Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
24
Najważniejszy i najpiękniejszy krótkodystansowy bieg w całej karierze zawodowej Pepa? Sprint-trans Guardioli na Stamford Bridge, po golu Don Andrésa - bezcenne! Jeszcze mi teraz ciarki przebiegają po cojones i włosy się jeżą na samo wspomnienie! Leo? Karwasz twarz barabasz, nigdy wcześniej nie wiedziałem niczego podobnego na boisku (Paranormal activity 6!) , Lio robi rzeczy , o jakich pozostali nawet nie myślą, a co dopiero starać się Mu dorównać/naśladować, jprdl!
10
Ależ oczywiście, że masz rację, mnie chodzi tylko i wyłącznie o te 19 centymetrów odnośnie tego, co zapodał endokrynolog/wróżbita,że Lionel osiągnie co najwyżej 150 centymetrów. Wiesz, ja jestem za cienki w pasie, żeby podważać i kwestionować opinie lekarzy specjalistów, bez jaj! Ale jednak kilka centymetrów niekiedy robi kolosalną różnicę, weź porównaj chociażby słynnego onegdaj koszykarza NBA - Muggsy'ego Bouges'a do Lionela, pomiędzy nimi jest jedenaście centymetrów różnicy, niby tak niewiele, a jednak dużo...;)
10
No co Ty godosz! Przeca ja nie kondom polski, że pękam... idę na ustawkę z zestawem normalnego kibica, czyli z toporkiem, haubicą, halabardą, granatem, kastetem czy z jpg, wszystkie chwyty dozwolone wszak to niczym jak wolnoamerykanka. Stoczę ostatnią swoją walkę coś a'la Mickey Rourke w "Zapaśniku", najwyższa pora zejść ze sceny, ale z honorem i z godnością! Jak to mawiał Bruce Lee, gdy podszedł do Niego taki młokos w żółtym gajerku w filmosławie pt. "Wejście smoka"... zastosuj sztukę walki bez walki - tak też uczynię, czyli czmychnę z pola widzenia/walki jak coś pójdzie nie tak. 3maj się ;)
9
Wiesz, jak prawie każdy wówczas młody siusiumajtek i gołowąs to trochę przeszedłem szkołę życia , czyli zapisałem się na karate Kyokushin, dokładnie nie pamiętam bowiem to było na początku lat 80.,ale chyba doszedłem do 7 kyu - Kata Heian Nidan (o ile dobrze pamiętam i dobrze napisałem? ), pamiętam, że na egzaminach był mistrz sztuk walki - Drewniak. Kiedyś byłem pod ogromnym wrażeniem takiego polskiego fightera w kick-boxingu, a ów fighter zwał się Marek Piotrowski, Y'aaa!Poprzez tę zacną stronę to składam Mu należny hołd, gościu był/jest po prostu zajebisty i totalna rewelka! Później już przestałem trenować po prostu zabrakło mi woli walki i hartu ducha , treningi były bardzo ciężkie, a ja wolałem wypić i podymać ;) À propos tych nierozstrzygniętych walk, które to stoczyłem zazwyczaj po pijaku, to z nieocenioną pomocą przyszedł mi Facebook, gdzie znalazłem tych gostków, tak więc umówiliśmy się na ustawkę! Gdy nie zobaczysz przez parę dni moich postów, to znaczy, że dostałem po ryju... że leżę jak za młodych lat, czyli na OIOM-ie hehe ;) Pozdrowionka
11
Nie tak trochę, Panie Kolego, nie tak trochę... ponieważ w wieku dziewięciu lat Leo mierzył 111 centymetrów, dwa lata później miał wzrost 8-latka.Endokrynolog wydał miażdżącą diagnozę, że gdy Lionel nie podda się kuracji hormonalnej to jako dorosły człowiek /kosmita osiągnie wzrost co najwyżej 150 centymetrów. Ale dzięki długoletnim zabiegom (zastrzyki domięśniowe) to Lionel osiągnął 169 centymetrów, wiadomo że to nie jest wzrost coś a'la Shaquille O'Neal czy Yao Ming, ale do kurdupli/kurduplów i niziołków to się nie zalicza by tak rzec.
10
Dżizas Krajst, masz w swoim avku Bruce'a Lee, byłem kilkadziesiąt razy na "Wejściu smoka", po czym zawsze gdy wychodziłem z tego filmosława to byłem tak najarany i podekscytowany, że zawsze "se" myślałem;kogo tu pociągnąć z dyńki lub z kujawiaka... no cóż, najczęściej kończyłem w parterze lub byłem na kopach przez pięć minut w powietrze nie dotykając gleby, by następnie obudzić się na OIOM-ie, czyli pijąc rosołek przez druciki w mojej szczęce ew. wstrząśnienie mózgu. Ale wygrałem parę walk ulicznych, nie byłem tak jak Najman, zawsze walczyłem do ostatniej kropli krwi, mój bilans walk ulicznych po tym filmosławie... 16 walk przegranych, 14 walk wygranych, cztery walki nierozstrzygnięte, ponieważ nas policaj zgarnęła na dołek, to ci peszek ;) Dziękować za Link(in) Park!
6
Dziękować za linka ;)
7
Wciągnąć to ja z Nią mogę... ale kreskę ;)
8
Wiesz co? Świetnie to ująłeś w swoim komentarzu, czyli strzał w przysłowiową dziesiątkę odnośnie tego, że niekiedy ta rywalizacja jest sztucznie naciągana przez mass media, no ale przecież mass media muszą mieć jakąś pożywkę, co nie? Ja napisałem w poprzednim swoim poście, że Leo i CR-ka dzieli dosłownie wszystko, czyli pozycja na boisku, styl gry, prowadzenie futbolówki, drybling czy nawet wykonywanie stałych fragmentów gry. Co tu w ogóle porównywać i przeciwstawiać, bowiem wszyscy widzą to, co za cudeńka wyprawia na boisku geniusz z Rosario i wszyscy widzą to, co wyprawia na boisku Portugalczyk, to co tu jeszcze dodać od siebie? Ja nie widzę takiej potrzeby i konieczności , albowiem zawsze tutaj piszę, że wg mnie to Lionel jest największym debeściakiem w historii futbolu, tym bardziej, że już jako 25-latek był wybrany do jedenastki wszech czasów, to o czym tu pitolić i bajdurzyć? ;)
7
Neysi! Trochę źle obczaiłaś moje wypociny, ponieważ ja miałem na myśli takich zakapiorów i rzeźników boiskowych jak m. in. Goiko, Gentile, Vinnie "Nocny pociąg z mięsem lub kupisz Pan psi - Przekręt" Jones, Stiles czy Borowka. Oczywiście, że CR7 zachowuje się narcystycznie i samolubnie, bufonada na full wypas, ale byli "lepsi" od niego , pewnie że naganne i karygodne zachowanie Portugalczyka, bez dwóch zdań! Wiesz, nie jestem freudystą i specem od zachowań społecznych, dlatego też nie będę się wypowiadał na ten temat, choć przyznaję szczerze, że nie trawię jego zachowania i sposobu bycia, ale to jest temat bardzo konfliktogenny... a po co oberwać banem po cojones, zresztą ten temat to będzie/jest wałkowany do oporu i na okrętkę ;)
9
Nie chciałem Ci tego uczynić, Bóg mi świadkiem ;) Niestety, ale niekiedy takie są relacje rodzinne. Teściowa? Zawsze czeka na meczor Barçy, po czym schodzi na dół tylko po to, żeby mi dosrać i dokuczyć, czyli taki tekścior - "Matko przenajswiętsza,żeby te twoje kurduple i niziołki przegrały"... albo" Nie chodzisz do kościoła, nie dajesz na tacę, będziesz się smażył w piekle - ty Belzebubie und Antychryście itp itd ", na to ja jej udzielam odpowiedzi -" Jeszcze mnie nie zgięło i pogięło, żeby wspomagać szerzącą się pedofilię w polskim Kościele". Oczywiście, że nie mam nic do wiary, tym bardziej, że raczej to są sporadyczne i incydentalne przypadki, ale jest atak - to jest i kontratak, ale babci centralnie wali na mózgowie, trochę mnie to dziwi, ponieważ naprawdę jest kobietą wykształconą i niezwykle oczytaną, no cóż - starość nie radość! Koniec spamu.
6
Wiesz, prawdę mówiąc to nie lubię tego słowa, czyli "stoczyć się", ale akurat co się tyczy Sócratesa to niestety, ale jest to adekwatne słowo , co ciekawe, skończył studia medyczne, ale popadł w szpony alkoholu i hazardu , podobnie jak Best, Garrincha, Gerd Mueller, Gazza, Dieguito, Merson, Iwan lub Sypniewski i wielu, wielu innych znakomitych piłkarzy. No cóż, nie każdy jest w stanie poradzić sobie ze sławą i ze stresem, jak to się potocznie mówi - "Byli królami życia, by stracić wszystko", no ale ja wolę zapamiętać Sócratesa tylko i wyłącznie z niepowtarzalnych i nieprawdopodobnych wyczynów na boisku, a reszta mnie nie interesuje. Sócrates- zawsze w mojej pamięci zostanie jako jeden z największych magików i wirtuozów w całej historii futbolu, cześć pieśni... dzięki za link ;)
5
Szeryfie? Bez przesady, wiesz, to jest taka gra w skojarzenia i zajarzenia mojej mózgownicy że się tak wyrażę, po prostu luknąłem na avka i co widzę? Sócratesa! Dlatego też od razu mi się przypomniały MŚ w Hiszpanii, czyli wspaniała gra ówczesnej repry Canarinhos, kapitalny hat-trick Zibiego na Camp Nou (w meczorze z Belgią), faul Maradony na Batiście, po czym Dieguito wyleciał z boiska (wówczas był już zawodnikiem Blaugrany), niezwykle chamskie wejście Schumachera w Battistona, po którym to wejściu Battiston stracił uzębienie, miał połamane żebra i wstrząśnienie mózgu (półfinałowy meczor Les Bleus contra Deutschland), czy cudowne mistrzostwa w wykonaniu Rossiego oraz słynna cieszynka w wykonaniu Marco Tardellego w finałowym meczorze owych mistrzostw na Santiago Bernabeu, czyli Squadra Azzurra contra repra Niemiaszków. No pewnie, zawsze możemy strzelić strzemiennego i spalić wonsa ;)
34
CR7? Frustracja i niezadowolenie? Też mi nowość, nie ma co! Prawdę mówiąc to nawet mi nie chodzi o to, żeby go ganić czy gnoić, bo co on mi teściową zgwałcił (a mógłby,tutaj akuratnie to nie mam żadnych przeciwwskazań) lub wyrządził jakąś krzywdę, jest jaki jest - inny nie będzie, a poza tym to widziałem większych zakapiorów i krzykałów niż CR7.Fakt faktem,że jest aż nadto lalusiowaty i gogusiowaty, taki Rudolfo Valentino naszych czasów, ale ktoś może powiedzieć;"A co ma capić od niego jak z kapy renifera? ". Ale pamiętam takie zdarzenie, a mianowicie chodzi mi o jego zachowanie po meczorze na MŚ w RPA, czyli pamiętny meczor 1/8 La Furia Roja contra Portugalia, Portugalia dostaje w dupę po bramce Villi, po wymianie koszulek i uprzejmości kamerzysta jeszcze długo zaglądał w oczy jakże sfrustrowanego i wkurzonego Portugalczyka, tak jakby przeczuwał, że z Ceerka wyjdzie całe buractwo i kartoflactwo... kurna, ale gościu miał nochala, wszak CR7 poczęstował piękną flegmą w obiektyw kamerzysty, który to filmował, zapominając w złości, że całe zajście oglądało setki milionów kibiców na całym globie. Flegma CR-ka przykleiła się do twarzy kibiców oglądających te jakże chamskie zachowanie (oczywiście, że w tym również do mojej machy, czego to mu nigdy nie wybaczę ;). CR7¿ Wielki i wspaniały piłkarz... ale tylko w meczorach o małą stawkę hehe ;) Ale co by nie mówić i co by nie pisać to jednak ta rywalizacja pomiędzy Leo a CR7 jest fascynująca i przykuwa uwagę całego piłkarskiego świata. Leo i CR7 jedno ich łączy, a mianowicie łatwość zdobywania goli, ale dzieli ich dosłownie wszystko począwszy od pozycji na boisku, zachowania, a skończywszy na fryzurach /fryzurze...nie będę porównywał Leo do CR7, bo Leosia można tylko porównywać i stawiać obok takich piłkarzy jak Dieguito, Garrincha, Cruyff czy Pelé... ot, co!
13
Szczerze gratuluję avka, Dżizas Krajst, jak ja uwielbiałem grę Sócratesa, te Jego słynne crossy, tak jakby z miejsca - bez rozbiegu, podobnie jak wykonywane przez Niego rzuty karne... ale mieli wówczas pakę, świetny skrzydłowy Eder, fantastyczny Zico, trzech znakomity pomocników czyli Cerezo, Isidoro oraz Falcao, grali tzw. Joyous Football, którego to nigdy nie zapomnę, nigdy, ale niestety ekipa pod dowództwem Tele Santany dostała omłot i wciry w jednym z najpiękniejszych meczorów w całej historii MŚ, czyli Canarinhos contra Squadra Azzurra i niepowtarzalny dzień konia w wykonaniu Paolo Rossiego, który to ustrzelił hat-tricka, oczywicha, że chodzi o MŚ w '82.
15
O cudowny rajd z 22.minuty,ponieważ mijał gostków jak Alberto "La Bomba" Tomba czy Ingemar Stenmark, gostki z Eibaru robili za tyczki slalomowe dla Leosia!
10
Nie, nie, nie chciałem strzelić jakiejś popisówki czy zabłysnąć , nic z tych rzeczy, tylko luknąłem na fajny dyskurs, który się wywiązał pomiędzy Wami. Przecież wiem i Wy wiecie , że to była dość prosta hydrozagadka ;)
9
Naprawdę nie chciałem Wam popsuć zabawy... ale "Czasem, ot tak, mimochodem. Coś czegoś staje powodem"..;)
12
Oszołom! Ale jestem aż nadto inteligentny, jestem piękny, jestem bogaty, jestem najlepszym piłkarzem na świecie niczym jak pewien potomek Vasco da Gamy? ;)
8
Rozumiem, rozumiem, to znaczy, że padłem ofiarą zioło(lecznictwa) - taki podtekst i dwuznacznik z Twojej strony ;) trochę dmuchałem w wiatraki na polach Holandii, ale to było bardzo dawno temu :)
10
Otóż to! ;) Albo trza się było okopać niezbędnikiem... na asfalcie, autentycznie!
9
Wiesz, jak byłem w kamaszach, to nam kazano moczyć żołędzie pod zimną wodą, powaga, dawka bromu nie zawsze przynosiła pożądany skutek, dzisiaj - tak też uczyniłem ;)
41
No cóż, wypadałoby uczcić niewiarygodną i kolejne arcydzieło w wykonaniu najlepszego piłkarza w historii futbolu, chodzi mi o tę spektakularną akcję Lionela z 22.minuty!Zabawię się w najlepszego komentatora w historii Blaugrany, czyli Joaquima Puyala, który to (o dziwo!) jest niewiarygodnym szczęściarzem i farciarzem, ponieważ dane mu było /jest komentować każdy gol Lionela, odkąd Lio przywdział bordowo-granatowy trykot FC Barcelony... Leo drybluje, co za cudowne kółeczko (a'la Dieguito) w Jego wykonaniu, Messi drybluje! Messi-Messi-Messi-Messi... Wielki Messi. Jeszcze Messi, ciągle Messi, jeszcze Messi, nadal Messi... Niewyobrażalne. Nigdy czegoś takiego nie widziałem (oprócz meczora z Getafe). Nigdy! Niesamowite, co za gargantuiczna akcja w wykonaniu "Wybranego". Messi-Messi-Messi! Zawsze Messi-Messi-Messi... What the fuck is that? Nie ma bramki, jprdl! Ale i tak ta akcja przejdzie do historii futbolu, zawsze będzie na YouTube'a/Toubie jako jedna z najgenialniejszych akcji w wykonaniu geniusza z Rosario, tylko Leo potrafi przeprowadzić taki klejnot i cacko, tylko Leo i nikt więcej! Wiem, że to były tylko parasole i cieniasy z Eibaru, ale prawdę mówiąc to mam to głęboko w rzyci, ponieważ dzięki takim akcjom/rajdom... Leo utrzymuje magię przy życiu. Trochę za dużo emfazy i bombastycznośći w moim wykonaniu, ale mam totalnego zajoba na punkcie Leo, jeszcze była jedna Akcja pod Arsenałem w wykonaniu Leo, ale ją sobie zostawię na później ;)
9
Aha! Czyli Ojczulek jest zahartowany i wytrzymały dzięki temu, że zawsze uprawia /uprawiał sport, w takim razie nic dodać, nic ująć! Skutki uboczne, takie jak m. in. wypadanie włosów, występują ponieważ cytostatyki niszczą zarówno niektóre komórki zdrowe jak i komórki nowotworowe. Czasami ludzie uważają, że jeśli nie występują u nich skutki uboczne - leki czy cytostatyki po prostu nie przynoszą pożądanego efektu, albo jeśli występują u nich skutki uboczne - to wówczas myślą, że leki działają poprawnie i aż nadto skutecznie. Jednakże skutki uboczne tak bardzo różnią się w zależności od osoby i od rodzajów stosowanych leków, że ich występowanie lub nie występowanie przeważnie nie jest oznaką tego czy leczenie jest efektywne i owocne. No cóż, każdy przypadek jest odosobniony i wyjątkowy, nie można wszystkich chorych wrzucić do jednego wora że się tak wyrażę, bo wszystko zależy od tego, w jakim nasileniu przyjmujemy dawkę chemioterapii, a także jaka jest reakcja organizmu na owe zabiegi np. u mnie najgorsze skutki uboczne miałem po przyjęciu neulasty i bleomecyny, tego się po prostu nie da opisać, nawet nie chodziło o rigoletto czy nerwobóle, tylko te straszne mrowienie w zwieraczu, to było tak nieprzyjemne uczucie, że myślałam, że komuś dowalę w ryjosława, a pielęgniarki zamiast dać coś na uspokojenie i wyciszenie, to robiły "se" z człowieka podśmiechujki i na dodatek ten słynny tekścior;"do wesela się zagoi"... człowieka chciał szlag trafić, no ale cóż, tak jak wcześniej zapodałem, że każdy chory inaczej reaguje na te specyficzne "wiktuały". Najważniejsze jest to, że Twój Ojczulek nie przybiera na wadze, bo gdy człowiek zaczyna przybierać na wadze to zaczynają się następnie niesamowite kłopoty, czyli cukrzyca - OMG! Pzdr ;)
8
Prawdę mówiąc to jestem zszokowany i oszołomiony tym, co zapodałeś, widziałem przez te sześć lat mordęgi i drogi krzyżowej naprawdę przerażające wypadki odnośnie nowotworów... ale pól kilo gardła? Ja Cię kręcę, co innego wyciąć kawałek jelita, nerki czy nawet płuca, ale gardło? Doprawdy, ale zbaraniałem i ogłupiałem, to mój nowotwór przy Twoim Ojczulku - to jest mały pikuś, fakt, że skutki uboczne to mam po prostu fatalne, ale jako-tako da się z nimi żyć, wiadomo - rodzina pomaga czy pielęgniarka środowiskowa i lekarz rodzinny, ale Twój Tatko to musi być bardzo dzielnym i walecznym człowiekiem! Wyobrażam sobie jak musisz /musiałeś to wszystko przeżywać, niekiedy słynny słowa kluczowe typu;"bądź dzielny, trzymaj się czy będzie dobrze".. a to wszystko o kant dupy potłuc, bo każdy człowiek przeżywa to na swój sposób. Pamiętam, jak już leżałem na wpół żywy, ponieważ miałem transfuzję spowodowaną tym,że chemia zniszczyła mi krew (podejrzewali białaczkę), a tu wchodzi lekarka na obchód z bananem na ustach i zapodaje taki tekścior - "No, jak się dzisiaj czujemy, nie ma się czym martwić i takie tam sranie w banie", na to ja jej udzieliłem odpowiedzi - "Nie no, kurna, czujemy się doskonale... poza tym, że zdychamy na leżąco/stojąco". Ale z drugiej strony medalu to niby co miała powiedzieć, ale zawsze te słowa pocieszenia to brzmią trochę groteskowo i absurdalnie, wg mnie. Wielki podziw dla Twojego Ojczulka, powaga!!!
8
Aha! Czaję i kumam temat, czyli remisja i sławetne pięć lat oraz skutki uboczne chemio i radioterapii. Ponieważ komórki nowotworowe rosną i rozmnażają się w zastraszającym tempie, przyjmowane leki i zabiegi mają za zadanie zniszczyć je do szczętu, do imientu, w mordę jeża że się tak nieładnie wyrażę. W momencie działania chemio i radioterapii mogą (zawsze) pojawić się skutki uboczne. Szybko rozwijające się komórki normalne, na które może wpłynąć radio i chemioterapia to krwinki rozwijające się w szpiku kostnym czy w przewodzie pokarmowym. Wszystkie cytostatyki działają bardzo destrukcyjnie i dewastują komórki np. nerek, serca, płuc czy układu nerwowego (tego się dorobiłem, ale nie narzekam ;). Oczywicha, że podczas tych "strasznych" zabiegów to występują takie specyficzne dolegliwości jak m. in. wymioty (niesamowite rigoletto i mdłości), wypadanie włosów czy straszliwe zmęczenie (byłem tak zyebany i wyczerpany jak koń po westernie). U Ojczulka problemy z ręką? Niekiedy skutki uboczne ustępują bardzo szybko w okamgnieniu, inne ustępują po miesiącach lub nawet latach, niestety, ale niekiedy skutki uboczne mogą pozostać do końca życia - wtedy gdy chemioterapia powoduje trwałe wady płuc, pikawy czy nerek lub systemu nerwowego, cóż zrobić! Ale tu masz rację, ponieważ niektóre formy radioterapii czy chemioterapii mogą okazjonalnie powodować opóźnione skutki, takie jak rozwój innego typu nowotworowu, owe skutki pojawiają się po kilku latach... dlatego liczą się tylko i wyłącznie badania profilaktyczne! Będzie/jest git, głowa zawsze do góry, zawsze. Pzdr :)
18
Ludzie! Ludziska! Zrozumcie w końcu, że to Katalonia a nie Korea Północna czy Białoruś, gdzie Kim Dzong Ciul i Łukaszenka mieli 100% poparcia swojego narodu, a poza tym te jakże nikczemne i parszywe 16% niby socios... to mogło być pod wpływem alkoholu, narkotyków, speedów, butaprenu czy klonów, przecież tam też są wywrotowcy i anarchiści. Czy Katalonia to kraj płynący mlekiem i miodem? Bez jaj Ladies and Gentleman!Niechże te niegodziwe 16 % ciules to się cieszy, że nie mieszka w Korei Północnej, bo Kim już by im ładnie porachował kości (jedliby trawę i się nawzajem) , w ogóle to trzeba by było przeprowadzić dokładne dochodzenie odnośnie tego, who is who z tych 16% (przygłupów i kiepów). Niechaj się teraz wykaże Guardia Civil, wszak mają niebywałe pole do popisu, a tak naprawdę to coś czuję, że wszędobylskie macki gostków z LFP, albowiem nikt tak nie grilluje i poniża Leo jak te ćwoki z LFP? ;) Głupi i beznadziejny news z Katalonii, szkoda nerwów, ale pośmiać się zawsze można.
7
Właśnie! To jest taka podstępna i perfidna choroba, ponieważ ona daje znać o sobie wtedy, kiedy zazwyczaj jest już za późno, rozwija się w naszym ciele bez żadnych oznak, po czym budzisz się pewnego ranka widząc krew czy jakieś inne nienaturalne objawy. Ponoć nowotwory są dziedziczne (z dziada pradziada), ale nie wiem czy to jest do końca prawdą, chociaż zapewne coś w tym jest, ale jeśli dzieci się już rodzą z tym paskudztwem, no to ja już nie wiem o co w tym wszystkim chodzi? Mnie i nie tylko to każdy lekarz mówił na okrętkę, że tylko i wyłącznie badania profilaktyczne mogą człowiekowi uratować życie, czym szybciej wykryją komórki nowotworowe, tym większe masz szanse na wyjście z tej podbramkowej sytuacji. Ale sam widzisz na przykładzie swojego Ojczulka, że da się wyjść z tej choroby, że to nie wyrok śmierci! No to gitara, że Ci się tak powiodło z Ojczulkiem, ale swoje musiał odcierpieć zarówno pod względem psychicznym, jak i bólem fizycznym (nieprawdopodobne i jakże uciążliwe skutki uboczne chmio i radioterapii!), ale jest git - tak trzymać, nigdy się nie poddawać, nigdy! ;)
8
Aha! OMG! Czyli że znasz z autopsji co to za paskudna choroba, z jednej strony medalu to na coś trza wykopyrtnąć, ale z drugiej strony medalu to kto nie chciałby przedłużyć chociażby o jeden dzień pobyt na tej planecie. Wiesz, gdy pierwszy raz pojechałem do Gliwic to przeżyłem istny szok i osłupienie, bowiem wówczas zrozumiałem ile ludzi choruje na to szkaradzieństwo po prostu co niemiara i mrowie, nawet się tego nie da opisać, to trzeba zobaczyć. Na szczęście medycyna poczyniła takie niewyobrażalne postępy w tej dziedzinie, że to już nie jest wyrok śmierci tak jak kiedyś, ponieważ masz badania TK, pozytonowe (PET) czy w ogóle wszystko to, co jest związane z badaniami odnośnie morfologii. W Gliwicach teraz mają najnowocześniejszy sprzęcior do radioterapii, czyli Gamma-Knife... ale dostać się na owe zabiegi - to jest big problem, ale przynajmniej zawsze jest szansa, a przecież każdy chory to właśnie żyje tylko tą Iskierką i odrobiną nadziei, że jest coś, co jest mu w stanie uratować życie. No cóż, bardzo ciężkozbrojny i pancerny temat, ale takie czasami bywa okrutne c'est la vie, a wystarczy dać tylko parę zeta za badanie poziomu markerów we krwi... i natychmiast człek wie o tym , czy ma to paskudztwo w sobie, czy nie, ale fajnie się mówi poniewczasie... chociaż ku przestrodze dla innych, że wystarczy tylko wysupłać ze swojej kiesy ok. 80 zeta na badanie krwi (markerów) i już się wie, na czym się stoi, a szybka diagnoza to 70% (o ile nie więcej) sukcesu na to, że się wygra z tą chorobą. Pozdrowionka (włącznie z Twoim Ojczulkiem).
10
Leo wspaniale potrafi przewidywać ruchy przeciwnika, zawsze jest o krok przed nim. Niektórzy twierdzą, że to nie jest wcale boiskowa intuicja i to coś tylko zespół Aspergera, czyli ( zapewne jak wiesz ) lekka odmiana autyzmu. Taki człek jeden z drugim twierdzą, że owa choroba pomaga Leo w grze w piłkę, pomaga przewidzieć pewne ruchy przeciwnika, przez co jest jakby ponad nim i w związku z tym to jest kompletnie nie fair. Jak dla mnie to kompletne bzdury! Czytałem o tym co nieco , zresztą w niedalekiej przeszłości był nawet o tym artykulik tu, na FCBarca.com. Czytałem też co nieco o tej chorobie i faktycznie autyści mają doskonałą pamięć, przez co mogą niektóre ruchy przewidzieć bez trudu, ale przeca ten człowiek ma tak samo trudno jak cała reszta, a nawet gorzej! Bezustannie kopany po nogach/kostkach, krycie po trzech, czterech, a nawet pięciu zawodników. Poza tym ( niestety ) ubiegły sezon udowodnił nam, że Leo można zatrzymać i wcale nie ma on jakiejś wielkiej przewagi nad innymi. Ach... może źle to sprecyzowałem On ma przewagę - talent. Piękny talent, który pozwala robić mu niewyobrażalne rzeczy na boisku, a z meczora zrobić spektakl ze sobą w roli głównej. Leo ma wszystko - drybling, szybkosć, spryt, kopa w nodze, strzał, precyzję, technikę ... , czyli to wszystko, co ma CR ( no może bez sprytu i z o wiele uboższą techniką ), ale w o wiele mniejszej mierze. Oczywiście nie można odmówić mu talentu, pracowitości i tego, że mimo wszystko jest naprawdę niezły, ale musi się pogodzić, że zawsze będą postrzegać go, jako tego drugiego wielkiego, tego, który miał pecha, bo urodził się w erze Messiego.