14

Pamiętam taką mega-kapelę punkrockową i heavymetalową, czyli Bony M! Tak więc Bony M, będziesz cienko śpiewał po meczorze z Barçą - "Daddy Cool", a my będziemy nucić i podśpiewywać pod swoimi nochalami utworek pt. "Sunny" La La La, oby!

11

Bardzo ładnie to ująłeś, za co Ci się należą gratki, powaga! Ale tam gdzie się pojawia Lionel - to zaraz musi się pojawić CR7, podobnie jak bajdurzenie i pytlowanie na temat Barçy, czyli gdzie Barça - tam Los Angeles-Blancos. Wiesz, nie chcę być bardziej kataloński od Katalończyka, bo tylko człeczunio wychodzi na skurczygnata i mondzioła, ale zawsze kieruję się takim mottem życiowym - przyjaciół trzymaj blisko, ale wrogów jeszcze bliżej, dlatego zawsze mnie interesi, co się dzieje i wyprawia w obozie Los Blancos. No cóż, możesz mi zapodać taki kontrargument (zresztą słuszny), że zawsze mogę iść na stronę jako żywo przypominającą - opakowanie czekolady "Milka", ale "El Dżaro" to banuje za takie duperele i błahostki, że głowa boli. Dobra, bo w końcu to jest rozmowa o dupie Marynie, niech każdy user podąża swoją drogą. Pozdrawiam ;)

11

Zgadza się, ale wówczas mieli ns swojej ławce trenerskiej znakomitego speca i asiora nad asiorami, czyli Hectora Raula Cupera! Mnie najbardziej utkwił w dyńce niezapomniany i niesamowity finał CL z maja 2001 roku, czyli sławetny finał na San Siro Los Ches contra Bayern oraz pojedynek rówieśników, czyli Dominique Strauss-Kahn contra Santiago Cañizares. Jeszcze się dobrze meczor nie zaczął, a tu sru i jeden zero dla "Nietoperzy", czyli wykorzystany karniszonek prze Mendietę, później przeputane wapno przez Scholla, następnie Effenberg wykorzystuje strzał z karniaka, w ogóle to był meczor karniaków że się tak nieelegancko i prostacko wyrażę. Pamiętam takiego zatwardziałego łysola z Bayernu, a zwał się Jancker - brzytwa i świetnie grał swoim arbuzem, ale cóż, Pellegrino przeputał decydującego karniaka w konkursie rzutów karnych, po czym puchar CL powędrował na Oktoberfest, wielka szkoda ;/Ale naprawdę Valencia miała mocną ekipę, a prym wiedli tacy gracze jak chociażby Kily Gonzalez, Aimar, Carew czy Angloma.

17

Co to za apel poległych? Cóżeś taki sztywniak i nieboszczyk, trza trochę wrzucić na luz i lajcik, a niby gdzie można sobie uciąć pogawędkę z "ukochanymi" kibicami Los Blancos, jak nie pod porannym prysznicem? Po to Redakcja serwisu zrobiła taki dział poświęcony newsom z gazet zarówno katalońskich, jak i madryckich, żeby się od czasu do czasu walić po arbuzach pomiędzy sobą. Przecież masz już od zatrzęsienia i mrowie newsów dotyczących meczora przeciwko City Casino, a to co zapodał Lampard, a to co zapodał Sylvinho, a to co zapodał Kim Dzong Un etc. Poranny przegląd prasy to niczym Head and Shoulders, tak więc nie widzę problemu, żeby dowalić z grubej rury np. CR7 czy Hamesowi, oczywiście, że w miarę przyzwoitości i etyczności zresztą moderacja zawsze czujna! Bez urazy, grzecznościowo proszę. Jak to się mówi - nie bądź świętszy od papieża i bardziej papieski od papieża. Pozdrawiam

23

Nie bój żaby, kto jak kto - ale taki piłkarz jak Lionel to doskonale i dogłębnie zna kres możliwości swojego apollińskiego i przecudownego ciała (czyt. formy). Przecież Lionel, gdyby czuł i wyczuwał, że coś jest nie tak i nie halo about Jego zdrowia, to by podszedł do Enrique i zapodał mniej więcej taki tekścior;Mister, weź mnie nie wystawiaj na następny meczor, bo się czuję zyebany jak koń po westernie, czyż nie? Oczywiście, że wiem o co Ci biega i o co Ci chodzi, czyli że Lionel jest za bardzo eksploatowany, co może przypłacić jakimś urazem mięśniowym (nie daj Boże! ) , ten cholerny Jego "mięsień diabła", ale kontuzji to można nabawić się wszędzie, a to podczas treningu, a to podczas uprawiania roli czy seksu, a nawet w domu casus Santiago Cañizaresa?Otóż - Santiago w końcu wywalczył sobie miejsce w podstawowej jedenastce repry La Furia Roja, był w genialnej i fenomenalnej formie, dlatego też został powołany na mistrzostwa świata w 2002 r, w Korei i Japonii i co? Niesamowity i nieprawdopodobny pech i nieszczęście jakie go dotknęło, albowiem na zgrupowaniu kadry to z samego rańca chciał ogolić swoją fizys, tak ogolił, że upuścił flakon wody kolońskiej, po czym rozciął sobie stopę doszczętnie i do imentu (założyli mu kilkanaście szwów, jprdl!) - c'est la vie! Gdy Lionel zostaje wybrany przez Redakcję ZM to zawsze uważam, że oceny są sprawiedliwe i uczciwe, nie ma to jak być obiektywnym i bezstronnym kibicem hehe... Ups! ;)

12

Wg mnie najlepszym i najwybitniejszym graczem rodem z Urugwaju jakiego mi dane było oglądać to był nie kto inny jak Enzo Francescoli, wówczas to tworzył takie super-duo z innym bajecznym Urusem, czyli z Rubénem Pazem. Dżizas Krajst, ale Enzo był zajebistym graczem, cóż za wspaniałe wyszkolenie techniczne, jaki świetny przegląd pola, jego drybling to był na poziomie monstrualnym, potrafił ni stego, ni zowego zawiązać paru gostków w supełek i węzełek, czyli zrobić z nich bekę i pośmiewisko, po prostu był piłkarzem najwyższej próby i kompletnym. To właśnie na grze Francescoliego to wzorował się nie kto inny jak Zizou, Zizou to zawsze powtarzał, że starał się naśladować i kopiować grę Enzo, przynajmniej na początku swojej kariery, zawsze, ale to zawsze gdy odbywały się MŚ to czekałem na to, kiedy będzie meczor Urusów z Enzo Francescolim w roli głównej, na takich piłkarzy to się mówi potocznie, że mają taki kunszt i wirtuozerię w swoich kopytkach, że mogę swoimi giczołami krawaty wiązać. Szkoda, że Francescoliemu nigdy nie dane mu było grać w jakiejś topowej drużynie europejskiej jak np. Barçie, ManU, Rossoneri czy Nerazzurri, wybierał jakieś zadupie i bezdroża europejskiego futbolu. Kiedyś - jeden z bogaczy francuskich to chciał stworzyć z małego klubiku - europejską potęgę, a ów klubik to się nazywał Matra Racing Club, zatrudnił naprawdę świetnych grajków takich jak Francescoliego, Bossisa, Paza, Hernandeza czy Littbarskiego i co? Wiadro! Najwyraźniej przeliczył się z siłami, bo po prostu grali kichę i manianę, pomimo tego że grali tacy świetni i nietuzinkowi gracze hehe... drugi Abramowicz i Rybołowlew się znalazł, no ale Enzo zgarnął niezłą sumkę w owym czasie za grę w Racingu, czyli że dorobił sobie do emeryturki, dzisiaj Racing to gra w najniższej klasie rozgrywek, czyli w okręgówce-amatorskiej, powaga, bez kitu! No to teraz czas na Suareza?

12

Otóż to! Szkoda nawet się jakoś ustosunkować do Twojego czaderskiego postu, albowiem można zarobić banikiem po cojones, po prostu poziom sędziowania jest tak żałosny i smętny... że nie ma nawet słów kluczowych, żeby oddać to co robią leszcze w czarnych gajerkach. Robią, co chcą i co im się żywnie podoba!

13

Dobra, dobra, trza w tym meczorze ustawić Málagę tiki-takę do pionu i pokazać gościom ich miejsce w szeregu, bowiem ostatni meczor przeciwko Máladze to była istna parodia i maniana w wykonaniu Blaugrany, wszak przez cały meczor to Nasze asiory nie oddały ani jednego celnego strzału na bramkę Málagi. Ostatni tak "boski" wyczyn oraz indolencję strzelecką w wykonaniu ekipy Barçy to widziałem bodajże w meczorze w LM przeciwko ekipie Rossoneri, czyli 2:0 dla Milanu, ani jednego celnego trafienia na bramkę Abbiatiego, jprdl, a w La Liga to taki niechlubny i haniebny "wyczyn" Barçy to miał miejsce aż 11 lat temu... no to przyszła pora strzelić z wora, trza się odkuć i obłowić w brameczki! ;)

11

Do tego jak sobie pomyślę, że Barcelonie z takim City Casino w dwumeczu za Martino anulowali 4!!! Cztery bramki! to mnie chce szlag trafić. Dwa prawidłowe gole były uznane za spalone kurrrrna!!! I do tego 2 oczywiste karne. Powinno być jak nic w pierwszym i drugim po 4-1. kontrowersji w drugą stronę nie było, jedynie ten karny, gdzie chyba Demichelis ciągnął faul sprzed pola karnego w pole, ale obiektywnie, to była właśnie taka akcja, gdzie faul kończy się w polu karnym, ale jak można 4 gole zabierać jakiejkolwiek drużynie, po dwa na mecz? Potem ten odebrany prawidłowy gol Messiego z Atletico NA WAGĘ La Liga!!! Żeby Cię jeszcze dobić to jakiś mondzioł i Tinie Tempah zapoda taki oklepany frazes, po którym to już puszczam pawia, czyli "Scynście spszyjo lepszym" ... ;)

13

Galaktyczna drużyna z galaktycznym treneiro. Że co? Koń by się uśmiał, jedynie co mi wczoraj podobało w Chelsea - to ich stroje wyjazdowe i to by było na tyle! Kurna , jak mnie to wkurzyło, masa akcji i mega fart Chelsea + rzeczywiście dobre interwencje Tibo. Obrona Chelsea? Myślałem, że zagra super i odlotowo, a tu miła niespodzianka, bo zagrali bardzo kiepsko i tandetnie ogólnie. Nosz kurna mać, powinno być 3-0, a te sfarciałe bluesmani pod wodzą tego celebryty i wywrotowca, który zawsze z siebie musi robić, jak dziecko z 3B pośmiewisko-widowisko i podawać rękę sędziom, wpieprzyli im przy jednym strzale jedną bramkę, gdy "Paryżanie" mieli kurna 14/6 strzałów!!! to naprawdę groźnych, w tym z główek Zlatana i Cavaniego, jaskiniowca. O żesz w mordę , jak mnie ten mecz zjeżył i zirytował , bo już widzę oczyma wyobraźni i tego nie wytrzymam, jak trafią na Barçę (o ile zerżniemy City Casino, Dalibóg) i zaś po raz kolejny im ktoś w jakimś farcie uratuje dupę!!! To jest przereklamowana i cienka ekipa, przynajmniej wczoraj na takową wyglądała, co w tym konkretnym meczu spieprzył Mou? Prawie wszystko, a i tak wyszedł na swoje po prostu nie do wiary i nie do uwierzenia. Mou kiedyś powiedział (to było chyba po tym meczu z diabłami, w którym to pospedzio- sędziowskie za zezwoleniem następnego następnego asiora spośród wszystkich rebeliantów Kojaka-Coliny, który tak chwalił występek sędziowski, grzmotnęli czerwo Naniemu za złamanie klatki piersiowej Arbeloi), że jeśli bramkarz twojej drużyny zostaje zawodnikiem meczu, to znaczy, że źle ustawiłeś drużynę i że byłeś gorszy w meczu. To niechaj teraz wypowie taki tekścior po spotkaniu z Wieżą Eiffla i z przedstawicielami miłości francuskiej, co? Na co się Mou nastawiał? Na 100% skuteczność, przy 20% skuteczności rywala? Nie lubię stylu jaki prezentuje ekipa z Londynu ot,co! Ale z kolei to cel uświęca środki tfu!

14

Oczywiście, że są meczory, w których to te słabsze drużyny grają tak, jakby grali w pampersach czy posrani, rzecz jasna i oczywista że brakuje im umiejętności rzemiosła i są za bardzo bojaźliwi i strachliwi, gdy przychodzi im się zmierzyć z demonami Primera Division. Wiesz, nie chcę już za dużo bajtlować i maścić, ale do zdobycia w całej lidze jest 114 punktos, a ile można zdobyć punktos w meczorach pomiędzy Barçą a Los Blancos? Jeno 6 punktów, to gdzie się zdobywa lub przegrywa tytuł majstra Hiszpanii? Włacha, z tymi niby ogórkami, koniec produkcji pitolenia z mojej strony.

23

Widzisz, ja bardzo nie lubię, gdy się mówi na zespoły z dolnej półki ogórasy czy cieniasy, a dlaczego? Nie chodzi nawet o to, że to jest trochę nie fair play wobec tych drużyn, które to często i gęsto ledwo zipią i cienko przędzą, czyli ogólnie to zagląda im widmo bankructwa i upadku, ale przyuważ na tę kwestię, że gdy Barça czy Blancos grają z tymi niby ogórkami to czasami te meczory to są istną pułapką i zasadzką, a dlaczego? Weź nawet pod uwagę reakcje kibiców tu - na tej zacnej stronie, czyli przykładowo Barça wygrywa 1:0 z jakąś przeciętną ekipą, oto większość komentarzy - tak, co to było za słabe spotkanie, nie chciało im się grać, grali tylko po to, żeby odbębnić ów meczor, jednym słowem cienizna. Barça remisuje - łooo Jezusie, gwiazdeczkom się nie chciało biegać,całkowity brak zaangażowania i determinacji, to była gra - chyba kpisz czy o drogę pytasz , toż to było tai chi lub stretching, koniec marzeń o mistrzostwie! Barça przegrywa - ponad 7 tys. komentarzy, w których to tylko i wyłącznie obraża się wszystkich, począwszy od sprzątaczki, a skończywszy na trenerze, wyprzedaż całej ekipy, Lionel to człapak, leser i dekownik, "dajta" Mu jeszcze podwyżkę, Lucho to Farinelli; ostatni kastrat, czyli że nie ma jaj, koniec cyklu, bagno, martwica i buroziem, czyli ogólne pierdolamento. Niekiedy jest tak, że te słabsze zespoły weselne to grają tak, jakby walczyli o swoje życie, po prostu mają niebywałą szansę pokazać się całemu światu, być może to zauważy ich jakiś agent, po czym lukratywny i intratny kontrakcik do jakiejś topowej ekipy, dlatego niekiedy to naprawdę spinają pośladki na meczory z mocarzami i tytanami La Liga, mówiąc szczerze to kogo interesuje meczor Eibar contra Elche? Garstkę kibiców, a meczory Barçy czy Blancos?

12

Dobra, dzięki Tobie to zaraz luknę na filmosław o życiu doczesnym Stephena Hawkinga, czyli "The Theory of Everything", ponoć zarąbisty? Zawsze, gdy czytam o Theory to od razu przychodzi mi do dyńki album kapeli Linkin Park "Hybrid Theory", a zwłaszcza świetny utwór "Papercut". Dobra, Sojerrrros, bo Mademoiselle Eoren napisała kolejny arcymistrzowski felieton, a my tu gadamy o dupie Marynie, nie przystoi ;) Pzdr

7

Czasami to trzeba się trochę pośmiać i zrelaksować. Również Pozdrowionka ;)

11

Faktycznie, ale Lionel jest z Antonellą Roccuzzo de facto od lat młodości, ale nie raz, nie dwa to miał problemy z dziewojami, nawet przez te niby przeboje, to Lionel i Antonella przechodzili poważny kryzys w swoim związku, ale ponoć? Bowiem jedna dupeczka niejaka modelka argentyńska - Xoana Hernandez to zapodała, że na jednej z dżamprezek to była sam na sam w pokoju z Lio i doszło do tete-a-tete, na to Lionel zapodał, że tylko siedzieli w pokoju pijąc coca-colę i że "se" prawili tylko komplementy i pochlebstwa, już to widzę? Kiedyś w Mediolanie to spotkał się na obiedzie z Miss Śląska - Anną Weber, później Anna zamieściła zdjęcie na Facebooku, sugerujące, że zaistniała chemia pomiędzy nią a Lionelem, no ale to kolejne urojenie dziewoi, że Lionel jest do wzięcia. Dobra, bo powolutku to się robi "Pudelek", zamiast "Washington Post"... ;) Na szczęście Leo nie jest sex-maniakiem,bo dupeczki, hazard i alkohol to pierwszy stopień do piekła, chociaż mnie się podoba życie gwiazdy rocka, czyli sex, drugs and rock'n'roll, no ale mnie.A na co teraz komuś ślub potrzebny, przecież teraz to się żyje tak, jak żyją lemingi, czyli na krzywy ryj, jak ode mnie - to jest git majonez!

9

Na szczęście ona nieczytata i niekumata, taką "se" trzeba wziąć małżonkę, co nie? ;) Powiem Ci szczerze, że dlatego jeszcze ciągnę ten związek, bo ma bardzo dobrą emeryturkę. Za duża jest różnica wiekowa pomiędzy nami, wszak ja jestem w kwiecie wieku, a ona już nad trumną stoi, nie dziwota, przecież jest już zdrowo po siedemdziesiątce! Dobra, bo nas walną za spam. Pzdr ;)

8

Myślałem, że puścisz do mnie tekścior coś a'la między nami seksoholikami, a Ty tylko po Bożemu, trochę mi Cię szkoda ;) Czyli wg Ciebie to ja jeszcze nie przeszedłem procesu ewolucji człowieka, czyli dalej siedzę na drzewie jak troglodyta z filmosława "Walka o ogień", czyli jestem zagubionym ogniwem teorii Darwina? W sumie to masz rację, ale co do Viagry to się grubo mylisz, bo jak wpadam na technoparty to jestem jak lew parkietu - John Travolta!

11

Widzisz, podobnie jak Batigol, który poznał swoją przyszłą małżonkę Irinę Fernández, gdy miał zaledwie 15 lat, po dziś dzień to są szczęśliwym i udanym związkiem małżeńskim. A przecież Batigol to był/jest nad wyraz przystojnym ciachem, podobnie jak ja (nie chwaląc się), zawsze się głowiłem nad tym, kto ma ładniejszy fryz na arbuzie czy Batigol, czy Valderrama, czy David Ginola, w końcu doszedłem do wniosku, że najładniejszą czuprynę posiada... Thomas Gravesen! Jednak co by nie mówić i co by nie pisać to Argentyńczycy są wierni swoim kobitkom, w przeciwieństwie do mnie, bo ja zdradzam swą małżonkę na lewo i prawo, jeszcze czasami to trzeba za to słono bulić, ale tak to jest, gdy moim idolem jest aspirant sztabowy Rysio z filmosława pt. "Drogówka"...;) Dobra, koniec miłości - majty na dupę, tak więc mogę się przyjaźnić i zapewne jest niebywała komitywa pomiędzy tymi megacrackami, ale gdy przychodzi meczor to zero tolerancji i nie ma to tamto, wszak meczor to tak jak wojna, czyli jeńców nie bierzemy, na samą myśl tego meczora to już człeczunio jest podekscytowany i nabuzowany na full wypas, Y'aaa!

10

Ja Cię kręcę, a moja Pani Profesor od historii, to mi robiła indoktrynację i agitację moich opon zimowych, letnich i mózgowych, że Ramon Marcader to był wielkim bohaterem i gieroj nad gierojami, że zrobił siekierezadę na Trockim! Ale prędzej czy później to prawda zawsze wyjdzie na jaw. Ech... ta komunistyczna propaganda i autoreklama, na szczęście mamy za sobą ten burzliwy okres w naszej powojennej historii. Gdy byłem siurkiem i obrzezańcem, to nigdy się nie dałem zgwałcić komunistycznej propagandzie, zawsze żeśmy śpiewali, oczywiście, że tak po cichu i ukradkiem, żeby nam bezpieka rodziców nie zapuszkowała, tak więc szło to tak "Na ścianie wisi portret Bieruta, a pod portretem piczka rozpruta" albo "Na ścianie wisi portret Lenina, a pod portretem piczka się zgina". Dobra, mam więcej takich sprośnych i niecenzuralnych wierszyków, ale nie mam zamiaru dostać bana, dlatego też to sobie odpuszczę. Jedyny maciupeńki plusik wojny domowej w Hiszpanii to było to, że Pablo Picasso namalował słynny obraz "Guernicę", oczywicha, że to jest tak w przenośni, żeby nie było, że jestem znikczemniałym i sparszywiałym typkiem, że toleruję wojnę i jakikolwiek akt przemocy, broń Boże! Ale ta orgietka seksualna na tym okręcie, to mi przypadła do serca i gustu, chętnie bym się załapał na takie sex-party, a Ty - Sojerrrros? Summa summarum to bardzo smutny felieton Mademoiselle Eoren, te szmule i mondzioły to jakże zachowali się nikczemnie i po łajdacku, zabijając w taki a nie inny sposób prezydenta Barçy, brak słów kluczowych w takich przypadkach:/

5

Tyż prowdo, Lionel wali te rekordy z prędkością światła lub przekracza barierę dźwięku jak niczym sławetny amerykański pilot-oblatywacz, czyli Chuck Norris-Yeager. Ja również już się gubię w tym temacie, ale zawsze pomocną dłoń wyciąga Senior Pax, gdy czegoś nie czaję, nie od kozery i nie od parady to mówią na Seniora Pax'a... Mister-Statystyka! Dobra, bo się jeszcze obrazi na mnie, że Go obgaduję i plotkuję za Jego plecami, a to tak nad wyraz nieładnie i nie przystoi ;)

5

Szefuncio? Nie ma za co dziękować, wszak jestem pilnym uczniem najlepszego z najlepszych userów w kontekście wszelakich statystyk, czyli Szacownego Usera - Seniora Pax'a! Nie raz, nie dwa to mi dał taki wycisk i popalić (oczywiście, że pozytywnie) z tymi wszystkimi statystykami, że teraz nic nie robię tylko ślęczę nad różnymi tabelkami, myślę, że teraz byłbym w stanie policzyć całą populację/ewidencję Chinoli lub Hindusów ;)

14

No co Ty! Po co tak daleko szukasz, wszak to masz pod samym nosem, czyli ów rekordzistą w ilości asyst w jednym sezonie jest nie kto inny jak Xavier, który w sezonie 2008/09 zaliczył aż 20 asyst bijąc rekord Figo z sezonu 2000/01,wtedy Portugalczyk zaliczył 19 asyst. Teraz czas na Leo! ;)

6

Leds? Dosyć dobrze wspominam reprę Albicelestes pod wodzą Alfio Basile, która to drużyna dwa razy z rzędu zdobyła Copa America, a prym wiedli tacy piłkarze jak m. in. Batigol, Chamot czy Bello, Alfio miał na liczniku aż 33/34 meczory bez porażki, gdy przyszła niespodziewana i hańbiąca porażka z reprą z Kolumbii aż 0:5,na dodatek u siebie.A co się tyczy Leo to nigdy nie zapomnę jedną z najpiękniejszych bramek jaką zdobył w całej swojej twórczości artystycznej , właśnie w Copa America - czyli w meczorze przeciwko reprze Meksyku podczas Copa America w 2007 roku, coś niezwykłego i niepowtarzalnego - Klasyk! No ale cóż, później nastąpił blamaż i totalna obsuwa w meczorze finałowym przeciwko Canarinhos 0:3, najwyższa pora na rewanż i odwdzięczenie się, co nie? ;)

9

Nie, nie to tak nie działa, po prostu futbol to moja największa pasja i zamiłowanie, nie potrafię bez niego żyć, dlatego tu luknę, tam przeczytam jakieś ciekawe czytadło about futbolu i wchodzi to wszystko do mojego arbuza. Ale nie uważam się za jakiegoś wybitnego speca i fachowca, zobaczysz, że gdy będziesz w moim matuzalemowym wieku, to również będziesz zapodawał tu - na forum staroświecczyzną, o ile Cię nie zbanują, czego oczywiście że Ci nie życzę, nie daj Boże! ;)

9

Dobra, bez paniki i histerii , albowiem pierwszy meczor repry Albicelestes jest 14/06 z Paragwajem, dlatego też Lionel na fali euforii po zdobyciu LM to prosto z samolotu Airbus A380 wejdzie na meczor, po czym strzeli bramkę... i uda się do hotelu na zasłużony odpoczynek. Gorzej z Urugwajem, bo grają dzień wcześniej, czyli 13/06 z reprą Boba Marley'a ;) Canarinhos grają najpóźniej, czyli 15/06 z repą Peru, jednym zdaniem - to bądźmy dobrej myśli!

11

Wiesz co? Nie lubię wszelakich porównań, a dlaczego? Ponieważ kiedyś była inna piłka, powiedzmy, że o wiele wolniejsza, teraz gra się całkiem inaczej. Ale Dieguito to widziałem na czterech MŚ, dlatego Ci powiem, że naprawdę w bardzo dużych aspektach stricte czysto piłkarskich, to są podobni do Siebie jak bliźniacy jednojajowi, jak dwie krople wody, obaj posiadali /posiadają iskrę bożą. Ta sama perfekcyjna i doskonała technika, niepowtarzalna lewa noga, niesamowity ciąg na bramkę, baśniowy drybling, de facto to te same gabaryty, piłka przyklejona do chodaka tak, jakby mieli butapren w owych chodakach. No cóż, Lionel bije Dieguito na łeb i szyję po względem zdobyczy bramkowych po prostu jest dużo lepszym bombardierem i goleadorem niż był El Diego, teraz przeważyłem, że Lionel posyła takie czaderskie crossy, jakie kiedyś posyłał Dieguito, wręcz z chirurgiczną precyzją co do milimetra. Wiesz, Diego to bardzo dużą część swojej kariery to przeputał na dupencie, kokę, herę i balangi alkoholowe, czyli ogólnie to prowadził aż nadto hulaszczy i bachusowy tryb życia, a ile razy był zdyskwalifikowany - to głowa boli! Pelego to widziałem tylko wtedy, kiedy to w białym gajerku to tak symbolicznie kopnął piłkę podczas otwarcia MŚ w '74,czyli meczor Canarinhos contra repra Plavi. Reasumując, czyli że moim skromnym zdaniem to Lio już prześcignął Dieguito, minimalnie... ale jednak! Pzdr

20

Jako że moim spowiednikiem jest biskup Alfons Nosol, dlatego też w Jego imieniu to mogę Ci tylko powiedzieć;wybaczam Ci, Synu marnotrawny (bez urazy) za to, że wkradło się w Twoje serce - zwątpienie i niewiara w "Wybranego".... In nomine, Patris, et Filii, et Spiritus (najlepszy czeski) Sancti. Amen. Zostałeś rozgrzeszony! ;)

12

Zgadza się Szefuncio, ja już Go stawiam obok takich tuzów i asiorów nad asiorami w całej historii sportu jak m. in. Jordan, Marciano, Gretzky, Schumacher, Fangio, Ali, Phelps, Bolt-Volt, Carl Lewis, Woods, Babe Ruth czy Dieguito i Pelé!

21

Czy istnieje jakiś limit możliwości dla takiego gracza jak Lionel? Odpowiedź lapidarna i lakoniczna brzmi - NIE! Mesjasz, Ronaldinho i Eto'o tworzyli niezapomniane i wszechpotężne tridente, choć ów gargantuiczne tridente to stanowczo za krótko panowało na boiskach całej Europy, ale wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że na naszych oczach to powstaje jeszcze lepsze tridente, czyli Lio, Ney und Suarez! Europo bój się, bo nadchodzi tsunami i huragan Katrina w postaci fenomenalnej i zjawiskowo grającej Barçy... z trzema rewolwerowcami na czele, a głównym zabijaką jest nie kto inny jak "Pan Hat-trick aka Wyatt Earp aka Doc Holliday", trochę się za bardzo zagalopowałem i być może przesoliłem, ale nie na codzień grzmoci lub wyrównuje się takie legendarne rekordy, które to idą w niebywałe curriculum vitae najlepszego z najlepszych, Y'aaa und Yahoo! Lionel Messi - dożywotni władca futbolu! Jako że wczoraj był Valentine's Day, tak więc Leo -Si, te quiero po wsze czasy ;)

7

A niejaki Tommy Ross to zdobył najszybszego hat-tricka w historii, potrzebował na to zaledwie 90 sekund, toż to wyczyn niebywały, jprdl! Ot, taka mała ciekawostka ;)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?