cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
12
Mi się bardzo podobały dwie bliźniaczo podobne do siebie akcje Gomesa, kiedy oszukał rywala przyjęciem piętą i przyspieszył tempo (zwłaszcza ta druga, gdzie przebiegł z piłką około 1/3 boiska). Ale tutaj to raczej nie przemówisz ludziom do rozsądku, mają już swój obraz tego piłkarza w głowach, wzajemnie się w tym utrzymują, a gdyby Gomes zaczął grać na bardzo wysokim poziomie to widziałbyś pełno tekstów typu "nikt w niego nie wierzył, a ten jak odpalił". Szkoda gadać ;)
5
A ja nie. Słaby mecz ligowy można odrobić w następnych kolejkach, natomiast zła dyspozycja w systemie pucharowym oznacza koniec rozgrywek.
0
Czego Messi oczekuje, tego nie wiemy. Ale rzeczą całkowicie normalną jest, że przedłużenie kontraktu wiąże się z większymi zarobkami (podobnie jak w "normalnej" pracy, gdzie raz na jakiś czas otrzymuje się podwyżkę), więc prawdopodobnie ten paradoks stanie się rzeczywistością - choć czy to naprawdę jest paradoks, że najlepszy piłkarz w historii klubu zarabia najwięcej w historii klubu? :)
4
To jest akurat oczywiste. A kto chciałby pracować za darmo? Zapłata za dobrze (w tym przypadku rewelacyjnie) wykonywaną pracę jest wyrazem szacunku i wdzięczności od pracodawcy.
1
Faktycznie, Everton to poziom Granady czy Darmstadt.
A tak poważnie to spodziewałem się, że trochę czasu minie zanim nauczy grać w piłkę angielską drużynę.
5
Z tym że Messi nawet będąc pod formą (rozumiem że mówisz o sezonie Taty Martino) i tak grał na poziomie nieosiągalnym dla większości topowych zawodników, i tak posyłał genialne piłki oraz napędzał akcje Barcy, tylko po prostu robił to mniej skutecznie niż zazwyczaj. Ronaldo aktualnie gra na poziomie szeregowego napastnika i często jest najgorszy na boisku.
2
Jestem ciekaw, jak Zidane to rozwiąże. Na pewno widzi to co piszecie (wczoraj Ronaldo znowu był najsłabszy na boisku), ale z drugiej strony wie że to produkt marketingowy w błyszczącym opakowaniu i musi się sprzedawać. O ile na jakiś tam Puchar Króla mógł go nie powołać, to na pewno nie zrobi tego w ważniejszych meczach. Na dodatek Perez podrzucił mu kukułcze jajo w postaci przedłużenia kontraktu Ronaldo na parę następnych lat :)
1
Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że mogliśmy nie stracić punktów z Alaves czy Malagą, albo że Sociedad powinien nas roznieść. Nie ma co patrzeć wstecz, było co było, i tak już tego nie zmienimy. Dystans się zmniejszył, gonimy lidera i nie myślimy o przeszłości :)
6
Po uderzeniach Ronaldo zaprezentowanych na filmie piłka porusza się bez rotacji, dzięki czemu nie traci energii na ruch obrotowy i może "nagle" przyspieszać. Stąd Ronaldo nie musi skupiać się na celności uderzenia, ponieważ sam ruch piłki jest bardzo mylący i trudny do przewidzenia dla bramkarza.
Z kolei Leo praktycznie zawsze strzela rotacyjnie, z tym że sposób uderzania przez niego piłki przypomina uderzenie kija golfowego (na Copa America Mirosław Trzeciak użył takiego określenia i jest ono bardzo trafne) i przez to futbolówka i tak leci dość szybko (pomimo tego, że techniczne strzały są zazwyczaj słabsze). Dlatego ja wolę strzały Leo, są o wiele bardziej przemyślane i powtarzalne, co dowodzi jego arcymistrzostwa w tym aspekcie piłkarskiego rzemiosła.
P.S. Nieco śmieszne jest to, że zdecydowana większość tych "TOP 20" Ronaldo pochodzi z czasów gdy grał w Manchesterze United lub z wczesnych lat w Realu Madryt ;) aktualnie to nie ma porównania między Leo a CR7.
15
Oczywiście miło się czyta takie informacje, ale nie sądzę aby którykolwiek z tych czterech chłopców został piłkarzem na miarę swojego ojca.
6
Że niby ja kibicem Realu? Ubawiłeś mnie po pachy, dzięki :)
30
"Jako trener mnie zawodzi i tryplet tego nie zmieni" - tak kuriozalne zdanie mogło paść tylko na stronie kibiców FC Barcelony.
0
Szczerze mówiąc niezbyt. Skoro w ostatnim meczu Lucho postawił na Rakiticia obok Iniesty, to nie zaskoczyło mnie, że z Villarrealem wystąpił zawodnik o podobnym profilu do Ivana. Poza tym warto mieć na ławce piłkarzy nieszablonowych którzy mogą wejść i odmienić obraz meczu, jak Arda czy właśnie Denis Suarez.
0
...co jest dość niezłym argumentem na to, że przedmeczowe płacze o skład są zwyczajnie głupie, bo trener wie najlepiej kogo posłać na boisko.
0
Cristiano Ronaldo w samym klubie strzelił 42 bramki z rzutów wolnych? Przyznam, że zaskoczyła mnie ta informacja, zwłaszcza biorąc pod uwagę że w ostatnich 2 latach pewnie z 90% jego strzałów leci w trybuny albo w mur. Kiedy on ich tyle nastrzelał?
0
A tak szczerze : naprawdę zagrał taki syf, że trzeba go jechać równo z trawą? Bo jakbym nie widział meczu i uwierzył wczorajszym komentarzom, to pomyślałbym że to zawodnik na poziomie drugiej ligi. Oczywiście Gomes nie jest - póki co - bardzo istotnym elementem układanki Luisa Enrique, ale też nie dam sobie powiedzieć że gra jakoś beznadziejnie. Podstawowe zadania wypełnia bez zarzutu, z kreacją jest gorzej jak słusznie zauważyłeś.
3
Przy którejś okazji miałem zapytać, czy dysponujesz informacjami na temat największej liczby bramek z rzutów wolnych zdobytych w całej karierze? Jeśli nie byłaby to statystyka wszechczasów, to chociaż ostatnich 20-30 lat :)
15
Ależ malkontenci mieli wczoraj używanie po meczu. "Gdzie są ci wszyscy optymiści?!" krzyczeli ze złośliwym uśmieszkiem, triumfując po remisie Barcelony. Zaprawdę, powiadam wam - cieszcie się ile możecie, bo niewiele pozostało wam okazji do tego. Ja za to pośmieję się z was na koniec sezonu.
A tak zupełnie na poważnie, to niektórym osobom chyba pomyliła się krytyka z bezpodstawnym gnojeniem. Krytykujcie ile chcecie, ale róbcie to rzetelnie, bo jak widzę takie bzdury jak np. to co wczoraj leciało na Gomesa, to mi się nóż w kieszeni otwiera. Chłopak rozegrał przyzwoite spotkanie, dawał z siebie wszystko i miał parę niezłych akcji, a tymczasem jedno z podsumowań na jego temat brzmiało "na zmianę biegł szybciej niż w którymkolwiek momencie meczu". W takich momentach żałuję, że nie mam czasowego immunitetu na pisownię, bo moja odpowiedź nie mieściłaby się w kanonach przyjętych przez moderację, dlatego muszę pominąć to milczeniem.
Kolejna sprawa to wypisywanie o beznadziejnej grze. Patrząc na trzeźwo, pomimo tego że na El Madrigal nigdy Barcelonie nie grało się dobrze (w poprzednim sezonie też padł remis), wczoraj udało się rozegrać dość dobre zawody i stworzyć kilka klarownych sytuacji. Dodatkowo przez ostatnie 30 minut intensywność była tak ogromna, że jedna z najlepszych drużyn La Liga była praktycznie zamknięta we własnym polu karnym. Zabrakło wykończenia, nieco szczęścia, do tego należy dorzucić nieprzychylność pana z gwizdkiem - gdyby nie te detale, to wywieźlibyśmy 3 punkty z bardzo trudnego terenu. Dlatego z zadowoleniem powitałem pomeczową wypowiedź Lucho do której całkowicie się przychylam, że gra była naprawdę dobra, i jednocześnie nie potrafię zrozumieć większości określeń które wczoraj leciały na ten temat. Cieszę się jedynie, że Redakcja nie dała się ponieść fali i w artykule "najlepsze, najgorsze" zwróciła uwagę na to, co napisałem powyżej.
Wiem, że moja wypowiedź nie spodoba się dość sporej (i stale rosnącej) grupie użytkowników na tej stronie, ale powtórzę : jak krytykujecie, to róbcie to rzeczowo - inaczej będziecie tylko bandą imbecyli kompletnie oderwanych od rzeczywistości.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
5
Szkoda, że we wzajemnym poparciu swojej pesymistycznej postawy zapędziliście się tak bardzo, że każdy kto ma inne zdanie ma "klapki na oczach", a krytyczne uwagi pod adresem Waszej krytyki są traktowane z góry jak wyzwiska (piszę w liczbie mnogiej, bo Twoi koledzy "po fachu" w innych dyskusjach stosowali te same zagrywki).
Gdzie napisałem, że krytyka to lament? Lament to bezustanne powtarzanie tej samej krytyki. Chyba z dwadzieścia razy w tym tygodniu przeczytałem, że nie mamy żadnej taktyki, że pomoc nie istnieje, że pressing jest słaby lub go nie ma, że Real jest w świetnej formie i nam ucieka, że nie mamy formy od kwietnia 2016 roku. Podziwiam upór, z jakim niektórzy użytkownicy na tej stronie (niekoniecznie mówię o Tobie) powtarzają przez cały czas te utarte slogany, i nazywam to lamentem. Mam nadzieję, że dociera do Ciebie ta istotna różnica.
Podałem argument na obronę Lucho - że bywały wzloty i upadki w trakcie sezonu pod jego wodzą, ale koniec końców do klubowej gabloty ładowano kolejne trofea. Skoro dla Ciebie to nie jest argument, to trudno - widocznie to właśnie Ty masz klapki na oczach.
Odnosząc się do Twoich kontrargumentów - jeśli Twoim zdaniem w pierwszej połowie 2015. roku "nie było żadnej taktyki", to polecam obejrzeć kilka spotkań z tamtego okresu. Powinny odświeżyć Ci pamięć. A tekst "Barcy Lucho nikt wtedy nie znał" pomijam milczeniem, bo nie wiem czy to kiepski żart czy niestety powaga.
4
Tak, są powody do optymizmu. Na przykład sezon 14/15, w którym - o ile mnie pamięć nie myli - na etapie w którym obecnie się znajdujemy też gra nie porywała, sytuacja w lidze była jeszcze gorsza, a na dodatek atmosfera wokół Barcy była tak gęsta, że można było ją kroić nożem. Wtedy też wydawało się, że Lucho zupełnie nie wie co robi. Jak się skończył tamten sezon, chyba nie muszę przypominać.
Nie chodzi mi o to żeby nie mówić niczego złego na temat gry, jeśli jest słaba. Okej, krytykujcie ile chcecie, na pewno w chwili obecnej zyskacie wielu zwolenników. Ale zbieranie się na Rambli celem powtarzania w kółko tych samych zarzutów, wprowadzania pesymistycznej atmosfery przed meczem pt. "jak dzisiaj przegramy, to koniec sezonu/Lucho out" nie jest moim zdaniem zbyt mądre. Myślę, że ten trener udowodnił już, że warto mu zaufać i oceniać go dopiero po zakończeniu sezonu, a nie w jego trakcie. Dlatego ja nie lamentuję i cierpliwie czekam wierząc w pozytywne zakończenie ;)
18
Stoper najwyżej grającej drużyny na świecie ma najłatwiejszą rolę? Nieźle poleciałeś :)
6
Pytać, czy Guardiola jest dobrym trenerem to jak pytać, czy Xavi jest dobrym pomocnikiem :) moim zdaniem w tym temacie nie ma jak podjąć dyskusji, bo trudno mi sobie wyobrazić, aby ktoś mógł bronić stanowiska, że Pep jest słabym szkoleniowcem.
Etap w Barcelonie doskonale pokazał, że ten człowiek jest wizjonerem, a jego pojmowanie futbolu znacznie przewyższa współczesne standardy. Do Twojego opisu chciałbym dodać, że Pep prowadził wcześniej barcelońskie rezerwy, także ze znakomitym skutkiem.
Później przeszedł do Bayernu i hejterzy wymyślili najbardziej bzdurny zarzut, jaki słyszałem pod jego adresem - że wziął samograja, że taką drużynę to każdy by mógł trenować, że to żaden wyczyn. Przykłady takich klubów jak Manchester United czy nawet Real Madryt są wystarczającymi dowodami na to, że w piłce nożnej nie ma czegoś takiego jak "samograj" - zawsze musi być osoba która to wszystko poskłada w dobrze działającą całość. Zresztą nawet sam Bayern Monachium przy obecnym trenerze nie prezentuje zbyt dobrej gry, ale zobaczymy co będzie na wiosnę.
Etapu w City - jak słusznie zauważyłeś - nie ma co oceniać jak na razie, trzeba dać Pepowi czas na zaszczepienie swoich idei w tym zespole, a jego piłkarzom na ich zrozumienie i wyrobienie pewnych automatyzmów. W mojej opinii i tak już teraz ich gra prezentuje się lepiej niż w ostatnim sezonie Pellegriniego, ale pożyjemy - zobaczymy.
Generalnie to dzisiaj jest tak, że o wartości trenera niestety w 99% decydują wyniki osiągane przez jego drużynę. Mało kto patrzy na styl gry, boiskową dominację i inne elementy czysto piłkarskie. Poza tym, Pep po barcelońskim epizodzie postawił sobie poprzeczkę niesamowicie wysoko i dlatego 3 mistrzostwa Niemiec w 3 lata okraszone innymi pucharami to "średniawka".
29
Naprawdę istnieją jeszcze ludzie, których śmieszą żarty związane z Arsenalem i cyfrą 4? Jeśli tak, to podziwiam umysłową odporność na monotonię.
1
Co dokładnie napisał? Bo to, że zawodnicy chcą grać i mówią o tym trenerowi, jest normalne. Bardziej mówię o tym, że Messi niby poszedł do Pepa i powiedział mu że "albo ja, albo Ibra". Do tego inne sprawy z Villą, Tello czy Alexisem - żaden z nich nigdy nie powiedział złego słowa o Leo, a teoretycznie mógłby, bo już nie grali w tym samym klubie. Wręcz przeciwnie, najczęściej wypowiadali się o nim dość ciepło.
1
I właśnie z powodu takich wypowiedzi śmieszą mnie te wszystkie teorie spiskowe, jakoby to Leo "usunął" Ibrę ze składu, gdy ten grał jeszcze w Barcelonie. Tak się nie mówi o kimś, do kogo ma się jakiś żal czy niechęć (a charyzmatyczny Szwed potrafił wygarnąć to i owo np. Pepowi Guardioli).
1
Możliwe że jest to typowo polska specyfika kibicowania, ale też trzeba powiedzieć że w Barcelonie czy Realu wyników oczekuje się na już, natychmiast. Dlatego podziwiam trenerów, którzy potrafią odnosić sukcesy przy jednoczesnym cierpliwym budowaniu fundamentów drużyny.
Co do nowych nabytków to jest to bardzo powtarzalny schemat : początkowy zachwyt, później rozczarowanie że nie strzela czy nie asystuje, a po paru miesiącach następuje "profesjonalna" ocena, że to był nietrafiony transfer. Bawi mnie gdy widzę np. tęskne wycie za Coutinho, bo wiem jakie pomyje byłyby na niego wylewane gdyby tu przyszedł i przez pierwsze miesiące nie grał tak, jak teraz gra w Liverpoolu (bo pewnie tak by było). Cierpliwość na pewno nie jest domeną kibiców na tej stronie i nie tylko :)
1
Zawsze jest przycisk "Zgłoś" - jeśli uważasz, że niesprawiedliwe jest nieukaranie banem danego komentarza, to możesz go użyć. Moderacja to tylko ludzie i mogą czegoś nie zauważyć :)
14
Takich po-banowych wypowiedzi brakuje, królują za to wieczne żale pt. "oberwałem za nic" albo teorie spiskowe typu "moderacja się na mnie uwzięła". Brawo! :)
32
Mógłbyś podać zależność, na podstawie której wykonałeś tak fachowe obliczenia?
Dawno się nie orientowałem w kwestii tego, kto jest teraz tutaj na świeczniku jeśli chodzi o hejterkę, ale widzę że w tym sezonie po Ardzie, Mascherano i ter Stegenie przyszedł czas na Andre Gomesa i Rakiticia. Cóż - psy szczekają, karawana jedzie dalej :)