5

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że Real bardzo dobrze radzi sobie w meczach, gdzie jest skazywany na pożarcie (np. ostatnie 2 Klasyki na Camp Nou gdzie mieliśmy ich roznieść, a tymczasem skończyło się wyduszonym 2-1 oraz porażką 1-2). To był właśnie taki mecz, bo to Atletico było faworytem i sporo ludzi przewidywało wysokie zwycięstwo bandy Simeone. Zwróć uwagę, że najbardziej dotkliwe porażki Realu przychodzą zazwyczaj wtedy, gdy nikt się ich nie spodziewa.

Druga sprawa to dość szczęśliwy gol na 0-1, który ustawił całe spotkanie, bo wtedy Atletico znalazło się w sytuacji której bardzo nie lubi, czyli odrabianie strat. Na początku drugiej połowy szło im całkiem nieźle, ale karny (w sytuacji której można było na pewno uniknąć) podciął im zupełnie skrzydła i to w zasadzie był koniec spotkania. Oczywiście Real był drużyną lepszą i zasłużenie zainkasował 3 punkty, ale trudno się oprzeć wrażeniu że gdyby nie te nieszczęśliwe przypadki, to mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej. Jak to w futbolu na najwyższym poziomie - decydują detale :)

A co do Zidane'a, nie sądzę aby był wielkim taktykiem. Nie ma zbyt wielu wyrafinowanych pomysłów na grę, czego dowodzą męczarnie w zeszłej edycji Ligi Mistrzów, tegorocznym Superpucharze Europy i pomniejsze wpadki takie jak z Las Palmas czy nawet Legią Warszawa. On bardziej spełnia rolę motywatora i po prostu pozwala piłkarzom grać swoje, co jak na razie przynosi efekty (bo jakość piłkarska w tym zespole jest ogromna), ale moim zdaniem w którymś momencie to się skończy. Real Ancelottiego na pewno był bardziej poukładaną, groźniejszą i zwyczajnie lepszą drużyną.

0

Odpowiadając na Twoje drugie pytanie - uważam, że każda drużyna na świecie grałaby lepiej z Lionelem Messim w składzie, niż bez niego. Natomiast nazywanie jednej z najlepszych ekip na świecie "słabeuszami", majaczenie o jakiejś połowie tabeli to przekracza skalę narzekań i staje się bredzeniem. Połowa tabeli, serio w to wierzysz? Bo aż ja nie wierzę, że można coś takiego napisać na poważnie.

Przypominam Ci, że w ubiegłym sezonie Leo pauzował 2 miesiące a mimo to Barca nadal punktowała w lidze - przypominam Ci także, że akurat z Malagą zremisowaliśmy 0-0 i przegraliśmy 0-1 na Camp Nou właśnie wtedy, gdy Argentyńczyk był na boisku.

Co do "normalnego kibica Barcy" to nie chodzi o brak krytyki, sam to przecież czasem robię i możesz się o tym przekonać wertując moje komentarze. Tylko rozmijamy się w pojmowaniu tego słowa, bo dla Ciebie stek wyzwisk i zmieszanie z błotem także jest krytyką, co przedstawiłem we wcześniejszym wpisie.

Mecz nie był słaby, z Malagą od dłuższego czasu są męki i to spotkanie nie było wyjątkiem. Zwyczajnie zabrakło szczęścia, no i Kameni był w rewelacyjnej dyspozycji. Poza tym zdobyliśmy bramkę, której sędzia nie chciał uznać, oraz powinien zostać podyktowany przynajmniej jeden rzut karny. To o wiele więcej, niż oglądaliśmy w poprzednich meczach z tym rywalem.

1

http://www.fcbarca.com/la-rambla,dyskusja-4917908.html#comment-4917908

Rozumiem, że to jest ta Twoja "konstruktywna krytyka"? Dalej nie będę Cię ośmieszał bo nie jestem złośliwy, a zresztą sam wspaniale podsumowałeś się fragmentem "gdy Barca przegra i człowiek jest zdenerwowany i sfrustrowany to narzeka, a to na piłkarzy, a to na LE, a to na sędziego, a później mija dzień, mija zdenerwowanie i na chłodno jest już o wiele lepiej, można spokojnie sobie coś przemyśleć, poukładać w głowie". Jawnie tutaj przyznałeś, że po niekorzystnym wyniku Barcy zwyczajnie wypisujesz bzdury. Myślę, że dalej nie trzeba ciągnąć tego tematu.

Czy mam problem, że "ktoś po nieudanym meczu Barcy narzeka i wylewa swoje żale na forum o Barcelonie" ? Tak, mam, bo tacy ludzie robią antyreklamę kibicom Barcy, czyli między innymi również mi. A Ty masz problem z tym, że ja mam z tym problem? Poza tym, dlaczego Tobie wolno jeździć po piłkarzach i trenerze, a po Tobie to już nie wolno jeździć? Takie to masz podwójne standardy :)

59

No to wczoraj hejterzy i malkontenci na Rambli dali niezły popis. Już dawno nie naczytałem się tylu bzdur po meczu Barcy, który zakończył się niekorzystnym dla nas wynikiem. Może zacznę od tej która ubawiła mnie do łez, czyli zarzut pt. "przez 80 minut stali, a przez ostatnie 10 grali". Tak jest, tylko Wam – domorosłym kibicom z Bożej łaski, rozpartym wygodnie przed ekranami z miską chipsów w rękach - zależy na zwycięstwie, a piłkarze którzy całe swoje życie poświęcili na ten sport w sumie mają gdzieś to, czy wygrają czy nie.

A tak bez ironii, to było całkiem niezłe spotkanie i podobała mi się waleczność podopiecznych Luisa Enrique. Było sporo okazji w porównaniu do poprzednich, o wiele bardziej bezproduktywnych starć z Malagą - ale brakowało szczęścia, Kameni popisywał się świetną interwencją lub ostatecznie na drodze do zwycięstwa stawał arbiter, anulując prawidłowo strzelonego gola oraz nie odgwizdując przynajmniej jednego karnego (rzecz jasna nie obciążam sędziego w stu procentach, ale trzeba sobie jasno powiedzieć że przed końcowym gwizdkiem powinno być 2-0 z urzędu). Widząc narzekania, że coś się ruszyło dopiero 15-20 minut przed końcem, zastanawiam się czy stratedzy z tej strony zdają sobie sprawę z tego, że granie Gerardem Pique z przodu od początku meczu nie byłoby, delikatnie mówiąc, najlepszym pomysłem. Zapytam tylko, kto Waszym zdaniem przeciąłby kontrę taką jak ta którą wyprowadził Sandro w pierwszej połowie? To normalne, że na początku próbuje się ustalonych wcześniej schematów akcji, a kolejne siły włącza się do boju w miarę upływu czasu i rosnącego zmęczenia przeciwnika.

Wczoraj ponadto dowiedziałem się, że potencjalnym zbawcą Barcelony jest niejaki Coutinho. Owszem, nie przeczę że jest to dobry zawodnik ze zmysłem do gry kombinacyjnej, ale nie rozumiem uporu, z jakim jego nazwisko powtarzane jest na tej stronie. Przecież nawet wszechwładny Leo Messi czasem nie ma recepty na rozbicie autobusu ustawionego przez przeciwnika, a Wy oczekujecie że znajdzie ją zawodnik o 2-3 klasy słabszy, i to bez ani jednej minuty doświadczenia w lidze hiszpańskiej? Później tylko byłoby mieszanie go z błotem tak jak było niedawno z Ardą, bo dyrektorzy transferowi z fcbarca byliby zdumieni że Coutinho pozbawiony hektarów wolnego miejsca z angielskich boisk już nie czaruje tak jak w Liverpoolu. Pogba też swego czasu był na topie Waszej listy życzeń, a jego aktualnych "wyczynów" chyba nie muszę opisywać.

I ostatnia sprawa, to nieśmiertelne spisywanie sezonu na straty już w listopadzie. Już tyle a tyle punktów straty do Realu, już po nas, świat się wali itd. Mówiąc szczerze, spodziewam się że strata do Realu jeszcze się powiększy, patrząc na najbliższe mecze Barcy. Powiem więcej – nie zrobi to na mnie najmniejszego wrażenia, bo wiem że wiosną kalendarz będzie łatwiejszy, a Real po drodze ma KMŚ które na pewno przypłaci spadkiem wydolności w pewnym momencie. Sezon 14/15 niczego Was nie nauczył? A 15/16, kiedy wiosną mieliśmy przewagę niemożliwą do stracenia, a jednak trzeba było wygrywać ligę od nowa? Nie gramy do listopada, a do maja, i liga jeszcze niejeden raz wywróci się do góry nogami. Ważne jest to, kto będzie miał ostatnie słowo w tej przepychance.

11

O, już zaczynają szukanie wymówek? Czyli się boją, to dobrze :)

0

Myślę, że słowa "nigdy" użył jednak w znaczeniu dosłownym, a nie przenośnym - zwróć uwagę na ostatnie zdanie całej tej wypowiedzi, zwłaszcza na słówko "zawsze".

22

Dziwne słowa. Oczywiście, że dominacja Barcelony kiedyś się zakończy, tak samo jak kończyły się czasy dominacji innych wielkich drużyn w minionych dekadach. Nic nie trwa wiecznie i dlatego musimy umieć doceniać to, że przyszło nam żyć w okresie najlepszej Barcelony w historii, w złotej epoce. Epoce Messiego :)

13

Przecież u nas było to samo po zwycięstwie Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich, a jeszcze bardziej gdy PiS wygrał wybory parlamentarne. Tragedia, czeka nas totalny zaścianek i średniowiecze, katopolicja będzie pukała do naszych drzwi o 6. rano, czas się pakować, trzeba wyjeżdżać z tego ciemnogrodu - na pewno znasz ludzi, którzy rzucali takie teksty (głównie te 2 ostatnie) - ilu z nich spełniło swoje zapowiedzi? Bo z moich znajomych nikt :)

Tacy ludzie sami sobie wystawiają świadectwo, że nie dają szansy wykazania się danej osobie, tylko już z góry zakładają że będzie źle. Jak to mówią, psy szczekają, karawana jedzie dalej :)

30

Dlatego "jest tylu hejtu na Messiego", bo mało kto potrafi te słowa przeczytać ze zrozumieniem, odrzucając na bok zawiść o miliony jakie Argentyńczyk inkasuje za grę w Barcelonie. Przecież Leo tam nie powiedział, że CHCIAŁBY grać za darmo, tylko że tak kocha piłkę, że gdyby mu się nie poszczęściło i nie trafiłby na wielkie salony, to wtedy też by grał, nawet jeśli to miałoby być za darmo i w jakiejś podrzędnej lidze.

Poza tym nie widzę powodu dla którego najlepszy piłkarz świata miałby nie zarabiać proporcjonalnie do swoich umiejętności sportowych. Każdy z nas chce dostawać pieniądze za wykonaną pracę (nawet jeśli ją uwielbia i mógłby to robić za darmo), to wyraz szacunku i uznania od pracodawcy.

5

Świetne statystyki, ale popraw to "postrzególnych", bo aż razi w oczy ;)

37

Widzę, że spora część użytkowników wzięła słowa Lucho na poważnie. Tymczasem nasz trener się zgrywa z tym tekstem, co potwierdza odpowiedź na to samo pytanie od kolejnego dziennikarza. Dzisiaj się dowiadujecie, że Luis Enrique to mistrz trollingu i zbijania z tropu dziennikarzy na konferencjach?

17

Ja bardziej katalońskich, bo trzeba powiedzieć, że potrafią dołożyć do pieca kiedy jest okazja :)

28

Ile to ja się wczoraj naczytałem przed meczem, że na pewno wygramy, że będzie hat-trick Leo i nie wiadomo co jeszcze, a tymczasem na głowy tych przedwcześnie świętujących wylał się kubeł lodowatej wody. Więcej pokory się przyda co poniektórym - Barca nie jest maszyną do wygrywania, zwłaszcza na tym etapie sezonu, a klasę przeciwnika trzeba doceniać.

Swoją drogą, tyle lat oglądam piłkę nożną i nadal nie przestaje mnie zadziwiać, jak ważna w tym sporcie jest głowa - przez większość pierwszej połowy Obywatele grali poprawnie, ale bez przekonania, jakby mając gdzieś z tyłu głowy że pewnie i tak przegrają; natomiast po fatalnym błędzie w katalońskiej defensywie udało się im doprowadzić do wyrównania i właśnie wtedy uwierzyli, że tę Barcelonę da się ukąsić, że to wcale nie musi być tak jak w ostatnich 5 meczach, że niekoniecznie znowu będą schodzili z boiska ze zwieszonymi głowami. Uwierzyli we własne możliwości i zasłużenie zgarnęli swoje pierwsze 3 punkty w starciu z Blaugraną.

Spokojnie, meczu nie przegraliśmy z byle jaką drużyną i byle jakim trenerem. W dodatku zrobienie 4 punktów w następnych 2 meczach Ligi Mistrzów daje nam niezależność w kwestii pierwszego miejsca w grupie, dlatego stawka spotkania z City nie była zbyt wysoka (dla nas). Uprzedzając - tak, wiem, że od pewnego czasu gra nie wygląda zbyt dobrze, że Busi zagrał fatalnie, że zaraz wyjazdy z Sevillą i Sociedad, że to i tamto - ale sezon 2014/2015 rozpoczęliśmy o wiele gorzej niż ten, a mimo to udało się zakończyć go trypletem. Cierpliwości i zaufania do Lucho, tylko i aż tyle nam potrzeba.

7

Przestałem czytać po pierwszym akapicie. Chłopie, nie wiem czy sobie zdajesz sprawę z tego, że Andre Gomes był jednym z najlepszych piłkarzy Barcelony w tym meczu (jeśli nawet nie najlepszym, ale przyjmijmy TOP3 żeby był zapas) - więc to był strzał w dziesiątkę jeśli chodzi o wybór Lucho. Pozostałe nazwiska w pierwszym składzie były mniej lub bardziej oczywiste, więc zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi. Na pewno nie przegraliśmy tego meczu przez decyzje personalne trenera.

6

Oczywiście macie prawo odmówić odpowiedzi, ale zapytam - czy to było z powodu języka użytego w artykule, czy przedstawionego punktu widzenia? Mam nadzieję, że to pierwsze, bo karygodne zachowania należy piętnować, nawet jeśli to ktoś z bordowo-granatowej rodziny.

6

Szczerze mówiąc tylko przeleciałem wzrokiem artykuł (znałem sprawę już wcześniej) więc akurat słowo "prostak" mi umknęło. Ale Twoim zdaniem, to nie było prostackie zachowanie? Zresztą, to słowo i tak jest dość delikatnym określeniem, ale pisząc artykuły należy trzymać się pewnych ram językowych.

Moim zdaniem niepotrzebnie wiążecie wszystkie artykuły Majerra w jeden. Z Pique sprawa jest tak skomplikowana, że ciężko ją zrozumieć osobie która nie jest Katalończykiem, dlatego dyskusje na ten temat były bardzo długie i zażarte. Ale tutaj to jest jednoznaczna sytuacja i facet ma absolutną rację. Mam wrażenie, że wiele osób spojrzało na ten artykuł przez pryzmat własnej niechęci do tego Redaktora i gdyby napisał go ktoś inny, to reakcje mogłyby być zupełnie inne.

38

Nikt nie usunął tego artykułu (jest w tych "najgorętszych" zaraz pod głównym), np. ja nie miałem problemu żeby go zobaczyć, mimo że od rana nie wchodziłem na stronę.

Co do słowa "dno" - poraża mnie, z jak skrajnym brakiem obiektywizmu została potraktowana ta sytuacja przez wielu kibiców na tej stronie. OK, nie twierdzę że teraz mamy ukrzyżować Neymara bo każdemu zdarza się odcięcie zasilania mózgu na krótką chwilę, ale nie potrafię zrozumieć że można wręcz chwalić zachowanie osoby, która spycha ze schodów człowieka odwróconego plecami. Naprawdę, nie potrafię. I szokuje mnie liczba negatywnych komentarzy pod adresem autora artykułu, wraz z ich poleceniami. Zastanówcie się trochę, zwłaszcza że potraficie gnoić Ronaldo jak śmiecia, gdy ten kopnie czy uderzy przeciwnika NA BOISKU (co również jest zachowaniem karygodnym, żeby nie było).

Już większe podstawy do bronienia brazylijskiego gwiazdora byłyby wtedy, gdyby ten podczas sprzeczki po prostu przywalił tamtemu obrońcy w twarz jak mężczyzna. Tymczasem to co zrobił, było totalnie bez honoru, bez klasy, bez czegokolwiek. Totalne tchórzostwo najniższego szczebla.

9

Skoro chcesz merytorycznej odpowiedzi, to proszę bardzo. Mecz układał się źle głównie ze względów psychologicznych - Granada walczyła jak o życie, a piłkarze Barcy chcieli po prostu zdobyć 3 punkty i nie odnieść kontuzji przed starciem z City. Pewnie podeszli też nieco lekceważąco do czerwonej latarni La Liga (choć to już tylko domysły) i stąd spotkanie wyglądało jak wyglądało.

Co do niewykorzystanych wszystkich zmian przez Lucho, tutaj akurat jestem w stanie to zrozumieć - wynik był na granicy więc to nie był dobry moment na eksperymenty, a po "rotacyjnym" zdjęciu Suareza i Rakiticia nie pozostało mu nic więcej, a szkoda było np. wpuszczać Busiego który we wtorek będzie bardzo ważnym zawodnikiem.

3

Pisanie, że liga jest bardzo słaba, jest mocno krzywdzące dla skali tego osiągnięcia. Przecież w piłce nożnej Bayern czy PSG także nie mieli konkurencji w swoich ligach, a mimo to zdarzały się im wpadki w postaci porażek czy remisów. Ci szczypiorniści nieprzerwanie wygrywają od 4 sezonów, dla mnie to stratosferyczny wyczyn.

45

Panie i panowie, zobaczcie jak na naszych oczach odbywa się wojna podjazdowa. Z jednej strony Marca, AS i ich gwiazdor w postaci chłopaka rzucającego butelką w piłkarzy Barcy, który opowiada jakoby to przynajmniej pięciu z nich udawało że zostali trafieni (skąd on wytrzasnął te bzdury to nie mam zielonego pojęcia, pierwsza lepsza powtórka zadaje kłam jego słowom). Z drugiej Mundo Deportivo i Sport zwracające uwagę (w mojej opinii słusznie) na to, kto tu tak naprawdę jest ofiarą a kto napastnikiem.

Przerażające jest to, jak wielu wrogów ma Barca wokół siebie, skoro atak kibiców innej drużyny na jej piłkarzy jest wykorzystywany do prowadzenia negatywnej kampanii. Może niedługo ktoś połamie naszego zawodnika i będzie bohaterem? Skala nienawiści do Barcy jest chora, zwłaszcza że nawet prezes ligi nie kryje swojej niechęci i stronniczości. W takiej sytuacji cieszę się, że katalońskie gazety choć trochę próbują odpierać te obrzydliwe ataki, to bardzo potrzebne w tym momencie.

12

Kolego, najwyraźniej nie przeczytałeś mojego posta ze zrozumieniem. Spróbuj jeszcze raz.

Po pierwsze, zwróciłem uwagę na długofalowe zjawisko, a nie na pojedynczy występek, dlatego porównywanie Neymara z Messim nie ma racji bytu. Bardzo często punktem zapalnym tego typu sytuacji jest właśnie osoba Brazylijczyka, a nie kogoś innego z zespołu Barcy, i to mnie właśnie najbardziej martwi (nikogo tu nie nazwałem najgorszym, kolega Toretto powyżej zupełnie odpłynął i strasznie spłycił moją wypowiedź). Po drugie, Messi krzyczał coś w trybuny z powodu rzutu butelką, a nie sam z siebie. Zresztą inni użytkownicy już Ci to wyjaśnili. Dziwię się, że tak opacznie można było zrozumieć to co napisałem.

43

Zaraz po meczu z Valencią chciałem poruszyć pewną kwestię, później zrezygnowałem ale teraz sprawa odbija się echem, więc chyba trzeba do niej wrócić. Mianowicie chodzi o zachowanie Neymara po strzelonym karnym na 2:3.

https://streamable.com/etce

Najlepiej zatrzymać na momencie, kiedy na zegarze meczowym jest 93:32. Cała drużyna cieszy się ze strzelonej bramki, a co robi Neymar? Krzyczy coś w kierunku trybun z nieprzyjazną miną, po czym za chwilę stamtąd nadlatuje słynna butelka. Oczywiście zachowanie kibiców było bydlęce i niegodne najwyższej klasy rozgrywkowej w Hiszpanii (zwłaszcza, że zdarza się drugi raz w ciągu trzech ligowych spotkań na Mestalla), ale zastanawia mnie, dlaczego to z Brazylijczykiem zawsze musi być jakiś problem. Neymar z obrońcami Bilbao, Neymar z Juanfranem w ćwierćfinale LM, Neymar złośliwie śmiejący się w twarz piłkarzom Leganes przy wyniku 0:4, teraz Neymar z kibicami Valencii, a dziesiątek zdarzeń o mniejszym znaczeniu nawet nie liczę. Wspólnym mianownikiem zaczepnych sytuacji na boisku jest prawie zawsze ten sam zawodnik.

Już kiedyś pisałem, że nieprzypadkowo nasz gwiazdor jest najczęściej faulowanym piłkarzem w lidze, i żeby kiedyś nie stało się jakieś nieszczęście. Neymar jest genialnym zawodnikiem i w mojej opinii grałby jeszcze lepiej, gdyby jego uwagi nie zaprzątały prywatne wojenki. Mógłby się zająć tylko i wyłącznie piłką, zamiast prowokować cyrki które mogą zakończyć się w różny sposób. Tu już nawet nie chodzi o to, czy to co robi jest właściwe (sztuczki, prowokacje itd.), ale o to że ryzykuje wiele nie mając w zamian nic. Jaką miał korzyść ze zdarzeń które wymieniłem powyżej? A jaką mógł mieć stratę, gdyby nie miał szczęścia? No właśnie. Mam nadzieję, że koledzy wreszcie przemówią mu do rozsądku, boiskowym młodzieniaszkiem już nie jest i powinien mieć swój rozum.

40

Generalnie nie lubię wdawania się w długie dyskusje o sędziowaniu bo uważam, że to pozostaje tylko frustratom którzy nie potrafią pogodzić się z porażką/zwycięstwem rywala. Niemniej jednak cieszę się, że taki artykuł powstał, ze względu na to że środowiska okołomadryckie grubo przeginają ostatnimi czasy ze swoimi żalami w tych kwestiach. Nie dajmy się wciągnąć we wzajemne obrzucanie się błotem i zniżyć do ich poziomu, ale na takie paszkwile jakie ostatnio lecą na Barcę trzeba koniecznie odpowiadać. Gratuluję, dobra robota z tym artykułem :)

Aż mi się przypomina sezon 2011/2012, gdzie Mou wywierał ogromną presję na arbitrach właśnie w ten sposób - non stop kwiląc i żaląc się, jak to jest wielce oszukiwany, dzięki czemu jego drużyna zainkasowała parę "ekstra" punktów we własnych spotkaniach. Czyżby znowu Real chciał zastosować tę samą strategię? W końcu tylko tak udało im się zdobyć jedno, jedyne mistrzostwo Hiszpanii w ostatnich 8 latach ;)

24

Do Twojej listy ważnych wydarzeń dołączyłbym jeszcze punkt numer 6, który mówiłby o tym, że Enzo Perez powinien wylecieć jakoś kwadrans przed końcem meczu. Czyli w Twojej punktacji jest remis 3:3, to po pierwsze.

Po drugie, słusznie zauważyłeś, że gdyby sędzia nie popełnił grubego błędu w pierwszej decyzji na korzyść Valencii (czyli wyrzucenie Mario Suareza), to prawdopodobnie pozostałe nie miałyby miejsca. Jak uważasz, czy rezultat spotkania byłby inny, gdyby Valencia przez 70 minut grała w dziesiątkę? Bo ja sądzę, że zostaliby rozsmarowani jak masło na świeżym chlebie.

Wreszcie po trzecie - dyskutować i gdybać można długo, ale fakty są takie, że pisanie o tym meczu w kontekście "Farsy" jest baaaaardzo nie na miejscu. I myślę, że to najbardziej chciał pokazać autor artykułu.

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

59

Znowu się zaczyna? Najpierw gnoiliście Ardę, później Mascherano, ter Stegena, a teraz jest nowy cel? Gdyby Lucho był tak pochopny w opiniach, to na boisku biegałby chyba tylko sam Messi.

A nie, czekaj, jego też swego czasu wywalaliście z Barcelony :)

1

Ja mam ten :

http://www.podstadionem.pl/szalik-fc-barcelona-2013-2014-nike.html

Prosty i przejrzysty wygląd, bez żadnych udziwnień, materiał też w porządku - myślę, że mogę polecić ;)

13

Jak to było? Messi nie ma charakteru i nie powinien być kapitanem? :)

8

Przeczytałem bardzo dokładnie :)

"Nie chcę jeszcze skreślać Portugalczyka, ale zaczynam podejrzewać, że nie jest to zawodnik na miarę Barcelony." - dziwi mnie właśnie to, że w ogóle można powziąć takie podejrzenia po zaledwie 2 miesiącach od rozpoczęcia sezonu. Zwłaszcza, że Andre Gomes nie ma statusu Iniesty czy Busquetsa, więc nie gra w każdym spotkaniu. To zdanie (konkretnie jego druga część) zasiewa już pewien ferment w umysłach czytających artykuł młodych ludzi, a jak wiemy niewiele potrzeba aby zaczęli to powtarzać. Dlatego się sprzeciwiam takiej retoryce.

Co do Neymara, co mam więcej przeczytać? Stwierdziłaś, że w meczach z City i Valencią jego gra była przewidywalna, więc pokazałem Ci kontrprzykład z drugiego z wymienionych spotkań.

16

Artykuł jest napisany nieco krytycznym tonem, ale proponuję wziąć pod uwagę, że wywozimy 3 punkty z jednego z najcięższych stadionów w Hiszpanii, grając 3 dni po starciu z intensywnym Manchesterem City. Zwłaszcza dziwią mnie słowa pod adresem Andre Gomesa, który jest świeżym nabytkiem i potrzeba przynajmniej jednego sezonu, aby móc go ocenić (wydawało mi się, że osoby z rangą Redaktora rozumieją takie rzeczy). Póki co, to widać że to solidny zawodnik, rzadko robiący błędy i wnoszący siłę fizyczną do środka pola. Dopiero w maju będzie wiadomo coś więcej i będzie można wyrokować, czy nadaje się do Barcelony. Poza tym wszystkim stanowczo nie zgadzam się z tym zdaniem :

"Obserwując grę Neymara przeciwko Manchesterowi City i Valencii, doszłam do wniosku, że jest to piłkarz bardzo przewidywalny."

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?