Nie zgadzam się, że jego słowa są aż tak mądre. Gość który nie jest Katalończykiem, pochodzi z niepodległego kraju śmie pouczać rodowitych Katalończyków, bo ,,tak będzie lepiej dla obu stron"? Tu nie chodzi by było lepiej dla obu, ma być lepiej dla Katalonii, a Hiszpania niech straci, bo na to zasługuje za to jak traktują Katalonię, za to, że wyzyskuje Katalonię, a ta traci od tylu lat na rzecz Madrytu i resztę biedniejszej części Hiszpanii. Powiedziałbym coś dosadniej, bo aż mnie nosi, ale się powstrzymam...
Do tego twoje słowa ,,Z wiekiem stał się gorszym zawodnikiem, zwłaszcza w obronie - w ostatnim sezonie dla Barcy regularnie nie wracał się za rywalami, a jego gra ofensywna stała się przewidywalna do bólu oczu."
Przecież Alves grał ostatnio bardzo dobrze w ataku, o niebo lepiej od Roberto i porównywalnie do Vidala z ostatnich tygodni, a w obronie był porównywalny do obu. Przecież tu non stop były niezasłużone hejty za jego wrzutki (bo jedna na 10 leciała w niebo) i zawsze uzasadniona obrona Paxa, a Ty wyjeżdżasz z tekstem, że grał kupę (nie dosłownie ale sens taki sam)... Co do słów o zarządzie to się zgadzam. jak widzę Bartomeu prawie mam odruch wymiotny...
Chciałbyś Ty, chciałbym ja, chciałoby wielu ;) Tylko pytanie: kto? Kto tak naprawdę jest do ,,wyjęcia? I czy to nie będzie kot w worku, wielkie ryzyko niewypału? Taki Sampaoli mi się marzy, ale u nas nagle może spokornieć, a jeżeli nie spokornieje może Barce wręcz zniszczyć swoimi szalonymi pomysłami więc coś czuję, jestem wręcz niemal pewny, że zarząd nie będzie nic ryzykował (choć zaczyna wyglądać na to, ze ryzykiem jest właśnie dalsze brnięcie w to samo) i postawi na bezpieczne rozwiązanie i po raz enty postawi na kogoś z tym mitycznym (moim zdaniem na ta chwilę, przecenianym) ,,DNA Bary" i wybierze Koemana, o ile Lucho zrezygnuje.
Po części się zgadzam, ale ten artykuł tyczy Hiszpanów a nie wychowanków. Inna sprawa, ze wychowanków w wyjściowym składzie było tylko trzech, potem dołączył Iniesta i Alba. Nadal taka liczba nie powala więc marna to pociecha :(
,,ale nie dramatyzujcie, taka jest piłka (to sport w którym czasem słabszy wygrywa"
Nie dramatyzujcie? Barca gra kupę przez większość sezonu, ledwo wygrywa z jednym beniaminkiem u siebie, z drugim przegrywa (także u siebie), ma 4 pkt straty do Realu przy jego 2 zaległych meczach, w LM praktycznie tylko cud może ją uratować, a Ty mówisz: ,,nie dramatyzujcie"? Że słabszy czasem wygrywa? Sorry, ale z PSG byliśmy o 5 klas gorsi i 4 w zadek to najmniejszy wymiar kary, a Ty chrzanisz (przepraszam za ostry ton) o tym by nie dramatyzować i pamiętać, że czasem słabszy wygrywa. Sorry, ale tym słabszym w tym sezonie zbyt często jest Barca i nie, nie wygrywa, czasem nawet z kimś kto (oczywiście na papierze) jest o kilka szczebli niżej w hierarchii piłkarskiego świata i mamy kolejny, niby, zaskakująco słaby wynik. Umiejętności umiejętnościami, ale błędy w taktyce, brak zaangażowania to drugie. Do tego szczęście nas opuściło, najważniejsi piłkarze są bez formy - OK, to jest piłka i to wszystko musiało się zdarzyć, z tym się zgadzam, ale nie mów, proszę, by nie dramatyzować, bo sytuacja a lidze i LM jest po prostu beznadziejna, więc wybacz, że nie wiem czemu piszesz by nie narzekać, po prostu to jest czas na dramatyzowanie... Nie powiem, że skreślam Barcę, ale wszystko na niebie i ziemi mówi, że jest po prostu (bardzo delikatnie mówiąc) niefajnie...
Sorry ale Roberto BYŁ (specjalnie wielkimi napisałem) lepszy w obronie, co też nie oznacza, że był jakiś super ;) Vidal w obronie był NIKIM (ponownie ten sam zabieg, wybacz), do tego w ataku nie dawał tyle co w ostatnich meczach przed kontuzją. Oczywiście po tym co niedawno pokazywał Aleix, a co prezentował Roberto w ostatnich tygodniach byłbym za tym by to ten pierwszy był podstawowym PO, co nie znaczy, że Vidal w obronie jest dobry. Miał kilka dobrych akcji (kilka naprawdę kapitalnych interwencji), uratował nam kilka razy 4 litery, ale rewelacyjny w obronie nie jest, choć przy swojej prędkości, i przy tym co potrafił ostatnio pokazać, mam nadzieję, że jeszcze będzie z niego prawdziwy PO. Póki co, podsumowując wszystkie spotkania Roberto i Vidala ten pierwszy minimalnie na plus w obronie (podkreślam: patrząc na wszystkie mecze, nie tylko na ostatnie), ten drugi na większy plus w ataku, a w pomocy Roberto także na plus. Sam sobie odpowiedz jakie są priorytety w Barcy, jakich graczy się bardziej ceni. Czy się z tym zgadzasz to już inna sprawa, ja sam mam mieszane uczucia, ale to, że Sergi jest na trzech pozycjach w miarę dobry musiało zadecydować, że to Vidal grał rzadziej - po prostu tutaj się ceni bardziej tych co potrafią grać w wielu miejscach pola gry. Także inna sprawa, że Roberto od dłuższego czasu miał słabszą formę, a Vidal, gdy dostawał szansę grał lepiej i powinien tych szans dostawać więcej. Tutaj nie ma wątpliwości, że to był błąd trenera, ale wynikający z tych powodów, które wymieniłem - z filozofii Barcy. Ja sam, choć wielokrotnie chwaliłem Roberto i krytykowałem Aleixa, dałbym Vidalowi więcej szans, bo zwyczajnie na nie zapracował i w tym wypadku wolałbym zaryzykować zamiast kurczowo się trzymać filozofii klubu, tym bardziej, że w innych aspektach odeszliśmy od niej wręcz skrajnie, mianowicie jeżeli chodzi o pomoc, która praktycznie nie istnieje, jest cieniem samej siebie sprzed paru lat.
Redakcja po raz kolejny oszczędza trenera. Wręcz nie mam pojęcia czemu tak mu pobłażają, bo gdy przy tak słabej grze zespołu trener nie reaguje to zwyczajnie zasługuje na największy minus. Do tego plusem jest pewny strzał z karnego (serio, to ma być jakikolwiek plus?? nie strzelenie jest minusem, strzelenie jest niemal obowiązkiem) zamiast, po raz kolejny, znakomitej postawy bramkarza, który w sumie uratował zespół przed blamażem. Ludzie, do jasnej ciasnej, przecież gdyby nie Niemiec nie byłoby tych 3 punktów tylko 1:3, ewentualnie 2:3, choć to oczywiście gdybanie, bo może (wielkie ,,może"), wtedy zespół by się jednak spiął i coś strzelił zamiast czekać do końcówki na karny. Sorry, ale skoro po raz enty najlepszy jest bramkarz to ile jeszcze razy trzeba powiedzieć: coś tutaj jest mocno nie tak? Że tak naprawdę jesteśmy w czarnej DUPIE, bo jak nie gra MSN, a obrona popełnia błędy to na środek pola niemal NIGDY nie można liczyć?
I to od kilku sezonów? Barca, która szczyciła się najlepszymi pomocnikami w historii piłki nożnej nie ma w tej chwili dobrze grającej pomocy i jeżeli MSN ma słabszy dzień, bramkarz nie ma kolejnego ,,dnia konia" możemy liczyć na nerwy albo na fart, tudzież własne kontry i błędy przeciwnika... ,,Nie o takie Barcje walczyłem, o nie".... Tak by to mógł podsumować Puyol, Ronaldinho, Xavi, nie mówiąc już o Cruyffie czy Guardioli.
Sorry, ale porównywanie gwizdów w Madrycie, a tutaj jest lekkim nadużyciem. Oczywiście można mówić, że gwizdy zawsze są złe, ale to co tam się wyprawia w porównaniu do tego co jest na stadionie Barcy to tutaj to betka. Tam po słabszym meczu Messiego został by jedzony, a takich miał sporo, więc, przypomnij mi ile razy został wygwizdany Messi? Nawet Gomes nie dostał takiej porcji gwizdów na jaką, wg wielu kibiców i użytkowników fcbarcacom, zasłużył. Ba! Za to co odprawiał ostatnio wręcz zapracował na małe gwizdy (może by go obudziły, może przeszkodziły? nie wiem), a tymczasem prawie zero wygwizdania, a Lucho, który odwala manianę od jakiegoś czasu dostaje wsparcie od części kibiców. To w Realu nie miałoby miejsca. A czy to zasłużenie czy nie, niech każdy sobie odpowie ;) Moim zdaniem wsparcie zawsze jest OK, choć na małą porcję gwizdów po meczu z PSG zasłużył niemal każdy, a na pewno trener, choć przyznam, że nie wiem czy miałbym sumienie wygwizdać jego i drużynę na żywo. Tutaj mogę sobie bluzgać tuż po meczu, pod wpływem paru piwek, w nerwach, ale jakbym ich widział na żywo? Albo dałbym sobie z tym spokój i załamany wyszedłbym ze stadionu, albo wk...ny gwizdałbym jak szalony, albo z niedowierzania nie wiedziałbym co robić, nie wiem. Wiem jedno na 100% - Lucho zdobył z tą drużyną tryplet, drugi w historii Barcy, żadna inna drużyna dwóch nie ma, i za to będę mu zawsze wdzięczny, ale wydaje mi się, ze jego czas tutaj dobiega końca. Obym się jeszcze zdziwił, obym to odszczekał i po raz kolejny już żałował, że w niego zwątpiłem. Tego życzę jemu, zawodnikom i zarządowi (niektórych ledwo trawię, ale co tam;)), innym kibicom i sobie :)
No i gdzie jest ten Twój Messi, a gdzie ostatnio jest Neymar? Przez wiele ostatnich spotkań to właśnie Neymar ciągnie grę, nie Suarez, Iniesta czy Busquets, nawet Messi potrafi grać guano albo przeczłapać całe spotkanie, ale Neymarowi zawsze się chce. Nawet gdy mu nie wychodzi to przynajmniej się stara czego czasem nie można powiedzieć o Messim.
Synka to se poszukaj w rodzinie albo na Śląsku, ja ze Śląska nie jestem więc zachowaj sobie tego synka dla kogoś odpowiedniejszego, albo po prostu zmień ton. Poza tym Ronaldinho oglądałem na żywo, prawie wszystkie mecze w Barcy, prawie, albo i wszystkie, po tylu latach ciężko mi stwierdzić na 100%.
Zdanie zaczyna się od wielkiej litery, poza tym pisze się ,,które" zamiast ,,ktore". I jeszcze używa się trzech kropek, a nie czterech oraz mówi się ,,od siedmiu boleści", zamiast krótkiego ,,od 7", ale tak to wszystko OK, czyli w sumie prawie nic. Teraz czekam aż ktoś mnie pouczy na temat moich błędów i kiedy to wszystko się skończy :)
O szkole to ja już dawno zdążyłem zapomnieć, a jeżeli nie rozumiesz, że można mieć nerwy i czasem dać im się ponieść to ja Ci zazdroszczę. Inna sprawa, że może i faktycznie przesadziłem z reakcją, ale pisałem komentarz świeżo po meczu (prawie zawsze oglądam po fakcie, bo czasie meczów przeważnie jestem w pracy) i pod głębokim wpływem. Czy to mnie usprawiedliwia? Nie bardzo, ale też kim ty jesteś, żeby mnie osądzać po jednym komentarzu? Sam żeś w dupie był i gówno widział skoro potrafisz kogoś określić po paru zdaniach. Wszystkie rozumy pozjadałeś, czyś może alfą i omegą, żeś taki pewien swego? Niedojrzałość wychodzi także z Ciebie skoro uważasz, że ktoś nie ma prawa być wk...ny (szczególnie kibic) po takim meczu, albo dupa z ciebie a nie kibic, któremu wszystko jedno. Mi nie jest, kocham Barcę i czułem się jako kibic upokorzony. Jeżeli ty nie widzisz nic złego w takim podejściu całej drużyny (prawie, jednak nie wszystkich) do ważnego meczu, po raz ,,enty" w tym sezonie, to Twoje prawo, a moim prawem jest się wkurzyć i dać upust emocjom na forum. Czasem człowiek powie jedno, czy dwa słowa za dużo, czasem (jak to niejeden kibic) napisze się jakaś głupotę po paru piwkach, ale to jest wpisane w ,,zawód" kibica. Jeżeli Ty zawsze jesteś taki super poprawny i spokojny to OK, choć nieco to dla mnie dziwne, ale OK, Twoja sprawa. Tak jak twoja iść do szkoły, bo zakładam, że to ty jeszcze tam chodzisz ponieważ najczęściej wiek próbują wytykać tacy co sami w nim są, np. gówniarze zwyczajowo wyzywają od ,,gimbusów", a tacy co ledwo skończyli naukę nagle stają się jacyś lepsi i próbują wytykać wiek nieco młodszym. Ja natomiast chętnie bym się cofnął do czasów liceum, ale to było tak dawno, że nie wiem czy jeszcze bym się odnalazł w tych czasach, choć nostalgia zawsze pozostaje.
As napisał:
"Duma Katalonii straciła w Paryżu coś więcej niż jeden przegrany mecz. Drużyna Luisa Enrique została upokorzona, jest wrakiem. Jeden z najbardziej żałosnych występów spowodował, że przyszłość Barcy w Lidze Mistrzów znalazła się w kategorii cudów. To oczywiste, że można przegrać z taką drużyną jak Paris Saint-Germain, ale nie do zaakceptowania jest, gdy robi się to bez klasy, bez obrony, bez pomysłu, bez trzymania się swojej filozofii, bez wiary. Wynik to cios, ale najgorsza i niepokojąca jest postawa piłkarzy, którzy w przyszłości powinni być podstawą zespołu. To demoralizujące dla zespołu, który nie ma już swojego charakteru."
Dokładnie, w tym sezonie nie gramy swojej gry, jesteśmy bez jaj, nie mamy charakteru, gramy bez ikry, krótko mówiąc gramy po prostu gówno, piach, chujnię. Gramy jak przeciętny zespół z przeciętnej ligi i tylko jakieś zrywy co jakiś czas dają nadzieję, że będzie inaczej. Sorry, ale chyba czas na powtórzenie tej wypowiedzi na temat Lucho za którą ,,zyskałem: najwięcej ,,lajków" a za którą się wstydziłem tyle czasu, bo w tamtym sezonie wygraliśmy tryplet: Lucho wy..., idź sobie już stąd... Albo czas na prawdziwego trenera bez DNA Barcy, albo czas na pożegnanie kilku gwiazd. Wybieram ten pierwszy wariant, bo uważam, że z tymi piłkarzami możemy WSZYSTKO, i że czas na to by zaryzykować zaufanie trenerowi z marką a nie tylko takiemu kto miał przeszłość w Barcy, bo to już jest ograne, Barca potrzebuje świeżej krwi a nie tylko pławić się w swoim blasku, który już nie wystarczy. Z Roku na rok gramy co raz gorzej i trener z DNA Barcy tu nie wystarczy - potrzebujemy kogoś z jajami, prawdziwego stratega i kogoś kto będzie miał posłuch, bo niby Lucho powinien go mieć (iron man, były piłkarz z sukcesami, itp), ale jednak wydaje mi się bardziej dobrym wujkiem niż kimś kto nawrzeszczy na Iniestę, Messiego, Suareza, Neymara czy Pique.
,,Nie mamy nawet marca, a drużyna wygląda na wypaloną mentalnie i fizycznie. Obrazu tego nie mogą nam zaciemnić nawet zwycięstwa pokroju 4:0 nad Eibarem czy 6:0 nad Alavés. Prawdziwą miarę siły obecnej Barçy otrzymaliśmy dzisiaj."
Smutne, acz idealne podsumowanie. Sorry, ale po wielu latach kibicowania barcy, po wielu latach oglądania każdego meczu i nie raz zapowiadaniu, nie obejrzę kolejnego meczy,, gdy jednak to robiłem, teraz nie mam takiego zamiaru. Zawiedli mnie, zdradzili mnie moi idole. maja takie zdolności a graja gówno od początku sezonu z nielicznymi przebłyskami. nie twierdzę, że przestaję kibicować FCB, ale na to, że obejrzę kolejny mecz, czy nawet kilka, nie mogą liczyć. mam większy szacunek do swojego serca nić do Barcy. Sorry, ale nie chcę żeby moje nerwy odbiły się na rodzinie, a tak by się mogło stać gdybym znowu musiał stracić nerwy dla Barcy, bo po kolejnym takim zawodzie po prostu tracę nerwy i nie jestem sobą. Nie to, że wyżywam się na kimś z rodziny, ale mogę być zbyt nerwowy i się nie kontrolować. Za bardzo mi na Barsie zależy by być obojętnym po czymś takim, by być spokojnym i nie mieć nerwów, więc sorry, ale wysiadam :(
Przeczytałeś całość ? Napisałem, że oglądałem dwumecz z Bayernem oraz uzasadniłem czemu nie mam ochoty ich oglądać. Inna sprawa, że wielokrotnie tak mówiłem a potem i tak oglądałem, ale tym razem chyba faktycznie tak będzie. Co do posuchy to ja zaczynałem oglądać Barcę, oraz jej kibicować, w czasach Ronaldinho, kiedy Barca wcale jeszcze na szczycie nie byłam, a dopiero zaczynała swój marsz na niego więc nie jestem kibicem Barcy zwycięskiej, za to mogę powiedzieć, że magia Ronniego mnie przyciągnęła. Do tego przez wiele ostatnich lat nie przegapiłem ani jednego meczu w czym internet pomógł, a teraz możliwość nagrania meczu na dekoderze albo oglądania po pracy na odpowiedniej stronie gdzie nie znam wyniku i mogę udawać, że oglądam na żywo ;) Póki nie znam wyniku to, ze oglądam kilka godzin po meczu nie przeszkadza mi dosłownie w niczym - przeżywam te same emocje co jakby to było na żywo i to wszystko trwa już chyba od czasów Pepa, może nie od początku, bo stronki ze streamami pojawiły się później (albo ich nie znałem, albo jakość była do ,,D"), więc sam przyznasz - niemało się naoglądało a przecież w tym czasie bywało różnie.
Cholera, mimo mojego komentarza na La Rambli, gdzie powiedziałem dobitnie (delikatnie to ujmując) co sadzę o awansie do dalszej fazy LM, chyba jednak dałbym kilka procent więcej Barsie ;) Nie wiem, może 5%? Nawet jakbym dał i wierzył w 10% to i tak nie zamierzam oglądać tego meczu. Pierwszego od bardzo dawna z własnej woli. Nawet rewanż z Bayernem oglądałem, ale w tym sezonie zawodzą raz po raz, nawet wygrane mecze bywają katorga dla oczu - jeżeli nie przez 90 minut to przeważnie przez 45. Ta Barca jest do ogrania przez KAŻDY ZESPÓŁ z czołowych lig, a przecież powiedzenie tego samego jeszcze kilka sezonów temu byłoby czymś niewiarygodnym, herezją wręcz. Może nawet w tamtym czasie tak nie twierdziliśmy, ale tamta Barca właśnie taka była - praktycznie nikt nie był w stanie z nią wygrać, chyba, że cudem, po jakichś dziwnych błędach i przypadkach. Teraz to my musimy liczyć na przypadki by nie wtopić z beniaminkiem u siebie. A, sorry, przecież wtopiliśmy... Jeżeli zaraz coś się nie zmieni skończy się na tym, że nie tyle, że nie wygramy La Ligi - my będziemy grac w Lidze Europy. Oczywiście nadal wierzę, że mamy szanse na La Ligę, a to co powiedziałem przed chwilą to skrajność, ale naprawdę: jeżeli nic się nie odmieni i to od zaraz nawet tak niemożliwa rzecz może nam zajrzeć w oczy i sama obecność MSN nic nie zmieni. Pokazali ,,co potrafią" w tym meczu, wszyscy ci mistrzowie Europy, świata, wielokrotni zdobywcy ligi, PK i LM pokazali, że bez chęci, bez trenera z pomysłem i jajami można grać gorzej niż XXX (tu dopowiedzieć sobie ,,ulubiony słaby zespół).
Powiem jedno (dosłownie): jedno WIELKIE GÓWNO.
A ktoś p...lił ostatnio, że niedawny trudny mecz (ten przed Alaves) był kubłem zimnej wody. Tych kubłów było już tyle, że można by odbyć lekcje pływania. Może nasi niech się przekwalifikują na pływactwo, bo w piłce w tym sezonie preferują frajerstwo i bylejakość.
No cóż, pozostało zdobyć CDR i cudem wygrać La Ligę, co będzie cholernie trudne, gdyż nasi jedyne co mogą zrobić to spieprzyć jeszcze kilka meczów, bo liczenie, że Real się sfrajerzy tak jak my rok temu, czy tak jak my w LM zakrawa na głupi dowcip, ale że cuda się zdarzają to ja jeszcze pozostanę tym naiwnym i w ligę jeszcze zamierzam wierzyć choć zależymy od Realu. Niestety ale nie jestem aż tak głęboko wierzący by się łudzić, że wygramy wystarczająco wysoko z PSG i przejdziemy dalej. Po takim gównie nie wiem co byśmy musieli zaprezentować i jak słabo musiałoby się pokazać PSG u nas. To się (prawie) nie może udać i nie mam zamiaru zakładać nic innego. Chętnie się zdziwię i przeproszę, ale nawet nie mam zamiaru nadwyrężać pikawy i oglądać tego meczu. Sorry, ale po tym co dzisiaj Barca zaprezentowała nie zasługują na moją uwagę, a ja zwyczajnie nie mam ochoty ich oglądać. Można mnie nazwać kibicem małej wiary, albo nawet ,,co to za kibic, że nie jest wierny po porażce", a ja powiem tyle: nie zdradzam Barcy, to ona zdradziła mnie w tym meczu, a ja po prostu mam ochotę na mała przerwę, tym bardziej, że mojego braku w kibicowaniu nie zobaczą, nie oleję wyjścia na mecz na stadion (jakbym miał możliwość tam być to co innego - poszedłbym). Ja po prostu mam chwilowo dosyć, a i tak sam się dziwię, że tak późno, bo w tym sezonie co mecz to rozczarowanie. Ogółem więcej ich było niż radości, nawet przy dobrym wyniku przeważnie gra nie zadowalała, albo graliśmy dobre tylko pół spotkania. Nie wiem o co tu chodzi, ale chyba o trenera, który nie ma pomysłu, nie potrafi zmobilizować do gry, gdyż bycie bez formy przez kilku graczy to jedno, ale jeżeli CAŁA drużyna gra kupę przez 85% sezonu przy takich fenomenalnych graczach to coś tu jest nie halo.
Neymar może i byłby najlepszy gdyby nie to, że jest Messi i Ronaldo (od którego gra obecnie lepiej) więc ogólnie nagadałeś się totalnie niepotrzebnie bo argumenty są z sufitu. To wszystko tylko gdybanie - póki jest Messi nie ma w ogóle o czym gadać i tak samo można by powiedzieć, że Ronaldinho nie byłby najlepszy na świecie gdyby urodził się kilka lat później więc nie fair jest umieszczanie Neymara obok Messiego i mówić, że nie jest najlepszy w jego wieku ale za to używanie argumentu, że Ronnie był. Możesz sobie pisać co chcesz, nie umniejszam nic Ronaldinho, ale wpływ Neymara na grę Barcy jest olbrzymi, ilość goli na mecz już jest o wiele większa więc taka deprecjacja gry Neymara jest z kolei obrazą dla mnie tym bardziej, że rywale, obrońcy wiedzą już jak gra Barca i nie ma już tego zaskoczenia co kiedyś. Ronnie był genialny, ale miał takie cudowne tylko kilka sezonów, a Neymar w Europie trzyma poziom w już czwartym (no, tym razem nieco gorzej, ale dalej dobrze) sezon a wierzę, że będzie jeszcze dużo lepiej i dużo dłużej, choć to z kolei gdybanie z mojej strony. Jeszcze Neymar ,,zje" Ronniego i przeskoczy jego legendę ale oczywiście przyznaję, że tej magii jaką miał Ronaldinho nie ma i mieć nie będzie, także nie będzie miał takiego szacunku na jaki zasłużył Ronaldinho, który miał (i ma) więcej charyzmy, wręcz zaraża uśmiechem. Trochę z własnej winy, ale głównie z powodu kretyńskiej opinii, jakoby swoją radością z gry chciał jedynie obrazić przeciwnika.
,,On nie bedzie w stanie zrobic tego co np. Rivaldo gdy sam zremisowal mecz z Valencia 3-3 dajac awans do LM, strzelajac gola z nożyc w ostatniej minucie. Nie bedize w stanie nigdy zrobic rzeczy jakie robili Ronaldinho i Messi, wygrywajac wiele spotkan swoimi zagraniami. Niech Messi i Suarez beda miec slabszy okres to wtedy zobaczycie jaki to crack z Neymara."
Dziwne rozumowanie i argumenty z ,,D", że już tak powiem. Po pierwsze Neymar wygrał nam wiele spotkań, m.in. dzięki jego asystom mamy wiele punktów w tym sezonie i jeszcze cień szansy na wygranie La Ligi. Po drugie: argument o tym słabszym okresie - przypomnij sobie kto wygrywał seryjnie spotkania Barcy gdy Messi miał kontuzję 3 sezony temu, kto ciągnął grę. Nie pamiętasz? Nie dziwi mnie to po tym jakie to masz mocne argumenty i kontrargumenty. Zwyczajnie nie lubisz Neymara i zapatrzony jesteś w Ronaldinho, który ideałem piłkarza nie był, a ty robisz z niego właśnie ideał, za to Neymara wręcz gnoisz.
Poza tym - nigdzie nie powiedzialem, że Neymar jest lepszy od Ronaldinho, że jest najlepszy na świecie, czy też, że będzie najlepszy. Po prostu mówienie, że Neymar to tylko VV, a Ronaldingo to Porsche to za duży dysonans. I o to mi chodziło, a nie wdawanie się w dyskusje jaki to wspaniały był Ronaldinho a czego to brakuje Neymarowi. Ronnie był, powtarzam się, jedyny w swoim rodzaju, za to Neymara jeszcze nie skreślaj, może dorośnie i jeszcze wskoczy na wyższy poziom i nie wkładaj mi słów do ust, że i po 30-tce będę mówił, że ,,jeszcze ma czas''. Póki co ma 25 lat i najlepszy czas dla piłkarza jeszcze przed sobą, a ty już wiesz, że pewnego poziomu nie przeskoczy. Być może tak, być może nie. Zobaczymy.
Nieco za ostro, za mocno powiedziane. Wiek Neymara oraz sama ilość goli na mecz pokazuje, że w tym Neymar jest dużo lepszy od Ronaldinho co sprawia, że takie określenie jest zdecydowanie nie na miejscu. Ronaldinho był/jest niepowtarzalny i niepodrabialny, za to Neymar ma czas by się jeszcze dużo poprawić więc samo porównywanie ich jest ze szkodą dla każdego z nich (sam nie wiem czy nadal bardziej dla Neymara czy już dla Ronniego), także może lepiej tego nie robić?
Karygodna to jest twoja wypowiedź, bo komentujesz coś czego widocznie nie widziałeś (alboś był pijany w sztok i nie widziałeś dobrze;)), a do tego dziwisz się słowom Paxa. Co do dwóch ostatnich zdań - tu zgadzam się w 100%, no może w 99%, bo z tym odkryciem sezonu to jednak trochę za daleko (prędzej Umtiti, jeżeli się tyczy Barcy, a co do innych drużyn to spokojnie jest kilka większych odkryć), ale mogło być blisko.
Siema. Coś rzadko Cię tu ostatnio czytuję, zresztą podobnie jak dona Corleone. Co z wami się dzieje ostatnimi czasy? ,,Obrazilita" się na nas, cy cuś? ;) Nie wiesz co się z nim dzieje, bo jego to już strasznie dawno nie widziałem, ciebie także, więc pytanie podwójne.
Gratuluje podejścia, rodem z ulicy, niczym większość gówniarzy, którzy mienią się tacy mądrzy, bo przecież są tacy bezpośredni i zawsze szczerzy, że kultura to im nie w smak - zawsze liczy się tylko by robić to co się chce, by być szczerym i walić to, że czasem coś nie wypada. Tylko szczerość się liczy. Jak walić to prosto w ryja, a jak! Nigdy nie myśleć to co się mówi, zawsze mówić to co się myśli, nigdy nie myśleć co się robi, zawsze robić to co się chce w danej chwili...
Ta pierwsza opcja to jakiś no-name i uważasz go za najlepszy wybór? Nie wiem jak jest z przepisami UEFA, może (nie mam całkowitej pewności, bo dawno o tym czytałem i nie wiem czy coś się nie zmieniło) w przypadku takiej kontuzji jednego z kluczowych graczy możemy kogoś zakupić na jego miejsce, niemniej bardzo wątpliwe mi się wydaje by klub tak postąpił, nawet jeżeli ma to ręce i nogi. Ogólnie rzadko korzysta się z tej opcji, bo i samych, nomen omen, sensownych opcji, w takich nagłych momentach, już po oknie transferowym, raczej jest baaardzo niewiele.
ps. Strasznie mi szkoda Vidala. Przez większość czasu byłem za Roberto, bo bronił się grą, ale ostatnio to Vidal grał lepiej (mimo, że w obronie nadal bez rewelacji) i po prostu, tak po ludzku, cholernie mi szkoda faceta. Szkoda by mi było w każdym momencie, nie tylko w takim gdy zaczynał wywalczać pierwszy skład, ale w takim etapie jego kariery to tym większa szkoda. Normalnie prawie mi się oczy zaszkliły jak widziałem jego nogę... :(((
Tu nie chodzi tylko o to, ze znaleźli sposób na Barcę Lucho, a o to, że zbyt wielu zawodników gra znacznie poniżej swoich możliwości. Gdyby Rakitić, Busquets i Roberto grali na wysokim poziomie śmiem twierdzić, że byłoby o wiele, wiele trudniej Betisowi, nawet jeżeli ten znalazł sposób na Barcę. Bussi szuka formy od początku sezonu, to samo Rakitić, za to Roberto może nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ale specjalnie wysoki to on nie jest, daleko mu do tego co prezentował we wrześniu. Do tego Neymar przestał strzelać, przez kilka spotkań całe MSN zawodziło (w mniejszym lub większym stopniu - zależy na kogo spojrzeć). Niemniej także uważam, że trenerzy powinni coś wykombinować, choć czasem mam wrażenie, że Lucho drze się przy linii bocznej a drużyna dalej gra to samo g...no - powoli i schematycznie, nic nie zmieniając pomimo ponagleń trenera.
Dobrze powiedziane. Mam dość tego gadania o kolejnym kuble zimnej wody, bo co drugie spotkanie to gówniana gra i to już chyba trzydziesty kubeł zimnej wody w tym sezonie. Mniej gadania a więcej porządnej gry, bo czasu na łapanie formy co raz mniej.
W takim razie ja stwierdzam jedno - Ty źle stwierdzasz ;) Roberto gra gorzej niż na początku sezonu, ale Vidal gra lepiej od kilku spotkań. Niemało czasu minęło zanim jedno z drugim się zazębiło - Sergi gra gorzej niż nas przyzwyczaił dłużej niźli Aleix gra dobrze. Stąd wielokrotne (notoryczne wręcz) pytania na forum czemu Aleix nie dostaje szansy, czemu nawet nie jest powoływany choć gdy dostawał szansę nie wyglądał źle na tle nie rewelacyjnego Sergi Roberto, który ze spotkania n spotkanie przestawał błyszczeć z przodu, a po jakimś czasie nawet i z tyłu nie był tak dobry jak wcześniej. Co do samego Aleixa Vidala to niestety powiedzenie o jego grze, że jest dobra, nadal głównie tyczy się tego co robi z przodu, bo w obronie wciąż wygląda po prostu średnio, na pewno gorzej, nie jest to przepaść ale jednak gorzej, niż Roberto (który wcale PO nie jest, zresztą Vidal także), gdy ten był w formie. O Danim Alvesie w formie nawet nie wspomnę. Tak naprawdę na tą chwilę porządnego PO nie mamy, ale mimo wszystko, jeżeli chodzi o zadania obronne to na ten czas jaki dostali Vidal i Roberto to ten drugi sprawdzał się tam lepiej, co nie znaczy, że jest na tej pozycji idealny, że obrona to dla niego chleb powszedni, że na tą chwilę na 100% radzi sobie tam lepiej jeżeli chodzi o bronienie. Trener ma trudny orzech do zgryzienia, ale coś mi się wydaje, że nadal to Roberto będzie pierwszym wyborem, ale Vidal będzie dostawał więcej szans niż jeszcze z miesiąc temu, tzn., co najmniej tyle ile ostatnio, a to (jak na jego sytuację przez długi czas) i tak wielki postęp.
Od 1998 , nie od 2000, ale fakt, to robi wrażenie i warto cieszyć się tymi, niby najmniej znaczącymi (porównując do La Ligi i LM), ale jednak dużo wartymi rozgrywkami. Osobiście oddałbym te wszystkie (pomijając lata z trypletamil;)) ostatnie lata sukcesów w PK za kilka LM więcej (a kto nie?;)), ale nie można narzekać, bo to co Barca wyczynia od kilkunastu lat jest po prostu niebywałe.
I tym mocniej, człowiek przyzwyczajony do super gry od tak wielu sezonów, jest rozpieszczony i narzeka gdy gra FCB wygląda niemrawo, miewa pierdyliard podań, itp, a tak naprawdę 99,9999% klubów na świecie zazdrości nam tego co mamy, tego co prezentujemy i tego do czego jesteśmy zdolni.
3
Nie zgadzam się, że jego słowa są aż tak mądre. Gość który nie jest Katalończykiem, pochodzi z niepodległego kraju śmie pouczać rodowitych Katalończyków, bo ,,tak będzie lepiej dla obu stron"? Tu nie chodzi by było lepiej dla obu, ma być lepiej dla Katalonii, a Hiszpania niech straci, bo na to zasługuje za to jak traktują Katalonię, za to, że wyzyskuje Katalonię, a ta traci od tylu lat na rzecz Madrytu i resztę biedniejszej części Hiszpanii. Powiedziałbym coś dosadniej, bo aż mnie nosi, ale się powstrzymam...
Do tego twoje słowa ,,Z wiekiem stał się gorszym zawodnikiem, zwłaszcza w obronie - w ostatnim sezonie dla Barcy regularnie nie wracał się za rywalami, a jego gra ofensywna stała się przewidywalna do bólu oczu."
Przecież Alves grał ostatnio bardzo dobrze w ataku, o niebo lepiej od Roberto i porównywalnie do Vidala z ostatnich tygodni, a w obronie był porównywalny do obu. Przecież tu non stop były niezasłużone hejty za jego wrzutki (bo jedna na 10 leciała w niebo) i zawsze uzasadniona obrona Paxa, a Ty wyjeżdżasz z tekstem, że grał kupę (nie dosłownie ale sens taki sam)... Co do słów o zarządzie to się zgadzam. jak widzę Bartomeu prawie mam odruch wymiotny...
0
Chciałbyś Ty, chciałbym ja, chciałoby wielu ;) Tylko pytanie: kto? Kto tak naprawdę jest do ,,wyjęcia? I czy to nie będzie kot w worku, wielkie ryzyko niewypału? Taki Sampaoli mi się marzy, ale u nas nagle może spokornieć, a jeżeli nie spokornieje może Barce wręcz zniszczyć swoimi szalonymi pomysłami więc coś czuję, jestem wręcz niemal pewny, że zarząd nie będzie nic ryzykował (choć zaczyna wyglądać na to, ze ryzykiem jest właśnie dalsze brnięcie w to samo) i postawi na bezpieczne rozwiązanie i po raz enty postawi na kogoś z tym mitycznym (moim zdaniem na ta chwilę, przecenianym) ,,DNA Bary" i wybierze Koemana, o ile Lucho zrezygnuje.
0
Po części się zgadzam, ale ten artykuł tyczy Hiszpanów a nie wychowanków. Inna sprawa, ze wychowanków w wyjściowym składzie było tylko trzech, potem dołączył Iniesta i Alba. Nadal taka liczba nie powala więc marna to pociecha :(
0
,,ale nie dramatyzujcie, taka jest piłka (to sport w którym czasem słabszy wygrywa"
Nie dramatyzujcie? Barca gra kupę przez większość sezonu, ledwo wygrywa z jednym beniaminkiem u siebie, z drugim przegrywa (także u siebie), ma 4 pkt straty do Realu przy jego 2 zaległych meczach, w LM praktycznie tylko cud może ją uratować, a Ty mówisz: ,,nie dramatyzujcie"? Że słabszy czasem wygrywa? Sorry, ale z PSG byliśmy o 5 klas gorsi i 4 w zadek to najmniejszy wymiar kary, a Ty chrzanisz (przepraszam za ostry ton) o tym by nie dramatyzować i pamiętać, że czasem słabszy wygrywa. Sorry, ale tym słabszym w tym sezonie zbyt często jest Barca i nie, nie wygrywa, czasem nawet z kimś kto (oczywiście na papierze) jest o kilka szczebli niżej w hierarchii piłkarskiego świata i mamy kolejny, niby, zaskakująco słaby wynik. Umiejętności umiejętnościami, ale błędy w taktyce, brak zaangażowania to drugie. Do tego szczęście nas opuściło, najważniejsi piłkarze są bez formy - OK, to jest piłka i to wszystko musiało się zdarzyć, z tym się zgadzam, ale nie mów, proszę, by nie dramatyzować, bo sytuacja a lidze i LM jest po prostu beznadziejna, więc wybacz, że nie wiem czemu piszesz by nie narzekać, po prostu to jest czas na dramatyzowanie... Nie powiem, że skreślam Barcę, ale wszystko na niebie i ziemi mówi, że jest po prostu (bardzo delikatnie mówiąc) niefajnie...
0
Sorry ale Roberto BYŁ (specjalnie wielkimi napisałem) lepszy w obronie, co też nie oznacza, że był jakiś super ;) Vidal w obronie był NIKIM (ponownie ten sam zabieg, wybacz), do tego w ataku nie dawał tyle co w ostatnich meczach przed kontuzją. Oczywiście po tym co niedawno pokazywał Aleix, a co prezentował Roberto w ostatnich tygodniach byłbym za tym by to ten pierwszy był podstawowym PO, co nie znaczy, że Vidal w obronie jest dobry. Miał kilka dobrych akcji (kilka naprawdę kapitalnych interwencji), uratował nam kilka razy 4 litery, ale rewelacyjny w obronie nie jest, choć przy swojej prędkości, i przy tym co potrafił ostatnio pokazać, mam nadzieję, że jeszcze będzie z niego prawdziwy PO. Póki co, podsumowując wszystkie spotkania Roberto i Vidala ten pierwszy minimalnie na plus w obronie (podkreślam: patrząc na wszystkie mecze, nie tylko na ostatnie), ten drugi na większy plus w ataku, a w pomocy Roberto także na plus. Sam sobie odpowiedz jakie są priorytety w Barcy, jakich graczy się bardziej ceni. Czy się z tym zgadzasz to już inna sprawa, ja sam mam mieszane uczucia, ale to, że Sergi jest na trzech pozycjach w miarę dobry musiało zadecydować, że to Vidal grał rzadziej - po prostu tutaj się ceni bardziej tych co potrafią grać w wielu miejscach pola gry. Także inna sprawa, że Roberto od dłuższego czasu miał słabszą formę, a Vidal, gdy dostawał szansę grał lepiej i powinien tych szans dostawać więcej. Tutaj nie ma wątpliwości, że to był błąd trenera, ale wynikający z tych powodów, które wymieniłem - z filozofii Barcy. Ja sam, choć wielokrotnie chwaliłem Roberto i krytykowałem Aleixa, dałbym Vidalowi więcej szans, bo zwyczajnie na nie zapracował i w tym wypadku wolałbym zaryzykować zamiast kurczowo się trzymać filozofii klubu, tym bardziej, że w innych aspektach odeszliśmy od niej wręcz skrajnie, mianowicie jeżeli chodzi o pomoc, która praktycznie nie istnieje, jest cieniem samej siebie sprzed paru lat.
4
Ty tak serio?? Lekko ,,pojechałeś" z tym pytaniem...
8
Redakcja po raz kolejny oszczędza trenera. Wręcz nie mam pojęcia czemu tak mu pobłażają, bo gdy przy tak słabej grze zespołu trener nie reaguje to zwyczajnie zasługuje na największy minus. Do tego plusem jest pewny strzał z karnego (serio, to ma być jakikolwiek plus?? nie strzelenie jest minusem, strzelenie jest niemal obowiązkiem) zamiast, po raz kolejny, znakomitej postawy bramkarza, który w sumie uratował zespół przed blamażem. Ludzie, do jasnej ciasnej, przecież gdyby nie Niemiec nie byłoby tych 3 punktów tylko 1:3, ewentualnie 2:3, choć to oczywiście gdybanie, bo może (wielkie ,,może"), wtedy zespół by się jednak spiął i coś strzelił zamiast czekać do końcówki na karny. Sorry, ale skoro po raz enty najlepszy jest bramkarz to ile jeszcze razy trzeba powiedzieć: coś tutaj jest mocno nie tak? Że tak naprawdę jesteśmy w czarnej DUPIE, bo jak nie gra MSN, a obrona popełnia błędy to na środek pola niemal NIGDY nie można liczyć?
I to od kilku sezonów? Barca, która szczyciła się najlepszymi pomocnikami w historii piłki nożnej nie ma w tej chwili dobrze grającej pomocy i jeżeli MSN ma słabszy dzień, bramkarz nie ma kolejnego ,,dnia konia" możemy liczyć na nerwy albo na fart, tudzież własne kontry i błędy przeciwnika... ,,Nie o takie Barcje walczyłem, o nie".... Tak by to mógł podsumować Puyol, Ronaldinho, Xavi, nie mówiąc już o Cruyffie czy Guardioli.
7
Sorry, ale porównywanie gwizdów w Madrycie, a tutaj jest lekkim nadużyciem. Oczywiście można mówić, że gwizdy zawsze są złe, ale to co tam się wyprawia w porównaniu do tego co jest na stadionie Barcy to tutaj to betka. Tam po słabszym meczu Messiego został by jedzony, a takich miał sporo, więc, przypomnij mi ile razy został wygwizdany Messi? Nawet Gomes nie dostał takiej porcji gwizdów na jaką, wg wielu kibiców i użytkowników fcbarcacom, zasłużył. Ba! Za to co odprawiał ostatnio wręcz zapracował na małe gwizdy (może by go obudziły, może przeszkodziły? nie wiem), a tymczasem prawie zero wygwizdania, a Lucho, który odwala manianę od jakiegoś czasu dostaje wsparcie od części kibiców. To w Realu nie miałoby miejsca. A czy to zasłużenie czy nie, niech każdy sobie odpowie ;) Moim zdaniem wsparcie zawsze jest OK, choć na małą porcję gwizdów po meczu z PSG zasłużył niemal każdy, a na pewno trener, choć przyznam, że nie wiem czy miałbym sumienie wygwizdać jego i drużynę na żywo. Tutaj mogę sobie bluzgać tuż po meczu, pod wpływem paru piwek, w nerwach, ale jakbym ich widział na żywo? Albo dałbym sobie z tym spokój i załamany wyszedłbym ze stadionu, albo wk...ny gwizdałbym jak szalony, albo z niedowierzania nie wiedziałbym co robić, nie wiem. Wiem jedno na 100% - Lucho zdobył z tą drużyną tryplet, drugi w historii Barcy, żadna inna drużyna dwóch nie ma, i za to będę mu zawsze wdzięczny, ale wydaje mi się, ze jego czas tutaj dobiega końca. Obym się jeszcze zdziwił, obym to odszczekał i po raz kolejny już żałował, że w niego zwątpiłem. Tego życzę jemu, zawodnikom i zarządowi (niektórych ledwo trawię, ale co tam;)), innym kibicom i sobie :)
0
Proś, proś, a może coś wyprosisz.
0
No i gdzie jest ten Twój Messi, a gdzie ostatnio jest Neymar? Przez wiele ostatnich spotkań to właśnie Neymar ciągnie grę, nie Suarez, Iniesta czy Busquets, nawet Messi potrafi grać guano albo przeczłapać całe spotkanie, ale Neymarowi zawsze się chce. Nawet gdy mu nie wychodzi to przynajmniej się stara czego czasem nie można powiedzieć o Messim.
0
Synka to se poszukaj w rodzinie albo na Śląsku, ja ze Śląska nie jestem więc zachowaj sobie tego synka dla kogoś odpowiedniejszego, albo po prostu zmień ton. Poza tym Ronaldinho oglądałem na żywo, prawie wszystkie mecze w Barcy, prawie, albo i wszystkie, po tylu latach ciężko mi stwierdzić na 100%.
0
Ale zabawne...
0
Zdanie zaczyna się od wielkiej litery, poza tym pisze się ,,które" zamiast ,,ktore". I jeszcze używa się trzech kropek, a nie czterech oraz mówi się ,,od siedmiu boleści", zamiast krótkiego ,,od 7", ale tak to wszystko OK, czyli w sumie prawie nic. Teraz czekam aż ktoś mnie pouczy na temat moich błędów i kiedy to wszystko się skończy :)
0
O szkole to ja już dawno zdążyłem zapomnieć, a jeżeli nie rozumiesz, że można mieć nerwy i czasem dać im się ponieść to ja Ci zazdroszczę. Inna sprawa, że może i faktycznie przesadziłem z reakcją, ale pisałem komentarz świeżo po meczu (prawie zawsze oglądam po fakcie, bo czasie meczów przeważnie jestem w pracy) i pod głębokim wpływem. Czy to mnie usprawiedliwia? Nie bardzo, ale też kim ty jesteś, żeby mnie osądzać po jednym komentarzu? Sam żeś w dupie był i gówno widział skoro potrafisz kogoś określić po paru zdaniach. Wszystkie rozumy pozjadałeś, czyś może alfą i omegą, żeś taki pewien swego? Niedojrzałość wychodzi także z Ciebie skoro uważasz, że ktoś nie ma prawa być wk...ny (szczególnie kibic) po takim meczu, albo dupa z ciebie a nie kibic, któremu wszystko jedno. Mi nie jest, kocham Barcę i czułem się jako kibic upokorzony. Jeżeli ty nie widzisz nic złego w takim podejściu całej drużyny (prawie, jednak nie wszystkich) do ważnego meczu, po raz ,,enty" w tym sezonie, to Twoje prawo, a moim prawem jest się wkurzyć i dać upust emocjom na forum. Czasem człowiek powie jedno, czy dwa słowa za dużo, czasem (jak to niejeden kibic) napisze się jakaś głupotę po paru piwkach, ale to jest wpisane w ,,zawód" kibica. Jeżeli Ty zawsze jesteś taki super poprawny i spokojny to OK, choć nieco to dla mnie dziwne, ale OK, Twoja sprawa. Tak jak twoja iść do szkoły, bo zakładam, że to ty jeszcze tam chodzisz ponieważ najczęściej wiek próbują wytykać tacy co sami w nim są, np. gówniarze zwyczajowo wyzywają od ,,gimbusów", a tacy co ledwo skończyli naukę nagle stają się jacyś lepsi i próbują wytykać wiek nieco młodszym. Ja natomiast chętnie bym się cofnął do czasów liceum, ale to było tak dawno, że nie wiem czy jeszcze bym się odnalazł w tych czasach, choć nostalgia zawsze pozostaje.
8
As napisał:
"Duma Katalonii straciła w Paryżu coś więcej niż jeden przegrany mecz. Drużyna Luisa Enrique została upokorzona, jest wrakiem. Jeden z najbardziej żałosnych występów spowodował, że przyszłość Barcy w Lidze Mistrzów znalazła się w kategorii cudów. To oczywiste, że można przegrać z taką drużyną jak Paris Saint-Germain, ale nie do zaakceptowania jest, gdy robi się to bez klasy, bez obrony, bez pomysłu, bez trzymania się swojej filozofii, bez wiary. Wynik to cios, ale najgorsza i niepokojąca jest postawa piłkarzy, którzy w przyszłości powinni być podstawą zespołu. To demoralizujące dla zespołu, który nie ma już swojego charakteru."
Dokładnie, w tym sezonie nie gramy swojej gry, jesteśmy bez jaj, nie mamy charakteru, gramy bez ikry, krótko mówiąc gramy po prostu gówno, piach, chujnię. Gramy jak przeciętny zespół z przeciętnej ligi i tylko jakieś zrywy co jakiś czas dają nadzieję, że będzie inaczej. Sorry, ale chyba czas na powtórzenie tej wypowiedzi na temat Lucho za którą ,,zyskałem: najwięcej ,,lajków" a za którą się wstydziłem tyle czasu, bo w tamtym sezonie wygraliśmy tryplet: Lucho wy..., idź sobie już stąd... Albo czas na prawdziwego trenera bez DNA Barcy, albo czas na pożegnanie kilku gwiazd. Wybieram ten pierwszy wariant, bo uważam, że z tymi piłkarzami możemy WSZYSTKO, i że czas na to by zaryzykować zaufanie trenerowi z marką a nie tylko takiemu kto miał przeszłość w Barcy, bo to już jest ograne, Barca potrzebuje świeżej krwi a nie tylko pławić się w swoim blasku, który już nie wystarczy. Z Roku na rok gramy co raz gorzej i trener z DNA Barcy tu nie wystarczy - potrzebujemy kogoś z jajami, prawdziwego stratega i kogoś kto będzie miał posłuch, bo niby Lucho powinien go mieć (iron man, były piłkarz z sukcesami, itp), ale jednak wydaje mi się bardziej dobrym wujkiem niż kimś kto nawrzeszczy na Iniestę, Messiego, Suareza, Neymara czy Pique.
2
,,Nie mamy nawet marca, a drużyna wygląda na wypaloną mentalnie i fizycznie. Obrazu tego nie mogą nam zaciemnić nawet zwycięstwa pokroju 4:0 nad Eibarem czy 6:0 nad Alavés. Prawdziwą miarę siły obecnej Barçy otrzymaliśmy dzisiaj."
Smutne, acz idealne podsumowanie. Sorry, ale po wielu latach kibicowania barcy, po wielu latach oglądania każdego meczu i nie raz zapowiadaniu, nie obejrzę kolejnego meczy,, gdy jednak to robiłem, teraz nie mam takiego zamiaru. Zawiedli mnie, zdradzili mnie moi idole. maja takie zdolności a graja gówno od początku sezonu z nielicznymi przebłyskami. nie twierdzę, że przestaję kibicować FCB, ale na to, że obejrzę kolejny mecz, czy nawet kilka, nie mogą liczyć. mam większy szacunek do swojego serca nić do Barcy. Sorry, ale nie chcę żeby moje nerwy odbiły się na rodzinie, a tak by się mogło stać gdybym znowu musiał stracić nerwy dla Barcy, bo po kolejnym takim zawodzie po prostu tracę nerwy i nie jestem sobą. Nie to, że wyżywam się na kimś z rodziny, ale mogę być zbyt nerwowy i się nie kontrolować. Za bardzo mi na Barsie zależy by być obojętnym po czymś takim, by być spokojnym i nie mieć nerwów, więc sorry, ale wysiadam :(
0
Przeczytałeś całość ? Napisałem, że oglądałem dwumecz z Bayernem oraz uzasadniłem czemu nie mam ochoty ich oglądać. Inna sprawa, że wielokrotnie tak mówiłem a potem i tak oglądałem, ale tym razem chyba faktycznie tak będzie. Co do posuchy to ja zaczynałem oglądać Barcę, oraz jej kibicować, w czasach Ronaldinho, kiedy Barca wcale jeszcze na szczycie nie byłam, a dopiero zaczynała swój marsz na niego więc nie jestem kibicem Barcy zwycięskiej, za to mogę powiedzieć, że magia Ronniego mnie przyciągnęła. Do tego przez wiele ostatnich lat nie przegapiłem ani jednego meczu w czym internet pomógł, a teraz możliwość nagrania meczu na dekoderze albo oglądania po pracy na odpowiedniej stronie gdzie nie znam wyniku i mogę udawać, że oglądam na żywo ;) Póki nie znam wyniku to, ze oglądam kilka godzin po meczu nie przeszkadza mi dosłownie w niczym - przeżywam te same emocje co jakby to było na żywo i to wszystko trwa już chyba od czasów Pepa, może nie od początku, bo stronki ze streamami pojawiły się później (albo ich nie znałem, albo jakość była do ,,D"), więc sam przyznasz - niemało się naoglądało a przecież w tym czasie bywało różnie.
0
Cholera, mimo mojego komentarza na La Rambli, gdzie powiedziałem dobitnie (delikatnie to ujmując) co sadzę o awansie do dalszej fazy LM, chyba jednak dałbym kilka procent więcej Barsie ;) Nie wiem, może 5%? Nawet jakbym dał i wierzył w 10% to i tak nie zamierzam oglądać tego meczu. Pierwszego od bardzo dawna z własnej woli. Nawet rewanż z Bayernem oglądałem, ale w tym sezonie zawodzą raz po raz, nawet wygrane mecze bywają katorga dla oczu - jeżeli nie przez 90 minut to przeważnie przez 45. Ta Barca jest do ogrania przez KAŻDY ZESPÓŁ z czołowych lig, a przecież powiedzenie tego samego jeszcze kilka sezonów temu byłoby czymś niewiarygodnym, herezją wręcz. Może nawet w tamtym czasie tak nie twierdziliśmy, ale tamta Barca właśnie taka była - praktycznie nikt nie był w stanie z nią wygrać, chyba, że cudem, po jakichś dziwnych błędach i przypadkach. Teraz to my musimy liczyć na przypadki by nie wtopić z beniaminkiem u siebie. A, sorry, przecież wtopiliśmy... Jeżeli zaraz coś się nie zmieni skończy się na tym, że nie tyle, że nie wygramy La Ligi - my będziemy grac w Lidze Europy. Oczywiście nadal wierzę, że mamy szanse na La Ligę, a to co powiedziałem przed chwilą to skrajność, ale naprawdę: jeżeli nic się nie odmieni i to od zaraz nawet tak niemożliwa rzecz może nam zajrzeć w oczy i sama obecność MSN nic nie zmieni. Pokazali ,,co potrafią" w tym meczu, wszyscy ci mistrzowie Europy, świata, wielokrotni zdobywcy ligi, PK i LM pokazali, że bez chęci, bez trenera z pomysłem i jajami można grać gorzej niż XXX (tu dopowiedzieć sobie ,,ulubiony słaby zespół).
0
Powiem jedno (dosłownie): jedno WIELKIE GÓWNO.
A ktoś p...lił ostatnio, że niedawny trudny mecz (ten przed Alaves) był kubłem zimnej wody. Tych kubłów było już tyle, że można by odbyć lekcje pływania. Może nasi niech się przekwalifikują na pływactwo, bo w piłce w tym sezonie preferują frajerstwo i bylejakość.
No cóż, pozostało zdobyć CDR i cudem wygrać La Ligę, co będzie cholernie trudne, gdyż nasi jedyne co mogą zrobić to spieprzyć jeszcze kilka meczów, bo liczenie, że Real się sfrajerzy tak jak my rok temu, czy tak jak my w LM zakrawa na głupi dowcip, ale że cuda się zdarzają to ja jeszcze pozostanę tym naiwnym i w ligę jeszcze zamierzam wierzyć choć zależymy od Realu. Niestety ale nie jestem aż tak głęboko wierzący by się łudzić, że wygramy wystarczająco wysoko z PSG i przejdziemy dalej. Po takim gównie nie wiem co byśmy musieli zaprezentować i jak słabo musiałoby się pokazać PSG u nas. To się (prawie) nie może udać i nie mam zamiaru zakładać nic innego. Chętnie się zdziwię i przeproszę, ale nawet nie mam zamiaru nadwyrężać pikawy i oglądać tego meczu. Sorry, ale po tym co dzisiaj Barca zaprezentowała nie zasługują na moją uwagę, a ja zwyczajnie nie mam ochoty ich oglądać. Można mnie nazwać kibicem małej wiary, albo nawet ,,co to za kibic, że nie jest wierny po porażce", a ja powiem tyle: nie zdradzam Barcy, to ona zdradziła mnie w tym meczu, a ja po prostu mam ochotę na mała przerwę, tym bardziej, że mojego braku w kibicowaniu nie zobaczą, nie oleję wyjścia na mecz na stadion (jakbym miał możliwość tam być to co innego - poszedłbym). Ja po prostu mam chwilowo dosyć, a i tak sam się dziwię, że tak późno, bo w tym sezonie co mecz to rozczarowanie. Ogółem więcej ich było niż radości, nawet przy dobrym wyniku przeważnie gra nie zadowalała, albo graliśmy dobre tylko pół spotkania. Nie wiem o co tu chodzi, ale chyba o trenera, który nie ma pomysłu, nie potrafi zmobilizować do gry, gdyż bycie bez formy przez kilku graczy to jedno, ale jeżeli CAŁA drużyna gra kupę przez 85% sezonu przy takich fenomenalnych graczach to coś tu jest nie halo.
1
Neymar może i byłby najlepszy gdyby nie to, że jest Messi i Ronaldo (od którego gra obecnie lepiej) więc ogólnie nagadałeś się totalnie niepotrzebnie bo argumenty są z sufitu. To wszystko tylko gdybanie - póki jest Messi nie ma w ogóle o czym gadać i tak samo można by powiedzieć, że Ronaldinho nie byłby najlepszy na świecie gdyby urodził się kilka lat później więc nie fair jest umieszczanie Neymara obok Messiego i mówić, że nie jest najlepszy w jego wieku ale za to używanie argumentu, że Ronnie był. Możesz sobie pisać co chcesz, nie umniejszam nic Ronaldinho, ale wpływ Neymara na grę Barcy jest olbrzymi, ilość goli na mecz już jest o wiele większa więc taka deprecjacja gry Neymara jest z kolei obrazą dla mnie tym bardziej, że rywale, obrońcy wiedzą już jak gra Barca i nie ma już tego zaskoczenia co kiedyś. Ronnie był genialny, ale miał takie cudowne tylko kilka sezonów, a Neymar w Europie trzyma poziom w już czwartym (no, tym razem nieco gorzej, ale dalej dobrze) sezon a wierzę, że będzie jeszcze dużo lepiej i dużo dłużej, choć to z kolei gdybanie z mojej strony. Jeszcze Neymar ,,zje" Ronniego i przeskoczy jego legendę ale oczywiście przyznaję, że tej magii jaką miał Ronaldinho nie ma i mieć nie będzie, także nie będzie miał takiego szacunku na jaki zasłużył Ronaldinho, który miał (i ma) więcej charyzmy, wręcz zaraża uśmiechem. Trochę z własnej winy, ale głównie z powodu kretyńskiej opinii, jakoby swoją radością z gry chciał jedynie obrazić przeciwnika.
,,On nie bedzie w stanie zrobic tego co np. Rivaldo gdy sam zremisowal mecz z Valencia 3-3 dajac awans do LM, strzelajac gola z nożyc w ostatniej minucie. Nie bedize w stanie nigdy zrobic rzeczy jakie robili Ronaldinho i Messi, wygrywajac wiele spotkan swoimi zagraniami. Niech Messi i Suarez beda miec slabszy okres to wtedy zobaczycie jaki to crack z Neymara."
Dziwne rozumowanie i argumenty z ,,D", że już tak powiem. Po pierwsze Neymar wygrał nam wiele spotkań, m.in. dzięki jego asystom mamy wiele punktów w tym sezonie i jeszcze cień szansy na wygranie La Ligi. Po drugie: argument o tym słabszym okresie - przypomnij sobie kto wygrywał seryjnie spotkania Barcy gdy Messi miał kontuzję 3 sezony temu, kto ciągnął grę. Nie pamiętasz? Nie dziwi mnie to po tym jakie to masz mocne argumenty i kontrargumenty. Zwyczajnie nie lubisz Neymara i zapatrzony jesteś w Ronaldinho, który ideałem piłkarza nie był, a ty robisz z niego właśnie ideał, za to Neymara wręcz gnoisz.
Poza tym - nigdzie nie powiedzialem, że Neymar jest lepszy od Ronaldinho, że jest najlepszy na świecie, czy też, że będzie najlepszy. Po prostu mówienie, że Neymar to tylko VV, a Ronaldingo to Porsche to za duży dysonans. I o to mi chodziło, a nie wdawanie się w dyskusje jaki to wspaniały był Ronaldinho a czego to brakuje Neymarowi. Ronnie był, powtarzam się, jedyny w swoim rodzaju, za to Neymara jeszcze nie skreślaj, może dorośnie i jeszcze wskoczy na wyższy poziom i nie wkładaj mi słów do ust, że i po 30-tce będę mówił, że ,,jeszcze ma czas''. Póki co ma 25 lat i najlepszy czas dla piłkarza jeszcze przed sobą, a ty już wiesz, że pewnego poziomu nie przeskoczy. Być może tak, być może nie. Zobaczymy.
0
Nieco za ostro, za mocno powiedziane. Wiek Neymara oraz sama ilość goli na mecz pokazuje, że w tym Neymar jest dużo lepszy od Ronaldinho co sprawia, że takie określenie jest zdecydowanie nie na miejscu. Ronaldinho był/jest niepowtarzalny i niepodrabialny, za to Neymar ma czas by się jeszcze dużo poprawić więc samo porównywanie ich jest ze szkodą dla każdego z nich (sam nie wiem czy nadal bardziej dla Neymara czy już dla Ronniego), także może lepiej tego nie robić?
0
Karygodna to jest twoja wypowiedź, bo komentujesz coś czego widocznie nie widziałeś (alboś był pijany w sztok i nie widziałeś dobrze;)), a do tego dziwisz się słowom Paxa. Co do dwóch ostatnich zdań - tu zgadzam się w 100%, no może w 99%, bo z tym odkryciem sezonu to jednak trochę za daleko (prędzej Umtiti, jeżeli się tyczy Barcy, a co do innych drużyn to spokojnie jest kilka większych odkryć), ale mogło być blisko.
0
Siema. Coś rzadko Cię tu ostatnio czytuję, zresztą podobnie jak dona Corleone. Co z wami się dzieje ostatnimi czasy? ,,Obrazilita" się na nas, cy cuś? ;) Nie wiesz co się z nim dzieje, bo jego to już strasznie dawno nie widziałem, ciebie także, więc pytanie podwójne.
0
Gratuluje podejścia, rodem z ulicy, niczym większość gówniarzy, którzy mienią się tacy mądrzy, bo przecież są tacy bezpośredni i zawsze szczerzy, że kultura to im nie w smak - zawsze liczy się tylko by robić to co się chce, by być szczerym i walić to, że czasem coś nie wypada. Tylko szczerość się liczy. Jak walić to prosto w ryja, a jak! Nigdy nie myśleć to co się mówi, zawsze mówić to co się myśli, nigdy nie myśleć co się robi, zawsze robić to co się chce w danej chwili...
0
Ta pierwsza opcja to jakiś no-name i uważasz go za najlepszy wybór? Nie wiem jak jest z przepisami UEFA, może (nie mam całkowitej pewności, bo dawno o tym czytałem i nie wiem czy coś się nie zmieniło) w przypadku takiej kontuzji jednego z kluczowych graczy możemy kogoś zakupić na jego miejsce, niemniej bardzo wątpliwe mi się wydaje by klub tak postąpił, nawet jeżeli ma to ręce i nogi. Ogólnie rzadko korzysta się z tej opcji, bo i samych, nomen omen, sensownych opcji, w takich nagłych momentach, już po oknie transferowym, raczej jest baaardzo niewiele.
ps. Strasznie mi szkoda Vidala. Przez większość czasu byłem za Roberto, bo bronił się grą, ale ostatnio to Vidal grał lepiej (mimo, że w obronie nadal bez rewelacji) i po prostu, tak po ludzku, cholernie mi szkoda faceta. Szkoda by mi było w każdym momencie, nie tylko w takim gdy zaczynał wywalczać pierwszy skład, ale w takim etapie jego kariery to tym większa szkoda. Normalnie prawie mi się oczy zaszkliły jak widziałem jego nogę... :(((
0
Tu nie chodzi tylko o to, ze znaleźli sposób na Barcę Lucho, a o to, że zbyt wielu zawodników gra znacznie poniżej swoich możliwości. Gdyby Rakitić, Busquets i Roberto grali na wysokim poziomie śmiem twierdzić, że byłoby o wiele, wiele trudniej Betisowi, nawet jeżeli ten znalazł sposób na Barcę. Bussi szuka formy od początku sezonu, to samo Rakitić, za to Roberto może nie schodzi poniżej pewnego poziomu, ale specjalnie wysoki to on nie jest, daleko mu do tego co prezentował we wrześniu. Do tego Neymar przestał strzelać, przez kilka spotkań całe MSN zawodziło (w mniejszym lub większym stopniu - zależy na kogo spojrzeć). Niemniej także uważam, że trenerzy powinni coś wykombinować, choć czasem mam wrażenie, że Lucho drze się przy linii bocznej a drużyna dalej gra to samo g...no - powoli i schematycznie, nic nie zmieniając pomimo ponagleń trenera.
1
Rodem z onetu czy innego wielkiego portalu ,,informacyjnego".
0
Dobrze powiedziane. Mam dość tego gadania o kolejnym kuble zimnej wody, bo co drugie spotkanie to gówniana gra i to już chyba trzydziesty kubeł zimnej wody w tym sezonie. Mniej gadania a więcej porządnej gry, bo czasu na łapanie formy co raz mniej.
4
W takim razie ja stwierdzam jedno - Ty źle stwierdzasz ;) Roberto gra gorzej niż na początku sezonu, ale Vidal gra lepiej od kilku spotkań. Niemało czasu minęło zanim jedno z drugim się zazębiło - Sergi gra gorzej niż nas przyzwyczaił dłużej niźli Aleix gra dobrze. Stąd wielokrotne (notoryczne wręcz) pytania na forum czemu Aleix nie dostaje szansy, czemu nawet nie jest powoływany choć gdy dostawał szansę nie wyglądał źle na tle nie rewelacyjnego Sergi Roberto, który ze spotkania n spotkanie przestawał błyszczeć z przodu, a po jakimś czasie nawet i z tyłu nie był tak dobry jak wcześniej.
Co do samego Aleixa Vidala to niestety powiedzenie o jego grze, że jest dobra, nadal głównie tyczy się tego co robi z przodu, bo w obronie wciąż wygląda po prostu średnio, na pewno gorzej, nie jest to przepaść ale jednak gorzej, niż Roberto (który wcale PO nie jest, zresztą Vidal także), gdy ten był w formie. O Danim Alvesie w formie nawet nie wspomnę. Tak naprawdę na tą chwilę porządnego PO nie mamy, ale mimo wszystko, jeżeli chodzi o zadania obronne to na ten czas jaki dostali Vidal i Roberto to ten drugi sprawdzał się tam lepiej, co nie znaczy, że jest na tej pozycji idealny, że obrona to dla niego chleb powszedni, że na tą chwilę na 100% radzi sobie tam lepiej jeżeli chodzi o bronienie. Trener ma trudny orzech do zgryzienia, ale coś mi się wydaje, że nadal to Roberto będzie pierwszym wyborem, ale Vidal będzie dostawał więcej szans niż jeszcze z miesiąc temu, tzn., co najmniej tyle ile ostatnio, a to (jak na jego sytuację przez długi czas) i tak wielki postęp.
2
Od 1998 , nie od 2000, ale fakt, to robi wrażenie i warto cieszyć się tymi, niby najmniej znaczącymi (porównując do La Ligi i LM), ale jednak dużo wartymi rozgrywkami. Osobiście oddałbym te wszystkie (pomijając lata z trypletamil;)) ostatnie lata sukcesów w PK za kilka LM więcej (a kto nie?;)), ale nie można narzekać, bo to co Barca wyczynia od kilkunastu lat jest po prostu niebywałe.
I tym mocniej, człowiek przyzwyczajony do super gry od tak wielu sezonów, jest rozpieszczony i narzeka gdy gra FCB wygląda niemrawo, miewa pierdyliard podań, itp, a tak naprawdę 99,9999% klubów na świecie zazdrości nam tego co mamy, tego co prezentujemy i tego do czego jesteśmy zdolni.