110

Leo : 24 bramki 15 asyst
Ronaldo : 18 bramek, 9 asyst.

9

Miło z Twojej strony i nawzajem, jeśli chodzi o pisanie komentarzy, Twoje są krótkie, ale treściwe... i o to chodzi w tej zabawie! Pozdrowionka ;)

10

Tak jakoś skojarzyłem ów pobyt Lionela w Italii... z Roberto Savianio, ale się dzisiaj uwziąłem na Ciebie, to chyba przez ten Twój genialny avatar, przyciąga i przykuwa mą uwagę niczym jak magnes ;)

19

Ja się z Tobą zgadzam w stu procentach ;) Hę, Lionel powinien częściej jeździć do tego dietetyka z Italii, bo dzisiaj Jego kilka zagrań to było na poziomie/przestrzeni pozaziemskiej, czyli kosmos i uniwersum! À propos Italiańców i pizzermanów to kiedyś przeczytałem, że słynny pisarz Roberto Savianio, który bezpardonowo i bezlitośnie obnażył w swojej książce pt. "Gomorra" mafię neapolitańską (w tym również mnie!), to tak marzył o spotkaniu się z Lionelem, że ryzykował swoje życie (mafia wydała na niego wyrok śmierci!) , żeby chociaż przez parę minut zamienić z Leo kilka słów. Oczywicha, że był pilnowany przez kilkunastu ochroniarzy, ponieważ obawiano się że jakiś snajper odstrzeli mu dyńkę, a Roberto chciał tylko dostać autograf czy uścisnąć Leosia, a najlepsze jajca były z tym, że ochroniarze również z wrażenia mieli kisiel w majtach, że spotkają się z Leosiem vis-à-vis.... do owego spotkania doszło w tunelu po meczorze w Pucharze Króla, ale tylko przez parę minut, wówczas Lionel zapodał tekścior do Savianio (chyba tylko z czystej kurtuazji), że chętnie zagrałby w klubie pod Wezuwiuszem, tak jak kiedyś Jego idol - Dieguito. Ta moja dykteryjka pokazuje jaką estymą i rewerencją cieszy się geniusz z Rosario,bowiem ryzykować swoje życie "tylko" po to, żeby dostać autograf, jprdl. Saviano na równi z Rushdie Salmanem (The Satanic Verses).

16

Największą obelgą w Hiszpanii jest to, gdy komuś zapodasz taki tekścior... że "jest brzydszy niż pacha małpy", powaga! Gdy to zapodasz jakiemuś Hiszpanowi to masz taki wpierdol i omłot, że przez pięć minut jesteś grzmocony z Kujawiaka (czyt. z trepa), czyli pięć minut w powietrzu bez dotykania gleby, piszę to jak najbardziej poważnie, przestroga na przyszłość ;)

30

Alba niczym jak Balotelli, czyli że na koszulce powinien mieć napis - "Why Always Me?".

14

Ostatnią wtopę w meczorze przeciwko ekipie Espanyolu to Barça zaliczyła w sezonie 2011/2012,wówczas to padł wynik remisowy (1:1),a tytuł majstra Hiszpanii... zdobyli Los Blancos.

8

Zajefajnie, że na coś Ci się przydałem, również czaję i kminię o jaką sytuację Ci chodzi, czyli zadymka Xavier contra Gio... to było w meczorze przeciwko Los Colchoneros ;)

10

Była takowa sytuacja, bowiem Leoś się centralnie wkurwił i zjeżył na to, że Barça nie wyraziła zgody na udział Leosia w olimpiadzie u chinoli, która miała się odbyć w sierpniu. Barça chciała, by Lion wystąpił w meczorze kwalifikacyjnym CL... z naszą Wisełką Kraków. Rozdrażnienie i wzburzenie Leosia znalazło ujście na jednym z treningów, kiedy to został przypadkowo (tak mniemam?) powalony na glebę przez Rafę Marqueza, no to Lion wybuchł jak wulkan Krakatau, po czym wypłacił Marquezowi klapsa w zęby. Lion był tak wkurzony i wpieniony, że pozostali funfle z ekipy to ledwo zdążyli Go odciągnąć. Oczywiście, że nad wyraz czujny Pep objął ramieniem Lionela, mówiąc; - Lion "Pac-Man Pacquiao", spokojnie, wrzuć na luz, to się zdarza. Ale Lionel nie wyluzował, co więcej, zaczął obrzucać Marqueza bluzgami i przekleństwami, cała ekipa zastygła w przerażeniu, albowiem nigdy nie widzieli tak wkurwionego Leosia, na szczęście Rafa nie reagował na zaczepki Leo, natomiast zareagował Pep, mówiąc - Dość, do k*rwy nędzy! Oczywicha, że wszystko rozeszło się po kościach, po czym Lio udał się na IO do Pekinu... o innych zadymach z Lionelem w tle, to nie słyszałem, ale na pewno już nie było takowych, bo przecież mam wszystkie knigi jakie wyszły na temat przebiegu Jego fenomenalnej kariery!

14

Za cholerę nie odpuścisz i nie rozgrzeszysz (ja również!) , tak więc posłuchaj, a mianowicie przez Ciebie to musiałem zajrzeć do wujka Google i faktycznie masz rację bytu, że piszę się Panatta, ale chodzi Ci o taki banalny bzdet i niuansik jak literówka? Okej, zawsze byłem/jestem zwolennikiem poprawnego pisania nazwisk, ale teraz to trochę przesadziłeś, bowiem dobrze wiesz o jakiego tenisistę mi chodziło, to jest tak, jakbyś się czepiał tego, że Pique jest napisane niepoprawnie, wszak Piqué piszę się z ptaszkiem nad literką "e",ale okej - nie jestem francuskim pieskiem i delikacikiem, dlatego Twoje uwagi w tym zakresie przyjmuję na klatę, że się tak wyrażę. Również Ci wybaczam to, że posądziłeś mnie o to, że chciałem zabłysnąć i olśnić widownię swoją wiedzą na temat tenisa ziemnego, co oczywiście jest wcale nieprawdą i blagą, bo napisałem tylko, że pamiętam ten szał na punkcie Fibaka. Wiesz, podobna sytuacja jest w przypadku tenisa stołowego i niesamowita podnieta und euforia na punkcie ś. p. Grubby i Kucharskiego, a zwłaszcza ich fenomenalne i jakże emocjonujące pojedynki z koalicją szwedzką, czyli z Waldnerem, Perssonem czy Karlssonem... lub z Primoracem, Mazunowem, Klamparem lub z chinolami - Linghui, Yuehua czy Wao (ciekawe, czy zaś dobrze napisałem, nazwiska?), a czy jestem znawcą tenisa ziemnego lub stołowego? Otóż nie, po prostu napisałem z dyńki to co pamiętam/pamiętałem z ówczesnych czasów PRL-u... ot, co! 3maj się i życzę powodzenia oraz sukcesów na kortach całego świata ;)

13

Masz absolutną rację, wszak mój jęzor to kontaminacja idiolektu ugrofińskiego, czeszczyzny, nowomowy komunistycznej oraz slangu, czyli od czasu do czasu wychodzi niezrozumiały bełkot. Ale jak kumasz mój przekaz... to się cieszę ;)

13

Miło z Twojej strony, powaga ;)

21

Jeśli chodzi o meczory rewanżowe i odwdzięczenie się, że tak powiem, to wynik jest remisowy, bowiem w 2009 r. to my rozpipcyliśmy Bawarczyków do szczętu i w drebiezgi, czyli cztery do nula... po bramkach genialnego tridente, po jednej grzmotnęli Eto'o i Henry, a dwie dołożył boski Leoś. Pamiętaju, że w Monachium to jedyną bramkę strzelił dla nas nie kto inny jak sam strzelec wyborowy - Seydou Keita! ;) Fakt faktem, że 7up to po dziś dzień odbija się zgniłymi jajami... Ups.

17

Wiesz co? Ja kątem oka zerkałem i taksowałem na to,czy Tevezowi nie odwali palma i szajba,ale odkąd przywdział trykot Białej Damy to trza przyznać szczere,że jego opony mózgowe są dotlenione. Dla mnie to Apache nie tyle jest krnąbrny, niepokorny czy to, że ma bardzo trudny charakterek, ale wg mnie to jest nieźle podupcony że się tak wyrażę, a wiesz dlaczego tak sądzę? Ponieważ tacy piłkarze jak Apache to nie są w stanie okazać chociażby odrobinę szacunku dla ludzi, którzy to płacą Mu horrendalne apanaże, czyli włodarzom klubów. Kłopoty Apache z Fergusonem, Mancinim czy z Batistą, ni stąd, ni zowąd to sobie zrobił trzymiesięczne wakacje w swojej ojczyźnie, dla Niego zapłacenie 1 melona funciaków z serem - to mały detalik i niuansik, kłopoty z policaj, bo niby nie umiał przeczytać mandatów, jakie Mu przysłali policjanci ze Scotland Yardu, mam na myśli to, że nie kminił w języku Szekspira..Fakt faktem, że zarzuty pod adresem Apache były bezpodstawne i bezsadne odnośnie tego, że to Apache najbardziej się przyczynił do niesamowitej wtopy i blamażu repry Albicelestes podczas ostatniego Copa América, bo de facto to wszycy gracze Albicelestes dali ciała und dupy, no ale to Apache przeputał karniaczka w meczorze ćwierćfinałowym przeciwko reprze Urusów, co przyczyniło się do odpadnięcia repry Albicelestes z owego turnieju. Przecież to Apache zapodał tekścior , że już nigdy nie przywdzieje mundurka repry Albicelestes, chociaż Sabella mógł trochę uderzyć w dyplomację, ale Alejandro nie chciał mieć w swojej ekipie członka kapeli Black Sabbath czy Sex Pistols, czyli niesfornego Téveza, co niestety odbiło się czkawką dla repry Albicelestes. Wg mnie Apache to znakomity piłkarz, który jednak lwią część swojego żywota to powinien spędzić na kozetce u psychologa czy psychiatry, chyba że te problemy emocjonalne ma już za sobą, oby tak było,bo piłkarzem jest naprawdę wyśmienitym.

13

Zacząłem od AC/DC to na nich skończę. "Zdejmowałem kurtkę, a pod nimi [szortami] miałem bokserki. Normalnie zdejmuję te szorty i pokazuję drugą parę pod nimi, na którą przyklejam flagę albo coś. Tej nocy, kiedy zdjąłem górne szorty, te pod spodem się porwały, o czym nie wiedziałem. Odwracam się, a chłopaki krzyczą: „Ang! Ang!”, ale ja byłem w swoim świecie. Później Brian powiedział: „Odwracam się i widzę, jak machasz swoim pisiorem!” Miałem szczęście. Publiczności to nie przeszkadzało, a jak powiedział Brian, nie mam nic do ukrycia!”

„Pamiętam, że pod koniec pieprzony piec dymił, dym wydobywał się z tyłu jebanego wzmacniacza! George się, kurwa, drze: „Nie przestawaj!” Ja siedzę tam, napierdalam, ile wlezie, i widzę, jak dym wypełnia jebany pokój. Trwało to do końca i wtedy ten piec normalnie się, kurwa, chyba poddał, zrobił „BLAAAAAH!” Stopił się. Let There Be Rock był albumem, gdzie się normalnie gotowało.”

„Gdy nagrywaliśmy Back in Black początkowo wyglądało to dość żałośnie… Malcolm grał non-stop akordy AC/DC, Brian darł się, jak nieboskie stworzenie zagłuszając Phila na perkusji, który walił w nią tak, że prawie popękały talerze, Cliff krzyczał, że z taką hołotą nie da się pracować. Ja patrzyłem na ten kabaret i zastanawiałem się, czy zadzwonić do Eddiego Van Halena, by nagrał za mnie solówkę, bo mi się nie chcę… Na szczęście wszystko się jakoś ułożyło.”
Angus Young

„Zaprzedałem duszę gitarze. Gdybym teraz przestał na niej grać, nie byłoby dla mnie miejsca na świecie.”

„Nie myślałem, że cokolwiek może być lepsze, niż seks… dopóki nie zacząłem grać na gitarze.”
Slash ;)

13

A Layne'a Staley'a szkoda (jak pewnie wiesz - przedawkował speedballa (heroine + cocaine) w 2002 i z 2 tyg. leżał w swojej posiadłości i gnił, nie ma to jak rock! ;D), bo znakomity wokalista z bardzo mocnym głosem z niego był, ze specyficznym tembrem i chyba wyciągał z ponad 3 oktawy. Ale mniejsza z tym, najważniejsze jest brzmienie i odbiór, choćby nawet w fałszu. Najważniejsza jest wyrazistość i szczerość. Muzyka przede wszystkim musi być szczera, prawdziwa, reszta, czyli warsztat, doświadczenie i to efekciarstwo wokalne, gitarowe, perkusyjne idzie później, to tylko dodatek. Może dlatego właśnie Nirvana i te pierwsze płyty Alice były tak szczere i uderzające w uczucia,ameno ;)

12

Metallica to mój zespół drugiej/trzeciej młodości, kiedy jeszcze grali porządny trash. Później zaczęło się coś psuć, jak zresztą w przypadku prawie wszystkich kapel rockowych. Mówię prawie wszystkich, bo spójrz, jak to wygląda. Zdecydowana większość zespołów skończyła na 5 do może 7 pierwszych albumach i później talent ich opuścił. Stonesi nie mają późniejszych kawałków tak świetnych jak na początku - to tylko przypadek. Inne zespoły "uratowała" śmierć kogoś istotnego w bandzie lub jakaś kłótnia, która prowadziła do rozwiązania zespołu, albo przemodelowania, czy zastąpienia kimś mniej utalentowanym czy zgranym z zespołem, który już nie pasował tak jak poprzednik. Np. Zeppelini to właściwie robili najlepszą muzę do końcówki lat 70' (śmierć perkusisty Bonhama). Przeważnie jest to kilka pierwszych płyt i później wegetacja muzyczna i wydawanie takich sobie (trochę lepszych, trochę gorszych) płyt. Metallica wg różnych ludzi skończyła się po czarnej płycie, inni mówią, że dopiero po "Garage Inc.". Ja uważam, że właśnie po garażu, bo bardzo lubię "Load" i "Reaload". "St. Anger" to dla mnie total collapse and a fuckin' disaster. Byłem zawiedziony tą płytą, ale jako wierny fan i tak kupiłem album oryginalny, jak ten frajer i starałem sobie wmawiać miesiącami, że to dobra płyta i doszukiwałem się czegoś superowego, czego nie było na tej płycie, a prawda jest taka, że to zwykły przeciętniak. No niby niektóre utwory mogę przełknąć, ale jaki to jest niewiarygodny spadek w jakości muzyki, riffy kwadratowe w negatywnym tego słowa znaczeniu, ale dla mnie wszystkie kawałki Hendrixa to po prostu zajebioza rewelka, gdy będę zdychał to z jego nagraniami na uszach /ustach że tak powiem ...temat rzeka ;) Pzdr

11

Ja Cię kręcę, ale Żeś mnie pozytywnie storpedował i zatopił tym jakże trafnym komentarzem, jak mogłem nie wrzucić do mojego koszyka utwór AC/DC - wszak ten utwór to jest klasyka i standard muzyki rockowej, podobnie jak Led Zeppelin "Stairway To Heaven", Deep Purple "Smoke On The Water", Queen "Bohemian Rhapsody", Free "All Right Now", The Beatles "Revolution"... i number one wg mnie, czyli Hendrix" Hey Joe "... ;)

25

Przed wyjściem na murawę SB, to niechże piłkarze zaśpiewają sobie megahicior kultowej kapeli - Led Zeppelin i utworek jakże świetnie nawiązujący i pasujący do okładki Marci, czyli "Stairway To Heaven"... i oby to były schody ruchome (nie drewniane) dla ekipy Los Colchoneros!

24

A Ty kogo masz w avku, przeca to psychopata i socjopata- Jules Winnfield (bez urazy), zresztą Don-Corleone to do świętoszków i nabożnisiów się nie zaliczał, żeby nie było, że Ci przysrywam i dogryzam about Twojego avka, okej? Tak czytam, czytam i nie wierzę, bowiem za moich czasów PRL to chcieli mnie ze szkoły podstawowej relegować tylko za to, że podłożyłem pinezkę pod pupcię swojej "ukochanej" pani od matmy... fakt, że miała dupę jak starter - tylko kopać, dlatego też mało co poczuła ową pinezkę (oczywiście, że nie ma się czym chwalić, ba!, nawet po dziś dzień czuję wyrzuty sumienia, ale prawdę mówiąc to była babą-jedzą nie z tej ziemi) , a dzisiaj co? Można pod szkołę czołgiem podjechać lub haubicą samobieżną g-6 ew. wnieść granat czy przyjść z halabardą... i prawdę mówiąc to nikt tego nie zauważy, taka teraz panuje znieczulica i obojętność, ale nie ma co się dziwić, że taka panuje znieczulica, wszak wszyscy anestezjolodzy wyjechali do Szwecji lub na Szmaragdową Wyspę! Wiem, że temat jest o Hiszpanii, ale ostatnio przeczytałem, że 15 - latek zarąbał siekierą swojego wuja, zamiast ojca... ot, taka mała pomyłka z jego strony ;/

12

Ja również uwielbiam czytać Twoje komentarze, dlatego mam Cię w gronie znajomych i obserwowanych, powaga ;) 3maj się ;)

12

No cóż, naoglądał się Robin Hooda, Thierry'ego Śmiałka czy Wilhelma Tell'a to i z kuszy przygrzmocił, tak to widzę - nie inaczej... a sądzony będzie jak nieletni, czyli de facto żadna kara, chyba że go będzie gryzło sumienie do końca żywota, ale marne to pocieszenie dla najbliższych ofiar czy jego rodziny.Chociaż tyle dobrze, że nie doszło do takiej jatki i tragedii jak w Columbine High School, patologia i wynaturzenie na full wypas!

15

Mniemam, że w pozytywnym tego słowa znaczeniu, zresztą ja jestem zagorzałą feministką, nie golę nóg, mam włosy pod pachami, nienawidzę mężczyzn i mam łupież na dyńce ;) Dobra, nie mam najmniejszego zamiaru Cię denerwować i irytować moimi bzdurnymi tekściorami, tym bardziej, że Jesteś przy nadziei... z czegóż to - Ogromniaste Gratki dla Ciebie oraz Twojego mężczyzny, który to tak się namęczył, ale co by nie mówić i co by nie pisać to przyjmne te męczarnie, ja też kiedyś byłem męczennikiem i cierpiętnikiem, ale kiedy to było... Serdeczne Pozdrowionka ;)

24

Vicky Cristina Barcelona + Neysi = babski comber show! Jeszcze tylko brakuje opinii biegłego, czyli Sz. P. Indyczki... ale "biegła" zaraz przybiegnie na dwóch nóżkach, zapewne ;)

16

Wiesz, zazwyczaj to mnie jest ciężko wkurwić i zjeżyć, nigdy nie mówię, że jestem nieomylny i niezawodny, bo niekiedy pamięć po prostu mnie zawodzi i szwankuje. Mnie chodzi o merytoryczną i pragmatyczną dyskusję, a nie jakieś czepianie się nazwisk sprzed ponad czterdziestu lat, bez jaj, tym bardziej, że raczej nie popełniłem babola odnośnie pisowni tych nazwisk, tak mniemam? Po prostu był/jest temat o tenisie, no to trochę piznąłem parę słów o "Fibakomanii" , bo takowa ówczesnie była, powaga, nie żenię kitu, zresztą nigdy nie byłem jakimś kiwniętym szpakiem na punkcie tenisa, co to, to nie - tyle o ile. Dobra, nie ma co za bardzo drążyć i wiercić tematos, bo można niepotrzebnie dostać Ban(ikiem) Ostrawa po cojones. Pozdrowionka ;)

22

Piket zagrał takie sobie spotkanie, zwyczajnie dwa babole w takim meczu muszą paść na tyle interwencji, ale zobacz i odejmij te złe od tych dobrych. Ile Ci wychodzi? 4? To jest zajebisty wynik. Piqué uratował wiele sytuacji, tam gdzie zmaścił, próbował, więcej już do innych bym się przyczepił, licząc udane sytuacje i nieudane. Np. zobacz na Daniego - jedną sytuację obronił pięknym wejściem i być może uchronił Barcę przed stratą gola, w innej sytuacji przy linii bocznej jak świrus zabawił się przy asekurowanym skrzydłowym przebitką, która została przejęta przez gracza z tyłu i od razu piła poszła do zawodnika na kompletnie pustej pozycji. Szczęście, że nic z tego nie wyszło, fatalny, podręcznikowy błąd Alvesa w samej decyzji. Ja nigdy nie krytykuję rykoszetów, gdy zawodnik CHCE dobrze zagrać. Alves też chciał dobrze zagrać, ale KURNA tu było tak duże ryzyko zdobycia przestrzeni przez Walencję, że Dani niech "se" zje banana, ale ogólnie występ w pytkę ;)

Ale tak naprawdę to mówię to bez lizańska i wazeliniarstwa- najlepszy był LEO, ale jeszcze lepszy Bravo !!! Bez dwóch zdań. Miał tyle super podań, które mu się nie zaliczyły, bo kurna to Suárez na spalonym, to Pedrito (akurat ten fajnie przywalił) zmaścił, to Ney na spalonym, to ktoś nie potrafi dobrze przyjąć.

No jeszcze mnie tak fanatyzm i zaślepienie boskiego Leosia nie przygniótł, żeby nie wylać wiadra pomyj za tę akcję z tą dwusetką na Leosia hehe. Co jak co, ale za to zasłużył, ale reszta - super, poza niektórymi debilnymi stratami, ale trza przyznać szczerze, że obrońa Los Ches to po prostu klasa światowa. Leo planował cały atak, jeśli tylko był przy piłce. Stanowi ogromną różnicę.Xavier tylko wzdłuż i wszerz, a przecież wypadałoby zagrać trochę na większym ryzyku i brawurze, to tyle.

20

Alexis-Teksas-Dynastia-Podciągnięta Podwiązka? Jak już masz taką ochotę kogoś hejtować i stawać w konkury, to chociaż miej minimalną wiedzę sportową, na razie udzieliłem Ci rady bezpłatnie, na drugi raz to już nie będę takim filantropem i darczyńcą, zrozumiano i słyszano, czy trzeba Ci kupić trąbkę - nie Milesa Davisa czy Tomasza Stańki... jeno trąbkę Eustachego/Eustachiusza,żebyś lepiej słyszał!

17

Gdzie tu Geniuszu masz poprzekręcane nazwiska, co? Prawda, nigdy nie byłem wielkim entuzjastą tenisa, ale wyczyny Fibaka zapisały się na stałe złotymi zgłoskami w historii polskiego sportu, dlatego je troszku pamiętam, ale to było tak dawno temu... wówczas człek się jarał ekipą siatkarzy "Kata" Wagnera, wyczynami "Orłów Górskiego", a zwłaszcza meczor na Wembley czy MŚ w'74 lub na IO w Montrealu w '76,popisami Wszoły, Szewińskiej, Komara czy Ślusarskiego, kapitalna szkoła polskiego boksu po dowództwem Papy Stamma, a zwłaszcza takimi świetnymi pięściarzami jak m. in. Kulej, Pietrzykowski contra Cassius Clay, Szczepański czy Kasprzyk, polskimi kolarzami i sławetny Wyścig Pokoju, gdzie walkę na szosie toczyli Szurkowski, Mytnik, Szozda, Suchoruczenkow, Ludwig czy Barinow... a także niezapomniane walki na planszy Jerzego Pawłowskiego, szkoda że przeszedł do CIA że się tak wyrażę, ponieważ zrobił to za grubą kasę, a nie tak jak chociażby Jack Strong (dla pułkownika Ryszarda Kuklińskiego - szacun po wsze czasy), albo łyżwarz figurowy - Filipowski, akuratnie na to puszczałem bąka i pawia, ale wryło się w pamięć - nie powiem. Posłuchaj mondziole? Nie rżnę tu żadnego znawcę i speca, a to nie moja wina, że chodzisz jeszcze w pampersach, dlatego też skąd możesz posiadać taką wiedzę jak ja, co? Za kilkanaście lat to Ty tu będziesz napierdzielał staroświecczyzną i antycznością, tak jak ja to teraz robię. Podaj, gdzie popełniłem babola about pisowni nazwisk tenisistów? Lubię korektę, powaga.

15

Ja się wychowałem na takich tenisistach jak m. in. Connors, Borg, McEnroe, Panneta,Ekberg, Ashe, Nastase no i oczywiście, że Fibaku, trza przyznać szczerze, że Wojciech wówczas nieźle harcował i dokazywał na kortach całego świata. Dzięki temu, że Wojciech wdarł się przebojem do światowej czołówki tenisistów, co było w ówczesnych czasach prawdziwym ewenementem i sensacją na skalę światową, to ówczesna tv pokazała parę meczorów z udziałem najlepszych tenisistów globu, nawet pokazali on live turniej Masters w '76,gdzie Wojciech był tak blisko od wygrania owego prestiżowego turnieju... ale gdy miał w finale Orantesa na widelcu i mógł już wixować swoim witkami na znak zwycięstwa, bowiem w czwartym secie prowadził bodajże 4:1,to chyba wystraszył się wygranej, bo zaczął popełniać takie kardynalne i dziecinne błędy, że wpipcył ów meczor, szkoda, i tyle. Pamiętaju nieprawdopodobne zadymki jazzowe, gdy grali pomiędzy sobą Nastase, McEnroe czy Gerulaitis, swoją drogą to Vitas zachował się jak prostak i buc, albowiem po wygranej batalii we French Open z Fibakiem to nie podał mu graby, mówiąc przy tym, że wtedy poda witkę Wojciechowi, kiedy Fibak go opyka... i Wojciech go orżnął na kortach Wimbledonu. Dobra, nie ma co źle mówić na temat Gerulaitisa, ponieważ Vitas odpłynął do krainy wiecznych łowów, leżał sobie na kanapie w swojej mega-wypasionej hawirze, nie wiedząc o tym, że ma wadliwy system wentylacji/klimatyzacji, no i stało się nieszczęście, czyli śmiertelne zatrucie tlenkiem węgla, jednak trza obowiązkowo zainstalować w swoim domku czujnik bezpieczeństwa, co nie?

13

Tak jak żadne dziecko i bajtel nie uchowa się przed skaleczeniem czy draśnięciem, tak prawdziwy piłkarz nie zakończy kariery usłanej tylko i wyłącznie płatkami róż, ponieważ przytrafiają się kontuzje czy słabsze okresy gry, oczywiście, że to wszystko jest wkalkulowane w ten zawód - nie da się ukryć. Pamiętam jak Schuster dupnął takie tekścior, po tym jak Lion zdobył swą najpiękniejszą bramkę w karierze, czyli w meczorze przeciwko Getafe, cytuję - "Każdą Jego szarżę należy przerywać faulem. Nie można być tak szlachetnym", tylko że dumny potomek Adi Hitlera i Goeringa zapomniał o tym, że o mały włos Goiko nie wysłałby go na przedwcześną emeryturkę i Bernd zasiliłby szeregi - Łoo Je(ZUS)ie! Organizm Leosia nie przestaje mnie zadziwiać, jak On to robi, że de facto to zawsze można na Niego liczyć (polegać jak na Zawiszy) w każdym momencie. Niekiedy jest nie w pełni sił, formy czy kontuzjowany, a wybiega na boisko i grzmoci bramki lub śle czaderskie asysty czy zjawiskowe crossy ew. wozi gostków na boisku niczym jak w diabelskim młynie w parku rozrywki, nie do wiary i nie do uwierzenia - wszak Lion nigdy nie hamletyzuje i nie waha się, tylko prze do przodu na potrójne czy poczwórne zasieki wroga. Pamiętaju jak Nazario w 37 meczorach sypnął 34 bramki, oczywiście wtedy, kiedy przez rok ciupał w trykocie Blaugrany, karwasz twarz barabasz, ale był wówczas gloryfikowany i wyniesiony na ołtarze i piedestał (oczywicha, że ten piłkarski, żeby nie było, bo zaraz zlecą się dewotki i moherowe beretos, po czym dostanę zjebkę, a tego za cholerę bym nie chciał), a wczoraj Lion wali 35 bramkę w 32 meczorze, a i tak nieźle dostał po cojones od niektórych userów, jak się zmieniło oblicze futbolu... ale brzękliwe i klekotliwe patafiany były, są i będą, niestety! ;)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?