96

A tego straszliwego obrazu najsłabszej drużyny na świecie jaką jest Barcelona, dopełnia jeden fakt : mamy też "kibiców" od siedmiu boleści jak Ty :)

22

Powiem szczerze, że jest to chyba najbardziej bolesna porażka, jakiej doznałem będąc kibicem Barcelony. Jakoś przyjąłem 4:0 z Bayernem, gdzie nie grał Messi robiący wówczas 80% gry zespołu a ponadto w tle była choroba Tito. Potrafiłem sobie wytłumaczyć 4:0 od Bilbao w pierwszym meczu Superpucharu Hiszpanii - zaledwie 3 dni wcześniej grane było 120 minut z Sevillą w dalekiej Gruzji, więc Baskowie zjedli nas wtedy fizycznie. Ale tego, co stało się wczoraj, nie potrafię w żaden sposób wyjaśnić. Zawodnicy byli oszczędzani specjalnie na ten mecz, wyszła once de gala bez żadnych uszczerbków... i zostali po prostu wgnieceni w ziemię. Do teraz nie mogę uwierzyć, że taka drużyna mogła dostać aż taki łomot, i nie mówię tutaj o wyniku tylko o poziomie gry.

Tak samo jak wczorajszego meczu, nie potrafię wyjaśnić, dlaczego 8.marca usiądę tak jak zawsze w szaliku i koszulce przed telewizorem, wierząc w awans do ćwierćfinału. To pewnie głupie i śmieszne, ale cóż - taka natura kibica :)

P.S. Z taką grą oczywiście trudno będzie chociaż o zwycięstwo, a co dopiero o awans - ale oczekuję zdecydowanej reakcji drużyny na wczorajsze wydarzenia. Może ten mecz będzie takim swoistym Anoeta, po którym coś pękło i wyszliśmy z marazmu? Nie wieszajcie jeszcze psów na tej ekipie, pokazywali wiele razy że potrafią odwrócić niekorzystną dynamikę - dajmy im szansę na "obronę" w kolejnych meczach.

127

Za ten mecz Neymar zarobił u mnie ogromny szacunek. Walczył za trzech, dryblował, grał praktycznie sam przeciwko całej drużynie PSG - a jest to o wiele trudniejsze, jeśli się widzi że koledzy stoją, tracą piłki itd. Był takim promykiem światła w tej czarnej dziurze, którą wczoraj ujrzeliśmy na boisku.

0

Oczywiście że nie można porównywać tych meczów i ja nawet nie próbuję tego robić. Po prostu śmieszą mnie te porównania do Realu typu "Real walczy do końca a my nie" albo "Real jak słabo gra to i tak wygrywa a my nie". Podałem dwa dobitne kontrprzykłady stwierdzenia wymienionego w drugim cudzysłowie, nic więcej.

1

Podałeś przykład z Bilbao w nawiasie, a teraz piszesz że chodzi Ci o ten sezon. Podziękuję za dalszą rozmowę :)

1

Zazwyczaj nie chce mi się tego robić, ale jakoś tak mam dzisiaj humor na odpisywanie mądrym inaczej :)

10

Rozumiem, że jak Real dostał 4:0 od Atletico albo od nas, to była właśnie ta różnica?

3

Przecież to akurat widać w trakcie każdego meczu, którego przebieg jest nie po naszej myśli.

0

Bramka strzelona na początku spotkania układa dalszy przebieg gry, ale tak jest w przypadku gdy obie drużyny są na równym poziomie i wówczas efekt psychologiczny ma spore znaczenie. Dzisiaj PSG było o 2-3 klasy lepsze, i sądzę że nawet pomimo utraty bramki strzeliliby tyle samo lub nawet więcej goli.

1

Myślę, że skończyłby się podobnie. Tutaj nie chodzi o detale, a o całokształt gry - i dlatego pojedyncze sytuacje nie mają znaczenia w całkowitym rozrachunku.

20

Moim zdaniem szum, jaki pewien "redaktor" (z konieczności muszę użyć tego słowa) nadał tej sprawie, bardziej świadczy o jego kompleksie niższości niż o rzeczywistej wadze incydentu. OK, wiadomo że Wam to nie powinno się zdarzyć, ale z jego strony to wygląda na przesadną podnietę w stylu "hahaha łoo patrzcie, wreszcie ich na czymś przyłapałem", mającą chyba przykryć fakt, że dzieci w szkole średniej tworzą bardziej funkcjonalne strony internetowe niż ta, na której on urzęduje :)

3

Mówiąc szczerze, to mam nadzieję że informacje o chęci piłkarzy Barcelony aby rozegrać finał na Bernabeu są zwykłymi plotkami. Już nie przesadzajmy z tym dogryzaniem i obśmiewaniem Realu na wszelkie możliwe sposoby, wygrywać też trzeba umieć, z klasą. Jeszcze zrozumiałbym, gdyby oni wcześniej zgłaszali gotowość do użyczenia swojego stadionu na ten finał, ale w takiej sytuacji to po prostu byłoby słabe - takie szukanie zwady na siłę, byle tylko dopiec odwiecznemu wrogowi.

A tak w ogóle to hiszpańskie władze powinny wziąć przykład z Ligi Mistrzów i ustalać miejsce rozegrania finału przed rozpoczęciem rozgrywek - wtedy nie byłoby co roku polemiki i przedłużających się obrad, gdzie rozegrać ten ostatni mecz.

12

Żeby być uczciwym, nie podobała mi się gra od początku meczu do okolic 20. minuty. Później piłkarze Barcy odzyskali kontrolę i wyglądało to coraz lepiej, aż zakończyło się golem na parę minut przed przerwą. Po przerwie obraz gry był wręcz bardzo dobry, i śmiem twierdzić że przy tej dynamice wydarzeń Atletico przegrałoby to spotkanie różnicą więcej niż jednego gola. Niestety podczas spotkania zdarzają się rzeczy na które nikt nie ma wpływu i właśnie takim wydarzeniem była czerwień dla Sergiego Roberto. To co nastąpiło później to był istny rollercoaster i naprawdę ciężko tutaj analizować cokolwiek. Należy się tylko cieszyć, że z tej zawieruchy to Barca wyszła zwycięsko, i narzekanie na styl jest co najmniej nie na miejscu.

22

Chłopie, takie teksty świadczą tylko o tym, że nie masz pojęcia jak wiele zależy od detali na boisku, oraz o tym że nie umiesz docenić klasy pokonanego rywala. Od początku drugiej połowy wszystko układało się po naszej myśli, gra była pod kontrolą i bliżej było do wyniku 2:0 niż 1:1. Niestety Sergi Roberto postanowił doprawić to spotkanie i wylecieć z boiska, co dla jednej z najlepszych ekip na świecie jaką jest Atletico Madryt, było przepięknym prezentem. Zwróć uwagę, że to właśnie od tej chwili mecz zaczął się sypać z minuty na minutę.

Jestem głęboko przekonany, że bez tej czerwonej kartki dowieźlibyśmy korzystny wynik do końca bez żadnych kłopotów, a prawdopodobnie nawet wpadłoby coś więcej do siatki Atletico. Poza tym, darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby - myślę, że wielu z nas po tym czerwie dla Roberto brałaby w ciemno awans do finału, nieważne w jakim stylu.

6

Dodam jeszcze, że ci sędziowie na których tak rzekomo utyskują, uznali im nieprawidłowo strzelonego gola w pierwszym meczu na Calderon - a przy wyniku 0:2 u siebie to na Camp Nou mogliby przyjechać praktycznie tylko dla formalności.

8

Czyli sformułowania typu "o Boże, Gomes w pomocy" na godzinę przed meczem, są Twoim zdaniem całkowicie słuszną krytyką? Krytykować to można po meczu za konkretne przewinienia, a nie już z góry mieszać zawodnika z błotem tylko dlatego, że jest w składzie na mecz.

0

Jedyne w czym Messi i Ronaldo kiedykolwiek byli na podobnym poziomie, to instynkt strzelecki i liczby zdobywanych bramek. W każdym innym aspekcie piłkarskiego rzemiosła nie ma i nie było porównania.

3

Znam oficjalny komunikat klubu na ten temat - ale mimo to wydaje mi się, że głównym powodem zmiany była bardzo słaba dyspozycja dnia Gerarda oraz fakt, że prawdopodobnie po następnym faulu dostałby czerwoną kartkę.

45

A ja chciałbym pochwalić Luisa Enrique, co ostatecznio ma miejsce bardzo rzadko. Bardzo dobrze że zastosował rotacje i zaufał drugiemu garniturowi, bo w Pucharze Króla stawka jest już wysoka, a zmiennicy gdzieś powinni dostawać minuty i odciążać pierwszy skład przed ważnymi meczami. Oczywiście lament po ogłoszeniu składów był tutaj nieziemski (widziałem nawet idiotyzm pt. "Lucho już odpuścił ligę"), no ale po raz kolejny się okazało, jak bardzo tacy ludzie się mylą :)

Druga sprawa to zmiany w trakcie meczu. Super, że Lucho nie czekał na katastrofę i zmienił Pique od razu w przerwie. Nasz przyszły prezydent zostawił chyba głowę jeszcze na imprezie urodzinowej :) zmiana Rafinhi była wymuszona więc jej nie komentuję, ale później na placu gry zostało trzech graczy podstawowego składu : Neymar, Umtiti i Messi. Ten pierwszy nie zagra z Atletico, zmieniać drugiego stopera przy wyniku 2:0 byłoby ryzykowne, więc pomyślałem że wypadałoby dać odpocząć naszej największej gwieździe, choć z przyczyn oczywistych pewnie tak się nie zdarzy. No i proszę, Lucho zrobił także i to - szóstka z plusem dla naszego trenera za wczorajsze spotkanie :)

3

A co, boisz się że jeszcze odpali jak Roberto i trzeba będzie odszczekiwać ten cały gnój którym go obrzucacie od tygodni? :)

2

Oczywiście że możesz mieć własne zdanie, ale to nie zmienia faktu że mogę je skrytykować. Mam nadzieję, że nie powiesz mi, że nie mogę mieć własnego zdania o Twoim własnym zdaniu? :)

Twoją niecierpliwość widać nie tylko po podejściu do trenera, ale także po stylu pisania - nigdzie nie powiedziałem jaki mam stosunek do Lucho, ale Ty już mi wciskasz jakieś "zakochanie". Oczywiście robisz to tylko dlatego, że nie zgodziłem się z Twoim własnym zdaniem. Wydaje mi się jednak, że warto okazać trochę cierpliwości trenerowi, który dotychczas wygrał 8 na 10 możliwych trofeów.

Mogę tylko powtórzyć, że podejmowanie jakiejkolwiek dyskusji z osobami Twojego pokroju nie ma sensu, dlatego nie licz na kolejne odpowiedzi z mojej strony. Zdaniem "zobaczysz w tym roku trofea jak świnia niebo" sam się doskonale podsumowałeś :)

18

No popatrz, taki z niego kombinator, co mecz inna jedenastka, a potem na koniec sezonu do gabloty przybywają kolejne trofea. Choć w sumie po co ja to piszę, tacy jak Ty nigdy się nie nauczą pewnych rzeczy - choćby co roku był sekstet to i tak w słabszych momentach będzie bezpodstawne narzekanie i brak cierpliwości oraz zaufania do trenera.

0

Nie jesteś sam - u mnie również nie będzie prądu do tej godziny :(

25

Chciałbym się odnieść do lamentu, jaki miał wczoraj miejsce gdy nasze oczy ujrzały pierwszą jedenastkę, posłaną do boju przez Luisa Enrique. Spora część użytkowników domagała się obecności Aleixa Vidala, rzucając przy tym różne nieprzyjemne słowa pod adresem trenera. Tymczasem - przy całej mojej sympatii do Aleixa - uważam, że Sergi Roberto był właściwym wyborem, nawet pomimo tego, że ostatnio jest wyraźnie pod formą.

Ja także uważam, że Vidal powinien dostawać więcej minut, choćby po to, aby odciążyć wydolnościowo naszego wychowanka. Ale stawianie na niego od pierwszej minuty w meczu, gdzie wynik jest na ostrzu noża i wystarczy stracić jedną bramkę aby zrobiło się gorąco, byłoby moim zdaniem nieodpowiedzialne. Ten zawodnik jest świetny z przodu, ale w defensywie jego obecność "uwidacznia się" w bardziej negatywny sposób. Zresztą spójrzcie na drugą połowę - ledwo Vidal wszedł, a już za chwilę po jego stracie mogłoby być 1:1 (gdyby nie fenomenalne interwencje Alby i Cilessena). Wcale się nie dziwię, że Lucho postawił od pierwszej minuty na solidnego Roberto, aby nie osłabiać zasieków obronnych.

I Vidal wcale nie jest tak wykluczany, jak tutaj niektórzy tragizują. Dostał wczoraj 45 minut? Dostał. Przypomnijcie sobie sytuację Montoyi, który był tak odsunięty że nawet na pierwsze mecze Pucharu Króla z ogórkami Lucho powoływał kogoś z Barcy B. Naprawdę, nie sądźcie że jesteście mądrzejsi od trenera, bo gdyby wczoraj Vidal zagrał od pierwszej minuty i stracilibyśmy gola po jego błędzie, to nagle zrobiłoby się tutaj bardzo cicho.

1

Dlatego napisałem, że zdarzało się że wygrywał Realowi mecze, ale nie jest to zawodnik obsypujący swój klub trofeami tak jak Messi, dlatego nie widzę powodu aby przyznawać mu tytuł szczególnych zasług dla Realu.

20

Tylko co Ronaldo tak naprawdę zrobił dla tego klubu? Trudno mi przypomnieć sobie bardzo ważne spotkania Realu, w których ten zawodnik był zdecydowanie pierwszoplanową postacią. W obu finałach Ligi Mistrzów nie istniał, w ostatnim finale Pucharu Króla z Barcą nawet nie zagrał a wcześniej w finale z Atletico zgarnął czerwo i przegrali ten mecz w dogrywce.

Dla kontrastu, mamy Messiego strzelającego bramkę zamykającą finał Ligi Mistrzów 2009, niszczącego Manchester United 2 lata później (także dołożył do tego gola), i rozgrywającego wspaniały mecz przeciwko Juventusowi, gdzie miał udział przy wszystkich 3 bramkach. Ostatni finał Pucharu Króla z Sevillą - 2 genialne asysty ratujące nam tyłek w dogrywce. Przedostatni finał Pucharu Króla z Bilbao - bajeczna bramka po przedryblowaniu połowy boiska. Ten gość jest praktycznie gwarancją trofeów, czego nie można powiedzieć o CR7.

Żeby nie było - mam szacunek do poziomu na jakim gra (a raczej grał) Ronaldo. Masa goli, nieprawdopodobne statystyki, zdarzało mu się wygrywać mecze w pojedynkę, to wszystko się zgadza. Ale mam wrażenie, że to bardziej Real był dla niego trampoliną do trofeów indywidualnych i stworzenia sztucznej rywalizacji z Messim, niż on był kluczowym zawodnikiem w ważnych momentach. Jak do tego dołożymy machanie rękami do kolegów po każdej stracie, nieudolne symulki i chodzenie po boisku, to ja się nie dziwię że kibice mają tego dość. A słowa "za wszystko co zrobił dla tego klubu" o wiele bardziej pasują mi do Sergio Ramosa.

1

Mnie rozśmieszyło jak wczoraj ten drugi komentator powiedział, że rzadko się widzi Leo Messiego zachowującego się w ten sposób, na co Orłowski od razu zareagował tekstem, że wcale nie i że "dość często" zdarzają mu się nieprzyjemne zachowania. Chciałbym wiedzieć, co miał na myśli, bo ja osobiście nie pamiętam wielu odpałów Leo, no ale z szanownym panem ekspertem nie będę się kłócił :) a tak na poważnie, to moim zdaniem Orłowski zwyczajnie nie lubi Messiego i udowodnił to już wielokrotnie.

0

OK, nie ma odpowiedzi na moją prośbę - czyli bezczelnie skłamałeś.

Dlaczego piszę w liczbie mnogiej? Nie dlatego, że przypisuję zdanie innych osób Tobie, a dlatego że osoby wyzywające bezpodstawnie zawodników (co uczyniłeś w pierwszym poście w tej dyskusji) są dla mnie jednakowym wzorcem zachowań. Druga sprawa : to nie jest tak, że mamy inne zdania - po prostu Ty bluzgasz bez żadnego pokrycia i podania konkretów, trudno coś takiego nazwać "swoim zdaniem", a jeśli nadal się przy tym upierasz to pozostawię to bez komentarza

Co do osobistych wycieczek i wyzwisk pod moim adresem, mógłbym zgłosić Twoje rynsztokowe wypowiedzi ale tego nie zrobię, w końcu jesteśmy częścią jednej społeczności. Szkoda, że reagujesz tak impulsywnie. Mam tylko nadzieję że robisz to dlatego, żeby zatuszować głupoty które napisałeś czepianiem się mojej osoby . Cześć :)

0

Jak widać, dało się. Przejrzałem 2 strony komentarzy po meczu i nigdzie żadnej wzmianki o tym :) to jest to o czym napisałem w pierwszym komentarzu, po prostu został już stworzony prześmiewczy obraz tego zawodnika i trzeba by naprawdę sporo, aby to zmienić.

1

Nigdzie nie powiedziałem że gra dobrze (jeśli tak powiedziałem, to wskaż gdzie, chyba że właśnie bezczelnie skłamałeś), ale na pewno nie gra tak katastrofalnie jak to na niego tutaj ujadacie. Co do "reszta guzik się zna" to nawet nie jest jakaś moja wydumana teoria tylko fakty - przecież jeszcze niedawno to podobnie gnoiliście Ardę, a jak się rozegrał to cisza w eterze. Z dawniejszych przypadków to Sergi Roberto po którym jeździliście ile się dało, Lucho-wuefista którego wywalaliście na zbity pysk, a nawet Messi który w sezonie 13/14 "już się wypalił i najlepszą formę ma za sobą".

Nie rozumiecie co to cierpliwość, że co jakiś czas zdarza się chwilowy dołek po którym przychodzi tendencja wzrostowa i tak dalej. Ja takich jak Ty już od dawna nie traktuję poważnie, więc możesz ironizować pod moim adresem a ja i tak będę się z tego śmiał :) miłego wieczoru życzę, może coś kiedyś do Ciebie dotrze.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?