cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
40
Człowieku, nie zniżaj się do poziomu kibiców Realu którym skończyły się wszelkie wymówki na dobrą grę Messiego (bez Xaviego i Iniesty nie istnieje i takie tam), więc plują na niego oskarżeniami o branie sterydów. Ronaldo wczoraj był bardzo zmotywowany, fakt że przy trzeciej bramce miał sporo szczęścia ale ogólnie zagrał na wysokim poziomie co wcale mnie nie dziwi, skoro brak awansu oznaczałby koniec sezonu dla Realu. Wiem że może ciężko Ci to przełknać, ale nie poniżaj się ani nie psuj nam reputacji.
1
Zarzucając mi brak naukowego podejścia do tematu mylisz się - rozmawiałem np. ze znajomym saperem, który powiedział mi, że wygląd wraku po katastrofie i ślady na miejscu zdarzenia silnie wskazują na detonację ładunku wybuchowego o niewielkiej masie (ok. 150-200g). Kolejna sprawa : dlaczego popełniono tyle zaniedbań przy śledztwie? Przecież parę tygodni później dzieciaki z wycieczki szkolnej znajdowały w okolicy rozrzucone przedmioty należące do ofiar, uważasz że to normalne? Bo jak dla mnie to świadczy przynajmniej o niedbałym zabezpieczeniu terenu katastrofy. Teraz wypłynęła sprawa niewłaściwego umieszczenia zwłok w trumnach, pojawiają się powoli dowody na to, że Tusk o tym wiedział - to też Twoim zdaniem jest w porządku? Bo w mojej opinii to kolejny dowód niedbalstwa w tej sprawie. Od samego początku nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że Rosjanie podchodzą do tematu na zasadzie "no była katastrofa i co z tego, po co drążyć temat", coś tam niby ustalili, otrzepali ręce i się rozeszli. No sorry, ale nie tak to powinno wyglądać kiedy ginie głowa państwa ze swoją świtą.
Żeby nie było, wyborcą PiSu nie jestem, dlatego teksty z Macierewiczem możesz sobie odpuścić. Po prostu uważam, że mamy prawo wiedzieć co tam się stało, a sposób w jaki było przeprowadzone śledztwo był jawną kpiną.
2
Tak, zostały przebadane... w Rosji ;) a my nie odzyskaliśmy wraku przez kilka lat (!), podczas gdy miała miejsce podobna katastrofa holenderskiego samolotu na Ukrainie to jakoś bardzo szybko Holandia mogła przeprowadzić własne dochodzenie i nikt im nie robił problemów. My ze Smoleńskiem daliśmy się strasznie wydymać (nie wiem czy to było zamierzone czy nie), od samego początku w tej sprawie Rosjanie odgrodzili się grubym murem i za nim przeprowadzali jakieś niby-śledztwo, które było z góry skazane na jeden wynik. Teraz to już im się tego nie udowodni, bo zbyt wiele czasu minęło.
Widzę że mocno się emocjonujesz tym tematem, więc nie wiem czy jest sens ciągnąć tę dyskusję. Rozumiem nienawiść do partii rządzącej, ale nie musisz jej wyładowywać na mnie w formie agresji słownej ;)
1
To samo co do kolegi Ratamahatta. Przecież ja nie kwestionuję tego że samolot mógł ulec uszkodzeniu przy zahaczeniu o brzozę - tylko to, że była to tak potężna kolizja, że wszyscy pasażerowie zginęli. Nie wierzę w to i tyle. A teraz to już możemy się tylko spierać w domysłach, bo dzięki poprzedniemu rządowi już nigdy nie dowiemy się, jaka była prawda.
1
Ile osób zginęło w tym wypadku do którego dałeś link? Chyba nie przeczytałeś dokładnie tego co napisałem w poprzedniej wypowiedzi.
5
Kolego, niedawno był wypadek bardzo podobnego samolotu, także Tupolewa, który skosił kilka takich brzóz i dziwnym trafem wśród ponad 100 pasażerów nie było ani jednej ofiary. Jeśli wierzysz w to, że taka maszyna potrafi rozbić się o drzewo, (powtarzam : O DRZEWO) ze skutkiem śmiertelnym dla wszystkich ludzi na pokładzie to mogę się tylko roześmiać :)
Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale mam przekonanie graniczące z pewnością że to nie był tylko wypadek. Tyle że jak tu na spokojnie dociekać prawdy, skoro poprzedni rząd skutecznie unicestwił wszelkie ślady poprzez swoją (być może zamierzoną) opieszałość w działaniach, a w dodatku połowa narodu łyknęła medialną propagandę i śmiertelny wypadek prezydenta jest dla nich powodem do żartów :)
12
Nie ma co się dziwić, lepiej jest dać zawodnikowi 5 mln podstawy i tego typu kuriozalne premie zamiast dać mu od razu te 12-13 mln i odprowadzić za to dużo wyższy podatek. Real robi bardzo podobnie, piłkarze na kontraktach mają niskie sumy podstawowe a reszta jest ukrywana we wszelkiego rodzaju dodatkach i premiach. Takie są uroki życia w państwie, gdzie skarbówka wyciąga łapę po lwią część zarobków pracownika :)
4
Ja nie pompuję balonu samozadowolenia, irytuje mnie to że przychodzi słabszy moment i już pojawiają się wielkie nagłówki jak ten z Twojego pierwszego komentarza. W ciągu 8 dni zagraliśmy 2 mecze z europejskimi gigantami i trzeci z rywalem z.którym prawie zawsze tracimy punkty, więc porażka jest rzeczą normalną. Tymczasem lament jaki tu się podniósł jest takiej wagi jakbyśmy już poodpadali ze wszystkich rozgrywek. Śmieszne, że lepsze nastroje panują w obozie Realu który ma o wiele gorszy sezon od nas. Nie ma co płakać, przegraliśmy ale trzeba iść dalej z głową podniesioną do góry, taka jest mentalność zwycięzców.
14
Zastanawiam się czy napisałeś to poważnie czy trollujesz, ale chyba niestety to pierwsze - dawno nie czytałem takich bzdur.
Rzeczą naturalną jest, że przychodzi osłabienie. Barca gra jak z nut OD PAŹDZIERNIKA, nie przegrała OD PÓŁ ROKU i statystycznie rzecz biorąc musiał przyjść czas w którym w końcu ulegną jakiemuś rywalowi. Dobrze, że do tego czasu zdążyli nabić tyle punktów w lidze, ze nawet 2 porażki pod rząd dają nam względny spokój.
Co do samej szarpanej gry, to nie jest tak że komuś się nie chce grać (co to w ogóle za oskarżenie?) czy ma dość sezonu, który przecież wkracza teraz w najbardziej ekscytującą fazę. Przypominam że 90% naszych poczynań ofensywnych opiera się na miażdżącej sile tridente MSN, z których każdy odbył niedawno kilkunastotysięczną (!) podróż na drugi koniec świata i z powrotem podczas przerwy reprezentacyjnej. Ci ludzie, pomimo nadzwyczajnych umiejętności piłkarskich, mają takie same organizmy jak inni i nie są maszynami, potrzebują kilku meczów na wdrożenie się z powrotem do starego trybu.
I ostatnia rzecz, bo to mnie doszczętnie rozbiło : otrzeć się o śmieszność? Chłopie, jesteśmy w finale Pucharu Króla, mamy ligę w garści i w miarę dobrą pozycję przed rewanżem w Lidze Mistrzów. Kibice Realu z pocałowaniem ręki zamieniliby się z nami i jeszcze oddaliby ze 20 goli Ronaldo w pakiecie :) To, że Ty wypuszczenie któregoś z tych trofeów nazwałbyś otarciem się o śmieszność, świadczy tylko o tym jak bardzo nie doceniasz trofeów które Barca zdobywa garściami w ostatnich latach. Nie mam słów na takich "kibiców"...
5
Kolego, komu Ty to chcesz tłumaczyć, przecież ludzie do których kierujesz te słowa nie zasługują na to żeby kibicować Getafe, a co dopiero najlepszemu klubowi świata :) daj sobie spokój, szkoda klawiatury :)
1
Ja nie twierdzę że Suarez był zupełnie niepotrzebny na boisku, nie popadajmy ze skrajności w skrajność - po prostu wszedłem w najwyżej ocenione komentarze i tam przeczytałem sformułowania "Suarez wygrał nam mecz" albo "Suarez był bohaterem meczu". Smutne, że tylu ludzi patrzy na futbol przez pryzmat tego, kto umieścił piłkę w siatce.
3
Pisanie, że Suarez wygrał nam mecz, świadczy o całkowicie jednowymiarowym postrzeganiu futbolu. Zabawne, że przy innych okazjach, jak np. porównywaniu Messiego z Ronaldo tak wiele osób pisze że gole to nie wszystko. Prawda jest taka, że przy obu bramkach większe zasługi od Suareza należy przypisać każdemu innemu uczestnikowi akcji. Ten mecz wygrała nam cała drużyna, a nie jeden zawodnik.
87
Skoro już mowa o czerwonych kartkach, to zastanawiam się dlaczego nie otrzymał jej wczoraj Marcelo. Kopnięcie przeciwnika bez piłki plus uderzenie "z byka" w klatkę piersiową (tylko za to drugie Zidane obejrzał czerwo w finale Mistrzostw Świata), wszystko na oczach liniowego który stoi parę metrów dalej. Skąd zatem taka pobłażliwość za tak bandyckie zachowanie? Pewnie stąd, że arbitrzy faworyzują Barcelonę :)
17
Wprost nie mogę się doczekać jutrzejszych okładek katalońskich dzienników. Pewnie wrzucą do pieca ile fabryka dała, za te dzisiejsze oszczerstwa na okładkach madryckich gazet :)
1
Zależy o kim mówisz "oni" - jeśli o piłkarzach Atletico, to ich frustracja jest po części zrozumiała, przez ponad pół godziny mieli w garści najlepszą drużynę świata i wypuszczony wynik bardzo boli.
Jeśli natomiast ten zwrot dotyczy osób spoza tego klubu, to radzę się przyzwyczaić - Barcelona jest najlepszym klubem ostatniej dekady i wielu ludzi chciałoby, żeby ten cykl już się skończył, dlatego najdrobniejsze "przewinienia" czy stykowe sytuacje będą rozkładane na czynniki pierwsze :) przykład chociażby w tym meczu, ewidentna czerwona kartka, ale frustraci wiedzą lepiej i zwycięstwo Barcy zostaje momentalnie sprowadzone do poziomu pomyłki sędziowskiej.
27
Właśnie wróciłem prosto z Barcelony, gdzie miałem przyjemność być naocznym świadkiem wczorajszego widowiska - powiem szczerze, że był to nie tylko najlepszy mecz Barcelony jaki mogłem osobiście obejrzeć, ale także najlepsza impreza sportowa w jakiej kiedykolwiek uczestniczyłem. Ta atmosfera, doping który jeszcze wzrósł po straconym golu (a wiemy, że są w Hiszpanii stadiony gdzie na przegrywających piłkarzy lubi się gwizdać) - tego się nie da wyrazić słowami, zdjęciami czy filmikami, to po prostu trzeba przeżyć :) dla takich chwil jest się kibicem i życzę każdemu, aby mecz Barcy na który się wybierze był właśnie taki jak ten z Atletico!
Jeszcze na gorąco, nie miałem okazji przeanalizować telewizyjnych powtórek ale i bez tego mogę śmiało powiedzieć, że sędzia zupełnie nie panował nad meczem. Po części jestem w stanie go usprawiedliwić, hiszpańska piłka jest pełna nieczystych zagrywek, prowokacji i niesportowych zachowań, więc arbitrowi ze spokojnej ligi niemieckiej trudno się nagle przestawić. Nie zmienia to jednak faktu, że sędzia tej klasy nie może podejmować tylu niesprawiedliwych decyzji dla obu stron - choć akurat czerwona kartka dla Torresa była całkowicie zasłużona i nie dajcie sobie wcisnąć, że jest inaczej. Swoją drogą to zabawne, że dyskusje o sędziowaniu są tak gorące tylko wtedy, gdy znienawidzona Barca znów ucieka spod noża. Jestem przekonany, że gdyby Atletico dowiozło to 0:1 do końca, to wszyscy by piali z zachwytu nad ich defensywą i nikt by się nie zająknął o tym, jak np. chamsko grali na czas. My zatem nie słuchajmy szczekających psów i jedźmy dalej w tej karawanie, mówmy o aspektach sportowych - o tym jak świetny był to mecz w wykonaniu naszych piłkarzy, jaki pokazali charakter odrabiając straty i jak wielką pracę wykonali rozbijając najlepszą defensywę świata po raz siódmy z rzędu :) Barca jest wielka!
1
Po pierwsze, nowy zawodnik (szczególnie pomocnik) powinien mieć minimum rok kredytu zaufania w Barcelonie. Po drugie, nie wiem o jakim pół roku mówisz, skoro Arda mógł grać od stycznia, czyli dopiero 3 miesiące. Tylko mi nie mów, że stawiasz znak równości między zabawą z piłką na treningach, a grą pod presją wyniku na pełnowymiarowym boisku :)
1
Ja potrafię - Rakitić miał żółtą kartkę, ale przede wszystkim jest nam potrzebny w pełni sił na starcie z Atletico we wtorek. Być może bardziej widziałbym Sergiego Roberto zmieniającego Ivana, ale prawdopodobnie Lucho chciał zmaksymalizować potencjał ofensywny wprowadzając kreatywnego Ardę zamiast solidnego Roberto.
Nie musisz siedzieć cicho z narzekaniem na Ardę, przecież tutaj jest coraz głośniej na ten temat. To bardzo typowe dla userów na tej stronie, narzekać na piłkarza który potrzebuje czasu na wpasowanie się do drużynowej układanki, bo takim użytkownikom jak Ty brakuje cierpliwości i zrozumienia sytuacji. Później oczywiście będziecie pisali peany na jego cześć, jak już "odpali". Tak było z Suarezem, tak teraz jest z Rakiticiem i tak będzie za jakiś czas z Ardą :)
3
Tu się zgadzam że jeśli by poszukać jakiegoś konkretnego powodu który jest winą całej drużyny, to faktycznie mógłby być to brak koncentracji przy korzystnym wyniku - podobnie jak bolesne remisy z Deportivo czy ostatnio z Villarrealem. Ale paradoksalnie nawet mnie cieszy to że w końcu ktoś skarcił takie podejście, bo może później zrobiłby to ktoś inny i kosztowałoby to nas znacznie więcej niż mało ważne 3 punkty w ligowej tabeli. Nie znoszę tylko takiego szukania na siłę powodu porażki, co prowadzi do wymyślania bzdur typu "brak zaangażowania piłkarzy".
Inna sprawa, że pełny pogląd na ten mecz dostaniemy dopiero we wtorek wieczorem. Jeśli wygrają z Atletico w pewnym stylu, to będzie można przyjąć że jednak gdzieś im ten mecz siedział w głowach podczas wczorajszego starcia. Osobiście wolę 1-2 z Realem i np. 3-0 z Atletico, niż odwrotnie.
12
Po wczorajszej porażce standardowo zaczęło się szukanie winnych, wysuwanie daleko idących wniosków, wymyślanie innych koncepcji gry itd. Osobiście uważam to za bezsensowne - gdyby po każdej porażce trener tak się zachowywał, to trzeba by było non stop coś zmieniać w drużynie i brakowałoby stabilizacji. Wnioski to można wyciągać po kilku(-nastu) przegranych w taki sam sposób spotkaniach, a nie po jednym. W sporcie czasami zdarzają się porażki tak po prostu, i nie ma potrzeby aby głębiej analizować temat. Ot, Real strzelił 2 bramki a Barcelona jedną, koniec i kropka. Trzeba to przełknąć i iść dalej.
Ale nie piszcie ani nie powtarzajcie za innymi tej koszmarnej bzdury pod tytułem "zabrakło zaangażowania, nie zagrali dla Cruyffa". Wszedłem w komentarze pod artykułami i nie wierzę własnym oczom, że tyle osób podziela taki pogląd. Chyba inny mecz wczoraj oglądaliśmy, bo ja byłem bardzo zadowolony z intensywności (to, że akcje się nie do końca kleiły, to inna sprawa) i nie uważam żebyśmy przegrali na tym polu. Wszyscy biegali na całej długości boiska i walczyli z całych sił, nawet Messi aktywnie brał udział w pressingu, co zdarza mu się bardzo rzadko. Możecie mówić, że nie zadziałało to i tamto, że ktoś był bez formy, że ktoś zawalił, ale nie zarzucajcie piłkarzom braku zaangażowania, bo to bezczelne kłamstwo i brak szacunku do wykonanej przez nich pracy na boisku.
15
Mniej więcej taka to "wojna" jak wcześniej o czarno-białe barwy - większość strony ma to głęboko w poważaniu i nie marnuje czasu na wypowiadanie się w tej kwestii, a grupka dzieciaków się wykłóca i powstaje wrażenie jakby była to wielka sprawa :)
9
Mi by było szkoda czasu na to żeby zajmować się urządzeniem nagrywającym, wolałbym od początku do końca przeżyć ten mecz w stu procentach - ale oczywiście co kto woli, miłego widowiska życzę :)
1
Bardzo trudno jest przewidzieć skład na Klasyk. Po pierwsze dlatego, że gramy po 3 dniach z Atletico, a po drugie dlatego, że tak naprawdę nie znamy aktualnej kondycji poszczególnych piłkarzy (nie wiemy, kto odniósł "uraz" aby móc szybciej wrócić do Barcelony, a kto prawdziwy uraz).
Niemniej jednak jeśli miałbym pokusić się o jego wytypowanie, to nie sądzę że Lucho w tak ważnym (tu się chyba mijam ze zdaniem autora artykułu) meczu postawi na eksperymentalną jedenastkę. Oczywiście także uważam, że kluczowych zawodników lepiej nie obciążać w stu procentach, ale zamiast trzymania ich na ławce na zasadzie "jak coś się wysypie, to się ich wpuści" jest nieco lekkomyślne. Moim zdaniem dużo lepiej jest zagrać once de galą od początku i w przypadku zadowalającego wyniku zmienić Busquetsa czy Iniestę drugiej połowie.
24
Twoim zdaniem, czy cules mieszkający w Hiszpanii (a zwłaszcza w Barcelonie) są "ważniejsi" i bardziej wartościowi od tych z innych krajów? Tylko szczerze, bez kurtuazji :)
13
Z racjonalnego punktu widzenia to prawda, ale nie zapominajmy że El Clasico to pojedynek pełen historii, w którym punkty są paradoksalnie sprawą drugorzędną. Dla piłkarzy (i nie tylko dla nich) to walka o honor, pokazanie kto jest lepszy w tej niekończącej się wojnie, i nie sądzę aby chcieli odpuścić taki mecz, mimo że Lucho doskonale zdaje sobie sprawę z tego co napisałeś. Jestem niezmiernie ciekaw, jak nasz trener rozwiąże konflikt między tym czego chce serce, a tym co doradza mózg :)
5
W którym miejscu Interstellar mijał się z prawdą na temat czarnych dziur? Przecież nasza wiedza w tej kwestii jest czysto teoretyczna, nie jesteś w stanie niczemu zaprzeczyć ani niczego potwierdzić z całkowitą pewnością :)
4
To powiedz mi, kto gra z numerem :
16*cos(pi/7)*cos(4pi/7)*cos(5pi/7)
:)
20
A słownika przypadkiem nie dołączył do tej Finlandii? :)
1
Jedynym zawodnikiem który jest w stanie pokonać Carlsena w meczu, jest Giri. Ale on nigdy nie wygra turnieju ze względu na swój styl gry, więc póki co Magnus nie musi się nikogo obawiać :)
2
Wytypować ciężko, bo poziom jest wyrównany. Przed turniejem stawiałem na Caruanę jako zwycięzcę i to podtrzymuję, nie chciałbym trzeciego meczu Carlsen-Anand.