8

Jak widzę takie komentarze jak Twój, to chciałbym żeby po tej przydługawej telenoweli okazało się, że Bartomeu jest niewinny (co nie jest niemożliwe, gdyby jego wina była oczywista to już dawno by mu ją udowodniono). Ale byście mieli pozamykane jadaczki, cisza aż by dzwoniła pod artykułami o prezydencie Barcy :)

17

Sergio Busquets nigdy nie odejdzie ze stolicy Katalonii. Jest barcelonistą z krwi i kości, widać to we wszystkim : w tym jak broni klubu w mediach, jak często dyskutuje z sędziami o najdrobniejsze przewinienia, jak wiele daje z siebie na boisku, nie wspominając już o poziomie piłkarskim i perfekcyjnym wręcz zrozumieniu barcelońskiego modelu gry. Pamiętam, jak po śmierci Tito była minuta ciszy przed jednym ze spotkań, Sergio był jedynym który nie opanował emocji i uronił łzy. Jego serce jest w bordowo-granatowych barwach i to właśnie tutaj jest jego miejsce, nigdzie indziej.

Swoją drogą, przypominam sobie jeszcze jaki był tutaj wrzask gdy Puyol przekazał Busiemu swój numer na koszulce. Teraz już chyba nikt by się nie ośmielił zakwestionować tego wyboru.

1

Zabawne, że Iniesta jest zagrożony zawieszeniem z powodu żółtych kartek, to w ogóle do niego nie pasuje :) no, ale jak kapitan dostaje od wiadomego arbitra kartkę za dyskusje, to o czym my tu mówimy...

1

To prawda, ale pytanie czy pieniądze faktycznie decydują o sile danej drużyny? Zobacz ostatnią kolejkę BPL, Manchester City zbudowany za setki milionów funtów dostał u siebie łomot z dobrze ułożoną drużyną ze średnim składem jaką jest Leicester. Inny przykład to u nas Valencia - w lecie wydali ponad 100mln euro na transfery, a aktualnie są bliżej strefy spadkowej niż miejsc premiowanych awansem do Ligi Mistrzów. Atletico - w porównaniu do innych europejskich gigantów wydają bardzo mało, a grają na poziomie światowej klasy. Dużo ważniejsze jest odpowiednie zorganizowanie drużyny i zatrudnienie porządnego trenera z dobrymi pomysłami niż nakupowanie gwiazd i potem upychanie ich na siłę w składzie :) dopóki drużyny BPL tego nie zrozumieją, nie zacznie się dziać lepiej w Anglii.

1

A moim zdaniem to bardziej świadczy o sile Barcelony i Realu niż o słabości pozostałych drużyn. Co prawda w trwającym sezonie mamy bardziej wyrównaną ligę niż w poprzednich latach i Barca już nie inkasuje tak łatwo 3 punktów w każdym meczu, ale tak czy siak rywalizacja pomiędzy tymi dwoma klubami napędza je sportowo do granic możliwości. I choć teraz tylko teoretyzuję, to jestem przekonany że gdyby np. Real zaczął masowo tracić punkty, to Barca też nie zdobywałaby kompletu oczek, i na odwrót. Reszta hiszpańskich ekip prezentuje solidny, europejski poziom i w mojej opinii taki Villarreal, Sevilla czy Bilbao spokojnie mogłyby się bić o mistrzostwo w słabej piłkarsko lidze angielskiej :)

22

To nie była Marca, tylko AS. Dotyczyło to ligowego meczu Barcelona-Bilbao z sezonu 2010/2011, który zakończył się wynikiem 2-1, więc gol Villi po asyście Alvesa na 1-0 teoretycznie był na wagę 3 punktów. Dla Ciebie i innych zainteresowanych wrzucam obrazek ze wspaniałej, madryckiej gazety na "poziomie" :) na dole jest jak było naprawdę, a na górze alternatywna rzeczywistość w wydaniu AS-a :)

http://www.whoateallthepies.tv/wp-content/uploads/2011/02/AS1.jpg

17

A Ty jesteś na studiach i mylisz funkcję z ciągiem? :)

3

Mój post nie sugeruje, żeby nie dawać sobie wciskać że są w słabej formie - sprytnie chciałeś wypaczyć jego sens, ale niestety spaliło to na panewce. Mój post sugeruje, czy wręcz otwarcie nakłania do tego, aby nie dawać sobie wciskać że Barcelona wygrała tak wysoko tylko i wyłącznie dlatego, że Valencia jest w słabej formie. Odbijając piłeczkę : Twoim zdaniem Barcelona swoją grą nie zasłużyła na ten wynik?

A to porzekadło że gra się tak jak przeciwnik pozwala to oczywista oczywistość, ale co to wnosi do tematu? Przecież to zdanie można zastosować w drugą stronę - Valencia grała słabo, bo Barcelona była tak dobra że jej na nic nie pozwoliła ;)

5

Pierwsze zdanie jest niepotrzebne bo doskonale wiem że się nie zgadzasz, zresztą jak z większością rzeczy które piszę :) mógłbym napisać takie same "fakty" jak te Twoje, np. to że Valencia nawet w słabej formie potrafi się spiąć na mecze z silnymi rywalami (vide niedawny remis z Realem), że piłkarze Barcy rozegrali znakomite spotkanie na poziomie statystyk indywidualnych (27 odbiorów Busiego – kosmos), nawet gol który przytaczasz moim zdaniem padł nie przez kryminał obrońców tylko dzięki Suarezowi który ich odciągnął i zrobił miejsce Messiemu (który to już raz widzę ten schemat…), ale po co? Wiadomo nie od dziś że nie zamierzam wchodzić w głębsze dyskusje z Tobą, a dodatkowa różnica polega na tym że ja w takich meczach bardziej widzę błyskotliwość Barcy niż jakąś "orlikową" grę Valencii, wg mnie takie określenie to gruba przesada, tak wysoko nie przegrywa się z przeciętnym zespołem czy nawet z dobrym. Ty tak nie myślisz – spoko, zresztą nawet jakbyś tak myślał to i tak byś mi nie przyznał racji :) Wygrywali nisko to były narzekania że nisko, teraz jak wygrali wysoko to przeciwnik był słaby ;)

46

Wczoraj Barca pokazała po raz kolejny, że w rozgrywkach pucharowych jest prawdziwą bestią rozrywającą na strzępy kolejnych rywali. Nie będę tracił miejsca na rozpływanie się nad przepiękną grą naszej ekipy bo temat został w zasadzie wyczerpany, ale chciałbym zwrócić uwagę na jedną kwestię. Po meczu z Atletico było sporo narzekań że można było nastrzelać bramek i wygrać wyżej, zwłaszcza że przeciwnik grał w dziewiątkę. To prawda, można było - tyle, że wynik 2-1 w praktyce daje tyle samo korzyści co np. 5-1, więc nie było sensu forsować tempa - natomiast z Valencią im wyższy wynik tym większy spokój w rewanżu, wobec czego piłkarze Barcy podkręcili tempo i rozstrzygnęli ten dwumecz już w pierwszym spotkaniu, dzięki czemu będą mogli odpocząć za tydzień, co przy takim morderczym terminarzu będzie zbawienne. Takie ekonomiczne i pragmatyczne podejście do wyniku może i bywa momentami irytujące, ale to wszystko jest wymierzone w końcowy cel jakim jest zdobycie trofeów, dlatego nie narzekajcie na styl jeśli zdarzą się takie spotkania jak z Malagą czy właśnie z Atletico - czasem trzeba po prostu zgarnąć 3 oczka jak najmniejszym nakładem sił i iść dalej.

Aha, i jeszcze jedno. Nie dajcie sobie wmówić, że połowa hiszpańskich drużyn ograłaby Valencię w takim stosunku, że się nie broniła, że bez formy, że coś tam. Nie bronił się to Espanyol, a Valencia po prostu nie nadążała za tempem gry i magią jaką raz za razem prezentowali poszczególni piłkarze Barcy. To był wykład futbolu na najwyższym, nieosiągalnym prawie dla nikogo poziomie, prowadzony przez profesora Busquetsa. Myślę, że nie tylko Valencia zostałaby wczoraj tak rozniesiona, przecież Nietoperze nawet pomimo słabej formy słyną z tego, że nie przegrywają wysoko. A to, że niektórych ludzi to boli i powoduje że muszą gorączkowo szukać jakiejś wymówki, to już nie nasza sprawa :)

3

Racja, dzięki za poprawkę - zapomniałem o Lidze Europy. Tym niemniej odnosiłem się bardziej do bezpośrednich ligowych konkurentów Barcy, jakimi są Atletico, Real i względnie Villarreal. W końcu ciężko powiedzieć żeby w praktyce Valencia czy Sevilla walczyły także na froncie na którym do zdobycia jest mistrzostwo Hiszpanii :)

36

Z zadawaniem takich pytań jak w tytule artykułu jednak bym się jeszcze wstrzymał. Jesteśmy w środku morderczego maratonu (przypominam, że Barca to jedyna hiszpańska drużyna która nadal gra na wszystkich trzech frontach) i jak na razie udaje się kompletować 3 oczka w każdym meczu, ale to nie oznacza że ta passa potrwa do końca sezonu. Wystarczy kontuzja jednego czy dwóch kluczowych graczy (odpukać!) i wszystko może zacząć się sypać jak domek z kart.

Pierwsze przewidywania co do końcowego układu w ligowej tabeli będzie można snuć dopiero po Klasyku na początku kwietnia. Oprócz pojedynków z klasowymi rywalami trzeba jeszcze rozegrać zaległy mecz z Gijon, w którym jestem daleki od dopisania nam zwycięstwa, czeka nas także daleki wylot na Wyspy Kanaryjskie na 3 dni przed starciem z Arsenalem w Londynie... Będzie szalenie ciężko o trzymanie wszystkich srok za ogon, ale to wyzwanie godne najlepszego klubu świata jakim jest FC Barcelona :)

2

Radzę skorzystać z opcji noclegu u zwykłych ludzi, np. przez portal airbnb.com. Ja tak zrobiłem gdy byłem również z dziewczyną w Barcelonie i nie żałowałem :)

16

... a mimo to wolał wybrać rozpoczęcie wszystkiego od nowa i udowodnienie całemu światu swojej wartości, ponieważ raziły go oskarżenia o miejsce w pierwszym składzie ze względu na bycie wychowankiem, albo o wygrywanie nagród indywidualnych ze względu na świetną dyspozycję obrony a nie jego własną. Dla mnie to jest postawa godna szacunku, na którą stać niewielu ludzi w dzisiejszym świecie, i nie mówię tylko o świecie piłki nożnej - warto też dodać, że zachował się jak prawdziwy mężczyzna i podtrzymał swoją decyzję nawet w obliczu ciężkiej kontuzji. Fakt, mamy Bravo który jest świetnym bramkarzem - ale to nie oznacza, że mamy zapominać o zasłużonych zawodnikach tego klubu, czy tym bardziej wyszydzać ich aktualne położenie - a niestety to się dzieje dość często na tej stronie jeśli chodzi o sprawę Valdesa.

5

Nie, ja nie uważam tego za niesprawiedliwe. Takie myślenie w dłuższej perspektywie prowadzi do całkowicie błędnego poglądu, że wszyscy sportowcy powinni zarabiać na zbliżonym poziomie - i pisze Ci to człowiek który sam uprawia niszowy sport nie zarabiając na nim zbyt wiele pomimo relatywnie wysokiej klasy. Nikt mi nie zabronił trenować np. piłki nożnej, tak jak nikt nie zabronił Justynie Kowalczyk trenować tenisa ziemnego. Każdy sportowiec realizuje się w dyscyplinie co do której miał najlepsze predyspozycje i tyle :)

1

Ja nie dyskutuję o treści, tylko właśnie o opakowaniu, podając przykład z Ligą Mistrzów. Poza tym okładka mniej więcej daje pogląd na to, co jest istotne dla danej gazety i już z tego można wyciagnąć pewne wnioski - np. taki, że dla jednej z ogólnokrajowych hiszpańskich gazet sportowych najważniejszym wydarzeniem wczorajszego dnia jest strzelenie 3 bramek przez zawodnika Realu Madryt.

4

Generalnie podzielam Twoje zdystansowane podejście do sprawy, ale chciałbym się tylko odnieść do fragmentu "nie zapominajmy, że Sport i MD wcale nie są lepsze" - jak rozumiem, w kontekście wychwalania "swojej" drużyny.

Parę razy już było to tłumaczone na tej stronie przez kilku użytkowników, więc mogę tylko to powtórzyć - Sport i MD to gazety regionalne, natomiast Marca i AS są prasą ogólnokrajową. W pierwszym z tych przypadków wychwalanie regionalnej ekipy jaką jest Barca jest jak najbardziej zrozumiałe, natomiast w tym drugim trochę to podchodzi pod stronniczość, bo gazeta ogólnokrajowa powinna być teoretycznie pozbawiona preferencji klubowych. Dlatego śmieszą mnie te żale że Marca dała Barcelonę na okładkę po zdobyciu Ligi Mistrzów (co było ich - za przeproszeniem - psim obowiązkiem skoro zwyciężyła drużyna z ligi hiszpańskiej), a MD i Sport w 2014. roku nie zrobiły tego samego z Realem (bo niby dlaczego miałyby to zrobić? Madryt w Katalonii przecież nie leży) - porównywanie tych gazet jest zupełnie bez sensu :) to tak jakby u nas porównywać np. Gazetę Wyborczą z Głosem Wielkopolskim.

Tak na dobrą sprawę, to na fioletowej w przeglądzie prasy nawet nie powinno być MD i Sportu, teoretycznie to co ich obchodzą regionalne dzienniki, czemu nie dają np. baskijskich gazet... No ale rozumiem że warto wiedzieć co się dzieje w obozie głównego wroga :)

20

Oczywiście rozumiem Waszą irytację z powodu dzisiejszych okładek madryckich gazet, ale nie dawajcie satysfakcji wiadomym osobom przebywającym na tej stronie. Owszem, to nie jest sprawiedliwe że po "meczu przyjaźni" wywyższa się pod niebiosa pewnego zawodnika jawnie ignorując jego impotencję bramkową w istotnych spotkaniach, ale pomyślcie z jakim hukiem pęknie ten balon gdy już niedługo przyjdą spotkania z Atletico, Bilbao czy nawet Malagą na wyjeździe. Wtedy znów będzie zdziwienie że król jest nagi i będą podejmowane desperackie próby obrony go bardzo zabawnym argumentem pod tytułem "przecież gra cała drużyna, więc nie obwiniajmy jednego piłkarza". Czyli spijać śmietankę po spuszczeniu łomotu bez walki to jak najbardziej, ale zachować się konsekwentnie i wziąć na siebie odpowiedzialność po stracie punktów to już nie – ot, taka filozofia życiowa naszego ulubionego zawodnika :)

26

Serio już od rana musicie wypisywać komentarze odnośnie meczu Realu który jest dopiero o 20:30? No wygrają z tym Espanyolem, każdy to wie, pewnie przewagą 4-6 goli, i co z tego? Tak Was to boli że nastrzelają bramek ogórkom bez większej walki? Nawet jak wygrają 50-0 to i tak nie przybliżą się do Barcy o więcej niż 3 punkty, a mnie osobiście bardziej interesuje to, kto będzie miał puchar w maju niż to, kto strzeli najwięcej bramek.

12

"Nie wkłada żadnej pracy" - serio tak uważasz czy po prostu typowo polska zawiść przez Ciebie przemawia? Mam nadzieję że to drugie, bo jeśli to pierwsze to bardzo źle świadczy o Twoim ilorazie inteligencji.

Trzeba te ciekawostki znaleźć, przetłumaczyć, zdecydować co jest ważne a co nie, czasem dodać może coś od siebie... Jak dla Ciebie to "żadna" praca, to spróbuj raz tak zrobić, to się przekonasz :) strasznie żenujące są takie komentarze, może najlepiej niech nikt nic nie robi i nie wychodzi przed szereg, nie? :)

4

Czy ktoś może wie, kiedy w Polsce będzie można zakupić wyjazdową koszulkę Barcy z obecnego sezonu z logiem mistrzów świata? Od turnieju minął ponad miesiąc, a nawet w oficjalnym sklepie Nike w Internecie nie ma tego produktu...

5

No właśnie - przydałby się. Zauważ, że sprowadzenie Nolito nie jest koniecznością, a w aktualnej sytuacji finansowej klubu wydawanie 18 mln za prawie 30-letniego zawodnika który przyjdzie w środku sezonu po ponad miesięcznej kontuzji nie jest zbyt dobrym pomysłem. Uważam, że do czerwca spokojnie damy radę bo i tak tridente MSN będzie grało ile się da, więc nie ma co się teraz rwać i latem można zrobić przemyślane zakupy gdy już będą znane wysokości kontraktów Busquetsa i Neymara oraz umowa sponsorska.

3

Faktycznie, strzelił 2 gole a nie 3, dzięki za poprawkę - pamięć już nie ta :)

3

Tutaj trzeba jasno rozgraniczyć do czego się odnosimy wspominając Ronniego jako legendę Barcy. Statystyk z kosmosu faktycznie nie miał, ale miał niesamowitą charakterystykę jako zawodnik, wszystko napisałeś więc nie będę powtarzał. Dość powiedzieć, że Ronaldinho jako jeden z dwóch nie-hiszpańskich piłkarzy Blaugrany w historii dostał owację na stojąco na Santiago Bernabeu i to ładując Realowi hat-tricka. To on przywrócił Barcelonie uśmiech, to on sprawił że ludzie znowu uwierzyli że Barca może być na szczycie światowego futbolu, można powiedzieć że zbudował fundamenty pod to, co nastąpiło później i trwa do dziś. Dlatego wyrzygiwanie mu po latach że po 2006r. przestał prowadzić się jak profesjonalny piłkarz jest zwyczajnym chamstwem i totalnym niezrozumieniem tego, jaki wkład w historię tego klubu ma Ronaldinho, historię która przecież nadal się pisze.

Co do umiejętności stricte piłkarskich, to nigdy nie widziałem i być może już nie zobaczę takiego zawodnika jak Messi. On ma wszystko na najwyższym poziomie, jego mózg przetwarza boiskowe informacje i podejmuje genialne decyzje w ułamku sekundy. Pobił zdecydowaną większość znaczących rekordów, które wcześniej przecież nie należały do jednego zawodnika tylko do wielu różnych piłkarzy... Messi jest jak piorun który uderzył w historię futbolu i rozbił ją na dwie części - przed i po nim. Piłkarsko nikt nie może się z nim równać :)

4

Są na tej stronie tacy, którzy uważają że Messi odszedłby do innego klubu gdyby dostał wyższy kontrakt, a ludzi którzy sądzą inaczej nazywają naiwniakami :)

15

A ja zwracam uwagę na inną ciekawą sprawę - Barca z Luisem Enrique na ławce nie przegrała jeszcze żadnego spotkania w Pucharze Króla, a odrzucając na bok ten rozmemłany remis z Villanovense w tym sezonie można powiedzieć, że wygrała w tych rozgrywkach wszystkie mecze, gdy Lucho zasiadał na ławce. To plus mecze z poprzedniego sezonu fazy pucharowej Ligi Mistrzów (wszystkie wygrane prócz porażki 3-2 z Bayernem na wyjeździe) pokazuje, jak silna jest Barca pod wodzą Asturyjczyka gdy przychodzi mierzyć się w systemie pucharowym i dobrze nastraja odnośnie trwającej kampanii :)

2

Przecież Mascherano w reprezentacji Argentyny gra na mniej więcej tym samym, dobrym poziomie przez cały czas. To nie jest tak, że wtedy był lepszy od Busquetsa - ja wówczas pisałem że w barcelońskim systemie gry Busi był, jest i zawsze będzie lepszy od Masche ponieważ ma walory których Argentyńczyk nie posiada. Forma formą, ale klasa i umiejętności pozostają te same. Niestety wielu ludziom hejterskie klapki z oczu spadają dopiero wtedy gdy zawodnik zagra kilka błyskotliwych meczów, tak było również z Sergim Roberto.

8

Bilbao należą się słowa szacunku i uznania - dawno już nie widziałem żeby na Camp Nou ktoś tak jechał z Barcą jak oni w pierwszej połowie wczorajszego meczu. Ostatni raz to był chyba rewanżowy mecz półfinałowy Ligi Mistrzów z rozpędzonym Bayernem Heynckesa. Przez pierwsze 45 minut zupełnie nie było kontroli nad środkiem pola i boleśnie był widoczny brak Sergio Busquetsa dzięki któremu najczęściej zachowujemy spokój i odpowiedni rytm w tej strefie boiska.

Przy okazji, jak ktoś chce się pośmiać to polecam poczytać komentarze domorosłych znawców futbolu pod tym artykułem sprzed ledwo 1.5 roku :)

http://www.fcbarca.com/57849-niewiadoma-z-mascherano,sortuj-najlepsze.html

34

Ponieważ RFEF ustaliła termin rewanżu z Atletico na dzień, w którym odbywały się rozgrywki FIFA (eliminacje, towarzyskie itd.), wobec czego z kadry Barcelony zostało powołanych tylu piłkarzy, że nie dało się uzbierać jedenastki. Barca wówczas zdecydowała o oddaniu meczu walkowerem w formie protestu. Jak widać, już wtedy idiotyczne i niezrozumiałe decyzje władz były solą ligi hiszpańskiej :)

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?