3

Dziękować Ci, ja taki fan repry Albicelestes, a nie wiedziałem tego, że już jest skład znany od paru dni, czyli wtopa i beka z mojej strony, spaliłem się ze wstydu oraz spaliłem liner'a :)

4

Wiesz, myślę, że Martino wystawi do boju wszystko to, co ma najlepsze pod ręką, czyli najmocniejszy składzik., a poza tym to chciałbym, żeby od początku meczora zagrał Apache, bo widać jak na dłoni, że Tévez jest w niesamowitym gazie. Wiesz, niby to jest meczor prestiżowy, no wiadomo, o co kaaaman i o co chodzi, nawet nie mam najmniejszego zamiaru kitwasić odnośnie pojedynku Messiasza z CR7, ale z drugiej strony medalu, to jest meczor o przysłowiową pietruszkę. Repra Portugalii to nie rzuca na kolana, już dawno tak nie było, żeby nie mieli w swoim składzie jakiś megacracków światowej piłki (oprócz Pepe czy CR7) , po prostu nie mają teraz jakiegoś bardzo zdolnego pokolenia. Naprawdę oni cienko przędzą i cienko śpiewają, jak się muszą posiłkować takim emerytem i dziadziusiem - Carvalho. No, ale do ogórków i chłoptysiów do bicia to Portugalce nie należą, co to, to nie... na papierze formatu A 4 to repra Albicelestes, to jest krezusem i kolosem, ale jak to w piłce bywa, czyli futbol był, jest i zawsze będzie nieprzewidywalny i nieobliczalny, przecież za to go uwielbiamy, czyż nie? Zapewne w Teatrze Marzeń to większość kibiców będzie za Portugalią, z wiadomej i oczywistej przyczyny, przecież CR7 wraca na Old Trafford tam, gdzie ciupał 6 sezonów. Oczywicha, że oczekuję i spodziewam się świetnego i przedniego widowiska w roli głównej z Lionelem, bo jakżeby inaczej. Naprzód Albicelestes! ;)

5

Otóż to! Nic dodać, nic ująć do Twojego komentarza, to szkoda nawet cokolwiek maścić ;)

6

Myślisz, że Lionel jest tak uwielbiany, ceniony i ubóstwiany w Argentynie jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka ? Przecież jak Lionel był wygwizdywany i obrażany przez swoich ziomali podczas Copa América na ich terenie w 2011 r, a zwłaszcza po przegranym w ćwierćfinale meczorze z reprą Urusów, a przecież karniaka przeputał nie Leo tylko Apache. Niesamowita pyskówka z Burdisso albo gdy Lionel zdobywał czwartego z rzędu Złotego Ballona, to zajął w plebiscycie na najpopularniejszego sportwca Argentyny dopiero trzecie miejsce, został wydymany przez boksera - Martineza (no, ale to był mistrz świata i obił ryjosława nie byle komu, bo samemu Chavezowi)... oraz wyprzedzony przez kajakarkę górską, jprld! Oczywiście, że po MŚ w Brazylii to nastawienie kibiców Albicelestes wobec Lionela uległo znacznej poprawie, ale Argentyńczycy zawsze i wciąż będą czcili i gloryfikowali tylko i wyłącznie Dieguito, Lio zawsze u nich będzie na drugim planie, chyba że Lionel przywiezie z Rosji - Złotą Nike! Ale ładnie się zachował Martino, z kolei to nie ma co się dziwić, że tak zapodał na temat Leo, przecież "Tata" zawsze podkreślał, że Lionel to najlepszy debeściak współczesnej piłki ;)

9

Zgadza się, Szefuncio ;) Dobra, Arsène, to jest ten treneiro, który kiedyś powiedział, że Leo jest zawodnikiem z PlayStation, ale czego oczekiwała La Sexta? Ano tego, żeby sprowokować większość do pisania - Leo, skoro się boisz, to lepiej sobie odpuść, albo - no i teraz wiadomo, o co chodzi i dlaczego Leo ma słabą formę.... Jaką kuźwa słabą???? Ja pierdzielę , już czasami nie da się tego czytać. Czasem wydaje mi się, że Leo powinien na rok urwać się do innego klubu i z powrotem tu wrócić (moja fantazja), żeby kibice Barçy wiedzieli DOKŁADNIE, co stracili. Kuźwa strata Leo w takiej formie byłaby po prostu samobójstwem. Kto by rozgrywał po skrzydłach, czy wpychał się między obrońców, próbując cokolwiek zrobić, przecież Leo jest najlepszym piłkarzem na globie grającym w obrębie pola karnego ? Barça stałaby się już kompletnie przewidywalna. Lio zawsze coś inteligentnego skroi, podejmie szybko decyzję, po czym jego koledzy często zbyt wolno przyjmują, albo podejmują błędne decyzje o np. oddaniu piłki nie do tego piłkarza (w tym też Messiego) i nie w tempo, w złej chwili. Żeby nie dzielić na białe i czarne - Messiemu te błędy się teraz też zdarzają i pewnie częściej niż w przeszłości, ale tu nie ma porównania. Fakt faktem, że Lionel gdy zaczął grać dalej od linii bramkowej to nie sadzi tyle bramek co kiedyś, jeszcze ten nie do uwierzenia niefart w postaci obijania przez Messiasza słupków i poprzeczek, ale i tak Leo niedługo pobije niesamowite rekordy Blanco, Xaviera czy Zarry, to czegóż chcieć więcej? Wiem, że taki nieprawdopodobny bombardier i goleador jakim jest Leo to prędzej czy później, to się odblokuje odnośnie zdobyczy bramkowych, chyba że nasza druga linia to już będzie grała całkiem do dupy, ale czy można grać jeszcze gorzej niż obecnie ? Śmiem wątpić!

8

Lio jest zbawieniem dla współczesnej piłki i jej niebiańską radością und rozkoszą, oczywicha, że wg mnie, tak jak przed laty dla Canarinhos był Mane Garrincha. Mogło się wydawać, że po erze Pelego nie pojawi się jakiś piłkarz, który to tak, jak Perola Negro byłby w stanie wygrać meczor - sam w pojedynkę. Minęło ładnych parę lat, gdy kłam tej teorii zadał nie kto inny jak Dieguito-El Maestro. Po Dieguito przyszła zaś posucha i stagnacja odnośnie megacracków, chociaż trza przyznać szczerze, że Baggio czy Romario lub Stoiczkow to grali zajebiozę, ale po tej martwocie i letargu w światowym futbolu to pojawili się Nazario i Ronaldinho, którzy godnie zastąpili pustkę po "Dziesiątce". Wówczas wszyscy kibice, spece i fachowcy to zadawali pytanie, a mianowicie takie;czy to już jest kres piłkarskich możliwości, czy się da grać lepiej od tych megacracków, których to wymieniłem w swoim, bądź co bądź świetnym komentarzu (dawać plusiorki i to chyżo, pókim dobry... żartobliwie, żeby nie było ;). Niestety dla tych piłkarzy, a stety dla nas - kibiców, bo Lio poszedł jeszcze dalej niż ustawa przewiduje... "Wątłe pisklątko z Rosario stało się wspaniałym i cudownym łabędziem i dzisiaj dzieli i rządzi na światowych boiskach". Ot, i tyle w temacie ;)

7

Wiesz, w jaki sposób CR7 popełni samobójstwo (oby Nie)? Rzuci się z wysokości własnego ego! ;)

4

Zgadza się, wszakże Sammy sprzedał mafię doszczętnie i kompletnie, w zamian za to został objęty programem świadka koronnego... po wyjściu na wolność to Sammy długo się nią nie nacieszył, wszakże znowuż umoczył dupsko przy dystrybucji narkotyków, teraz to już na amen, wyobrażasz sobie, co Sammy przeżywa za gehennę w więzieniu, gdy zdradził tyle członków rodziny mafijnej, nawet sobie tego nie jestem w stanie wyobrazić? Z jego zwieracza to już są tylko wspomnienia ;) Mafię się nie zdradza - ot, tak po prostu!

6

Czemu mnie to nie dziwi, że Jesús Gil jest zamieszany w kolejny skandal i grandę, niczym skandlista Larry Flynt.Ja tan troszku lubiłem Jesúsa, pomimo iż Gil był apodyktyczny, okrutny i niepobłażliwy, a zwłaszcza co do trenerów, którzy to wówczas prowadzili ekipę Rojiblancos, przecież Jesús za swojej kadencji to wypieprzył na zbity ryj ponad dwudziestu trenerów że się tak nieładnie wyrażę, ale ja go lubiłem za to, że zawsze ciepło wypowiadał się o Koseckim. Kosecki to naprawdę nieźle naparzał w Atletico, ale zawsze słynał z niewyparzonej gęby i nieprzyzwoitego zachowania, to Go po części zgubiło, bo naprawdę mógł zrobić taką międzynarodową karierę, jak chociażby Zibi, Kosa miał wówczas fryzurę a'la fryz wokalisty kapeli jednego przeboju, czyli Europe "The Final Countdown", gdy to słyszę - to puszczam pawia, ileż można kogoś gwałcić tym jednym utworem. Z kolei to Futre był wspaniałym dryblerem, repertuar jego sztuczek technicznych był przeogromny, ale zgubiło go to, że był mało bramkostrzelny oraz to, że zmieniał kluby tak często i gęsto jak Vieri albo jak ja dziewoje (nie chwaląc się ;), przeogromny talent, ale po części zmarnowany jak Mendieta, szkoda że Futre i Kosa nie zagrali razem w Rojiblancos, bo gdy Kosa przyszedł do Rojiblancos... to Futre odszedł. No to Panie Gil zapraszamy do ponownego życia na państwowych wikcie i opierunku, będziecie mogli sobie śpiewać razem z Nuñezem mega hicior heavy metalowy , czyli "Starsi panowie dwaj. Już szron na głowie, już nie to zdrowie. A w sercu ciągle maj"... dobra, bez jaj, więzienia nie życzy się nikomu... Ups! ;)

8

Tak, "Godfather" to wg mnie największe arcydzieło w historii kinematografii...oraz filmosław kinematografii Radzieckiej "Niezwykłe przygody Mistera Westa w krainie bolszewików", chociaż ten film jest z 1926 roku i na dodatek niemy...to były kapitalne dialogi, jestem pod ogromnym wrażeniem tego filmu, do dzisiaj się wzruszam, gdy pomyślę o tym genialnym filmosławie, wiesz, ten film pokazuje jak trudne były początki najwspanialszego ustroju i systemu w historii ludzkości, czyli systemu totalitaryzmu i dyktatury sowieckiej ... WoW!

11

No cóż, swego czasu to garowałem pod celą z family Gambino m. in. z Johnem Gottim czy z Sammy "Bykiem" Gravano, stare, dobre czasy. Nie wiem, co jest gorsze czy garowanie pod celą, czy garowanie przez dwadzieścia cztery godziny na dobę... na forum? :)

11

Śmiejesz się, ale najlepiej by było, gdyby grypserą zapodawał, bo jak nie - to Go mogą pod celą "przycfelić", kto garował siedem Wojtków w Goleniowie ten doskonale wie co kookam, życie więzienne "to-nie-je-bajka", trza być twardym i hardym człeczuniem, tak jak chociażby Najman, który nigdy się nie poddał w 3-ciej rundzie... bo nigdy do niej nie dotrwał!

5

"Let It Bleed" Stonesów polecam, dla mnie świetna płyta. Tylko nie lubię ostatniej piosenki, jakoś gejowo wyszła, ale reszta miodzio. Fajnie to ująłeś, zresztą jak zwykle, czyli gratki dla Ciebie... tak jak mówisz, czyli że "Oko obserwatora" zawsze czuwa, dlatego też koniec spamowania z mojej strony ;) Pzdr

5

Wiesz, nie chwaląc się, to ja mam bardzo dobrą pamięć about kontrowersyjnych i szokujących osób, to znaczy, chodzi mi raczej o nie jakieś dziwadła czy dziwolągi tylko o osoby, które potrafią człeczunia zaszokować czymś nadzwyczajnym i ponadstandardowym... właśnie taki jest Pogorelić czy Nigel Kennedy, kiedyś Hendrix czy Joplin lub Morrison itd. Pamiętam jak ówczesna tv to cały czas trąbiła o tej kontrowersyjnej decyzji "Żiri"..;)

6

Dziękować Ci za to, że tak ładnie się wypowiadasz na mój temat, kiedyś się odwdzięczę, powaga ;) Dobrze, że wówczas zadziałał wirus FIFA, bo na meczorach repry byli m. in. Puyi, Ronaldinho czy Overmars, bo kto wie - kiedy by Lionel zadebiutował?

4

À propos grawitacji, to z grawitacji to mam na swojej chawirzę jeno Sandrę Burok-Bullock... ale w monitoringu? Chyba masz za dużo promili w wydychanym powietrzu, a aspirant Rysio z "Drogówki" zawsze czuwa, tak więc miej zważano na to, ku przestrodze!

5

Nie ma głupich przypadków w futbolu, przez przypadek to szedł chłop koło koparki i dał się nabrać, przez przypadek to ja się pojawiłem na tym padole łez i smutku!

3

Powinno być jeszcze napisane w newsie, że Lio wystąpił w tym pamiętnym dla każdego cules z numerem 14 na plerach, omen nomen taki sam numer przez całe swą karierę nosił inny legendarny zawodnik Barçy, czyli Cruyff... i że trenerem "Smoków" był wówczas niejaki i mało znany treneiro - Żoze Mourinho... i że był to meczor związany z otwarciem nowego stadionu FC Porto - Estádio do Dragão, który był specjalnie zbudowany na ME w 2004 r...i że po super akcji to Lionel wywalczył karniaczka dla Barçy, ale nie wiem kto przeputał karnego dla Barçy?

4

No co Ty! Czyżbym nieświadomie zrobił jakiś plagiat z Twojego komentarza? Jeżeli chodzi o tzw. pluszowe plusiorki, to ja walę za wszystko np. styl pisania, treść, humor, a nawet za jakieś wpadki, summa summarum to tylko zabawa, nie można brać wszystkiego na poważnie... ja staram się patrzeć na wszystko z przymrużeniem oka i pół żartem, pół serio, no chyba że jakiś mondzioł na chamiora szuka ze mną spinki :)

4

Faktycznie! Zapodaję staroświeszczyzną i przestarzałymi faktami, a mamy 2014 r...jakby kto nie wiedział! W mordę jeża, ja to już chyba mam zboczenie zawodowe odnośnie tego, gdy się pojawi w komentarzu jakiś stary wiarus futbolu, i od razu zadzieram kiecę i lecę cokolwiek spłodzić, ale to jest nieuleczalny i nałogowy nawyk, dlatego też nie staram się podejmować jakichkolwiek prób leczenia, bo nadaremno i bezcelowe moje działania w tej kwestii, chociaż czyniłem próby, dobre i to. Teraz czaję, o co kaaaman i o co chodzi, ale kolega powyżej to zapodał na temat inżyniera Gmocha, to chociaż tyle mam na swoje usprawiedliwienie! Pzdr ;)

4

Pamiętam takiego bardzo kontrowersyjnego pianistę, a zwał się Ivo Pogorelić, trząchał dyńką na koncercie jak Manzarek czy członkowie ekipy Sex Pistols, były wielkie antagonizmy wokół Jego osoby na Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Chopina, to było za czasów PRL-demoludów... bodajże dostał nagrodę "pocieszenia", coś koło tego.

4

Niestety, ale Barça to jest taką ekipą, że tutaj musisz się wykazać od zaraz, na chybcika albo zagrasz czadersko, albo jesteś wywalony na zbity pysk że się tak nieładnie wyrażę. Tutaj nie było żadnych sentymentów i sympatii wobec takich megacracków, jak chociażby Dieguito, Hagi czy Laudrup lub Schuster, a co dopiero Song, który powiedzmy sobie szczerze - to Jego gra nie zwalała/powalała na glebę. Widzisz, to jest big problemos wielkich klubów, że nikt nie chce być poza składem czy na trybunie, każdy chce się załapać do pierwszej jedenastki, ale nie każdy potrafi znaleźć uznanie wśród kibiców, a zwłaszcza wśród trenerów... z drugiej strony medalu to nie ma co się dziwić, że niektórzy zawodnicy stawiają ultimatum trenerowi odnośnie gry, przecież kariera piłkarza to trwa stosunkowo krótko, no chyba że się będzie kontynuować karierę jak sir Stanley Matthews, który ciupał w piłkę jeszcze grubo po pięćdziesiątce, ale to już nie te czasy, nie ta bajka.

4

Wiesz, ja tam za Nim za bardzo nie tęsknię, bo w Barçie grał gont, klepa i sztacheta, ale może by się przydał na te dość ciężkie czasy w Barçie, no ale mamy w razie czego Jefectico, który zagra na DIM-ie w styczniu 2017 roku, według niepotwierdzonych źródeł, czekam na oficjalne info? ;)

5

Song jako że ma nazwisko muzyczne i na dodatek gra w "Młotach", to z racji tego powinien słuchać superos megahiciora, czyli kawałka Petera Gabriela "Sledgehammer"...ot, takie moje przemyślenia w tym temacie?

7

No cóż, jeżeli chodzi o Songa to zawsze wiedziałem o tym, że był, jest i będzie "Wielkim Młotem", z czego to należy się tylko cieszyć, tak więc robię teraz cieszynkę!Tylko wielka szkoda, że w Barçie był "Cienkim Młotem"..."a gdybym był młotkowym w Barçie z młotkiem szalał to co byś powiedziała...chciałabym, chciała i tra la la" , może jeszcze Song wróci do Barçy, a któż to wie?

4

O, przepraszam, zapomniałem dodać i ująć w swoim komentarzu, że najgroźniejszym i najważniejszym zawodnikiem od początku tego sezonu w linii pomocy Barçy ...jest Lionel Messi, jak ja mogłem to przeoczyć hmmm?

4

Chociażby Rakitić? On jak wychodzi na mecz, czasem grzmotnie z dystansu, nie jest złym playmakerem, ale duuużo więcej się od niego oczekiwało. A on dostał wytyczne i nie ma zamiaru się wyróżniać. Wiadomo, trenerowi się za wszystko dostanie, ale Raktić mógłby schować tę swoją skromność na chwilę do kieszeni, albo w ogóle, przecież ma warsztat zarąbisty. I Messi jest ogólnie skromny, taki boży-chłopczyk, ale Messi potrafił i dalej to robi przypierdzielić chociażby w mikrofon, jak po pięknej bramce w Anglii. Raktić nie strzela? Jakie to smutne i w ogóle to wszystko, że nie ma przyszłości dla Barçy. Chopie, BIER SIĘ DO TYRY!!! Kurczę , jak ja bym był trenerem to mówię Ci, że byłbym tak porąbany jak ci oficerowie w tych zajefajnych filmach wojennych jak "Full Metal Jacket", bo nie mówię o najbardziej gejowskim "Jarhead" (choć jakoś jeszcze lubię tego Gyllenhaala), gdzie się ciągle geje obmacywali. Mniejsza o to. Rakitić jest w stanie udźwignąć to wszystko, ale on gra jak taka piczka przywiązana do systemu, założeń. Myszka, która nie chce się wychylać. Nie będę go jechał, bo najprawdopodobniej nie dostał pozwolenia takiego od trenera, a może dostał, w takiej desperacji nie dziwne by było, żeby Luis zrobił im i mu takie przemówienie, nie mam pojęcia. Rakitić się z deczka podpalił... żeby się tylko nie spalił! Nie chodzi o to, że człeczunio chce deprecjonawać i obniżać wkład wniesiony w grę Barçy przez Chorwata, ale wg mnie to jak na razie, to jest cienki jak dupa węża, zresztą kto jest mocny w drugiej linii Barçy, lufa pytanie? ;)

4

Ale strasznie droga ta dżamprezka, wiesz, wirtuozki gry na flecie to się bardzo cenią,przecież nie będę słuchał jakiegoś badziewia i szmiry, jak płacić sporą sumę to chociaż widzieć/wiedzieć - za co? :)

3

Tak, to prawda! Dobrze to ujął Czesiu Lang na temat Leo, tylko że Mozart żył w nędzy i największe hańbą i kompromitacją narodu austriackiego jest to, że nawet dokładnie nie wiedzą, gdzie spoczywa Mozart, to smutne i przykre. A dzisiaj trochę trząchniesz dyńką na koncercie jakiejś kapeli rockowej, po czym ta kapela wyciąga niewyobrażalne i astronomiczne sianko, tak jak chociażby U2,która za trasę koncertową - U2 360° Tour to zarobiła na czysto ok. 540 melonów ojro OMG! Na szczęście U2 to nie jest jakąś podrzedną i pospolitą kapelą, to prawdziwi Tytani i Predatorzy sceny rockowej, wg mnie to Lio tak rżnie gości na boisku, jak rżnął Paganini na skrzypcach.Ja z kolei to uwielbiam grę na flecie i fujarce, no ale są różne gusta i guściki ;)

3

Senior Ściah? Tutaj nie chodzi o to, żebym się naśmiewał i naigrywał z osoby Dżeka Gmocha, co to, to nie... przecież co by nie mówić i co by nie pisać to był współtwórcą największych sukcesów polskiej piłki nożnej, przecież to Dżek jako pierwszy to założył ten słynny "bank informacji", czyli rozłożenie gry przeciwnika na czynniki pierwsze. Miał sporą wiedzę o futbolu, może był pomysłowy i racjonalny jak na standardy panujące w ówczesnych czasach, być może odnośnie pomyślunku, wyobraźni i przemyślności to wyprzedzał epokę, w której mu dane było trenować, ale nie umiał tego przekazać tak na chłopski rozum po prostu , pamiętam, jak później były wywiady z Szarmachem, Lubańskim czy z Kasperczakiem, którzy mówili, że po odprawie przedmeczowej to wychodzili jeszcze głupsi niż wchodzili na ową odprawę, ponieważ Dżek przez parę godzin kreślił na tablicy te swoje bohomazy i gryzmoły, tak jak chociażby Jackson Pollock, czyli nie wiadomo, o co chodzi i o co kaaaman? Szkoda, że zakotwiczył na stałe w Helladzie, bo być może to by zrobił jakąś porządną karierę w renomowanym klubie europejskim, ale wówczas Hellada to była bardzo popularnym kierunkiem naszych trenerów czy piłkarzy, przecież w Grecji to jakie triumfy odnosił chociażby śp. Kazimierz Górski! Dobra, żeby nie przynudzać, ale dobrze pamiętam, jak zawsze ludzie mieli polewkę ze zbyt dużej szczęki Dżeka, wiem, że to jest bardzo nieładnie i nieprzyzwoicie nabijać się z czyiś wad, ale taki jest świat i nic się na to nie poradzi, zresztą nie każdy musi być takim metroseksualnym przystojniakiem jak ja, Brad Pitt czy Carrot Top ;) Słynne słowa Dżeka do Gorgonia po wygranym meczorze na MŚ w Deutschland z reprą Canarinhos, który to dał naszej reprezentacji srebrny medal "Te, chory, chory, chory a najlepszy na boisku, kur#a mać".

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?