Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
8
A ja pamiętaju taka Niemiaszka (łooo Jezusie, ale drewno kominkowe, jprdl), a zwał Manfred Kaltz, który mylił się najrzadziej w tej konkurencji, bowiem na siedemdziesiąt prób... to przeputał jeno dwa karniszonki, a trzeba przyznać, że nie grał w jakiejś lidze Azerbejdżanu czy Pakistanu , tylko grywał w meczorach o największą stawkę, ale był typowym chamiorem i zakapiorem boiskowym! Kierował się takim mottem życiowym - "Piłka mnie zawsze może przejść, ale zawodnik nigdy", podobnie jak Goiko, Borowka, Stiles, Vinnie Jones czy Gentile, Claudio z kolei to był mistrzem w charkaniu i w ciągnięciu za koszulki, jak Ci zapakował flegmę na fizys, to Ci się oko skleiło od owej flegmy, tfu! Pamiętam najsłynniejszy karniak w historii futbolu, gdy Panenka ośmieszył na oczach całego świata nie byle kogo, bo samego portero z nieodzowną czapeczką na arbuzie, czyli Seppa Maiera w finale ME w '76 i repra Rozbójnika Rumcajsa zdobyła sensacyjnie tytuł majstra Europy, odtąd się mówi, że karniszonek a'la Antoś Panenka! Pamiętaju, jak Lionel grzmocił karniaki dla Barçy... gdy grał z numerem 19 na plerach, bo z dyszakiem wówczas ciupał Dinho ;)
10
Dobra, nie ma co z siebie robić mondzioła i lamusa, i wymyślać jakieś nowe populistyczne i demagogiczne hasełka na temat fenomenu Leo, tym bardziej, że zrobili to za mnie /za Was możni tego świata, pozwolę sobie zacytować piękne słowa Gerda Muellera po tym, jak Lionel grzmotnął rekordy Tytana (bombardiera) z Bawarii - "Messi sprawił, że czuję się dumny" albo Ronaldinho -" Leo... dziękuję Ci, że utrzymujesz magię przy życiu ". Ale musowo muszę dodać coś od siebie, bo mnie ACTA przydupcy, dlatego też wpierw był magik nad magikami - Mane Garrincha, później pojawił się Pelé (który ciupał razem z Garrinchą,żeby nie było tamto i owamto) i wydawałoby się, że po Pelem nie pojawi się już żaden piłkarz, który to tak jak Pele będzie potrafił w pojedynkę wygrać meczor. Jakże się znawcy mylili, bo pojawił się Dieguito, gdy Dieguito zawiesił chodaki na kołku pojawiła się wieloletnia posucha na geniuszy... po czym pojawili się R10 i R9,gdy już wszyscy myśleli, że po prostu nie da się grać lepiej od tych dwóch brazylijskich niesamowitych kuglarzy i wirtuozów futbolu , a tu sraliz-mazgaliz, bowiem wg mnie to Leo poszedł jeszcze dalej! I na koniec utwór dla Leosia heavymetalowej kapeli -Era Messiego pt." Dori me. Ameno".
6
Kiedyś mi wpadła w ucho taka fajna dykteryjka na temat Don Andrésa po tym sławetnym meczorze na Stamford Bridge, a owa dykteryjka /cytat brzmiał - "Gdzie Xavier i Messi nie mogą, tam Iniestę poślą"... stare ale jare :) Tak, Don Andres jest uosobieniem kultury, prostoty, pokory i skromności, a na temat Jego nieprawdopodobnego piłkarskiego curriculum vitae - No Comment, przecież wszyscy wiedzą co osiągnął na boiskach całego globu , no, może oprócz Złotego Ballona, ale z kolei to wszystkiego mieć nie można, bez przesady ;)
15
A Hrubesch, Jardel, Jancker, Toni, Shearer, Passarella czy Vieri i wielu, wielu innych graczy, przecie nie będę wymieniał, bo po co? Mnie tylko i wyłącznie chodzi o podobne golazo, nic więcej... nawet Gullit czy Klinsmann to również byli mistrzami gry z baśki ;)
19
Kiedyś w Katalonii doszło do bardzo ciekawego zjawiska socjologicznego, chodzi mi o to, że gdy Don Andres grzmotnął na Stamford Bridge jedną z najważniejszych bramek w swoim piłkarskim curriculum vitae (oczywiście, że mam na myśli półfinałowy meczor CL i niezapomniane podanie od Leosia, po czym cudowna bramka Iniesty w 93.minucie!)...to dziewięć miesięcy po wspomnianej bramce liczba urodzin w Katalonii wzrosła o połowę, to się nazywa zostać "ojcem sukcesu".. ;)
20
Tak poza nawiasem to cudowna bramka z arbuza Artiza Aduriza jako żywo i wypisz-wymaluj, podobna do tej bramki jaką strzelił Szarmach na MŚ w '74,bezradny i indolentny Iker, podobnie jak onegdaj Zoff, który po bramce Endriuuu mógł tylko zapodać - Mamma Mia! Również podobne golazo sypnął z dyńki van Basten w meczorze PKME, czyli Rossoneri contra Los Blancos, dokładnie nie pamiętam, w którym to było meczorze, ale było na pewno... być może wtedy, kiedy Rossoneri przejechali się po Realu niczym jak czołg Sherman, czyli sławetne 5:0 dla Milanu lub 1:1? ;)
6
Tak dla picu i dla zgrywy to pokusiłem o wystawienie najlepszej jedenastki wszech czasów repry Albicelestes, oczywiście, że wziąłem pod uwagę tylko tych graczy, których to widziałem on live. Tak więc zaczynam barbecue od obsady na pozycji bramkarza, tutaj nie mam żadnego dylematu, bowiem numero uno - Ubaldo Fillol (Goycochea). PO - Zanetti. ŚO - Passarella oraz Ruggeri (Brown i Ayala). LO - Sorin. DM? Tutaj mam mały problem pomiędzy Redondo a Jefectico, a niechaj będą ex aequo w sumie to tylko zabawa. Pomocnicy? Dieguito poza wszelką konkurencją, a dalej... hmmm? Ardiles (Simeone i Ortega) . Napadziory Leo (tu nawet nie ma o czym pitolić) oraz Kempes i Batigol (Claudio Lopez, Luque,Kun ew. Crespo). Trener Menotti wraz z Bilardo (Alfio Basile).
8
Oki, jedna literka, a jakie ma duże znaczenie, dzięki za korektę, ale pisałem jednym okiem zerkając na klawiaturę, a drugim okiem lipiłem na HME w lekkiej atletyce.. brak podzieloności uwagi, trza się zawsze skupić na jednym i tyle! Dzięki ;)
20
Niewiele brakowało a Lionel pobiłby kolejny rekord w dumnej historii Barçy, chodzi mi o to, że najszybszego hat-tricka w historii Blaugrany to ustrzelił Pedrito w meczorze przeciwko Getafe, kiedy to Pedrito sypnął hat-tricka na przestrzeni dziewięciu minut... a najszybszego hat-tricka w całej historii La Liga to pyknął Villa w meczorze przeciwko Bilbao, a zajęło to Davidovi jeno cztery minuty, no ten rekord to będzie cholernie ciężki do pobicia,ale prawdę mówiąc to dla Lionela nie ma rzeczy niemożliwych i nierealnych... u Niego wszystko jest Real(ne) hehe ;) Teraz niech śrubuje i winduje swój własny rekord odnośnie najwięcej zdobytych goli w historii El Clásico, a meczor tuż-tuż, oby! Rekordy Zarry powolutku idą w zapomnienie, no ale cóż zrobić, gdy na boiskach La Liga ciupie najlepszy piłkarz w historii futbolu - c'est la vie, ale nie powiem, żebym z tego powodu chodził smutny i przygnębiony. Telmo? Cześć Twojej Pamięci... byłeś kozakiem jakich mało, ale pojawił się jeszcze lepszy przekozak!
8
Marzec był najlepszym miesiącem w wykonaniu Leo, gdy grzmocił rekord Gerda, albowiem ustrzelił aż 13 bramek... podobną ilość miał Gerd, ale we wrześniu, czyli również 13 bramek, a najlepsze są jajca jak balony, ponieważ Jego ulubionymi ofiarami losu to były zespoły Malagi i Bayernu, którym to Lionel zaaplikował po 6 bramek, Y'aaa! :)
13
Ale spójrz? Czyż życie to nie chichot losu i jakie czasami bywa przewrotne? Nuňez - takie robił nadużycia i machlojki, że w końcu na stare lata to go dosięgło długie ramię sprawiedliwości, wszak pierdzi teraz w pasiaki... chociaż prawdę mówiąc więzienia i choroby to się nikomu nie powinno życzyć.
15
Szeryfie? Jak ja uwielbiam takie ciekawostki z życia wielkich piłkarzy, mam kupę (tylko nie w kiblu, chociaż od czasu do czasu to trza odczepić wagony w WC ;) książek i artykułów dotyczących piłkarzy, w ogóle całego futbolu, ale akuratnie nie wiedziałem o tym, co napisałeś o Nazario i Vierim, powaga! Jak masz coś ciekawego do powiedzenia to wal śmiało, we mnie zawsze znajdziesz wiernego słuchacza. Ja już tak grzebię i grzebię w neciorze, żeby znaleźć coś ciekawego i konkretnego, że już śmiało mogę robić za grabarza, nie chodzi mi o jakieś plotki czy wymysły prasy brukowej tudzież paparazzi, tylko zawsze szukam rzetelnych i sprawdzonych informacji - nie jakiś tam "Pudelek". Bardzo lubię felietony Mademoiselle Eoren "Barcelona w sepii" czy "Łokciem w kibica", bowiem naprawdę można się dowiedzieć w tych czaderskich felietonach coś z lamusa o dumnej historii najlepszego klubu na globie (przynajmniej dla mnie). Pzdr
23
Pedrito? No cóż, gdyby się zdecydował na grę w Nerazzurri to poszedłby śladami Nazario, który po jednym, a zarazem jakże znakomitym sezonie El Fenomeno w trykocie Blaugrany, to pokątnie został opylony przez Nuňeza do Interu za 27/28 melonów baksów... jak można było sprzedać Nazario, gdy Brazylijczyk był ówcześnie najlepszym piłkarzem na globie, w klasyfikacji na Złotego Ballona to wyprzedził Shearer'a czy Weah'a, ale Moratti to miał dar przekonywania, w pytę jeża! Ależ to miało być super-duo, czyli Vierri i R9,ale nic z tego nie wyszło bowiem Nazario dotyka niesamowite nieszczęście i to dwukrotnie - zerwanie więzadeł krzyżowych! Pedrito? to wzbudza takie emocje (korzystne i niekorzystne), że lepiej się za bardzo nie wypowiadać na ten temat, być może to kolejna kaczka dziennikarska?Ale wydaje mi się że jest za słaby na grę w podstawowej jedenastce Barçy, a za dobry żeby cały czas grzał ławę lub grał tylko same ogony... i bądź tu mądry?
25
Patrząc tylko na kartkę, można by było wywnioskować, że Ney zagrał lepszy mecz od Leo, co jest bzdurą. W grze Ney jest słaby, słabszy, góra przeciętny. Raz popisał się świetnym podaniem, jak pamiętam, raz świetnym timingiem przy pierwszej bramce. Zauważ, że nie przyjmował piłki, ino tryknął ją z pierwszej, lekko lobując. To jest klasa napastnika. Przy drugim golu, miał już patelnię. Hehe, wiesz co mi przypominał ten mecz Ney'a. Bardzo mi się skojarzył z występami Portugalczyka Ce-eR-ka. Jest aktywny, szuka miejsca, by go koledzy targetowali podaniami, dostanie kilka pięknych piłeczek i nastrzela, będąc 1 na 1 z bramkarzem. Nie mówię, że źle, jeśli Ney ma strzelać, niech strzela jak najwięcej. Chodzi mi o ten rozdzwięk odczuć. Niejeden mecz Ney'a, w którym strzelił jedną bramkę, albo w ogóle nie strzelił, nazwałbyś lepszym w jego wykonaniu niż ten ostatni. Gra słaba, ale odnalazł się w dwóch bardzo ważnych momentach i chwała mu za to. Oczywiście, że wolę takie coś, niż gdyby miał Ney świetnie dryblować, wracać się i odbierać piłkę i robić istne fantasy, a gdyby miał chybić przy setkach. Ale chciałbym, żeby Ney strzelił dwie bramy, ale w grze z tyłu i na skrzydle był równie kreatywny, co Messi. Messi nie udźwignie całego ciężaru pomocy, która jest lipna. No, może udźwignie, bo Leo to geniusz nad geniuszami, ale trzeba Mu w tym pomóc . Dobrze, że chociaż Gryzoń wyszedł z dziury i teraz pieczętuje swoją dobrą grę bramkami ;)Oceny po prostu w dechę i prima sort!
9
Przecież nigdzie nie napisałem, że mi nie zależy, gdyby mi nie zależało, to bym Ci nie udzielił wywiadu /odpowiedzi, co nie? Nienawidzę obłudy i krętactwa, fakt, że niekiedy to po prostu trzeba dobierać słowa i pisać w stylu coś na kształt bon ton czy savoir vivre, a powód jest jakże banalny i prozaiczny, czyli nie dostać banikiem po cojones. Nie obraziłeś mnie w żaden sposób, ja Ciebie również, napisałem Ci jeno, że gdybyśmy napisali do siebie choćby tysiąc postów , ale prawdę mówiąc to nie wiem po co, przecież to i tak nic nie zmieni odnośnie kierunku naszego rozumowania, Ty jesteś za swoim apollińskim bożkiem, ja z kolei zawsze będę stał na straży dobrego imienia geniusza z Rosario... tak jak to już Ci wcześniej napisałem w pierwszym poście do Ciebie, czyli że każde grabie grabią do siebie, ja nie mam najmniejszego zamiaru aplikować Ci jakiegoś kazania co do wielkości Leo, ponieważ i tak będziesz zawsze i wciąż obstawał przy swoim. Każdy kibic jest po części zacietrzewiony i nieustępliwy w swoich poglądach, taki czasami bywa urok kibicowania ukochanej drużyny bądź zawodnikowi/zawodników. To nie jest mój apel poległych do Ciebie, przecież po to jest to forum, żeby wymieniać ze sobą poglądy, ale ten temat Leo vs Cris to już jest tak nudny i monotonny, że głowa boli... codziennie jest setki postów na ten temat, a ile jeszcze będzie? Oczywiście, że rywalizacja pomiędzy Leo i CR7 jest nad wyraz fascynująca i przykuwa uwagę miliony kibiców na całym świecie, ale ja zawsze powtarzam jeden tekścior, a mianowicie taki, że historia ich osądzi gdy zawieszą buty na kołku. Ale bajerkę zawsze można strzelić na ten temat, tylko nie za dużo, bo co za dużo to i świnia nie zje (przesyt w tym temacie)...;)
7
Również ode mnie szczere i serdeczne pozdrowionka dla Ronniego und Dinho (jak wolisz). 3maj się :) Jak to mawiał Leo - "Ronnie jest dla mnie największym przyjacielem, a Eto'o największym rywalem".
10
"Leo Messi najlepszym dryblerem w Europie w ostatnich dwóch sezonach( brano pod uwage 5 najmocniejszych lig). Leo ma na koncie 258 dryblingi ale ciekawe, Hazard tylko o cztery mniej(254)" .Za pozwoleniem Szacownego usera - QAZ-a! Ot, taka mała ciekawostka dla Ciebie, jakże na czasie, co nie? ;)
11
Wiesz, że jeden z najwybitniejszych filozofów w historii naszej cywilizacji, czyli Nietzsche...to w sposób perwersyjny i wynaturzony podkochiwał się w swojej siostrze, a dlaczego Ci to piszę? Dlatego, że jak bardzo jest złożona i pokrętna ludzka psychika/natura , czyli że ciągle walczymy pomiędzy sobą niekiedy naprawdę - bądź co bądź takie banalne popierdółki i co w związku z tym? Ano nic, ponieważ nie mam najmniejszego zamiaru toczyć romowy z Tobą, która i tak będzie drogą donikąd i ciągła się w nieskończoność , bowiem Ty nie przekonasz mnie, ja nie przekonam Ciebie, a takie słówka typu;"taka prawda "czy" masz/mam rację "... to mam serdecznie w dupie za przeproszeniem. Dla mnie największymi debeściakami w historii futbolu byli/są - Garrincha, Dieguito oraz Leo, cześć pieśni! Na cholerę mi to potrzebne, czyli na gwałt się z Tobą przekomarzać i droczyć, ja Ci podam swoje staty, Ty mi podasz swoje i tak będziemy się walić po ryjosławach aż do samego rańca. Wg mnie Leo jest na poziomie Dieguito, Pelego czy Garrinchy (a być może jeden level wyżej), a CR7 jest na poziomie van Bastena, Gerda Muellera czy Romario, czyli piłkarzy tzw. łowców bramek i goleadorów. Lionel - prawdopodobnie najlepszy piłkarz w historii i na dodatek jest najlepszym przedstawicielem tego, co uwielbiam w futbolu od dziecka, a mianowicie niebywałego kunsztu, magii i wirtuozerii. Oczywiście, że Baggio, R9,R10,Cruyff, Sócrates czy Zico, zresztą nie będę Ci wymieniał moich ulubionych graczy, bo po kiego? Wielbisz i czcisz CR7 - Twoja brocha! Będę z Tobą pitolił o ostatnich trzech meczorach Leo czy Crisa - OMG i WTF! ;)
7
Ajajaj nie mam jaj, jestem pełen podziwu, że Ty znasz kapele z lat 70.,podobnie jak Senior Gaspar, to człeczunia niezmiernie cieszy, że nie jest odosobnionym i odizolowanym przypadkiem! Pozdrowionka ;)
7
Tak! Albowiem byłaby to istna profanacja i zbezczeszczenie dobrego imienia legend rocka... ot, co! ;)
7
Hehe ;) Ale mnie zażyłeś i mile zaskoczyłeś, wszak Duane Allman to jeden z najwybitniejszych gitarzystów wszech czasów, mówię to jak najbardziej poważnie. Wiesz, to jest temat-rzeka, gdybym chciał wszystkich wymienić, to bym musiał napisać cztery strony wordowskie... po czym pim-pam idzie ban ;)
8
Masz rację, są nie do zdarcia i niezniszczalni, podobnie jak Rolling Stones czy The Who (reaktywacja), na zawsze ich wstawka do utworu Back in Black przeszła do historii muzy... tak samo jak wstawki Guns N'Roses do utworu "Sweet Child O'Mine" czy Deep Purple do utworu "Smoke on the Water" lub Hendrix do utworu "Hey Joe" ew. Dire Straits do utworu "Money for Nothing"... Led Zeppelin do utworu" Lotta Love ". No to żeśmy zaszaleli i zrobili przez przypadek listę Billboard'u, mniemam, że Redakcja nam wybaczy? ;)
9
Oki, oki, tylko że Nazario w jednym sezonie w trykocie Blaugrany to nagrzmocił aż 47 bramek... no ale wynik Ney'a całkiem przyzwoity, to cieszy.Pobić Leo? To jest po prostu niemożliwe i nieprawdopodobne, żeby ktokolwiek pobił Leo zarówno pod względem liczby ilości asyst, jak i zdobyczy bramkowych, przecie Leosiowi brakuje tylko osiem trafień... do 400!Przecież się nie wybiera na sportową emeryturę, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo? ;)
8
Czyli że co? Jestem w bardzo miłym i doborowym towarzystwie ;) Tornister Angusa to chyba (raczej na pewno) przeszedł do legendy rocka, zawsze na propsie, Senior Gaspar ;) Jeszcze zapomniałem dodać do koszyka Pink Floyd, a zwłaszcza jeden z najlepszych albumów w historii muzy - "The Dark Side of the Moon". Łoo Jezusie, ile ja się musiałem natrudzić i napocić, ażeby go zdobyć... dopiero mi funfel z Deutschland przemycił, takie to były do luftu i do kitu czasy, ale za to jaka przeogromna radocha i podnieta, gdy zdobyłem jakiś zayebisty album.
7
Dzięki Ci The Doors za przypomnienie owego zawodnika ;)
9
Hehe ;) Jeździło się za bajtla na czary rynek w Katowicach (na Załężu) i kupowało się za "ciężko podkradzione" pieniążki rodziców, by kupić całą dyskografię m. in. AC/DC, Judas Priest, Black Sabbath, Deep Purple czy Led Zeppelin! Oczywiście, że wychowałem się na Hendrixie,Grateful Dead, Joplin czy The Doors, później była fascynacja punk rockiem, by łagodnie przejść do Grunge-Seatle, czyli Alice in the Chains, Soundgarden, Pearl Jam... no i oczywiście, że simply the best - Nirvana! Ale AC/DC jest jedną z moich najbardziej ulubionych kapel, często i gęsto wrzucam ją na uszy pomimo tego, że już jestem dość w zaawansowanym stadium swojego żywota na tym padole łez, ale tam, gdzie mamy do czynienia z muzą czy z futbolem to wiek nie gra roli - tym się pocieszam ;) Pozdrowionka
7
Już nie bądź taki skromniutki i niepokaźny, bo kto jak kto, ale Ty byś nie pamiętał ;) Wiesz co? Zapamiętałem, ponieważ nazwisko Lopez to zawsze mi się kojarzy... nie bądź taki szybki Lopez lub ze świetnym argentyńskim crackiem - Claudio Lopezem ew. Maxi Lopez!
7
Nawet nie chodzi o pamięć, chociaż lecytyna działa nieźle na moje opony mózgowe, nie powiem. Po prostu takich meczorów to się nigdy nie zapomina, nigdy! Pozdrowionka i do zobaczenia ;)
15
Każde grabie grabią do siebie, ale o czym Ty tu w ogóle pitolisz, grasz na fletni Pana, tylko nie wiesz o tym, że fałszujesz jak Stuhr do heavymetalowego utworu - "Śpiewać każdy może" . Jakie trzy meczory, a kto był najlepszym piłkarzem w meczorze przeciwko City Casino, kto został wybrany ZM na wszystkich światowych portalach (tutaj również) , no kto? Pewnie Hugo, co sra długo? ;) Kto wczoraj genialnym podaniem do Ney'a to de facto zakończył rywalizację w tym dwumeczu, kto ma w Europie najwięcej kluczowych podań, asyst, dryblingów czy bramek (chodzi mi o wszystkie rozgrywki), no kto? Ile setek przeputał CR7 w meczorze przeciwko Yellow Submarine? Zrozum w końcu, że Lionel gra całkiem inaczej niż kiedyś, a dlaczego? Bo nie funkcjonuje nasza druga linia pomocy, tak jak powinna funkcjonować, CR7 jest tak cienki na rozgrywaniu jak finka harcerzyka, kumasz to w końcu, że Twój heros to tylko czyha jak hiena cętkowana na to, żeby mu ktoś wystawił patelnie, zero rajdów, zero kreatywności, zero dryblingów...teraz jest tylko i wyłącznie łowcą (kropka B) bramek i nic poza tym, nic! Zresztą po co ta gadka-szmatka i tutti frutti, wszak Ci dwaj piłkarze to się różnią tak od siebie, jak Led Zeppelin od Weekendu, Leo gra inaczej... Portugalczyk gra inaczej. Jeszcze mógłbyś zapodać, że na MŚ to CR7 grał z kontuzją, tylko że w fazie grupowej to przebiegł cztery kilosy więcej od Lionela, powaga :)
12
Ech, czarny dzionek w historii Barçy, czyli meczor na Stamford Bridge... de facto to po dwudziestu minutach było pozamiatane, chociaż dwie bramki Dinho przywróciły nas do życia, to było spektakularne i niepowtarzalne widowisko... aż 5 bramek do przerwy, jprdl! Wówczas to u Nas ciupał (choć sporadycznie) Maxi Lopez albo Gio lub Gerard (mało kto Go pamięta, przynajmniej z rzadka się tu o Nim bajdurzy)... a z Chelsea to pamiętam Duffa czy Kežmana , oprócz innych graczy. Trochę lat już minęło od tego pamiętnego widowiska ;)