12

No co Ty, jedna z moich córek to jest tylko nieco młodsza od Leosia, ba!, nawet małe co nieco, ale gdybym teraz miał pociechę w drodze, to zapewne dałbym mu na imię albo Leo, albo Antonella, w zależności od płci... no, chyba żebym miał dwojaczki to wówczas problem by się sam rozwiązał :)

9

Ręcznie godosz? Szacun po wsze czasy, Jesteś lepszy aniżeli pracownicy GUS-u, powaga i autentycznie, ponieważ oni mają compy i inne duperele, a Ty ręczna robótka - no nie mogę i nie do wiary!!! ;)

10

Nie, ja mam dziołchy, ale dałem jednej na imię Antonella, na cześć partnerki życiowej Leosia :)

12

Otóż to! I ten strzał Leo spod kolana, kiedy to Abbiati stał w całkowitym osłupieniu i oszołomieniu, albowiem to była taka hekatomba w wykonaniu Leo, że Cristiano nie widział nawet toru jazdy piłki dupniętej przez Leo, istny shocking! Właśnie po tym meczorze to Cassano dał na imię swojemu dziecku imię Leo, na cześć najlepszego piłkarza w historii, również dałbym swemu dziecku imię Leo, ale już za późno ;)

14

Zgadzam się z Kolegą J23 - znowu nadaje, bowiem w tym meczorze to Barça nie oddała żadnego celnego strzału na bramkę bronioną przez Kameniego, był to pierwszy taki przypadek od kilkunastu lat... to znaczy, że był jeszcze taki żenujący meczor w wykonaniu Barçy, ale w LM gdzie Abbiati był na zasiłku dla bezrobotnych,wówczas to bramki nam grzmotnęli Boateng i Muntari.

10

Jezu, aż tyle!!! Dzięki za info :) Najbardziej mnie cieszy to, że wczoraj zapodałeś staty odnośnie Leo i Crisa, bo niektóre mondzioły z fioletowej piszą... że Cris jest bardziej wszechstronnym piłkarzem od Leosia, dasz wiarę - OMG i WTF! No, ale na Ciebie zawsze można liczyć, że zamkniesz japę/japy wszelakim leszczom i hejterom, ot co!

14

Nie mam najmniejszego zamiaru robić jakiejś analizy i rozrachunku po adresem ekipy Martino, ponieważ najważniejsze jest to, że Albicelestes wyszła/wyszli z grupy, to się liczy najbardziej , bowiem kiedyś przyjechał na Copa America sam Dieguito, ale tylko po to, by wdupcyć dwa meczory, po czym go home und Hasta la vista, baby! Z czachy kookałem na meczory w wykonaniu takich cracków jak m. in. Francescoliego (Urusi), Batigola, Ruggeriego czy Redondo, naprawdę było na co luknąć, oczywicha, że to było na przełomie lat 80.i 90. ,później była era Brazoli z Ronaldo, Carlosem i Rivaldo na czele, niekiedy były takie mistrzostwa, że reprezentacje przyjeżdżały na ów turniej w drugim garniturze, że się tak wyrażę. Karwasz twarz barabasz, nie ma co za bardzo deliberować nad tym, czy Albicelestes po prostu walili w Karola w pierwszej fazie turnieju, ale gołym okiem widać, że zwłaszcza w drugich połowach meczów to grali tak, jakby im AFA nie uiściła w RWE Stoen rachunku za prąd, czyli że zostali odcięci od dostawy prądu stałego, yebane dusigrosze i liczykrupy ;) Dobra, być może grali na lajcie i luzie z dumnymi potomkami Boba Marleya i przedstawicielami globalnej marki marihuany, się okaże w następnym meczorze, bo teraz żarty się skończyły, z drugiej strony to widać jak na dłoni, że Leoś jest zyebany i styrany jak koń po westernie, ileż można wytrzymać taki maraton tańca, czyż nie dobija się koni, przecie Leo ma w swoich nieziemskich giczołach kilkadziesiąt meczorów. Wczoraj Leoś był trochę zgaszony i ściszony, grał dyskretnie i subtelnie, oby to była cisza przed burzą, oby!

32

No co Ty godosz, przecie futbol południowoamerykański to fascynujące i ekscytujące spektakle, genialni zawodnicy, gra pełna polotu i fantazji. Dla magicznych popisów piłkarzy Albicelestes, Canarinhos, Kolumbii czy też Urugwaju bądź Chile noszących znamiona artyzmu to warto luknąć na futbol... niestety, ale kiedyś tak było, a dzisiaj? Dzisiaj mamy znamiona Wrestlingu, Capoeiry, MMA, Karate Kyokushin czy boksu tajskiego, króluje dzicz, hołota i łajdactwo, na które to popisy niesamowitej chamówy sędziowie patrzą z przymrużeniem oka, miało być wielkie święto piłkarskie, a jak dotychczas to jest wielka lipa i kicha , niektórzy piłkarze to wyglądają i zachowują się tak jakby ich przed chwilą wypuścili z izolatki pięciogwiazdkowego hotelu San Quentin czy Carandiru! Dobra, trza liczyć na to, że Nasze megacracki powrócą w całości z tej dżamprezki Leo, Ney czy Jefectico niczym Bear Grylls - może przetrwają, przecie "Urodzeni, by przetrwać". Liczę na to , że w dalszej fazie turnieju to w końcu piłkarze i sędziowie zrobią ogar, bo ten turniej to przejdzie do historii, jako turniej kmiotów i mużyków... tfu!

5

Komentarz usunięty

9

Zawsze za LeBronem, zawsze ;)

11

Nie, nie robię żadnych notatek, za leniwy jestem żeby to robić, po prostu akurat to Albicelestes jest moją ulubioną reprą, ale tu się luknie, tam się luknie i jakoś to wszystko do wchodzi do arbuza. Wiesz, mam trochę przeróżnych materiałów na temat repry Argentyny , po czym kojarzę fakty, a że akurat dzisiaj jest taki news, tak więc skojarzyłem te wszystkie zadymki, no, może nie wszystkie, bo gdybym miał napisać o wszystkich chryjach i nieporozumieniach w reprze Albicelestes, to musiałbym pierdyknąć perorę a'la Fidel Castro czy Martin Luther King... a trzeba dobrze szafować siłami, bo nie dość, że w nocy meczor Albicelestes contra Urugwaj, to jeszcze pojedynek LeBron contra Curry.. Uff! ;)

12

Trzeba znać realia jakie panują w reprezentacjach Albicelestes czy Canarinhos, żeby się wypowiadać na ten temat, bo który trener cieszył wielkim uznaniem i estymą, no który? Słynne zadymki Dieguito dosłownie z wszystkimi trenerami począwszy od Menottiego, poprzez z Bilardo czy Basile, który najpierw odstawił Diego od kadry, by potem łasić i czapkować się przed Maradoną po słynnej wtopie Albicelestes w Buenos Aires z reprą Kolumbii (0:5),oczywiście, że przed dwumeczem barażowym do MŚ u Jankesów przeciwko reprze Australii, gdzie z wielkim trudem Albicelestes pokonali reprę Kangurów. Słynny zamordyzm w wykonaniu Passerelli i afera nożyczkowa z Redondo, Caniggią, Crespo czy Batigolem, Bielsa - który poszedł na udry z Saviolą czy Riquelme, a poza tym powołał dziadka Caniggię, który to nie rozegrał ani jednej minuty na czempionacie w 2002 roku, ale za to zarobił czerwoną kartkę, toć to jest wyczyn niebywały, co nie? Na szacunek w reprze niełatwo zapracować samymi sukcesami w klubie, to w końcu dwa inne światy, inny zestaw ludzi, a jakie wielkie oczekiwania, przecież Leo sam się przekonał na własnej skórze, Jego konflikt z Heinze, Riquelme czy Ayalą, no - raczej to oni mieli konflikt z Leo, bowiem po prostu zżerała ich zazdrość o to, że Leo wyrastał na pierwszoplanową postać światowych boisk i to Leosia Adidas wybrał na lidera akcji promocyjnej sprzętu sportowego. Co robi w tej sytuacji Pekerman? Stawia na Cruza a Leo grzeje ławę na MŚ w Deutschland, a gdzie chociażby Insua? Lavezzi to jak w sposób bezczelny leje wodą w ryjosława Sabellę na MŚ w Brazylii, no jak? Naprawdę, ale to jest temat rzeka. Nie ma co robić afery, zwykłe popierdółki, i tyle. Maszeruję-kibicuję z reprą Albicelestes od 1978 roku, tak więc już mnie nic nie zdziwi, nic a nic ;)

12

Dzięki Ci, Panie, za twoje hojne dary, może kiedyś się odwdzięczę ;)

11

U mnie na wsi również, wszak idzie burza bo mi się wydłuża, idzie deszcz bo Tobie też ;) Trza odpalić compa, bo z cyfry nici, może ma ktoś porządnego linka? Z góry dziękować!

13

To jest ten sam piłkarz, który strzelił niezapomniane golazo w finale MŚ w '82,a Jego cieszynka to przeszła na stałe do historii mistrzostw świata, oczywiście, że chodzi mi o meczor Squadra Azzurra contra Waffen SS! Marco Tardelli to na dodatek dobry funfel Zibiego, wszak razem ciupali w Juve, innego Tardellego to nie znaju ;)

10

Dziwisz się? Przecież Real Al-Kai'da (chodzi mi o ich białe trykoty, żeby nie było) oszczędzają na Pogbę, a poza tym to nie wiadomo tak na sto procent, czy to jest list od Florka, proponuję sprawdzić kod DNA na znaczku pocztowym, chodzi mi o ślinę Floriana, przecież swoim ejakulatem nie poślinił (chociaż ejakulat tym bardziej nadaje się do badań kodu DNA) , tak mniemam? Dusigrosz yebany, ja Cię kręcę! ;)

11

Myślę i mam taką nadzieję, że Leoś będzie Nas czarował swoją grą co najmniej przez 8/10 lat, a być może to zakończy swą działalność gospodarczą w wieku pięćdziesięciu lat, tak jak onegdaj słynny Sir Stanley Matthews... który z powodzeniem hasał na boiskach England, gdy był zdrowo po pięćdziesiątce (tylko nie gorzały ;), nomem omen, ale przydomek Sir Stanleya brzmiał - The Wizard of the Dribble, podobnie jak Leo ;)

28

200 melonów ojro? Zdaje mi się, że tyle wynosi przyrost krajowy brutto najbiedniejszego kraju na świecie, czyli Południowego Sudanu, dokładnie nie wiem, ale sprawdzę? Świat oszalał!

12

Można by rzec, że Pelé jest spadkobiercą chociażby Di Stéfano, a jednocześnie poprzednikiem Dieguito i, wreszcie, Leosia, ale kolosalna różnica polega na tym, że za czasów Pelego grajek miał cztery lub pięć sekund na podjęcie decyzji, jak zagrać piłkę. Dziś przeciwnik jest przy Tobie w okamgnieniu, w ciągu zaledwie dwóch sekund, i właśnie w tym tkwi geniusz Leosia, że Leo potrzebuje zaledwie ułamka sekundy zastanowienia nad jakimś fenomenalnym rozwiązaniem, czyli jakiś czaderski cross, drybling czy genialny rajdzik, po czym monstrualne golazo w Jego wykonaniu! Lio wg mnie jest syntezą Garrinchy, Dieguito czy Muellera i zawsze będzie punktem odniesienia dla wszystkich przyszłych pokoleń/grajków gdy nadejdzie ten jakże smutnawy dzionek, gdy Leoś zawiesi swe chodaki na kołku... już siedzę w kącie i płaczę ;/

23

Pełna zgoda... Wybrany!!! "Uderzył niczym jak błyskawica, dzieląc historię futbolu na dwie epoki; przed swoim pojawieniem się i po nim. Genialny chłopiec, wybitna gwiazda, nastolatek, który osiągnął to, co innym zajęłoby całe życie. Gdy Messi pojawia się na boisku, pełen zachwytu jest sam futbol". Uwielbiam ten fragment książki o Leosiu, gdy to czytam to mi staje... oczywiście, że pikawa, żeby nie było, że co innego, chociaż?

12

Pelé i kto najlepszym piłkarzem w historii MŚ... hmmm? Ten jałowy spór można by rozwiązać jedynie na murawie, przebrać owych graczy w trykoty baletowe, ustawić naprzeciwko siebie, po czym rzucić im bala i kazać udowodnić kto ma rację, kto jest lepszy, co nie? ;) Nie chodzi o to,że mam bujną wyobraźnię i kłamię, bo nie pamiętam ery Pelego,pierwsze mistrzostwa świata,które dość dobrze pamiętam to były w '74 w Deutschland, ale z gazet i książek które mi dane było przeczytać,to najlepszym grajkiem w historii MŚ był Garrincha a nie Pele.Przecież MŚ w '58,dopiero wejście Pelego w drugiej fazie turnieju - najjaśniejsza gwiazda owych mistrzostw Garrincha.W '62,kontuzja Pelego w meczorze z Pepiczkami - najjaśniejsze gwiazdy Amarildo i Garrincha.MŚ w '66,Pele skopany na maksa i niemiłosiernie,Canarinhos przedwczesny wylot do ojczyzny.Dopiero w '70 to Edson pokazał tak naprawdę całe spektrum i arsenał swoich możliwości, ale również świetnie ciupali Rivelino, Tostão, a zwłaszcza Jairzinho. Dobrze, taki jest urok plebiscytów/porównań jednym się podobają,a drudzy kładą lachę na nie,dla mnie Numero Uno jest Lio (ex aequo z Dieguito) ,drugi Johan,trzeci Romario... później Nazario, Baggio,R10,Rossi,Schillaci,Deyna, Dunga, Zibi,Kaiser,Hagi,Don Andrés czy Christo. Najlepszy i bajkowy golkiper,którego to widziały moje patrzałki - Sepp Maier,drugi Zoff,a trzeci Iker ex aequo z Tomaszewskim,Chilavertem,Barthezem,Fillolem,ale to i tak tylko zabawa.Świetny felietonik!

12

The No Smoking Orchestra? Znaju to, ja zdirem, grizem, derem i rezim, coś koło tego!Aha! Bo zapomniałem dodać najlepszy tekścior, czyli sisam jebem.

14

Wydawać by się mogło, że temat korupcji w hiszpańskiej piłce to już przeszłość. Tymczasem "wyczyn" Xaviera przekonuje, że śmieci zamieciono jeno pod dywanik, że haniebne praktyki w tymże środowisku nie przestały być kontynuowane? Ba!, nawet wręcz przeciwnie - mają się przepysznie, ponieważ ktoś (Xavier) działa ciszej, sprawniej, na niewyobrażalną skalę... czyli mamy aferę - FryzjerGate, jprdl! Ktoś robi niezły chlew i nieźle koło dupy najlepszej ekipie na globie, nie ma to jak popsuć znakomitą atmosferę, niechaj Redakcja serwisu puści jeszcze lepsze newsy, i to chyżo! Wpierw jakże pokrzepiający i dodający otuchy news na temat problemów Leosia i Al "Jorge Messiego" Capone z hiszpańskim fiskusem, teraz ten ożywczy i rzeźwy newsik. Oczywicha, że to nie wina Redakcji, bowiem Redakcja serwisu jest zawsze au courant że się tak wyrażę, za co służalczo i dytrambicznie chylę czółko! Dobra, trza czekać do jutra, wszak jutro się człowiek odchami na meczorach turnieju Z Kopa America, futbol jest zawsze najważniejszy, a ploty i bzdury to za dupę i w kosmos hehe ;)

12

Po prostu wybacz mi, że Cię uprzedziłem, ale siadł mi temat, teraz to stosunkowo mało się udzielam na forum, ponieważ po takich ogromnych sukcesach Barçy... to odjęło mi mowę, powaga ;)

10

Wiem, wiem że to było wtedy, kiedy Leoś był bardzo młody, dlatego wolę już nie chlapać swoim ozorem w tej kwestii, bo po prostu nie wiem, o co chodzi i o co biega? Napisałem tylko moje spostrzeżenia i przypuszczenia, a czy mam rację bytu? Mniemam, że niedługo dowiemy się wszystkiego, oby to były w miarę pozytywne newsy, oby! ;)

13

Wg mnie nie jest to żaden ze świetnych filmów, na pewno nie tak dobrych, jak poprzednie jego filmosławy, jeśli ktoś w ogóle lubi styl Emira. Reżyser w nim nie tyle skupił się na bardzo ciekawej historii Dieguito, ale bardziej na jego emocjonalności, jego nietuzinkowym charakterze, szczerości, porywczości,zadziorności także wnikając w jego poglądy polityczne ( Castro, Chaves, Che, stosunek do Busha Senioraitd.). Film również nawiązuje do trudnych czasów politycznych, szczególnie napiętych stosunków argentyńsko-angielskich. Ale są w tym filmie elementy śmieszności i kabaretonu Jego postaci, jest ślub młodej pary w Iglesia maradoniana (kościół Maradony), "Jestem Diego Ludu", jego 10 przykazań :) i cały kult Argentyńczyka, jest też trochę momentów nostalgicznych, w których czuje się, jakby El Pelusa był w gruncie rzeczy osobą smutną i bardzo przygnębioną, zwłaszcza wtedy kiedy pitoli o Jego konflikcie z ówczesnym sternikiem FIFA - Joe Havelange, nawet gdy się ogląda jego uśmiechniętą twarz podczas spotkań z córkami. Z pewnością jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych i barwnych osobistości w ogóle. Emir bez oceniania jego życia, czy jego poglądów pokazuje El Pelusę z ludzkiej strony z jego wadami i zaletami.Naprawdę warto na tenże filmosław luknąć :)

9

Również świetny jest fimosław pt. "More Than A Game", nawet na czasie, bowiem jest to film ukazujący drogę do sławy LeBrona Jamesa oraz losy jego czterech funfli ew. "Michael Jordan To The Max" lub "Jordan Rides the Bus".

12

Topowe filmosławy, które chętnie bym Ci polecił to m. in. "Football Factory" / "Hooligans", "Mecz ostatniej szansy "," Gra ich życie "," Miłość kibica" czy "Maradona by Kusturica - Oh Yeah, mój ulubiony fimosław, gorąco polecam".

16


O wiele bardziej, kuźwa, logiczne dla wielu ludzi wydaje się, że zamiast wymuszać podwyżkę dla syna, albo przenieść się do City, gdzie chyba przez pewien czas Yaya zarabiał (chyba tak było) więcej od Leo , albo budowanego wtedy PSG, czy innych klubów - Jorge wpadł na genialny pomysł. Kuźwa, syn zarabia co rok z 10 milionów + pewnie drugie tyle z reklam. Chodźmy Leo podpipcyjmy 6 milionów w kilka lat (!) hahahaha, ukryjemy pieniądze w rajach podatkowych i nie będziemy płacić podatków. Gdyby chodziło o 20 milionów - dobra - już bym to rozważał. Po prostu zayebali i zaniedbali sprawę, a ktoś z finasjerów ich wyciulał. To moja teoria. Po prostu nie mogę tego inaczej wziąć na zdrową logikę! Ale jeśliby tak rzeczywiście się okazało, że oni przez te lata ukradli z zamysłem te (chyba) 6 baniek w ciągu tych lat, to znaczyłoby to dla mnie, że to zwykłe matoły, które ryzykowałyby tak wiele jakimś zarobkiem kilku melonów na rok. Nie wiem ile to wychodzi, policz sam. 1,5 miliona na rok? 2 mln? To tak, jak ja bym ryzykował, zarabiając 2 tysiaki na miesiąc, próbując oszukać skarb państwa na 200 zeta . Przecież celowe działanie Leosia byłoby po prostu niedorzeczne. Dobra, temat bardzo drażliwy i konfliktogenny(dlatego "zdupiom" stąd) , zresztą mogę iść siedzieć za Leo, dla mnie to nie nowość, ot co!

11

Sáquenme las manos de encima od Leosia! Leoś ma bardzo poważne problemy z fiskusem, nie czaję i nie kumam tego? To znaczy, że jest ta właśnie grupka, która podobnie bierze pod uwagę, że to jest nielogiczne. No powiedz mi, na kij miałby ryzykować dla tych 6 baniek, przecież to jest śmieszne! Jego ojczulek też mi się wydaje niewinny celowych wałków, a może być winny niedopatrzeń. Jeśli ktoś tu jest winny celowych działań, to wg mnie tylko księgowi, albo ktoś, kto załatwiał te sprawy bezpośrednio i wiedział, że przy tym może podyebać dla siebie co nieco, które byłoby czymś więcej, niż przy normalnych operacjach finansowych.
Gdyby jego ojciec chciał większej kasy, alboby naciskałby na młodego Leo, żeby powalczył gdzie indziej w Europie, albo już wtedy (kiedy Leo był gdzieś na 7.? 10.? miejscu (nie pamiętam) względem zarobków wśród piłkarzy) naciskał na Zarząd FC Barcelony, niejako próbując ich szantażować, żeby zwiększyli ofertę kontraktu. To w razie, gdyby sam Leoś upierał zostać się w klubie. Przecież to mnie zawsze śmieszyło, że Leoś, jak zdobywał kolejne Złote Piłki - nie był najlepiej zarabiającym piłkarzem na globie. Mógł wtedy tego żądać, jednak nie chciał bezczelnie naruszać systemu i proporcji płac. Barça nie może dawać 4 razy tyle Leosiowi, gdy Xavier i Iniesta też są/byli nominowani do Złotej Gały. Z tego powodu, że Anża dawała 20 baniek Eto'o, nie znaczy to, że od razu Messi dostanie 25. To tak nie działa. Jednak Jorge Messi mógł już wtedy wyrażać swoje niezadowolenie z pensji Lio i marudzić w mediach, a jednak tego nie czynił, co nie?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?