18

Hę, Cantona niezwykle barwna postać, bodaj największy świr jakiego widziano na boiskach Starego Kontynentu, oczywiście, że wtedy, kiedy Eric ciupał w piłkę, bo jeśli chodzi o sam ranking największych szajbusów to Eric ma ostrą konkurencję że tak powiem, w postaci takich szaleńców jak m. in. Dieguto, Gazza, Chilavert czy Higuita. Po dziś dzień Eric jest nazywany przez kibiców "Czerwonych Diabłów" - Królem Erikiem, ma nawet piosenkę na swoją cześć, zresztą kibice ManU wybrali go najlepszym grajkiem, jaki kiedykolwiek zakładał trykot tego legendarnego klubu, a to już wielkie coś. Prawdę mówiąc to już od początku swej kariery to wdawał się w bójki, a to z funflami z drużyny, a to z trenerami , oczywiście, że gdy grał na boiskach francuskich. Kiedyś wezwano go na dywanik przed komisją dyscyplinarną, ale Eric zlewał to gęstym moczem, bowiem wszystkich członków komisji wyzwał od debili. Później za radą Platiniego to udał się do Anglii , ale tu dopiero pokazał całą gamę swojego szaleństwa, wpierw puścił piękną flegmę w kierunku fana Leeds, by później zostosować kapitalny cios a'la Bruce Lee na chłystku i grzdylu z Crystal Palac, który ów kmiot nazwał matkę Cantony - "Dziwką i putaną". Oczywiście, że za ten ów występek to dostał wielomiesięczną dyskwalifikację. Zawsze Erica ratowało to, że strzelał przepięknej urody bramki i kiedy tylko nie dostawał pierdolca i zajoba, był prawdziwym liderem i przywódcą ekipy z Old Trafford, a jakie miał cudowne zagrania piętką czy strzały z woleja. Szkoda, że w '97 zrezygnował z gry w barwach Tricolores, bo rok później zostałby wraz z reprezentacją mistrzem świata. Do słów Erica to nawet nie ma co za bardzo przywiązywać uwagi, bo on degustuje i kosztuje się w takich idiotycznych wypowiedziach, widocznie go to jara i nakręca, ostatnio czytałem, że znowuż komuś sklepał maskę, cały Eric! ;)

14

Nie chodzi o to,że mam bujną wyobraźnię i kłamię, bo nie pamiętam ery Pelego,pierwsze mistrzostwa świata,które dość dobrze pamiętam to były w '74 w Deutschland, ale z gazet i książek które mi dane było przeczytać,to najlepszym grajkiem w historii MŚ był Garrincha a nie Pele.Przecież MŚ w '58,dopiero wejście Pelego w drugiej fazie turnieju - najjaśniejsza gwiazda owych mistrzostw Garrincha.W '62,kontuzja Pelego w meczu z Pepiczkami - najjaśniejsze gwiazdy Amarildo i Garrincha.MŚ w '66,Pele skopany na maksa i niemiłosiernie,Canarinhos przedwczesny wylot do ojczyzny.Dopiero w '70 to Edson pokazał tak naprawdę całe spektrum i arsenał swoich możliwości, ale również świetnie ciupali Rivelino, Tostão, a zwłaszcza Jairzinho. Dobrze, taki jest urok plebiscytów jednym się podobają,a drudzy kładą lachę na nie,dla mnie Numero Uno jest El Pelusa,drugi Johan,trzeci Romario... później Nazario, Baggio,R10,Rossi,Schillaci,Deyna, Dunga, Zibi,Kaiser,Hagi,Don Andrés czy Christo. Najlepszy i bajkowy golkiper,którego to widziały moje patrzałki - Sepp Maier,drugi Zoff,a trzeci Iker ex aequo z Tomaszewskim,Chilavertem,Barthezem,Fillolem,ale to i tak tylko zabawa...ot,co.Oczywicha,że to jest mój plebiscyt odnośnie najlepszych piłkarzy w całej historii MŚ,żeby nie byłoo,ale się zagalapowałem i przeholowałem co do Pelego,jeszcze by tego brakowało żeby miał w swoim curriculum vitae -4 MŚ!Pozdrawiam:-)

18

Dla mnie numero uno, jeśli chodzi o wtopy "Szpaka" odnośnie komentowania meczorów z udziałem ekipy Blaugrany ew. zawodników reprezentujących barwy Dumy Katalonii (mam na myśli również meczory w reprezentacji danego kraju, w ogóle wszystko co jest związane z Barçą, żeby nie było ), to jest ten ów tekścior niezastąpionego i niepowtarzalnego Pana Darka, cytuję - "To już ostatnie sekundy! Giuly... szuka szczęścia między nogami Campbella"...;),

20

Też mi hydrozagadka, wszak tego mega-babola zapodał ten genialny komentator sportowy , który kiedyś lutnął świetny hipertekścior na antenie tv - "Kapitalna akcja Ete'ego" hehe ;) Ladies and Gentleman, mistrz, tuz i geniusz mikrofonu - Dariusz "Szpaku" Szpakowski, OhYeah!

12

Django-Pelé znowu swoje, przecież za moich czasów to się do czołgu przez lufę wchodziło, nie dość, że przez lufę to na dodatek trzeba było się z pociskiem mijać!Byłem świadkiem on live czterech meczorów finałowych, w których to występowała repra Albicelestes, ale ten ostatni finał to najbardziej odbił się na mojej psyche, oczywiście, że w sposób aż nadto negatywny i nieprzyjemny, odtąd muszę cały czas jechać na klonach i tabsach! Pierwszy finał, na który luknąłem to był finałowy meczor na MŚ w '78,czyli Albicelestes contra repra Oranje, prawdę mówiąc to wówczas to byłem całym serduchem za reprą Tulipanów, wiadomo - wszak człeczunio czuł się Europejczykiem i na dodatek moimi idolami byli gracze z kraju zioło(lecznictwa) tacy jak. m. in. Neeskens, Rensenbrink, a zwłaszcza Cruyff, który notabene nie wystąpił na owych mistrzostwach z powodów osobistych (na znak protestu przeciwko rządom junty generała Videla). Cie choroba, pamiętam, że w 89.minucie to Rensebrink miał na kopycie strzał, który mógł przynieść reprze Oranje - Złotą Nike, ale piłka uderzyła w słupek, po czym nastąpiła całkowita demolka repry Oranje, a na czele owego demontażu stał niesamowity Kempes i ten wybuch radości Barras Bravas, gdy Albicelestes zdobyli tytuł majstra świata, tysiące confetti lecące z trybun na murawę Estadio Monumental, szok! Od tego momentu to zostałem zagorzałym fanem repry Albicelestes, MŚ w' 86 to teatr jednego aktora - "Dziesiątki", w '90 to prawdę mówiąc Helmuty były zdecydowanie lepszą ekipą od repry Albicelestes, na dodatek w owym meczorze to nie mógł zagrać Caniggia, pamiętam, że do tego karniaka z dupy miał podejść Matthäus, ale najwyraźniej stchórzył i zrejtował udając, że ma problemy z obuwiem, za to go wyręczył Brehme - w pytę jeża! Leo? Liczę na Ciebie u Sowietów, tym bardziej, że Pelé gdy zdobywał swojego czwartego majstra to miał 30 lat!

17

Widzisz, ja to napisałem tak ogólnikowo i fragmentarycznie, bo po prostu w jednym komentarzu to naprawdę ciężko jest to wszystko ująć. Strata a strata to jest kolosalna różnica, bo weź np. słynną kiwkę VV z Di Marią, babole Piketa, Daniego z Malagą, Villi podanie z połowy boiska do VV w meczorze przeciwko RSSS, gdzie skończyła się wspaniała passa Barçy pod dowództwem ŚP. Tito, czy chociażby straty Nacho lub Illarry itp., itd. Wiesz, to jest temat na wielogodzinny dyskurs, ale zawsze powtarzam, że nie jest wielką sztuką grać na aby-aby i na alibi, wielką sztuką jest podjąć ryzyko, gdzie masz przed sobą gęstwinę pekaesowo-autobusową ... i to właśnie wielką sztuką przedrzeć i przebić się przez mur złożony z kilku zawodników. Pewnie, że straty Ney'a i Leo niekiedy są bardzo irytujące i wkurzające, ale gdy nie gramy z kontry to co tu poczynić z tym fantem, no co? Trzeba po prostu grzmocić na zasieki wroga, bo innego wyjścia nie ma, pamiętasz stuprocentową skuteczność podań Songa i co w związku z tym? Ano nic z tego nie wynikło, żadnej sytuacji podbramkowej czy jakiegoś kluczowego podania po prostu klepanina i nic poza tym! Dobra, sorry, że naskoczyłem na Ciebie! Pozdrowionka ;)

18

Taki geniusz funkcjonuje czasem sam, czasem sam wygrywa mecze przepięknymi indywidualnymi akcjami i golami, ale przede wszystkim - jest zależny od drużyny. Najbardziej śmieszy mnie to, gdy np. Leo straci piłkę pod polem karnym rywala i pójdzie kontra i gol - wtedy obwinia się głównie o bramkę w dupę... Leo.Toż to jest jakieś kuriozum głupoty i pomieszanie pojęć. To od kiedy obrona nie jest bardziej winna za stratę gola niż tracący piłkę napastnik? Czyli mam rozumieć, że jak Leo straci piłkę, to piłkarze drużyny przeciwnej sobie biegną i biegną i przebiegają środek, potem Busquetsa, potem stoperów, czy obrońców bocznych i tak po prostu sobie strzelają bramkarzowi? To zasranym obowiązkiem obrony i w przypadku Barçy środka (bo Barça grając wysoko i ofensywnie broni się już środkiem pola) jest powstrzymanie przeciwnika przed stworzeniem sobie sytuacji bramkowej! Nie inaczej. Oczywicha, że Leo nie należy bronić w takiej sytuacji, trzeba go opeer, bo ma tak prowadzić piłkę, żeby nie dopuszczać do kontr. Ale dopuszczenie do kontry spod pola karnego po stracie Leo nie jest aż taką winą, jak np. identyczna głupia strata Szefuncia czy Busiego w środku, gdzie Alves lata kajś wysoko i właściwie ryzyko jest znacznie większe. Dlatego śmieszą mnie czasem argumenty oceniających, którzy obniżają Leosiowi znacznie, argumentując tym, że "miał głupią stratę, po której poszła kontra". To jest zasranym, powtarzam jeszcze raz, obowiązkiem piłkarzy ze środka i obrony, żeby nie dopuścić do groźnej kontry, tym bardziej mając na uwadze to, że Leo często bierze na kark 2-3 obrońców i strata piłki jest dość często możliwa. W ogóle pomyśl - co to jest kurna za drużyna, w której po stracie napastnika wychodzi często kontra zagrażająca bramce Barçy. ASEKURACJA! . Leo powinien jak najbardziej mieć obniżoną notę za tego typu straty, ale niewspółmiernie do graczy defensywnych.

32

Czyżbyśmy mieli do czynienia z kolejnym niebywałym specem i fachurą na tej zacnej stronie? Podważasz opinie userów i Redakcji oraz Super-Fachmana, jakim jest bez cienia wątpliwości Senior Pax, przecież oceny dla Leo pokrywają się jota w jotę, kropla w kroplę do ocen wystawionych zarówno przez userów, jak i Redaktorów oraz naszego Einsteina (Seniora Pax'a). Bramka Leo stadiony świata, najwięcej udanych dryblingów spośród wszystkich graczy Barçy (5), cudowne przerzuty do Pedro-Pedrito, Rakiety czy Ludwika van Beethovena, jedyny gracz Barçy , który nie boi się przeć do przodu na potrójne czy poczwórne zasieki wroga, próbuje grać na ścianę i w trójkącie, a rzut karny, który to powinien być odgwizdany, właśnie po świetnym dryblingu La Pulgi Atomica. Reasumując, trochę dziwny nasz meczor, ale zwycięstwo na lajcie i luzie np. CR7(nie mam obsesji na jego punkcie , tylko porównuję) jak zwykle wyparował i zapadł się pod ziemię w meczorze przeciwko Piratom (Polańskiego) , po czym kurna wyskoczył jak Filip z konopi i gol, ba!, nawet zaliczył asystę i teraz weź porównaj zagrania Leo do Alby, który to chyba razem z Ney'em przepierdzielili chyba ze 20-ścia takich magicznych podań...do asyst i crossów Kapitana Grzmota? No cóż, Lio daleko od szosy i daleko od noszy (czyt. pola bramkowego), no to ciężko o bramki, jeszcze świetny w Jego wykonaniu rzut wolny. Oczywiście, że nie był to genialny występ Leo, ale wybacz, żeby w kontekście czekających nas tak trudnych meczorów... biegał i szalał tak jakby miał do zwieracza przyczepiony i odbezpieczony granat typu szyszka lub 97?Summa summarum to Twoje spostrzeżenia, Twoja brocha, i tyle. Nota 7.0 jak najbardziej zasłużona!

10

Również należałoby nadmienić, że Mister był /jest niespotykanym przypadkiem w dumnej historii Blaugrany, albowiem został pierwszym bajtlem z La Massi, który po przejściu przez wszystkie kategorie wiekowe... który nawet pracował jako chłopiec do podawania piłek, dostaje niebywałą szansę poprowadzenia drużyny w Primera Division bez uprzedniej pracy z jakąkolwiek ekipą z Segunda, robi wrażenie, co nie? Gdy przeszedł z Brescii do FC Ropociągi-Al-Ahli ze stolicy Kataru, to po zakończeniu sezonu został wybrany MVP owej ligi, a w pokonanym polu zostawił /grzmotnął takich świetnych graczy jak m. in. Effenberga, braci De Boer, Caniggię, Hierro czy Batigola, OhYeah!

12

Na temat Leosia ani mru-mru, bo już wystrzelałem całą amunicję po prostu epokowy i dziejowy gracz! Suarez ma zayebisty dribling ogólnie, jednak to raczej zawodnik, którego dałbym gdzieś może w światowej dziesiątce. Hazard pod tym względem najbardziej mi się podoba, oprócz Liona (nie wiem, może zbyt mało meczów oglądam, ale on mi się w tym aspekcie bardzo podoba). Suarez będzie miał jeszcze bardziej zajebisty drybling, jego forma rośnie. Ja myślałem, że wystarczą mu te 4-5 meczorów do wskoczenia w pełną formę strzelecką, a z grą kombinacyjną wiedziałem, że potrzeba miesięcy na zgranie. I tak się myliłem. Suarez grał padakę na początku. Był ruchliwy niczym Sanchez podwinięta nogawka, ale nic z gry nie wynikało, oprócz zwracania na siebie uwagi, co i Pedro robi. Później widać było jego coraz lepszy altruizm, a myślałem, że będzie płakał, że goli nie strzela. Pod względem sportowym widzę, że zna miejsce w szeregu i nie miauczy jak chociażby Zlatan. Suarez jest pod tym względem w porządku. Niejeden napadzior ze Złotym Buciorem mógłby strzelić focha. Uśmiech zębiczny cieszył cały czas japę, gdy Neymarki i Leosie strzelały. To się ceni i dobrze rokuje dla dalszej współpracy. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale nawet na zdjęciach z HIV-party z treningów, gdzie wszyscy mają okazję dobrze się wymacać, Suarez cały czas jest gdzieś za barkiem Lio i sobie coś czule szepcą na ucho (pewnie o tym, jak w trójkącie wydymają Ney'a - a Alves w swoim gepardo-garniturze z z megastylowym mini-cylinderkiem na głowie będzie to nagrywał - już mi wali na czerep :DDD). Mniejsza... Wszyscy się lubią, a to dobrze dla dalszej współpracy. Jeśli seks jest udany, reszta pójdzie gładko. Tak sobie myślę - może to pobożne życzonka..? ;)

9

Siemanderko i strzałeczka ;) Witam serdecznie w klubie (Jared Leto und Matthew McConaughey) gitarzysty wszech, czyli Jimiego Hendrixa ;) Cosika Ci zapodam, kurna, miałem chyba z 10 lat, bez przerwy byłem na żywca gwałcony w ówczesnych czasach muzą w wykonaniu takich megacracków polskiego Szoł Biznesu jak Dąbrowski, Majewska, śp. Anna Jantar, Sośnicka czy Rodowicz, ja pierdziele ... z muzy zza granicy to szło Goombay Dance Band, Afric Simone, Slade, Sweet czy Boney M, kurna, jeszcze obowiązkowe luknięcie na Festiwal Muzyki Radzieckiej w Zielonej Górze, po którym to musiałem drzeć ryjosława na lekcji muzyki, ja Cię kręcę , co za yebana indoktrynacja mojego aż nadto inteligentnego czerepa (żartobliwie). Któregoś dnia kiedyś ida z matulą na obowiązkowe party, czyli International Women's Day, wchodzą i słucham w pytkę jeża jak leci Bobby Vinton "Moja droga ja Cię kocham", ale nagle w oddali słyszę jakiś nieprawdopodobny i niepowtarzalny dźwięk, bo synalek tej lali, u której byłem na dżamprezce to miał magnetofon szpulowy, no Szeryfie, ale na ówczesne czasy to było niczym jak Lamborghini czy Ferrari, wchodzę do jego pokoju i słyszę ten dźwięk gitary Hendrix'a. Ocipiałem i oniemiałem z wrażenia, to tak jakby w tamtych czasach ktoś miał telefuuun komórkowy (totalna abstrakcja i utopia) , wówczas mój inteligentny mózg przeszedł dezynfekcję i dezynsekcję, zdębiałem i osłupiałem! Kurna, gwałciłem matulę przez rok czasu, żeby mi zafundowała magnetofon, zamiast pedałowatego rowerka "Wigry 1,2,5",miałem w gdzieś hokejówki czy figurówki, tylko marzyłem o magnetofonie zk (zakład karny) 140,w końcu mi staruszka kupiła i tak w ten oto sposób Hendrix kroczy ze mną blisko 40-ści lat, szmat czasu. Pzdr ;)

14

Oczywiście, że masz rację, to jest właśnie największy problem wielkich klubów, czyli jak utrzymać szeroko osobową kadrę na bardzo wysokim poziomie, wszak każdy chce grać, przecież kariera piłkarza trwa stosunkowo krótko. Dlatego też niekiedy wybierają się na gastarbeiterstwo, nawet do mniej renomowanych klubów byleby tylko grać. Przyuważ na to, że nawet gracz o słabym potencjale i umiejętnościach piłkarskich, to gdy mu się przyklei ławka do rzyci to od razu drze koparę wniebogłosy, że nie pasi mu taki stan rzeczy, dlatego po części to trochę trza szanować takich piłkarzy jak Pedro-Pedrito, który nie lata do mass mediów z wielgaśnymi pretensjami i roszczeniami, że grzeje ławę po prostu zna swoje miejsce w szeregu i rankingu. Ale najprawdopodobniej to chyba jest dla Niego ostatni dzwonek, żeby zmienić otoczenie i jeszcze w jakimś klubie odgrywać dość znaczącą rolę, bo w Barçie to chyba Jego przygoda dobiega końca że się tak wyrażę, tylko garstka piłkarzy jest gotowa zawsze pierdzieć na ławce... ale tylko Ci, którzy wiedzą o tym, że zbliżają się powoli do wieku emerytalnego.

14

Trochę przesadziłeś z tą moją pamięcią, fakt faktem, że zapamiętałem najważniejsze wydarzenia w ówczesnych latach odnośnie wydarzeń związanych z futbolem, ale czy ciężko było tego nie zapamiętać? Przecież meczorów było jak na lekarstwo i ociupinę, czyli jedynie MŚ, ME czy PEMK, UEFA lub Puchar Intertoto, a poza tym to często i gęsto chodziłem napruty jak Messerschmitt i to od samego rańca, chociaż wódka była sprzedawana od gdz. 13:00 ot, cały fenomen socjologiczny i społeczny komuny ;) Śpiewaliśmy sobie z funflami od butelki taką piosenkę - "Kiedy ranne wstają zorze, wstają wszyscy meliniorze!". To co - zakładamy gazetkę gadzinową czy kółko różańcowe? ;)

13

Pełna zgoda, fenomenalny i niepowtarzalny croissant w wykonaniu Leo coś a'la Dieguito, Henry, Zola, Deyna czy nawet Janusza Sybisa. Janusz Sybis - kurdupelek i niziołek, ale potrafił zawiązać nawet siedmiu gostków, po czym posłać cudownego rogala, no ale nic i nikt nie przebije gargantuicznego rogalika w wykonaniu Deyny na MŚ w '74 w meczorze przeciwko Italiańcom, po którym to uderzeniu - pękł Mu chodak, powaga... albo jak Deyna zakręcił rogalika bezpośrednio z rzutu wolnego w meczorze eliminacyjnym do MŚ w' 78 przeciwko reprze Portugalii w "Śląskim Kotle", czyli druga Maracana czy trzeci Hampden Park ;)

35

Pedro-Pedrito, czyli ciekawy przypadek Benjamina Buttona, to znaczy,że za słaby na pierwszą jedenastkę Barçy, za mocny żeby bez przerwy grzał ławkę ogrodową... i bądź tu mądry? Co było ładniejsze, czy asysta Pedro do Suareza, czy magiczne podanie Leo do Pedro... i to, i to (Daiki Ito).Sam sobie zadałem pytanie, sam sobie odpowiedziałem, to po co się pytam? ;)

25

Niemiaszki grali antyfutbol chociażby na MŚ '82 czy w' 90,a zdobyli odpowiednio tytuł wicemistrza i mistrza świata, chociaż prawdę mówiąc to na boiskach Italii to mieli w swoich szeregach dwóch wirtuozów, czyli Mattheusa i Klinsmanna. Jeśli mamy grać piłkę mało widowiskową i mało przyjemną dla oka, a mamy odzyskać tytuł majstra Hiszpanii - to niechaj tak będzie, nie mam żadnych przeciwwskazań. Najbardziej co mnie irytuję i doprowadza niekiedy do szewskiej pasji to to, że nie gramy w trójkącie czy na ścianę, a zwłaszcza nasi pomocnicy nie ślą do naszych napadziorów piłek na wolne pole, czy w tak zwaną praską uliczkę (a'la Masopust), oczywicha, że oprócz Liona. Wczoraj aż się prosiło o to, żeby uruchomić Suareza, który to kilkakrotnie chciał wyjść na wolną przestrzeń i co? Nic z tego, a dlaczego - to po prostu nie wiem? Oki, niewielu jest piłkarzy którzy posiadają umiejętność dobrego dystrybuwania piłki i organizowania akcji kombinacyjnych, którzy potrafią wykorzystać swą inteligencję boiskową, ale czy tak tak trudno jest zagrać piłkę na wolne pole? Oczywiście, że najczęściej robi to nie kto inny jak Lionel, wystarczy luknąć na to, co Lionel wyczyniał za cuda, kiedy to posyłał/posyła te fenomenalne crossy, czy to do Alby, czy to do Ney'a, nie boi się podjąć ryzyka straty futbolówki, tylko zawsze szuka jakiś niekonwencjonalnych i nieszablonowych zagrań, a nie grać klepę do usranej śmierci! Oto podstawowe zasady i kanony gry odnośnie pomocnika/pomocników , czyli że kiedy dostaje piłkę, ten, kto dotknie jej tylko jeden raz, jest debeściakiem, ten, kto potrzebuje dwóch kontaktów jest po prostu przeciętny, ten, kto potrzebuje trzech - jest do dupy i do bani!

11

Ech , Senior Th@les, ja się urodziłem lub zostałem pierwszą ofiarą zapłodnienia in vitro na pięć lat przed tym, jak w Londynie umarł zresztą w niewyjaśnionych okolicznościach - Jimy Hendrix, co ciekawe, na tej stronie jest jeszcze starszy ode mnie user... o pięć lat! Starsi Panowie dwaj, starsi panowie dwaj... już szron na głowie i nie to zdrowie (czyt. Viagra) la la la. Moja przygoda i namiętność z Barçą zaczęła odtąd, odkąd do klubu z Katalonii trafili moi ówczesni idole, czyli Cruyff i Neeskens, oczywicha, że dzięki tym dwóm nietuzinkowym Tulipankom (Kalibabka jak już), to dowiedziałem się że istnieje taki klub jak Barça, bo o kibicowaniu tak na full wypas to nawet nie było mowy, bo niby gdzie miałem kookać w ówczesnej tv? Radzimy rolnikom czy w Starym Kinie (Janicki)? Pamiętaju, jak Barça wpipcyła w Finale PE ze Steuą Bukareszt grając prawie że u siebie... czyli w Sevilli, ale to wówczas była big surprise, a jacy szczęśliwi byli dumni potomkowie "Słońca Karpat" czy "Jutrzenki Wszystkich Rumunów", czyli ich wodza narodu (który później został, zresztą słusznie pociągnięty z kałacha) - Nicolae Ceauşescu. Wówczas to był dzień konia bramkarza Steauy - Duckadama, który to obronił wszystkie karne wykonywane przez graczy Barçy - OMG! Kiedyś była taka dykteryjka (o ile prawdziwa?), że po owym meczorze to syn" Gwiazdy Karpat ", Nicu, to zażądał od Helmutha, żeby ten mu podarował te rękawice, w których Duckadam obronił owe karniaczki, ponoć Helmuth odmówił...a jak odmówił, to mu w podzięce połamano ręce i gnaty! Może to jest prawda, a może fałsz , ale w komunie to wszystko było możliwe!Pzdr ;)Ten felieton coś a'la Perfect -" Atobiografia".

28

No cóż, wczoraj był meczor nie dla tych kibiców, którzy to cierpią na stany lękowe, przedzawałowe czy nadciśnienie tętnicze, wszyscy wątrobiarze i wrzodowcy to nieźle dostali po dupie, ale na szczęście wszystko się skończyło happy endem... Uff! Nie mam najmniejszego zamiaru jechać po naszej drugiej linii, bowiem od początku sezonu to na tej stronie było kilkanaście /kilkadziesiąt tysięcy niepochlebnych komentarzy about drugiej linii, to nic odkrywczego nie stwierdzę, a hejtowanie to nigdy mi nie przynosi satysfakcji i ulgi podatkowej. Lucho ma big problem od samego objęcia stanowiska /steru co się tyczy idealnego zestawu pomocy, bo nawet tutaj, gdy postawi na Rakietę, to zaraz są głosy, a czemu nie na Rafinerię, gdy postawi na Rafinerię, to czemu nie stawia na Rakietę, kurna, istne fixum-dyrdum, fioł i kuku na muniu, co nie? Przecież Lion nie może bez przerwy robić za traktor (Ferguson czy Ursus) i ciągnąć ten wózek, ileż można, fakt faktem, że wczoraj artystycznie przeputał dwusetkę,ale kiedyś miał takich sytuacji bez liku i co niemiara, a dzisiaj? Jedna, dwie - to góra, kto ma obsługiwać naszych napadziorów? Kelnerka czy putana/dewizówka gruzińska? Jeśli dociągniemy na foteliku lidera do końca sezonu z tą linią pomocy, no to ze szczęścia i full eudajmonii (nie eutanazji, żeby nie było) zrobię szpagat, świecę, wymyk-odmyk, zwis z żyrandola, wahadło, mostek, nożyce oraz kwiat lotosu, no cóż, zawsze byłem /jestem wysportowanym i rozciągniętym człeczyną...z domu starców z jednym zębem i bez palców, trza codziennie sadzić zdrowaśkę i ojczenasz, trza i to obowiązkowo, wszak wiara czyni czuba;) Ale są bezcenne trzy punkciki - są, a przecież to jest najważniejsze!

8

Mała strata, wszak i tak zawsze błyszczysz i jarzysz swą wiedzą na temat futbolu i nie tylko , bez kitu i wziernikowania z mojej strony, powaga! ;)

13

Łoo Jezusie, nie obrażaj Leosia, ale miło z Twojej strony ;)

10

Otóż to! Szkoda, że kiedyś nie miał żadnego pomagiera nasz najlepszy komentator wszech czasów, czyli Jan Ciszewski, no ale wówczas komentatorzy walczyli w pojedynkę że się tak wyrażę ;)

42

Ray Hudson zawsze komentuje meczory z Philem Schoenem! Zawsze sobie dogryzają i strzelają do siebie przeróżnymi docinkami, ale ów duet jest po prostu zajebisty i kosmiczny, nie ma lepszego na globie!

19

Nie powiem, nie powiem, ale kiedyś to bardzo się śliniłem i jarałem na widok takich graczy jak Jugol - Sušić, Ardiles - mistrz świata i fenomenalny piłkarz rodem z Arhentiny, Djorkaeff, a zwłaszcza dwóch fenomenalnych brazylijskich piłkarzy, czyli Leonardo i największa legenda paryżan (obok Ronaldinho) - Rai! Leonardo i Rai to wspólnie zdobyli tytuł majstra u Jankesów, na początku owych mistrzostw to Rai był wystawiony w podstawowej jedenastce Canarinhos i bodajże dzierżył opaskę kapitańską, no ale nie błyszczał formą, tak więc później Zagallo i Parreira postanowili zresztą słusznie, że Rai będzie dalsze meczory swej repry kookał z ławki przeznaczonej dla rezerwistów, ale co by nie mówić i co by nie pisać to Rai był naprawdę nietuzinkowym fantastico-bombastico grajkiem i na dodatek był rodzonym bratem samego Sócratesa. Leonardo, gdy przechodził do klubu spod/znad Wieża Eiffla und Sekwany to właśnie przejął dyszaka od Raia, szkoda tylko,że tak na krótko. Hę, ale paryżanie dostali w duplex od Barçy w finale PZP, to cieszy ;)

7

Czy mówił prawdę, oto jest lufa pytanie? Dawać gościa na Łubiankę, albowiem tam mu dadzą serum prawdy, czyli m. in. tiopental czy amytal sodu, gdy mu to Sowieci zapodadzą...to już mu się "pamięć" przywróci!W Guantanamo to teraz jest jak w hotelu Sheraton ew. Ritz, jednak stawiam na GRU! Czy West musi deifikować i ubóstwiać Lionela tak jak my (przynajmniej ja, żeby nie było, że mówię w imieniu wszystkich userów) , po prostu West nie wie co traci ;)

10

Trochę ta przyjemność kosztuje, no ale cóż, czegóż to się nie robi dla rodziny Barcelonismo und Culés (jakby ktoś nie wiedział, to Culés w wolnymi tłumaczeniu znaczy "tyłeczek"), tak więc dalej walę w kanał!

7

Zgadza się ;)

10

Łoo Jezusie drogi, ale kapa i babol! Trza obowiązkowo odstawić SLD (LSD), klony i zioło, trza... tak dalej być nie może, straciłam/straciłem dziewictwo! Jo tyż Was kocham i mam nadzieję, że Jezus mnie kocha (Jesus Liebt Mich), oby.

9

Grant? Jego znak firmowy? Okulary ;)

15

Nie ma co się spinać i robić wielkie larum, albowiem słyszałam jeszcze głupsze wypowiedzi, od wypowiedzi West'a i to od kogo? Celebrytów i ludzi piastujących najwyższe stanowiska rządowe czy samorządowe w USA, oto kilka z nich, cytuję Brygidę Dzidę (Britney Spears) - "Jestem za karą śmierci. Ten, kto popełnia odrażające czyny, powinien dostać nauczkę na przyszłość"..." Nie popełniłem przestępstwa. Po prostu nie zastosowałem się do wymogów prawa " - David Dinkis, burmistrz Big Apple, (odpowiadając na oskarżenie o niepłaceniu podatków). Dlatego na wszystko trza patrzeć pół żartem, pół serio, wszędzie są ludzie na poziomie IQ - 16/17 zarówno u nas w kraju, jak i za Wielką Wodą, przecież kiedyś Lechu Wałęsa w senacie lub w kongresie USA (dokładnie nie pamiętam, a być może do obu izb?) to zapodał taki tekścior, w którym stwierdził , że dokonał zwrotu o 360 stopni hehe, jprdl! ;) Ale nie znać boga futbolu? Trochę mi tu śmierdzi podpuchą, powaga! Nie bez kozery mówią na Pacers - wiochmeny und sołectwo, pamiętaju ich słynne pojedynki z New York Knicks, a zwłaszcza Reggie Miller contra John Starks... w jednym meczorze to Reggie" Dracula "Miller zanotował najlepszy comeback w historii NBA, zdobył decydujące 8 punktów...w 9s! Kanye West to spoko ziomek, a ten West(ern) to mnie trochę wkurzył.

9

Dobrze napisane, czyli trzymaj się "stary"..."Spostrzegłem dzisiaj pierwszy siwy włos na mej skroni. I widzisz, miła, przed wzruszeniem trudno się obronić", aż się popłakałem ze wzruszenia na ów genialny tekścior Mietka Fogga, ale jakże adekwatny do mojego matuzalemowego wieku... siedzę w kącie i płaczę! Dobra, już się otrząsnąłem i doszedłem do siebie. Nasze Orły to grają w niedzielę, a jutro trza kibicować Albicelestes, Max Kolonko nic dzisiaj nie pitolił on live z Waszyngtonu DC na temat urazu geniusza z Rosario, tak więc bądźmy dobrej myśli!Pzdr ;)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?