cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
38
Człowieku, a kiedy do Ciebie (i wielu innych na tej stronie) dotrze fakt, że to co piszą dziennikarze jest niekoniecznie zgodne z prawdą? Oni mieszkają z Messim? Spędzają z nim wakacje? Leo im się spowiada ze swoich przemyśleń?
Jeździliście po Neymarze jak po psie bo śmiał nie dementować miliarda plotek na swój temat i wolał spędzać wakacje w spokoju, a teraz widzę że zaczyna się kolejna nieuzasadniona nagonka, tym razem na Messiego. Za grosz zaufania i szacunku do klubowych legend. Strasznie irytujące i żenujące są takie komentarze jak Twój.
2
W jaki sposób chciałbyś "kontrolować" poczynania głównych rywali? Przecież Barcelona przegrywając swoje mecze nie zawsze wiedziała, że Real czy Atletico także stracili punkty. Wiadomo że w każdym spotkaniu nie da się wygrywać, ale pisząc o regularności miałem na myśli utrzymywanie formy i dobrych wyników - chyba nie zaprzeczysz, że ligę najczęściej wygrywa ta drużyna, która statystycznie zaprezentowała najrówniejszą dyspozycję przez cały sezon.
Aspekt psychiczny jest ważny także w lidze - czując oddech rywala na plecach (co w La Liga trwa w zasadzie przez cały sezon) nie gra się łatwo, poza tym jakoś nie zauważyłem żeby piłkarze grali znacznie gorzej pod presją odpadnięcia z rozgrywek pucharowych. W mojej opinii nie jest on kluczowy, bardziej mimo wszystko liczą się umiejętności piłkarskie.
Trzeci akapit pomijam, bo to są tylko przewidywania na papierze kibiców i dziennikarze, poza tym wymienianie np. Anglii jako faworyta do tytułu mistrza Europy budzi u mnie uśmiech :) Co do ostatniego akapitu, masz rację że w turnieju reprezentacyjnym jest trudniej o dobrą grę (dlatego też piłka klubowa stoi na nieporównywalnie wyższym poziomie), ale zwróć uwagę na to że to działa w obie strony - przeciwnikom też trudniej jest się przygotować.
5
Moim zdaniem zupełnie nie masz racji. Dużo trudniej jest wygrać rozgrywki ligowe gdzie trzeba zawsze grać na wygraną aby zdobywać 3 punkty, niż mecz w systemie pucharowym, kiedy można się murować z lepszym przeciwnikiem i liczyć na dogrywkę/karne. Jeśli grałeś kiedykolwiek w piłkę to na pewno wiesz, że znacznie łatwiej rozbija się ataki rywala niż tworzy własne. W lidze samą obroną niczego nie ugrasz.
W rozgrywkach ligowych prawie nigdy nie ma niespodzianek, ponieważ tam liczy się regularność - natomiast w pucharówce zdarza się, że zwycięża zespół na który prawie nikt nie stawiał. Poza tym można mieć szczęście i omijać niewygodnych przeciwników (vide Real w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów), natomiast w lidze jest sprawiedliwie - każdy zagra z każdym. Naprawdę nie rozumiem, jak można twierdzić że trudniej jest wygrać rozgrywki pucharowe niż ligę :)
20
Ile widziałeś udanych dryblingów Ronaldo w pojedynku 1 na 1 z obrońcą? Bo ja jak oglądam mecze Portugalii czy Realu, to non stop widzę jak oddaje piłkę do najbliższego zawodnika (ewentualnie machając wcześniej nogami nad piłką). Jeśli chodzi o Euro, to Ronaldo na whoscored ma zawrotne 0.5 dryblingu na mecz, pewnie nabite minięciem jakiegoś niespecjalnie atakującego go zawodnika w środku pola. To żadna hejterka tylko czysta prawda, Portugalczyk już całkowicie stracił zdolność do dryblingu.
4
Odniosę się tylko do pierwszego akapitu - zdecydowanie nie zgadzam się z tym, że Francja "w pełni zasłużenie" awansowała do finału. Poza świetnym początkiem Francuzi zostali ściśnięci przez Niemców i gdyby nie ten karny pod koniec pierwszej połowy to najprawdopodobniej ich obrona pękłaby pod rosnącym naporem niemieckiej maszyny. Z kolei ekipie Loewa zwyczajnie brakowało szczęścia - albo piłka spadała akurat pod nogi przeciwnika, albo przelatywała centymetry od bramki Llorisa (raz nawet było spojenie po strzale Kimmicha). Taki jest futbol i nie ma co płakać, ale czysto piłkarsko to Niemcy zrobili na mnie wrażenie drużyny lepszej.
Co do karnego to patrząc czysto przepisowo masz rację, ale przypomnę że wcześniej Pogba potrącał od tyłu nogę Schweinsteigera w polu karnym i to również kwalifikowało się na jedenastkę. Oglądającej ze mną osobie powiedziałem, że pewnie sędzia nie chce wypaczać wyniku meczu i nie gwiżdże takich "aptekarskich" sytuacji, po czym musiałem zamknąć usta przy ręce (czy w zasadzie palcach) Bastiana :) przykro mi, ale to było bardzo niesprawiedliwe i niekonsekwentne ze strony arbitra.
5
Zastanawiam się gdzie jest granica hejterki na Bartomeu, bo właśnie ją mocno przesunąłeś. Tu nie Real że prezydent robi transfery, to raz; dwa, za Laporty też były katastrofy transferowe, a po trzecie nawet nie wiem czy to w ogóle była zła decyzja jeśli chodzi o Sandro. Ręce opadają jak się czyta tak bezmyślne komentarze jak Twój.
7
Skoro np. w Szwecji w 2015 roku na ok. 163 tysiące uchodźców tylko 494 zaczęło pracować (co daje zawrotne 0,3%), to naprawdę nie trzeba być Einsteinem żeby z dużym prawdopodobieństwem zaprognozować ich zatrudnienie w kraju biedniejszym od Szwecji (czyli w Polsce). Podaję tylko przykład, w innych krajach Europy Zachodniej statystyki są podobne. Przykro mi - liczby nie kłamią, i żadne patetyczne hasła o tolerancji i stereotypach (ani atakowanie kolegi GenerałXavi) tego nie zmienią.
2
Dokładnie tak, pokazywana cena obowiązuje dla zaznaczonej liczby dni :)
16
Bardzo szkoda mi Polaków, bo mieliśmy szansę na coś wielkiego. W gruncie rzeczy to i tak stało się coś wielkiego - wreszcie polska reprezentacja zaistniała na wielkim turnieju (przez 18 lat oglądania piłki nożnej tego nie widziałem) i nawet odpadając, zrobiła to z klasą. Z Portugalią na pewno nie byliśmy drużyną słabszą, zwyczajnie zabrakło szczęścia i tyle. A jak już o szczęściu mowa, to patrząc na to jak zdumiewającego farta ma Ronaldo w tym sezonie, kto wie czy Portugalia nie doczłapie do finału Euro nie wygrywając na nim ani jednego meczu. Byłoby to kuriozalne, ale w tym sezonie po wygranej Realu w Lidze Mistrzów już nic mnie nie zdziwi.
Jednej rzeczy tylko nie rozumiem : o ile zdecydowana większość kibiców zachowała się fajnie wobec Kuby nie obciążając go winą za porażkę, o tyle często (zbyt często) widziałem wczoraj pretensje pod adresem Fabiańskiego. Naprawdę można rozgrzeszyć piłkarza który nie trafił karnego, a jednocześnie obarczyć odpowiedzialnością bramkarza że nie obronił? Dla mnie to jest szczyt bezczelności, zwłaszcza że gdyby nie fenomenalne interwencje Łukasza ze Szwajcarią, to ćwierćfinał Euro polscy piłkarze oglądaliby w telewizji.
1
Ty naprawdę stawiasz znak równości między prawdopodobieństwem strzelenia karnego a obronienia? Chłopie, teoretycznie łatwiej jest strzelić 5 karnych niż obronić jednego. W praktyce wiadomo że bywa różnie, ale pretensje do Fabiańskiego to szczyt szczytów - gdyby nie on, to w ćwierćfinale grałaby Szwajcaria zamiast nas.
2
Idź i obroń sam
1
Nie masz pretensji do piłkarza który przestrzelił karnego, ale masz pretensje do bramkarza że nie obronił? No nieźle, polecam iść spać i jutro na spokojnie komentować :)
72
Jeśli kodeks karny jest jedynym wyznacznikiem wartości jakimi kierujesz się w życiu, to współczuję Twoim bliskim.
Możesz kibicować drużynie grającej przeciw polskiej reprezentacji, żaden przepis Ci tego nie broni. Tak samo możesz zdradzić swoją kobietę (przecież w kodeksie karnym też nie jest określone z kim masz sypiać) i wiele innych. Ale nie oczekuj, że ludzie nie będą tego komentowali - jeśli coś jest niezgodne z ogólnie przyjętymi normami społecznymi, to każdy ma prawo (tak, prawo) o tym powiedzieć. Cytując znanego mi profesora prawa, "coś może być zgodne z prawem, ale być zwykłym świństwem" :)
12
Faktycznie przesadził w drugą stronę, aczkolwiek irytacja jak najbardziej zrozumiała. Przykładowo, gdyby przed meczem Barcy z Arsenalem ktoś napisał "generalnie jestem cule, ale dzisiaj jestem za Kanonierami ponieważ gra tam Alexis", to myślisz że przeszłoby to na tej stronie obojętnie? Zaraz byłby pojazd po sezonowcu i nikt by nie pisał że "dajcie spokój, to jego prywatna sprawa" :)
Jest tylko jeden klub i jedna reprezentacja którym się tak naprawdę kibicuje, pozostałe można co najwyżej lubić.
18
Po pierwsze to nie sądzę, żeby ten komentarz na profilu Ronaldo w jakikolwiek sposób wpłynął na tor lotu piłki na stadionie w Marsylii w czwartek o godzinie 21:00. A po drugie, naprawdę dziwi mnie to że pierdoły wypisywane przez gimbazę w Internecie są w stanie Wam obrzydzić ewentualne zwycięstwo Polski (używam liczby mnogiej, bo nie tylko Twój komentarz na ten temat widziałem).
1
Ja liczę na to, że zadziała statystyka - w końcu Robert i Arek muszą coś strzelić :)
2
Z tymi setkami to nie wiadomo czy w ogóle dwie zaistnieją - trzeba obiektywnie powiedzieć, że obronę mamy dość skoncentrowaną i w wysokiej formie. Skoro Niemcy nie stworzyli sobie ani jednej klarownej sytuacji przez cały mecz, to tym bardziej Portugalczycy mogą mieć z tym problem. No i w razie "W" mamy jeszcze fenomenalnego Łukasza Fabiańskiego w bramce :)
26
Moim zdaniem Messi nie odejdzie z reprezentacji (lub odejdzie na krótko i wróci na Mundial w Rosji). W piłce klubowej osiągnął już z Barceloną wszystko, więc kolejne puchary nie załagodzą bólu jątrzącego się po przegranych finałach z reprezentacją. Wróci, żeby zdobyć ten upragniony puchar.
Co jest ważniejsze, to fakt że Messi (i nie tylko on) za każdym razem znajdują się pod ogromną, negatywną presją. Nie mi sądzić argentyńskich kibiców i dziennikarzy, ale z motywacji za pomocą marchewki lub kija zdecydowanie wolą to drugie. Zresztą sam Maradona teraz gra dobrego wujka, a przed finałem Copa America mówił "jeśli nie wygracie, to nie wracajcie". Ile można lać batem po plecach tych chłopaków? Może to rozpaczliwe oświadczenie Messiego otworzy oczy wielu kibicom, może coś się wreszcie ruszy i wszyscy sobie nawzajem wyjaśnią pewne sprawy, a do Rosji Albicelestes pojadą bez kilogramów negatywnego ciśnienia i roszczeniowej postawy swoich rodaków.
5
Widać że jesteś "kosmopolitom", bo coś język polski słabo opanowałeś.
3
Osobiście szokuje mnie to, że tylu ludzi potrafiłoby kibicować drużynie grającej przeciw polskiej reprezentacji. Przecież ta drużyna - jak sama nazwa wskazuje - reprezentuje nasze państwo i nasz naród, dla mnie nie ma w ogóle dyskusji po czyjej stronie trzeba stanąć, nieważne kto byłby naszym przeciwnikiem.
13
Nic nie pokazał? Wchodził w pojedynki z trzema/czterema Chilijczykami które często kończyły się faulem bo nie potrafili go zatrzymać, wystawił Aguero świetną piłkę w drugiej połowie (podobną miał Kuba Błaszczykowski ze Szwajcarią i wykorzystał), ogólnie ze wszystkich piłkarzy Argentyny zrobił najwięcej żeby wygrać ten finał i dla Ciebie "nic nie pokazał"? Co miał jeszcze zrobić, przedryblować całe boisko z bramkarzem włącznie? Ręce opadają jak się czyta coś takiego.
5
Jedyne w czym się zgadzam w potoku bzdur wygłaszanych przez pana Trzeciaka (np. "biedny Diaz" czy ustawianie wszystkiego pod Argentynę) to to, że sędzia kompletnie się pogubił. Tu już nawet nie chodzi o te wszystkie idiotyczne decyzje, ale o to że podejmował je pod presją piłkarzy - tym samym pokazał im, że jest podatny na takie rzeczy i na pewno one przybiorą na sile w drugiej połowie. Zobaczcie jakie są kłótnie o każdy faul, nawet rezerwowi z ławki pokazują żeby dawał kartki. Takiej sędziowskiej żenady na takim poziomie jeszcze nie widziałem :)
34
Gdzie Ivan tak powiedział? Poza tym nie bój się - Ronaldo po takiej porażce jak Chorwacja na pewno by pokazał "klasę" w pomeczowym wywiadzie i znów mielibyśmy z czego się śmiać :)
2
Właśnie to samo chciałem pisać odnośnie starcia naszej reprezentacji z Portugalią - że nie ma co się cieszyć, jakbyśmy dostali drużynę z okręgówki. Patrząc na to jakie szczęście dopisuje Ronaldo w tym sezonie, kto wie gdzie może doczłapać się drużyna, która jeszcze nie wygrała meczu w regulaminowym czasie gry na Euro.
Inna sprawa to właśnie ta "asysta". Pisałeś już wiele razy o kampanii prowadzonej na rzecz Ronaldo i w takich sytuacjach trudno się z tym nie zgodzić. Po pierwsze, dla mnie to spartolona sytuacja bramkowa a nie żadne "bohaterstwo", Kuba Błaszczykowski miał wczoraj bardzo podobną i jakoś nie miał problemów z jej wykorzystaniem - a po drugie to ciężko mi uwierzyć, że gdyby szeregowy piłkarz oddał taki strzał jak Ronaldo, to miałby w papierach zaliczoną asystę. Zobacz np. zwycięskiego gola dla Portugalii w 2014 roku, w ostatnich sekundach meczu eliminacyjnego z Danią : http://www.flashscore.pl/mecz/beI7jraT/#wideo
Pierwszy filmik, przypatrz się dokładnie na 0:39. Czy na pewno autorem gola był Ronaldo? I dlaczego to "umknęło" analitykom?
1
W symulacjach problemem jest przyjęcie pewnych założeń, które niekoniecznie muszą być zgodne z prawdą. To trochę tak jak z badaniami "amerykańskich naukowców" - wychodzi w nich to, co chce usłyszeć sponsorujący badania :)
Co do eksportu, handel zagraniczny z państwami europejskimi można prowadzić bez członkostwa w Unii. Robią tak np. Chiny, USA i inni, a z krajów Europy jest to np. Szwajcaria. Wyjście z Unii nie oznacza, że będziemy skreśleni dla innych, a tego się boi wielu Polaków. Nie powielajmy tego mitu :) w strefie Schengen też można być bez członkostwa w UE. Tak że Unia nie ma nic do naszego eksportu czy sytuacji geopolitycznej. A na pewno nie ma nic dobrego.
Ja z kolei obawiam się, że po wyjściu Wielkiej Brytanii, czyli całkiem silnego gracza w tej organizacji, Niemcy mogą zupełnie puścić lejce i próbować całkowicie zdominować organy decyzyjne UE w celu jeszcze większej dominacji i kręcenia własnych interesów. Zresztą i tak już nieźle nas wydrenowali gospodarczo i ekonomicznie.
1
Przeczytaj moją odpowiedź do Qlewera, tam znajdziesz sporo kontrargumentów do Twojego posta. OK, fajnie że się rozwijamy - ale nie jesteś w stanie powiedzieć, czy nie byłoby podobnie gdybyśmy nie byli w UE. Dodatkowo Unia jest bardzo zaborczym tworem i wymaga bezwzględnego posłuszeństwa, co nie zawsze idzie w parze z polskimi interesami (a chyba nimi się kierujemy, prawda?). Ciężko stwierdzić, czy faktycznie zyskujemy na byciu w Unii - moim zdaniem coraz mniej się nam to opłaca, o ile jeszcze w ogóle. Niestety światem rządzi pieniądz i bądź spokojny o to, że prawdziwi beneficjenci członkostwa w Unii doskonale to wszystko zaprojektowali i na pewno nie są stratni :)
2
Ja także nie wiem jaki będzie efekt Brexitu (i chyba nikt nie jest w stanie tego powiedzieć), dlatego wstrzymuję się od zajęcia jednoznacznego stanowiska. Słusznie zauważyłeś, że nie możemy powiedzieć jak wyglądałby rozwój Polski bez UE, dlatego argument że "za UE budowaliśmy to i tamto" jak kolegi sebaska powyżej, jest słabym argumentem - bo nie da się sprawdzić jak byłoby w przeciwnym przypadku, a przecież rozwój budowlany jest normalną rzeczą w czasie.
"Pomoc" Unii trzeba przyjmować bardzo ostrożnie, bo nie wiadomo, jak będziemy musieli się później odwdzięczać. Patrz np. temat islamskich imigrantów - jakiś czas temu pan Schulz groził Polsce, że użyje siły jeśli nie będziemy chcieli ich przyjmować. Niestety, pomimo tego że sam projekt powstania Unii był szczytny, to kilka państw (zwłaszcza Niemcy, drenujące od lat naszą gospodarkę) zrobiło sobie w niej prywatny folwark i kręcą własne interesy. Ja się nie dziwię, że Wielka Brytania niekoniecznie chce brać w tym udział - nietrudno zauważyć, że Unia Europejska jest aktualnie na równi pochyłej i kto wie, co czeka na dole.
2
Niestety nie lubię rozmawiać z osobami które są agresywne i atakują mnie już w pierwszej wypowiedzi. To źle wróży na dalszą rozmowę. Następnym razem bądź grzeczniejszy, to może Ci się uda podyskutować jak człowiek. Pozdrawiam :)
1
"Koleś" to sobie mów do swoich kumpli spod trzepaka, Seba. Jak zaczniesz być samodzielny i żyć bez mamusi i tatusia, to wtedy otworzą Ci się oczy na wiele spraw. Póki co nie mamy jak i o czym dyskutować, bo nie znasz rzeczywistości otaczającego Cię świata, czego dowodem jest forma oraz treść Twojej wypowiedzi.
0
Oj, ubawiłeś mnie tym zdaniem - "Unia popchnęła Polskę do rozwoju" :) moim zdaniem jest dokładnie przeciwnie, ale nie zamierzam się teraz o to sprzeczać, więc mniejsza o to.
Z tym inwestowaniem i rozwijaniem to bym się nie rozpędzał. Nie wiem ile masz lat i co robisz w życiu, ale ogólnie nie jest trudno zauważyć, że lwia część unijnych dotacji jest przepuszczana i marnowana. Przykładów jest aż nadto, możesz wygooglować.