cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
6
Patrząc na zmianę jaką dał Leo w meczu z Atletico, nie byłby to taki zły pomysł. Lepiej nie ryzykować kolejnym urazem, a Messi wchodzący na podmęczonego przeciwnika może zrobić niezłą wichurę.
14
Barca w tym spotkaniu pokazała więcej, niż się spodziewałem - całkiem niezłą intensywność, połączoną z dokładnością i dobrym rozgrywaniem piłki. BATE w zasadzie nie pisnęło przez cały mecz, a warto dodać że nasi piłkarze mieli 3 dni wcześniej męczące starcie z Rayo i przelecieli do Borysowa przez prawie całą Europę. Neymar udowodnił że mecz z Rayo nie był przypadkiem, wreszcie zachowaliśmy czyste konto i ogólnie to było bardzo jednostronne widowisko, co mnie jako kibica niezmiernie cieszy. Oby tak dalej :)
5
Jeszcze parę tygodni temu byłem przekonany, że Ronaldo będzie na drugim miejscu, ale teraz już nie jestem tego taki pewien. Kolejne bezbarwne występy Portugalczyka sprawiają, że ludzie zaczynają widzieć, że wcale nie jest takim świetnym piłkarzem na jakiego się go kreuje. Teraz miał szansę pokazać co potrafi z PSG, pociągnąć drużynę do przodu pod nieobecność Benzemy i Bale'a, a tymczasem nie zrobił nic (znowu). Właśnie takimi spotkaniami traci się najwięcej notowań, bo głosujący nie oglądają meczów z Espanyolem czy Granadą tylko właśnie takie szlagiery jak z PSG czy wcześniej z Atletico, a umówmy się że Ronaldo z dobrymi drużynami nie istnieje na boisku. Głosowanie rozpoczyna się już za kilka dni i jeśli CR7 nadal niczego nie zrobi, to jest dość spora szansa na to że nie załapie się nawet do pierwszej trójki.
39
Wiesz co, do suchych faktów warto jeszcze czasem dołączyć trzeźwą ocenę sytuacji. Naprawdę bardzo trudno mi uwierzyć, że 19-letni Messi po treningach wracał do domu, przebierał się w garnitur i szedł do biura siedząc w papierach i kombinując jak zrobić wała podatkowego. Z całym szacunkiem do Leo, ale magistrem ekonomii to on nie jest.
Teraz weźmy sytuację obecną. Już nawet pomijam bardzo ciekawą zależność pomiędzy przeszłością pani oskarżającej Messiego i Neymara a przynależnością klubową tych dwóch piłkarzy, skupmy się tylko na sprawie sędziowania żebyś miał małe fory w tej dyskusji. Dowodów na gwizdanie Realowi z czterech liter w tym sezonie mamy aż nadto, dlatego oszczędzę Ci spamowania odpowiednimi filmikami. Teraz dochodzi zgłoszenie do prokuratury które jest sprawą poważną, bo na składanie fałszywych zeznań są odpowiednie paragrafy i nikt by nie robił sobie jaj ani nie podkładał świni ryzykując własną głową. Serio uważasz, że ten skandal to jedna wielka ściema? Trzeba mieć naprawdę dużo silnej woli, żeby odpychać od siebie te wszystkie poszlaki i nadal zaprzeczać temu, że Real prowadzi wojnę z Barceloną nie tylko na boisku.
Żeby było jasne - tutaj nikt nie wydał już ostatecznego wyroku, ale zdecydowana większość PODEJRZEWA, że to wszystko jest prawdą. Coś za dużo tych 'przypadków' w ostatnim czasie.
1
Jeśli chodzi o pamiętny mecz z Chelsea to też pewne rzeczy zostały wyolbrzymione, pamiętam że większe hejty na Barcę były już po zdobyciu Ligi Mistrzów niż bezpośrednio po tym spotkaniu, co ewidentnie świadczy o tym że ludzie zawistni zadbali o to aby sprawę odpowiednio rozdmuchać. Przykładowo, "ręka" Abidala w 96. minucie - oglądałem tę akcję milion razy ze wszystkich możliwych ujęć i zabij mnie, ale ja ręki tam nie widzę. Abi został uderzony piłką w wewnętrzną część ramienia, a ten fragment kończyny górnej nie jest uznawany za rękę w piłce nożnej. To samo z pierwszą sytuacją Alvesa i Drogby - typowa sytuacja stykowa, w których połowa sędziów wskazałaby na wapno, a druga połowa nie. Biorąc pod uwagę wynik, wagę meczu i inne tego typu czynniki, ja też bym tego nie zagwizdał. 2 pozostałe sytuacje to oczywiście ewidentne karne i tutaj Chelsea została zwyczajnie okradziona z jedenastek, a poprzez to prawdopodobnie z goli, które (znów prawdopodobnie) dałyby im finał Ligi Mistrzów.
Mniejsza z tym, bo się rozgadałem zanadto - zmierzam do tego, że ustawki w futbolu były, są i będą. Ale nie o to najbardziej się rozchodzi, tylko o to że zaślepieni fanboye Realu będą z pianą na pysku bredzili coś o wymysłach katalońskich dziennikarzy, podczas gdy w sytuacji odwrotnej zeżarliby nas żywcem. My potrafimy uczciwie przyznać że Chelsea została oszukana (choć dowodów na ustawkę nie ma żadnych) i niesprawiedliwie awansowaliśmy dalej, oni mają normalne zgłoszenie do prokuratury a nadal idą w zaparte. Na tym polega różnica.
16
O wiele bardziej prawdopodobną możliwością jest zamieszanie Realu w tę sprawę i myślę, że obaj dobrze o tym wiemy. Niestety to jest ostatni klub w Hiszpanii któremu cokolwiek poważnego może się stać jeśli mowa o sankcjach lub karach, dlatego nie liczyłbym na to że Real poniesie jakieś konsekwencje, nawet jeśli te doniesienia okażą się prawdą.
11
Wiesz co, tu bym tak na nich nie cisnął. Mam dwóch znajomych kibiców Realu i można z nimi normalnie porozmawiać, kiedyś nawet oglądałem z nimi jedno GD i obyło się bez chamskich docinków. Obaj mają konta na rm.pl ale komentują tam dosłownie raz na ruski rok, twierdzą że ta strona została opanowana przez gimbazę i nie idzie tam podyskutować jak dorosły człowiek. W Internecie obraz kibiców Realu jest faktycznie taki jak piszesz, ale to raczej dlatego że ci normalni siedzą cicho bo się zwyczajnie wstydzą swoich młodszych kolegów.
Swoją drogą, to trochę mi ich szkoda. Ja bym się chyba spalił ze wstydu gdyby Barca wyprawiała takie rzeczy. Co to za przyjemność wygrać ustawioną ligę? Wolałbym już ją skończyć w połowie tabeli... Nie na darmo niektórzy kibice Realu mówią, że Perez to najgorsze co spotkało ich klub zaraz po Messim.
95
Zastanawiałem się od wczoraj, jaką linię obrony przyjmą fani Realu Madryt. "Wymysł katalońskich pismaków" - bardzo przewidywalne, mówiąc szczerze spodziewałem się czegoś lepszego. Takie histeryczne reakcje świadczą tylko o jednym... strach że to może być prawda już chwyta za gardło, co nie? :)
Spójrzmy na to chłodnym okiem. Po pierwsze, mamy oficjalne dokumenty w tej sprawie, więc to żaden wymysł. Po drugie, doniesienie do prokuratury potwierdziło MADRYCKIE radio Cope. Po trzecie i najważniejsze - żaden arbiter nie ryzykowałby całej swojej kariery tylko po to, żeby katalońskie gazety miały aferę na swoje okładki, więc sugerowanie że to kaczka dziennikarska jest zupełnym idiotyzmem.
Nie trzeba wielkiej inteligencji, żeby zestawić ze sobą sprawę pani z Madrytu składającej doniesienia na podatki Messiego, transfer Neymara i katalońskiego parlamentarzystę (pisał o niej Robertinho kilka dni temu) z tym skandalem, dodać dwa do dwóch i wyciągnąć wnioski. Ktoś tu sobie pogrywa w bardzo brudne gierki. Szkoda, że tak wielki klub jak Real Madryt musi się uciekać do takich rzeczy żeby pokonać Barcelonę, iście "królewska" klasa...
3
Ja chętnie Ciebie i takich jak Ty odesłałbym z tej strony żebyście robili wstyd kibicom innej drużyny, no ale niestety nie mam takiej władzy. Do psychologa to się udaj sam, bo najwidoczniej masz jakieś ADHD skoro wymagasz, żeby piłkarze wcieleni z rezerw do pierwszej drużyny natychmiastowo prezentowali poziom najlepszych napastników świata. Modelowym przykładem jest Sergi Roberto który przez kilka sezonów się wdrażał a teraz jest jednym z najpewniejszych punktów drużyny. Trzeba cierpliwości, no ale Tobie raczej się nie da tego wytłumaczyć, tak że pohejtuj ich sobie dalej a potem jak któryś z nich odpali to będziesz mógł pisać że zawsze w nich wierzyłeś albo że nikt się nie spodziewał że zaprezentują taki poziom - to drugie lepsze, bo pozwala zagłuszyć wyrzuty sumienia :)
Tak przy okazji... Sam przed chwilą napisałeś, że Suarez gra na poziomie Munira, więc dlaczego jego też nie chcesz wywalić z klubu? Przez to ile kosztował czy przez to jakie ma nazwisko? Jeden powód śmieszniejszy od drugiego :)
2
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że inny jest koszt wizyty u lekarza z grypą, a inny pobytu w szpitalu po wypadku samochodowym. Pytasz, co w zamian - nie podam Ci konkretów i dokładnych obliczeń bo nie jestem osobą kompetentną, ale za taką kasę jaką biorą co miesiąc ministrowie i posłowie już dawno powinni wymyślić coś lepszego. Ja mógłbym zaproponować model oparty na ubezpieczeniach zdrowotnych opłacanych z własnej kieszeni - już teraz w różnych towarzystwach ubezpieczeniowych możesz wykupić polisę np. na wypadek wykrycia nowotworu. Można by rozszerzyć te oferty odnośnie innych ciężkich chorób, ubezpieczycielom by się to opłacało bo statystycznie niewielu ludzi choruje na takie przypadłości więc niewielu trzeba by było wypłacić świadczenia, a i ludzie byliby ubezpieczeni na takie okoliczności. Z tego co wiem to w USA jest mniej więcej taki model i społeczeństwo jakoś sobie radzi. Być może to zabrzmi brutalnie, ale dlaczego ja mam (przymusowo) dokładać się do leczenia Kowalskiego spod Ustrzyk Dolnych? Uważam, że obecny model wcale nie jest dobry bo poza wadami systemu stwarza też możliwość do sprzeniewierzania ogromnych pieniędzy, co zresztą ma miejsce np. w ZUS-ie.
11
Zazwyczaj nie dyskutuję o polityce bo to prowadzi tylko do niepotrzebnych spięć, ale wtrącę tutaj swoje 3 grosze.
W pewnym stopniu masz rację - Korwin przyciąga do siebie młodych i niedoświadczonych ludzi, najczęściej jeszcze utrzymywanych z pieniędzy rodziców i nieświadomych jak to jest żyć na własną rękę. Głosi populistyczne hasła, często kontrowersyjne, a młodzi ludzie za nim idą bez cienia zawahania - wiem, że to może irytować kogoś kto nie jest jego zwolennikiem i na sprawę patrzy chłodno z boku. Ale tak się dzisiaj uprawia politykę, ludzie nie słuchają konkretnych pomysłów popartych logicznymi argumentami tylko właśnie takich krótkich, działających na wyobraźnię haseł. Inaczej JKM nie miałby najmniejszych szans na przebicie się, dlatego takie zabiegi trzeba stosować. Poza tym cała ta dyskusja jest toczona u progu wyborów parlamentarnych, więc warto jeszcze dodać że - w przeciwieństwie do wyborów prezydenckich - głos na niego nie jest głosem na Janusza Korwin-Mikkego, tylko na całą partię i grupę ludzi reprezentujących pewne poglądy.
Co do służby zdrowia... Ona zdycha, tak samo jak zdycha system emerytalny i całe państwo. Ładowanie kolejnych pieniędzy w NFZ i ZUS to jak wrzucenie ich do studni bez dna, dla tych instytucji nie ma nadziei patrząc długofalowo. A ta "opieka" o której mówisz jest tak wspaniała, że przeciętny człowiek i tak chodzi się leczyć prywatnie bo musiałby czekać kilka miesięcy/lat na wizytę finansowaną z jego własnych pieniędzy zapłaconych w składce zdrowotnej. Poza tym, tak jak napisał Cochise, ceny wszelkich konsultacji czy zabiegów medycznych byłyby mniejsze poprzez rywalizację na rynku. I tak dokładamy do swojego leczenia niemałe pieniądze w ciągu roku, więc po co na siłę trzymać tego publicznego trupa przy życiu?
0
Jestem ciekaw, jak to będzie gdy Leo wróci do gry. Neymar pokazuje swoją grą, że jest pilnym uczniem (chyba każdy widział wczoraj zagrania łudząco podobne do tych które wykonuje Messi?) i jeśli uda mu się utrzymać taką dyspozycję w jakiej aktualnie się znajduje, to bloki defensywne rywali będą rozrywane przez brazylijsko-argentyński duet jak kartki papieru niskiej jakości. Doświadczenie po poprzednich kontuzjach Leo Messiego pokazuje jednak, że nasz crack przejmuje rolę absolutnego lidera po powrocie na boisko, a zawodnicy którzy ciągnęli grę do tej pory wracają posłusznie do szeregu (np. Pedro za Taty Martino). Fajnie by było, gdyby jednak ta pierwsza opcja wypaliła :)
2
Zgadzam się, wg mnie Ronaldo nie zasłużył w ogóle na TOP3 w tym roku. Ludzie są już tak przyzwyczajeni do walki Messi-Ronaldo, że nie zauważają momentu w którym ten drugi zaczyna odstawać nie tylko od swojego konkurenta, ale i od kilku innych wyśmienitych piłkarzy. Ronaldo korzysta na sile rozpędu z ubiegłego roku, bo w tym gra słabiej od czołówki, nie potrafi być decydujący gdy drużyna go potrzebuje i przede wszystkim niczego nie wygrał. Zestawiając ze sobą zdobyte trofea wraz z indywidualnymi statystykami, w roku 2015 odstawiają go spokojnie Suarez, Neymar i Lewandowski, a zastanowiłbym się jeszcze nad Aguero czy Tevezem. Będę mile zaskoczony jeśli Ronaldo nie znajdzie się w trójce najlepszych, ale coś czuję że niestety się nie zdziwię. Moim zdaniem TOP3 w tym roku to powinno być nasze tridente z Messim na czele ;)
0
Mi jest ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, również wskazałbym Raula ale jakby nie patrzeć to najlepszy okres w historii Realu przypada na czasy di Stefano - tyle, że żaden z nas nie miał szansy widzieć go w grze i zbudować swojej opinii o tym legendarnym piłkarzu. Z pewnością tę dwójkę postawiłbym na pierwszych dwóch stopniach podium, jedynie co do kolejności miałbym niezłą zagwozdkę.
Zgodzę się, że Raul cieszy się podobnym szacunkiem do Puyol, nie mówię już o kibicach ich klubów tylko ogólnie. Raul prezentował ogromną klasę zarówno na boisku jak i poza nim, wielka szkoda że numer po nim przejął zawodnik, który co prawda piłkarsko go przewyższa ale pod względem zachowania nie dorasta mu do pięt...
1
Dla mnie wybór Ronaldo na najlepszego zawodnika w historii Realu świadczy jedynie o byciu zaślepionym fanboyem tego zawodnika. Co on takiego dał temu klubowi, żeby wynosić go ponad di Stefano, Raula czy Zidane'a? Decimę, w której nie miał prawie żadnej zasługi bo jedyne na co go było stać to strzelenie rzutu karnego na 4:1 po całym meczu nieistnienia?
OK, statystyki które przytoczyłeś są faktycznie kosmiczne, ale jeśli zestawisz je z liczbą wygranych trofeów przez Real w latach które obejmujesz, to łatwo dojdziesz do prostego wniosku - gole Ronaldo nic nie dają, wynikają z gry Realu na niego a nie odwrotnie. Spójrz na Messiego, on przy podobnych statystykach bramkowych wygrał tyle trofeów ile Ronaldo nie zobaczy już do końca swojej kariery, bo on gra dla drużyny a nie drużyna dla niego. Jego gole zdobywają mistrzostwa (Atletico w La Liga), puchary (Bilbao w finale Copa del Rey), superpuchary (Sevilla w Superpucharze Europy) czy pozwalają pokonywać bardzo trudnych przeciwników (Bayern w 1/2 Ligi Mistrzów). A podaję tylko ubiegły sezon ;)
Rozważanie Messiego jako najlepszego zawodnika w historii Barcy jest bardzo zasadne bo to za jego czasów ten klub przeżywa swój najlepszy okres, i szczerze mówiąc nie widzę dla niego większej konkurencji - ale przyznawanie takiego tytułu Ronaldo to śmiech na sali, podczas gdy Raul czy di Stefano grali w złotych epokach Realu a ich gole (mimo że nie było ich tyle co teraz Ronaldo strzela) dawały Królewskim miejsce na tronie piłkarskiej Europy.
11
"Obrońca trofeum Ligi Mistrzów musi pokazać swoją wyższość nad rywalem i usatysfakcjonować kibiców nie tylko zdobycza punktową, ale również dobrą grą."
Ja tak nie uważam. Piłkarze są po dalekiej podróży na trudny i zimny teren Białorusi, 3 dni temu grali z Rayo na dużej intensywności, w dodatku BATE po zwycięstwie z Romą na pewno czuje, że może coś osiągnąć w tej edycji Ligi Mistrzów i tanio skóry nie sprzeda. Zatrzymywać wielkie firmy potrafią, co udowodnili choćby z Bayernem Heynckesa. Wbrew pozorom to zapewne będzie trudny mecz, mi w zupełności wystarczy jednobramkowe zwycięstwo. Gra nie musi być porywająca, i oby nikt nie doznał żadnej kontuzji.
1
Wątpię, że Vermaelen jutro zagra. To będzie ciężki fizycznie mecz i nie sądzę żeby Lucho chciał ryzykować zdrowiem Belga świeżo po urazie, najprawdopodobniej (niestety) zobaczymy parę stoperów Pique-Mascherano, pomimo tego że temu pierwszemu należy się ławka rezerwowych już od dłuższego czasu.
7
Claudio Bravo z Rayo miał 5 udanych interwencji, ter Stegen w La Liga i Lidze Mistrzów ma łącznie 14, więc doliczając pretemporadę to pewnie łącznie Marc miał grubo ponad 4-krotnie więcej udanych interwencji niż Claudio. Chyba się nieco pomyliłeś :)
1
No cóż, jeśli według Ciebie bramkarz który wygrał ostatnią edycję Ligi Mistrzów nie nadaje się aby bronić w następnej, to ja nie mam więcej pytań. Więcej zaufania proponuję, jestem pewien że Marc się odbije.
40
A ja chciałbym jeszcze wspomnieć o jednej kwestii, mianowicie o dopingu. Wczoraj był głośniejszy niż zazwyczaj, a co spodobało mi się najbardziej to po straconym golu wcale nie nastała cisza czy wręcz gwizdy, a dało się słyszeć wzmożone okrzyki "Barca, Barca!". Cieszę się, że kibice wzięli sobie do serc ostatnią nieprzyjemną sytuację i mam nadzieję, że tak już będzie cały czas :)
93
Po wczorajszym koncercie Neymara pojawiły się komentarze kibiców pewnego klubu, że szalejemy nad jego czterema golami, a jak Ronaldo strzela tyle samo to go wyśmiewamy. Pozwolę sobie odpowiedzieć.
Po pierwsze, rzuty karne przyznane Barcelonie były po oczywistych faulach. To były sytuacje, w których kibic podrywa się z fotela z oburzeniem, że jak obrońcy mogli przerwać faulem tak wspaniałą akcję, a karny jest tutaj oczywistym obowiązkiem sędziego. To nie jest wyczekiwanie na wskazanie przez arbitra na jedenasty metr, bo gdzieś tam był kontakt który został skwapliwie wykorzystany. Neymar tych karnych nie wysymulował, to było bardziej zadośćuczynienie za przerwanie świetnego widowiska.
Po drugie, 4 gole Neymara schodzą (przynajmniej u mnie) na drugi plan w świetle jego niesamowitego występu. Ja wiem że osoby do których kieruję te słowa lubią podniecać się liczbą bramek Ronaldo, bo to jedyne pole na którym może się bić z najlepszymi, ale gole to nie wszystko w piłce nożnej. To co Neymar wczoraj wyprawiał z obrońcami Rayo to jakiś totalny gwałt, jakby grał w FIFĘ na poziomie Beginner. Zmiana stopera w przerwie mówi sama za siebie, jak powiedział jeden z komentatorów - "Neymar wsadził go do takiej pralki, że chyba sam błagał o zmianę". Wiadomo, klasa przeciwnika nie powalała, ale wskażcie mi choć jeden taki mecz Ronaldo w ostatnich kilku sezonach.
Nie zamieniłbym Neymara za Ronaldo w żadnym wypadku, nasze tridente na najlepszych piłkarzy na świecie na swoich pozycjach :)
3
Nie wiem do czego strzelcy La Liga muszą się kwalifikować, ale podejrzewam że chodziło Ci o klasyfikację ;)
2
Pomijając fantastyczny mecz w wykonaniu Neymara, bardzo się cieszę że zaprzestał tych dziwnych "kroczków" przed wykonaniem karnego. Budowanie napięcia przed strzałem jest rolą bramkarza, a nie strzelającego - dziś Neymar robił to konkretnie i bez żadnych udziwnień, widać że popracował nad tym aspektem po ostatnich wtopach i chwała mu za to :)
4
Wiadomo - szczęście sprzyja lepszym, każdy zwycięzca musiał mieć choć trochę farta (albo więcej, jak Real rok temu :D) i tutaj nie ma sensu wyliczać każdego meczu i gdybać. Chciałbym natomiast, żebyś zwrócił uwagę z jaką łatwością Barca Luisa Enrique rozniosła Ligę Mistrzów w tym roku i porównał to z Barcą Pepa, gdzie czasem trzeba było się sporo napocić żeby przejść do następnej fazy. Zobaczymy jak będzie w tym sezonie, ale jeśli Lucho potrafi podkręcić Barcę na takie same obroty to kto wie, być może uda się historycznie obronić Ligę Mistrzów, a wtedy blask "najlepszej w historii" Barcy Pepa zacznie trochę przygasać ;)
8
Nie mylę się, ponieważ oglądałem od czasu do czasu mecze Bayernu w Bundeslidze i momentami ich gra do złudzenia przypominała grę Barcy z sezonu Taty Martino - powolne klepanie i bicie głową w mur. Ostatecznie wyduszali to jedno- lub dwubramkowe zwycięstwo, ale patrząc na klasę przeciwników to nie były to powalające spotkania. W Lidze Mistrzów przerżnęli w grupie z City, które Barca klepie jak chce i kiedy chce oraz które przerżnęło u siebie z Juventusem szukającym formy cały czas. Patrząc na Bayern kojarzy mi się Barca Tito Vilanovy - dobry z rywalami niższej klasy, natomiast przy ultraważnych pojedynkach zdarzających się kilka razy do roku są zadziwiająco bezsilni - tak jak z nami czy z Realem rok temu, albo nawet ostatnio z Wolfsburgiem w Superpucharze Niemiec. Dobrze przygotowany taktycznie rywal i Bayern leży.
Co do najsilniejszej Barcy w historii to póki co się z Tobą zgadzam, ale dajmy się wykazać Luisowi Enrique. Pamiętaj, że rok sześciu pucharów mógł się zdarzyć tylko dzięki cudownej bramce Iniesty w doliczonym czasie gry z Chelsea (bez tego nie byłoby nawet trypletu, o samej Lidze Mistrzów już nie wspominając), natomiast w ubiegłym sezonie Barca miażdżyła każdego rywala jaki stanął jej na drodze. Wszystkie dwumecze fazy pucharowej mieliśmy tak naprawdę rozstrzygnięte już po pierwszym spotkaniu, co nie miało miejsca za Pepa. Powtórzę, poczekajmy z porównywaniem Pepa do Lucho dopóki ten drugi nie skończy przygody z Barcą ;)
41
To się zgadza, ale Barca Luisa Enrique potrafi również wygrać z każdym. Nawet za Pepa Guardioli zdarzały się mecze gdzie biliśmy głową w mur (zwłaszcza w jego ostatnim sezonie), a przez te kilka lat świat nauczył się, jak grać przeciwko tiki-tace. Wystarczy spojrzeć na męczarnie Bayernu z ubiegłego sezonu (zarówno w Bundeslidze jak i Lidze Mistrzów) aby przekonać się, że nawet mając piłkarzy najwyższej klasy można mieć spore kłopoty jeśli nie ma się planu B i gra się cały czas tak samo.
O ile Pep jest niesamowitym wizjonerem i w samej sztuce piłkarskiej prawdopodobnie znacznie przewyższa Luisa Enrique, o tyle Lucho jest o wiele bardziej nieprzewidywalny, dostosowany do konkretnego przeciwnika. Pierwszy przykład z brzegu - jeszcze rok temu Atletico stanowiło dla nas mur nie do pokonania, a teraz Lucho wygrywa z nimi non stop.
Który trener jest lepszy? Poczekajmy aż Luis Enrique zakończy swoją przygodę trenerską z Barcą, wtedy ocenimy to na podstawie trofeów i ogólnego obrazu gry.
2
No cóż, jak na razie to występy Sergiego na pozycji pomocnika można określić co najmniej słowem "solidne", a na pozycji prawego obrońcy były wręcz świetne, zwłaszcza biorąc pod uwagę brak doświadczenia. Oczywiście kilka spotkań to zbyt mała próba aby formułować konkretne wnioski na temat tego zawodnika, ale na pewno jest to dobry prognostyk na przyszłość. Może jest jeszcze inaczej - że Roberto gra bardzo dobrze na pozycji prawego obrońcy, a na pozycji pivota/ofensywnego pomocnika dobrze? :)
Nawet jeśli byłoby tak jak mówisz, to sądzę że Luis Enrique woli mieć piłkarza który gra dobrze na kilku pozycjach, niż bardzo dobrze na jednej. On bardzo lubi mieć wszechstronnych zawodników, aby mieć zawsze wiele rozwiązań pod ręką.
1
Zdrowej, sportowej rywalizacji, warto dodać. Jakże inaczej wyglądały wtedy spotkania z Realem, bez tych wszystkich napięć i wyładowywania frustracji w trakcie/po meczu... Raul Gonzalez zawsze będzie mi się kojarzył z jednym :
http://blogfcb.com/wp-content/uploads/2012/02/barca-real.jpg
2
Jest różnica między krytyką a hejtem, pisałem to już wielokrotnie. Jeśli uważałeś że Roberto nie da rady wejść na poziom odpowiedni dla Barcelony, miałeś do tego pełne prawo - ja uważałem inaczej, i także miałem do tego prawo. Nikt nie jest jasnowidzem i każdy się myli, ja też czasem miewałem błędne zdanie na różne tematy. Nie wrzucam Cię do jednego wora z hejterami, w żadnej mierze nie miałem tutaj Ciebie na myśli, bo czym innym jest napisanie że nie widzi się w kimś potencjału, a czym innym ironiczne i złośliwe teksty typu "nasz wieczny talent nadaje się tylko na ogórków" albo "co on tu jeszcze robi" itd. Takie chamstwo wobec własnych piłkarzy nie przystoi kibicowi, co ja z kolei lubię piętnować.
Być może jestem trochę mściwy, ale to jedyna okazja żeby odpłacić za te wszystkie niesprawiedliwe zjazdy pod artykułami jakie posypały się na głowę danego zawodnika, i nie mówię tu tylko o Roberto. Moje prztyczki to i tak bardzo niewielki ułamek tych wszystkich bluzgów, skoro ktoś może prowadzić nagonkę na zawodnika to i ja mogę o tym głośno mówić. Poza tym nie piszę do tego osobnych postów, zauważ że napisałem 2 akapity o Munirze i Sandro, a większość odpowiadających przyczepiła się do jednej linijki w nawiasie pomijając milczeniem kilkanaście pozostałych i całą naszą dyskusję. Uderz w stół, a nożyce się odezwą ;)
4
Na temat ich potencjałów można się spierać godzinami, ale co mogę powiedzieć na pewno to żeby dać im czas. Mamy najlepszy ofensywny tercet na świecie, przy Messim, Suarezie czy Neymarze 99% europejskich napastników wygląda jak amatorzy bez większych umiejętności, a co dopiero wchodzący do poważnego futbolu wychowankowie La Masii. Różnica w jakości była, jest i póki co będzie ogromna, nie ma co oczekiwać że Munir czy Sandro będą robili podobne rzeczy. Na Sergiego Roberto czekaliśmy 2-3 sezony (choć tutaj może nadużywam tego słowa, bo zdecydowana większość tutejszych użytkowników obrzucała go błotem i wywalała z Barcelony), tak że nie jest to szybki proces.
Poza tym, młodzi piłkarze potrzebują przede wszystkim ciągłości w grze żeby złapać automatyzmy z bardziej doświadczoną od nich drużyną oraz nabyć pewności siebie. Inaczej się gra dostając 15 minut na miesiąc (jak w przypadku Roberto), a inaczej dostając 2-3 mecze miesięcznie w pełnym wymiarze czasowym. Teraz Munir i Sandro mają okazję żeby udowodnić swoją wartość, po pierwsze brakuje Messiego a po drugie trzeba co jakiś czas dawać odpocząć Neymarowi i Suarezowi. Mają czas przynajmniej do stycznia, a przebłyski już miewali - Munir z Bayerem, Sandro z Sevillą. Poczekajmy do stycznia i wtedy zaczną się krystalizować pierwsze wnioski co do ich przyszłości w Barcelonie, teraz jest na to zdecydowanie zbyt wcześnie :)