17

Okej, zachowujesz się po "Lucku" i wyrozumiale względem nieszczęścia jakie wczoraj dotknęło Hamesa, to się ceni! Ale nie zapominaj o tym, że chociażby geniusz z Rosario od czasu swojego pierwszego meczora w trykocie Blaugrany w ciągu dwóch i pół sezonu spędził na leczeniu und rehabilitacji aż 245 dzionków, robi wrażenie, co nie...a miał dopiero 20 lat! Pamiętasz zapłakanego Leosia po meczorze w LM przeciwko wesołym drwalom z Celticu, kiedy to w 36.minucie meczora Lionel padł na murawę tak, jakby został trafiony piorunem, wówczas była to już trzecia kontuzja naszego metafizycznego megacracka w owym pamiętnym sezonie. Taki urok futbolu, później na te urazy "Wybranego" to mówiono potocznie - czyli "mięsień diabła"

15

Bigfoot? Żeby już nie przynudzać na temat fenomenu gry Leo, to do Twojego czaderskiego komentarza to mogę tylko dodać tekścior pornograficzny... czyli wyjąłeś mi to z ust! ;)

13

Okej, oki-doki i foki, widzisz, w jednym komentarzu to człeczunio nie jest w stanie wyrazić tego wszystkiego, co się ma na myśli. Mnie chodzi o to, że de facto co druga bramka Leo to jest prawdziwy majstersztyk i dzieło sztuki, dlatego też zawsze czekam z niecierpliwością na każde golazo Leo po to, by móc później puścić sobie cudowne comento Ray'a Hudsona do bramek zdobytych przez Leo, właśnie to miałem na myśli...te komentarze Hudsona to przeszły/przechodzą do historii futbolu, aż ciarki lecą po plerach, gdy człeczunio słyszy tę egzaltację i uniesienie Hudsona, nie kłamię, bo właśnie to mnie najbardziej jara i podnieca...oczywiście, że zwycięstwo Barçy jest najważniejsze, ale te dodatki również są bardzo ważne, przynajmniej dla mnie ;)

34

Rafineria zagrał naprawdę świetne zawody - super mecz, choć uważam, że najważniejszym i najbardziej wpływowym grajkiem był... Leo Messi. Tak, bez jego kreacji, mega przyspieszeń, pomysłowych akcji, genialnych podań Barça nie miałaby takiego wyniku.Wg mnie Lionel wyróżnia i eksponuje się tym, że w najważniejszym momencie i to obojętnie w jakimkolwiek meczorze może zrobić z futbolówką, co tylko zechce i co Mu się żywnie podoba. Nie dość, że jest najlepszym napadziorem na globie, to jeszcze jest największym debeściakiem jako pomocnik, czyli że jest królem królów światowego futbolu.Jego szybkość i prędkość, którą rozwija, biegnąc z piłką przy nodze, jest po prostu imponująca i godna podziwu lub Jego refleks i natychmiastowość w podejmowaniu decyzji boiskowych, czyli matafizyczne crossy do Alby czy Ney'a, już nie mówiąc o Jego pozazmysłowych dryblingach czy asystach. Nie chcę tu pitolić o wczorajszych wyczynach geniusza z Rosario, bo niby po co, przecież wszyscy widzieli co wyprawiał "Wybrany", a Jego bramka to stadiony świata, ale chcę podkreślić to, że Rafineria wczoraj wspiał się na Rysy lub Pik Komunizmu, a Lionel gra na poziomie Mount Everestu, K2 czy Lhotse! Widać, że on z tego typu drużynami (dobrze grającymi defensywą) musi grać na prawej stronie , trochę mnie to wkurwia i jeży , bo będzie mniej bramek na liczniku, ale coś za coś, tak jak chociażby w meczorze przeciwko Atleti, gdzie Leo może zniszczyć rywalowi mecz swoim geniuszem nawet nie mając żadnej asysty czy gola. Leo potrafi się zamienić, gdy trzeba, w świetnego rozgrywającego, kreatora, asystenta asystentów i cholera wie co jeszcze? Oczywiście, że nie chodzi o to, że Leo to jest gigantyczny a Rafineria to jest lilipuci, co to, to nie... ale nie można glajchszaltować gry Leo z Rafinerią, bez jaj Lady and Gentleman!

13

Oczywiście, że najsłynniejsze waterpolo w wykonaniu naszych "Orłów" to było podczas MŚ w '74 na stadionie we Frankfurcie nad Menem... ale ten meczor, który to zapodałeś to troszku pamiętam, ale jak przez mgłę. To był sparing test przed MŚ u Helmutów, pamiętam, że fajną bramkę strzelił Ebi Smolarek bodajże piętą lub to, że Krzynówek przeputał karniszona, ale tenże meczor to raczej był kpiną i parodią z futbolu, przecież to było raczej taplanie się w błocie niż konkretna gra w piłkę... rugby!

15

Zgadza się, a zwłaszcza w słynnym meczorze eliminacyjnym do MŚ w 2002r...i meczor rozegrany w Oslo, czyli 2:3 dla naszej repry albo z meczora finałowego LM rozegranego na San Siro, czyli Los Ches contra Bayern, dobry napadzior!

11

Jeden norweski piłkarz nie był "białasem", a zwał się John Carew ;)

11

Czyżby Marlboro Man był kretem i judzicielem, jak tak to skończy na ławce przeznaczonej dla zasłużonych działaczy ZBOWID-u...podobnie jak Casillas! Dobra, nic takiego wielkiego nie powiedział tylko tyle, że doszło do lekkiego spięcia podczas sesji treningowej, ponieważ Lucho nie odgwizdał ewidentnego przewinienia na Leosiu, ale w szatni sobie to wytłumaczyli na spokojnie i na lajcie, po czym poszli na browarka, ot i tyle w tym jakże "bulwersującym" temacie.

14

Hę, Leds, niedługo to będziemy pisać, że Senior Bystrzycki to jest chorągiewką a ja uważam, że wcale a wcale tak nie jest. Niekiedy to jest tak, że futbol wyzwala u nas po prostu zwykłe zezwierzęcenie i nieludzkość, ale czy mamy się lizać po cojones, zamiast pisać prawdę tu i teraz? Ja tam nie mam nic przeciwko różnym wpisom, nawet jeśli ktoś wyraża negatywne zdanie o jakimś piłkarzu, np. choćby o Messim, Inieście, Xavim etc, widząc coś negatywnego w jego grze. Każdy może pisać, co mu się żywnie podoba. Bo to otwarte forum. Ale mam jeden wymóg (i nie mówię tego do Ciebie tylko ogólnie), opinia musi być poparta jakimś argumentem lub chociażby statystykami (Pax) . Nawet jeśli ten argument jest błędny i ludzie się z tym nie zgadzają, to można polemizować i ewentualnie napisać "nie zgadzam się", "nie masz racji", ale nie lubię, gdy w rozmowie jeden drugiemu mówi "wyjdź", "ogarnij się", "sezonowcu" itp. Ostatnio jest na to moda, jak widzę. No chyba, że ktoś specjalnie prowokuje i w 10 komentarzach nic sensownego nie ma nawet zamiaru napisać. Jeśli coś Ci się nie podoba, to pisz śmiało, ale licz się też z krytyką. Co do poziomu, tu jest różnie, często znajdziesz sensownych rozmówców, ale sam wiesz jak jest na forach, jest też wiele niedojrzałych osób, przecież można zobaczyć różnego rodzaju komentarze po każdym z meczów, mnóstwo głupich wypowiedzi, po nieudanych meczorach sprzedaż połowy składu. A to, że dużo jest takich osób i na tej stronie, to wynika z dużej ilości userów, jedni przesadzają, inni pałają nienawiścią do jakiś zawodników ciągle wyśmiewając ich. Taki jest już urok neciora. :)

8

Królu Złoty, gdybym miał wymieniać wszystkich świrów i szajbusów, to bym musiał napisać ze dwie strony wordowskie,a Roberthino i n00stress...to by mnie dupli za spam, a gdzie chociażby Butcher, Savage, Bellamy, Cassano, Effenberg, Gatuso, Best czy Grobbelar? Ale tu masz absolutną rację, wszak Super-Mario to jest cudak nad cudakami, jednym słowem - czub! Dzięks za linka, może kiedyś się odwdzięczę ;)

15

Ale wyczyn Ardy całkiem niezły, dlatego też idzie do mojej galerii piłkarzy nieźle zakręconych... Keane, Gentille, Dieguito, Higuita czy Fowler, ech - temat rzeka.

15

Prawdziwi aktorzy... 1)Cantona, który zastoswał słynny strzał na machę kibolowi Crystal Palace. Gdy ciupał w Auxerre to poczęstował piąchą swojego funfla z drużyny. Selekcjonera Tricolores Henri Michela nazwał "kupą gówna". W Montpellier pobił się z kolegą z drużyny i rzucił w niego chodakami, kiedyś w meczorze to piznął piłką w sędziego, a gdy zebrała się komisja dyscyplinarna to każdego z członków owej komisji nazwał "debilem". 2)Paul Gascoigne - jak grał w Newcastle to wjechał ciągnikiem rolniczym w szatnię klubową albo gdy był na speedzie to udzielił wywiadu dziennikarzowi mówiąc, że dzwonił do niego George Bush z zapytaniem, czy jego córka wyjdzie za niego za mąż, na to Gazza rzekł "fuck off" lub to, że dzwonił do niego papież w sprawach finansowych. Czarnoskóremu koledze z drużyny... to zafundował bilet do solarium! 3)Vinnie Jones - aż 12/13 razy był wyrzucany z boiska, do niego należy rekord świata w przebywaniu na boisku, czyli 3 sekundos, po czym czerwień za brutalny faul w meczorze Sheffield contra Chelsea. Kiedyś w meczorze to ścisnął za jaja samego Gazzę. Dostał kilkumiesięczną dyskwalifikację za to, że nakręcił klip, w którym to uczył jak należy kopać i brutalnie faulować swoich przeciwników, jprld! 4)Chilavert - poczęstował flegmą samego Roberto Carlosa, w meczorze przeciwko reprze Kolumbii to stoczył pojedynek pięściarski z Faustino Asprillą, na lotnisku skopał po ryju argentyńskiego działacza FiFa, za co należy Mu się szacuneczek, tak ode mnie ;) 5) Di Canio - ten to już poszedł na całego, bowiem zawsze pozdrawiał faszystowskim gestem publiczność, gdy odbywały się derbowe meczory Rzymu, czyli Lazio contra Roma, ma tatuaż na prawej ręce na cześć Mussoliniego "Duce", kiedyś to rzucił o glebę sędziego - za co dostał kilkanaście meczorów dyskwalifikacji ;)

20

17

Wczoraj Alba poszedł do kontrataku jak niczym przecinak czy rakieta Tomahawk, ciekawe, czy był szybszy na setkę od takich sprinterów jak chociażby Wallcot, Miyaichi czy CR7?No cóż, jedni piłkarze biegają jak "przełajowcy", a drudzy walą z pięty jak rasowi sprinterzy, pamiętam, że kiedyś takim niesamowitym sprinterem był Canggia, który to osiągnął na setkę wynik 10.7s!Ale prawdę mówiąc to jest to trochę złudne i przekłamane wrażenie, bowiem co innego walić z pięty bez piłki, a co innego biec z piłką krótko przy nodze na całym speedzie... tutaj palmę pierwszeństwa dzierży bez cienia wątpliwości - Leo Messi! Lionel ma takie depnięcie z kopyta na paru metrach kwadratowych jak niczym Ferrari czy Lamborghini, podobnie jak kiedyś Dieguito czy Baggio, jeszcze trza dodać Robbena czy Ney'a do tej zacnej listy. Można się przekomarzać do woli, ponieważ śmiało można dorzucić do tej listy sprinterów takich piłkarzy jak Alexis, Pedro, Henry, Gento, Valencia czy van Persie, ale co kraj - to obyczaj, w każdym bądź razie kontratak to zabójcza broń a Alba pokazał, że ma prawdziwy dynamizm und dynamit w swoich nóżętach, Y'aaa!

11

No patrz? Nastąpiła synchronizacja i zharmonizowanie naszych opon zimowych i mózgowych ... bo ja poleciłem Twoje comento. Przypadek? Nie sądzę ;)

21

Dokładnie, Szeryfie, przecież każdy to wie, że pod porannym prysznicem to jest Head & Shoulders, co najbardziej przykuwa uwagę i zasługuje na komentarz? Ano to, co to znaczy w dzisiejszych czasach public relations, jak tak to CR7 był codziennie na okładkach Asiora czy Marci, czyli w blasku fleszy CR7 to, CR7 tamto i tak na okrętkę, teraz - o dziwo, gdy ma kłopoty to czwarta władza z Madrytu to zamilkła na amen w tej jakże bulwersującej i żenującej sprawie. Oczywiście, że czaję i kumam, że wybryk Portugalczyka to nie jest powodem do chwały i dumy, ale żeby nie było w prasie madryckiej żadnej wzmianki o tym, czyli cichosza i pod dywanik. CR7 - to nie jest jakimś szeregowym i przeciętnym graczem, toż to gwiazda światowego formatu, czyż nie? Zapewne jutro cosika pykną w tej sprawie... po decyzji szacownego "Żiri".

11

Zawsze cieszy i to niezmiernie, gdy widzę notę Leo na tle koloru, jaki jest kolorem przewodnim na stronie klubu Los Blancos, wtedy jestem bardzo ukontentowany i eudajmonia na full wypas, oby tak dalej, Y'aaa! Noty za meczor bardzo rzetelne i uczciwe, powaga.

12

Bardzo , ale to bardzo mi przypadło do serca i gustu kluczowe słowo Redaktoiro Szumiego przy opisie gry Pedrito, czyli "dyskretny urok burżuazji". No cóż, ale prawdę mówiąc to Pedrito tak dyskretnie i konfidencjonalnie to wypyka i wypunktuje/wypunktował takich megacracków, którzy to kiedyś grali w trykocie Blaugrany jak chociażby Romario, Eto'o, Ronnie, Rivaldo czy Stoiczkow, oczywiście, że chodzi mi o zdobycze bramkowe tych genialnych piłkarzy względem ilości bramek zdobytych przez Kanaryjczyka. Nie jestem au courant odnośnie wszelakich statystyk, ale Pedrito już pobił rekordy popularności i strzeleckie niektórych megacracków, a co będzie dalej, gdy tak dyskretnie i subtelnie będzie walił bramki, tu grzmotnie golazo z Łezką, tam z L'Hospitalet tudzież z Elche i licznik cyka. Oczywiście, że do Pedrito to nie można w żaden sposób się dopieprzać, bo nie dość, że jest z genialnego i wspaniałego na skalę światową rocznika '87,to na dodatek zdobył tytuł majstra świata i Europy, czyli według trenera repry Canarinhos - Dungi, to jest crackiem! Co ciekawe, nie jest jakiś herkulesowym czy napakowanym bejsbolem, ale zresztą po co Mu to, wszak de facto to posiada takie same gabaryty jak sam Leo Messi, no, może jest troszeczkę chudszy od geniusza z Rosario, ale czy trzy kilogramy to taka kolosalna różnica, bez jaj! Żeby nie było, to nie jest żaden ostrzał krytyki z mojej strony wobec Kanaryjczyja, ba! Nawet śmiem twierdzić,że gdy niektórzy nasi fenomenalni gracze zakończą swą działalność w Barçie lub przejdą do innego klubu to Pedrito tak dyskretnie i cichcem to dalej będzie hasał na murawie CN oraz szarżował i szturmował bramki przeciwników Blaugrany, a gdy kiedyś zakończy swą karierę to Mademoiselle Eoren poczęstuje nas rewelacyjnym felietonem, czyli w sepii pt. "Pedrito - dyskretny zawodnik, czyli partyzant z wyciętego lasu!".. ;)

8

Ja Cię kręcę! 9 sekundos mawiasz, o mało co...a pobiłby rekord świata USAina Bolta-Volta na setkę , czyli 9.58 sekundos ;)

8

Szczerze mówiąc to nie wiem czy dwa, tylko obczaiłem to, co zapodało Mundo Deportivo, może się za bardzo zagalopowałem...faktycznie, jutro mam być zebranie komisji dyscyplinarnej, na czele której ma stanąć Wencel, a oskarżonym ma być Franz Maurer, czyli pic na wodę, fotomontaż, się okaże?

12

Dwa meczory kary dla CR7...hmmm? Tak się zastanawiam nad tym, dlaczegóż to co poniektórzy kibice z "zaprzyjaźnionych" klubów czy stron internetowych, to nie dokopali się do tego, jaki to z Lionela jest brutal i sadysta? Przecież Leo w swoim debiucie w trykocie repry Albicelestes to przybywał na boisku tylko 50 sekundos, wszak niechcący zdzielił z łokcia niejakiego Madziara - Vanczáka, no, Lionel mógłby śmiało konkurować z Kežmanem o palmę pierwszeństwa, który dłużej przebywał na boisku, ale chyba Mateja jest zwycięzcą tego konkursu, wszak na ME w 2000 roku w meczorze przeciwko reprze Norwegii to Kežman... przebywał bodajże 30 sekundos, po czym czerwień, ale mogę się mylić co do kwestii związanych z sekundami, ale powiedzmy,że mniej więcej? Drugi aspekt odnośnie Leo to był w pamiętnym meczorze w LM na San Siro, gdzie drużyna Barçy to musiała pojechać na rowerach do Mediolanu przez to, że wybuchł wulkan na Islandii... w tymże meczorze łokieć Lionela to zatrzymał się na szczęce Maicona, po czym było widać jak na dłoni, że Maicon traci swe piękne uzębienie, czyli że Leo zafundował wizytę Brazylijczykowi u protetyka. Kurna, wówczas to żądne krwi mass media okrzyknęły Lionela drugim Borowką czy Vinnie'em Jonesem, ale jakże się łapiduchy myliły w tej kwestii i materii , albowiem powtórka video to jasno i wyraźnie pokazała, że to było przypadkowe uderzenie Leo w ferworze walki...ot, co! Czyli że co w związku z tym? Ano to, że jak się chce - to można skorzystać z zapisów video, ale jak się chce..? ;)

8

Kurwasz twarz Barabasz! Wszak news o Suarezie, a ja pitolę o Batigolu, no cóż, to chyba jest jakieś zboczenie i skrzywienie zawodowe odnośnie jakichkolwiek megacracków rodem z Albicelestes!

11

Doprawdy, ale zawsze się głowiłem i zastanawiałem nad tym, jak taki genialny napadzior jakim był bez cienia wątpliwości Batigol - to najlepsze lata swojej kariery spędził, bądź co bądź na zadupiu światowego futbolu, czyli w ekipie z Florencji, doprawdy, ale nie czaję tego po dziś dzień? Hę, swoją przygodę z futbolem to zaczynał tam, gdzie zaczynał niejaki Lionel Andrés Messi Cuccittini albo tam, gdzie przez parę miechów ciupał również mało znany zawodnik - "Dziesiątka", czyli w ekipie "Trędowatych" z Newell"s Old Boys, a wielgachny talent Batigola odkrył nie kto inny jak Bielsa. Pamiętam, jak wtedy, kiedy Batistuta grał w trykocie Violi to włodarze owego kluby chodzili po kweście i po prośbie tylko po to, by sprowadzić do klubu takich świetnych zawodników jak Briana Laudrupa czy Effenberga, no i udało się sprowadzić owych zawodników. Ale po co, gdyż nie dość, że nie zdobyli scudetto, to na dodatek zostali zdegradowani do Serie B - OMG. Oczywiście, że Effenberg czmychnął z Violi do Borussii M'Gladbach a Laudrup zwiał do Rossoneri, jeno ostał się wierny i nad wyraz lojalny Gabriel. No, ale później przyszło trochę sukcesów, bowiem na ławce trenerskiej zasiedli tacy spece i fachowcy jak Ranieri czy Trapattoni, nawet ekipa Violi dotarła do półfinału PZP... by przegrać w owym półfinale z Barçą, no ale chociaż w ekipie Giallorossi to zdobył upragnione scudetto! Nie inaczej było w kadrze narodowej Albicelestes,fakt, że do dzisiaj dzierży rekord strzelecki, ale tylko patrzeć jak mu Go sprzed nochala sprzątnie Leo, najbardziej mi w dyńce utkwiła porażka Albicelestes na MŚ w '98 we Francji i cudowny gol Bergkampa lub porażka na MŚ u Jankesów z reprą pod dowództwem "Maradony Karpat" - czyli Gheorghe' a Hagiego. No cóż, Bati wielki piłkarz, ale trochę niespełniony wg mnie!

30

Brachu, roztrzaskałeś i zmiażdżyłeś system operacyjny swoim genialnym spostrzeżeniem, gdybym pracował w moderacji to dałbym Twój post... jako cytat tygodnia, ba! Nawet miesiąca ;)

21

Ale o czym tu pitolić i bajdurzyć odnośnie jakichkolwiek rekordów "Wybranego", wszak Leo gdy tylko postawił swe boskie nóżęta na murawie... to już zaliczył rekordy. Przecież 16 października w 2004 roku treneiro Rijkaard posłał Go do boju w meczorze derbowym przeciwko Los Pericos, Lionel przez to stał się najmłodszych piłkarzem, jaki kiedykolwiek zagrał w La Liga, miał wówczas 17 lat i 114 dni. Ta pierwsza bramka , którą zdobył - 1 maja (Święto Pracy) 2005 roku - sprawiła, że został najmłodszym strzelcem Blaugrany w lidze hiszpańskiej (17 lat, dziesięć miesięcy i siedem dzionków)... w meczorze przeciwko Albacete, w gwoli ścisłości to należałoby zapodać, że Jego pierwszą ofiarą losu został golkiper Albecete - Raúl Valbuena, co ciekawe, Valbuena dopiero po paru latach to się skapnął jaki skarb posiada na swoim poddaszu, bowiem ma tę piłkę, którą to Lionel strzelił swe pierwsze golazo w swojej karierze... Raúl ma prawdziwy brylant i unikat, być może to kiedyś odda ową futbolówkę do muzeum Lionela mieszczącego się na Camp Nou, wg mnie to powinien to kiedyś uczynić... dla potomności i dziedzictwa UNESCO ;)

10

Rzeczywiście, ale zachowałem się jak zwykły prostak i buc wypisując takie bzdury na temat Longley'a, może nie był asior nad asiorami i wirtuozem, ale cieniasem i słabeuszem też nie był, może niepotrzebnie Go (w mojej dyńce)przyrównuję do takich megacracków, którzy to grali w ówczesnych czasach jak chociażby Hakeem "The Dream" Olajuwon czy "The Admiral" Robinson, mea culpa!

9

Zgadza się, wiesz, ja to ująłem w dość sarkastycznym tonie, ale tutaj się muszę zgodzić z Tobą, chociaż to jest dość dziwna sytuacja bowiem mają naprawdę dobrych defensorów m. in. Mohammeda, Miroticia czy Gibsona, oprócz tej dwójki świetnych graczy, których to wymieniłem. Chodziło mi o to, że Noah miał w sezonie 2013/14 średnią zbiórek na meczor 11.3,a teraz jego osiągnięcia oscylują na granicy 10 zbiórek na meczor, a jeszcze ściślej to Joakima statystyka wynosi 9.9...no tak, ale mniej teraz przebywa na parkietach NBA, bo jest Gasol w zespole Byczków.

11

Raczej bym użył w kontekście Szacownego Kolegi Pax-a - nie Alves, jeno "Pan Statystyki/Statystyka", bo Jego staty są czaderskie i nad wyraz rzetelne , jeszcze Go nikt nie zagiął i chyba nigdy nie zagnie odnośnie wszelakich statystyk, no ale wg mnie ;)

6

Otóż to! Wygrałeś wycieczkę do Disneylandu...pod Paryżem, dobre i to :)

7

À propos Chicago Bulls to wiesz, że najważniejsi gracze Byczków to są Francuz i Hiszpan, oczywiście, że chodzi mi o obronę Chicago. Joakim Noah jako jedyny gracz Chicago to wystąpił w ubiegłorocznym All Stars Game, teraz ma trochę mniej zbiórek podkoszowych, bo właśnie Mu się wcina Pau Gasol, ale to jest chyba dobre wcięcie, co nie? Wg mnie najlepszą ekipą w całej historii NBA, to była ekipa Chicago Bulls z sezonu 95/96,ale miała taki maciupeńki mankament w postaci dość słabych centrów handlowych, czyli Wennigtona i Longley'a, ale i tak grała po prostu zajebiozę i uniwersum! A wiesz o tym, że Gasola sprowadził do wietrznego miasta John Paxson, czyli pseudonim Pax - mówi Ci to coś? ;)

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?