cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
44
"Komitet Sędziowski nakazał baczne przyglądanie się grze Cristiano w związku z jego ostatnimi zachowaniem na boisku"
Nie wiedziałem, że cofnęliśmy się w czasie o 50 lat i trzeba się "przyglądać" zawodnikowi gdy na jego zachowania skarżą się inni. Myślałem, że można sięgnąć po tak niesamowicie zaawansowaną technologię jak powtórka telewizyjna zamiast czekać do następnego meczu aby złapać delikwenta na gorącym uczynku, no ale najwidoczniej się pomyliłem. Pewnie Komisja ds. Przemocy nie ma czasu na takie rzeczy, przecież ostro pracuje nad większymi wybrykami, jak np. emotikony na Twitterze...
A tak już odrzucając ironię na bok, to zastanawia mnie co jeszcze musi zrobić Ronaldo żeby stracił immunitet u władz ligowych i dostał karę adekwatną do czynów. Skoro czterokrotnie uderza przeciwnika w rozmyślny sposób bez piłki i jedynym działaniem będzie "baczne przyglądanie" (co zresztą i tak nie jest oficjalnym komunikatem tylko wzmianką w prasie), to pewnie jeszcze parę razy mu ujdzie na sucho. Cyrk na kółkach :)
4
Moda jak każda moda, kiedyś przeminie. Trzeba dać umrzeć tej sprawie śmiercią naturalną zamiast ciągle o tym dyskutować bo w ten sposób uzyskujesz efekt odwrotny do zamierzonego.
A mi to nawet pasuje że tak jest. Jak mi się nie chce czytać spamu to po prostu tu nie wchodzę, a przynajmniej w pozostałych artykułach nie muszę się przedzierać przez gęstwinę bezużytecznych komentarzy (zwłaszcza pod głównym artykułem, tam to było zawsze apogeum spamowania), mogę poczytać mniej lub bardziej wartościowe opinie i wszystko gra :)
9
Od dłuższego czasu widzę na Rambli dyskusję na ten temat i widzę że sprawa się nagłaśnia zamiast wyciszać, więc wtrącę swoje 3 grosze. Ten dział został stworzony właśnie po to, żeby wrzucić tu cały "syf" jak to określiłeś i mieć spokój z moderacją pod artykułami na konkretne tematy związane z Barceloną. Dlatego bardzo wątpię że Moderacja "coś z tym zrobi", bo to będzie wbrew idei, dla jakiej La Rambla została stworzona.
Z osobistego punktu widzenia, mi nie przeszkadzają te statystyki. Chcą wrzucać - niech wrzucają, ja to przelatuję wzrokiem i schodzę niżej (choć nie powiem, czasem są to ciekawostki które chętnie czytam, nie mam czasu na przeglądanie wszystkich kont twitterowych więc fajnie jak ktoś od czasu do czasu zrobi to za mnie). Po liczbie poleceń takich postów widać, że ziarno idzie w żyzną glebę, więc jest tutaj sporo ludzi którzy chcą takie rzeczy czytać. Gdyby każdy faktycznie miał to gdzieś to by nikt nie polecał tych twitterowych kopii i takie posty szybko przestałyby się pojawiać bo ich autorzy nie mieliby po co tego robić. Ot, taki naturalny mechanizm :) dlatego raczej musisz uzbroić się w spore pokłady cierpliwości jeśli Ciebie to irytuje.
2
Ja osobiście się nie spotkałem z tym żeby ktoś powiedział że Robert jest lepszy od Suareza bo jest Polakiem - fakt, irytujące było to całe pompowanie balonika przez polskie media przed galą Złotej Piłki, podobnie jak kuriozalne wypowiedzi Bońka w tej kwestii, ale z drugiej strony ta irytacja u kibiców Barcelony obraca się nie w tym kierunku co trzeba. Przecież to nie jest wina Lewandowskiego, że prasa go pakuje na pierwsze strony gazet a Onet kwiczy z zachwytu nad każdym jego dobrym występem. Mam też wrażenie, że ludzie automatycznie reagują w taki sposób, że próbują umniejszyć Lewemu zasługi żeby stworzyć taką przeciwwagę do przesadzonego wizerunku superbohatera jaki kreują media. I to jest niesprawiedliwe wobec niego, bo jakby nie patrzeć to na poziomie indywidualnym miał świetny rok (wcale nie gorszy od np. Ronaldo). Oczywiście Suarez miał jeszcze lepszy, ale bez przesady że Luis a Robert to taka potężna różnica klas że niby nie ma co porównywać.
4
Widzę, że macie z kolegą naprawdę spore problemy z czytaniem ze zrozumieniem - cóż, to już chyba zaczyna być choroba cywilizacyjna.
a) nawet nie potrafisz mnie zacytować bez błędu - napisałem, że taki komentarz jest żenujący, a nie żałosny (tak, to różnica, i to całkiem spora),
b) pisałem już, że ja także nie patrzę tylko na suche statystyki - jak grochem o ścianę,
c) znam plusy Suareza i dlatego napisałem, że nie zamieniłbym go na Lewego - również jak grochem o ścianę (inaczej nie wymieniałbyś mi jego zalet),
d) "gadanie że jest lepszy od Suareza bo jest Polakiem" - tutaj to już zupełnie odleciałeś, nikt tego nigdzie nie napisał, a tym bardziej ja :)
W poście kolegi powyżej mógłbym również wypunktować bzdury jakie napisał świadczące o tym że nie przeczytał ze zrozumieniem mojej wypowiedzi (w sumie ostatni akapit go idealnie podsumowuje), ale trochę mi szkoda czasu bo nie sądzę żeby to coś zmieniło :) nie mam z czym i z kim dyskutować bo nie dociera w ogóle to co piszę, trudno.
6
Sprawdź definicję słowa "hipokryzja", zanim go użyjesz, bo się tylko ośmieszasz.
Przecież wiadomo, że chodzi o bramki i asysty w stosunku do liczby meczów, gdybym nie uwzględniał spotkań to równie dobrze mógłbym wziąć kogoś kto w drugiej lidze chińskiej strzelił 50 goli w 200 meczach i porównać do Suareza. No ale widzę, że muszę wszystko pisać dosłownie bo domyślny to Ty nie jesteś.
Oczy mnie bolą od Twojej pisowni, literówek i rynsztokowego słownictwa, dlatego chyba będzie lepiej jak zakończymy tutaj tę "dyskusję". Ja zresztą już swoje napisałem - Suareza bym na Lewego nie zamienił, ale bawią mnie ludzie którzy uważają że Robert nie ma startu do Luisa (bo ma, i to z powodzeniem) i na dodatek wyzywają wszystkich którzy śmią myśleć inaczej :)
4
Chłopie, przecież w reprezentacji trudniej jest strzelić bramkę niż w Bayernie czy Barcelonie, więc co to w ogóle jest za argument że Suarez nie grał w reprezentacji? Przecież to właśnie jest na jego plus, bo prawdopodobnie zaliczyłby spotkania z dużo niższym współczynnikiem gol/mecz :)
"Ladowanie kolejnych bramek prowadząc 3:0 jeat duzo łatwiejsze niz strzelenie na 1:0 ;-)" - tego argumentu totalnie nie zrozumiałem, Lewy przecież strzelił te 5 bramek gdy jego zespół przegrywał 1:0. Zresztą te 5 bramek nie jest głównym wyznacznikiem jego wartości jako piłkarza (skąd ja wiedziałem, że ktoś się tego uczepi?), dlatego polecam przestudiowanie mojej wypowiedzi jeszcze raz.
"Polaczki Cebulaczki patrzą na to co ty, czyli na suche statystyki a nie na to jak zawodnik gra... " - nie patrzę tylko na statystyki, rzuciłem nimi bo są najbardziej rzeczowym argumentem, a spory na zasadzie "ten gra ładniej/lepiej niż tamten" są dla mnie totalnie bez sensu ponieważ są kwestią subiektywnych odczuć. Ale jak już przy tym jesteśmy, to Lewandowski jest innym typem dziewiątki niż Suarez, Polak często się cofa do głębi pola (głównie w reprezentacjI, ale i w Bayernie sporadycznie też). Suarez tego nie robi i najczęściej gra na pozycji klasycznej dziewiątki. Oceń sam o czym to świadczy.
P.S. Nie wiem czy wiesz, ale zwrotu "Polaczki" używali i używają Rosjanie z bardzo pogardliwym wydźwiękiem, dlatego zastanów się następnym razem zanim go bezmyślnie powtórzysz.
13
Bardzo żenujący komentarz. Liczbę goli i asyst w ubiegłym roku kalendarzowym mieli podobną, do tego Robert dołożył takie indywidualne ciasteczko jak zdobycie 5 goli w 9 minut i to bynajmniej nie z zespołem na poziomie Granady. Nieprzypadkowo znalazł się tak wysoko w plebiscycie Złotej Piłki.
Co prawda sam uważam Suareza za najlepszą dziewiątkę świata, ale jak najbardziej rozumiem ludzi którzy na tym tronie posadziliby naszego rodaka. A wyzywanie ich od cebulaków świadczy bardziej o Twoim cebulactwie. Ech, Stanisław Jachowicz miał rację, cudze chwalicie a swego nie znacie...
2
Moim zdaniem ewidentnie Iniesta. Każdemu zawodnikowi Barcy który rozegrał 90 minut da się coś zarzucić mniej lub bardziej, przykładowo Bravo teoretycznie miał parę świetnych interwencji ale w pierwszej połowie popełnił katastrofalny błąd podając przeciwnikowi pod nogi i cud nas uratował od straty bramki. Messi strzelił decydującą bramkę, to fakt - ale długimi fragmentami był nieobecny, a poza tym zmarnował 3 (!) setki, na jego poziomie to niewybaczalne i coś mi mówi że gdybyśmy nie wygrali tego spotkania to nikt by nie wskazał na Leo jako Zawodnika Meczu.
Iniesta praktycznie nie popełniał błędów a w drugiej połowie zapewnił nam spokój w środku pola, dodając do tego parę indywidualnych "ciasteczek" w postaci dryblingów, dokładnych podań i przerzutów.
6
Kogo ja wyzwałem od durni? Napisałem że wolałbym nie zakładać własnej strony, bo musiałbym się wtedy zetknąć z takimi problemami. Gdzie ja Cię nazwałem durniem? "Wykaż to" :)
Nie ma co ciągnąć i nawet nie było sensu zaczynać, ale widzę że nadal Ci mało starć ze mną - w takim razie zapraszam na kolejne, nie działasz mi już na nerwy jeśli o to Ci chodzi bo już dawno nauczyłem się z Ciebie śmiać :)
10
Lepiej nie, bo jeszcze by się przypałętali jacyś kłótliwi durnie i trzeba by było ich wywalić :) a co do drugiego zdania, to nie zmienia faktu że jesteś ekspertem w wypominaniu pomyłek sędziowskich na korzyść Barcy siląc się na pana obiektywnego :)
5
Fakt, na przykład stronę ze szczegółowym wypomnieniem sędziowskich pomyłek na korzyść Barcelony, ale to już pozostawiam Tobie bo jesteś w tym ekspertem :)
16
W momencie gdy Barca gra słabo wystarczy wejść na La Ramblę aby przekonać się, że na tej stronie jest mnóstwo impulsywnych kretynów i sezonowców. Czemu nie pisaliście w drugiej połowie np. że Messi człapie? :) strasznie żenujące coś takiego, i potem jeszcze takie osoby wklejają prześmiewczo komentarze z fioletowej... Nie myślałem że kiedyś to powiem ale tutaj powoli poziom zaczyna być niższy niż tam. Robicie wstyd normalnym kibicom i tyle, szkoda dalej strzępić klawiatury.
1
Wyjaśnij mi geniuszu, jak można rozegrać 95 meczów LIGOWYCH w niecałe 2 sezony, a przyznam Ci rację :) czytanie ze zrozumieniem nie boli, serio.
1
To dość łatwo policzyć - mecz z Bilbao to była 20.kolejka, odjąć jeden zaległy mecz z Gijon i dodać 38 spotkań z ubiegłego sezonu, czyli łącznie 57 meczów ligowych. Uprzedzając kolejne pytanie, Enrique wygrał 44 z nich :)
4
Pozycja Realu oraz angielskich klubów w tym rankingu tylko udowadnia, że w futbolu pieniądze nie dają gwarancji sukcesów (na szczęście!). Swoją drogą, na miejscu fanów Realu czułbym lekkie zażenowanie - mieć najwięcej pieniędzy ze wszystkich klubów na świecie i wygrać ligę raz w ciągu ostatnich 7 lat czy Ligę Mistrzów raz w ciągu ostatnich 12 lat to naprawdę jest zabawne :)
Z innej beczki, Juventus chyba ma najlepszy współczynnik poziomu gry do budżetu wśród europejskich potentatów. Są oszczędni w wydatkach, do klubowej kasy nie wpływają jakieś horrendalne sumy a jednocześnie regularnie zdobywają trofea już od ładnych paru lat.
6
Oczywiście Ricardo Zamora, jedna z największych legend bramkarskich wszechczasów obok Lwa Jaszyna :) a ta szpila w Redakcję zupełnie niepotrzebna.
4
Niedawno na tej stronie był felieton o słabości obrony Barcy. Wczoraj przez pierwszy kwadrans barceloński blok defensywny odpierał raz za razem huraganowe ataki Bilbao, a i później nie stracił koncentracji - dopiero na kilka minut przed końcem po błędzie indywidualnym Alvesa (który notabene przez cały mecz aż się prosił o babola zawalającego bramkę, no i się doprosił) Baskom udało się finalnie wepchnąć piłkę do siatki.
W komentarzu pod tamtym felietonem postawiłem hipotezę, że błędy obronne zdarzają się Blaugranie najczęściej dlatego, że obrońcy są przez większość meczu zajęci klepaniem piłki do pomocników i siebie nawzajem, aż ni stąd ni zowąd muszą powstrzymać błyskawiczną kontrę przeciwnika. Trudno wówczas o szybką zmianę chipa, bo utrzymywanie maksymalnej koncentracji przez cały mecz który toczy się w spokojnym tempie jest rzeczą prawie niemożliwą. Inaczej się broni gdy ma się pełne ręce (nogi) roboty, a inaczej gdy trzeba popisać się jedną czy dwoma interwencjami przez 90 minut. Wczoraj był to pierwszy z tych dwóch przypadków i w mojej opinii defensywa Barcy spisała się praktycznie bez zarzutu :)
3
Podzielenie się ciekawostką o tym, że kiedyś bramki wyjazdowe liczyły się tak samo jak domowe, jest jak najbardziej w porządku. Ale Ty od razu dopisujesz do tego tekst „Real nie wygrałby 2 pucharów”, co już podchodzi pod rozprawianie „co by było gdyby”. Nie możesz wiedzieć czy faktycznie Real by nie zdobył tych trofeów, inaczej się gra wiedząc że bieżący wynik uprawnia do rozegrania trzeciego meczu a inaczej gdy trzeba ten wynik gonić – być może na „nowych” przepisach tamta drużyna Realu docisnęłaby i strzeliłaby jeszcze jednego gola. Wygrali tamte puchary zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami piłki nożnej i nie ma sensu do tego wracać. Jak za 50 lat wejdzie przepis że gole strzelone przez drużynę grającą w dziesiątkę liczą się razy 3, to cofniemy się do 2006r. żeby napisać, że Barca by nie wygrała drugiej Ligi Mistrzów?
15
Naprawdę chce Ci się rozprawiać o czasach w których praktycznie żaden użytkownik tej strony nawet jeszcze nie żył? Przywoływanie historii to domena kibiców Realu a nie nasza, bo tylko tym mogą zasłonić nagą prawdę o "wielkości" ich klubu. Daj sobie spokój z tymi archaicznymi trofeami sprzed 60 (!) lat.
2
Taką uwagę napisałem dlatego, że sposób napisania punktu "po trzecie" tworzy wrażenie, jakby między piłkarzami Espanyolu i Bilbao można było postawić znak równości pod względem brutalności w grze, dlatego postanowiłem to sprostować. Co do samego sędziowania i różnych sytuacji jakie mogą z niego wyniknąć, to również obawiam się o obraz dzisiejszego spotkania, zwłaszcza jeśli chodzi o Neymara bo to jest chyba jedyny piłkarz Barcy którego Baskowie szczerze nienawidzą. Oby dzisiaj obeszło się bez kontuzji, czerwonych kartek i kolejnych zawieszeń, dla mnie przydzielenie Gonzaleza Gonzaleza do sędziowania tego meczu jest ewidentnym sygnałem z góry, że Barca nie będzie miała łatwo w drodze po kolejny Puchar Króla. I rzecz jasna nie mówię tu o trudnościach czysto piłkarskich...
30
"Athletic również nie należy do zespołów grających delikatnie, dlatego dziś na San Mamés kolejny raz możemy być świadkami bardzo ostrej, a momentami brutalnej gry rywali Barcelony."
Tutaj powinniśmy odróżnić faktycznie brutalną grę Espanyolu od intensywnej Bilbao. To jest pojedynek innej klasy - Espanyol z góry wiedział że nie uda mu się przejść Barcelony więc urządził sobie chociaż pokaz boiskowego chamstwa i polowania na kości, zgodnie ze swoją antypatią do Blaugrany rodem z Madrytu. Baskowie nie mają takiego samego podejścia, oni po prostu zawsze grają intensywnie bez względu na przeciwnika i w ich grze trudno doszukać się tak beznadziejnych i brutalnych zachowań jak we wspaniale mniejszym klubie z Barcelony. Ja sobie nie przypominam żadnej takiej sytuacji w sobotnim meczu prócz kopnięcia od tyłu Mascherano (przez Eraso bodajże) w końcowych minutach, ale tutaj względnie można to wytłumaczyć frustracją i rozgoryczeniem. Przecież już nie tacy zawodnicy raczyli nas kopniakami które nie przystoją piłkarzom na takim poziomie gdy na tablicy widniało 4-0 czy 5-0 dla Barcy, a co dopiero 6-0 :) tak że nie porównujmy szlachetnych Lwów do … no właśnie - w sumie parę zwierzęcych gatunków mógłbym tu napisać, i na pewno nie byłaby to papużka ;)
1
Wiadomo że za czasów Raula stosunki na linii Barca-Real były o wiele mniej napięte niż teraz, ale mimo wszystko wielka rywalizacja pomiędzy tymi klubami istniała zawsze i dlatego słowa o radości z sukcesu Barcelony w ustach madridisty brzmią zaskakująco. Z drugiej strony rzekłbym, że fragment "w końcu to hiszpański klub" mógłby być delikatną szpilą, ale trudno mi posądzić Raula o złośliwość pamiętając o tym, jaką klasę zawsze prezentował w wypowiedziach pod naszym adresem. Dziwna sprawa, szczerze mówiąc to nie wiem jak się do tego ustosunkować.
1
Jak wczoraj usłyszałem o tej burzy z powodu braku nominacji do Oscara dla czarnoskórych aktorów, to myślałem że śnię albo że to jakiś niezbyt śmieszny żart. Może teraz o to samo powinni obrazić się Indianie? Albo homoseksualiści? Albo buddyści? Ten "zachodni" świat już zwariował do reszty, niedługo trzeba będzie uważać na każde słowo czy gest żeby tylko nie urazić jakiejś grupy społecznej (będącej mniejszością co do ogółu społeczeństwa, bo "tolerancja" i polityczna poprawność oczywiście nie dotyczą większościowych grup). Równie żenująca kwestia co jakiś czas temu z parytetami na listach wyborczych w Polsce. Dla mnie sprawa jest prosta, jeśli prezentuje się odpowiedni poziom to się jest uwzględnianym w plebiscycie czy wyborach, a jeśli się nie prezentuje to się nie jest uwzględnianym i tutaj kolor skóry, płeć czy wyznanie nie ma żadnego znaczenia.
31
No to FIFA chyba może być z siebie dumna, w końcu uchronili młodego piłkarza przed wyzyskiem ze strony klubu :)
7
Jednym z wielu cieszących mnie wydarzeń wczorajszego meczu z Bilbao było to, że Lucho postawił na Vidala w wyjściowym składzie. To nie tak, że Alvesa uważam za słabszego (w końcu to najlepszy prawy obrońca w historii Barcelony i prawdopodobnie ligi hiszpańskiej także), ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że pożegnamy się z Brazylijczykiem po tym sezonie, dlatego dobrze by było gdyby na jego miejsce już powoli wyrastał następca o podobnej jakości gry. Wówczas Alves mógłby mieć taką pozycję w zespole jak Xavi w ubiegłym sezonie - doświadczony, klasowy piłkarz który ustępuje miejsca nowemu zawodnikowi na jego pozycji, zazwyczaj rozpoczyna na ławce i wchodzi w drugiej połowie dając koncert gry.
Obawiałem się że Luis Enrique nie będzie stawiał na Aleixa jeśli Dani będzie w pełni przygotowany do danego spotkania, ale na szczęście tak się nie stało. No i Katalończyk odwdzięcza się świetną grą bo wczoraj wyglądał na boisku jakby grał w Barcelonie trzeci sezon, a nie trzeci mecz :)
24
Mnie z kolei rozbrajają tłumaczenia zaślepionych fanboyów Ronaldo, którzy podchwycili jego argument pt. "to było instynktowne" - aha, czyli można kogoś instynktownie kopnąć od tyłu i wówczas to nie jest przewinienie. Szkoda tylko, że gdy obrońcy równie instynktownie próbują powstrzymać tego piłkarza w polu karnym, to wtedy zazwyczaj odgwizdywany jest dość popularny stały fragment gry w repertuarze Portugalczyka. No ale wtedy mamy kolejną idiotyczną wymówkę - bo przecież "był kontakt" :)
Oczywiście nie chcę tutaj piętnować nadmiernie zachowania Ronaldo, każdemu mogą puścić nerwy, ale podstawową kwestią jest sprawiedliwe karanie takich występków. Raz, drugi, trzeci, czwarty, dopóki nie przestanie bić innych zawodników po twarzy czy kopać gdy sędzia nie patrzy. Przypomnę tylko, że John Terry za bardzo podobne uderzenie Alexisa w 2012r. od razu wyleciał z boiska, i był to przecież półfinał Ligi Mistrzów a nie jakiś ligowy mecz przy ustalonym wyniku.
1
Nie wiem gdzie tu widzisz nagonkę, to jedynie stwierdzenie faktu - Neymar prowokuje sztuczkami technicznymi przy ustalonym wyniku. W mojej opinii to zupełnie niepotrzebne bo nic dobrego nie wynika z tych sztuczek ani dla drużyny, ani dla samego zawodnika. Nie musisz obrażać ludzi którzy tak uważają, bo równie dobrze ja mogę napisać że ten kto nie widzi że to prowokacje ma klapy na oczach. Generalnie to nie warto odgrzewać starego kotleta n-ty raz, kibice Barcy podzielili się w tym temacie na 2 grupy i żadna z nich nie przekona przeciwnej do swojego zdania.
1
Jakoś znajomo wygląda gra w takim meczu piłki ręcznej, zupełnie jakbym naszą Barcę widział z połową drużyn w La Liga ;)
3
Ja się zastanawiam, jak potem taki piłkarz może nie trafić z karnego :)