KingLeonidas
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
29 obserwujących
13 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
8
Zasłużone zwycięstwo. Barcelona pokazała wielką hart ducha. Tak wygrywają najlepsi. Znakomity mecz liderów drużyny - tak się wykuwa złote zgłoski w historii klubu.
Sezon się skończył - czas na małe podsumowanie. wielkie brawa dla wszystkich członków rodziny barcelonismo. Każdemu z osobna należą się gromkie oklaski. Sezon był piekielnie trudny. Trochę problemów w pierwszej połowie sezonu - krótka ławka, kontuzja Messiego, kontuzja Rafy. Może i były rotacje, ale pewnie nie takie jakie by sobie wszyscy życzyli. Miało poprawić się w styczniu, gdy do gry dołączyli Arda i Aleix - liczyłem, że dadzą dużo jakości gdzieś na przełomie marca/kwietnia i uda się niejako "olać" La Ligę z nastawieniem na wyrwanie serca w Lidze Mistrzów. Trochę się pokomplikowało, trafił się mega trudny rywal, dołek formy, przerwa reprezentacyjna i poszło to już szybko jak w dominie. Boli mnie do tej pory ten cholerny remis z Villarealem, gdy już było 2-0 i 3 punkty na wyciągnięcie ręki. Nie sądzę, żeby w tamtym momencie piłkarze odpłynęli myślami na mecze narodowe. Coś się zepsuło, a była szansa jeszcze bardziej odskoczyć rywalom i trochę pomieszać składem przed dwumeczem z Atletico. Wyleciał też Mathieu, niektórzy zostali odesłani na trybuny i granie 14-15 piłkarzami na takim poziomie z takimi rywalami co 3 dni to zabójstwo. Tym bardziej, że w nogach było już koszmarnie dużo.
Przed sezonem wziąłbym dublet w ciemno bez najmniejszego zawahania. Teraz gdy już puchary są w gablotach trochę szkoda tej Ligi Mistrzów. Zresztą chyba każdy kibic powie to samo. Ogólnie jestem bardzo szczęśliwy i dumny z klubu. Niech ten sezon przyniesie wiele nauki dla drużyny i trenerów. Następny będzie jeszcze lepszy, czego sobie i Wam serdecznie życzę.
23
Może to tylko gdybanie i wróżenie z fusów, ale w mojej opinii gdyby został razem z Pedro na obecny sezon, to 28 maja w finale LM mielibyśmy wielkie Gran Derbi. Gwarantował jakość i wielki spokój w środku pola.
0
idąc tym tokiem rozumowania w finałach nie powinno być sędziów. Dziwne to, ale prawdziwe. Trend zauważalny już od kilku lat, lepiej puścić grę i udawać, że chce się płynnej piłki.
Dla mnie ręce były i przynajmniej jeden karny się należał.
0
Równie dobrze mogliby rozstrzygnąć finał w pierwszej połowie, gdyby sędzia gwizdnął próby gry w piłkę ręczną. Inna sprawa, że faktycznie w drugiej połowie osiadli na laurach.
0
Nie ma takiej zasady, ale kontakt był ewidentny. Skąd pewność, że sędzia widział te dotknięcia?
0
Wczoraj powinien wygrać Liverpool, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Klopp powinien po meczu powiedzieć do kamery to samo, co kiedyś Drogba.
1 challenge na połowę dla każdej drużyny - jak weźmiesz i masz racje, to go nie tracisz. Jak weźmiesz i nie masz racji, to już nie możesz żądać powtórki. Tylko i aż tyle. Po challenge'u rzut sędziowski.
0
Tytuł trafił w najbardziej odpowiednie ręce. Mistrzem zostaje sie po 38 kolejkach - w tym sezonie była rywalizacja praktycznie do ostatniej minuty ostatniej rundy spotkań. Zwyciężyła Barcelona, czyż to nie wspaniałe? Była wielka przewaga punktowa, była seria porażek, pełna dramaturgia z happy endem. Emocji co niemiara, pełno zaskoczeń, remontad i kontrowersji. Taka jest piłka, taki jest sport. Wydarzyć się może absolutnie wszystko i dlatego należy zawsze wierzyć do końca i doceniać każdy dzień, każdego rywala, każdą sytuację i okoliczności.
Wygrana ligowa to tak naprawdę 9 miesięcy ciężkiej pracy sztabu ludzi, lekarzy, trenerów, specjalistów no i oczywiście samych piłkarzy. Nagroda za ten włożony wysiłek i trud jest piękna. Obyśmy mogli co roku tak świętować.
1
W przyszłym sezonie Bayern może być maszyną do zabijania. Przyjdzie Ancelotti, zaklepali już Hummelsa, sprowadzili młodą gwiazdę na bardzo newralgiczną pozycję. Pełny szacunek dla zarządu i menadżerów. Za Guardiolą nikt o zdrowych zmysłach nie odejdzie, bo po co odchodzić z klubu z TOP 3 na świecie do ekipy bijącej się o awans do CL. Bardzo mocna jedenastka i kosmiczna ławka rezerwowych plus poukładany taktycznie trener. jak nie wypuszczą swoich gwiazd, to będzie ich ciężko pokonać. Zresztą tak jak napisałem, po co odchodzić z takiego klubu? Odejdą jedynie skreśleni przez Carlo. Ciekawe co będzie z Thiago. City, Bayern, a może jakiś inny kierunek?
0
Jest jakakolwiek szansa na obejrzenie dzisiejszego meczu LM na Cyfrowym Polsacie? Jakieś zagraniczne kanały niekodowane?
3
Gdyby tak cała drużyna potrafiła grać wślizgiem jak Masche ;)
Ma serducho do gry i do tego jest zupełnie zwyczajnym człowiekiem. Gatunek na wymarciu.
1
Tylko nowy stadion, a nie przebudowa zabytku. Paraliż i presja czasu murowane.
8
Znowu w oczach piłkarzy pojawiła się radość, nawet powiedziałbym, że taka dziecięca. Znów zaczęło wychodzić. Taki już jest sport. Jeden skok, jeden gol, jeden atak i człowiekowi wszystko idzie jak z płatka. Jakby na bosaka kroczył po ścieżce utkanej z jedwabiu. Podobnie jest w sportach drużynowych. Czy dotyczy to dwóch, pięciu czy jedenastu zawodników - nieważne. Pstryk i już jest lepiej.
Barcelonie zostało jeszcze sporo do wygrania. Jak w maju podniosą dwa puchary, będę przeszczęśliwy. Po prostu w pełni na nie zasłużyli wspaniałą grą przez cały sezon. Każdy ma jakieś momenty słabości, oby Barca w tym sezonie nie miała już ani chwili zwątpienia. Wczorajszy mecz udowodnił, że zło zostało za nimi. Pokonać w sobotę Gijon przy wspaniałym dopingu CN i kolejne mecze gramy co tydzień. Jest czas na złapanie oddechu i spokojne treningi. Więcej chwil spędzonych w domach z rodzinami. Oby to był klucz do sukcesu.
8
Nie wyobrażam sobie innego wyniku niż wymęczone zwycięstwo Barcelony. Czemu wymęczone? Bo inaczej się już nie da na tym etapie rozgrywek, dodatkowo z takim natłokiem negatywnych myśli w głowie. Nawet wyszarpane trzy punkty w pełni mnie zadowolą. Atletico i Real grają dziś trudne mecze, gdzieś już tam powoli wybiegają w półfinały LM. Jasne, że nie ma co się nastawiać na stratę punktów rywali, ale kto by jeszcze miesiąc temu zakładał czarny scenariusz w Barcelonie? To jest sport i wszystko jest możliwe.
Braku mistrzowskiego tytułu nie wybaczę, pewnie jak sporo kibiców i będę chciał głów. Ale jak na razie to Barca jest liderem i nie musi oglądać się na innych.
2
Nie jestem piłkarzem i mam trochę kg ponad normę, a robię sporo ponad 7 km w 40 minut bez żadnej spinki. Messi trochę podreptał, trochę przyśpieszył, ale efektów nie było.
5
Barcelona jest w dołku pierwszy raz odkąd drużyną zarządza Lucho. Taka jest moja opinia. Grudzień 2014 nie powinien być odnośnikiem. Tam był konflikt personalny. Czyli wychodzi na to, że przez dwa sezony Barcelona grała praktycznie cały czas dobrze. Kiedyś to się musiało skończyć. Nadal utrzymuję, że zacząłem się martwić i zobaczyłem dołek w rewanżu z Arsenalem. Barcelona stanęła i tak już stoi. Jedna połówka czy 30 minut w pojedynczym meczu tego obrazu nie zmienią. Trochę mało było rotacji, zresztą kim można rotować, gdy nie ma zmiennika dla MSN. Nolito mógł przyjść w zimie i dać trochę oddechu. Robi wiatr i jest jeźdźcem bez głowy, ale efekty są niezłe. Wypadł w najgorszym momencie Mathieu. Alba nie ma zmiennika, środek obrony nie ma zmiennika, bo Verma i Bartra nie dają tyle co Rudy.
W następnym sezonie powinno być o niebo lepiej. Vidal i Turan będą cały czas gotowi i już zgrani z drużyną. Zmiennik dla Alby i 1-2 atakujących. To zależy co się stanie z obecną młodzieżą. Rafinha będzie zdrowy i pokaże na co go stać.
Głowy do góry, ciągle na tacy są dwa puchary. Wystarczy zagrać nieco lepiej niż wczoraj. Gorzej już chyba się nie da.
8
"Bo są dni, kiedy pada, i takie, kiedy świeci słońce" - piękne słowa mądrego człowieka. Taki jest sport, nie zawsze faworyt wygrywa. Zresztą klątwa LM trwa już kupę lat. Do zdobycia zostało jeszcze sporo, także głowy do góry i jechać z tematem.
5
Z jednej strony banda atletów gotowa absolutnie na wszystko, z drugiej najlepsza drużyna magików ostatnich lat. Po lewej niesamowita obrona, po prawej kosmiczny atak. Zatrzeszczą kości, zdarta zostanie murawa, załopocą siatki w bramkach. Spektakl jakich mało - to wszystko przed nami.
To jest dzień próby dla Barcelony. Nie liczy się nic, celem jest awans. Ligowy mecz z Valencią w tej chwili nie istnieje. Tylko awans do kolejnej rundy. Nie ważne jakim kosztem. Awans, awans, awans. Ktoś dziś zapłacze upadając na kolana. Trzeba zagrać jak o życie. Można przejść do historii, ale trzeba dać z siebie absolutnie wszystko.
1
To będzie bardzo trudny mecz, ale jeśli Barcelona zagra tak jak w drugiej połowie na Camp Nou, to jestem spokojny o awans. Kluczem jest pełna kontrola środka pola i brak Torresa. Kat ma dzisiaj wolne z własnej głupoty. Atletico ma kim straszyć z przodu, ale jakoś inni nie kwapią się do strzelania Barcelonie.
Mam nadzieję, że jutro rozmawiać będziemy już tylko o losowaniu półfinałów.
1
Mamy już pierwszą parę półfinałową bez losowania ;) No chyba, że dziś jakimś cudem awansuje Benfica, to wtedy zostaną "przeznaczeni" dla Realu.
Cristiano ciągnie ten Real przy niewielkim udziale reszty kolegów. I nawet nie chodzi mi tylko o bramki. Widać u niego zaangażowanie i sportową złość.
1
To, co w drugiej połowie wyprawiała Barcelona jest nie do opisania. To był hołd dla Johanna i dla futbolu totalnego. Atletico miało sporo szczęścia, że skończyło się tylko na dwóch bramkach. Z drugiej strony do momentu wyrzucenia Torresa Barcelona grała jakby chciała odpaść z LM już na tym etapie. Jedni i drudzy potrafią cierpieć. Rewanż będzie wspaniałym widowiskiem.
26
Barcelona potrzebuje pewnego zwycięstwa, najlepiej bez straty bramki. Wieczorem musi zadziałać absolutnie wszystko. Atletico nawet w doliczonym czasie gry będzie gryzło trawę. Nie ma możliwości na chwilową dekoncentrację. Tylko perfekcyjna gra od pierwszego do ostatniego gwizdka. Nie tak jak to wyglądało od rewanżu z Arsenalem. Nomen omen meczem wygranym i meczem praktycznie o nic. Tutaj zaczęła się zła passa. Teraz w każdym meczu przychodzi rozluźnienie w drugiej połowie. Dziś musi być tego kres. W sobotę z RSSS może zagrać nawet Barca D. Liczy się tylko to, co dziś.
0
Jeśli odpuszcza się GD po pierwszej strzelonej bramce, to wynik nie może być inny. Zimny prysznic ptzed Atletico był chyba konieczny. Liga jest praktycznie zaklepana, pełna koncentracja przed LM i jedziemy po obronę.
0
Pozostaje się tylko modlić o brak kontuzji w obronie i ataku. Wypadł Mathieu, a dla MSN alternatywy nie było i nadal nie ma. Spokój jest w pomocy i w bramce. Moim zdaniem to linia środkowa odegra zapewne kluczową rolę w końcowym sukcesie. Każdy jej element jest piekielnie ważny i musi działać na 100%.
20
Challenger
Po przerwie reprezentacyjnej należałoby złapać rytm meczowy przed Atletico. Może to zabrzmi trochę dziecinnie, ale plan powinien być prosty i jasny - wszystkie siły na Real i jeszcze więcej na bandę Cholo. Wygrana z Realem umożliwi grę z RSSS głębokimi rezerwami. Złapanie oddechu i znów rzucenie na szalę wszystkich sił w LM. A Valencia pójdzie już z rozpędu ;)
8
Jakby nie patrzeć pierwszy rezerwowy w bloku obronnym - pierwszy wybór w zastępowaniu stoperów i pierwszy za Albę. Wypada w najgorszym momencie sezonu. Cholernie szkoda, bo teraz pojawia się spory ból głowy. Verma chimeryczny, a Bartra zupełnie bez rytmu. Na lewej obecnie kontuzjowany Adriano, który grał ostatnio 17.02.2016. Kiepsko to wygląda. Modlić się o brak kontuzji i uważać na karki.
29
Po raz kolejny pękam z dumy z faktu bycia Polakiem i mieszkania w Polsce. Nie muszę martwić się o jakieś wybuchy. Nie muszę patrzeć na mniejszości próbujące narzucać swoje prawa i zasady większości. Mogę zawsze wyrażać swoje zdanie. Nie czuję żadnego strachu w miejscach zatłoczonych. Patrzę na słońce, a nie na półksiężyc we krwi.
Może i nie mamy tego wszystkiego co ma "oświecona" Zachodnia Europa wraz ze Skandynawią. Nie mamy takich zarobków, świadczeń socjalnych, warunków życia, samochodów, opieki zdrowotnej, itd. Za to mamy święty spokój z tymi bydlakami, którzy eksplodują podczas marzeń o 72 wąsatych niewolnicach.
Taka mała rzecz, a tak cieszy, gdy oglądamy dantejskie sceny u butnych i zarozumiałych zaślepieńców z cywilizacji nadrzędnej.
0
Dobre pytanie: jak nie teraz, jak nie ta Barcelona to kto jest w stanie obronić tytuł w CL? Myślę, że gdzieś tam każdemu z tyłu głowy siedzi chęć ponownego triumfu. Piłkarzom i trenerom, a chyba najbardziej nam kibicom.
Wypada narzekać zawsze, gdy traci się przewagę dwóch bramek. To się nie powinno wydarzyć. Może tym razem zabrakło szczęścia. Szkoda. Liga się sama nie wygra, punktów nikt nie dopisze. Boli mnie trochę, że Barcelonie zabrakło w pewnej chwili argumentów na Villareal. Ale to tylko ludzie.
0
Dla mnie też byłoby to nie do pomyślenia, ale jest cel nadrzędny, czyli obrona Ligi Mistrzów. Nawet tak wielkie święto jak GD warto poświęcić, żeby przejść do historii. Oczywiście słowo "rezerwy" oznacza takich piłkarzy jak np. Roberto, Vidal, Arda, Munir czy Adriano i Mathieu. czyli podstawowi rezerwowi. Z drugiej strony przerwa reprezentacyjna, wirus FIFA i złapanie rytmu po powrocie to kolejne ważne kwestie przed decydującymi rozstrzygnięciami. Real, RSSS, Valencia - 9 punktów w tych meczach sprawia, że Barcelonie do tytułu brakuje maksymalnie 6 punktów w ostatnich 5 kolejkach z drużynami z dolnej części tabeli. Przy założeniu, że Atletico się nie potknie. Atletico, któremu zaczyna szwankować jedno płuco.
Szkoda mi tych dwóch punktów, szkoda tego rozluźnienia i zmarnowania przewagi dwóch bramek. Villareal mógł strzelić na 3-2 i by mnie to nie zdziwiło. Barcelona wrzuciła na luz i tym razem się nie udało.
Moje bezgraniczne zaufanie do Lucho pozostaje nadal bezgraniczne. Wiem, że robi wszystko najlepiej jak potrafi i da Barcelonie mistrzostwo Hiszpanii. Oby dał jeszcze zwycięstwo w Lidze Mistrzów. To w tej chwili powinna być jego obsesja i punkt odniesienia.
1
Zaczynam się trochę martwic o Barcelonę. Jasne jest, że nie można wszystkiego wygrywać. To nie gra komputerowa, tylko normalne życie. Piłkarze są tylko ludźmi. Już od rewanżu z Arsenalem widzę słabszą grę Barcy. Może to chwilowa zadyszka, może minikryzys. Pomimo wygranej z Arsenalem dali się trochę za bardzo zdominować ambitnym Kanonierom. Arsenal biegał więcej, biegał szybciej i raz po raz nękał rywala. Druga połowa to sporo szczęścia pod bramką ter Stegena. Wiadomo jak to się skończyło, ale dało mi to do myślenia. Mecz z Villareal potwierdził moje obawy. Tu nawet nie chodzi o remis, tylko o utratę dwubramkowej przewagi. Villareal był w tym spotkaniu drużyną po prostu lepszą. Cały czas parł do przodu.
Wszystko zaczyna układać się w logiczną całość. Mniej pracuje w pressingu MSN, pomoc ma spore kłopoty w rozbijaniu ataków, a obrona nie zawsze poradzi sobie z nawałem pracy. Szczególnie, gdy zabraknie asekuracji. Widać jak Barcelona jest zależna od formy Busquetsa. Jak układa grę Iniesta. Na mocnego rywala potrzeba wielkiej pracy całej drużyny i sporo indywidualności w kreowaniu wolnych przestrzeni.
Można było zamknąć rywalizację w lidze i dwa kolejne mecze zagrać mocno rotowanym składem. GD i wyjazd do San Sebastian rezerwami? 11 i 12 punktów przewagi dałoby ogromny komfort psychiczny i możliwość skupienia się na CL. A tak jest 9 i 10 oczek i trzeba się bić w GD, żeby nie zrobiło się 6 i 7. Niby dwa punkty, a robi różnicę.
0
Zapewne sporo wody upłynęło w Amazonce przez ten czas ;)
Gdyby MAtS faktycznie chciał odejść, byłby głupi. Takie jest moje zdanie. Tutaj ma wszystko, czego zapragnie. Chłopak jest cholernie ambitny i pewnie gdzieś z tyłu głowy siedzi mu Neuer w reprezentacji. Tylko jako numer 1 w klubie Marc może zacząć marzyć o prawdziwej rywalizacji z Manuelem. Ale na wszystko przyjdzie czas, jest młody i bardzo zdolny. Może osiągnąć kosmiczny poziom.