0

Jeśli można... W zasadzie Leo to chyba bardziej Kobe Bryant. Obaj są najzdolniejszymi zawodnikami swojego pokolenia. Obaj stali się symbolami klubów. Obaj zdobywali masę goli/punktów. Obaj zaczynali bardzo wcześnie. No w obu przypadkach gdy trapił ich kontuzje, ich kluby grały piach. Obaj, gdy nie przebywali na boisku/parkiecie, to ich drużyny tracił przynajmniej 50% skuteczności. Obaj wygrywali złoto olimpijskie. No i wreszcie, najważniejsze, obaj zaczynali z wielkim, łysym murzynem w ataku swojej drużyny ;].

2

Akurat członkowie zarządów klubów rzadko kiedy są blisko drużyn. Tak więc "tajemnicza grupa" raczej kalkuluje, zakładając, że się długo u korytka nie utrzyma, jakby tu zdobyć trochę kasy z premii. No a premię ze sprzedaży takiego gracza jak Messi, spokojnie mogliby sobie zainkasować. Do puki trener się nie wypowie, że chce się rozstać z Argentyńczykiem, że nie widzi go dalej w swoim projekcie, to zarząd, a tym bardziej anonimowe "kółka wzajemnej adoracji" wewnątrz władz nie powinny ingerować w funkcjonowanie drużyny. To trener jest rozliczany z porażek, a nie "czarna ręka".

1

Już kilka lat temu ktoś na tej stronie pisał o tym w felietonie. To całkiem naturalne rozwiązanie, przesuniecie go na typowego rozgrywającego, taką typową 10. Spadek ilości bramek, ale wzrost asyst i rozprowadzonych piłek.

0

Messi nie jest typem "fircyka w zalotach", Alexis był. Messi nie jest specjalnie modny, Alexis był. No i wreszcie, większość internetowych zwolenników sprzedaży Messiego, to parafrazując klasyka, "zakamuflowana opcja prześcieradlana" ;]. Marzą, aby Messi został wystawiony na listę transferową, a wiadomo, kto jako pierwszy zgłosiłby swoją chęć przygarnięcia Argentyńczyka... ;]

1

Lucky Strike chyba najbardziej kojarzą się z żołnierzami przytwierdzającymi sobie paczki o hełmów. Tak więc to dobrze świadczy o Mathieu, znaczy się że z niego walczak ;]

5

Dobry wybór, ciekawa mieszanka suszu, dobra i poważana firma. Tylko chwalić.

3

I to jeszcze z klubu, który robił wyprzedaż okazyjną, z okazji spadku do II ligi ;]

0

W zasadzie, wtedy, gdy Barcelona radzi sobie w tym okresie "kryzysowym", zdobywa wiele trofeów. Jednak typowych turów w pomocy brak, no może po za Masche, ale on znów może wylądować w obronie.

0

Nie rób z Bayernu jakiejś alfy i omegi. Im też zdarzały się niewypały. Po za tym, niemiecka liga jest na swój sposób niszowa, jeśli chodzi o transfery. Bayern skupuje najlepszych ich zdaniem graczy innych klubów. Ot, taka specyfika. Mocno zabetonowana liga. Co do HSV, ok, Arab zadłużył, ale kibice nie wyciągnęli z kłopotów ;].

0

Jeśli masz na myśli komentarz dotyczący co dziesiątego czytelnika popierającego ten transfer, to to był żart, tylko żart...

0

Wierzysz w to? Jedynym klubem, dziś władanym przez kibiców w BL jest HSV, a gdzie zmierza ten zasłużony klub chyba nie wie nikt, wiadomo jednak, że płynie bardzo nisko. Kto wie, może kolejny rok z Martino byłby zwycięski w LM. To kibice nakręcają w wielu klubach paranoje, która doprowadza do ciągłych zmian na ławkach trenerskich. Współczesny kibic, nie mając na nic w swoim życiu wpływu (ale to już kwestia, na nieco inna dyskusję), za wszelką cenę chcą przejmować władzę w klubach, które uważają za swoją własność. Potem wyrastają takie kwiatki, jak ten z Wikipedią i Mathieu. Wracając jeszcze do Bundes, oczywiście, wielcy gracze od czasu do czasu dają gawiedzi iluzję posiadania jakiegoś wpływu, ale każda taka decyzja, niby wymuszona przez kibiców, jest najpierw bardzo dokładnie przeanalizowana. Marketing musi być ;]

0

Ale popatrz, aż ponad co 10 czytelnik nie uważa ściągnięcia Francuza za pomyłkę, czyli popleczników ma chłopak ;]

2

Czyli zakładasz, że to kibice, targani jakimiś emocjami, często niezdrowymi, powinni "rozdawać karty" w klubach? Piłka nożna w formie masowego sportu amatorskiego przetrwa wszystko. Nie dla kibiców ją stworzono, a dla samych graczy. Kibic jest tylko dodatkiem, który generuje pieniądze, ale nie jest wszechwładną jednostką, mogącą w klubie wszystko. Tam gdzie kibice przejmują chociażby część władzy, kluby płyną w tempie luxtorpedy, na samo dno.

9

Gdyby czytelnicy gazet decydowali o kształcie funkcjonowania klubów sportowych, to już dawno piłka nożna na poziomie zawodowym przestałaby istnieć.

0

Kupując zawodnika ofensywnego, nie sprzedaje się gracza defensywnego. Jeśli rzeczywiście zakontraktują Di Marię to podziękują najpewniej Pastore. Chłopak się nie sprawdza, ma wielkie ego, które przykrywa gargantuiczne ego Zlatana. Żeby wyciągnąć Marquinhosa trzeba majstersztyku. PSG musi dbać o dyscyplinę finansową (odgrażają im się, że nie wpuszczą ich do pucharów za przesadzanie z wydatkami), ale chcą się Szejkowie ustawić na lata, a takim ustawieniem się jest właśnie zatrzymanie Brazylijczyka za wszelką cenę. Dziś jego temat powinien być zakończony, w zeszłym roku poszedł za zdaje się 15 mil do Francji, dziś żądają za niego krocie.

1

Dobry środkowy obrońca spokojnie może do 36 roku życia grać na odpowiednim, wysokim poziomie.

3

Pocisk roku, apropo tego palacza. Pijak też mu mocno pocisnął. Zdaje się, że to jakiś "Gang higienicznego trybu życia" zaatakował Wikipedię. To nawet specjalnie złośliwe nie jest, a tylko głupie, skrajnie głupie. Wyrafinowanie godne przekupek rynkowych. Jak widać za oceanem psychofani zwalniają aktorów za pomocą Tweetera, a w Europie psychokibice wyrzucają piłkarzy z klubów z Wikipedią w tle. Zastanawia tylko, czemu rykoszetem dostało się klubowi z Rennes?

0

Oczywiście, może być też tak, że to tylko medialny news, w celu zapełnienia szpalt. No ale jedna, zawsze chęć płacenie w ratach 20 milionów, gdy kupuje się za 80 innego gracza, wygląda dziwnie.

1

Żeby Dani był "Wanisz", to przynajmniej nie byłoby dyskusji o jego odejściu (czyścił by wszystko ;P).

0

Dobrze że nie "Ajrisz" ;P

2

Z Danim jest pewien problem. Facet ze Sportklubu, który niby jest ekspertem od latynoskich lig i ma dobrą znajomość chociażby tamtejszych języków, uparcie twierdzi, że to nie Dani "Alwesz", a "Alwis". Tak więc w zasadzie mało istotne czy to "Hames", "Dzejms" czy "Hamas". Każdy mówi jak mu się rzewnie podoba.

1

Wyznanie Rosella o małym druku mocno durne. Nie sądzę, aby był aż tak głupi, aby się w tej sposób bronić. Istna parodia.
Jeśli Barcelona za Mathieu rzeczywiście chce płacić w ratach, to krucho to widzę. Zdaje się, że pieniądze się kończą, smutne.
Pastore w Atletico mógłby być hitem, aczkolwiek to tak chimeryczny zawodnik, że więcej grałby piach niż dobre spotkania.

0

W Hiszpanii jest taka mentalność. Nas to może dziwić, tam nie zna się zagranicznych zawodników, ba świata po za PD się nie widzi. Ma to dobre i złe strony. Rynek hiszpański nie jest zalewany tanim "szrotem" z zagranicy, jak to bywa w innych ligach. No ale z drugiej strony, nie zarabia się jak w np. Portugalii czy Holandii na utalentowanych ale mało znanych graczach. Mentalność hiszpańska podpowiada, że Mathieu jest idealny, bo jest z PD. Oczywiście, jest wielu porównywalnych, ba nawet lepszych graczy, ale on jest znany. Hiszpanie jeśli widzą kogoś po za swoim krajem, to tylko takie gwiazdy największej świetności (stąd takie a nie inne transfery w Barcelonie, a przede wszystkim w Realu). Zmianą mentalności w jakimś sensie mógł być Mou, ale nie wyszło ;]. Hiszpański styl myślenia wygrał z Portugalczykiem.

0

Ktoś po za "łowcami wszelkiej sensacji" wspominał o Hummelsie w kontekście Barcelony? Jeśli nie, to trudno mówić o sprzątnięciu sprzed nosa.

8

Nie możecie załapać, że cenę ustala rynek? Jeśli ktoś chce zapłacić za Rodrigueza 80 milionów, to zapłaci. Trudno mówić w dzisiejszym footballu o przepłacenia, gdyż pieniądz się "psuje" tutaj w lawinowym tempie. Oczywiście, że "Hamas" nie jest wart 80 mil, jak i Suarez nie jest ich wart. W zasadzie, żaden aktualny transfer z gatunku tych większych i średnich jest wyjątkowo zawyżony. Od początku XXI wieku trwa lawinowy wzrost cen piłkarzy, i nic się z tym nie da zrobić. Wiecznie się dziwicie, narzekacie na zawyżone ceny, określonych graczy, a nie widzicie, że dziś praktycznie każdy transfer jest pod względem kwoty, całkiem z księżyca? Monako żąda, Real jest w stanie zapłacić, ich broszka.

0

Mannschaft ni odważy się polecieć do Ameryki Południowej. Zbyt wielkie ryzyko.

1

Trochę to zaleciało nazistowskim "nie chcemy wojny"... Lepiej nie mówić nic, niż bredzić od rzeczy. Na i trzeba pamiętać, że tłumaczą się tylko winni ;].

0

Co nie zmienia faktu, że słoma z butów niemieckim "bałerom" wylazła po całości. Kto nie szanuje przeciwnika, nawet tego pokonanego, ten nie zasługuje na zwycięstwo. Co do "Anioła Śmierci" to warto dodać, że w ucieczce pomógł mu katolicki biskup, a zdechł w Brazylii,

0

No i spadną ceny brazylijskich talentów ;]. Trudno uwierzyć, że zamkną "kram" i będą teraz szkolić, żeby doczekać się pokolenia mistrzów. Ta porażka to szczyt góry lodowej, "gangreny" która trawi całą brazylijską piłkę od kilku lat.

0

Kaka nie grał szału w Milanie, Ronaldinho to już raczej jest po 2 stronie rzeki. Zastanawia fakt, że cała drużyny była oparta na Neymarze. Jakim cudem Brazylia mogła być uzależniona od jednego zawodnika?! Scolari coś bąkał przed meczem, że żałuje nie powołania jeszcze jednego zawodnika. Nie zdradził o kogo mu chodziło. Durna asekuracja,
Masz rację, ta drużyna nie miała prawa zajść tak wysoko, ale zaszła. Jeśli potwierdzą się doniesienia z Kamerunu, to może się zrobić bigos. Podobno federacja tego kraju wszczęła śledztwo w sprawie ustawiania meczy. Czyli karniaczek z kapelusza z Chorwacją, który ustawił mecz, dalej opłaceni kameruńczycy, i wychodzi na to, że Brazylii nie powinno być nawet w 1/8 finałów... Smutne...

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?