1

@pawelfcb22 Racja, ale cieszę się, że bezpieczeństwo przede wszystkim, bo temperuje to zapędy foliarzy. Cieszę się jak dziecko, że ta pandemia jest ich olbrzymią porażką i tracą popleczników, bo ludzie widzą jak na dłoni, że to działa i jest bezpieczne :) Chociaż tyle dobrego

2

@MaTt_BarcaFan
Pojawiły się przypadki zatorowości płucnej, ale w grupie zaszczepionej nie były one częstsze niż w tzw. populacji ogólnej, czyli nie wystąpiły częściej, niż "i tak" występują. Oznacza to, że najprawdopodobniej nie miały żadnego związku przyczynowo-skutkowego ze szczepieniem (wtedy częstość byłaby wyższa niż w populacji ogólnej), jedynie czasowy.
Spójrzcie na to proszę z tej strony - spowodowało to pauzę programu i ponowną ocenę ryzyka pomimo słabych poszlak. To przypomnienie jak poważnie podchodzi się do badania bezpieczeństwa szczepionek.
"szczepionki są groźne dla życia ponieważ pojawiają się zakrzepy w krwi." to wobec powyższego manipulacja

1

@Nocturno Kto wie, może Twoi bracia jeszcze w czasie studiów nauczyli się tylu praktycznych umiejętności oddziałowych, że już na stażu bardzo dużo umieli. Wiele zależy od tego na jakich nauczycieli trafiło się w czasie studiów. Ja mam wrażenie, że sporo ogarniałem, a jednak pamiętam jak stałem przed szafą z lekami całkowicie przytłoczony i pielęgniarki ze śmiechem pytały "czego ci potrzeba doktor?" :) Myślę, że to jest w jakimś stopniu doświadczenie większości stażystów, niezależnie jak dobrym było się studentem to obskakując staże na skrajnie różnych oddziałach (chirugia, SOR, neonatologia, czy psychiatria) zawsze trafisz na pielęgniarki miażdżące stażystę wiedzą i umiejętnościami.
Ta różnica zanika z czasem, ale w wielu miejscach utrzymuje się. Znam z relacji gastroenterologów robiących ogólne dyżury internistyczne, że z ustawianiem dawek insuliny cukrzykom bardziej ufają pielęgniarkom endokrynologicznym, niż własnym skillom.
Tak czy siak - trzeba przyznać, że polskie pielęgniarki i pielęgniarze prezentują poziom zdecydowanie wystarczający do kwalifikacji na szczepienie.

0

@Nocturno Wiesz co, czuję, że stoję jednak dość twardo na ziemi i nigdzie nie odlatuję. Sam jestem lekarzem i doskonale pamiętam jak świeżo po studiach doświadczone pielęgniarki pokazywały nam palcem jaki lek mamy wpisać i jakie badanie zlecić, a instrumentariuszki lepiej niż my znały przebieg operacji chirurgicznych, wkładały nam narzędzia do rąk i tłumaczyły co mamy robić. To żadna tajemnica, tak po prostu jest i zawsze było na całym świecie. Pojawia się ten motyw nawet w Scrubsach (Hoży Doktorzy) ;)
6 lat kształcenia + staż to zbudowanie olbrzymiej bazy wiedzy, ale jeszcze nie moment, w którym wie się, jak skutecznie i szybko reagować. Zresztą jak ma być inaczej, 26-letnia pielęgniarka może mieć już kilka lat doświadczenia w danym obszarze medycyny, 26-letni lekarz czytał o tym w książkach i co najwyżej wykonał parę procedur podczas trwających 1-3 miesiące bloków.

0

@tobiasson92 Pielęgniarki i pielęgniarze w Polsce to bardzo dobrze wykształceni profesjonaliści medyczni, posługujący się tym samym językiem co lekarze. Pielęgniarka z kilkuletnim stażem pracy przewyższa początkującego lekarza pod względem trafności decyzji, a przecież stażystów już oddelegowano do kwalifikacji.
Wizyta kwalifikująca do szczepienia, jak pisze @chosenone je musi być złożonym badaniem lekarskim. Celem jest wykluczenie przeciwwskazań, przeciwwskazań szukamy natomiast w wywiadzie, który pielęgniarka po krótkim przeszkoleniu z łatwością skutecznie przeprowadzi oraz w podstawowym badaniu przedmiotowym. Celem badania jest wykluczenie OSTREJ choroby zapalnej - załatwia to w gruncie rzeczy pomiar temperatury (obecnie rutynowy przy wejściu do jednostki), wywiad i krótka obserwacja pacjenta. Decyzja lekarza jest potrzebna w małej liczbie przypadków, nie widzę powodu, czemu konsultacja nie miałaby się odbyć "doraźnie", a nawet przez telefon.
Także w "stanach nagłych" mogących wystąpić podczas szczepień (zwykle zasłabnięcie u osób obawiających się wkłuć, ekstremalnie rzadko anafilaksja) pielęgniarka jest wykwalifikowana by właściwie na nie zareagować.
Moim zdaniem decyzja byłaby więc słuszna, bo znacząco poprawi to szybkość szczepień i organizację pracy jednostek (normalnie należy oddelegować do szczepień lekarza, który nie wykona w tym czasie innych obowiązków).

0

@Barca1992 Myślałem, że oni po prostu chcą tej dyktatury... ale jak zrozumieć kogoś, kto z pełną świadomością godzi się na rządy jednej partii?

2

@Barca1992 Kto się śmiał? Wielu już podczas wyborów w 2015 wiedziało co się święci, bo dobrze obserwowali poprzednią kadencję tej partii

0

@FDJ Przykro mi bardzo, mowa była o czymś innym. To nie rezygnowanie z czegoś dla idei określiłem za typowo Polskie, a krytykowanie innych, że pobierają korzyści, zamiast z nich zrezygnować dla idei. To dwie różne rzeczy.

Polskę i Polaków krytykowali i Dmowski, i Piłsudski. A kto mówił, że "Polacy są mało inteligentni"? Najprawicowszy z prawicowych, Janusz Korwin-Mikke. Krytykowanie własnego narodu nie jest ani prawicowe, ani lewicowe, może być wyrazem i niechęci, i troski o ten naród. Jesteś przecież inteligentnym facetem, nie sprawiaj, że ktoś w to zwątpi, bo wrzuciłeś spaczoną politykę do dyskusji, która polityki nie dotyczy.
Zastanów się nad tym przez chwilę i przyznaj sam przed sobą. Ja to wiem, dlatego po prostu zignoruję Twoje dwa ostatnie akapity. Myślę, że w głębi serca nie chciałeś mnie obrazić i nie biorę do siebie tych mocnych słów.

Zauważ też do jakich strasznych skutków może doprowadzić to myślenie "lewicowy = niepolski". To zamienianie naturalnych różnic w narodzie, który ma się uzupełniać i tworzyć wspólne, lepsze jutro, w wojenkę, która tylko nakręca spiralę nienawiści. Nienawiści do członków naszych rodzin, współpracowników, sąsiadów, którzy przecież też są Polakami i chcieliby jak najlepszej Polski. Właśnie taki rodzaj myślenia powoduje więc realną nienawiść do innych Polaków. Przemyśl to w głębi serca, nie musisz mi na to odpowiadać, ważne żebyś po prostu szczerze to przemyślał. Podział świata na lewicę i prawicę tylko dopełnia ten stan rzeczy. Wspomniany Piłsudski był przecież socjalistą, prawda? I co z tym zrobimy? Wniosek jest jeden - żeby nie natrafić na logicznie nierozwiązywalny konflikt, trzeba po prostu porzucić ten tor rozumowania.

Pozdrawiam!

0

@VandaI Racja, jest to wartościowy sposób patrzenia na sytuację. Ciężko mi jednak oddzielić tą sprawę od pewnych uwarunkowań światopoglądowych, bo podobne myślenie o piłkarzach jest objawem wtłaczania ideologii do tego hobby i robienie z niego czegoś więcej. Gdy widzę do tego "Visca Catalunya" kompletnie nie rozumiem jak Polski kibic staje się katalońskim nacjonalistą.

"Bawiło mnie zawsze podejście, że piłkarze mają tyle kasy, że nikt nie wie czemu chcą mieć więcej."
Dokładnie. Czy ktoś myśli, że jeśli dostanie lukratywną ofertę od innej firmy to zostanie w starej z wierności? Zakładanie, że przy innej skali zarobków się tak właśnie myśli jest jakąś absurdalną fantazją. Kariera piłkarza jest tak krótka, że tylko kompletny idiota nie zarobiłby na niej tyle, ile się da przed przejściem na emeryturę. Tym bardziej, że transfery i gra w innych państwach otwiera szansę zawarcia wartościowych kontaktów i nauczenia się patrzenia inaczej na ten biznes, co daje szansę na rozwijanie kariery po odwieszeniu butów na kołek.

Abstrahując , wiadomo z badań socjologicznych i archeologicznych, że wśród ludów pierwotnych odrywanie się od plemienia i dołączanie do innego nie jest i nie było zdradą oraz odbywało się wielokrotnie przez lata, dlatego nie w naturze człowieka, a tych ideologiach dopatruję się oczekiwania od piłkarza bezgranicznej wierności jako podstawowej motywacji, czy obywatela wierności państwu.


0

@FDJ W jaki sposób robię z siebie ofiarę? :)
Czemu mój tekst był głupi? Jest to dość często utrwalany wśród Polaków sposób myślenia. Wtłacza się go nam w państwowych mediach, mówią o nim politycy wymagających od pewnych grup pracy w imię idei patriotycznych. Bardzo typowe dla Polski, dyskutując z osobami z zagranicy często spotykałem się kompletnym niezrozumieniem objawów podobnego sposobu argumentacji. To co podczas wojny miało być propagandą prowojenną w niektórych państwach (Wielki Sam) u nas wryło się jako podstawa egzystencji. Nacjonalizm też nie bez powodu tak dobrze się u nas przyjął, martyrologia podsycana kilkusetletnią historią Polski tkwi u jego podstaw. Dlatego jest to typowe dla Polski i jako pochodna objawia się w ocenianiu postaw innych osób, kierujących się innymi motywacjami.

Próbujesz wytłumaczyć sobie moje stanowisko historią o "moich ziomkach lewicowcach" i przeskakujesz od tego do "zabraniania" mi wypowiadania się na dane tematy i nazywanie mnie żałosnym. Widzisz jak fałszywa historia istniejąca jedynie w Twojej wyobraźni podsyca Twoją nienawiść i prowadzi do podziałów społecznych? Nie rób tego, możemy żyć w tym kraju i być przyjaciółmi, nie wrogami.

Przykro mi, to myślenie nie jest typowe dla lewicy. To nie ma nic wspólnego ze sceną polityczną. Naprawdę nie jest za późno na zweryfikowanie swojego zdania na ten temat - prawica i lewica nie są odpowiedziami na pytania, jakie sobie zadajesz. Wiem, że chcesz żyć zgodnie ze swoimi wartościami, np. patriotyzmem. Szanuję Twoje poglądy i dziękuję Ci, za staranie się by postępować słusznie. Wierzę, że jesteś świetnym człowiekiem, dobrym dla swojej rodziny i przyjaciół, ale uwierz mi proszę, w kwestiach politycznych dałeś się oszukać i gdy wyjdziesz z tej bańki dostrzeżesz świat w pełnych barwach - bardziej taki, jaki jest.

Pozdrawiam :)

1

@goldensun Skala niewiedzy jest tak dojmująco olbrzymia, że nie wiadomo od czego zacząć. Musimy jako społeczeństwo zacząć ze sobą rozmawiać, bo obecnie manipulują nami demagodzy, korzystając z niewiedzy przeciętnego Polaka - przecież nie mieliśmy tego dostatecznie wyjaśnionego w szkołach. Zresztą, do WOSu przykładała się garstka. Gruntowna edukacja została zastąpiona bajkami o "typowej lewicy" i "typowej prawicy", a jedno i drugie ma oznaczać dla przeciwnie usposobionych jedynie brzydkie słowo i całe zło tego świata. Dyskusja o dochodzie podstawowym? Lewacka ideologia! Co z tego, że ideę popierał Milton Friedman. Dbanie o środowisko? Lewacka ideologia! Co z tego, że jej adwokatem był George Bush (starszy). Za tymi wszystkimi uproszczeniami w tym czasie omijają nas żywotne, społeczne kwestie, nad którymi razem musimy się pochylić, a tymczasem politykerzy załatwiają swoje machloje zdobywając głosy na przekonanym o swojej racji elektoracie. Elektorat ten natomiast nauczono robić jedyną rzecz, jaka powstrzyma tę narastającą polaryzację, ignorancję i nienawiść, czyli unikać dialogu z innymi ludźmi, jako wrogami. Musimy to gdzieś przerwać, bo nie ogarniemy XXI wieku z taką postawą.

0

@FDJ Niestety, uproszczony podział poglądów politycznych serwowany Ci przez media i populistów zawiódł i tym razem - nie ma to nic wspólnego z lewicą i prawicą

21

@VandaI Polska mentalność, wszyscy oprócz nas samych powinni zawsze pracować dla idei ;)

0

@Jakchcesz Fajnie, że Ci się podoba :)
Jednakże skłaniam się ku tej drugiej opcji. Przeczyta taki długi post tylko ktoś, kto jest zainteresowany jego treścią, antyszczepionkowcy nie są. Co najwyżej spróbują znaleźć luki w przedstawionym powyżej rozumowaniu, przy których będę musiał napisać 2x tyle, żeby wykazać fałszywość ich logiki.
Nie tak dawno ktoś tutaj dowodził, że odwrotne transkryptazy są obecne w komórkach, a podczas mitozy i mejozy otoczka jądra rozpada się, przez co wszystko co napisałem jest nieprawdziwe - przepisywanie na DNA i przekazywanie do naszego genomu trwa w najlepsze. Wszystko poparte "badaniami z Harvardu".
Oczywiście jest to bzdura. Mitoza i mejoza to nie są procesy, w których w komórkach powstaje chaos, to selektywnie kontrolowane mechanizm. Implikacje tych rewelacji obejmowałyby ciągłe mieszanie się genów różnych patogenów, które nas atakują, tak że po paru pokoleniach chromosomy powiększyłyby znacznie swoją objętość oraz przekazywanie właściwie wszystkich wirusów z pokolenia na pokolenie. Wątpię, że życie przetrwałoby miliardy lat tym sposobem, a selektywne pory jądrowe byłyby jakimś nieśmiesznym żartem ewolucji. Oczywiście po przejrzeniu podanych artykułów okazywało się, że każdy jeden fakt został naciągnięty do granic możliwości i ostateczny wniosek to "być może, gdybyśmy in vitro dodali wirusa do komórki zawierającej wygenerowaną odwrotną transkryptazę i zapewnili odpowiednie warunki, udałoby się nam połączyć genom wirusa z naszym"...

Innym przykładem atakowania bzdurami było straszenie, że białko Spike jest podobne do jednego z białek tworzących łożysko, przez co szczepionki mogłyby spowodować bezpłodność. Straszne, straszne - w ogóle grożenie masową sterylizacją działa na wyobraźnię. Problem w tym, że oznaczałoby to, że każde przechorowanie COVID również powodowałoby bezpłodność. Po researchu okazało się, że fakenews wpuścił zdyskredytowany wcześniej, nieaktywny już naukowiec, a podobieństwo tych białek obejmuje bardzo krótką identyczną sekwencję aminokwasów (dwudziestu różnych "cegiełek" tworzących białka), która jest z całą pewnością za krótka, żeby wywołać krzyżową reakcję przeciwciał. A ile krzyku o to było... Mimo, że istniały już wtedy kobiety, które zaszły w ciążę i urodziły dziecko po szczepieniach (uczestniczki badań klinicznych).

Czasem wymyślam sobie takie teorie dla sportu, a potem sam je obalam i nie powiem, zdarzyło się przewidzieć, co wymyślą następnego. Przynajmniej się czegoś nauczyłem :P Najgorsze, że gdyby ktoś z moim przygotowaniem, a co gorsza dużo ode mnie mądrzejszy, mógłby tworzyć teorie spiskowe ekstremalnie trudne do obalenia. Jeszcze nie czytałem najnowszej książki i Wakefieldzie, ale jestem pewny, że takich ludzi opłaca się sowicie dla siania dezinformacji.

Ludzie walczący ze szczepionkami, jak każdy tkwiący w zacietrzewieniu, nie dopuszczają żadnych argumentów podważających ich zdanie. To tak jakby obrażano ich matkę, nieistotne, czy zasłużyła. Nie chcą tego słyszeć, odruchową reakcją jest szukać przyczyn, czemu tak nie jest, nie myśleć czy może tak być.
Cel racjonalnej dyskusji to docierać do ludzi z niewyrobionym jeszcze zdaniem, żeby mieli wybór. Co do szurów - wierzę, że trzeba przełamać paradygmat i przestać ich przekonywać argumentami, jakiś rodzaj "zachowania niekomplementarnego" może zdusi tę bezsensowną wojenkę, bo jakoś w społeczeństwie żyć razem musimy. Jeszcze nie wiem jak nadstawić im drugi policzek nie narażając milionów ludzi na niebezpieczeństwo, ale może kiedyś...


1

@JimMorrisonFCB Ech... Trolle w ogóle robią się coraz cwańsze. Ostatnio spotkałem się z takim potokiem bzdur dowodzących możliwości generowania nowotworów przez szczepionki w oparciu o "wiedzę" na temat hodowli komórkowych, że sam musiałem doczytać, żeby dostrzec w którym zdaniu pada manipulacyjne stwierdzenie. Coś jak w różnych zadaniach matematycznych dowodzących, że 1=2, ale gdzieś popełniono subtelny błąd formalny, który nie każdy zauważy i zwątpi w matematykę :)

""Wirus covid istnieje ponad 50 lat"
Zakładam, że to koszmarne poplątanie momentu odkrycia (to znaczy identyfikacji, najprawdopodobniej istniały dużo, dużo wcześniej, ale nasze techniki wykryły go wtedy) koronawirusów jako osobnej rodziny w ogóle, z momentem identyfikacji tego najważniejszego dla nas wirusa SARS-CoV-2, które nastąpiło w 2019 roku i sądząc po jego zakaźności, nie istniał on dużo wcześniej u ludzi.

"od ponad 30 lat nie stwierdzono żadnych pozytywnych rezultatów szczepionek"
Upatrywałbym się w tym wielkiej pochwały dla szczepionek, bo oznaczałoby, że wakcyny przeciw ospie prawdziwej, gruźlicy, odrze, śwince, różyczce, błonicy, tężcowi, krztuścowi, WZW B czy polio tak pozamiatały temat, że późniejsze odkrycia naukowe nie były w stanie powtórzyć ich sukcesów w zapobiegania tym chorobom ;)
Jest to jednak... nie całkiem prawda. Za przykład niech posłuży szczepionka przeciw HPV, która istnieje od około 15 lat i zmniejszyła transmisję rakotwórczych szczepów wirusa o połowę wśród amerykańskich nastolatków i szacuje się, że mogłaby zmniejszyć częstość raka szyjki macicy, którego ten wirus powoduje, o 90% w państwach ze słabym skriningiem. Ratowałoby to życie, zdrowie i płodność milionów kobiet.
To oczywiście nie wszystko - aktualizacje kalendarza szczepień i dodanie do nich tych przeciw pneumokokom czy H. influenzae wskazuje na efektywność kosztową, kluczową dla opłacalności profilaktyki dla państwa. Brutalne, ale oznacza to, że taniej jest szczepić, niż leczyć powikłania tych chorób, czyli działa ;) Teraz możemy obserwować przytłaczającą skuteczność szczepionek przeciw COVID-19, za przykład niech posłuży Izrael, czy 20-krotny spadek zakażeń wśród Polskich lekarzy od 1 stycznia.

"one nie mają nic wspólnego z naszymi szczepionkami"
Rozumiem, że "nasze" to tradycyjne, białkowe? Nic, oprócz ogólnej zasady działania szczepień, czyli generowaniu swoistej odpowiedzi humoralnej i komórkowej przeciw konkretnemu antygenowi... Więc w sumie mają wszystko z nimi wspólne :/

"to wstrzykiwane białko uszkadza nasze RNA i DNA bezpośrednio ignerując w nasz materiał genetyczny"
Całkowite niezrozumienie. Komentarz próbuje zrobić aferę z mechanizmu działania szczepionki RNA odnosząc się do wstrzykiwania białek, kiedy właśnie o to w niej chodzi, że nie wstrzykuje się białek.

Tłumacząc pokrótce, chodzi o mechanizm produkowania białek przez nasze komórki. Białka stanowią o wszystkich naszych funkcjach życiowych jako enzymy, kanały, pompy, białka adhezyjne, składniki macierzy zewnątrzkomórkowej itd. itp. Mają je też wirusy. Informacje, które mamy w DNA są przepisami na nasze białka i w sumie całe DNA służy do gromadzenia i organizowania tych informacji. DNA jest ukryte w jądrze komórkowym, z którego zasadniczo nie wydostaje się, a przepływ jakichkolwiek związków chemicznych z jądra i do jądra jest precyzyjnie kontrolowany przez pory, również upakowane funkcjonalnymi białkami, w jądrze.
Kiedy komórka potrzebuje danego białka (czyli cały czas), na podstawie DNA tworzone jest analogiczne RNA - związek bliźniaczy, stanowiący jakby notatkę od szefa dla pracowników w ich specyficznym języku. Proces nazywa się transkrypcją. RNA (zwane mRNA, od messenger - przekaźnikowe, informacyjne RNA) wydostaje przez pory jądra do cytoplazmy, gdzie dochodzi do kolejnego elementu taśmy produkcyjnej - translacji, czyli wykonaniu białka na podstawie tej informacji służbowej ;)
Szczepionki Pfeizera i Moderny wykorzystują ten mechanizm. Zamiast, jak zwykła szczepionka, wrzucić nam do organizmu białko patogenu, przekazuje tylko mRNA jego najistotniejszego białka (białka Spike w przypadku SARS-CoV-2). mRNA dostaje się do komórek, gdzie uczestniczy w procesie translacji, białko wirusa wytwarzają nasze własne komórki, układ odpornościowy rozpoznaje je jako obce i uczy się z nim walczyć.

Co ważne, translacja nie zachodzi w drugą stronę, tzn. z RNA nie powstaje DNA. Potrzebny byłby właściwy enzym przepisujący mRNA w DNA (odwrotna transkryptaza), który w naszych komórkach naturalnie nie występuje. Byłoby to absurdalne - każde RNA przepisywane byłoby na DNA, nadmiar DNA gromadziłby się w komórkach, jeśli wnikałby do jądra, nasz genom zwielokrotniałby się nieustannie, co oczywiście nie zachodzi. W przypadku szczepień jest to jasna odpowiedź na:

"uszkadza nasze RNA i DNA bezpośrednio ignerując w nasz materiał genetyczny"

Nie, nie uszkadza naszego RNA, a nawet jeśli - to nic. Jednorazowe "uszkodzenie" RNA powodowałoby jednorazowe wytworzenie nieprawidłowego białka i zapewne jego natychmiastową degradację. Ale nie, nie uszkadza go, tylko wprowadza obce RNA. Każde mRNA jak to notatka służbowa trafia i tak do niszczarki (nie podlega replikacji), ważna była informacja.
Co się zaś tyczy DNA - ono w ogóle jest niedotknięte procesem, jak szef, który przekazuje pałeczkę swojemu kierownikowi produkcji i siedzi spokojnie w swoim biurze. Teraz nawet nie wie, co dzieje się w jego fabryce.

Czemu szczepionka mRNA, zamiast zwykłej białkowej? To dużo bardziej precyzyjny, elegancki mechanizm. Wprowadzanie obcych białek wiąże się z procesem ich "wydobycia" z wirusów, czy bakterii. Zawsze trafiają zanieczyszczenia, trudniej opracować technologię za każdym razem. Zamiast tego wprowadzamy dokładną informację o pojedynczych białkach, w miejsce koktajlu antygenów. W ten sposób uzyskujemy jeszcze większe bezpieczeństwo. Nowa era szczepień rozpoczęta przez wyczekiwany od lat początek szczepionek RNA oznacza tyle, że w momencie poznania nowego antygenu możemy zacząć produkować szczepionkę. Przypominam, że pierwsze wakcyny na ospę prawdziwą były roztworem strupów z chorych krów wstrzykiwanym do organizmu. Nawet to działało, ale... Imponująca ewolucja tu nastąpiła, prawda?

"poczytaj wyrok Sądu Najwyższego w Stanach"
Takie bezeceństwa zostawiam prawnikom.

6

@Przemek2323 Nie tylko dziennikarzy, oni są kanałem informacyjnym dla całego społeczeństwa. To jest plucie nam wszystkim w twarze, na które chętnie pozwalamy tocząc wojenki o POPiS

0

@Ingiel Czasem myślę, że porozumiewanie się w internecie to jedno wielkie nieporozumienie, także rozumiem :P

0

@bari_94 Dlaczego nie dosięga? Może pod względem gry nogami. Jeśli chodzi o ogólne skille bramkarskie obaj są moim zdaniem na najwyższym poziomie.

0

@Ingiel Nie mylę, spokojna głowa ;) Co powiedziałem niejasno? Dodałem, że mało gwałtów jest w Polsce zgłaszanych, a dodatkowo mniej udaje się udowodnić dowodząc, że ofiara za mało krzyczała, jakby samo dopuszczenie się aktu seksualnego bez zgody nie było wystarczające. Potęguje to fakt, że kary są tak małe.

0

@Ingiel Zwracając uwagę jaki % gwałtów jest zgłaszanych i jakie "kryteria" trzeba spełnić, żeby występek uznać za gwałt, nawet nie to jest problemem w Polsce...

1

@sylweste.r I to jest piękne, bo znowu czujemy, a więc wciąż żyjemy!

5

Mnóstwo powodów do radości daje ten mecz, mimo wyniku w dwumeczu. Żeby wymienić parę:
- Barcelona zmarnowała okazje, ponieważ nie ma napastnika. To, że nie ma napastnika wiadomo od końca okienka transferowego. Cóż to oznacza? Że wszystkie inne warunki potrzebne do zagrania dobrego meczu zostały spełnione, a więc wszyscy piłkarze dali z siebie wszystko - jest jakość, jest serce, jest dobra forma sportowa.
- PSG się broniło przez większość meczu, mimo olbrzymiej siły ofensywnej. To oznacza, że Barcelona, mimo wiadomych zdarzeń z poprzednich lat, wciąż jest szanowana.
- Barcelona grała do końca w swoim stylu i z planem. To nie była chaotyczna klepanina, tylko rozgrywanie przygotowanych akcji. Oznacza to, że mamy trenera z pomysłem i piłkarzy zdolnych i chętnych wykonywać jego plan. Tego brakowało od dawna.

1

@FC1899Barca Nie znałem rezultaty pierwszego meczu i patrząc tylko na wynik w 120 minucie i w jakich godzinach strzelane były kolejne bramki, chwilę się głowiłem o co tu chodzi, także memik w punkt :)

0

@arkasath Mam wrażenie, że algorytm oceny potencjalnego transferu kończy się u wielu osób na określeniu wzrostu i postury. Jeśli zawodnik jest za duży, to nie pasuje do Barcelony, kogo obchodzi co umie zrobić z piłką :)

6

0

@BarcaInfo Co to za zachowanie muru? Całkowity bałagan. Obrona Szczęsnego marna, ale koledzy zawiedli go w 100%

3

@FC1899Barca Widzę, że ludzie się rozwijają i już potrafią zauważyć, że jest liczba na 1 mln mieszkańców. Nieźle nieźle, ale niestety to ciągle za mało, żeby interpretować dane.
Ta informacja jest całkowicie odarta z kontekstu:
- przede wszystkim sugeruje, że ludzie na Florydzie nie nosili maseczek i nie stosowali żadnej formy "lockdownu", ponieważ nie było takiego nakazu, co jest oczywiście błędne - ludzie stosowali środki ostrożności jak gdziekolwiek indziej na świecie
- nie informuje jak kolejnych przedziałach czasowych w zależności od wprowadzania obostrzeń rozkładała się liczba chorych
- nie informuje o ilości wykonywanych testów w kolejnych przedziałach czasu i korelacji tychże ze wzrostami i spadkami ilości przypadków
- nie informuje o strukturze wiekowej populacji obu stanów, o ilości emerytów, trybie życia, rodzajach wykonywanych prac, rodzajach restrykcji wprowadzonych przez pracodawców w największych zakładach pracy, itd.
- i tak dalej, i tak dalej - w zasadzie można z tego zrobić przykład dla młodych naukowców "jak nie prowadzić badań". Porównanie jest tak "zanieczyszczone" najróżniejszymi czynnikami z zewnątrz, że dojście do wniosku czemu te liczby są takie, a nie inne, jest w zasadzie niemożliwe. Woda na młyn dla denialistów. Zachęcam jednak do powoływania się na dane uzyskane z zastosowaniem podstaw metody naukowej.

Jestem ciekaw ile autor tej graficzki gmerał, aż w potoku podobnych informacji, ale przemawiających za maskami i lockdownem, znalazł "potwierdzenie" swojej tezy :)

Dodam jeszcze tylko - czasami na Rambli mamy dyskusje, w których ludzie chcą powoływać się na badania naukowe - ta grafika nie jest efektem badania naukowego, to cherry picking - dla niezaznajomionych z terminem polecam wygooglować.

PS Tak swoją drogą, to czy nawet nie rok temu Konfederacja zaprzeczała istnieniu COVID-19, a jej członek zarabiał pieniążki na książce na ten temat? Czy coś mi się pomyliło?

0

@SiSenior W sensie, żartujesz, a ja nie zrozumiałem, że żartujesz, zauważając, że żartujesz? Rzeczywiście można tego nie zrozumieć

"Kazdy rozsądnie myślący czlowiek, wie że to co one głoszą w 80% to czyste bzdury."
Nikt teraz nie zaprzeczy, takiego ćwieka zabiłeś, bo by się przyznał do braku rozsądku - prawie genialne. Prawie robi wielką różnicę.

"A co do płci, mam racje. Może niesmieszy żart dla Ciebie, ale jeśli tam są, nie powiedziały wszystkie osoby tego głośno, nie możesz tego stwierdzić. "
Napisz jeszcze raz, tym razem po polsku

Tzn. jakich większość jakich postulatów jest patologią i które nie są?

1

@SiSenior Och och, za iloma to pustymi żartami możesz się jeszcze skryć? Spokojnie, wyjdź, jest bezpiecznie.
Dostałeś bana za bezsensowny trolling i słusznie, nie dodawaj do tego zbędnej filozofii. Naprawdę nie potrafisz posługiwać się językiem polskim w danym kontekście, czy tylko zgrywasz głupiego dla uzyskania efektu, jakim jest nic innego jak prosta, tępa, bezmyślna negacja tego, czego nie chcesz zaakceptować? Odpowiedź chyba jest jasna.

1

@SiSenior A jaką rewolucję obecnie próbują przeprowadzić mężczyźni? Nie rozumiem sensu tego wpisu, nie licząc próby stworzenia w wyobraźni alternatywnego świata, w którym to mężczyźni mają ograniczane prawa.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?