cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
A ja myślę, że coś jest na rzeczy. Perez wie, że musi szybko znaleźć jakiegoś cracka wokół którego będzie mógł zbudować nowy skład, bo ze starzejącym się oraz strzelającym fochy Ronaldo raczej nic już nie zdziała. Ściągnięcie Neymara to czysta fantastyka, Aguero raczej nie ta klasa, więc poza Lewandowskim na horyzoncie nie widać nikogo, kto mógłby pociągnąć nowy Real do zwycięstw. Perez na pewno głęboko sięgnie do klubowego skarbca i myślę, że zaproponuje Robertowi odpowiedni kontrakt, więc raczej pieniądze nie będą problemem - pytanie, czy Polak będzie chciał wziąć na swoje barki tak wielką presję i odpowiedzialność ;)
4
No i niech idzie w świat, co nas to interesuje? Nie sądzę żeby np. Niemcy czy Hiszpanie przejmowali się tym, co pomyślą o nich Polacy, więc i my się nie przejmujmy. Właśnie typowo polskie jest zamartwianie się o to, jak wypadniemy w oczach sąsiadów ;)
Poza tym, w Brazylii ludzie przyznają Złotą Piłkę Neymarowi i nikt jakoś nie nazywa ich Januszami, po prostu stoją za swoim rodakiem i tyle. My wiemy, że Ney miał kapitalne ostatnie 2 miesiące, Robert Lewandowski również, ale w skali roku Leo był bezsprzecznie najlepszy. Nie zmienia to faktu, że inni mają prawo do swojego zdania :)
2
Nie, eks-barcelonistów. Przedstawiłem sytuację odwrotną do tej, która faktycznie zaistniała, z pytaniem jak wielka burza rozpętałaby się w takim przypadku skoro parę minek na Twitterze jest aż takim przestępstwem.
14
Najbardziej ubawiło mnie gadanie kibiców z drugiej strony barykady, że Pique ma niby jakieś kompleksy. Drodzy biali rycerze (bo wiem, że nie brakuje Was i tutaj) - kompleks to ma się na punkcie kogoś lepszego, natomiast w ostatnich 6-7 latach Real jest daleko w tyle za Barceloną i nic nie wskazuje na to, aby to miało się zmienić w najbliższym czasie, więc jeśli już to ten kompleks jest w drugą stronę. W zasadzie to tłumaczyłoby tak nerwowe reakcje madryckiego środowiska na jakiekolwiek żarciki na ich temat. Pique nie ma żadnych kompleksów, po prostu zaśmiał się z czegoś co jest śmieszne :)
Przy okazji... skoro kilka emotikonek w Internecie odbija się takim echem, to jak madridiści zareagowaliby na celowe kopnięcie bez piłki na czerwoną kartkę (Ramos-Messi 2010, Isco-Neymar 2015) oraz na słowa eks-barcelonistów pochwalające takie zachowania? Nie popadajmy w paranoję :)
19
A ja mam inne podejście - szacunek należy się komuś pod warunkiem, że okazuje ten sam szacunek innym. Ronaldo nie szanuje :
1) rywali indywidualnych - jeśli wie że nie wygra nagrody indywidualnej pomimo nominacji to lubi sobie nie przyjechać na galę. OK, rozumiem wypadki losowe, ale coś za często to się dzieje żeby było winą przypadku, za to nieprzyjeżdżanie na galę jest lekceważeniem wobec zwycięzców. Poza tym porównajmy sobie go z Messim pod kątem wypowiedzi, np. "Cristiano zasłużył aby być w pierwszej trójce" vs "Gdybym powiedział to co myślę o nagrodzie dla Messiego, poszedłbym do więzienia".
2) Barcy jako przeciwnika - wystarczy poczytać co gadał np. po naszej wygranej 4-3 w zeszłym roku na Bernabeu. Oszczędzę tym którzy nie pamiętają : "Może ktoś nie che, abyśmy wygrali ligę, albo żeby Barcelona straciła szansę walki o tytuł. Jeśli przegrałaby to spotkanie, to byłaby martwa".
3) kibiców drużyny przeciwnej - to jego durne "calma calma" skierowane w trybuny z lekceważącą miną, albo napinanie mięśni po strzeleniu bramki która w żaden sposób nie wpłynęła na losy meczu (vide finał z Atletico, mnóstwo bramek z ligowymi ogórkami) to sianie niechęci do jego osoby i trudno się potem dziwić gwizdom na większości stadionów pod jego adresem.
4) tu najlepsze : własnych kibiców i kolegów - zespół przegrywa, a Ronaldo macha rękami zamiast grać, nie cofa się, nie pomaga (ewentualnie próbuje w żałosny sposób wymusić rzut karny), ma pretensje do kolegów że mu nie podają, irytuje się że oni strzelili gola a nie on.
Za co ja mam go szanować? :)
1
Zgadza się, podobnie jak byli piłkarze (!) którzy otwarcie mówią, że próba spowodowania u kogoś ciężkiej kontuzji jest jak najbardziej na miejscu.
42
Jedni wolą kopać piłkę, inni nie potrafią więc muszą się zadowolić nogami rywala :) chętnie bym zobaczył tych panów wprowadzających swoje słowa w czyn mając naprzeciwko siebie rywali typu Roy Keane. Bardzo szybko by się nauczyli podstawowych zasad kultury na boisku, oj bardzo...
3
... co akurat jest nam na rękę, bo nikt już się nie nabiera na jego teatralne zachowania i bardziej się ośmiesza niż cokolwiek zyskuje dla drużyny. Ja bardzo chętnie będę nadal patrzył jak prezentuje swoje wybujałe ego na boisku machając ze złością rękami zamiast grać i iść za akcją, nie cofając się do defensywy i ogólnie nie pracując na korzyść Realu :)
1
Z tego co wiem to za najlepszego typera w danej kolejce dostaje się bonus punktowy. Spokojnie, nikt tu nie oszukuje :)
3
Nie, nie musimy się z tym zgadzać i nawet nie powinniśmy - ale są negatywne zjawiska z którymi trzeba walczyć i są takie z którymi trzeba się pogodzić, niestety to o którym rozmawiamy zdecydowanie należy do drugiej kategorii. To nie jest tak że ja się na coś zgadzam czy popieram, po prostu się z tym godzę (chcąc nie chcąc) - realny głos w sprawie mógłbym mieć wtedy gdybym był w zarządzie Barcy lub chociaż miał prawo do głosowania.
13
Wiem o co Ci chodzi - że tak niezauważenie, krok po kroku, Barca będzie się pozbywała tej swojej wyjątkowości za którą większość z nas ją pokochała i dołączy do szerokiego grona marketingowych gigantów typu Real, Chelsea czy Manchester United. Ale ja sądzę, że socios gdzieś wreszcie postawią granicę (nie zapominajmy, że to oni przegłosowują większość decyzji, takich jak właśnie reklama na koszulkach), bo to co odróżnia Barcę od innych klubów to podtekst polityczny. Mes que un club nie oznacza konieczności gry wychowankami czy braku reklam na koszulkach, to hasło istniało o wiele wcześniej niż te problemy się pojawiły i było (nadal jest) mocno związane z katalońskimi dążeniami do uzyskania niepodległości. Ten charakter, dumne stawianie się UEFIE z esteladami i wiele innych tego typu zachowań, to wszystko zostaje w ludziach i nie da się tego sprzedać za żadne pieniądze.
Wracając jeszcze do głównej myśli, bo tutaj trochę odbiegłem od tematu - no cóż, mając w składzie zawodników z takimi kontraktami jak Messi, Iniesta czy wkrótce Neymar czy kupując takich piłkarzy jak Suarez, pieniądze także trzeba umieć znaleźć. Chciałbym żeby było tak jak piszesz ale wówczas Barcy nie byłoby stać na te wszystkie rzeczy o których napisałem. Wiesz, my tu możemy sobie narzekać na zatracanie wartości, ale w zaciszu barcelońskich gabinetów pracują ludzie którzy muszą podejmować realne i ciężkie decyzje, aby znaleźć kompromis między tym o czym Ty napisałeś a odpowiednimi przychodami do klubowej kasy :)
4
Co do Twojego pytania, raczej skłaniam się ku drugiej opcji. W dzisiejszym świecie dosłownie wszystko kręci się wokół pieniędzy, a piłkarski romantyzm odszedł już do lamusa. Ma to swoje i złe strony, ale nie ma sensu się nad tym teraz rozwodzić bo chciałem powiedzieć coś innego, podbijając zdanie wpwelementa - czy naprawdę dodanie jednego czy dwóch słów do nazwy stadionu sprawi, że Barca wyrzeknie się cząstki swojej tożsamości? Też nie cieszy mnie kierunek w którym zmierza piłka nożna, ale uważam że akurat w tym aspekcie trzymanie się kurczowo starej wersji jest lekką przesadą, to tylko nazwa a można za nią całkiem nieźle skasować :) choć oczywiście to nie oznacza, że pasowałby mi każdy sponsor w nazwie stadionu.
2
No cóż, takich prowokatorów trzeba traktować zawsze w ten sam sposób - olewać. Nie rozumiem dlaczego tak chamsko traktuje się ludzi należących do tej samej społeczności, i to zupełnie bez powodu. Chyba chciał zaistnieć, ale mu nie wyszło :)
63
Niestety radzę się przygotować na Ronaldo w pierwszej trójce ze sporymi szansami na drugie miejsce. Większość "ekspertów" nie śledzi wszystkich meczów i nie ocenia faktycznych dokonań danego piłkarza tylko mocno sugeruje się jego pijarem, który w przypadku Ronaldo jest tak rozdmuchany jak jego ego.
114
Świetnie się patrzy na Neymara który zamiast szukać hat-tricka woli podawać do Messiego aby ten zdobył choć jednego gola. Podobnie w meczu z Romą, gdzie Leo oddał karnego Neymarowi mimo że sam miał już 2 bramki na swoim koncie, a Luis Suarez z aprobatą poklepał go po plecach za tę decyzję. Serce kibica rośnie gdy widzi się takie rzeczy, i myślę że właśnie to wzajemne zrozumienie i altruizm jest największą siłą naszego tridente :)
32
Tak sobie spojrzałem jak zagłosował Xavi :
1. Messi
2. Neymar
3. Busquets
Miło ze strony naszego Generała że docenia tego najbardziej niedocenianego :)
3
"Ronaldo jest bardziej przydatny dla Realu niż Suarez dla Barcy" - nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Ronaldo kompletnie nie istnieje w meczach z drużynami z wyższej półki, podczas gdy Suarez na dzień dobry strzelił 2 gole w Manchesterze i rozstrzygnął losy dwumeczu 1/8 Ligi Mistrzów w pół godziny, natomiast w ćwierćfinale wpakował PSG dwa gole i w rewanżu także nie musieliśmy się o nic martwić. W finale wyprowadził nas na bezcenne prowadzenie 2:1, a jak bardzo Ronaldo nie istniał w poprzednim finale Ligi Mistrzów to chyba nie muszę przypominać.
Ronaldo jest "przydatny" tylko wtedy, gdy trzeba roznieść rywala 5:0 zamiast skromnego 1:0 lub 2:0. Suarez decyduje w ważnych spotkaniach z ciężkimi przeciwnikami i za nic w świecie nie zamieniłbym go na Portugalczyka. I kolejna sprawa - w czym tak naprawdę Ronaldo jest przydatny dla Realu? Czy ten klub jakkolwiek skorzystał na jego umiejętnościach, czy bardziej był dla niego samego wyskocznią do trofeów indywidualnych? Zastanów się, kto tu kogo bardziej potrzebuje :)
1
To oczywiste co piszesz. Ja nie twierdzę że Ronaldo nie będzie w pierwszej trójce, bo będzie (niestety) - pytam tylko kolegi powyżej, dlaczego na to zasłużył ze sportowego punktu widzenia.
1
Dlatego też na początku zaznaczyłem, że proszę o argument sportowy :)
3
Wymień mi chociaż jeden argument sportowy przemawiający za Ronaldo w trójce Złotej Piłki zamiast takich piłkarzy jak Suarez czy Lewandowski. Statystyki indywidualne w roku kalendarzowym cała trójka ma bardzo porównywalne (nie wiem czy przypadkiem nie jest tak że Luis nawet wyprzedza Ronaldo w kanadyjce), na korzyść Suareza jest tryplet i Superpuchar Europy, na korzyść Lewandowskiego 2 trofea ale już skupmy się tylko na Urugwajczyku. Wytłumacz mi, w czym Ronaldo który nic nie wygrał był od niego lepszy w tym roku?
1
Tutaj nie chodzi o to, kto pojawi się ostatecznie w tej całej jedenastce roku, bo wiadomo że w większości będzie się ona składała z piłkarzy drużyny która zwyciężyła w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Sam fakt znalezienia się na liście nominowanych jest swego rodzaju wyróżnieniem i tutaj irytację budzi niesprawiedliwość, jaką bez wątpienia jest umieszczenie na niej np. Keylora Navasa który przez ponad połowę roku siedział na ławce rezerwowych, był bliski odejścia z klubu i w międzyczasie nie zaistniał z Kostaryką na Copa America. Jak to się ma do fenomenalnego roku Bravo który wygrał tryplet, Copa America i jeszcze okrasił to zdobyciem trofeum Zamory? Żenujące jest to wciskanie wszędzie graczy Realu i sianie propagandy jakim to jest niby potężnym klubem.
2
Póki co dopiero 2/3 tej książki mam za sobą (jest spora - ponad 700 stron) więc nie wystawię całościowej opinii, ale na razie jestem zadowolony z tego co przeczytałem. Na szczęście nie jest to kolejna nudnawa biografia gdzie Leo jest nadmiernie idealizowany, jest więcej elementów przedstawiających go w "ludzkim" świetle :)
2
Odniosę się tylko do fragmentu Twojej wypowiedzi co do "mody na wjazd na Ronaldo". To nie jest tak, że ludzie teraz po nim jadą bo mu słabo idzie, tak naprawdę to mało kto w ogóle po nim jedzie. Bardziej chodzi o to, że te wszystkie kwestie typu nurkowanie, beznadziejne rzuty wolne, całkowite zatracenie dryblingu i czajenie się w polu karnym na przysłowiowe tap-iny ludzie widzieli już rok temu albo jeszcze dawniej - ale wtedy Portugalczyka "broniła" liczba strzelanych bramek w każdym meczu oraz ogólna świetna gra Realu, więc krytycy byli wyśmiewani i oskarżani o zawiść. Teraz kontrargumentów brakuje, dlatego wszelkie zarzuty pod adresem Ronaldo słychać o wiele głośniej niż wcześniej.
Przykro mi, ale to jest idealny przykład tego jak można paść ofiarą kreowania się na kogoś lepszego niż się faktycznie jest. Zobacz że taki Gareth Bale strzelił zaledwie 8 bramek w całym roku dla Realu, a nie jest nawet w połowie tak krytykowany jak CR7. "Najlepszy piłkarz świata" jak mówi o sobie sam Ronaldo powinien pokazywać o wiele więcej umiejętności niż dobitki do pustej bramki czy wykorzystywanie sytuacji sam na sam (choć nawet tutaj szwankuje skuteczność), chyba się w tym zgadzamy?
4
Opieranie się na książkach nie jest zbyt miarodajne, ale na pewno lepsze niż na naszych domysłach - według autora najnowszej biografii Leo Messiego decyzja o zakończeniu współpracy z Ronaldinho zapadła jeszcze przed przyjściem Pepa. Laporta pojechał do Ronniego do domu i tam odbyli rozmowę, w której obaj panowie uznali że wobec wypalenia oraz braku motywacji piłkarza do dalszej gry na najwyższym poziomie rozwiązanie umowy i rozstanie się w dobrej atmosferze jest najlepszym wyjściem.
Owszem, ta decyzja nie wyszła od samego Ronniego tak jak było to w przypadku Puyola czy Xaviego, ale też nie było tak że Ronaldinho ktoś się pozbywał.
8
Bardzo mądry jest ten fragment : "Jestem pewien: komu jak komu, Ronaldo ciężko będzie to zaakceptować. Jaka ławka, jaki dżoker, jakie mniejsze role, jakie oglądanie się na innych? Bycie drugim, trzecim, szóstym? Trybikiem, a nie silnikiem? Czy wy wiecie kto ja jestem? W ogniu tak prawdopodobnych pytań hartuje się podejrzenie, że CR7 starzeć się będzie brzydko."
Jeśli Real nie pozbędzie się Ronaldo póki jeszcze mogą za niego zainkasować całkiem niezłą sumkę, to jestem pewien że sam zainteresowany będzie się trzymał tego klubu rękami i nogami. Tylko tutaj jest w stanie śrubować rekordy indywidualne, liczyć się w walce o Złotą Piłkę i przykrywać coraz to bardziej widoczny spadek formy pod płaszczykiem słabej gry całej drużyny. Tym niemniej sami kibice Realu już zaczynają dostrzegać, że Ronaldo powolutku staje się kulą u nogi madryckiego giganta. Dlatego będą coraz bardziej zirytowani widząc brak czynnika decydującego u tego piłkarza i niewykluczone, że kiedyś, za parę sezonów Ronaldo będzie odchodził w podobnej atmosferze co Casillas - wybuczany, wygwizdany, obarczony porażkami klubu i z wszelkimi zasługami puszczonymi w niepamięć.
W takich sytuacjach cieszę się że nasze legendy takie jak Ronaldinho, Puyol czy Xavi doskonale wiedzieli kiedy zejść ze sceny i pozostawić same przepiękne wspomnienia w sercach kibiców Blaugrany :)
2
Dzięki za krytyczne uwagi, ale trochę za krótko jesteś w temacie żeby rozumieć całokształt sprawy - ja rozumiem że komuś może się nie podobać to co piszę, jak piszę i inne tego typu kwestie. Każdy ma swój styl wyrażania swojego zdania na dany temat, być może ja sprawiam takie wrażenie jak napisałeś ale przecież nie po to piszę swoje przemyślenia żeby się dowartościować czy nie wiem co mi tam jeszcze zarzucają. Tutaj sprawa jest inna.
Chodzi o to, że typ zamęcza mnie uwagami co do mojej osoby (i nie tylko) od kilku miesięcy, więc olałem go sikiem prostym już dawno temu. Stwierdziłem że skoro nie lubię z nim dyskutować i odpierać uwag personalnych to nie ma to najmniejszego sensu. On widocznie stwierdził że to dobra okazja żeby mnie podręczyć - oceń sam kto bardziej szuka zwady - jak pogrzebiesz w archiwum to znajdziesz wszystko o czym mówię. Dzisiaj stwierdziłem że jeżeli mu nie napiszę takiej wypowiedzi jak powyżej, to się nigdy ode mnie nie odwali - jego odpowiedź również oceń sam.
1
O, widzę że mamy tu kogoś kto wie lepiej ode mnie co miałem na myśli :) To nie jest komentarz w stylu "ja wiem lepiej od was, a wy mnie teraz słuchajcie" tylko w stylu "zwracam uwagę na" (żeby potem nie było zdziwienia i syfu na stronie że nagle Barca przegrała), no ale sądź jak tam sobie chcesz, na pewno nie będę się tłumaczył z czegoś co z kolei Ty wyolbrzymiasz. W kwestii hurraoptymizmu - przewertuj sobie komentarze w temacie głównym i Rambli w okolicach wczorajszego późnego wieczoru.
11
Kilkanaście (!) tygodni temu napisałem, że nie zamierzam z Tobą rozmawiać. Od tamtego czasu z uporem godnym lepszej sprawy ciągle bezpośrednio lub pośrednio mnie kąsasz, zaczepiasz, piszesz elaboraty na temat mojego zachowania i ogólnie próbujesz mnie sprowokować do kłótni, czyli czegoś co uwielbiasz najbardziej na świecie. Przypieprzasz się do mnie o takie pierdoły że aż głowa boli, a potem się dziwisz że nie łapię Twoich świetnych „żartów”? Skoro jesteś tak tępy że nie docierają do Ciebie zwykłe słowa moje czy Endlessa, to powiem najprościej jak się da:
Nie pisz do mnie. Jesteś osobą której zdanie na mój temat (i jakikolwiek inny) obchodzi mnie najmniej na świecie, włączając w tę listę Adriana Zandberga, Cristiano Ronaldo i króla kenijskiej wioski położonej w górach. Chłopie, wyjdź z domu czy kiosku w którym siedzisz całe dnie, znajdź sobie dziewczynę albo przestań brać sterydy to może będziesz miał inny sposób na wyżycie się (bo siedzenie przez cały dzień na fcbarca.com w poszukiwaniu internetowych wojenek nie jest sposobem na życie). Generalnie rób cokolwiek, ale daj mi święty spokój albo znajdź sobie kogoś innego do prowadzenia bzdurnych dyskusji na sztucznie postawione przez Ciebie problemy – ja tym kimś nie będę bo mam większe zmartwienia niż internetowe bijatyki z osobami o psychice nastolatki z miesiączką. To moje ostatnie słowa w Twoim kierunku i jeśli nadal będziesz ział nienawiścią i prowadził nagonkę na mnie, to zacznę to zgłaszać w odpowiednie miejsca, niemniej jednak mam nadzieję że choć raz ruszysz głową i nie okażesz się aż takim wrzodem na tyłku.
Wracaj teraz do błaznowania na Rambli z gimbazą, bo tylko to Ci dobrze wychodzi. Bez pozdrowień, bez odbioru.
77
Tak jak w trudnych chwilach staram się szukać jasnych stron, tak teraz muszę napisać parę słów odnośnie wszechobecnego hurraoptymizmu. Barca rozniosła Real na Bernabeu, a wczoraj zagrała wręcz fantastyczne spotkanie, nawet sam Wojtek Szczęsny powiedział w pomeczowym wywiadzie że miał wrażenie, jakby grał przeciwko drużynie z innej planety - i z takich rzeczy należy się cieszyć, świętowanie okazałych zwycięstw jest naturalne. Tak, Barca aktualnie gra kosmiczny futbol, ale pisanie już teraz o obronie trypletu jest nieco naiwne - do meczów decydujących o trofeach jeszcze pozostało kilka miesięcy i to w jakiej formie będą Messi i spółka jest jak na razie niewiadomą.
Gdzieś mi przemknął wczoraj także dość wysoko oceniony komentarz w stylu "nudne te treningi, kiedy będzie jakiś mecz" - tego typu lekceważenie przeciwnika zawsze kończy się potężnym bólem niektórych partii ciała po pierwszej porażce. Aż mi się przypomina jesień z ubiegłego roku kiedy Real notował rekordową serię zwycięstw, kiedy przeczytałem w zasadzie identyczny komentarz na ich stronie o treści "nudne to wygrywanie, kiedy będzie jakiś mecz walki?". Jak się skończyło to cwaniakowanie - wszyscy wiemy. Jak Barca zaczęła sezon, a jak skończyła - również wiemy, i zwracam uwagę że w analogicznej sytuacji znajduje się teraz Real.
Podsumowując – jest pięknie, my jesteśmy na fali a Real ma ogromne kłopoty, ale do wiosny i rzekomego trypletu jeszcze daleko, po drodze wszystko może się odwrócić. Powoli i spokojnie, żeby potem nie było zawodu :)
2
Prawdopodobnie koleżance chodziło o ten : https://www.facebook.com/SopCastHD/?fref=ts
Ja ze swojej strony dodam, że te kanały przy dużej popularności meczu lubią się wyłączać gdy wejdzie na nie zbyt duża liczba osób, dlatego czasem warto wiedzieć wcześniej jakie kanały zostaną wrzucone. Są one dostępne na rosyjskiej stronie www.livesport.ws - myślę, że pomimo cyrylicy się odnajdziesz :)