10

Ma być na bank Munir, który będzie opowiadał o tej Jego jedynej zdobytej bramce w barwach Blaugrany , która mu utorowała drogę na salony światowego futbolu i na dodatek to Al Jazeera Sport ma nakręcić dokument o tej bramce Munira , a poza tym to ma być Roger Milla, o, przepraszam Sebastian Mila, zbieżność nazwisk... tak na poważnie to gościem specjalnym będzie Piter Świerczewski... Gość w domu - żona w ciąży, zapamiętaj tę przestrogę i ostrzeżenie! ;)

3

Przecież Rafineria to nie ten kaliber i numer buta nie jest gotowy, ma potencjał i możliwości , ale to jeszcze nie to. Dobra kiwka raz na jakiś czas i ładne przerzucenie piłki nie są tym, czego Barça oczekuje od pomocników. On ma zwyczajnie łamać szyki obronne, przeszywać prostopadłymi podaniami, nie grać statecznie, na alibi, trza być efektywnym i operatywnym pomocnikiem! O Sergim Robercie nawet nie będę już nic mówił, on jest dla mnie od dawna skreślony, a jak chce na nowo korzystać z szans, to dla mnie tylko w pierwszych meczach o Puchar Króla, albo jak serio już nikogo w Barçie nie będzie. Xavi nie może wychodzić co mecz. Na dobrą sprawę, to Messi też musi kiedyś odpocząć i to był taki mecz, w którym powinien grać 45 minut. Wiem, że przerwa reprezentacyjna, ale nie można grać cały czas najsilniejszym składem. Jeśli Barça nie umie grać z Almerią rezerwami, której budżet jest wart ceny naszego jednego piłkarza, to nie ma po co walczyć. Nomen omen dobrze, że Lucho postawił na Xaviego, Ney'a i Suareza, bo oni odmienili ten mecz, ale to tylko pokazuje, jak bardzo zespół jest słaby. Kuźwa , jeszcze ten Don Andrés , był całkowicie bez formy, no ale miejmy nadzieję, że po powrocie będzie lepiej grał. Może już wtedy coś mu dokuczało, kto tam wie?

4

Świetna dawka humoru i uderzeniowa, Mademoiselle Gołąbki tylko ciekawe, czy chcący czy niechcący zapodała oksymoronem, to jest tak, jakby napisać;uczciwy polityk czy ciepłe lody lub "To be, or not to be"... dobra, przecież to tylko przetłumaczone z The Paragraf czy Telegraph, zresztą jeden czort, kolejna dykteryjka i anegdota związana z Lio, bo z tego co wiem to to, że Lionel tak naprawdę był jedną nogą w ekipie Nerrazurri, bo jeszcze na czas nie dostał obywatelstwa hiszpańskiego, później Capello zapodał, że Leo był blisko Starej Damy, kiedyś przeczytałem, że Jorge Messi był o krok podpisania umowy z blancos... ciekawe kto następny? ;)

5

Z Gmocha to taki genialny taktyk i strateg, jak ze mnie genialny gryzipiórek i grafoman, Dżek Gmoch to "se" może szkicować na planszy tak, jak onegdaj bosko i przewybornie szkicował w ówczesnej tv - Wiktor Zin, czyli "Piórkiem i węglem", kto oglądał - ten wie, o co mi chodzi i o co mi biega. Pamiętam, jak Dżek miał do swojej dyspozycji najlepszą ekipę w historii polskiego futbolu na MŚ w '78 w Arhentinie i wszystko spieprzył i schrzanił swoim inżynieryjskim podejściem do futbolu, miał do dyspozycji w genialnej formie Zibiego... którego posadził na ławce, dopiero na prośbę drużyny to wpuścił Zibiego na meczor z chłopakami z repry kartelu Juarez, po czym Zibi odpłacił się dwiema pięknymi bramkami, w ogóle Dżek nie panował nad naszą reprą, nasi zamiast grać w piłkę na najwyższych obrotach... to kłócili się o sianko, chociaż w meczorze przeciwko reprze Albicelestes to zagrali baśniowo i odlotowo, repra Albicelestes była na kolanach, ale m. in. Kaka przeputał karniaczka, którego obronił genialny portero - Fillol, a Kempes dołożył nam dwie bramki z dupy by tak rzec i było pozamiatane albo pamiętna bramka Kojaka-Lato z repra Canarinhos, ech szkoda nawet bajdurzyć, może innym razem ;)

4

Łoo Jezusie, no to Cię bardzo przepraszam, wszakże są gusta i guściki, Cie choroba, ale mam dzisiaj zły dzionek, za cholerę nie mogę w nic trafić, nawet w gusta użytkowników serwisu internetowego, chyba najwyższy czas spalić wonsa ;) Myślałem, że za Lucho będzie kotlecik de volaille, a jak na chwilę obecną to jest kaszanka, ale raz na wozie, raz pod wozem, cześć pieśni! ;)

6

Tutaj raczej nie chodzi o to, żeby rżnąć zza ekranu compa wielkiego speca, eksperta czy erudytę, tutaj chodzi o to, że Barça utraciła to "coś", to "coś" co kiedyś zaszokowało i zdumiało cały piłkarski świat. Wg mnie to Dream-Team Guardioli oraz drużyna śp. Tito (do meczora na Anoeta) to grała najpiękniejszy i najznamienitszy futbol w całej historii tej jakże cudownej dziedziny sportu , nie było lepszego futbolu i chyba dłuuugo nie będzie, to był przysłowiowy kosmos i strzał w dziesiątkę, Yo!Nie chcę pluć jadem w kierunku Lucho, ale jak na razie to Jego decyzje personalne są po prostu tak dziwne i tak niezrozumiałe, że OMG i WTF! Jest żelazna i pierwsza piątka w NBA, podobnie jest w NHL czy w NFL, czyli że aby osiągnąć sukces w grach zespołowych to trzeba mieć żelazną konsekwencję w ustawieniu ekipy i samych piłkarzy, chodzi mi o sektory i pozycje dla poszczególnych graczy, wiem doskonale i dogłębnie, że Lucho szuka once de gali, ale ileż można szukać, mamy już piętnasty meczor Barçy, a tylko z meczu na mecz jest coraz gorzej. Gra Barçy jest tak nudna, drętwa i nieinteresująca... jak kolejny odcinek "Mody na sukces" czy "Rolnik szuka żony". Trzeba wprowadzać więcej zmian, bo aż człek się trzęsie, gdy dochodzi do rzutu rożnego, albo dość bliskiego rzutu wolnego pod bramką Barçy . Natomiast na odwrót, każdy obrońca rywala wie, jak Barça gra i wie, że wystarczy mu wybić piłkę Barçie gdziekolwiek, bez znaczenia czy to będzie aut, czy róg. Róg dla Barçy to jedno wielkie NIC, a gdzie gra na ścianę czy w trójkącie, przejście do szybkiego kontrataku, a gdzie hekatomby zza linii pola karnego, no gdzie? .Dobra, koniec wylewania żalów i szamba na głowę Lucho i tak to nic nie da, ale popitolić można, oby było lepiej, oby!

7

Posłuchaj troglodyto? Rozumiem, że jesteś w pewnym sensie ćwierćinteligencikiem i ograniczonym człowiekiem, to znaczy, że zasób wiedzy i słownictwa jest u ciebie tak w przedziale IQ pomiędzy 16 a 20 z tendencją spadkową,tak więc mondziole i australopitku, jeżeli nie masz nic do powiedzenia, to zamknij japę i sznuruj usta, a wiesz dlaczego wychodzisz na tłuka, niedouka i imbecyla? Bo te wszystkie słowa jakie zapodałem to są w słowniku języka polskiego ew. naleciałości z innych języków obcych że się tak wyrażę. No, ale skąd taki mondzioł jak ty - to może wiedzieć o tym, jak jedyną książkę, którą przeczytałeś w swoim życiu to była książka kucharska, czyli "Lenin w Gorkach". Nie chcę robić zadymki i chryi pod tym, bądź co bądź bardzo smutnym felietonie, tym bardziej, że Kolega BorówaNT to naprawdę włożył dużo czasu i pracy, żeby napisać tak świetny felieton, tak więc odczep się fallusie ode mnie raz na zawsze, bo z takimi szczylami i tępakami to po prostu nie rozmawiam, ty po prostu nie przeszedłeś drogi ewolucji, dlatego zostałeś na drzewie... poczytaj Nietzschego lub Darwina, zresztą, po co? Wszakże i tak nie zrozumiesz, szkoda twojego czasiwa, tak więc dalej zapodawaj językiem cobola, do tego się tylko nadajesz. I na koniec ci powiem, że gościa to sobie poszukaj wśród żulików, meneli i dresiarzy, którzy to są na równi z twoim poziomem wiedzy i myślenia. Bez odzewu! Chcesz zadymki, to zapraszam na priva?

6

Wiem doskonale i dogłębnie, że to jest otrzaskany i oblatany frazes, ale te przepiękne słowa, czyż nie są kwintesencją, istotą i meritum naszego życia i śmierci... chodzi mi o słowa Horacego, czyli "Nie wszystek umrę". Tak można w skrócie podejść do felietonu Kolegi BorówaNT, no i oczywiście, że co do samej osoby Tito Vilanovy!

4

Tak! Żeby już nie maścić tego, bądź co bardzo smutnego tematu, to masz absolutną rację, czyli że Abidal to sportowiec nie z tej ziemi i prawdziwy bohater, podobnie jak Lance Armstrong! Chodzi mi o Lance'a tylko i wyłącznie w kontekście Jego wygranej walki z nowotworem oraz założenie przez Niego fundacji, która to wspiera ludzi zmagających się z tą przeklętą chorobą. Pzdr

5

Permanentny nie banik, jeno aklamacja, myślę, że dla większości użytkowników! Nie było zbędnej emfazy i demagogii und populizmu, chyba nikt nie lubi, gdy ktoś pisze pod publiczkę. Powiem Ci, że to jest już trzeci felietonik "Łokciem w kibica" i wszystkie wg mnie były superos i bombastico-fantastico. Szacunek dla autorów tych trzech felietoników, a przede wszystkim za kapitalny dobór tematos oraz za pracę jaką wykonali, ponieważ napisanie jakiegokolwiek felietonu, to nie jest tak - ot, po prostu! I człeczunio się naraża na jakieś nieprzychylne i nieżyczliwe komentarze, choć jesteśmy anonimowi w cyberprzestrzeni, ale jednak każdemu trochę zależy na odrobinę szacunku za włożony trud w napisaniu felietoniku, tym bardziej, że raczej nie jesteśmy dziennikarzami... tylko ja jestem paparazzi, ale mniejsza o to, zawsze śledzę ruchy CR7, to chyba zboczenie zawodowe? ;)

4

Tutaj nie chodzi tak dokładnie o choroby, na które zapadamy, ponieważ na coś trzeba wykopyrtnąć, ale skutki uboczne chemioterapii i radioterapii są po prostu nie do opisania, kto przeżył - ten wie, ale najgorszy jest ból wielkiej niewiadomej, to znaczy, że przechodzisz męczarnie i gehennę... a lekarze specjaliści to dają Ci w najlepszym przypadku tak fifty-fifty na pokonanie tego paskudztwa. W każdej sekundzie walki z tą chorobą to zdajesz sobie sprawę, że ta sekunda może być Twoją ostatnią, to boli najbardziej, ale cóż zrobić, wszakże choroby były, są i będą. Uwierzysz w to, że rocznie do poradni zdrowia psychicznego to zgłasza się ponad półtora miliona Polaków, a co dopiero do poradni onkologicznej, smutny temat, ale takie czasami jest reality show!

4

Chodzi mi o to, Panie Kolego, że powiedzmy, że wiem z autopsji, co to jest walka z tym paskudztwem, ale nie biję do Ciebie, tylko tak ogólnie. Zauważyłem, że masz fajny jęzor, dlatego też podpiąłem się do Ciebie, jeśli poczułeś się urażony, to Cię przepraszam. Tak napisałem o życiu, że je wtedy doceniamy, kiedy je tracimy, niestety, ale Tito naprawdę odszedł z tego padołu łez - stanowczo przedwcześnie. To chciałem ująć pod bajeranckim felietonikiem Szacownego Kolegi BorówaNT. Pzdr

3

Nie ma za co! :)

3

Chapeau Bas - dla Ciebie!

4

Nieśmiertelność dla mnie byłaby jak jakiś jeden zasrany pech. Ogólnie nad tymi sprawami nie rozmyślam i raczej jestem typem człeka, którego przyziemne sprawy odciągają od monumentalnych filozoficznych myśli, czyli - nawalić się, zjeść coś smacznego, podymać, powkurzać się przy meczu Barçy , wysrać się z aplauzem dobrego pierdnięcia, wyspać się, wstać, ziewnąć i znów podymać. Zwierzę ze mnie, nie odcinam się od swojej zwierzęcości i w tych chwilach walą mnie słowa uczonych, okrągłość Ziemi, czy piękne aforyzmy i słówka wielkich uczonych i filozofów. Są sprawy, których żałuję, mam wyrzuty sumienia, mam ambicje, jestem leniem, jestem odważny, w gruncie rzeczy cholernie się boję wszystkiego, co może mnie spotkać jutro = jestem człowiekiem. Kuźwa , popierdzielone i niewytłumaczalne jest to nasze życie, nie przeczę i nie potrafię na wszystko znaleźć antidotum zwykłym pstryknięciem palców. Ale na jednym mi nie zależy - na jego długości. Jestem zwolennikiem jakości. I jako człowiek - zwierz, ułomny w swojej naturze zyebanych genów - tak - zależy mi i też się przejmuję, a jeśli już mówimy po prostemu - w swojej akceptacji śmierci - chciałbym, żeby to nastąpiło dość krótko i przyjemnie. Stąd współczuję wszystkim, którzy muszą przez te męki przechodzić. Takie jest to poyebane życie. I jest coś w tym, że gdy życie jest na co dzień - nie zmusza do myślenia, gdy słyszysz, że się kończy - nagle je doceniasz!Ave Tito!

4

Tak, przez Ceerka to palę zioło, chodzę na psychoterapię egzystencjalną, zapodaję do gardziołka clonazepam i metadon, w ogóle to mam myśli samobójcze,chyba się targnę na swoje życie, zapewne po meczu Portugalia contra Almeria czy Armenia, zresztą jeden czort. Jeżeli ktoś obraża jakiegokolwiek grajka, to chyba n00stress czy Robertinho - czuwają, co nie?

11

Przestań mącić gitary o tych niby kompleksach, bo to już się staje tak monotonne i monotematyczne, jak chociażby pisanie o jajach Lucho czy "9" dla Suareza. Kompleks to można mieć wtedy, jak się ma małego pytonka w swoim kroczu, tam gdzie jest Leo - tam jest Ceerek i tak już jest od 8 lat, to co w tym dziwnego, no co? Co mam pisać o sytuacji geopolitycznej na Ukrainie czy o włazidupku - Adamie Hofmanie?

5

Tak godosz, że tak cudownie i bombastico-fantastico grała Barça bez Lionela, gdy ten był kontuzjowany, a czyżbyś zapomniał o wtopach z Ajaksem czy z Bilbao albo niesamowite męczarnie w LM na Celtic Park, pamięć jest niestety zawodna, zawodzi wtedy, kiedy nie chce się pamiętać pewnych kwestii związanych z futbolem, czyż nie?

6

Dlaczego masz się narazić, masz swoją wizję i tyle. Wiesz, kiedyś ktoś zapodał taki tekścior, a mianowicie, że przeżył odejście z Barçy Ronaldinho, to i przeżyje odejście Lionela, okej! Ja mu odpowiedziałem w taki oto sposób;ale jesteś twardzielem, że się nie targnąłeś na swoje życie po odejściu Ronaldinho, jesteś taki twardziel, jak niczym komandos z Navy SEALs czy agent Mossadu. Wiesz, oczyma wyobraźni to widzę odejście Pedrito, Alvesa czy nawet Xaviera (niestety), ale nie wyobrażam sobie gry Lionela w innym trykocie, niż w trykocie Barçy, ponieważ taki zawodnik jak Leo to się pojawia w futbolu raz na kilkanaście /kilkadziesiąt lat, a gdy się taki pojawi megacrack w futbolowym świecie to jaką masz pewność, że będzie grał akuratnie w Barçie? Co się tyczy Don Andrésa mam podobne zdanie, spójrz na curriculum vitae Lionela, a wówczas zrozumiesz z jakim nietuzinkowym i nieszablonowym graczem masz do czynienia, a ile jeszcze niesamowitych i niepowtarzalnych wybryków i sekscesów piłkarskich przed Leo, przecież La Pulga Atomica-Atomizer ma dopiero 27/28 lat, dlatego też przed Nim co najmniej 4/5 lat gry na poziomie, do którego nikt się nawet nie zbliży, oprócz Ney'a czy CR7, tak mniemam?

7

Wiesz, kiedyś jak byłem młody to kazano nam się uczyć takiego wierszosława genialnego i odlotowego poety, czyli Majakowski Władimir Władimirowicz, ja pierdzielę, co za długie nazwisko, cytuję "Mówimy Lenin, a w domyśle Partia, mówimy - partia, a w domyśle Lenin". Tak więc pozwolę sobie przeinaczyć ten hipertekścior, czyli "Mówimy Złoty Ballon, a w domyśle - MŚ w Brazylii i pewien Portugalczyk, mówimy - pewien Portugalczyk, a w domyśle MŚ w Brazylii i Złoty Ballon"... dobra, żeby nie było to tylko i wyłącznie moje przypuszczenia,co" autor-Suarez miał na myśli" tylko bez spinki, grzecznościowo proszę! ;)

4

Nie myśl sobie, że ja cokolwiek piję do Ciebie, broń Boże, ale przynajmniej się fajny dyskurs wywiązał ;)

5

Aaa, bo zapomniałem Ci zapodać, również mam kupę gadżetów odnośnie całej Barçy, a najbardziej mnie cieszy taka zajebista flaga Dumy Katalonii, taka wielka jak sektorówka, powaga, bez kitu ;)

2

Akuratnie to kołderkę wraz z poduszką to mam z neciora, ale większość gadżetów mam kupionych w Barçie, zawsze kogoś zgwałcę na jakiś zakup, gdy jakaś bliżej znana mi osoba leci do Barcelony, jeszcze mnie bardzo cieszy czarna koszulka z Lio, gdy grali chociażby w tym trykocie w meczorze przeciwko Rojiblancos, kiedy to Lio sypnął Courtois bramkę za kołnierz z rzutu wolnego, Yo! ;)

5

Powaga! Wiesz, kto mógł - to mi przywoził z pobytu w Barcelonie jakieś gadżety...i tak się uzbierało z tego ponad 200,najbardziej mnie jara i kręci kołderka fluorescencyjna z Lionelem, tak więc codziennie leżę w objęciach naszego megacracka, a ta kołderka tak w nocy jarzy jak nasz Leoś na boisku, to czegóż chcieć więcej ;)

2

Powaga! Wiesz, kto mógł - to mi przywoził z pobytu w Barcelonie jakieś gadżety...i tak się uzbierało tego z ponad 200,najbardziej mnie jara kołderka fluorescencyjna z Lionelem, tak więc codziennie leżę w objęciach Lio. Sorry, że tak zapodałem dwa tekściory, ale ten telefon, który posiadam to jest tak czuły jak wibrator mojej gorszej połowy, dlatego mi się wymsknęła podwójna wiadomość ;)

2

No co Ty. Oczywiście, że nie będę się chrystianizował każdym wpisem oczerniającym i oszczerczym wobec Leo, zresztą po to jest to forum, żeby się trochę pościerać lub jakieś lekkie naparzanko. Raczej mi chodzi o to, żeby była krytyka czy jakaś nagonka, ale żeby to było w miarę przyzwoicie uzasadnione, a nie walić pociskami na lewo i prawo. Nie ma "święty krów", dlatego też każdemu piłkarzowi od czasu do czasu to się wlepi jakaś ostra krytyka, ale tak jak Ci mówię, czyli krytyka zdroworozsądkowa - Tak, jak najbardziej! Gnojenie i szmacenie jakiegokolwiek zawodnika - zdecydowanie Nie! Wiesz, ja np. napisałem "beduina-terrorystę Munira", fakt, trochę się zagalopowałem, ale nie chciałem zniszczyć tym wpisem zawodnika, tylko ja niekiedy lubię sobie jajca pocisnąć, choć przyznaję szczerze, że wg mnie Barça dla Munira to za wysokie progi, jest za cienki w pasie jak na tak wielką drużynę, jedynie jako zmiennik, i to nie zawsze. Pzdr

3

Rzeczywiście, ale w ówczesnym El Clásico to Martino rozszarpał na strzępy swym przygotowaniem taktycznym treneiro blancos - Carletto, z kolei to Carletto wyszedł na tem meczor za bardzo bojaźliwy i struchlały, no ale nie dziwota, przecież to było pierwsze El Clásico Carletto, zresztą "Taty" również. Teraz to już Carletto odrobił pracę domową, niestety ;/Dziękować za noty.

3

Senior Ściah? Dziękować za to, że Redaktoiro wyszedł do ludzi, to się ceni, ja jednak obstaję za tym, żeby Lionel grał bliżej pola karnego, bowiem nie wykorzystać przeogromnego i gargantuicznego potencjału strzeleckiego "Atomowej pchły", to kuriozum nad kuriozami i dziw nad dziwy pomimo tego, że Barça ma w swoim składzie takich megacracków jak Ney czy Suarez, dla mnie to jest niedorzeczność i absurdalny pomysł, to jest tak, jakby Ceerka przesunąć do drugiej linii, no ale wg mnie, ja to "se" mogę jeno wyć do księżyca. Zresztą już kibice Barçy rozsiani po całym świecie to biadolą i kwękają, że Leo zatracił swą skuteczność, ale niechże się przyjżą tak dogłębnie i dosadnie, dlaczego tak się dzieje? A ja znam po części odpowiedź na to pytanie, zresztą większość kibiców je zna.

3

Doskonale pamiętam, jak się Lionelowi dostało po ryjosławie przynajmniej od userów, bo number one został wybrany przez użytkowników Alexis, zresztą trza przyznać, że trochę słusznie, albowiem Jego bramka to była stadiony świata. Wiem, że wówczas wszyscy liczyli na to, że Lionel pobije rekord Di Stefano pod względem największych zdobyczy bramkowych w historii El Clásico. Senior Ściah? Tendencja i trend na forum jest taki, a mianowicie, że Leo nie ma gola czy asysty w jakimkolwiek meczorze, to momentalnie oznacza bardzo słaby występ naszego wodzireja i megacracka, zaraz się zaczyna ogólne pierdolamento chórału wiecznie niezadowolonych i sfrustrowanych co poniekórych kibiców, nagminne hasła typu;człapak, dekownik czy leń...to są na porządku dziennym, czyż nie? Oczywiście, że akuratnie to mi to lotto, przecież gdybym się miał przejmować każdym wpisem oczerniającym i szkalującym Leo, to bym wylądował w zakładzie bez klamek "Lot nad kukułczym gniazdem", ale czasami ta bezsadna i bezpodstawna krytyka wobec Leo, to po prostu mnie boli. Przyznam szczerze jak na spowiedzi, że nie pamiętam jaką wówczas Leo dostał notę za El Clásico, ale o ile dobrze pamiętam, to ZM został wówczas Ney? :)

13

Tiaaa, ściągał, chyba spodnie w ubikacji, a pamiętasz jak się Lionelowi dostało po ryjosławie za to, że niby nic nie wniósł swoją obecnością w tymże El Clásico, że tylko stał lub ew. człapał? Przecież Lionel grający jako fałszywa "9" to osiągnął absolutny Mount Everest światowego futbolu, a skąd niby wzięły się te niebotyczne i niebywałe sukcesy zarówno Barçy, jak i indywidualne Lio? Problem nie leży w ustawieniu i pozycji Messiasza na boisku i w jakim sektorze On będzie ciupał, ponieważ Lio może grać tak jak onegdaj Dieguito czy Platini, czyli wszędzie, największym big problemem obecnej Barçy jest druga linia, niechże się w końcu obudzą z hibernacji, letargu i katatonii. Gdy się obudzą - to będzie git majonez. Przyuważ na to, co gra Ney? Dostaje piłkę nie na wejście w pole karne, tylko zazwyczaj dostaje piłkę w środkowej części boiska, po czym wchodzi swoim dryblingiem w gąszcz i gęstwinę pekaesową-autobusową, po czym jest brutalnie faulowany i chamsko powstrzymywany, oczywicha, że tracimy bezcenne minuty a i Ney naraża się przy tym na wizytę na OIOM-ie. Ale gdy Lionel zaczął Mu wystawiać patelachy, to i Ney zaczął w końcu grzmocić bramki dla Barçy, oczywicha, że nie wolno zapomnieć o asystach Suareza do Ney'a, tak więc gdzie jest druga linia Barçy? Czyżby na wakacjach?

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?