cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
3
Nawet przed telewizorem dało się wyczuć to nienawistne podejście fanów Rayo, którzy niemiłosiernie wygwizdywali Ivana Rakiticia przy każdym jego kontakcie z piłką (nie wierzę, że jakikolwiek normalny człowiek serio myślał, że Chorwat symulował na to czerwo dla Llorente). No cóż, mówi się że jaki klub, tacy kibice - drużyna jest bardzo żywiołowa, to i kibice muszą dotrzymywać kroku :)
Ogólnie to bardzo fajnie się czytało, tak przy okazji to nawet nie miałem pojęcia że Estadio de Vallecas jest tak blisko centrum Madrytu, byłem przekonany że to jest gdzieś daleko na przedmieściach a tu proszę - zaledwie parę kilometrów od centrum. Może w przyszłym sezonie sam się wybiorę :)
67
Chciałbym odnieść się do kwestii wykonywania rzutów karnych, która w naturalny sposób wypłynęła po wczorajszym meczu. W komentarzach widziałem, że niektórzy już zrozumieli, że lepiej jest zostawić te karne Messiemu, ale reszta brnie dalej w ideę „przekazywania” - najpierw były głosy że jedenastki powinien wykonywać Neymar, później po cyrkach Brazylijczyka głos ludu chciał Suareza, a teraz po paru zbyt czytelnych strzałach El Pistolero następny w kolejce jest Ivan Rakitić. W ten sposób to niedługo dojdziemy do Bravo, bo każdy się myli, nawet największy ekspert w tym elemencie biegający w białej koszulce z numerem 7.
Fakt, to irytujące gdy nie wykorzystuje się z pozoru tak prostej sytuacji. Ale warto zauważyć, że zdecydowana większość przestrzelonych karnych miała miejsce przy ustalonym wyniku, kiedy przeciwnik był już na kolanach i następny gol wiele by nie zmienił. Osobiście przypominam sobie 2 ważne mecze w całej karierze Leo Messiego, w których nie wykorzystał jedenastki, za to pamiętam mnóstwo takich gdzie zrobił to bez zarzutu pomimo wielkiego napięcia. Z ostatnich lat to np. 2 karne w wygranym 4-3 Klasyku na Bernabeu czy jedenastka w półfinale Mistrzostw Świata z Holandią. Dla porównania, Ronaldo trafia często i gęsto, ale jego niewykorzystane karne lubią być na wagę złota, jak z Valencią na finiszu ubiegłego sezonu albo nawet ostatnio z Malagą. Spokojnie, jak trzeba będzie koniecznie strzelić bramkę to żaden Neymar, Suarez czy Rakitić, tylko Leo weźmie piłkę wraz z odpowiedzialnością i bez problemu umieści ją w siatce – co zresztą ostatnio zrobił z Arsenalem :)
5
To Ty spójrz obiektywnie - uważasz, że przy wyniku zamykającym mecz piłkarze będą grali na 100% możliwości, i to jeszcze w cyklu trzydniowym? To oczywiste że koncentracja w takich momentach spada, poprzez co napastnicy marnują sytuacje, nie strzelają karnych, a w dodatku obrona się rozluźnia. Gdyby to był finał Ligi Mistrzów z remisowym wynikiem to bądź pewien, że zarówno te setki jak i karny zostałyby wykorzystane. Fenomenalnie to mają grać w innych meczach, a nie z Rayo przy wyniku 3:0 ;)
20
Mecz wygrany 5-1, a w podsumowaniu 3/4 komentarza to wylewanie żali. Witamy na fcbarca.com :)
5
Też tak pomyślałem w momencie gdy Zubi został zwolniony, ale zauważ że Bartomeu położył na szalę także swoją głowę. Nie musiał zwoływać przedterminowych wyborów, mógł dokończyć swoją kadencję gdyby za wszelką cenę chciał trzymać się prezydenckiego stołka. Stając do wyborów pokazał, że gotów jest odejść jeśli socios uważają go za złego sternika klubu - jak się okazało, uznali że Bartomeu jest najlepszą opcją.
5
"Masz odpowiedni kapitał, więc z urzędu grasz w elitarnej lidze. Proste."
Dla mnie prosta jest inna zasada - masz odpowiednie umiejętności, to grasz z najlepszymi. Nie masz - musisz ciężko pracować na treningach, aby to osiągnąć. Faworyzowanie klubów ze względu na posiadany budżet byłoby wielką niesprawiedliwością w stosunku do tych biedniejszych, które w piłkę grają lepiej. Doszłoby do tego, że na świeczniku byłyby ciągle te same ekipy, ponieważ udział w najlepszych europejskich rozgrywkach gwarantowałby im spore przychody z marketingu, od których automatycznie pęczniałby budżet, dzięki któremu dany klub zagrałby znowu w następnej edycji… i tak dalej. To byłoby zwyczajnie nudne, rok w rok oglądać mecze tych samych drużyn. Czy w takim modelu Atletico znalazłoby się w finale Ligi Mistrzów? A Borussia Dortmund? Albo Malaga jedną nogą w półfinale? Przykłady można mnożyć i mnożyć. W dodatku to najzwyczajniej w świecie obniżyłoby poziom sportowy - podejście na zasadzie "po co się starać, skoro i tak zagramy bo jesteśmy bogaci". Zauważ, że najbardziej na utworzenie tej Superligi naciskają angielskie kluby, to nie jest przypadek.
Z drugiej strony, nieco biedniejsze kluby w praktyce straciłyby możliwość wypromowania własnej marki. Jakby ktoś powiedział 3-4 lata temu, że Atletico Madryt jest europejskim gigantem, to zostałby wyśmiany. Dzisiaj to rzeczywistość. Przypomnij sobie, jakie drużyny 15 lat temu grały w fazie pucharowej Ligi Mistrzów a jakie odpadały w fazie grupowej, to zaczniesz się śmiać. Futbol cały czas ewoluuje, piłkarscy giganci rodzą się i umierają, Barca też wiecznie nie będzie wielka, ale właśnie to jest kwintesencja tego sportu, coś co przyciąga tylu ludzi - nieprzewidywalność. W piłce nożnej każdy ma szansę być wielkim, nie niszczmy tego.
35
Zawodnika na pewno zna, ale widocznie nie wie że Krychowiak jest Polakiem - wcale mnie to nie dziwi, bo nasz kraj futbolową potęgą nie jest. A Ty potrafiłbyś wymienić narodowość każdego piłkarza Sevilli? :)
0
Spokojnie, jeszcze wiele się może wydarzyć ;)
2
Winszuję wiedzy matematycznej, ale istnieją także inne miary kątów niż stopnie :)
1
Założenie stąd, że podwójnie zmotywowana drużyna to taka, która odniosła porażkę, ale trzyma się razem i chce się odbić. W przypadku Realu już przy słowie "drużyna" mamy sprzeczność, zresztą zobacz jak oni grali przegrywając z Atletico - połowa snuła się po boisku bez ładu i składu, to mi nie wyglądało na grupę ludzi którzy są napełnieni sportową złością ze względu na niekorzystny wynik.
Ja myślę, że Levante wcale się Realu nie przestraszy i może zwietrzyć szansę na zdobycz punktową. A że ostatnie miejsce? Dla mnie to żaden argument, lokata jest wypadkową wszystkich występów w lidze i wcale nie oznacza, że teraz każdy mecz będzie wyglądał słabo. Przypomnę jeszcze raz nasz mecz z nimi (wtedy mieli przedostatnie miejsce a my pierwsze, więc różnica była o jedną pozycję większa niż teraz), to były męczarnie i długimi momentami musieliśmy drżeć o końcowy wynik. Wiadomo że Real jest tutaj zdecydowanym faworytem, ale bez przesady że prawdopodobieństwo ich wygranej wynosi przynajmniej 95%.
2
Nie przesadzasz z tymi procentami? Jak prześledzisz wyniki Levante na własnym boisku to zauważysz, że jeśli przegrywają to najczęściej jedną bramką (z nami było 2-0 ale dopiero w ostatnich sekundach, wcześniej wynik był sprawą otwartą przez cały mecz). W dodatku potrzebują punktów jak powietrza aby utrzymywać się na powierzchni Primera Division. Real przyjeżdża mentalnie rozbity po porażce w derbach, świadomy tego że liga jest już przegrana, bez połowy nominalnego składu i z Ronaldo obrażającym publicznie kolegów z szatni. Serio uważasz, że Levante ma tak niskie szanse na choćby remis? Zwłaszcza, że Real na wyjazdach nie zachwyca.
2
TW Bolek jest w tym momencie kompletnie nieobliczalny. W momencie gdy jego plugawa przeszłość została publicznie obnażona, przestał mieć cokolwiek do stracenia więc teraz będzie bruździł ile się da. Najgorsze jest to, że ślepy motłoch będzie go słuchał, dlatego ciężko powiedzieć na ile TW Bolek jest w stanie zaszkodzić Polsce. Oczywiście nie będzie tego robił samodzielnie, bo już został czołową twarzą szKODników, którzy notabene niedawno zarejestrowali się w KRSie, więc będą mogli oficjalnie otrzymywać finansowe wsparcie zza granicy od krajów, którym będzie na rękę słabość państwa polskiego. To tylko pokazuje, jak potężne są siły starego układu w Polsce po 1989 r. Nie odpuszczą tak łatwo odrywania ich od koryta, oj nie...
3
Pique ma 29 lat i jest pewniakiem do składu na najbliższe 3-4 lata. Wobec tego zostaje mu ktoś "do pary" i tutaj jest konkurencja w postaci Mascherano który jest ulubieńcem Lucho, a do tego dochodzą jeszcze rezerwowi Mathieu i Vermaelen. W dodatku pozycja stopera w Barcelonie jest niesamowicie trudna ze względu na to że Barca broni wysoko, a także konstruowanie akcji zaczyna już od linii obrony – przykładem niech będzie Bartra, który przeszedł wszystkie szczeble La Masii a nadal popełnia błędy. Czyli młody, perspektywiczny obrońca aby łapać minuty i się nie zmarnować na ławce, musiałby wygryźć ze składu wspomnianych zawodników, jednocześnie przechodząc przyspieszony kurs barcelońskiego modelu gry. Twoim zdaniem jaka jest szansa, że taki plan się powiedzie? O konkretne nazwiska co do transferu już nawet nie pytam.
Oczywiście, że trzeba odmładzać drużynę, ale nie na tak odpowiedzialnej pozycji. Powtórzę - aktualnej Barcelonie potrzeba tylko i wyłącznie lewego obrońcy, na tym należy się skupić bo jeśli Alba znowu pozostanie bez konkurencji na kolejny sezon to może już nie wrócić do pełni formy.
7
Twoim zdaniem "zdecydowanym priorytetem" jest ściągnięcie kogoś na pozycję na którą mamy 5 (słownie : pięciu) nominalnych zawodników, natomiast nie widzisz problemu w tym aby poczekać z transferem zawodnika na pozycję, na którą mamy od biedy 3 piłkarzy, z czego dwóch gra tam od święta? Przyznam, że mnie rozwaliłeś :)
Zdecydowanym priorytetem w tym momencie jest tylko i wyłącznie lewy obrońca, który stworzy konkurencję dla Alby będącego na równi pochyłej już od dłuższego czasu. O pozostałych transferach można pomyśleć, ale nie są koniecznością.
48
Dziś wypada dzień pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Jeśli ktoś nie wie, bo może jeszcze nie zaczął interesować się naszą historią – byli to Polacy, którzy walczyli ze stalinowsko-komunistycznym aparatem ucisku w naszym kraju zaraz po wojnie. Byli za to ścigani przez wszelkiej maści agentów i urzędy bezpieczeństwa (czyli w zdecydowanej większości przez swoich rodaków), skazywani na haniebną śmierć przez powieszenie lub strzał w tył głowy, często w międzyczasie bici i okrutnie torturowani w aresztach gdzie byli przetrzymywani oczekując na egzekucję.
"Żyli prawem wilka, więc historia głucho o nich milczy" - nie pozwólmy, aby to słynne herbertowskie zdanie miało przełożenie na rzeczywistość. Pamiętajmy o Żołnierzach Wyklętych, ludziach którzy byli z góry skazani na porażkę, a mimo tej świadomości chwytali za broń i walczyli ryzykując własne życie, między innymi po to aby zapewnić lepsze życie przyszłym pokoleniom, czyli także nam. Nie sprzedali Polaków Związkowi Radzieckiemu wygodnie godząc się na "współpracę", czyli regularne donoszenie na obywateli własnego państwa – mimo, że ta opcja była niewątpliwie bardziej kusząca, a ludzie którzy trudnili się tym obrzydliwym procederem żyją do dzisiaj i mają się całkiem dobrze, niekiedy siedząc na ciepłych grzędach polskiej polityki czy gospodarki w nagrodę za swoje "zasługi" dla bezpieki. Jeden perfidny donosiciel, swego czasu pijący wesoło wódkę ze swoim komunistycznym niby-wrogiem, był zakamuflowany do tego stopnia, że nawet został prezydentem Polski. Jak to wygląda w kontekście historii ludzi, którzy byli katowani i mordowani za walkę o ojczyznę, a następnie zapominani na długie lata? Niech zatem pamięć o Żołnierzach Wyklętych i ich najtrudniejszej życiowej ścieżce będzie obecna w naszych sercach, zasłużyli na to po stokroć. Cześć i chwała bohaterom!
7
Jesteś jednym z niewielu jego przeciwników, którzy potrafią obiektywnie podejść do sytuacji. Wielu ludzi tutaj nie potrafi przyznać tego co Ty napisałeś, wystarczy wejść w jakikolwiek artykuł w którym jest coś o Bartomeu (najlepiej z jakąś kontrowersyjną decyzją) żeby się o tym przekonać. Tymczasem prawda jest taka, że nasz aktualny prezydent dostał klub w rozsypce, z drużyną w kryzysie i wieloma innymi problemami. Nieco ponad rok później Barca jest znów najlepszym klubem na świecie i na razie nie zapowiada się aby to miało ulec zmianie.
Póki co w mojej opinii Bartomeu nie podjął żadnej złej decyzji, nie wpieprza się trenerowi w drużynę ani dyrekcji sportowej w transfery (a po sytuacji w pewnym klubie możemy zaobserwować, jakie to miałoby skutki), po prostu robi po cichu swoją robotę i nie musi być na świeczniku. Ostatnio jak zrobił rewolucję w rezerwach to oczywiście był tutaj wielki krzyk że niszczy La Masię i teraz to w ogóle będzie burdel, ale od tamtego czasu Barca B ze strefy spadkowej przeszła do górnej połowy tabeli – dziwnym trafem nikt już nie pisze, jak to Bartomeu psuje klubową tożsamość :)
39
Przede wszystkim z wszelkimi opiniami na temat Ardy (i Vidala także, skoro już jesteśmy w temacie nowych nabytków) należy się wstrzymać co najmniej do kolejnego sezonu. Środek pola Barcelony nie należy do miejsc w których żyje się łatwo i wygodnie, a na dodatek Arda wszedł do drużyny w środku sezonu, kiedy reszta znajduje się na zupełnie innym etapie jeśli chodzi o formę. Jak dodamy do tego fakt że nie gra przez cały czas (i trudno się dziwić Luisowi Enrique, bo to nie jest początek sezonu gdzie potencjalne wpadki nie mają poważnych konsekwencji), to nie ma co oczekiwać od Turka błyskotliwej gry - choć warto nadmienić, że zdążył już zanotować 2 asysty. Zarówno jemu, jak i Vidalowi należy dać kredyt zaufania w wysokości przynajmniej jednego roku :)
5
Mnie z kolei śmieszą tłumaczenia fanboyów Portugalczyka pt. "przecież cały zespół źle gra, to dlaczego wszyscy mają pretensje do Ronaldo" - czyli odbierać Złote Buty i Złote Piłki, wskazywać na siebie po strzelonej bramce, mówić o sobie że jest się najlepszym na świecie i ogólnie spijać śmietankę z mleka gotowanego przez drużynę to bardzo chętnie, ale jak trzeba pokazać tą swoją "najlepszość" w trudnym momencie to już się zasłaniamy resztą? Ciekawe :)
2
Oczywiście że zarówno Bravo, jak i ter Stegen chcą grać we wszystkich meczach, sami to zresztą otwarcie przyznają w wywiadach. Taka chciwość minut (w pozytywnym znaczeniu rzecz jasna) cechuje najlepszych. Niemniej jednak to nie oznacza, że nasi dwaj bramkarze patrzą na siebie z ukosa na treningach. Myślę, że obaj mają świadomość tego, że są dla siebie nawzajem gwarancją ciągłego rozwoju poprzez wysoki poziom jaki prezentują i dlatego obu wręcz powinno odpowiadać, że jego konkurent rozgrywa świetne mecze. To sprawia, że żaden z nich nie może rozluźnić się nawet na moment :)
7
Od lat szokuje mnie bzdurność wymówek jakie stosują niektórzy "eksperci", aby maksymalnie zdeprecjonować osiągnięcia Messiego, ale tutaj to już wgniotło mnie w fotel - otóż od szanownego pana redaktora dowiedziałem się, że w Realu od dłuższego czasu są znacznie gorsze warunki do gry niż w Barcelonie. I żeby było śmieszniej, jest to pisane w kontekście Ronaldo, pod którego jest ułożona zdecydowana większość akcji ofensywnych, który bez genialnie podających kolegów nie istniałby na boisku, co teraz obserwujemy w czasie gorszej formy całej ekipy z Madrytu.
Messi - pomimo porównywalnych statystyk bramkowych - jest zupełnie innym, znacznie lepszym typem piłkarza niż Portugalczyk. To on wpływa czy wręcz tworzy boiskowe wydarzenia (a nie czeka na ich rozwój, biorąc udział dopiero w końcowej fazie akcji). Leo nie tylko potrafi wcielić się w każdą ofensywną rolę, ale także wykonywać ją na poziomie światowej czołówki na danej pozycji, albo i nawet najlepiej na świecie. To, że Barcelona w ostatnich 8 latach wpakowała do klubowej gabloty tyle trofeów, w największym stopniu jest zasługą właśnie Messiego, a nie jego kolegów - oczywiście nie twierdzę że Leo zdobył to wszystko samodzielnie bo trofea zdobywa cała drużyna, ale jakby się zastanowić kto był najczęściej kluczowy w najważniejszych spotkaniach, to odpowiedź nasuwa się tylko jedna - podczas gdy Ronaldo w starciach wagi ciężkiej lubi sobie zniknąć i nie wziąć odpowiedzialności za wynik.
W sumie to takie bzdury już mnie nie ruszają. Po latach słuchania o tym że Messi by sobie nie poradził bez Xaviego i Iniesty/w lidze angielskiej/chłodną nocą w Stoke/niepotrzebne skreślić, już się zdążyłem przyzwyczaić :)
235
Drodzy cules, patrzcie (i niekoniecznie podziwiajcie) na faceta z kompleksami rozmiarów ego Cristiano Ronaldo. Najpierw przyćmiewany blaskiem Beckhama, Figo i Zidane'a w epoce Galacticos, później przegrywający miejsce w reprezentacji narodowej z Xavim czy Iniestą, a na dodatek od prawie dekady musi oglądać jak jego klub jest miażdżony przez Barcę na każdym polu. Wyobraźcie sobie jak musi zgrzytać zębami widząc Dumę Katalonii pewnie maszerującą po szóste mistrzostwo Hiszpanii w ciągu ośmiu lat, z jakim utęsknieniem musi czekać na jej porażkę, skoro remis z Valencią na Mestalla wystarcza mu do tego, aby wyśmiać ten wynik na Twitterze. Ta cała zawiść wylewa mu się uszami gdy tylko ma okazję wypowiedzieć się publicznie na temat znienawidzonej Blaugrany. To dopiero jest kompleks, nie żadne tam niby-kompleksiki Pique (bo i skąd miałyby się wziąć) który z Realu się po prostu śmieje :)
12
Ale chwila, co Ty w ogóle porównujesz? Pique może i przesadzał momentami ze swoją szczerością czy złośliwymi żarcikami, ale nigdy to nie przekroczyło pewnej granicy, zawsze odnosił się do Realu Madryt jako klubu któremu życzy porażek (co u zawodnika Barcy dziwne nie jest, wszyscy tak myślą tylko nie wszyscy się z tym afiszują). Wyjątek to Arbeloa, który zresztą pierwszy zabawił się w wycieczki personalne nazywając Pique komediantem, więc w pewnym sensie dostał za swoje. A Guti? Facet bez powodu zmieszał z błotem konkretnych piłkarzy, powiedział że Neymar mógłby dostać Oscara za rzekome symulowanie (już pomijam skalę hipokryzji zważając na to, że w Realu jest m.in. Ronaldo), zwyzywał ich praktycznie za nic bo ani Ney, ani Alves czy Alba nigdy się nie wypowiadali pod adresem Gutiego. To jest grubo poniżej jakiejkolwiek skali i jeśli nie widzisz jak beznadziejnie chamskie było to zachowanie, to inaczej już tego nie wytłumaczę.
1
Naturalnie, nie tak jak panowie na załączonym filmiku, gdzie na kilometr wieje sztucznością wynikającą ze świadomości, że są nagrywani. Teraz to już nawet swoje reakcje podczas meczu można sprzedać w Internecie? Nieźle :)
1
Zrozumiałem, ale nie chcę się bawić w szczegóły - podawanie przykładów Neymara i Masche jest nieco nietrafione (pierwszy przypadek nie jest tak łatwy do oceny moralnej zachowania jak przypadek Alby, a drugi to raz, kiedyś i to jeszcze dość kontrowersyjna sytuacja), a co do skali niechęci w komentarzach pod tym artykułem to tak jak napisałem wcześniej, ludzie mają już dosyć tego że za Albę wiecznie trzeba się wstydzić, to i lecą teksty jakie lecą. Choć oczywiście nagonki na piłkarza nigdy nie popierałem i popierał nie będę.
4
Rozumiem chęć spojrzenia na sprawę z innego punktu widzenia, ale chyba nieco przesadzasz. Alba jest jedynym zawodnikiem Barcy który nurkuje tak często i tak nałogowo - innego słowa użyć nie można, bo jak wytłumaczyć symulkę zawodnika na środku boiska po zwykłym machnięciu ręką rywala, i to na dodatek przy bardzo korzystnym wyniku na tablicy? Już pomijam bezsensowność i idiotyzm takiego zachowania (podniósłby głowę kilka centymetrów wyżej i mógłby trafić "z byka" Girouda, zgarnąć czerwo i osłabić zespół na parę minut przed końcem oraz w rewanżu), ale przez właśnie takie wydarzenia Barca ma potem łatkę symulantów - nie oszukujmy się, ale lwia część opiniotwórczych kibiców to Janusze, którzy nie śledzą ligi hiszpańskiej tylko raz na jakiś czas obejrzą właśnie Ligę Mistrzów.
Przebolałbym nawet i to, gdyby nie fakt że to jest n-ta recydywa w wykonaniu Alby. Po rzuceniu piłką w twarz Robbena w 2013r. obiecał że się poprawi, efektów jak na razie brak. Nie ma bardziej elektrycznego zawodnika w pierwszym składzie Barcy, który częściej traci głowę w pozornie nieszkodliwych sytuacjach (czerwo z Espanyolem w zeszłym sezonie - zupełny odlot, dobrze że wówczas prowadziliśmy 2-0 bo skończyłoby się stratą punktów). Nie dziw się, że ludzie mają już tego dosyć.
1
Czego Ty oczekujesz na stronie, na której wiek przeciętnego użytkownika rozpoczyna się od cyfry 1? Przecież z tej całej dyskusji aż zionie typowo szkolno-nastoletnie podejście, cechujące się ogromną niechęcią do wszystkiego co jest ponad normalnością. Czyli jak ktoś używa nieco bardziej wysublimowanego słownictwa, to zaraz lecą teksty że się wymądrza albo popisuje (coś na zasadzie właśnie szkolnego wyśmiewania ludzi którzy się dobrze uczą). Niczym się nie przejmuj, porównaj liczbę hejterskich komentarzy z liczbą poleceń Twojego posta i wniosek nasuwa się sam :)
5
Wczoraj już widziałem taką opinię, z którą się nie zgodziłem. Dlaczego słabo? Nie każdy mecz bez przeprowadzonych zmian oznacza, że coś poszło źle. Tutaj akurat było wręcz przeciwnie, Barca grała znakomicie jako kolektyw i szczerze mówiąc ja nie widziałem nikogo kto nadawałby się do zejścia. Czasem jest tak, że zespół pracuje jak dobrze naoliwiona maszyna i wymiana jakiejkolwiek jej części może wszystko popsuć. Zresztą kolega Malinka wczoraj podał dobry kontrprzykład – Wenger wprowadził Flaminiego na boisko, który swoim pierwszym zagraniem sprokurował karnego i zaprzepaścił szanse Arsenalu na jakikolwiek korzystny wynik :)
3
Dla mnie to niespodzianka, bo moim zdaniem Leo Messi był bohaterem meczu będąc decydującym - jak to zresztą często bywa w starciach wagi ciężkiej Barcelony.
3
To nieprawda, że nie było kogo wpuścić. Był Vidal w pełni sił, był też Sergi Roberto który nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Tylko pytanie brzmi, dlaczego przeprowadzać zmiany jeśli cała drużyna gra dobrze jako kolektyw? W drugiej połowie Barca prowadziła grę, stwarzała okazje i co chwila pachniało golem, a Kanonierów było stać tylko na pojedyncze zrywy. Po co byłoby wymieniać trybiki maszyny która dobrze działa? Zmiany trzeba przeprowadzać gdy coś idzie źle albo gdy wynik jest już ustalony i warto oszczędzić kluczowych piłkarzy - wczoraj nie było ani jednego, ani drugiego.
27
Neymar? Przecież on sam zmarnował 2 setki, jedną na początku drugiej połowy gdzie miał sam na sam z Cechem, a potem pod koniec meczu kiedy z najbliższej odległości strzelał głową. Jedynym z tridente który wczoraj ani trochę nie zawiódł był Leo Messi - co mnie nie dziwi w żadnym stopniu, bo na Argentyńczyku w ważnych meczach można polegać jak na Zawiszy :)