cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
4
Ja uważam dokładnie tak samo - Atletico było najcięższym z możliwych rywali w ćwierćfinale. Wolałbym już trafić na Bayern, który ma zdziesiątkowaną kontuzjami obronę i nieciekawą atmosferę wewnątrz klubu (a to bardzo ważny czynnik przy starciach na najwyższym poziomie) albo PSG, z którym faktycznie już nudno byłoby grać kolejny raz ale ich styl gry nam odpowiada.
Owszem, Lucho ma stuprocentową skuteczność z Atletico, tyle że każda seria ma to do siebie że kiedyś się kończy - oby nie padło na ten dwumecz. Rojiblancos w spotkaniach pucharowych są niesamowicie zwarci i solidni, wystarczy sobie przypomnieć jak wyglądało pierwsze spotkanie w dwumeczu Pucharu Króla, gdzie bez szczęśliwego karnego pod koniec najprawdopodobniej padłby wynik bezbramkowy. Tutaj będzie podobnie, chociaż na naszą korzyść działa lepsze zgranie tercetu MSN oraz całej drużyny niż rok temu.
Wierzę w awans, ale patrząc trzeźwym okiem nie sądzę aby jego kwestia rozstrzygnęła się w pierwszym spotkaniu. Jeśli Barca wygra dwoma bramkami różnicy, to będę niesamowicie uradowany :)
35
"Czekam na lato i jakiegoś ogarniętego z jajami trenera, który postawiłby tam do pionu szatnię i umiał się sprzeciwić Perezowi, tym samym upodobać się kibicom niczym Simeone w Atletico, tylko że ten nie ma zgrzytów z żadną osobą w czerwonej części stolicy. "
Ja wręcz przeciwnie - czekam na lato aby zobaczyć Pereza zostającego na stanowisku, robiącego transfery o wartości medialnej a nie sportowej i zatrudniającego kolejnego trenera któremu będzie narzucał co ma robić, budował na nim presję po każdym przegranym meczu i wywali go po roku nie dając mu czasu na zaszczepienie drużynie swoich idei. Im dłużej taki stan rzeczy będzie się utrzymywał, tym głośniej będzie dzwoniła cisza w pustych gablotach w Madrycie :)
2
Dla mnie Pep zawsze będzie legendą Barcy i genialnym myślicielem futbolu, on osiągnął znacznie więcej niż "zwykli" trenerzy wygrywający Ligi Mistrzów czy tryplety - to z jego rozwiązań korzysta dzisiaj wiele zespołów w Europie i na pewno zostanie zapamiętany przez historię jako człowiek, który dokonał minirewolucji w piłce nożnej.
Nie zmienia to jednak faktu, że najzwyczajniej w świecie nie lubię drużyny którą Pep aktualnie prowadzi i dlatego dzisiaj moja sympatia będzie po stronie Juventusu. Nie mieszaj tych dwóch spraw :)
30
Dziwi mnie upór, z jakim hiszpańscy i katalońscy dziennikarze obstają przy tym, że ter Stegen chce odejść z Barcelony. Jeszcze bardziej zdumiewa mnie liczba użytkowników, którzy wierzą w takie plotki. W mojej opinii to jeden wielki stek bzdur - przecież Marc aktualnie jest w najlepszej drużynie świata gdzie może zdobywać trofea garściami, dzieli szatnię z prawdopodobnie najlepszym piłkarzem w historii i wieloma innymi żyjącymi legendami, a w przyszłości stanie się numerem jeden w katalońskiej bramce. Ponadto tak naprawdę Niemiec nie jest drugim bramkarzem, skoro gra w najbardziej elitarnych klubowych rozgrywkach na świecie. Słowem - ma tutaj dosłownie wszystko o czym marzy zawodowy piłkarz i odejście do innego klubu byłoby bardzo głupie. Marc to inteligentny gość i na pewno o tym wie. Zresztą, nawet ostatnio dawał do zrozumienia że nigdzie się nie wybiera :)
1
Liczę Klubowe Mistrzostwa Świata, Puchar Europy, Puchar Zdobywców Pucharów, Puchar UEFA, Superpuchar Europy, Primera Division, Puchar Króla, Superpuchar Hiszpanii i Puchar Ligi - czyli wszystkie, które są uznawane przez niezależne organizacje międzynarodowe. W tej klasyfikacji Real ma 79 trofeów, a Barcelona 83. Wiem że prawdopodobnie zniszczyłem Twój świat, ale musisz się z tym pogodzić - Real już nie jest najlepszym klubem w historii, choć wasi zawodnicy do spółki z Perezem starają się to gorączkowo zatuszować żałosnymi wypowiedziami :)
1
Gdyby grał z nimi Real a.k.a. "jesteśmy najlepszym klubem świata, mamy najlepszego piłkarza świata i najlepszego trenera świata, wszyscy powinni kłaść się przed nami plackiem" Madryt, to dla Arsenalu istniałaby nadzieja - jak słusznie zauważył kolega blaugrana158, słabość poprzednich rywali Arsenalu tkwiła w zlekceważeniu możliwości Kanonierów. My na szczęście mamy Lucho który potrafi utrzymać koncentrację drużyny i szacunek do przeciwnika, więc nie sądzę żeby Arsenal był w stanie choć przez chwilę podnieść nam ciśnienie.
1
Racja, ale poza tym już nic więcej nie znajdziesz :) Leo w ważnych meczach po prostu nie zawodzi, czego nie można powiedzieć o np. Ronaldo który jest uważany za eksperta w rzutach karnych - oprócz przykładów które napisał kolega tediko mogę też przypomnieć mecz z Valencią pod koniec ubiegłego sezonu, kiedy Ronaldo zmarnował jedenastkę i Real tamtym remisem zupełnie pogrzebał swoje szanse na mistrzostwo Hiszpanii.
4
Podaj mi karnego Messiego w ważnym meczu, którego niestrzelenie zadecydowało o wyniku (poza właśnie Chelsea w 2012, raz to nawet Ronaldo się zdarza). Ja mogę podać mnóstwo kontrprzykładów :)
4
1) Wkład w te "ważne trofea" (zwłaszcza reprezentacyjne) ma mniej więcej taki, jaki Bartra w Barcelonie miał wkład w tryplet. Nie chcę tutaj dzielić zawodników na lepszych i gorszych bo może ktoś jest mniej ważny na boisku a za to daje pozytywnego kopa w szatni, ale nie każ mi ubóstwiać gościa który mistrzostwo świata i wiele innych ważnych osiągnięć swoich drużyn oglądał z ławki rezerwowych. A już na pewno nie stawiaj go z tego powodu ponad Messim bo to jawna kpina.
2) Nikt normalny nie kwestionuje pucharów Europy zdobytych przez Real w tamtych czasach - nie wiem, co tu było do zgaszenia. Ludzie po prostu się śmieją z tego, że madridiści muszą cofać się o 50 lat żeby mieć jakiekolwiek argumenty na to że Real jest najlepszym klubem świata :)
3) " O karnym też powiedział mądrze, z całą pewnością Realowi by tak to nie przeszło." - tu to już kompletnie odjechałeś. Pomijając Twoje rzekome umiejętności jasnowidztwa, porażające jest to, z jaką zawiścią kibice Realu podeszli do takiej błahostki jak rzut karny. My już w zasadzie dawno o tym zapomnieliśmy, a Wy jeszcze prowadzicie polemikę na ten temat. Czy to było z szacunkiem czy bez, czy to była popisówa czy coś ładnego, czy tak było wolno zrobić czy nie itd. Jeśli nie potraficie przejść obojętnie obok takiej pierdoły tylko dlatego że Barca brała w tym udział, to naprawdę świadczy o kompleksach, i to tych prawdziwych, a nie tych które wymyśla Arbeloa :)
3
Nie, chodzi mi o wszystkie trofea. Ja nie muszę wybierać tylko niektórych żeby udowodnić nieprawdziwą teorię :)
64
"W ostatnich ośmiu, dziesięciu latach oni zdobyli więcej trofeów od nas, przechodzą przez najlepszy okres w swojej historii, jednak mimo tego wszystkiego to my wciąż w rozrachunku globalnym jesteśmy najlepsi na świecie. I to z przewagą"
Wierutne kłamstwo. Od ubiegłego sezonu Barcelona jest klubem z największą liczbą trofeów w historii futbolu, tak że ostatni bastion argumentów Realu właśnie upadł. No, może przedostatni, bo jest jeszcze Decima :)
16
Wiele razy pisałem, żeby nie przypinać Bartomeu łatki oszusta i malwersanta skoro wyrok nie zapadł, że istnieje silne domniemanie jego niewinności (gdyby wina była oczywista, to proces nie przedłużałby się w nieskończoność). Odniosłem wrażenie, że sporo osób odczuwałoby radość, gdyby nasz prezydent został ogłoszony winnym, albo co "lepsze" - wsadzony za kratki.
Do tych osób kieruję te słowa - niesłusznie ujadaliście na niego przedkładając własne egoistyczne pobudki nad dobre imię klubu, i co teraz? Będziecie mieli na tyle cywilnej odwagi i przysłowiowych cojones żeby to przyznać, czy dalej będziecie ślepo brnęli w swoje wydumane teorie? Chyba raczej to drugie, bo już przewinęło mi się kilka komentarzy typu "wiadomo było że się wyślizgnie". Ech, szkoda dalej strzępić języka...
45
"Niektórzy wolą skupiać się na polemice, by uniknąć wypowiadania się o swoich wynikach" - Carles Puyol
9
W kwestii ostatniego zdania - o ile teraz faktycznie w Realu potrzebna jest rewolucja, o tyle w poprzednich sezonach zmiany były błędem. Perez to wytrawny gracz jeśli chodzi o finanse ale nie rozumie, że w sporcie nie zawsze obowiązuje biznesowa zasada "jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz". Czasem zamiast gorączkowego szukania zmian wystarczy zaufanie do trenera i stabilizacja składu.
Tymczasem Perez, obserwując przez ostatnie lata zadowoloną Barcę znoszącą powoli kolejne trofea do swojego legowiska, rzuca się wściekle na wszystkie strony jak pies na łańcuchu pogarszając tak naprawdę sprawę. Di Maria to o którym napisał kolega wyżej to jeszcze pół biedy bo James go nawet nieźle zastąpił, ale brak Xabiego Alonso Real odczuwa do dzisiaj i jeśli Casemiro nie okaże się godnym następcą Baska to gra Realu będzie dalej tak samo szarpana. Spójrz np. na PSG - tam też jest potężna kasa (może nawet większa niż w Realu, bo szejki mają bardzo głębokie kieszenie), a jakoś potrafią zbudować solidny projekt sportowy. Blanc w Lidze Mistrzów odpadł pechowo z Chelsea w sezonie 13/14, w kolejnym dostał łomot od Barcy która i tak roznosiła wszystkich na strzępy, ale mimo to nie wyleciał z klubu tylko korzysta nadal z kredytu zaufania. I to procentuje, PSG to aktualnie europejski gigant liczący się na rynku transferowym, a piłkarsko świetna ekipa z jasno określoną filozofią gry i dopasowanymi do niej zawodnikami i trenerem. W słowniku Pereza nie występuje słowo "stabilizacja" i dlatego dopóki on jest prezesem, cyrk w Madrycie będzie kręcił się dalej ;)
1
Jak dla mnie to najlepsze jest rozwiązanie najprostsze - niech nie dostanie żółtej kartki w meczach z Getafe i Villarrealem :) w tym pierwszym przypadku to powinno być łatwe bo obstawiam spacerek w sobotę, a na El Madrigal wystarczy żeby Suarez trzymał nerwy na wodzy - najczęściej żółte kartki otrzymuje za niepotrzebne faule, przepychanki z przeciwnikami lub zbyt nerwowe reakcje na decyzje arbitra. Chyba to nie jest taki problem aby powstrzymać się od takich zachowań na chociaż jeden mecz? :)
2
Na ogół tak, zarówno w fazie grupowej jak i pucharowej, ale jeśli ktokolwiek im "pomaga" w ten sposób to nie jakoś perfidnie że w każdej edycji mają autostradę do finału. W sezonie 2012/13 mogli odpaść już w 1/8 bo dostali Manchester United SAF'a, w sezonie 13/14 Bayern Guardioli w półfinale, a ostatnio Atletico w ćwierćfinale. Wychodzi na to, że co najmniej raz trafiają na przeciwnika wagi ciężkiej i mam nadzieję w tym roku będzie to Barcelona :)
11
Przecież rok temu Real dostał Atletico w ćwierćfinale ;)
11
Przede wszystkim to chyba odwrotnie powinno być napisane – to Maradony nie powinno się porównywać do Messiego. Leo ma od niego o wiele lepsze liczby zarówno w klubie i w reprezentacji, a także indywidualne i drużynowe (stan na lipiec 2015) :
http://www.weloba.com/sites/default/files/styles/ratio_16_9/public/images/general/cjpmzm0wiaa6v62.jpg?itok=_ul8F7xG
Tak, można powiedzieć że dzisiaj zasady bardziej chronią napastników, że kiedyś futbol był bardziej brutalny – ale mało to Messi dostał kopniaków, mało miał urazów czy kontuzji? Poza tym ja mogę z kolei rzucić argumentem, że od czasów Maradony gra obronna znacznie się poprawiła i że za czasów Diego łatwiej było strzelać gole, dlatego odrzućmy tego typu kryteria. Messi już teraz miażdży Maradonę pod każdym względem, a przecież ma dopiero 28 lat i jeszcze parę ładnych sezonów przed nim.
Druga sprawa to Mundial o którym wspomniałeś. Co prawda nie żyłem w tamtych czasach ale mam wrażenie, że wokół tego turnieju urosła cała legenda Maradony która żyje do dziś. Wiesz, ręka Boga, tamten gol z Anglią po przedryblowaniu połowy boiska itd. Nie mówię że na nim źle zagrał, bo zanotował bardzo dobry turniej i na pewno był ważną częścią swojej reprezentacji (choć np. wszystkie 3 gole w finale strzelali jego koledzy), ale to przecież tylko jeden turniej. Gdyby 2 lata temu Argentyna wydusiła ledwo 1-0 w finale z Niemcami to Messi byłby obwołany najlepszym z najlepszych – nie uważasz, że to nieco śmieszne, że jeden mecz ma ważyć o tym czy dany piłkarz jest najlepszy w historii? Leo nie potrzebuje pucharu wygranego w turnieju rozgrywanym raz na 4 lata, aby w mojej opinii być jedynym i prawowitym królem futbolu :)
1
Komentarz usunięty
6
Komentarz usunięty
8
Komentarz usunięty
16
Komentarz usunięty
13
To nie będą mecze towarzyskie, tylko spotkania w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Niestety nasze tridente wróci z nich w niezbyt dobrej kondycji.
1
No dobrze, ale inaczej patrzymy na tydzień przed meczem z Villarrealem na El Madrigal kiedy mamy mecz z Arsenalem do odklepania, a inaczej patrzylibyśmy gdyby w pierwszym meczu wygrali Kanonierzy i sprawa awansu byłaby otwarta. Ja uważam, że im szybciej zapewnimy sobie awans do następnej fazy tym lepiej dla nas, walczymy na trzech frontach (czy teraz na dwóch, bo do finału Pucharu Króla jeszcze daleko) i o wiele bardziej wolę ekonomiczny awans ze słabszym rywalem od starcia typu "cios za cios", na takie jeszcze przyjdzie pora.
Podajesz przykład Bayernu, ale spójrz trochę bliżej, czyli na Barcę - w zeszłym sezonie każdy dwumecz fazy pucharowej Ligi Mistrzów mieliśmy ustawiony już po pierwszym spotkaniu i nie sprawiło to, że się rozluźniliśmy i dostaliśmy baty w następnej fazie. Problemy Bayernu które przywołałeś nie wynikały z tego że rundę wcześniej mieli łatwo, a z tego że przez cały sezon na palcach jednej ręki można policzyć mecze w których Bawarczycy dostają przeciwnika w swojej kategorii wagowej. U nas tego nie ma, Barca w lidze ma dwóch potężnych rywali i do tego kilka silnych drużyn które pukają do europejskiej czołówki. Nasza drużyna ma o co się martwić w trakcie sezonu i dlatego nie grozi im utrata koncentracji, nie ma sensu sobie tego utrudniać silniejszym przeciwnikiem w Lidze Mistrzów ;)
3
Nie zrozumiem nigdy takiej filozofii. Sugerujesz, że lepiej dostać trudniejszego przeciwnika żeby w następnej fazie być bardziej "przyzwyczajonym" do poziomu? To żadna solidna teza tylko wróżenie z fusów, za to ja mogę podać kilka namacalnych kontrargumentów - z łatwiejszym przeciwnikiem szansa na awans jest większa, w dwumeczu zgarnia się mniej kartek które mogłyby powodować absencje kluczowych piłkarzy w kolejnych spotkaniach, ogólnie całe starcie stoi na niższej intensywności więc ryzyko urazów czy kontuzji maleje. Przyznasz chyba, że zestawienie tego co napisałem z tekstem "mecz półfinałowy mógłby być niebezpieczny, gdyby w ćwierćfinale był łatwy przeciwnik" wygląda dość blado. Piłkarze Barcy to profesjonaliści i nie osiadają na laurach, tak że o to się nie bój ;)
7
Warto przycisnąć w najbliższych kolejkach aby jak najszybciej zapewnić sobie mistrzostwo, wówczas będzie można się skupić na Lidze Mistrzów. No i w przedostatniej kolejce Espanyol musiałby nam zrobić szpaler na Camp Nou :)
3
Ronaldo (tak jak Messi) ma dziesiątki milionów fanów na całym świecie, więc każdy mecz w którym nie gra przynosi pewne straty finansowe. Nie porównuję tych 2 zawodników ani nie upycham nigdzie Portugalczyka, po prostu podaję inny przykład bardzo znanego piłkarza który ma swoisty immunitet na boisku – a to, że jesteś przeczulony na punkcie wypowiedzi w których występują nazwiska obu panów, to już nie moja sprawa. Trochę się uczepiłeś ;)
2
Jak Ci się wydaje, w jakim celu użyłem zwrotu "z innej beczki"? :)
24
Bardziej skierowałbym to pytanie do Ciebie, bo nie rozumiem Twojej irytacji. Przyznał że kartka była zasłużona i dodał to, co wszyscy wiedzą - tacy zawodnicy jak Messi są bardziej chronieni ze względu na swoją wartość sportową i marketingową. Myślisz że jakby np. Nainggolan sfaulował tak Leo a nie Rafę, to sprawa skończyłaby się tylko na żółtej kartce? Albo z innej beczki – dlaczego Ronaldo może bić i kopać przeciwników bez żadnych konsekwencji? Filipe Luis powiedział prawdę i nic w tym zdrożnego.
6
Identyczne komentarze jak Twój widziałem na stronie Realu w grudniu 2014r. Więcej pokory i doceniaj to co jest, bo wkrótce może to się obrócić o 180 stopni.