0

Żaden z nich rewelacji nie gra. A tu trzeba walczyć o najwyższe cele. Może się uda z tym co jest.

2

Jak Barcelona zwietrzy szanse, to nie powinna cofnąć się przed niczym. Liczy się tylko to co dziś. Zdominować Bayern i rzucić go na kolana. Nie marnować żadnej okazji na gola. Bezwzględnie rozstrzelać.

13

Sredni był ten wczorajszy mecz Juve-Real. Wynik wydaje się być sprawiedliwy, ale w kontekście rewanżu na SB to Real jest faworytem do awansu. Jeśli Juve przyjedzie po zwycięstwo, a nie po bronienie wyniku i remis to powinni osiągnąć sukces. Szukać stałych fragmentów gry i dać piłkę Pirlo. Brak kartki dla Carvajala uznaję za totalny skandal. Sędzia mógł spokojnie wyjąć czerwony kartonik. Daniel był za plecami Teveza i zaatakował od tyłu. Żółtko to najniższy wymiar kary.

2

Robinho i Tardelli? No nie wierzę. W końcu coś się ruszyło na pozycji bramkarza i powołany został Miranda. Brazylia nadal bez 10 z prawdziwego zdarzenia, ale z bardzo wszechstronnymi pomocnikami. Jak nie będzie podium , to będzie katastrofa.

1

Szykują się wielkie emocje w CL. Real walczy o życie, a Carlo o posadę trenera w kolejnym sezonie. Juve na luzie, osiągnęli plan minimum i nie chcą przestać. Bayern z plagą kontuzji i z ostatnimi porażkami w głowie. Barcelona w totalnym gazie i czekająca na kolejnego rywala do rozbicia. Cztery mecze na najwyższym poziomie i dowiemy się kto zagra w wielkim finale.
Wszelkie wątpliwości co do walki stulecia nie powinny mieć miejsca, gdyby Pacman chciał wygrać. Przygasł w ostatnich latach, a Pięknisia trzeba posłać na deski, aby go pokonać. Z całym szacunkiem, do tej walki powinno dojść z 5 lat temu, gdy Manny był w prime time. Teraz już jest po frytkach. Szkoda, bo nie lubię Floyda i czekam na jego porażkę.

0

Ktoś nas tu nie lubi chyba ;)

0

Komentarz usunięty

5

Pele (BRA): Jedyną wyrocznia jakości piłkarza jest jego dyspozycja dla kadry narodowej. A tutaj obydwaj przegrywają z Neymarem: 62 mecze, 43 gole, 26 asyst. Messi: 91 meczów, 44 gole, 34 asysty. Cristiano: 119 meczów, 52 gole, 27 asyst. (źródło Transfermarkt)
średnia bramki/mecz:
1. Neymar - 0,69
2. Messi - 0,48
3. Cristiano - 0,44
średnia bramki+asysty/mecz:
1. Neymar - 1,11
2. Messi - 0,85
3. Cristiano - 0,66
Żaden z nich nie wygrał mistrzostwa świata, a ja wygrałem 3 razy.
Skromny i uczciwy, Wasz Pele.

50

Sport już odtrąbił awans do finału CL.Szkoda, że jeszcze wyników meczów nie podali. Bayern osłabiony to i tak drużyna sporo mocniejsza od PSG. Mają znakomity i bardzo mobilny środek pola. Ciężko będzie zabrać im piłkę. Ale w gazetach już wszystko jasne.
Musze odnieść się od Realu - mają teraz cztery mecze, które pokażą czy w tym sezonie zasługują na cokolwiek z trypletu. Cztery trudne mecze, ale to jest Real i mogą spokojnie odnieść cztery zwycięstwa. Czego oczywiście im nie życzę, bo mogła by im sodówka uderzyć do głowy ;)

1

Lepiej by było, żeby nie ryzykował, bo różnie się to może skończyć. Szczególnie, gdy w ruch pójdą łokcie. Ale z drugiej strony rozumiem Roberta, nikt by takiego meczu nie chciał opuścić.

25

Suarez vs stracone bramki Getafe:
1. Wypracował karnego.
2. Strzelił gola.
3. Pressing z Rafinhą i asysta do Neymara.
4. ........
5. Strzelił gola.
6. Asysta do Leo
Można zrobić więcej?

0

To są ich kłopoty i ich zmartwienie. Na pewno będą bardzo zmotywowani, żeby awansować. Tam nie graja indywidualności, tylko cała drużyna. Wiadomo, że bez najlepszych na danych pozycjach będą słabsi, ale czy jest to pewne na 100% ?? Mają niezłych zmienników, którzy mogą się pokazać z dobrej strony. Nie rozumiem hurraoptymizmu.
Trzeba najpierw umiejętnie dozować swoimi siłami i przywieźć trzy punkty z Cordoby. To kluczowy i końcowy moment sezonu. Teraz może się wszystko zdarzyć. Trzeba być czujnym.

0

Ależ dyspozycja Barcelony. Walec jedzie i nie chce się zatrzymać. Pasuje w tej układance generał Xavi, cholernie pasuje. Daje taki komfort kolegom z przodu, że powinien tutaj grać jeszcze w kolejnym sezonie. Czarną robotę ma kto za niego wykonywać i własnie mając spokój Xavi jest w stanie grać genialnie, czyli tak jak wczoraj. Najbardziej z tridente podoba mi się w tej chwili Luis Suarez. Ma taką pewność siebie, że ładuje na bramkę jak w LFC. Trochę trzeba było na niego poczekać i ponarzekać, ale było warto.
Antypolski portal z magiczną literką "N" w nazwie ogłasza tragedię narodową płacząc nad Bayernem i ulubionym, najlepszym i jedynym w swoim rodzaju Lewandowskim Robertem. Bardzo bym chciał, żeby to była dopiero pierwsza część tragicznej trylogii jaka czeka Bayern. Za tydzień vol. 2, a za dwa tygodnie vol. 3. Wszystko w rękach Barcelony. Od razu zaznaczam, że chciałbym, żeby w Bayernie mogli zagrać wszyscy piłkarze, ta plaga kontuzji jest straszna. I liczę na szybki powrót do zdrowia Roberta, bo jest potrzebny wszystkim. Ale skali dramatu w Onecie nie ogarniam.

0

Prawda, prawda i jeszcze raz prawda. Tylko trzeba dobrej woli i dogadania się trenerów. Treningi to jedno, a regularna gra to drugie. Zawodnicy by skorzystali, skorzystała by też drużyna rezerw.

0

No to widocznie nim nie jestem. Zresztą od zawsze wolałem polskie produkcje.

45

Dziś to naprawdę nie wiadomo co oglądać.
20.00 Barcelona - Getafe
20.00 Asseco Resovia - Lotos Trefl Gdańsk
20.30 Bayern Monachium - BVB
20.40 M jak Miłość
20.45 Hull - Liverpool
20.45 PSG - Metz
20.45 Udinese - Inter
Wybór będzie ciężki, bo żaden mecz nie jest o pietruszkę, a w serialu sytuacja napięta jak plandeka na Żuku.

0

Co za historia z tym butem Ramosa ;) Przez to stracili bramkę, gdybym miał się doszukiwać spiskowej teorii dziejów.

1

35 kolejka zadecyduje czy Real ma jeszcze szanse na mistrzostwo. Jakakolwiek strata puntów sprawi, że Barcelona będzie mogła "potknąć się" z Atletico. I nie jest ważne czy będzie to 4 czy 5 punktów przewagi. Jeden mecz to trzy oczka i ten komfort byłby wspaniały.
Oczywiście nie zapominajmy, że Valencia również ma duże szanse na wywiezienie z SB jakiejś zdobyczy punktowej. A w tej samej kolejce Barcelona musi uporać się z RSSS, które nie przyjedzie na CN po najniższy wymiar kary, tylko powalczyć o zwycięstwo. Koncentracja i współpraca absolutnie wszystkich w drużynie jest kluczem do sukcesu.
Co do Ligi Mistrzów - te rozgrywki rządzą się swoimi prawami. Lepszą sytuację ma Barcelona, bo rywale w La Liga przed i w trakcie CL łatwiejsze niż w przypadku Realu. Ale za to sam przeciwnik, czyli Bayern przynajmniej o klasę wyżej niż Juve. Ależ będą emocje.

34

Tak jak pisałem, Real może stracić punkty dopiero w 35 kolejce z Sevillą. No cóż, Barcelona ma dwa punkty przewagi i nie jest to w tej chwili żaden zapas. Dużo nie zabrakło, aby ten zapas wynosił 4 oczka. Ale nie ma co narzekać, przed nami wspaniałe emocje i walka o panowanie w Hiszpanii powiązana z walką o utrzymanie dominacji w Europie przez drużyny z La Liga.
Czasami jeden mecz na ławce potrafi przynieść więcej korzyści niż kilka treningów. Neymar musi utrzymać swoją dyspozycję do końca sezonu, bo jest niezbędny dla drużyny. O Luisa i Leo się nie martwię, bo mają więcej lat na karku i nie raz już mieli do czynienia z tak ogromną presją. Liczę także na wsparcie całej reszty zawodników. Bez nich wspaniałe trio nie wygra wszystkiego.

0

Soccerstand i powtórka, którą widziałem - bezpośrednia czerwona, ale nie było tam ujętego Lahoza przez krótki moment. Może wtedy dał drugie żółtko.

1

A pokazał referi drugie żółtko? Bo wydaje mi się, że od razu bezpośrednie czerwo. Twój ulubieniec Alba znów sobie nagrabił ;)

14

Teraz jestem już niemal pewien mistrzostwa dla Barcelony. Trzy łatwiejsze mecze przed Barcelona, a w tym czasie Real ma dwa bardzo trudne spotkania i formalność z Almerią. Do tego musi dziś wywieźć trzy punkty z Vigo, a nie jest to zadanie proste. Każda strata punktów dzisiaj praktycznie kończy rywalizację. Może spełnią się moje marzenia i na Atletico Barcelona pojedzie już jako mistrz La Liga.
Co do samego meczu - zwycięzców się nie sądzi, szczególnie w meczu derbowym na ciężkim terenie i na tym etapie rozgrywek. Są trzy punkty, jest kolejne czyste konto, kolejne bramki MSN. Na minus strata Alby, ale tak jak pisałem teraz łatwiejsze mecze na horyzoncie, więc wielkiego osłabienia nie zrobił.

1

Ten dwumecz pokaże czy mamy do czynienia z drużyną wybitną czy ekipą dobrą ciągniętą przez indywidualności. Wierzę w Barcelonę, ale dostała najtrudniejszego rywala i awans trzeba będzie im wyrwać w sposób brutalny. Wszyscy muszą dać z siebie maximum.

0

A może tak jak dwa lata temu: szybkie 7-0 i z płaczem do domu? Bayern potrafi i ma kim zabrać piłkę Barcelonie. A jak wygląda Barcelona bez piłki? Valencia, pierwszy mecz z PSG, Sevilla w drugiej połowie i Real w pierwszej. Kiedyś szczęście się może skończyć, bo nie będzie 100% skuteczności pod bramką rywala, albo przeciwnik wykorzysta wszystkie okazje. Bayern w dwumeczu jest groźniejszy niż w finale, bo coś im musi wyjść. Jak nie w jednym to w drugim meczu.

0

Może dlatego, że wystarczyło im tylko 45 minut w każdym dwumeczu, żeby zmiażdżyć rywala? Oglądam ich grę i są w stanie pokonać każdego bez pierdnięcia.

1

Jeśli Barca i Bayern nie trafią na siebie w półfinale, to nie daję większych szans pozostałej parze na awans do finału. Katalończycy i Bawarczycy są poziom wyżej od pozostałych i stawiani są w roli faworytów do końcowego triumfu. Tak czy inaczej - przynajmniej jedno spotkanie pomiędzy nimi zobaczymy, tak sądzę.
Jeśli Barcelona wygra z Espanyolem , to mistrzostwo wróci do nas. Real czeka maraton: Sevilla na wyjeździe, 1/2 CL, Valencia u siebie, rewanż 1/2 CL, Espanyol na wyjeździe. FCB ma lżejsze mecze pomiędzy Ligą Mistrzów, ale kończy wyjazdem do Atletico. Oby było już wtedy pozamiatane ;)

0

Gdzieś koło 105-110 się skończy. A w następnym sezonie 120.

1

Ale nikt tak nie umie rzucić butem jak Turan ;)

0

Tylko jak grał wtedy Real. Obiektywnie patrząc wolałbym uniknąć Bayernu w półfinale.

1

Plan wykonany, teraz modlitwy o uniknięcie Bayernu i przygotowania na Espanyol. Ostatni trudny mecz w lidze aż do wyjazdu na białą część Madrytu. Ale do tego momentu może być już pozamiatane, na co zresztą liczę. Warunek jest jeden - 3 punkty z Espanyolem.
A wracając do wczorajszego meczu - PSG grało dużo gorzej niż w pierwszym spotkaniu. Na ławce mój ulubieniec Lavezzi, który kreował sporo zagrożenia w Paryżu, w obronie tunel Luiz. To się nie mogło udać. Barcelona nie musiała wspinać się na swoje wyżyny, bo nie było po co. Szybka bramka zakończyła dwumecz, dlatego oglądałem popis Bayernu w pierwszej połowie. Jak widać znów wystarczy im 45 minut by zniszczyć kolejnego rywala. Co będzie zagrają tak 180 minut? Współczuję rywalowi w półfinale. Oby nie była to Barca.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?