cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
Te wszystkie negatywne kwestie jakie napisałeś o Albie to niestety prawda. Lubi symulować, zachować się niesportowo (kiedy rzucił piłką w twarz Robbena po 4-0 z Bayernem to obiecał że się poprawi, na razie tego nie widać), zarobić głupie czerwo osłabiając drużynę i coś, czym mi ostatnio bardzo mocno zaminusował z Bayerem - gwiazdorstwo i gra od niechcenia. Za to jak się zachowywał w Leverkusen powinien dostać ławę na miesiąc tak jak Pique rok temu, no ale właśnie, kto by za niego grał tyle spotkań? Z powyższych względów uważam, że aktualnie lewa obrona jest absolutnym priorytetem jeśli chodzi o transfery , dla dobra Alby (który jest praktycznie bez konkurencji) i całego zespołu.
W kwestii Mathieu to wiem o czym mowa, jego cechą charakterystyczną jest to że się nie certoli w tańcu :) często lubi kopnąć przeciwnika żeby ten wiedział że nie będzie miał łatwo (np. 1:13 na Twoim filmiku) czy wykonać wślizg z prędkością światła (1:18), przepchnąć się go nie da tak jak Albę, no ale też potrafi zrobić głupi błąd jak zawalone 2 bramki z Deportivo. Co ciekawe, znacznie lepiej radzi sobie na pozycji lewego stopera, najczęściej jest wtedy ostoją obrony i niewiele można mu zarzucić. Zresztą on sam już mówił ze ciężko mu się gra na lewej stronie ;) więc raczej nastawiłbym się na Albę w pierwszym składzie ze sporadycznym wstawianiem Mathieu na jego pozycję w meczach niższej rangi.
5
Co do Masche to racja, no i ani centymetrów mu nie przybędzie ani nie zniweluje złych nawyków z pozycji DMa (tak często idzie "na raz", że stoperowi to po prostu nie przystoi, jakby zapominał że za nim już jest tylko bramkarz). Pique gra dobrze wtedy jak ma bat nad sobą i dlatego po stopniowym odejściu Puyola w cień zaczął grać coraz gorzej, jedynie po sezonie Taty Martino potrafił się sam zmotywować publicznie mówiąc, że nie należy już do czołówki stoperów. No, ale nie będziemy poświęcali jednego sezonu po to, żeby Pique grał dobrze w drugim :) z tych względów chciałbym żeby Lucho wrócił do pary stoperów Pique-Vermaelen. Belg jest silny, dobry technicznie i świetny w powietrzu (przed wrześniową kontuzją grał przecież znakomicie) i mógłby szefować naszej obronie, przez co i Pique mógłby się ogarnąć.
Z Albą to wiem o czym mówisz, ale jest jedno "ale". Mathieu nie poklepie z Neymarem tak jak Alba, ich współpraca wygląda po prostu źle. Francuz nie jest typem bocznego obrońcy pasującego do charakterystyki obecnej Barcy, gdzie skrzydłowi zbiegają w stronę dziewiątki robiąc miejsce na skrzydłach. Barca znacznie częściej atakuje niż się broni, dlatego wolę Albę wzmacniającego ofensywę, niż Mathieu zapewniającego szczelniejszą defensywę (choć z Deportivo i tak zawalił obie bramki).
Wydaje mi się, że mimo wszystko kluczem do stabilności obrony jest koncentracja. Jeśli stoperzy przez 60 minut nie mają innych zajęć niż klepanie do pomocników i trzymanie linii spalonego, to trudno się potem dziwić że przy błyskawicznej i składnej akcji przeciwnika wyglądają jak dzieci we mgle - zwłaszcza Pique, który lubi być rozkojarzony. Zobacz, że np. Bayern nie pisnął u nas pomimo podobnego posiadania piłki i kreowania okazji - bo nasza obrona przez cały czas miała co robić. Lucho musi jakoś zmotywować obrońców do utrzymywania stałej koncentracji.
1
Przyznam, że fala hejtu pod tym artykułem jest przesadzona bo Ramos wypowiedział się grzecznie i pokojowo, ale z drugiej strony Ty mogłabyś przyznać, że jest on jedną z ostatnich osób która może uczyć innych szacunku do kolegów z reprezentacji... Jeszcze sam się odwołuje do Xaviego i Puyola, no jaja :)
17
Wydaje mi się, że autor nieco przesadza ze słowem "kryzys", nawet jeśli jest ono okraszone przedrostkiem "mini". Kryzys to mieliśmy mniej więcej rok temu kiedy poza niepokojącymi wynikami mieliśmy także słabą grę ogólnie jako drużyny, można było wtedy odnieść wrażenie że w sumie to nie wiemy dokąd ta drużyna zmierza bo prawie nic się nie trzymało kupy. Teraz straciliśmy głupio 4 punkty, to fakt - ale w mojej opinii 95% winy leży po stronie utraty koncentracji, co jest błędem względnie łatwym do naprawienia (oby!). Myślę, że nasi piłkarze dostali z Valencią i zwłaszcza z Deportivo 2 bolesne lekcje przypominające im o tym, że na sukces pracuje się do ostatniej minuty.
Spokojnie, ja uważam że ta drużyna jest w stanie nadal wygrać wszystko, trzeba tylko poprawić mankamenty które są opisane w artykule. Mam zupełnie inne odczucia niż np. w sezonie Taty Martino, gdzie od stycznia cała gra leżała źle na poziomie taktycznym a nie indywidualnym, i np. w sześciu meczach z Atletico nie wygraliśmy żadnego z nich strzelając zaledwie 3 gole, że już nie wspomnę o tych koszmarnych męczarniach na boiskach Granad czy innych Valladolidów. Teraz wiem, że pewne aspekty wymagają poprawy, ale gdy przyjdą bardzo ważne mecze to Barca stanie na wysokości zadania :)
1
Szkoda tylko, że Chelsea była z Dynamo w grupie :)
0
Moim zdaniem nie ma sensu rozpatrywać meczu z Deportivo w kategoriach straty wirtualnych punktów. Gdyby Barca wygrała ten mecz, to może Real bardziej by się spiął czując na sobie większą presję, a tak to trochę się rozluźnili i dlatego przegrali z Villarrealem? Tego nie wiemy i już się nie dowiemy. Tym niemniej ja wolę remis Barcy i porażkę Realu niż zwycięstwo Barcy i zwycięstwo Realu, patrząc oczywiście w kategoriach współzawodnictwa ligowego tych drużyn :)
1
A skoro mowa o reprezentacji – my nie wiemy jak tam jest, może Pique powiedział coś w stylu "słuchajcie chłopaki, ja do was osobiście nic nie mam ale po prostu nie znoszę Waszego klubu i tyle, nie obrażajcie się na mnie". Dlaczego Gerard nie grzmiał w Internecie czy wywiadach gdy Ramos 5 lat temu uderzył Puyola i Xaviego? Miał go podanego na tacy, ale tego nie wykorzystał. Dlaczego nie nazwał Ronaldo komediantem gdy ten 2 lata temu sugerował że sędziowie pomogli nam wygrać GD na Bernabeu? Zobacz, że on nigdy nie odniósł się personalnie do żadnego z kolegów po fachu i nie przekroczył granicy którą przekroczył ostatnio Arbeloa. Nasz piłkarz miał pełne prawo mu odpowiedzieć w taki sam sposób i szczerze mówiąc zachowałbym się tak samo na jego miejscu.
I ostatnia sprawa na koniec. Żyjemy w czasach, w których trzeba uważać na każde słowo żeby nie zostać nazwanym -fobem lub innym -istą. Zaraz dojdzie do sytuacji, że nie będzie można nic powiedzieć pod adresem największego wroga bo to też będzie poniżej pewnego wzorca zachowań, no nie dajmy się zwariować :) Stoiczkowa i jego wypowiedzi ludzie wspominają z uśmiechem na ustach, a to przecież było ledwo 20 lat temu...
1
W pierwszej z tych dwóch wypowiedzi sam przyznajesz, że te przesadzone (tak, one są przesadzone) reakcje są spowodowane chęcią dania upustu frustracji wywołanej niepowodzeniami na boisku. Jestem głęboko przekonany, że gdyby takiego twitta zamieścił obrońca np. Levante, to każdy miałby to gdzieś i nawet takiemu Arbeloi nie chciałoby się w ogóle na to odpowiadać – ale jak to robi obrońca Barcy, tej Barcy która przez ostatnią dekadę niezaprzeczalnie rządzi w Hiszpanii i Europie co nie podoba się bardzo wielu ludziom, to można z tego zrobić burzę w szklance wody bo chociaż w taki sposób można zaszkodzić Blaugranie, skoro nie można tego uczynić na boisku. Ja to tak widzę.
Gdyby Pique nosił białą koszulkę a Real tak bardzo dominowałby nad Barcą, to owszem, strasznie irytowałyby mnie takie wypowiedzi. Ale na pewno nie bredziłbym o jakichś kompleksach bo to jest tak żałosne że aż śmieszne – zawodnicy Realu w swoich odszczekujących wypowiedziach najczęściej używają tego słowa cofając się do czasów których nikt nie pamięta (i mało kto z nas/nich w ogóle wtedy żył). Nie uważasz, że cofanie się w czasie o 50 lat żeby komuś udowodnić jakieś wydumane kompleksy świadczy o kompletnym braku kontrargumentów? Poza tym jak widać niektórzy z Madrytu też lubią pokazać "brak klasy" jak to określasz, vide Guti który po remisie z Valencią zamieścił podobną wypowiedź w Internecie. Po remisie z Valencią na Mestalla? Serio? Przecież tutaj jak na dłoni widać, że taki gość dosłownie aż się pali żeby tylko Barcelonie się noga powinęła skoro taka pierdoła mu wystarcza do uszczypliwości i takich zachowań nie można usprawiedliwiać tym że "Pique przecież tez tak zrobił" – gdyby Guti miał "klasę", to by nie kopiował jego zachowań.
1
Nie przypominam sobie, ale kiedyś relacje na linii Barca-Real były inne. Ja uważam, że po przyjściu Mou te relacje wiele straciły ze sportowego punktu widzenia, zaczęło się mnóstwo chamskich zachowań niegodnych piłkarzy na takim poziomie... no, ale tematu nie będę rozwijał, sam wiesz o co chodzi. Dlatego nie sądzę, żeby przywoływanie czasów sprzed Mou było tutaj jakimś wyznacznikiem. Poza tym, czy prócz Pique którykolwiek piłkarz Barcy się tak zachowuje? Gerard jest takim samotnym wojownikiem i nie wiązałbym go z klubem, to bardziej jego prywatna wojenka :)
P.S. Wszystkie stwierdzenia o kampaniach nie pochodzą tylko z dzienników - przecież ostatnio Alves głośno powiedział, że istnieje kampania z Madrytu.
1
Zrozumiałem przekaz autora felietonu, bo poniekąd sam tak uważam - prawdziwie wielcy sportowcy są świadomi własnego poziomu i nie muszą się dowartościowywać poniżając przeciwnika. Z tym, że co do Pique jest to nietrafiony argument, bo Pique się nie wywyższa na poziomie piłkarskim, on nie znosi Realu ogólnie jako instytucji (myślę, że obaj tego nie rozumiemy do końca bo nie żyjemy w Katalonii) i to dlatego im docina. Ja nie uważam tego za słabość, a już na pewno nie porównałbym tego do lenistwa czy innej tego typu wadu, Ty owszem - i na tym poprzestańmy.
I tak na koniec, powiedz mi tak szczerze - uważasz, że gdyby Real liderował w tabeli i był świeżo po zdobyciu trypletu, byłby taki szum ze słowami Pique? Czy może bardziej to dla nich łatwy sposób na skanalizowanie swojej frustracji po niepowodzeniach na boisku?
3
Pique nie przepuści okazji żeby wbić szpilkę Madrytowi i szczerze mówiąc wcale mnie to nie dziwi patrząc na to, jaka kampania stamtąd jest prowadzona przeciwko Barcelonie. On już taki jest, lubi się bawić w przepychanki słowne i tyle, nie widzę powodu dla którego należy go aż tak piętnować. Skoro już mowa o braku klasy w wypowiedziach to piłkarze Realu także jej nie pokazują od czasu do czasu, pierwsze z brzegu co przychodzi mi na myśl to np. wypowiedź Ronaldo po 3-4 na Bernabeu : "może ktoś nie chciał, aby Barca przegrała". Powtórzę - nie rozumiem, dlaczego Pique jest tak hejtowany. Nie bądźmy już tacy obiektywni na siłę, wszyscy w Barcelonie nie lubią Realu ale akurat Pique jest gościem który okazuje to wprost, ma do tego pełne prawo zwłaszcza że jego docinki są pod adresem Realu jako instytucji, nie obraził żadnej konkretnej osoby (podczas gdy Arbeloa już tak).
Oczywiście że widzę różnicę, ale jestem dziwnie pewien że gdyby w odwrotnej sytuacji były gracz Barcy powiedział takie słowa to jazgot Realu byłby nieporównywalnie większy i na samym doniesieniu w odpowiednie miejsce raczej by się nie skończyło.
3
Ale proszę, spójrzmy na to trzeźwym okiem. Co ten Pique tak naprawdę zrobił? Zaśmiał się z rzeczy, z której śmiali się dosłownie wszyscy oprócz Realu. Tylko jemu to jest wyrzucane, bo to przecież zawodnik Barcy - ale dla mnie to żaden powód, nie dajmy się ogłupić że nie wolno już sobie nawet zażartować z przeciwnika. Babka związana z zarządem Realu wytacza procesy Messiemu i Neymarowi i to jest w porządku, a Pique rzuci jakimś żartem i wtedy jest be?
Co do sytuacji z Sanchisem to tak jak odpisałem Scaverowi, uważam że ogromną różnicą jest to, że żaden z piłkarzy Barcy ani nawet sam Neymar nie odniósł się do tego. Zostawił to stosownymi instytucjom i nie nadawał w mediach jaki ten Sanchis zły i w ogóle.
5
Oczywiście, że wystąpiła, ale żaden piłkarz Barcelony nie płacze w mediach na ten temat ani nie obraża jednego z tych komentatorów. Śmiało, niech Real podaje Pique do Komisji Dyscyplinarnej za Kevina Roldana czy wesołe buźki na Twitterze :)
0
Już napisałem dlaczego nie odpowiem na to pytanie :) i z tego samego powodu nie odpowiem na drugi akapit, nie wkręcisz mnie w to :) jeszcze coś czy będziesz ujadał do jutra?
32
Przeczytałem cały felieton i choć się z nim w ogóle nie zgadzam, to chciałbym zauważyć pewną kwestię. Niech ktoś (może właśnie autor artykułu) mi wytłumaczy, dlaczego zawodnicy Realu robią aż taką aferę z żarcików Pique? To, że jest jajcarzem wszyscy wiedzą nie od dzisiaj, i naprawdę szokuje mnie to jak wielką burzę można zrobić z kilku emotikonek w Internecie. Ja znajduję tylko jedno wytłumaczenie - bo płaszczyzna pozaboiskowa jest jedyną, w której Real może cokolwiek ugrać na swoją korzyść. W trofeach - łomot na korzyść Barcy, w nagrodach indywidualnych - łomot na korzyść Barcy, nawet w bezpośrednich spotkaniach - łomoty na korzyść Barcy (2:6, 5:0, 0:4). W takiej sytuacji jest dla mnie rzeczą oczywistą, że Real będzie się czepiał dosłownie wszystkiego żeby tylko choć trochę zdetronizować Barcę. No chyba, że autor znajduje inne wyjaśnienie.
Od razu kolejne pytanie - dlaczego my ze słów Sanchisa nie zrobiliśmy takiej afery? Przecież to były zawodnik Realu który otwarcie pochwalił brutalny faul na Neymarze. Uważam, że to o wiele bardziej karygodne słowa niż "pachołek" w kierunku jednego z piłkarzy, zwłaszcza że Pique został sprowokowany przez nazwanie go komediantem. Odpowiedź jest prosta i analogiczna do pierwszego akapitu - bo my nie jesteśmy sfrustrowani (tak, frustracja i kompleksy dotyczą jedynie Realu, choć niektórzy próbują nam wmówić że jest inaczej), wygrywamy piłkarsko z Realem i nie musimy się uciekać do takich rzeczy żeby w jakikolwiek sposób pokazać swoją wyższość - "och, my to dopiero mamy klasę, nie to co ten prostak Pique" - dobrze, że o tej klasie pamiętał Sergio Ramos 5 lat temu uderzając Puyola w twarz :)
0
No właśnie tutaj manipulujesz - używasz zamienników do moich słów balansując na granicy zbliżonego znaczenia, dzięki czemu uzyskujesz efekt pasujący do Twoich bzdurnych teorii o moim wywyższaniu się nad większością - bo przecież "większość" brzmi bardziej kontrowersyjnie niż "przeciętny" :)
Średnio mnie interesuje, co Tobie się podoba a co nie. Chociaż nie, nie średnio - to w ogóle mnie nie interesuje, co mówiłem już kilkakrotnie. Nie wiem jakie komentarze Ty czytałeś, ale ja wczoraj po meczu nawet nie potrafiłem znaleźć jakiegokolwiek głosu rozsądku tylko wieczne narzekania, obwinianie trenera (zupełna bzdura) czy standardowe pojazdy na piłkarzy przekraczające granice i nadające się do zgłoszeń. Mam prawo to napiętnować, ale spoko - czepiaj się jak zawsze, rób wycieczki personalne i dopisuj do moich wypowiedzi bzdurne elaboraty o moich pobudkach i jakimś wywyższaniu się :) możemy długo jeszcze powalczyć skoro nie potrafisz się po prostu odpieprzyć i tak bardzo odpowiada Ci wojenna ścieżka ze mną, proszę bardzo - ja jestem bardzo cierpliwym człowiekiem :)
2
Nie będziesz mnie wciągał w swoje brudne gierki słowne, skłamałeś w swojej pierwszej wypowiedzi aby bardziej ją podpasować pod teorię którą wymyśliłeś. Twórz sobie te swoje "postawione problemy" ile chcesz, ale nie wciągaj w ich rozwiązywanie mnie ani innych. Prawdopodobnie nikt poza Tobą nie ma na to czasu i energii.
Niczego nie odwołam, Ty tyle razy oszukiwałeś i manipulowałeś w moim (i nie tylko) przypadku że powinieneś szczekać cały dzień żeby wszystko odszczekać :) odwalisz się wreszcie panie błazen czy masz coś jeszcze do dodania? Dawaj, wywal wszystko od razu, będe miał Cię z głowy :)
1
O spokój możesz zaapelować do tego frustrata który zaczepia mnie non stop, przykładów mogę Ci podesłać na pęczki. Ja się tylko opędzam od niego jak od wyjątkowo bzyczącej muchy :)
1
Haha, może mi jeszcze będziesz groził? Szczekasz to na razie Ty pod moimi wypowiedziami, tak że zachowaj takie teksty dla siebie :)
Nie mam nic do dodania bo już swoje napisałem - manipulujesz, wyciągasz z kontekstu i układasz swoje idiotyczne teorie. Nie tylko ja Ci zwracałem uwagę na to że tak robisz i "dobrze o tym wiesz". Wracaj do błaznowania i nie zaczepiaj mnie więcej, mówię to po raz kolejny - jeśli nie przestaniesz, to będę Ci odpowiadał w stosowny sposób aż sobie dasz spokój na dobre. Widocznie z chamami trzeba po chamsku skoro ignorowanie nie pomaga :)
7
Żałosny gość, mówisz...
Co powiesz o tym panu? Pewnie emotikonki w Internecie i tak są większym przestępstwem niż celowe kopnięcie z całej siły plus pobicie dwóch kolegów z reprezentacji :)
2
Jeśli myślisz że wziąłem sobie choć jedno Twoje słowo do serca to się grubo mylisz. Ty za to znowu manipulujesz (gdzie użyłem słowa "większość"? Hamuj się trochę, kłamco) i dopisujesz do moich wypowiedzi całą ideologię, w którą wierzysz chyba tylko Ty. Nie pieprz tylko znowu o wycieczkach personalnych skoro sam nie dyskutujesz w temacie tylko znów się czepiasz mojej osoby. Zastanawiam się co powoduje u Ciebie aż taki upór, zupełna fiksacja na moim punkcie czy idiotyczna zazdrość o polecenia z którą zdradziłeś się już kilka razy? Stawiam to drugie, ale mogę małemu korbelkowi polecić parę komciów żeby nie płakał że inne dzieci mają więcej :) stary koń, a zachowuje się jak nastolatka z okresem...
8
No cóż, tak to już jest że buduje się coś powoli i mozolnie, a zniszczyć można bardzo szybko. Real też miał takie spotkania, vide pierwszy mecz ligowy z Gijon czy potem z Malagą gdzie Kameni to już się po prostu śmiał że jeszcze nic nie wpadło ;) ci ludzie to nie są maszyny (choć prezentują futbol na najwyższym poziomie), zdarza im się źle zagrać, zagapić, przysnąć... Uwierz, że oni są o wiele bardziej wkurzeni tym remisem niż kibice. My jutro wrócimy do szkoły/pracy, a oni będą musieli przez najbliższe parę dni myśleć o tej stracie punktów i czekać do następnego meczu żeby się odkuć.
Nie zmienimy już tego że padł remis, trzeba wyciągnąć wnioski ("musimy się nauczyć zamykać spotkania" - Busquets) zagryźć zęby i iść dalej bo rozpamiętywanie porażek zawsze kończy się kolejną klęską.
8
Wszystko ma swoje plusy i minusy, z ich perspektywy na pewno to nie wygląda tak bajecznie. Nie możesz nigdzie wyjechać z rodziną bo masz mecz, nie możesz pójść na imprezę bo jutro trening, ciąży na Tobie ogromna presja bo jak przegrasz lub choć słabo zagrasz to kibice i media będą Ci cisnęły, nie przejdziesz spokojnie ulicą, zrobisz coś głupiego to trafiasz na okładki gazet, bardzo trudno jest utrzymać prywatność... Jestem pewien, że taki Messi czy Iniesta chcieliby czasem być zwykłymi, nierozpoznawalnymi ludźmi. Jakiś czas temu Puyol mówił o przeprowadzce do Nowego Jorku, że czuje się tam anonimowo i to jest najpiękniejsze.
Inny przykład - jakiś bezdomny może powiedzieć o Tobie że masz gdzie mieszkać, co jeść, z kim rozmawiać, masz rodzinę... żyć nie umierać... a dla Ciebie to zwykłe życie :)
21
To prawda, że wczoraj Barca zgubiła punkty we frajerski sposób, głównie przez zwyczajowe już rozluźnienie się przy pewnym prowadzeniu. Ale skala złości jaka kipiała z komentarzy pod artykułami pomeczowymi była zupełnie nieproporcjonalna do "wykroczenia" i upewniła mnie w przekonaniu, że przeciętny polski kibic Barcy jest rozpieszczony do granic możliwości. Jeden remis i świat się wali - taki jest futbol, w podobny sposób Bayer wypuścił zwycięstwo na Camp Nou ale wtedy to my się cieszyliśmy.
Spokojnie, sezon jest długi i Real też zgubi punkty jeszcze niejeden raz (pewnie nie dzisiaj bo będą mocno zmotywowani). A naszym piłkarzom przyda się kubeł zimnej wody przed KMŚ, z dwojga złego wolę takie niechlujstwo w lidze niż w finale w Japonii.
2
A ja nie mówię, że mówisz, że to wina Lucho, te słowa odniosłem do autora pierwszego komentarza który stwierdził że głównie przez Lucho zremisowaliśmy :)
63
Wszystkim zarzucającym Pique prostactwo przypominam, że ani razu nie obraził on konkretnej osoby - jedyne, co robił do tej pory, to drobne (powtarzam : drobne!) przytyki do największego rywala jako instytucji. Arbeloa wprost pocisnął mu od komediantów, więc Pique miał pełne prawo odpowiedzieć również w sposób personalny. Nie bądźcie już tacy obiektywni na siłę bo Alvaro to kawał chama, aktualnie zajmuje się bredzeniem o jakiejś zazdrości (niby o co?), a jego boiskowych zachowań za czasów Mourinho to już nawet nie przypominam :)
2
1. Zmiana Roberto za Rakiticia - jak najbardziej na miejscu, Ivan grał ostatnio dużo a Sergi powinien załapać trochę minut przez wyjazdem do Japonii.
2. Munir za Sandro - zmiana do przewidzenia, obraz gry raczej pozostał taki sam.
3. Mathieu zawalił obie bramki, ale z punktu widzenia samej decyzji trenerskiej nie była to zła zmiana (powody takie same jak w punkcie nr 1). Nie można obwiniać trenera za to, że piłkarz nie wykonał swoich zadań na boisku. Luis Enrique jest jedną z ostatnich osób która jest winna dzisiejszej porażki, ale widzę że jego ironiczne zdanie z pewnej konferencji "gdy wygrywamy to zasługa piłkarzy, gdy przegrywamy to moja wina" jest wiecznie żywe :)
3
Że co? Jaka wina Lucho? Wypuściliśmy punkty tylko i wyłącznie z tego powodu co zawsze - rozluźnienie przy korzystnym rezultacie i włączenie trybu "standby" u niektórych zawodników. Ja wiem że tutaj po każdej stracie punktów jest gównoburza w komentarzach i dlatego się nie udzielam zaraz po meczu, ale przeginacie już z tymi tekstami.
8
Szczerze - wolałbym dostać Niemcy, Francję albo Hiszpanię. Dlaczego? I tak prawdopodobnie nie zajmiemy 1.miejsca w grupie bez względu na rywala z pierwszego koszyka, a dzięki temu że wylosujemy którąś z trzech powyższych drużyn ominiemy ją w 1/8 finału. Wolę dostać Niemcy w grupie niż w drabince pucharowej i pożegnać się z turniejem :)
7
No cóż, wypaczanie statystyk to jedyna broń przeciwników Messiego agitujących Ronaldo. Przykładów daleko nie trzeba szukać - jak ostatnio Portugalczyk przegonił Cesara w liczbie strzelonych bramek w La Liga, to pewien polski portal porównując go do Leo zamieścił współczynnik strzelonych bramek na mecz (oczywiście biorąc dla Messiego okres całej kariery a nie ten rozpoczynający się od dołączenia Ronaldo do Realu, żeby różnica była spora), natomiast teraz w Lidze Mistrzów wystawił suchą liczbę bramek, zapominając "przypadkiem" o liczbie rozegranych spotkań i rzeczonym współczynniku gol/mecz :)