Człowieku, z wieloma rzeczami się zgadzam, ale z tym, że 2 lata temu jesień była gorsza to żeś pojechał GRUBO po bandzie. To jest najgorszy start sezonu za czasów Lucho ( to już przeczy Twym słowom), i co jeszcze ? To jest najgorszy start ligi od czasów Rijkarda. Od czasów tego Rijkarda który pokazał, że Barca WSZYSTKO. Więc tak, zgadzam się z tym, że nic nie jest wieczne, ale także powinieneś mieć nieco zrozumienia do tych ludzi, którzy się przez około 10 lat (!) przyzwyczaili do takiego poziomu jaki nie osiągnął żaden inny zespół. Dla nich to jest NORMA w FCB. Nie jest to norma w sporcie, ale sorry, taki mieliśmy klimat, że Barca była (i wiem, że nadal jest) na takim poziomie tyle lat co żaden inny zespół nigdy nie był tak długo ;) Twoje słowa są cenne, mam nadzieję, że niektórzy to zrozumieją i przestaną wieszać psy na niektórych graczach, jednako mam nadzieje, że zrozumiesz tych co przez ponad połowę swojego życia spędzili na oglądaniu zespołu, którego nie da się porządnie skomplementować bo zawsze zabraknie tych komplementów ;) Są dziesiątki (setki?) tysięcy kibiców mających po około 20 lat którzy nie muszą znać innych czasów oprócz totalnej dominacji DFCB i oni MAJĄ PRAWO oczekiwać tego samego dalej bo to jest prawo kibica ;)
ps. ja mam wiele, wiele lat więcej, więc nie o mnie chodzi ;)
No i dobrze. Mam nadzieje, że wrzasnął na tych ,,człapaczy", którym się za mało chciało. dawno nie widziałem tak żałosnej gry FCB Jakby niektórym wcale nie zależało. N, chyba że są zajechani, a to już inna sprawa, ale osobiście obstawiam brak dobrej motywacji, strach przed Sociedadem (tak, to są tylko ludzie i mają prawo do tremy), plus zajechanie, a nie tylko jeden czynnik. Pytanie najważniejsze: czy mądre głowy dojdą do tego który z tych czynników był najważniejszy, czy zauważą wszystkie z nich (jeżeli faktycznie wszystkie zaważyły) i czy drużyna zareaguje jak należy. Póki co mamy najsłabszy start sezonu od kilkunastu lat, a tego już nie da się załagodzić słowami autora niedawnego artykułu (mądrego, ale powoli przestaje być aktualny) na tej stronie, który mówił, ze nie ma co się przejmować, bo przecież ,,ligę się wygrywa na wiosnę". Od siebie dodam (nic oryginalnego): jesienią (zimą) się ją przegrywa tak samo jak wiosna się ją wygrywa. Ogółem, jedno równe drugiemu i oby to o wiośnie się sprawdziło ;)
Dobre :) I fajnie żeś się nie zacietrzewił (dobrze to napisałem? w Google (o dziwo, nie ma nic o tym słowie, makabra!]) Miło widzieć, że ktoś się nie obraża gdy mu coś wypomnieć, a obraca to w inteligentny żart ;) Pozdrawiam.
Zgadzam się w 100%. Tylko ten pleonazm: ,,cofanie sie do tyłu"... Lekko złośliwie (bez obrazy ;)) obrócę to w żart i powiem tak: niech Barca zacznie się cofać do przodu, a wtedy będzie lepiej, gdyż naprawdę ja także nie mogę już patrzeć na to ,,klepando" i 2,3 strzały (z czego 4 w niebo:)) z dystansu, podczas gdy rywal jest zamurowany, a Lucho robi wielkie oczy na konferencji i pierdzieli coś o zaskoczeniu defensywna taktyką Malagi. Do tego Rakitić, który lubi ,,przybombić", zaczyna mecz na ławce i wchodzi na końcówkę spotkania i nawet nie jest wprowadzony jako pierwszy...
Faktycznie, jeżeli chodzi o obronę to teraz jest wielka ,,bida". Nieco mniejsza jest w pomocy, za to atak, ofensywa, jest na niebotycznym poziomie. Piłka się zmieniła, wygląda to tak jakby nie było dobrej gliny by ulepić z niej super obrońcę czy pomocnika, ;ub po prostu łatwiej być graczem ofensywnym. Poza tym teraz większość nie docenia porządnego obrońcy (nieco bardziej pomocnika) tak jak kiedyś więc, teraz gwiazdami są napastnicy, pomocnicy czy obrońcy tylko w bardzo nielicznych przypadkach. Biorąc to wszystko pod uwagę to ,,napadziory" są drogie, medialne, na nich skupia się cała uwaga (prawie cała, jeszcze pozostała garstka kibiców która docenia nie tylko ich). Wyobrażasz sobie teraz by Złotą Piłkę dostał obrońca ? Wiem, że Messi czy Ronaldo są o kilka długości przed innymi piłkarzami (tego drugiego już tak bym nie określił, ale tak jest nadal odbierany...). Pewnym rozwiązaniem byłaby Złota piłka dla każdej formacji, ale to byłoby trudne do wprowadzenia, bo wielu piłkarzy gra na wielu pozycjach (nie to co kiedyś), a taki Messi mógłby teraz dostać ZP za granie w pomocy i za atak ;) Ewentualnie główna ZP dla najlepszego ogółem (tu pewnie Leo, CR7, Neymar, Suarez, Lewy, Griezmann, itd., głównymi faworytami), a za konkretne pozycje Ci którzy grali na nich jakieś minimum swoich występów (75-90%?) oraz, oczywiście, Ci z głównej ZP nie mogliby dostać drugiej za występy w konkretnej formacji.
Zagadnienie jest na głębszą i dłuższą rozmowę, chętnie bym wymienił poglądy z większą liczbą forumowiczów, jak oni widzą takie rozwiązanie, jakie maja pomysły, ale po pierwsze czuję, że mało kto się zaangażuje w dyskusję, a po drugie - można sobie gdybać, a i tak formuła jednej ZP raczej długo się nie zmieni, o ile w ogóle kiedykolwiek to nastąpi.
Dużo racji autora, ale także Ty masz jej sporo i o tych sprawach, które Ty wypomniałeś trenerowi i zespołowi, autor powinien nie zapomnieć wspomnieć ;) Gdyby zmienił/dodał parę rzeczy, biorąc pod uwagę Twoje racje, byłby to artykuł kompletny, do którego w żadnym miejscu nie mógłbym się przyczepić, a tak niestety kilka spraw pozostało, głównie to, że ligę można ,,wygrać" jesienią, jak ,,My" w zeszłym sezonie.
Do Iniesty Gomesowi daleko, ale nie jest tak, że nie ma dryblingu i nic nie gra do przodu, i także mijaniem się z prawdą jest, że o Rakiticia nie podchodzi, bo ten ostatnio nie błyszczy formą. Mimo to wolałbym zobaczyć Chorwata na boisku, tak jak wolałem go w ostatnim meczu gdy ,,przegraliśmy" 3 punkty, bezbramkowo remisując na Camp Nou. Tam byłem zły na Lucho, że wpuścił jako pierwszego właśnie Portugalczyka zamiast Ivana, zresztą w ogóle bezsensem (wg mnie oczywiście) było pozostawienie Rakiticia na ławce, gdyż ten, jako nieliczny w Barsie, potrafi i lubi huknąć z dystansu co było niezmiernie ważne na Malagę, która postawiła cały zajazd autobusów przed swoim polem karnym...
Taki ten szpital, że Atleti na wyjeździe pokonali 0:3... Nie życzę nikomu źle, ale skłamałbym gdybym powiedział, że chcę z obu stron once de gala, choć oczywiście takie zwycięstwo zawsze smakuje lepiej.
Bez obrazy, ale zaskoczony chyba byłby tylko ktoś kto nie zna Ramosa, ewentualnie Zidane, który czasem, wydaje się, że sam nie wie co robi, bo nawet fani Realu wiedzą, że Ramos ,,lubi" czerwony kolor i często ma ,,odpały". Chyba nawet jest rekordzistą Realu pod względem ilości czerwonych kartek, a nie zdziwiłbym się jakby był wysoko (o ile nawet nie pierwszy) w La Lidze ;)
ps. Nie mam nic przeciwko, żeby Ramos mnie tak ,,zaskoczył" w najbliższym meczu ;)
To może jednak wreszcie zacznijcie i wyciągajcie wnioski, a już na pewno niech trener przestanie być taki pewny siebie, bo po raz kolejny olał rywala, który ZAWSZE sprawia trudności FC Barcelonie. Rakitić powinien zacząć od początku, a ten wprowadza go po Gomesu (którego cenie, ale mniej niż Chorwata, bo ten jest sprawdzony) zamiast jako pierwszego... Litości! Ile jeszcze razy musi się powtórzyć scenariusz z olewaniem trudnych rywali i eksperymentowaniem w takich spotkaniach?
Pep pracował 4 lata, Lucho teraz pracuje trzeci rok i myślę, że jeszcze przynajmniej rok dłużej uda się go utrzymać, a może i więcej (co na ten czas bym chciał, jednak ,,zobaczy sie w praniu";)). Co do szacunku to nigdzie nie widzę jego braku, to jest po prostu ostrożność. Sam (jak tysiące innych kibiców Barcy) wieszałem na nim psy w lutym w pierwszym jego sezonie (przepraszałem za to, ale nie dziwię się sobie z tamtego okresu) gdy podejmował skrajnie dziwnie decyzje, przez co przegrywaliśmy mecze w fatalnym stylu. W pewnym sensie nadal się tego nie wyzbył i do tej pory eksperymentuje w meczach w których nie powinien (co bywa fatalne w skutkach). Wiem także, że presja na takim stanowisku zżera wręcz człowieka i przez to on woli mieć ten wentyl bezpieczeństwa. Woli nic nie musieć, a za to móc, ewentualnie, przedłużyć kontrakt gdy sezon będzie udany. Inaczej znowu mu się oberwie od kibiców, a tutaj udany sezon to nie z ,,tylko" wygraną ligą, to sezon z kilkoma tytułami, grą w dobrym stylu, najlepiej jeszcze wygrać 2x El Classico (albo i więcej), itd,. Jednak nawet gdy trener nie jest winien to gromy lecą w jego stronę (między innymi), a to rykoszetem odbija się na rodzinie więc w żadnym przypadku nie uważam, że Lucho w jakimkolwiek stopniu wyraża nawet najmniejszy brak szacunku w stosunku do klubu czy kibiców, bo Barca to, mimo wszystko, nie jest najważniejsza sprawa w życiu trenera, gracza czy kibica ;)
Ten kultowy program to był kawał dobrej roboty tej genialnej dwójki. Szkoda, że te czasy już nie wrócą. Był jeszcze taki program z nimi w rolach głównych, w którym odgrywali różne scenki. Zresztą współpraca tych panów zawsze gwarantowała wysoki poziom i super rozrywkę, jaką trudno teraz znaleźć w TV.
Hiszpańskie media to jedno, a gówniarze z realm.pl drugie (o wiele gorsze). Dd razu rozpętaliby kolejną epicką ,,gównoburzę", jak za każdym razem gdy Pique coś napisze na rywala
Co do filozofii to nie, nie ukończyłem, nawet nie zacząłem, ale nie raz nazywano mnie filozofem ;) Oczywiście pół żartem-pół serio, ale coś w tym jest. Mniej więcej kumam (raczej więcej, albo i całość :)) o co Ci chodzi, jednak przekazałeś to tak jakbyś sam sobie przeczył, jednak nie ma co dalej się w to zagłębić, bo ja przekazałem co miałem do przekazania. Oczywiście, także z mojej strony nie ma żadnej spiny ;) Pozdro.
A rób sobie i po 1000 spacji, twoja sprawa czy olewasz język przodków, czy nie ;) I nie gadaj mi, ze nie zarzucasz oszustwa, bo dokładnie to zrobiłeś i jeszcze piszesz, że przy zmianie priorytetów oszustwo nie jest oszustwem. Jakbym słyszał obecny rząd (poprzedni też lepszy nie był). Według Twojego rozumowania: skoro ja oszukuję, bo takie mam priorytety, i to jet ważne (dla mnie), to już nagle przestaje być oszustwem ? Co,Ty, pieprzysz, człowieku? Oszustwo to oszustwo, i tyle. Trzeba to tłumaczyć ? Czyli jak zamorduję kogoś, bo na to zasługiwał (bądź uważałem, że mi się to opłaca - tak jak niby kontuzja Umtitiego się mu opłaca), to nie będzie morderstwem, bo na to zasługiwał? Przykład drastyczny, wręcz może oderwany od tematu, ale pokazujący Twój dziwny tok myślenia. Podsumowując: jeżeli zmieniają się priorytety, nagle możemy oszukiwać, kłamać, i to nie będzie oszukiwaniem i kłamaniem ? Ha ! Niezła retoryka wynikająca z Twojego ostatniego zdania ;) Nie ma co. Chyba gdzieś się zgubiłeś, bo nie wierzę w takie rozumowanie, gdyż wierzę w każdego kibica FCB ;) Więc bez obrazy i bez spiny, pozdro.
Zdecyduj się. Wypominasz, że ktoś uważa, że pieniądze z nieba spadają, sam uważając, że trzeba jakiegoś sponsora, a wcześniej gadasz o sceptycyzmie, gdy ta osoba mówi o tym, że (być może) będzie sponsor tytularny. Raz uważasz, że pieniądze z nieba nie spadają (wypominasz cynicznie, że pisze o sponsorze w nazwie stadionu), a potem się do tego przyczepiasz... Bez spiny, tylko wypowiedź wyszła Ci nieco bez sensu - sam sobie przeczysz ;)
Przed kropkami i przecinkami nie używa się spacji, chyba, że to także dla ciebie normalka, tak jak te rzekome wałki, których tak bardzo jesteś pewien i w ciemno zarzucasz Umtitiemu oszustwo i olewanie reprezentacji.
Dawno większej głupoty nie słyszałem. Może jeszcze niech opatentują używanie pasków, Szkoci używanie kraty, USA białe gwiazdki, a Polska zestawienie czerwonego i białego obok siebie... Świat na głowie stoi. Mam nadzieję, że sprawa upadnie bardzo szybko, a niemiecki adidas tylko się ośmieszy jeszcze bardziej.
edit (nie zdążyłem w 15 minut): Napisałem by nie wyzywać, a sam nazwałem Albę pajacem i wyszedłem na hipokrytę... Więc uważam, że powinienem zmienić wydźwięk swojej wypowiedzi i przyznać, że tam przesadziłem, ale nadal uważam, że Alba czasem ,,pajacuje", jednak ogólnie za pajaca go nie uważam, źle się wyraziłem, co czuję, że musiałem sprostować i przyznać, że sam przegiąłem ;)
To, że może kiedyś Neymar będzie następca Messiego nie znaczy, że nie należy nazywać rzeczy po imieniu (byle bez chamstwa i wyzwisk), choć przyznaję, że inna sprawa, że nie wiem dokładnie o co chodzi, jednak zakładam, że Ściach miał poważny powód do takiego wyrażenia na Neya. I tak samo, mimo wszystkich zasług, czasem i Messiemu się należy nazwanie go ,,pelikanem", bo zdarza mu się człapać i przeczłapać mniej niż bramkarz ;) (ostatnio dużo rzadziej tak się dzieje, że człapie). Podobnie jest z Albą, który dla mnie jest pajacem i go zwyczajnie nie lubię, ale potrafię docenić jego grę.
O ile jestem za tym by czasem nie owijać w bawełnę i nie udawać, że wszyscy są zawsze idealni, to także nie jestem za wyzwiskami na publicznym forum, bo to nie bar czy oglądanie meczu z piwem w ręce z kumplami (wtedy wiadomo, że łacina może zbliżać się do przewagi nad językiem polskim... ;P).
Z Realem wolę walecznego Ardę, którego nie da się tak łatwo stłamsić, ani odebrać mu piłkę. nie twierdzę, że Denis traci łatwo piłki, ma lepszy drybling od Ardy, mimo wszystko uważam, że jeszcze za wcześnie na tak wielki sprawdzian dla niego, bo choć z jednej strony mógłby wiele wygrać piłkarko, dostać mocnego kopa w swojej karierze, ale z drugiej mogłoby być całkiem odwrotnie, więc uważam, że nie warto ryzykować.
W sumie muszę Ci przyznać rację, napisał ,,dla mnie", jednakowoż, ja także mam prawo do napisania swojego zdania ;) Nigdzie się nie wymądrzałem, jesteś chyba nieco przewrażliwiony, bo faktycznie dużo jest przemądrzałków, którym nie da się nic przetłumaczyć, a jak widzisz mnie można, bo niejako przyznałem Ci rację. Jeżeli tak zabrzmiałem to wiedz, że nie o to mi chodziło i swojego przedmówcę w takim razie muszę z góry przeprosić, co właśnie czynię ;)
Wiesz, podczas transmitowania meczu, pod nazwą stacji widnieje napis: ,,live", lub ,,na żywo", co infromuję, że dany mecz jest, nomen-omen, NA ŻYWO. Chciałeś zabłysnąć wiedzą i mi dogryźć, a wyszło bez sensu.
0
Człowieku, z wieloma rzeczami się zgadzam, ale z tym, że 2 lata temu jesień była gorsza to żeś pojechał GRUBO po bandzie. To jest najgorszy start sezonu za czasów Lucho ( to już przeczy Twym słowom), i co jeszcze ? To jest najgorszy start ligi od czasów Rijkarda. Od czasów tego Rijkarda który pokazał, że Barca WSZYSTKO. Więc tak, zgadzam się z tym, że nic nie jest wieczne, ale także powinieneś mieć nieco zrozumienia do tych ludzi, którzy się przez około 10 lat (!) przyzwyczaili do takiego poziomu jaki nie osiągnął żaden inny zespół. Dla nich to jest NORMA w FCB. Nie jest to norma w sporcie, ale sorry, taki mieliśmy klimat, że Barca była (i wiem, że nadal jest) na takim poziomie tyle lat co żaden inny zespół nigdy nie był tak długo ;) Twoje słowa są cenne, mam nadzieję, że niektórzy to zrozumieją i przestaną wieszać psy na niektórych graczach, jednako mam nadzieje, że zrozumiesz tych co przez ponad połowę swojego życia spędzili na oglądaniu zespołu, którego nie da się porządnie skomplementować bo zawsze zabraknie tych komplementów ;) Są dziesiątki (setki?) tysięcy kibiców mających po około 20 lat którzy nie muszą znać innych czasów oprócz totalnej dominacji DFCB i oni MAJĄ PRAWO oczekiwać tego samego dalej bo to jest prawo kibica ;)
ps. ja mam wiele, wiele lat więcej, więc nie o mnie chodzi ;)
0
No i dobrze. Mam nadzieje, że wrzasnął na tych ,,człapaczy", którym się za mało chciało. dawno nie widziałem tak żałosnej gry FCB Jakby niektórym wcale nie zależało.
N, chyba że są zajechani, a to już inna sprawa, ale osobiście obstawiam brak dobrej motywacji, strach przed Sociedadem (tak, to są tylko ludzie i mają prawo do tremy), plus zajechanie, a nie tylko jeden czynnik. Pytanie najważniejsze: czy mądre głowy dojdą do tego który z tych czynników był najważniejszy, czy zauważą wszystkie z nich (jeżeli faktycznie wszystkie zaważyły) i czy drużyna zareaguje jak należy. Póki co mamy najsłabszy start sezonu od kilkunastu lat, a tego już nie da się załagodzić słowami autora niedawnego artykułu (mądrego, ale powoli przestaje być aktualny) na tej stronie, który mówił, ze nie ma co się przejmować, bo przecież ,,ligę się wygrywa na wiosnę". Od siebie dodam (nic oryginalnego): jesienią (zimą) się ją przegrywa tak samo jak wiosna się ją wygrywa. Ogółem, jedno równe drugiemu i oby to o wiośnie się sprawdziło ;)
0
W sumie to masz rację więc nie mam nic przeciwko takiemu obrotowi spraw :)
0
Dobre :) I fajnie żeś się nie zacietrzewił (dobrze to napisałem? w Google (o dziwo, nie ma nic o tym słowie, makabra!]) Miło widzieć, że ktoś się nie obraża gdy mu coś wypomnieć, a obraca to w inteligentny żart ;) Pozdrawiam.
0
Zgadzam się w 100%. Tylko ten pleonazm: ,,cofanie sie do tyłu"... Lekko złośliwie (bez obrazy ;)) obrócę to w żart i powiem tak: niech Barca zacznie się cofać do przodu, a wtedy będzie lepiej, gdyż naprawdę ja także nie mogę już patrzeć na to ,,klepando" i 2,3 strzały (z czego 4 w niebo:)) z dystansu, podczas gdy rywal jest zamurowany, a Lucho robi wielkie oczy na konferencji i pierdzieli coś o zaskoczeniu defensywna taktyką Malagi. Do tego Rakitić, który lubi ,,przybombić", zaczyna mecz na ławce i wchodzi na końcówkę spotkania i nawet nie jest wprowadzony jako pierwszy...
1
Faktycznie, jeżeli chodzi o obronę to teraz jest wielka ,,bida". Nieco mniejsza jest w pomocy, za to atak, ofensywa, jest na niebotycznym poziomie. Piłka się zmieniła, wygląda to tak jakby nie było dobrej gliny by ulepić z niej super obrońcę czy pomocnika, ;ub po prostu łatwiej być graczem ofensywnym. Poza tym teraz większość nie docenia porządnego obrońcy (nieco bardziej pomocnika) tak jak kiedyś więc, teraz gwiazdami są napastnicy, pomocnicy czy obrońcy tylko w bardzo nielicznych przypadkach. Biorąc to wszystko pod uwagę to ,,napadziory" są drogie, medialne, na nich skupia się cała uwaga (prawie cała, jeszcze pozostała garstka kibiców która docenia nie tylko ich). Wyobrażasz sobie teraz by Złotą Piłkę dostał obrońca ? Wiem, że Messi czy Ronaldo są o kilka długości przed innymi piłkarzami (tego drugiego już tak bym nie określił, ale tak jest nadal odbierany...). Pewnym rozwiązaniem byłaby Złota piłka dla każdej formacji, ale to byłoby trudne do wprowadzenia, bo wielu piłkarzy gra na wielu pozycjach (nie to co kiedyś), a taki Messi mógłby teraz dostać ZP za granie w pomocy i za atak ;) Ewentualnie główna ZP dla najlepszego ogółem (tu pewnie Leo, CR7, Neymar, Suarez, Lewy, Griezmann, itd., głównymi faworytami), a za konkretne pozycje Ci którzy grali na nich jakieś minimum swoich występów (75-90%?) oraz, oczywiście, Ci z głównej ZP nie mogliby dostać drugiej za występy w konkretnej formacji.
Zagadnienie jest na głębszą i dłuższą rozmowę, chętnie bym wymienił poglądy z większą liczbą forumowiczów, jak oni widzą takie rozwiązanie, jakie maja pomysły, ale po pierwsze czuję, że mało kto się zaangażuje w dyskusję, a po drugie - można sobie gdybać, a i tak formuła jednej ZP raczej długo się nie zmieni, o ile w ogóle kiedykolwiek to nastąpi.
1
Dużo racji autora, ale także Ty masz jej sporo i o tych sprawach, które Ty wypomniałeś trenerowi i zespołowi, autor powinien nie zapomnieć wspomnieć ;) Gdyby zmienił/dodał parę rzeczy, biorąc pod uwagę Twoje racje, byłby to artykuł kompletny, do którego w żadnym miejscu nie mógłbym się przyczepić, a tak niestety kilka spraw pozostało, głównie to, że ligę można ,,wygrać" jesienią, jak ,,My" w zeszłym sezonie.
0
Do Iniesty Gomesowi daleko, ale nie jest tak, że nie ma dryblingu i nic nie gra do przodu, i także mijaniem się z prawdą jest, że o Rakiticia nie podchodzi, bo ten ostatnio nie błyszczy formą. Mimo to wolałbym zobaczyć Chorwata na boisku, tak jak wolałem go w ostatnim meczu gdy ,,przegraliśmy" 3 punkty, bezbramkowo remisując na Camp Nou. Tam byłem zły na Lucho, że wpuścił jako pierwszego właśnie Portugalczyka zamiast Ivana, zresztą w ogóle bezsensem (wg mnie oczywiście) było pozostawienie Rakiticia na ławce, gdyż ten, jako nieliczny w Barsie, potrafi i lubi huknąć z dystansu co było niezmiernie ważne na Malagę, która postawiła cały zajazd autobusów przed swoim polem karnym...
0
Taki ten szpital, że Atleti na wyjeździe pokonali 0:3... Nie życzę nikomu źle, ale skłamałbym gdybym powiedział, że chcę z obu stron once de gala, choć oczywiście takie zwycięstwo zawsze smakuje lepiej.
2
Bez obrazy, ale zaskoczony chyba byłby tylko ktoś kto nie zna Ramosa, ewentualnie Zidane, który czasem, wydaje się, że sam nie wie co robi, bo nawet fani Realu wiedzą, że Ramos ,,lubi" czerwony kolor i często ma ,,odpały". Chyba nawet jest rekordzistą Realu pod względem ilości czerwonych kartek, a nie zdziwiłbym się jakby był wysoko (o ile nawet nie pierwszy) w La Lidze ;)
ps. Nie mam nic przeciwko, żeby Ramos mnie tak ,,zaskoczył" w najbliższym meczu ;)
0
Hmm... Jeżeli miałoby sugerować żeby rywale zakładali pampersy przed meczem z Barcą to także nie miałbym nic przeciwko ;)
0
To może jednak wreszcie zacznijcie i wyciągajcie wnioski, a już na pewno niech trener przestanie być taki pewny siebie, bo po raz kolejny olał rywala, który ZAWSZE sprawia trudności FC Barcelonie. Rakitić powinien zacząć od początku, a ten wprowadza go po Gomesu (którego cenie, ale mniej niż Chorwata, bo ten jest sprawdzony) zamiast jako pierwszego... Litości! Ile jeszcze razy musi się powtórzyć scenariusz z olewaniem trudnych rywali i eksperymentowaniem w takich spotkaniach?
0
Pep pracował 4 lata, Lucho teraz pracuje trzeci rok i myślę, że jeszcze przynajmniej rok dłużej uda się go utrzymać, a może i więcej (co na ten czas bym chciał, jednak ,,zobaczy sie w praniu";)).
Co do szacunku to nigdzie nie widzę jego braku, to jest po prostu ostrożność. Sam (jak tysiące innych kibiców Barcy) wieszałem na nim psy w lutym w pierwszym jego sezonie (przepraszałem za to, ale nie dziwię się sobie z tamtego okresu) gdy podejmował skrajnie dziwnie decyzje, przez co przegrywaliśmy mecze w fatalnym stylu. W pewnym sensie nadal się tego nie wyzbył i do tej pory eksperymentuje w meczach w których nie powinien (co bywa fatalne w skutkach). Wiem także, że presja na takim stanowisku zżera wręcz człowieka i przez to on woli mieć ten wentyl bezpieczeństwa. Woli nic nie musieć, a za to móc, ewentualnie, przedłużyć kontrakt gdy sezon będzie udany. Inaczej znowu mu się oberwie od kibiców, a tutaj udany sezon to nie z ,,tylko" wygraną ligą, to sezon z kilkoma tytułami, grą w dobrym stylu, najlepiej jeszcze wygrać 2x El Classico (albo i więcej), itd,. Jednak nawet gdy trener nie jest winien to gromy lecą w jego stronę (między innymi), a to rykoszetem odbija się na rodzinie więc w żadnym przypadku nie uważam, że Lucho w jakimkolwiek stopniu wyraża nawet najmniejszy brak szacunku w stosunku do klubu czy kibiców, bo Barca to, mimo wszystko, nie jest najważniejsza sprawa w życiu trenera, gracza czy kibica ;)
0
Oba kojarzę, z nazwy bardziej KOC, czyli Komiczny Odcinek Cykliczny, O ile czegoś nie pomieszałem ;)
0
No, nie powiem, to także było Coś, przez duże ,,C" :)
5
Ten kultowy program to był kawał dobrej roboty tej genialnej dwójki. Szkoda, że te czasy już nie wrócą. Był jeszcze taki program z nimi w rolach głównych, w którym odgrywali różne scenki. Zresztą współpraca tych panów zawsze gwarantowała wysoki poziom i super rozrywkę, jaką trudno teraz znaleźć w TV.
4
Hiszpańskie media to jedno, a gówniarze z realm.pl drugie (o wiele gorsze). Dd razu rozpętaliby kolejną epicką ,,gównoburzę", jak za każdym razem gdy Pique coś napisze na rywala
0
Co do filozofii to nie, nie ukończyłem, nawet nie zacząłem, ale nie raz nazywano mnie filozofem ;) Oczywiście pół żartem-pół serio, ale coś w tym jest. Mniej więcej kumam (raczej więcej, albo i całość :)) o co Ci chodzi, jednak przekazałeś to tak jakbyś sam sobie przeczył, jednak nie ma co dalej się w to zagłębić, bo ja przekazałem co miałem do przekazania. Oczywiście, także z mojej strony nie ma żadnej spiny ;) Pozdro.
0
A rób sobie i po 1000 spacji, twoja sprawa czy olewasz język przodków, czy nie ;)
I nie gadaj mi, ze nie zarzucasz oszustwa, bo dokładnie to zrobiłeś i jeszcze piszesz, że przy zmianie priorytetów oszustwo nie jest oszustwem. Jakbym słyszał obecny rząd (poprzedni też lepszy nie był). Według Twojego rozumowania: skoro ja oszukuję, bo takie mam priorytety, i to jet ważne (dla mnie), to już nagle przestaje być oszustwem ? Co,Ty, pieprzysz, człowieku? Oszustwo to oszustwo, i tyle. Trzeba to tłumaczyć ? Czyli jak zamorduję kogoś, bo na to zasługiwał (bądź uważałem, że mi się to opłaca - tak jak niby kontuzja Umtitiego się mu opłaca), to nie będzie morderstwem, bo na to zasługiwał? Przykład drastyczny, wręcz może oderwany od tematu, ale pokazujący Twój dziwny tok myślenia.
Podsumowując: jeżeli zmieniają się priorytety, nagle możemy oszukiwać, kłamać, i to nie będzie oszukiwaniem i kłamaniem ? Ha ! Niezła retoryka wynikająca z Twojego ostatniego zdania ;) Nie ma co. Chyba gdzieś się zgubiłeś, bo nie wierzę w takie rozumowanie, gdyż wierzę w każdego kibica FCB ;) Więc bez obrazy i bez spiny, pozdro.
0
To o braku tchu z braku kropek chyba raczej tyczyło się przedmówcy, nie mnie...
0
Dobre, dobre :) Swoją drogą (czy może torem?), ciekawe ile kilometrów, taki mały Katar, ma linii kolejowych.
0
Zdecyduj się. Wypominasz, że ktoś uważa, że pieniądze z nieba spadają, sam uważając, że trzeba jakiegoś sponsora, a wcześniej gadasz o sceptycyzmie, gdy ta osoba mówi o tym, że (być może) będzie sponsor tytularny. Raz uważasz, że pieniądze z nieba nie spadają (wypominasz cynicznie, że pisze o sponsorze w nazwie stadionu), a potem się do tego przyczepiasz... Bez spiny, tylko wypowiedź wyszła Ci nieco bez sensu - sam sobie przeczysz ;)
6
Przed kropkami i przecinkami nie używa się spacji, chyba, że to także dla ciebie normalka, tak jak te rzekome wałki, których tak bardzo jesteś pewien i w ciemno zarzucasz Umtitiemu oszustwo i olewanie reprezentacji.
4
Według niektórych na waleta pierwsi chodzili Adam i Ewa, więc to także byłby plagiat ;P
7
Dawno większej głupoty nie słyszałem. Może jeszcze niech opatentują używanie pasków, Szkoci używanie kraty, USA białe gwiazdki, a Polska zestawienie czerwonego i białego obok siebie... Świat na głowie stoi. Mam nadzieję, że sprawa upadnie bardzo szybko, a niemiecki adidas tylko się ośmieszy jeszcze bardziej.
0
edit (nie zdążyłem w 15 minut): Napisałem by nie wyzywać, a sam nazwałem Albę pajacem i wyszedłem na hipokrytę... Więc uważam, że powinienem zmienić wydźwięk swojej wypowiedzi i przyznać, że tam przesadziłem, ale nadal uważam, że Alba czasem ,,pajacuje", jednak ogólnie za pajaca go nie uważam, źle się wyraziłem, co czuję, że musiałem sprostować i przyznać, że sam przegiąłem ;)
0
To, że może kiedyś Neymar będzie następca Messiego nie znaczy, że nie należy nazywać rzeczy po imieniu (byle bez chamstwa i wyzwisk), choć przyznaję, że inna sprawa, że nie wiem dokładnie o co chodzi, jednak zakładam, że Ściach miał poważny powód do takiego wyrażenia na Neya. I tak samo, mimo wszystkich zasług, czasem i Messiemu się należy nazwanie go ,,pelikanem", bo zdarza mu się człapać i przeczłapać mniej niż bramkarz ;) (ostatnio dużo rzadziej tak się dzieje, że człapie). Podobnie jest z Albą, który dla mnie jest pajacem i go zwyczajnie nie lubię, ale potrafię docenić jego grę.
O ile jestem za tym by czasem nie owijać w bawełnę i nie udawać, że wszyscy są zawsze idealni, to także nie jestem za wyzwiskami na publicznym forum, bo to nie bar czy oglądanie meczu z piwem w ręce z kumplami (wtedy wiadomo, że łacina może zbliżać się do przewagi nad językiem polskim... ;P).
0
Z Realem wolę walecznego Ardę, którego nie da się tak łatwo stłamsić, ani odebrać mu piłkę. nie twierdzę, że Denis traci łatwo piłki, ma lepszy drybling od Ardy, mimo wszystko uważam, że jeszcze za wcześnie na tak wielki sprawdzian dla niego, bo choć z jednej strony mógłby wiele wygrać piłkarko, dostać mocnego kopa w swojej karierze, ale z drugiej mogłoby być całkiem odwrotnie, więc uważam, że nie warto ryzykować.
1
W sumie muszę Ci przyznać rację, napisał ,,dla mnie", jednakowoż, ja także mam prawo do napisania swojego zdania ;) Nigdzie się nie wymądrzałem, jesteś chyba nieco przewrażliwiony, bo faktycznie dużo jest przemądrzałków, którym nie da się nic przetłumaczyć, a jak widzisz mnie można, bo niejako przyznałem Ci rację. Jeżeli tak zabrzmiałem to wiedz, że nie o to mi chodziło i swojego przedmówcę w takim razie muszę z góry przeprosić, co właśnie czynię ;)
0
Wiesz, podczas transmitowania meczu, pod nazwą stacji widnieje napis: ,,live", lub ,,na żywo", co infromuję, że dany mecz jest, nomen-omen, NA ŻYWO. Chciałeś zabłysnąć wiedzą i mi dogryźć, a wyszło bez sensu.