cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
51
Zastanawiam się, jak potężna musi być frustracja białej części Madrytu, skoro jeden żarcik na temat piosenkarza przemienił ich w krwiożercze bydło toczące pianę z pysków. Ja rozumiem - życie w propagandzie że jest się w najlepszym klubie świata, a potem zbieranie łomotu w walce o trofea w praktycznie każdym sezonie do przyjemnych nie należy, ale mogliby się trochę opamiętać. To nie Pique jest winien, że znowu niczego nie wygrali. Jeśli ktoś zamierza mi wciskać, że tutaj chodzi o wyśmiewanie się z Realu, to niech się zastanowi 2 razy - setki osób (w tym znanych, piłkarzy itd.) robią dokładnie to samo, a jakoś nie są tak ostro traktowani. Żart Pique pozwolił madridistom skanalizować złe emocje po kolejnym nieudanym sezonie, to proste jak drut. No a piłkarz Barcelony z wiadomych przyczyn jest najlepszym celem ;)
Ja osobiście wstydziłbym się na ich miejscu, że federacja chce przez te gwizdy i buczenie zmienić miejsce rozgrywania meczu. Stosunki międzyklubowe to jedno (zrozumiałbym wygwizdywanie podczas GD na Bernabeu), ale w reprezentacji musi być jedność i zgoda, jakoś Pique z Ramosem czy Xabim Alonso grali razem długie lata i wygrywali trofea. Kibice Realu nie rozumieją takich rzeczy, i to między innymi dlatego ich klub nie potrafi znosić przeciwności losu w trakcie sezonu.
15
Ale się burza zrobiła o te masowe bany... Mnie tylko zastanawia jedna rzecz - od dłuższego czasu wypisujecie, że poziom moderacji na stronie jest żenujący i w ogóle tragiczny, a jak moderacja się dobrała do tyłków spamerom to teraz jest płacz o to, że bany lecą :) wam to się po prostu nie da dogodzić, dlatego na miejscu Redakcji olałbym te wszystkie wrzaski w komentarzach (co prawdopodobnie właśnie robią).
7
Kto tak twierdzi? Jerzy Dudek vel Hala Dziecko w swojej książce? Sorry, ale ja wierzę ludziom z najbliższego otoczenia Messiego zamiast jakimś malkontentom, a oni jakoś mówią to samo. Leo jest lubianym człowiekiem i ma dużo ludzi wokół siebie, to chyba o czymś świadczy.
35
Messi naznaczył złotą epokę Barcy nie tylko swoim wkładem sportowym w liczbę zdobywanych trofeów i wyróżnień, ale także właśnie swoją osobowością i umiejętnościami, które przyciągają kolejnych świetnych zawodników. Neymar, Rakitić, Suarez, Turan - to tylko ostatnie nazwiska z tej wielkiej puli, oni otwarcie mówili że Leo jest najlepszy i możliwość gry u jego boku była jednym z powodów, dla którego przyszli do Barcelony. Mówią to bez cienia kurtuazji, bo przecież tak skromnego, pozbawionego pychy i sympatycznego faceta jak Leo łatwo się komplementuje. Podczas gdy wielkie kluby muszą kusić pieniędzmi swoich potencjalnych piłkarzy, sama wizja gry z Leo Messim sprawia, że niektórzy olewają wielkie kontrakty i wolą grać u nas za mniejsze pieniądze. Jeśli ktoś jeszcze nie widział, to tu jest fajny obrazek na ten temat ;)
https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfa1/v/t1.0-9/11692586_394742294063957_6804209188183839467_n.jpg?oh=00f0de25ce23e5c1c7e6704991262adb&oe=56611CDF
3
Nasza forma stoi na dość niskim poziomie? Wygraliśmy na San Mames (gdzie w poprzednim meczu dostaliśmy łomot 4-0) i pokonaliśmy wreszcie Malagę której nie potrafiliśmy pokonać w zeszłym sezonie - jeśli to dla Ciebie jest niski poziom formy, to nie wiem czego Ty oczekujesz w pierwszych meczach ligowych.
Pod wodzą Luisa Enrique wygraliśmy WSZYSTKIE mecze z Atletico, w tym dwa na ich własnym stadionie, takie są fakty i tego nie zmienisz. W dodatku w żadnym z tych spotkań ekipa Diego Simeone tak naprawdę niezbyt nam zagroziła, mieli jakieś tam okazje ale generalnie to były mecze z dwoma możliwymi wynikami - remis albo wygrana Barcy. Nie musisz wierzyć w zwycięstwo, nastawiaj się pesymistycznie jeśli chcesz - ja wierzę, że wywieziemy z Vicente Calderon przynajmniej remis.
3
Co do tego że jest to prawdopodobnie wymyślone to się zgadzam, ale nie nazywaj autora tego artykułu kretynem tylko się zastanów, dlaczego tak napisał. To jest podobna taktyka do tej, którą stosował Mourinho (i w sumie nadal stosuje) - jak najwięcej narzekać na sędziów, żeby bali się popełniać błędy na jego niekorzyść.
2
Daj spokój, przecież widzisz że to laicy. Naśmiewają się z dyscypliny, o której nie mają zielonego pojęcia ;)
A propos Sinquefield Cup, szkoda że Carlsen ma tak słabą formę od dłuższego czasu... oby to był tylko przejściowy okres.
0
Ja nie uważam, żeby nasza gra była niezła za Taty Martino, była ona perspektywiczna do grudnia 2013r., a potem wróciliśmy do żałosnych prób kopiowania stylu Guardioli. Co do GD to żaden argument, mecze z nimi to zupełnie inna para kaloszy, zawsze padają wyniki trudne do przewidzenia, co można też powiedzieć o obrazie gry. Np. w ostatnim starciu z Realem mieliśmy ich pożreć, przemielić i wypluć, a skończyło się na wymęczonym 2-1.
47
Trudno dziś nie wspomnieć o Realu Madryt, skoro wszystkie gazety w przeglądzie prasy biorą go na widelec. A chciałem postawić być może kontrowersyjną tezę, że dopóki Perez jest w Realu, dopóty nie musimy bać się o to, kto będzie zdobywał więcej trofeów.
To chyba jedyny prezydent europejskiego giganta, który ma większy wpływ na transfery niż trener, co jest rzeczą kuriozalną i chyba tego nie trzeba tłumaczyć. Ponadto Florek lubi podchodzić do tych kwestii w sposób marketingowy, a nie sportowy - tym razem chciał pokazać swoją "bombę" transferową w ostatnich godzinach okienka, co obróciło się przeciwko niemu.
Kolejna sprawa to traktowanie zasłużonych piłkarzy i generowanie konfliktów. Dziwne zamieszanie z Ramosem i jego kontraktem (czy ktoś sobie wyobraża, żeby u nas Pique był tak traktowany?) czy "pożegnanie" wypychanego z klubu Casillasa na jakiejś bzdurnej konferencji z samymi dziennikarzami i próby tuszowania tego w dniu następnym. Do Realu miłością nie pałam, ale potrafię docenić takiego zawodnika jak Iker i uważam, że powinien dostać co najmniej takie pożegnanie jak Xavi na Camp Nou. To tylko parę spraw na szybko które potrafię wymienić.
Ostatnią cechą Florka jest zmienianie trenerów jak rękawiczki, czego popis dał w maju tego roku. Osobiście nie pamiętam, żeby Real grał lepszą piłkę niż za Ancelottiego, w drugiej połowie ubiegłego roku po prostu miażdżyli każdego, potem zdarzyło im się trochę kontuzji i nagonek medialnych jak po urodzinach Ronaldo, ale generalnie czułem że w tym sezonie wrócą silniejsi. No, ale na szczęście brak trofeów dla Pereza oznacza zawsze zwolnienie trenera, dlatego Real zamiast naparzać drugi sezon z rzędu, będzie teraz w fazie budowy.
Podsumowując - żyj nam 100 lat, panie Prezesie! :)
2
Ja jestem zdecydowanie przeciwny aż takiej podwyżce dla Neymara. Jest u nas dopiero 2 lata, z czego tak naprawdę od roku gra na poziomie jakiego od niego oczekiwaliśmy, i miałby zarabiać więcej niż Iniesta czy Busquets? Mogłoby to nieco zaburzyć atmosferę w szatni. Drugą sprawą jest to, że moim zdaniem Neymar nie wnosi aż takiej wartości sportowej do Barcelony, która kwalifikowałaby go do drugiego miejsca w drabince płac. Już bardziej wartościowy na boisku jest Luis Suarez, który przecież gra u nas niecały rok.
Poszukałbym tu jakiegoś kompromisu - można by nieco podwyższyć Brazylijczykowi zarobki, ale z pewnością nie o tyle, ile jest napisane w artykule, bo za kilka lat będzie trzeba dać mu już ponad 20 milionów, co będzie chorą sumą.
27
Zostawiając na chwilę poranne żarty ze Złotą Piłką które tak wzburzyły społeczność na tej stronie, chciałbym przypomnieć słowa Vermaelena z maja tego roku :
http://www.fcbarca.com/63742-vermaelen-jestem-wdzieczny-ludziom-za-cierpliwosc.html
"Wiem, że Barça nie może dokonywać transferów, ja postaram się być jej wzmocnieniem na nadchodzący rok."
Wszystko jest na dobrej drodze, aby Belg dotrzymał danego słowa. Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jak na razie Thomas rozegrał 2 spotkania z wymagającymi rywalami na bardzo wysokim poziomie, prawdopodobnie drugi raz z rzędu zostanie Zawodnikiem Meczu i prezentuje się naprawdę wyśmienicie - solidny w pojedynkach 1 na 1, świetny w powietrzu, inteligentny w grze taktycznej i ustawianiu się. Będzie śmiesznie, jak się okaże że z pozoru najgorszy transfer Zubiego stanie się takim, na który kibice czekali już kilka lat, i wreszcie Barca będzie miała parę nominalnych stoperów światowej klasy :)
14
Abstrahując od dużej zmienności poglądów użytkowników tej strony, ja uważałem i nadal uważam, że nie potrzebujemy kolejnego stopera. Mamy duet Pique-Mascherano, Vermaelen wydaje się być na dobrej drodze do osiągnięcia poziomu adekwatnego do pierwszego składu Barcy, do tego mamy jeszcze zmienników w osobach Mathieu i Bartry. Gdzie i kiedy niby miałby grać ten Abdennour lub jakikolwiek inny nowy stoper? Nie wspominając już o tym, że nie wiadomo czy nadawałby się do barcelońskiego systemu gry w defensywie, który jest dość specyficzny.
Rozumiem że warto się zabezpieczyć na wypadek kontuzji, kartek lub zawieszeń, ale akurat na pozycji środkowego obrońcy mamy dostatecznie wiele opcji.
9
Na tej zasadzie to Legia Warszawa jest lepsza od Barcy, która zremisowała z Lechią Gdańsk. Mecz meczowi nierówny, futbol to nie jest sterta nierówności matematycznych na zasadzie "jeden jest lepszy od drugiego, drugi od trzeciego, więc pierwszy jest lepszy od trzeciego". Z Białorusinami zagramy w innej fazie sezonu, więc to może być zupełnie inna drużyna. Poza tym inaczej pod względem motywacyjnym gra się z niżej notowanym rywalem z Węgier, a inaczej z najlepszą drużyną świata, gdzie okazja do tego jest może jedna na kilka lat. Apoel też mieliśmy rozgnieść u siebie, a skończyło się na sennym 1-0, dlatego tego typu oczekiwania mogą potem się skończyć bolesnym zawodem.
3
Moim zdaniem trochę dramatyzujesz. Nie uważam, żeby była tak kolosalna różnica między posiadaniem Pedro na ławce a nieposiadaniem go - mamy dwóch wychowanków z czego jeden zapowiada się dość dobrze (choć bardziej widziałbym go na pozycji Suareza), do tego jest Rafinha który już pokazał że potrafi radzić sobie na skrzydle, od biedy może też zagrać Iniesta, a od stycznia mamy jeszcze Vidala i Turana.
Rzecz jasna z powodu odejścia Pedro również się nie cieszę, po pierwsze ze względów sentymentalnych, a po drugie też uważam że był wartościowym zmiennikiem. Ale nie ma też co przesadzać w drugą stronę, dzięki temu otwierają się drzwi dla nowych twarzy z La Masii, a już dawno nie było czasów kiedy tak chcieliśmy wychowanków w pierwszym składzie jak teraz.
Odnośnie porównań do Realu - tu masz rację że czeka nas intensywny sezon (i mała szansa że znów będą nas tak omijały kontuzje jak w ubiegłym), ale wg mnie mylisz się w swoim założeniu, że zareagujemy na przeciwności losu tak jak Real. Myślę, że nie muszę Ci tłumaczyć różnicy pomiędzy nami a nimi, ale porównaj sobie atmosferę w naszej szatni a w ich gdy źle idzie, porównaj zachowanie kibiców na Camp Nou a na Santiago Bernabeu itd. Tu tkwi tak naprawdę tajemnica zdobywania trofeów - nie to, jak jesteś silny gdy wygrywasz, tylko jak jesteś silny gdy doznajesz porażek. Oni się kłócą, kibice na nich gwiżdżą a prezes zwalnia kolejnych trenerów, natomiast szatnia Barcy jest zjednoczona a kibice ich wspierają (rzecz jasna nie mówię o głupich dzieciakach w Internecie). To dlatego my zdobyliśmy tryplet 2 razy, a Real nigdy ;)
7
Widzę, że ocena Pique wywołała ogólne oburzenie - a ja mu wystawiłem 1.0 tak jak Redakcja. Przypominam, że Bilbao po pierwszej połowie na San Mames również prowadzili tylko 1:0, a jakoś potrafili strzelić 3 gole w drugiej odsłonie, więc dlaczego i nam nie miałoby się to udać? Bezsensowna czerwona kartka, która totalnie zabiła jakiekolwiek nadzieje drużyny i kibiców na puchar, a na dodatek Pique swoim bezmyślnym zachowaniem osłabił nas na pierwsze 4 kolejki ligowe, kiedy zagramy z Bilbao i Atletico na wyjeździe. Nie może być innej oceny niż 1.0, bo coś takiego przekroczyło wszelką skalę negatywnych zachowań na boisku.
3
Przynajmniej angielskim klubom odpadnie kolejna wymówka na łomot zbierany w Lidze Mistrzów - teraz hiszpańskie też będą grały w przerwie świątecznej ;)
45
Jak śmiesznie czyta się teraz komentarze wyrażające tęsknotę za Xavim, zestawiając je z tym potokiem wyzwisk pod adresem jego rzekomo nużącej i wolnej gry, który leciał po nieudanym sezonie 2013/14. Pisałem wówczas, że jak Xavi odejdzie to jeszcze za nim zatęsknicie, nie zdawałem sobie wtedy sprawy jak prorocze będą te słowa... Tak samo będzie z "bezproduktywnym" Iniestą, "słabym" Pedro czy Alvesem i jego niby-beznadziejnymi wrzutkami, ale to też pewnie niektórzy zrozumieją dopiero jak wyżej wymienieni piłkarze opuszczą Barcelonę ;)
15
"Dziwne roszady personalne Luisa Enrique" - można tym określić mecz z Sociedad na Anoeta, ale na pewno nie piątkowe spotkanie z Bilbao. Ja nadal uważam, że Lucho postąpił właściwie, oszczędzając najbardziej zajechanych zawodników, czyli Pique, Busiego, Iniestę i Rakiticia. I tak zapewne nie graliby na pełnej świeżości więc prawdopodobnie też byśmy przegrali ten mecz, a tak to przynajmniej będziemy mogli gonić wynik z wypoczętą pomocą i pełnym składem.
1
Często jest krytykowany za nic, bo po prostu wygodnie się po nim jeździ i dostaje się dużo poleceń ;)
Profesjonalizm Busquetsa może być dowolny, ale na pewno nie przeskoczy 120 rozegranych minut na pełnej intensywności oraz ponad 5000 pokonanych kilometrów w podróżach. Powinien wejść na boisko, temu nie przeczę - ale raczej nie od pierwszej minuty.
2
Nie rozumiem skąd ten płacz o Sergiego Roberto na defensywnym pomocniku. Busquets powinien odpocząć, a z Roberto na tej pozycji gra wygląda lepiej niż z Mascherano. No, ale Pedro we wtorek trochę uciszył hejterów, więc teraz trzeba się przerzucić na kogoś innego :)
24
Jeśli ktoś się nastawia na zwycięstwo w dniu jutrzejszym, to przestrzegam że to raczej mało możliwe - Bilbao zawsze gra na dużej intensywności, a nasi piłkarze mają w nogach 120 minut ciężkiej walki z dnia przedwczorajszego. Na pewno nie zdążą się zregenerować w stu procentach, dlatego jeśli nie przegramy to będę bardzo zadowolony.
1
Czego ja nie rozumiem, to każdorazowe obarczanie Roberto winą za niekorzystny wynik w spotkaniu, w którym on wystąpił. Z 4:1 nie zrobiło się 4:4 dlatego że grał Roberto zamiast Iniesty, tylko dlatego że nasza obrona już zeszła do szatni przebierać się na wręczenie pucharu. Jeśli się ze mną nie zgadzasz, to obejrzyj sobie ostatnie 30 minut regulaminowego czasu gry - błąd na błędzie, nikt nie był bez winy z całej czwórki defensorów.
Co do samej osoby naszego wychowanka, ja z kolei uważam że jest solidnym i uniwersalnym zawodnikiem, ma wszystkie cechy które potrzebuje aktualnie piłkarz Barcy - umiejętność gry na 1 kontakt, szybkość w myśleniu, żelazne płuca i poświęcenie. Niech dowodem tego będzie fakt, że gdy Sergi Roberto grał na pozycji pivota, gra wyglądała lepiej niż gdy był tam Mascherano, który DMem jest świetnym... ale nie w barcelońskim systemie gry.
Możesz mnie wyśmiać, ale ja głęboko wierzę w to że Sergi Roberto będzie integralną częścią pierwszej drużyny. Niby jest od 3 lat, ale dopiero niedawno zaczął dostawać więcej szans na występy. Radzę hamować radykalne oceny, bo potem pół strony będzie pisało jak to w niego zawsze wierzyli ;)
26
Alarmująca jest łatwość, z jaką nasi piłkarze wypuszczają wygrane mecze. To nie tak, że zagrali wczoraj słabo, po prostu oni przy wyniku 4:1 patrzyli już na błyszczący puchar zapominając o tym, że trzeba jeszcze 30 minut wysiłku. Myślałem, że ubiegły sezon ich czegoś nauczył - strata 2 ważnych punktów w Sevilli, rewanż z Bayernem gdzie przy większej skuteczności Niemców moglibyśmy o wiele bardziej drżeć o awans, czy wypuszczenie zwycięstwa z Deportivo na zakończenie ligi, nie licząc innych mniej ważnych spotkań.
Luis Enrique musi w końcu coś z tym zrobić, bo wczoraj niewiele brakowało do zaprzepaszczenia marzeń o sekstecie - właśnie przez to charakterystyczne osiadanie na laurach piłkarzy Barcy przy satysfakcjonującym wyniku. Mecz kończy się wtedy, gdy arbiter zagwiżdże ostatni raz.
Za co trzeba pochwalić Barcę? Na pewno za żelazny charakter i umiejętność ponownego odwrócenia karty na swoją stronę. Każdy kibic piłki nożnej wie, że po odrobieniu dużych strat najczęściej wygrywa drużyna goniąca wynik. Na szczęście Messi i spółka potrafili wrócić do gry i to my dzisiaj cieszymy się z Superpucharu Europy ;)
17
Kompleks Realu? Człowieku, tak mógłbyś pisać do ludzi którzy żyli 50 lat temu, a nie do nas. Jaki my mamy mieć kompleks Realu? Klubu, który przez ostatnie 13 lat wygrał raz Ligę Mistrzów, a przez ostatnią dekadę zdobył 9 trofeów w porównaniu do 23 naszych? Oni do nas aktualnie nie mają startu, więc czego mamy im zazdrościć i jakie mamy mieć kompleksy?
Porównaj sobie komentarze pod artykułami na naszej stronie, a na największym polskim portalu fanów Realu Madryt - oni tam aż kipią nienawiścią i zazdrością w naszym kierunku, prawie nie ma artykułu żeby nie poleciał jakiś złośliwy komentarz w stronę Barcy. U nas też to się zdarza, nie przeczę - w końcu wszędzie gimbaza zakłada konta - ale dysproporcja w takich zachowaniach jest moim zdaniem ogromna.
To oni przez ostatnie lata musieli patrzeć jak wygrywamy dwa tryplety i sekstet, na cztery Złote Piłki Messiego (i piątą w styczniu), na spuszczanie łomotu 5:0 i 2:6, na fantastyczną grę Barcy w porównaniu do rzeźni Mourinho, więc nie chrzań bzdur - jeśli ktokolwiek ma czyjś kompleks, to prędzej kibice Realu na punkcie Barcelony niż odwrotnie.
4
Źle sprawdziłem statystyki, ale nie mogę wyedytować komentarza. Na szybko sprawdzając, Rakitić w La Liga i Lidze Mistrzów co 195 minut notował "punkt" dla drużyny, Xavi co 215 minut. Postulat pozostaje ten sam.
1
Nie zamierzam tutaj wywoływać burzliwej dyskusji nt. Rakiticia, ale nie mogę nie zareagować kiedy porównujesz go z Xavim sugerując, że Ivan jest gorszym zawodnikiem. Chcesz konkretnych argumentów i liczb? Proszę bardzo. Podkreślę tylko to, co napisał El Dominatore, czyli liczbę goli i asyst Chorwata w porównaniu do Xaviego - wszak to jest najważniejszy wyznacznik gry piłkarza z przodu.
W ubiegłym sezonie Xavi rozegrał 4384 minuty we wszystkich rozgrywkach, zdobywając łącznie 5 goli i 10 asyst. Dzieląc liczbę minut przez punkty w "kanadyjce" otrzymujemy średnio ok. 292 minuty, jakich potrzebował Xavi aby wziąć bezpośredni udział w strzeleniu gola.
Rakitić rozegrał 5628 minut we wszystkich rozgrywkach, zdobywając łącznie 19 goli i 18 asyst. Z tego samego rachunku wynika, że Ivan potrzebował średnio 152 minut, aby wziąć bezpośredni udział w strzeleniu gola.
Komentarz do przytoczonych liczb? Gdy grał Rakitić, wystarczyło mu prawie DWUKROTNIE mniej czasu niż Xaviemu aby przysłużyć się Barcelonie w zdobyciu bramki, a przecież właśnie to liczy się na końcu. Być może Ivan nie jest tak efektowny jak Xavi (dodam, że to pierwszy sezon naszej "czwórki"), ale czarno na białym widać, że był znacznie bardziej przydatny dla zespołu jeśli chodzi o osiąganie wymiernych korzyści. Dlatego proszę, nie umniejszaj jego jakości w drużynie.
5
Nie tragizowałbym w ten sposób. Mathieu być może wydaje się ociężały na lewej stronie, ale po pierwsze to szybkości mu nie brakuje na pewno, a po drugie wydaje się być bardziej konkretny pod bramką przeciwnika niż Alba. Z Romą Mathieu pokazał się z całkiem dobrej strony, zaliczył asystę po krzyżowym przerzucie Messiego - a wiemy, że Jordi lubi marnować takie prezenty od Leo.
Najpierw zobaczcie mecz, a potem posypujcie głowy popiołem.
9
Szkoda trochę Alby. Był integralną częścią pierwszej drużyny w minionym sezonie, a niestety nie będzie mógł zadebiutować w tak elitarnym meczu jakim jest Superpuchar Europy. Miejmy nadzieję, że to nie jest ostatnia okazja ;)
61
Już o tym raz pisałem, ale jeszcze powtórzę - warto zauważyć, że od dłuższego czasu Messiemu nie zdarzają się wymioty na boisku (odpukać!), myślę że to również jest zasługa tego dietetyka :)
42
Lucho wyraźnie powiedział, że żaden gracz rezerw nie prezentował zadowalającego poziomu w minionym sezonie. Spadli do 3. ligi, a on w nagrodę ma im fundować awans do pierwszej drużyny? W pełni rozumiem takie zachowanie, najpierw niech pokażą że potrafią awansować do Segunda, a potem niech aspirują do Primery.
Dużo bardziej cenię sobie Adriano który jest profesjonalistą i rzetelnie wykonuje swoje obowiązki, niż młodocianych gwiazdorków grających pod siebie.