cosinus90
Dołączył/a: czerwiec 2013
56 obserwujących
2 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
9
Abstrahując od tematu zawartego w tytule, całościowo jest to znakomity wywiad. Mocno różni się od zwyczajowych konferencji, gdzie można przewidzieć połowę odpowiedzi Lucho, a jedyną rozrywką jest oczekiwanie aż strolluje któregoś dziennikarza :) tutaj autorzy wywiadu podeszli do naszego trenera z klasą, szacunkiem i dobrym żartem (jak widać - można), a ten odwdzięczył się barwnymi i - jak przypuszczam - szczerymi odpowiedziami. Świetnie się czytało :)
3
"Rozsądni kibice są raczej świadomi oczywistej wyższości Brazylijczyka nad Turkiem". No to ja chyba jestem tym nierozsądnym kibicem, bo aktualnie - podkreślam, aktualnie - Arda grając na lewym skrzydle daje więcej niż Neymar. Sporo widzi (w przeciwieństwie do Neymara, który praktycznie zawsze stara się podać do Messiego i przez to nie dostrzega lepszych opcji), dobrze gra kombinacyjnie i po prostu jest skuteczniejszy pod bramką.
Oczywiście nie mówię, że tak będzie zawsze - każdy piłkarz ma zwyżki i obniżki formy, dlatego Neymar wkrótce powinien wrócić do swojej starej, dobrej dyspozycji - ale w tym momencie Turan wnosi więcej wymiernych korzyści do gry zespołu. Lucho twierdzi, że grają najlepsi zawodnicy a nie nazwiska, więc jeśli zamierza się tego trzymać w każdym przypadku to powinien posadzić Neymara na ławce, przynajmniej na jeden mecz. Kiedyś tak zrobił z Pique i podziałało ;)
7
To prawda, ogromna jakość tego piłkarza nie podlega dyskusji. Ale trudno też nie zgodzić się z tym, że Neymarowi jakby coś się zacięło jakiś czas temu. Na pewno stać go na dużo więcej niż obecnie, dlatego napisałem że być może ławka byłaby dla niego takim pozytywnym motywatorem (coś jak z Pique na początku kadencji Lucho).
6
Arda od dłuższego czasu sygnalizuje (także w meczach ze znacznie bardziej wymagającymi rywalami niż ten dzisiejszy), że mógłby być realnym konkurentem dla Neymara. Turek praktycznie każdy mecz rozgrywany na lewym skrzydle kończy z golami i/lub asystami na koncie, natomiast brazylijski gwiazdor od dłuższego czasu nie może przełamać strzeleckiej niemocy - być może przydałby się mu mecz czy dwa spędzone na ławce rezerwowych, aby nieco podrażnić jego ambicję ;)
Co do Vidala to masz rację i dlatego mam przekonanie graniczące z pewnością, że powód, dla którego Luis Enrique pomija go praktycznie zawsze przy ustalaniu kadry powołanych, nie ma żadnego związku z jego umiejętnościami. Musiał mu czymś podpaść, albo sprawa ma podłoże pozasportowe - tego już się prawdopodobnie nigdy nie dowiemy. Szkoda, bo Vidal ma całkiem spory potencjał i na pewno byłby godnym rywalem dla Sergiego Roberto, a przynajmniej mógłby odciążać go w spotkaniach z ligowymi średniakami.
1
0
Zależy gdzie zamawiasz :) ale jeśli na oficjalnej stronie Nike, to oczywiście niczym się nie różni. Choć - tak jak piszesz - świadomość, że pochodzi ona z serca świątyni futbolu bardzo mocno podwyższa jej wartość :) dlatego 2 z 3 posiadanych przeze mnie koszulek pochodzą właśnie stamtąd.
0
W La Botidze przy Camp Nou są stanowiska z czymś a'la kreator koszulkowy, i można tam ustawić dowolny napis i numer - później przesyła się to do maszyn drukujących i za kilka minut koszulka czeka gotowa przy kasie. Tak że nie ma to znaczenia czy Iniesta gra czy nie, i za 10 lat będzie można nabyć trykot z jego nazwiskiem :)
8
Czy mi się wydaje, czy na filmie ten pan - który przecież mieni się kibicem Barcelony - siedzi w koszulce Legii Warszawa?
0
Owszem, może otrzymać każdy z tych zespołów, natomiast nie z tym samym prawdopodobieństwem dla każdego zespołu. Chodzi o to, że ktoś inny może mieć większą szansę na dobranie kogoś, niż Leicester i na odwrót.
0
Tak by było, gdyby prawdopodobieństwo wylosowania danej pary drużyn było cały takie samo dla każdej z nich. Tymczasem tak nie jest, ze względu na pewne obostrzenia co do tej fazy rozgrywek.
1
Na boisku wojna jest totalna, i dopóki piłkarzom będzie opłacało się symulować, dopóty będą to robili.Też mnie obrzydza ta część futbolowego świata, ale niestety jest i będzie to normą, dopóki nie zmienią się przepisy w tym zakresie. Żeby nie być gołosłownym, mógłbym zaproponować rozwiązanie w postaci analizy wideo po meczu wraz ze srogimi karami dla symulantów (np. kilka meczów wykluczenia). Oczywiście to nie zlikwidowałoby tego zjawiska w całości, bo zawsze będą sytuacje w których nawet powtórka wideo nie da pewności czy piłkarz był faulowany czy nie, ale z pewnością zmniejszyłoby to skalę aktorstwa oraz wyeliminowałoby te najbardziej żenujące symulki.
1
Z zasady nie odpisuję ludziom którzy ewidentnie nie przeczytali ze zrozumieniem tego co napisałem, ale dzisiaj zrobię wyjątek - przeczytaj bardzo dokładnie piątą i szóstą linijkę mojego posta, a później pomyśl nad zasadnością swojej odpowiedzi.
0
Moja wypowiedź odnosi się do większości. Tendencja w komentarzach po zakończonym meczu Realu była bardziej w stronę radości z powodu niepowodzenia odwiecznego rywala, niż ominięcia BVB w 1/8 finału. No, ale nie będę na siłę udowadniał że białe jest białe :)
0
Naprawdę w to wierzysz? :)
6
Skąd ta radość w kwestii drugiego miejsca Realu? Paradoksalnie jest to dla nich korzystne - najtrudniejsze drużyny z pierwszych miejsc to Barcelona i Atletico których nie mogą dostać, z Borussią byli w grupie, więc zostają im średniaki typu Leicester czy Monaco. Real wychodząc z pierwszego miejsca mógłby trafić na gigantów takich jak Bayern czy PSG, które co prawda są aktualnie pod formą, ale drużyny tej klasy w lutym mogą być już w starej, dobrej dyspozycji. Nie zdziwiłbym się, gdyby ten "przegrany" remis wcale nie był zmartwieniem dla madryckiego klubu.
39
Hasło "jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz" mogłoby być wypisane złotymi literami nad La Ramblą.
6
Ronaldo jest tak naprawdę beneficjentem - a nie pechowcem - w tej sztucznie nakręconej rywalizacji z Messim. Dzięki temu jest wysoko punktowany we wszystkich indywidualnych plebiscytach (nawet, jeśli kompletnie niczego nie pokazał w tym czasie), na zasadzie "jak Messi, to i Ronaldo". Tymczasem każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o piłce nożnej widzi, że między tymi dwoma zawodnikami od dłuższego czasu nie ma porównania, jeśli w ogóle kiedykolwiek było.
2
Pamiętam mecz o którym mówisz, bo wtedy Paco do złudzenia przypominał tam Suareza z meczu z Bilbao w sezonie 14/15 (było 2:5 bodajże), który spartolił wtedy podobną liczbę setek, z czego jedna to był strzał głową z dosłownie metra :) a poza tym meczem to nie przypominam sobie, żeby Paco dostał taką idealną patelnię której by nie wykorzystał. Np. z Malagą otrzymał świetne podanie i trafił do siatki, ale niestety znajdował się na minimalnym spalonym.
1
Tak, to prawda, ale Paco nie ma dobrych warunków aby tą niemoc przełamać. Najczęściej gra ogony meczów lub nie gra w ogóle, a jak już wybiegnie na 90 minut to wtedy pomoc ma problem, aby obsłużyć go jakąś dobrą piłką (vide Malaga i Hercules). Napastnik żyje z podań, sam najczęściej nie jest w stanie dokonać czegoś wielkiego. Przypomnę, że Suarez też marnował na potęgę i sporo czasu (jak na jego poziom) zajęło mu strzelenie pierwszej bramki dla Barcy - a grał przez cały czas, i był o co najmniej jedną klasę lepszy niż Alcacer.
Poza tym jestem głęboko przekonany, że gdyby zaczął strzelać wiele bramek to wtedy byłoby tutaj masowe podniecenie i mało kto potrafiłby się przyznać, że mieszał go z błotem. Tak jak Luis Enrique rzekł, gdy dobrze idzie to wszyscy krytycy nagle dołączają do grona największych zwolenników ;)
8
Od końca sierpnia do końca listopada jest pół roku? Winszuję umiejętności matematycznych. Przy okazji, choćby w takim momencie widać, jak malkontenci lubią wszystko wyolbrzymiać.
2
Śmieszne jest to, że ludzie już zapomnieli jakie męczarnie bywały w meczach z "autobusem" za kadencji dwóch poprzednich trenerów, a nawet jeszcze w ostatnim sezonie Guardioli. Apogeum tej futbolowej bezpłciowości była druga połowa sezonu Taty Martino: totalna przewidywalność, przywiązanie do jednego schematu, brak szybkości w grze, i najgorsze - Messi w dołku formy. To był tak głęboki marazm, że drżałem o każde punkty w wyjazdowym meczu z dowolną drużyną, nawet ze strefy spadkowej (bo i z takimi ekipami potrafiliśmy gubić oczka). Ludzie tutaj wręcz domagali się zmiany stylu, typowej dziewiątki i gry długą piłką.
Przyszedł Luis Enrique, i faktycznie tak jak piszesz, potrafił postawić na własne pomysły, mieć w nosie prasę i robić to co do niego należy. Do standardowego systemu Barcelony dołożył grę z kontry, pozycję typowej dziewiątki, siłę do środka pola i znacznie, ale to znacznie poprawił stałe fragmenty gry (trochę się powtórzę, ale chyba już nikt nie pamięta jak za Taty Martino przy każdym dośrodkowaniu przeciwnika zawał serca był gwarantowany). Do tego sprawił się też na polu indywidualnym : "odkrył" Sergiego Roberto i potrafił przesunąć Messiego na skrzydło, czego nie zrobił nikt od czasów Rijkaarda. To wszystko dało świetny efekt i wywalczyliśmy tryplet w znakomitym stylu (moim zdaniem w lepszym, niż za Pepa).
Do czego zmierzam? Ano do tego, że każdy styl da się rozpracować w odpowiednio długim czasie, dlatego recepta na wieczne zwyciężanie nie istnieje. Według mnie styl należy lekko modyfikować co jakiś czas, tak aby przeciwnicy nie nadążali z przygotowaniami. Już na tyle długo gramy metodą "brutalnej siły", że powinno się to z powrotem zmieniać w stronę metod Cruyffa i Guardioli. Ale do tego jeszcze zostało kilka sezonów, i mam cichą nadzieję że wówczas na czele barcelońskiej maszyny stanie nie kto inny, jak sam Generał :)
2
Haha, po prostu nie dowierzam. Jeszcze półtora roku temu 99% tej strony wywalało Sergiego Roberto na zbity pysk, a dzisiaj czytam już któryś raz z rzędu o rzekomo zbawiennym pomyśle przesunięcia go środka pola. Przestańcie być jak chorągiewki na wietrze i przede wszystkim nie zmieniajcie wszystkiego po jednym katastrofalnym meczu, bo jakby Luis Enrique tak miał robić to nigdy niczego byśmy nie osiągnęli. Trochę cierpliwości i wiary w trenera.
21
Samego meczu Barcy komentował nie będę, bo wszystko zostało już napisane. Tu już nawet nie chodzi o wynik czy stracone punkty (tydzień temu pisałem, że strata do Realu się powiększy), ale o grę. Z osłupieniem patrzyłem na absolutną dominację przeciwnika, który był lepszy od nas dosłownie w każdym elemencie. Mam nadzieję, że zostaną wyciągnięte wnioski, bo drużynie tej klasy i z takimi zawodnikami nie powinny zdarzać się takie spotkania.
A jak już jesteśmy przy wyciąganiu wniosków, to nie przesadzałbym ze stwierdzeniami typu "nie mamy pomocy". W środę na Celtic Park ta sama formacja rozegrała znakomite zawody, a przeciwnik także nie należał do ułomków i grał w podobny sposób co Sociedad. Taki mecz jak wczoraj na pewno jest niepokojący, ale zdarzyło się to po raz pierwszy (mam nadzieję, że ostatni) i na razie nie jest to solidną podstawą do rwania włosów z głowy.
I ostatnia sprawa. Bez względu na formę drużyn podchodzących do Klasyku, zawsze trudno było przewidzieć jego rezultat. To mecz inny niż wszystkie, więc nie patrzcie na niego tak pesymistycznie. Zresztą Real też cudów nie pokazuje, mało brakowało a zremisowaliby u siebie z trzecią drużyną od końca. Jestem przekonany, że ekipa Luisa Enrique dobrze zareaguje na wczorajsze niepowodzenie. Głowy do góry i za tydzień zmniejszamy stratę :)
14
Ja przede wszystkim nie rozumiem stanowiska ludzi, którzy uważają że Munir został skreślony i "wymieniony" na Alcacera. Napastnik w jego wieku musi grać aby się rozwijać, a w Barcelonie aktualnie jest najlepsza dziewiątka na świecie i dlatego nasz wychowanek po prostu zmarnowałby się na ławce rezerwowych. Dlatego został wypożyczony - podkreślam, wypożyczony a nie sprzedany - do Valencii, aby doszlifować umiejętności i być może wrócić na Camp Nou w sprzyjającym momencie.
Paco już ma spore doświadczenie na boisku, wcześniej w swoich drużynach potrafił wchodzić z ławki i odmieniać losy meczu, a właśnie tego oczekujemy od czwartego napastnika. Minusem jego roli w zespole jest to, że aby się zaaklimatyzował musi minąć więcej czasu niż w przypadku Urusa, który od razu wszedł do pierwszego składu. Niestety spora część ludzi tego nie rozumie i stąd te kalumnie rzucane na Alcacera.
5
Teoretycznie wynik meczu jest remisowy, ale Carlsen ma ogromną przewagę psychologiczną. Strategia Karjakina polegała na sprowokowaniu mistrza świata do nierozważnej gry (co się powiodło), wyszarpnięcia jednego punktu i utrzymaniu go aż do końca, a po czwartkowej porażce cały jego plan legł w gruzach. Ogólnie sympatyczny Rosjanin wygląda już na wyczerpanego całym starciem, za to Magnus sprawia wrażenie rekina płynącego za śladem świeżej krwi - nawet jeśli jutrzejsza partia zakończy się remisem, to moim zdaniem Karjakin ma bardzo małe szanse w tie-breaku.
4
Tak po prawdzie to nie sądzę żeby faktycznie jakoś bardzo "wolał" styl Realu. Chłopak pewnie chciał zachować maksymalną dyplomację, pochwalił przeciwnika ale i nie zapomniał powiedzieć czegoś na temat klubu w którym grał, i tyle. Ale z ostatnim zdaniem pełna zgoda, niektórzy tutaj odbierają takie wypowiedzi jak liścia w twarz :)
14
To nie jest wałkowanie, on tylko podał argument za tym, że lepiej jest trafiać na słabszych rywali, czego najlepszym dowodem jest ścieżka Realu w zeszłym sezonie. Wiem że kibice Realu chcieliby o tym nie pamiętać i sumienie was piecze, ale nie musisz się wyżywać na innych - czasu nie cofniesz :)
2
Spekulowanie o rezultacie Klasyku nigdy nie ma sensu. To jest mecz inny niż wszystkie i dlatego nie ma żadnego znaczenia w jakiej formie są Barca i Real podchodząc do tego spotkania, które mają miejsce w tabeli i z jakimi problemami się borykają. Wystarczy spojrzeć choćby na kilka ostatnich derbów Europy i przypomnieć sobie, jakie były spekulacje przedmeczowe, a jaki był wynik końcowy.
0
No ładnie, podałem grubsze przykłady jak Liga Mistrzów czy Superpuchar Europy, po czym na szarym końcu dodałem "pomniejsze wpadki" które zresztą zdarzają się każdemu, a Tobie udało się skupić tylko na tym ostatnim. Odnoszę wrażenie, że zupełnie nie wiesz wokół czego toczy się rozmowa, więc lepiej będzie zakończyć dyskusję w tym miejscu. Gdybyś jednak zadał sobie trud ponownego przemyślenia tego co napisałem, to dam Ci wskazówkę : porównaj style, w jakich Real wygrał Ligę Mistrzów w tym roku ze stylem, w jakim Barca wygrała ją rok wcześniej. Pozdrawiam!
0
Wiedziałem, że znajdzie się ktoś kto to napisze, dlatego już z góry przygotowałem odpowiedź : prawdopodobnie nie zrozumiałeś, że nie chodziło mi o wyniki tych spotkań, a o obraz gry. Gdybyś w tych 2 meczach które wymieniłem kazał obu drużynom zdjąć koszulki, to nie potrafiłbym wskazać która jest która ;)