KingLeonidas
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
29 obserwujących
13 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
18
Już nigdy tak wybitny dyrygent nie poprowadzi orkiestry w Barcelonie. Zresztą reprezentacja Hiszpanii też ma nad czym zapłakać. Geniusz środka pola bezpowrotnie utracony. W kolejce stoją młode wilki, ale bardzo bym chciał żeby ta linia pomocy nadal ewoluowała pod dyktando Lucho. Nie ma sensu szukanie zastępcy Xaviego - takowy nie istnieje. Trzeba postawić na szybki transport futbolówki do Tridente. Tak jak jest teraz. Dokładnie, szybko, i bezszelestnie. Stąd te gorsze statystyki ofensywne pomocników. I tu pojawia się kandydat do transferu: Yaya Toure. Doświadczony, mobilny, znający filozofię i całość instytucji jaką jest Barcelona. Fizyczny dominator, jakiego nie ma nikt w Hiszpanii. Może poza Atletico i Ardą Turanem. Wszechstronny i mogący zagrać na każdej pozycji, rozbijałby ataki przeciwników jak skały burty statków. Obiecał, że wróci. Że tutaj jest jego dom. Guardiola do City, a Yaya do Barcelony.
1
Będą jaja jak De Gea odejdzie, a Valdes zostanie pierwszym. Znaczy się, ucieszyłby mnie taki obrót sprawy. Może by w końcu udowodnił ile jest wart.
4
Jeśli faktycznie ogłosi swoje odejście, to w tym sezonie musi zagrać w każdym meczu przynajmniej te kilkanaście minut. Tym bardziej, że dwa z nich są na Camp Nou, gdzie będzie mógł się pożegnać z kibicami.
Valdesa nie lubiłem nigdy, ale bardzo szanowałem i jak widać dało się go bez problemu zastąpić.
Puyol wychował godnych następców, ostatni sezon więcej się leczył niż był do dyspozycji, więc to odejście było mniej odczuwalne.
A po Xavim zostanie wyrwa nie do wypełnienia. Drugi taki się już nie urodzi. Trzeba oddać mu hołd, oczywiście jeśli będzie chciał opuścić drużynę po sezonie. Sam jestem zwolennikiem pozostania Generała przez kolejny rok. Nadal jest decydującym zawodnikiem, choć grywa nieco mniej. Ale to jest jego decyzja i należy ją uszanować. Podniesie wszystkie puchary do góry, po raz ostatni poleją się łzy radości i może odejść w glorii zwycięzcy. Lepszego momentu chyba już nie będzie.
20
Pada gol, wszyscy do Leo, a Masche z Lucho. On ma inne zadania, musi trzymać w ryzach formację defensywną. Musi zapoznać drużynę z uwagami Lucho. Nie ma czasu na świętowanie bramki, liczy się tylko dobro drużyny. Marzę o jego bramce dla Barcelony. Może jakiś karny przy rozstrzygniętym wyniku?
0
Sytuacja jest nieco patowa. Ale lepiej chyba mieć tego typu problemy niż inne ;) Bilbao nie jest tak bardzo wymagającym przeciwnikiem, a finał rozgrywamy na CN, więc nawet półrezerwowym składem bez większych trudności Barcelona powinna wygrać. Z całym szacunkiem dla Basków, ale stoją na przegranej pozycji. Ale na zgubienie rytmu meczowego przed finałem CL nie można sobie pozwolić.
Sprawa druga mniej ważna - wypada dołożyć te 4 bramki i ujarzmić rekord 118 trafień w sezonie trójki napastników. Niby formalność, ale ostatnio MSN gra nieco ostrożniej jeśli chodzi o strzelanie. Kluczowa jest tu postać Suareza. Musi być gotowy i pewny siebie na dwa finały, bo odwala całą czarną robotę. Z drugiej strony kontuzja mięśniowa w takim momencie to delikatny temat. W nogach cały sezon, a w głowie zapał i wielka ekscytacja. Trzeba to wyleczyć do końca.
1
Trzeba znaleźć złoty środek, przy dłuższej przerwie może wkraść się rozluźnienie, Ale wierze w piłkarzy i wierzę w Lucho. Musi być dobrze.
15
Wczorajszy mecz tylko mnie utwierdził w przekonaniu, że ta Barcelona jest jednym ciałem i jedną duszą. To, co zrobili w tym roku przechodzi ludzkie pojęcie. W przekroju całego sezonu wypada przyznać, że tak grają tylko mistrzowie. Swoje odcierpią, przeczekają trudne momenty i na końcu zadadzą śmiertelny cios. Ten sezon można porównać do takiego trudnego meczu jak ten wczoraj z Atletico. Liczy się tylko to, co na końcu, co w trakcie jest nieważne. Taką Barcelonę zawsze chciałem oglądać. Nudzą mnie wyniki 8, 6, 5 do zera. Pada druga, trzecia bramka i emocje się kończą. Można przełączyć na film ze Stefanem Senegalem. Teraz drużyna gra taka wyrafinowaną piłkę. Dla wymagającego kibica. Nie musi padać dużo bramek, a ogląda się to bardzo przyjemnie. Wydawać się może, że mecz jest na styku, a tak naprawdę Barcelona tylko czeka na jeden błąd i strzela gola. Fajna sprawa.
Zostały trzy mecze oddzielone tygodniowymi przerwami. W tym mecz o nic z walczącym o utrzymanie Depor. Fajnie byłoby im pomóc, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie porażki czy nawet remisu. Mistrzowi po prostu nie wypada. Lucho powinien nagrodzić niektórych piłkarzy za cały sezon ciężkich treningów: Bartra, Vermaelen, Montoya, Adriano, Sergi Roberto, Xavi, Rafinha, Pedro. Może i nie pojawiali się tak często na murawie jakby tego chcieli, ale włożyli tyle samo serca i walki w ten tytuł co inni.
6
Co się wtedy wydarzyło w sumie nie jest zbyt ważne. Dla niewtajemniczonych - życie nie składa się tylko z przyjemnych chwil, radości i uniesień. Czasami przychodzi taki moment, że coś pęknie, obrazisz się na cały świat i masz już serdecznie dość. A przytrafić się to może nawet, gdy wszystko idzie dobrze. Jak trzeba, to nawet można dać komuś w mordę. Skoro ma to pomóc, to czemu nie. Sytuacje są różne.
W Barcelonie musiało coś umrzeć, aby coś nowego się pojawiło. Nastąpiło to gwałtownie i znienacka. Widocznie tak musiało być. Znów tym złym został Leo, pakować walizki zaczął Lucho. A cała reszta podjęła trafne decyzje. Bartomeu i kapitanowie stanęli na wysokości zadania. I wyszło pięknie, bo Barça stoi u progu wielkiej glorii i chwały. To zasluga wszystkich razem i każdego z osobna. Aż by się chciało napisać- Żryjcie się tak co sezon;-)
0
4 mecze i tylko jedna porażka ;) Źle to nie wygląda.
0
Niby tak, ale gdzieś tej jakości brakło Barcelonie w końcówce.
8
Najlepsze jest to, że Real gra dobrą piłkę i ma sporo pecha (obijanie słupków z Valencią), a wszyscy piszą jakby co najmniej przegrywali seriami po 5 meczów. Po prostu w lidze trafili na mega passę Barcelony. w Pucharze Króla dużo nie brakło do wyeliminowania Atletico, a w CL zabrakło pójścia na całość z Juve. Drobne niedociągnięcia, trochę kontuzji no i tak jak już wcześniej pisałem mały peszek. Trofea to nie wszystko/nie dotyczy Madrytu.
4
A kiedy ewentualna druga tura? Będzie debata w Polsacie?
Kto by nie wystartował ma małe szanse na zwycięstwo. Maria będzie miał sukcesy sportowe, całkiem możliwe, że nawet potrójne. Powie, że kontynuować będzie marsz po obranej teraz ścieżce. Ścieżce, która przyniosła sukcesy i gwarantuje wspaniałe emocje. Do tego dojdą pewnie jakieś sukcesy w pozostałych dyscyplinach. Pokaże, że zmniejsza dług, załatwi więcej kasy od sponsorów i baju baj Laporta.
0
Z tym błędem to "fakt autentyczny" ;) Szybko pisane, to i mógł się taki chochlik wkraść. Łączę się w bólu i nadziei, że następnym razem będzie lepiej.
11
Barcelona zakończyła ten dwumecz po bramce na 1-2. Od razu cofnęli się do tyłu, a zmiana Suareza tylko pogłębiła grę obronną. Nie ma nad czym płakać, bo tylko głupiec goniłby piłkarzy w takim momencie do gry ofensywnej z pełnym zaangażowaniem. Dograli to spokojnie do końca, obyło się bez kontuzji, część myślami była już w Madrycie, gdzie zostaną ukoronowani na mistrza Hiszpanii. Po takim maratonie gdzieś musi pojawić się rozluźnienie. Dobrze, że teraz, a nie np. w finale. To tylko ludzie (oczywiście oprócz Messiego). Wynik to sprawa drugorzędna. Liczy się awans do finału najbardziej prestiżowych rozgrywek klubowych na świecie.
83
A jak wygląda "polski przegląd prasy"???
- LM: Barca pokonana, triumf Bayernu i piękny gol "Lewego" na otarcie łez
- LM: Robert Lewandowski dogonił legendy
- LM: dziennikarze docenili występ "Lewego"
- LM: Guardiola skomentował starcie z Barceloną
- Co Guardiola powiedział Messiemu po meczu?
- Oceny zawodników Bayernu po spotkaniu z Barcą
- Niemieckie media: Bayern zachwycił, nie zszokował
- LM: trener Barcelony zabrał głos po porażce
- Manuel Neuer: to było niewykonalne
- "Robert Lewandowski wygląda gorzej ode mnie. Ja jestem Batman, on Robin"
Ani jednej wzmianki o drużynie, która przecież awansowała do finału eliminując łatwo ten niezwyciężony, nieposkromiony, najlepszy, najszybszy, niesamowity, nadludzki, najwspanialszy, niepowtarzalny, (naj.......) Bayern Munchen - dumę niemieckiego futbolu i niemieckiej myśli trenerskiej. A wszystko dlatego, że gra tam jeden polski piłkarz, do którego osobiście nic nie mam i doceniam jego klasę. Wzywam do bojkotu tego portalu. Ani jednej wzmianki o drugim meczu półfinałowym, który przecież już dzisiaj i jest tak samo ważny jak ten wczoraj. Paranoja.
0
A papuga z C.K. Dezerterzy na to: Kaiser idiot, general idiot, idiot, idiot ;-)
1
dziś wielkie widowisko, ale co dalej? Jutro pewnie dzień wolny dla piłkarzy i nerwowe oczekiwanie na "ugodę" oraz zawieszenie/przerwanie/anulowanie strajku. Jak się przygotowywać na Atletico, skoro na razie nic nie wiadomo. Odwołają czy przesuną 2 kolejki? A może wszystko zostanie po staremu? Jak utrzymać koncentrację, gdy do mistrzostwa brakuje tylko jednego zwycięstwa, a dwa finały już zaklepane. Trudne dni przed Lucho. Ale wierzę w jego umiejętności i zmysł trenerski.
2
Kolejny finał przed Barceloną. Jak to dobrze, że jest spory zapas z pierwszego meczu. Bayern jest na kolanach i nic nie wskazuje na to, żeby chciał się podnieść. Ale z drugiej strony lepszej okazji niż dziś w tym sezonie mieć nie będą. Tylko jak awansować, gdy gra się przeciwko Barcelonie? Całkiem możliwe, że najlepszej w całej historii klubu. Gdy naprzeciwko staje najlepszy piłkarz na kuli ziemskiej, który ma w sercu wielką zadrę i po raz kolejny będzie chciał pokazać, że potrafi szokować swoją wspaniałą grą. Barcelona strzela ostatnio jak na zawołanie, nie będzie bronić korzystnego wyniku, tylko wypadnie na murawę po kolejne zwycięstwo. Rakitić i Iniesta trochę odsapnęli, Tak samo Busi, Mathieu i Alba. Pedro strzelił pięknego gola i pewnie dziś dostanie za to nagrodę w postaci epizodu na boisku. MAtS znów stanie na wysokości zadania i będzie chciał popatrzeć jak jego guru wyciąga piłkę z siatki więcej razy niż on. To jest właśnie piękno futbolu. Z taką Blaugraną trzeba oddać i serce i duszę na murawie, żeby wygrać. Ale kto jak nie Bayern jest w stanie to zrobić? Zapowiada się wspaniałe widowisko.
35
Klasowa wypowiedź klasowego zawodnika.
"Wiemy, że znajdujemy się także 90 minut od tego, aby przegrać wszystkie trofea." - tak mówi tylko wielki lider. Oddaje to serducho w każdym meczu, a i tak nigdy nie będzie wymieniany w roli bohatera. Taka specyfika pozycji i charakterystyki jego gry. Odwala często czarną robotę i dzięki niemu korzystają ofensywni piłkarze. Łata dziury w obronie, wie kiedy szybko zakończyć kontratak faulem, wykonuje mistrzowskie wślizgi. Zasługuje na wielki szacunek.
0
To także trzeci mecz z rzędu bez strzelonej bramki - taka z nich potęga z Pepem na ławce. Trzeba przedlużyć ich niechlubną serię.
25
A skąd Neymar i Messi mieli jakiekolwiek wolne miejsce na boisku? Z tytanicznej pracy Suareza. Zrobił tyle dobrego, że ta ocena musi być wyższa.
1
Fajnie wyglądają nawiasy w kanadyjce. Suarez +8, Messi +6. Co inni wyprawiają, w głowie się nie mieści.
Średnia bramek na mecz u Cristiano jest przerażająca. Kosmiczny wynik, który pokazuje jego wielką bramkostrzelność.
12
Za taką kasę to chyba w pakiecie z Pirlo i Buffonem. Sorry, dla mnie lepiej ściągnąć z powrotem Toure.
9
Posiadanie jest ważne, ale tylko gdy chodzi o posiadanie milionów na koncie. Barcelona ewoluuje w dobrą stronę. Obstawiam, że na 100 kolejnych meczów w 90 Barcelona i tak będzie miała lepsze posiadanie piłki. W tych pozostałych 10 ktoś może zbliżyć się do wyniku 50 na 50. Trzeba się cieszyć, a nie zapalać żółte światło. Wynik się liczy, wynik.
0
Lepiej się bać cały sezon, a cieszyć na jego końcu :)
32
Barcelona nie straciła gola w ostatnich 6 meczach. 23-0 w bramkach. Pokonani: Valencia, PSG, Espanyol, Getafe, Cordoba, Bayern - czyli tylko dwa "ogórki". Trio MSN strzeliło 20 z tych 23 bramek. Na liczniku 111 goli w tym sezonie. Zaczynam się bać końcowego rezultatu.
0
Dogadają się szybko, tylko musza się spotkać i podzielić "łupy". Wielki biznes to wielkie pieniądze. Każdy chce dla siebie coś urwać.
12
cd.
Atmosfera w drużynie jest rewelacyjna. Wspólne zdjęcia, "ukłony" w stronę kolegów, szaleństwo na ławce i wspieranie tych grających przez zmienników jest fantastyczne. Piłkarze mają mnóstwo radości z tego co robią. I tak ma być. Pewnie Lucho przed meczami wchodzi do szatni i mówi: "No dobra, skład już znacie, róbcie wszystko po swojemu, tak jak zwykle". I wychodzi na swoje miejsce na murawie. Oczywiście coś tam pokrzykuje i analizuje podczas meczu, zrobi zmianę, porozmawia z drugim trenerem, a w tym czasie Messi i spółka wykończą kolejnego rywala. Potem przybije parę piątek, szybki prysznic i wypije ciepłe kakao w domu oglądając powtórkę "Na Wspólnej";)) A tak na serio - widać, że stoi nieco z boku, ma wielkie zaufanie i szacunek, który wyrwał sobie sam w ciężkim momencie. Nie chcę Pepa Guardioli na ławce Barcelony. Chcę Lucho ze swoimi współpracownikami. On chce i potrafi, a to już połowa sukcesu.
15
cd.
Zauważyłem pewną prawidłowość w ostatnim czasie, jeśli chodzi o MSN. Grają takimi jakby interwałami. Jeden biega więcej, drugi znika lub się cofa, a trzeci gdzieś się przyczai i znienacka strzeli bramkę. Ile się naszarpał wspomniany już Suarez, a Neymara praktycznie nie było. Nagle pstryknięcie palcami i role się zmieniają. Obrońcy już sobie w głowach poukładają schemat gry, a tu wyskakuje Messi. Czy to ich taktyka, czy pomysł kogoś ze sztabu trenerskiego - nie interesuje mnie to. Ważne, że działa i daje efekty. Trochę czasu było potrzebne na wspólne zrozumienie i nauczenie się pewnych zachowań, ale warto było poczekać.
W końcu jeden akapit poświęcić trzeba Leo, bo to wstyd nie napisać o nim kilku zdań wychwalających go pod niebiosa. Miał rację Guardiola, nie da się go zatrzymać. Mają rację koledzy z drużyny, grając pod jego dyktando. To jest lider, który zawsze weźmie wózek na swoje plecy. Chyba wszystko zostało już o nim napisane, ale muszę od siebie dodać, że jego magia dociera nawet za koła podbiegunowe, a gwiazda D10S świeci chwilami mocniej niż Słońce.
cdn.
8
Są takie momenty, że nie wiadomo co napisać. Człowiek się wstrzymał do rana, żeby ochłonąć i na spokojnie skomentować wczorajszy mecz, a tu nadal w głowie mętlik. Szczerze to nie spodziewałem się takiej gry ze strony Barcelony. Absolutnie wszyscy zawodnicy zagrali wspaniale. W końcu Iniesta i Rakitić pokazali, że w Barcelonie pomoc nie umarła. Znów wysoki pressing, w którym uczestniczył każdy piłkarz. Odbiory 25 metrów od bramki Neuera to było coś fantastycznego. Alves z przodu, Alba lekko cofnięty - jak widać da się pogodzić dwóch skrzydłowych obrońców.
Co do samych bramek - gdyby Barcelona otworzyła wynik spotkania wcześniej, to mogło być 6-0, ale równie dobrze mógł się ten Bayern odgryźć kontrą czy jakąś główką i byłoby wszystko możliwe. A tak Pep nie mógł nic zrobić i nie miał nawet kogo wpuścić na boisko. Wyczekali do końca i rozerwali niemiecką maszynę na strzępy.
To jest własnie problem Bayernu - wcześnie wygrana liga i plaga kontuzji. Przegrali dwa mecze, odpadli z pucharu i jak ma się w głowie poukładać, gdy jedziesz na Camp Nou mierzyć się z Barceloną 14-0?? Ale to ich problemy i musza się z nimi uporać. Dopóki wygrywasz, to wychodzi wszystko. Teraz tylko czekać na kolejną porażkę Realu, tym razem w lidze. Są w podobnej sytuacji co Bayern tyle, że walczą jeszcze o mistrzostwo kraju, ale walczą z nożem na gardle.
Trzeba pozwolić na odpoczynek Suarezowi, bo w pierwszej połowie wykonał taka pracę, że zamęczył pół Bayernu ;)) Przynajmniej jedną połowę z RSSS powinien obejrzeć z ławki.
cdn