Don-Corleone
Dołączył/a: czerwiec 2013
Zawiercie
408 obserwujących
437 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
8
... oraz 5 goli z Bayernem Leverkusen, też wyjątkowy i nadzwyczajny wyczyn!
16
No dziwne, żeby Leo nie był po takim rewelacyjnym i pierwszorzędnym występie, chociaż dobrze z tym, że do jedenastki kolejki LM wybierają ludzie znający się na futbolu, bo gdyby to byli znakomici eksperci i profesjonalniści z LFP... to zapewne Lio nie byłby nawet na rezerwie, zresztą oni nawet nie wiedzą o tym, że Lio ciupie na boiskach Hiszpanii, tak mniemam? :)
7
Na stadionie przy Reymonta to był taki napis w dniu meczora z Barçą "Nawet słynna Barcelona naszej Wisły nie pokona"... Lio nie zagrał w dwumeczu z Wisełką, bo odpoczywał po olimpiadzie w Pekinie ;)
7
Widziałem w swoim doczesnym żywocie wielu boiskowych siepaczy, rzeźników, ułomów czy niedorozwojów, tak, wiem doskonale i dogłębnie, że jest taki podpunkt regulaminu, który mówi o tym, że nie wolno ubliżać jakimkolwiek zawodnikom, ale gdy człeczunio niekiedy patrzy na tych kolekcjonerów kości/ości to aż nie chce się wierzyć, że niektórzy piłkarze nie skończyli przedwcześnie swą karierę przez takich mongołów jak m. in. Stiles, Goiko, Borowka, Gentile, Vinnie - Nocny pociąg z mięsem-Jones... czy Del Horno. Asier Del Horno - obrońca z kraju Basków, podobnie jak najsłynniejszy rzeźnik w historii futbolu, czyli Goikoetxea, czyżby przypadek? Nie sądzę! O mały włos, a Del Horno nie wysłałby na przedwczesną emeryturkę Naszego metafizycznego megacracka, pamiętam, że na Stamford Bridge to już bodajże w 25/30 minucie to Asier niezwykle brutalnie wjechał w kolano Lio, ale sędzia udawał, że tego nie widzi, po czym nastąpiła ta sławetna 36.minuta meczora, gdzie Del Horno z pełnym impetem i z pełną premedytacją chciał Lio wysłać na OIOM, ale na szczęście Leo zdążył zrobić unik przed nadciągającym mondziołem z kraju Basków... Uff! Dobra, dlaczego to piszę, bo mam taką nadzieję, że kiedyś w końcu Lio zdobędzie twierdzą Stamford Bridge w LM,to byłby taki słodki smak zemsty... chociaż po tym meczorze to tak naprawdę narodziła się legenda Lio, przecież wówczas nagłówki prasy brzmiały "objawienie", "najlepszy występ w światowym futbolu od lat" czy "największy wśród gwiazd"..;
8
No włacha, dlatego zawsze powtarzam aż do znudzenia i do obrzydliwości, że nasza druga linia bardzo kuleje, tak jak mówisz, czyli trza czekać na pełne zgranie i zharmonizowanie chociażby duetu Rakieta z Busim. Ale jak na chwilę obecną to raczej Leo bierze ciężar rozgrywania akcji na siebie, wiadomo że nie tylko Leo kreuje grą Barçy, bo to by było za bardzo uproszczenie i spłycenie tematu, a wręcz banalizacja, ponieważ nie można bez przerwy gnoić i szydzić z innych zawodników Barçy grających w drugiej linii, co to, to nie. Ale zawsze jest jakieś "ale", czyli w końcu musi odpalić z formą Blada Twarz, bo jak Don Andrés jest bez formy to nasza ekipa traci tak pi razy oko ok. 40/50% wzwyż swej wartości - Ameryki to ja nie odkryłem, jeszcze liczę na jakiś przebłysk formy Rafinerii, bo widać, że ma naprawdę duży potencjał, ale wiadomo że Celtic-Vigo to nie Barça, w Barçie to nie takim zawodnikom trzęsły się pory ze strachu, gdy mieli możliwość zagrania na Camp Nou, tutaj nie można grać statycznie i na alibi, tutaj trza grać z polotem i fantazją, bo jak nie - to do widzenia, do jutra ;)
8
Dobrze, już dobrze!No to strzelam korektę i retusz mojego komentarza, tak więc zamiast futbolu amerykańskiego, to niechaj będzie całkowita i absolutna prawda, czyli futbolu australijskiego, trza zawsze pisać poprawnie ;)
6
Dzięks za konkretne odpowiedzi, z miłą chęcią wszystko przyjąłem do wiadomości, zgoda to podstawa budowy cepa ;)
9
A ja się z Tobą absolutnie nie zgadzam, przecież to My - userzy tworzymy w pewnym stopniu tę stronę, rzucasz o glebę szacownego użytkownika "Bolka i LOL(ka)", a za co? Przecież IceMan czy Mademoiselle Eoren lub Challenger to mają niebywałą wprawę i rutynę w pisaniu felietoników, a w sepii to było Mount Everest pióra, należałoby dać za to nagrodę Pulitzera i Polityki dla Mademoiselle Eoren. Tyle codziennie pojawia się wszelakich newsów, to czy jeden mniej czy więcej to robi jakąś konkretną i kolosalną różnicę? Mówisz bez owijania w bawełnę, to gdybym ja tak naprawdę napisał to, co myślę to nawet bym nie poszedł do pierdla, tylko na krzesło elektryczne w Huntsville czy w San Quentin. Dobrze wiesz o tym, że aby przetrwać na forum i trzymać się regulaminu zabijania to niekiedy trza pisać jak piczka, ale nie róbmy na siłę kącika literackiego Oxfordu czy Cambridge, bez jaj. Nie chcę robić żadnego rankingu najlepszych userów tej strony, ale z wielką przyjemnością i zarazem niecierpliwością to czekam na felietony niektórych userów, nie można typizować i segregować userów na gorszych czy lepszych, przecież w końcu wszystko się obraca wokół naszego ulubionego hobby, czyli futbolu amerykańskiego! Dawać i to chyżo następny felieton naszych userów! Tylko bez urazy, Ty masz takie zdanie, ja mam inne, czyli jest status quo :) Pzdr.
5
Wiesz dobrze o tym, jak szanuję Twoje czaderskie wpisy, ale wiesz co mnie nurtuję i spędza sen z powiek że się tak wyrażę, a mianowicie to, że jakoś mi się nie chce wierzyć, żeby Lio tak na stałe zagościł w drugiej linii Barçy, tym bardziej, że Lio to niesamowity bombardier i goleador, taki Superpippo-Mueller-Lio ;) Oczywiście, że można dywagować dzień i noc na ten temat i dzielić włos na czworo w tym aspekcie, czyli za bardzo przesadzać i robić z igły widły, tym bardziej, że tak naprawdę to dopiero wkraczamy w sezon, gdzie tam dopiero faza play off LM czy runda rewanżowa w Primera Division, ale jakoś nie widzę żeby Lio był tylko asystentem pykającym od czasu do czasu jakieś golazo. Gdyby miał 30 lat to tak - wówczas mógłby śmiało grać w drugiej linii, ale czy widzisz to, żeby Lio grał na maksiora w destrukcji, bo ja jakoś sobie tego nie wyobrażam, Dieguito grał w linii pomocy, ale pomimo tego, że Maradona był genialnym i niepospolitym graczem to jednak nigdy nie był takim łowcą bramek jak Leo. Zresztą nie ma co za bardzo pitolić, wszakże wszystko zależy od pomyślunku naszego treneiro, ale zapewne to nieźle się głowi nad tym dylematem, czyli jak to wszystko poukładać, a tymczasem once de gala jak ni ma - tak ni ma? ;)
7
Czasami spalam wonsa lub łykam zajefajne klony i tabsy, ale dzisiaj nic nie brałem, a powinienem ;) Chętnie z Tobą zapodam bajerkę na ten tematos, tylko że zaś trzeba by było bzyknąć obszerną perorę, wiesz, ja to zapodałem posilając się przy tym słowami Guardioli, rzeczywiście, mogłem te słowa wziąć w cudzysłowie, mea culpa!
6
Sorry, ale już mi nie wystarczyło znaków, ale chciałem Ci zakukać, że mam podobny tok myślenia co Ty, powaga, ale przeca nie będę pisał następnego expose, tak więc jeszcze raz scusa i sorry ;)
5
Oczywiście, że zgadzam się z Tobą, ale już nie mogłem tego ująć w swoim comento, zresztą każdy kibic patrzy na futbol przez pryzmat własnego "Ja" i własnego "widzimisię", przecież tu nie Korea Północna, żebyśmy myśleli wszyscy podobnie i pisali na jedną modłę i jedno kopyto. Wielkie gratki dla użytkownika "Bolka i LOL(ka)" za bardzo fajny felietonik ;)
11
Coś Ci zapodam tak pokrótce, czyli że gdy narodził się w pewnym stopniu i w pewnym sensie legendarny Team - Guardioli, to Eto'o był środkowym napastnikiem, który co by nie mówić i co by nie pisać rozkwitł po odejściu Ronaldinho. Lio grał niby na prawym skrzydle, ale Jego rola na boisku zaczęła się zmieniać diametralnie. Zresztą, jeśli możesz to luknij z łaski swojej na YouTube'a i "King of drybling", gdzie tam zobaczysz przyklejonego Lio do prawego skrzydła, no gdzie? Przecież Lio holował futbolówkę wzdłuż i wszerz boiska, walił na maksiora na podwójne czy potrójne zasieki wroga, nie mówiąc już o tym, co za pośmiewisko robił z obrońców, nawet zaczęło to troszku irytować i Rijkaard'a, bo po prostu bał się o to, żeby jakiś siepacz czy rzeźnik nie wyprawił Lio na OIOM. Leo zawsze marzył o tym, żeby grać na szpicy, oczywicha, że wszystko się zmieniło podczas pierwszego El Clásico Guardioli w roli szkoleniowca Barçy, czyli sławetne 2:6, dla Barçy i totalne zaskoczenie blancos, a zwłaszcza Ramosa, Metzeldera czy Cannavaro odnośnie nowej taktyki Pepa, kiedy to Lio zagrał już tak naprawdę jako fałszywa "9".Ale przyuważ, że w finałowy meczorze LM w Rzymie przeciwko ManU, to Eto'o wyszedł niby jako gracz grający na szpicy, po czym już po dziesięciu minutach to zaczęli się wymieniać rolami z Lionelem, czyli Samuel szedł na skrzydło a Lio na środek ataku i tak przez cały meczor wymieniali się pozycjami. Leo na szpicy osiągnął apogeum i najwyższy stopień boskości w historii futbolu, bo niby skąd się wzięły te niebywałe sukcesy zarówno Barçy, jak i indywidualne Lio, ale Lio odtąd już zawsze grał jako wolny elektron raz na prawej flance, raz na lewej stronie, w środku ataku czy pomocy. To gdzie tu masz Lionela przyklejonego butaprenem do szpicy?Czasami mam takie wrażenie, że niektóre fałszywe newsy robią indoktrynację i pranie mózgu niektórym kibicom.
4
Nie chcę obrzucać błotem Goiko i czy był abderytą, bęcwałem czy ciołkiem nie z tej ziemi, bo prawdę powiedziawszy to Go mało co pamiętam. Ale pamiętam, że gdy człek się dowiedział drogą pantoflową (wówczas to, to jeszcze obowiązywały dekrety stanu wojennego) o tym brutalnym wejściu Goiko i że zmiażdżył staw skokowy El Pelusie, to sobie pomyślałem ;a to Ciul jeden, a to jełop, zapewne skończy się kariera genialnego Argentyńczyka itd. Ale (o dziwo) po tej kontuzji to kariera Diego nabrała takiego tempa i przyspieszenia, że za dwa lata wspiął się na sam Olimp światowego futbolu, czyli galaktyczny występ "Dziesiątki" na MŚ w Meksyku. Kiedyś przeczytałem, że Goiko i Diego to dali sobie całuska na zgodę, że poszli razem na kawusię i że Goiko schował sobie na pamiątkę te chodaki, w których to sfaulował Diego, ładne mi trofeum - nie ma co! 3maj się Stary Wiarusie ;)
4
Tak, chociaż nie strzelił ani jednej bramki, to jakie miał cudowne asysty do Caniggi w meczorach przeciwko reprezentacjom Canarinhos czy Italii, tylko szkoda że Claudio nie mógł zagrać w finałowym meczorze przeciwko Niemiaszkon, bo Caniggia był w takim gazie, że prawdopodobnie to repra Albicelestes obroniłaby tytuł majstra wywalczony cztery lata wcześniej na boiskach Meksyku. Pamiętam jak Dieguito przeputał arcyważnego karniaka z reprą Plavi... ech , dawny wspomnień czar, i tyle ;)
4
Sraliz-mazgaliz, zapodaję najczęściej naftaliną...przeważnie o Lio czy Dieguito ;) Okay MESSIah 16,a być może 5 ZP, oby! ;)
4
Hehe :) Pamiętam jak Dieguito zdzielił Batistę w brzuch na MŚ w Hiszpanii, omen nomen, na Camp Nou w meczorze przeciwko reprze Canarinhos, po czym wyleciał z boiska, a już wówczas był graczem Blaugrany. Kiedyś trza walnąć dłuższe comento o Dieguito, bo jest o czym mówić, oj jest. Również pamiętam jak Dieguito walnął w trąbkę swojego treneiro, czyli Bilardo, gdy El Maestro grał trochę w Sevilli, a przecież razem z Bilardo to zdobyli Złotą Nike, Dieguito wielki i genialny piłkarz, ale niestety trochę miał /ma nierówno pod sufitem.
4
Kto ja? No chyba kpisz, jestem w drugiej lidze, a gdzie takie megacracki tej strony jak m. in. Sojerrr, Ledsbourne, Cochise, Wpelement, Rafkop, Pax, Korbel, Hawk, Korbel, La Pulga, Colohotra i wielu, wielu, wielu innych, musiałbym podać tak ok. z co najmniej 50 użytkowników, którzy piszą lepiej ode mnie, ale nie róbmy niepotrzebnych rankigów, jak Ci się podobają moje wyopociny, to dzięki za complemento ;)
4
Wiesz, ja widziałem cztery MŚ z udziałem Dieguito, szkoda, że wówczas nie miałem takich możliwości obejrzenia Dieguito pod Wezuwiuszem, jakie teraz są dostępne, czyli necior czy Canal "pli", ale na podstawie tego co obejrzałem, to śmiało mogę stwierdzić, że Lio jest lepszym klonem Dieguito że się tak nieładnie wyrażę. Po prostu Leo jest lepszy od Dieguito chociażby pod względem zdobyczy bramkowych, czyli że jest lepszym bombardierem i goleadorem niż El Maestro, ale jeżeli chodzi o przegląd pola, kunszt i maestrię to wg mnie są ex aequo, Dieguito był lepszy od Lio w jednym aspekcie gry, a mianowicie w takim, że potrafił posłać 40-mterowego crossa wprost z chirurgiczną dokładnością, u Lio tego nie zauważyłem, zresztą Lio jest najlepszym zawodnikiem na globie grającym w obrębie pola karnego. Może za dwadzieścia lat pojawią się tacy Tytani i Predatorzy jak Lio czy Cris, kto to może wiedzieć, ale będzie bardzo ciężko komukolwiek pobić ich rekordziki, a zwłaszcza nieprawdopodobne staty Lio, się okaże, Wy może dożyjecie tego, ja zapewne nie...dlatego tak się delektuję i rozkoszuję grą Lio, choć jestem wyzywany od fanboy'a czy playboy'a...to mam to w dupie za przeproszeniem, ponieważ gdy widzę Lio w akcji to się cieszę jak Murzyn blaszką. Ot, i tyle.
4
Wiesz, w wywiady udzielane przez piłkarzy to ja za bardzo nie wierzę, bo są takie cukierkowate i landrynkowate, zawsze biją w dyplomację, a później ni stąd, ni zowąd wychodzą na światło dzienne wszelakie ansy i nieporozumienia w szatni. No cóż, macie teraz sukcesy i jesteście na fali, tak więc i atmosfera w drużynie jest doskonała i jak należy, zawsze jest gorzej, gdy przychodzi kryzys i jakaś załamka, wtedy drużyna tak naprawdę pokazuje czy ma swój silny charakter i charyzmę?
18
Chciałem dodać, że CR ma troszkę lepsze staty w tym roku od Leosia z 3 powodów:
1. to dobry zawodnik, który przeżywa w tej chwili lata swojej największej świetności; tak, ze wszystkimi swoimi mankamentami i brakiem takiego talentu jak Messi, inteligencji i spostrzegawczości boiskowej - to świetny piłkarz, który zdobywa, co popadnie;
2. jest bezczelny i do tego bardzo ambitny - za wszelką cenę wierzy w siebie, nie łamią go gwizdy, a mam takie wrażenie, że ta cała antypatia, którą mu się obrywało - jeszcze bardziej go wzmocniła psychicznie, a jak wiadomo psychika to główny czynnik sportu, który napędza Cię do odpowiednich działań, motywacji; Oczywiście bez pracowitości nigdy by tego nie osiągnął. Ale chęć do pracy musi z czegoś wychodzić, stąd Cris w tej swojej bufonowatości i obsesji na swoim punkcie jest największym wyznawcą samego siebie. Może egocentryk i narcyz, ale ma w sobie wiarę.
3. w końcu - do czego najbardziej zmierzam - jest wyśmienicie UŻYWANY przez drużynę. On jest od zadań specjalnych, nie musi mieszać tyle, ile Lio. Ma dostać piłkę, wykonać szybki sprint, zwieść rywala szybkim zwrotem w prawo i bystro, gdy obrona zostawi dziurę oddać mocny strzał. Jego gra aż powala w swojej prostocie. Tu się kłania różnica stylów i taktyk między Barçą i blancos . Tylko że wg mnie jest ta jedna różnica. Cris owszem - poradziłby sobie w Barçie dobrze, ale częściej by się gubił. Do Barçy musi być Lio, CR nie pasuje swoim stylem do Barçy . Lio natomiast pasowałby do drużyn typu blancos . Zresztą niedaleko szukając, już bliżej Albicelestes do blancos niż do Barçy.Na temat fenomenu Lio to już nie wiem co pisać, bo zapodałem na Jego temat ponad 12 tys. komentarzy. Kto nie wierzy - niech zmierzy! ;)
3
Wiesz co? A nuż, widelec znajdę gdzieś w neciorze takie akcje, o których mówiłeś, to chętnie Ci podrzucę, czasami przez przypadek to wpadnie człekowi jakaś perełka z YouTube'a...kto szuka, ten znajdzie, jeszcze przekozakami byli Chilavert, a zwłaszcza Higuita :)
3
Wiesz, to już jest troszku trąci naftaliną, antycznością i starodawnością że się tak wyrażę, dlatego też człeczunio nie wszystko pamięta, ale pamiętam że trochę żałowałem tego, że Cruyff nie postawił na Laudrupa, no ale z kolei to był taki, bądź co bądź absurdalny przepis, że wówczas mogło grać w każdej kapeli tylko trzech obcokrajowców, czyli Koeman, Christo i Romario... zabrakło miejsca dla Laudrupa, jeszcze mi w baśce utkwił przepiękny lob nad Zubizarretą w wykonaniu Savićevicia, Massaro również miażdżył system czy Desailly... ech, było-minęło. Pzdr.
6
Można dostać fixum-dyrdum i niezłego jobla odnośnie tych wszystkich rekordzików, bo ostatnio luknąłem na jeden newsik, czyli że Rogerio Ceni znakomity portero San Paolo to grzmotnął rekordzik Giggsa pod względem liczby zwycięstw w barwach jednego klubu... 590 zwycięskich spotkań, ja Cię kręcę, nie dość, że walnął taki astronomiczny i gargantuiczny rekordzik, to na dodatek Ceni jest najlepszym strzelcem w historii futbolu spośród bramkarzy, grzmotnął w swojej karierze aż 123 gole... Ceni to się Ceni, doprawdy nie do wiary i nie do uwierzenia. Chapeau Bas dla wszystkich rekordzistów! ;)
6
Szefuncio, ja to jeszcze pamiętam finał Pucharu Europy, czyli Barça contra Steaua, fakt faktem, że pamiętam jak przez mgłę, ale najbardziej utkwił mi w dyńce portero Steauy (już nie pamiętam jego nazwiska), który to obronił wszystkie rzuty karne wykonywane przez graczy Barçy. Pamiętam, jak ówczesna władza i propaganda pompowała balonik odnośnie tego, że Steaua jako pierwsza ekipa z demoludów i bloku wschodniego zdobyła te jakże cenne trofeum. Również pamiętam to, jak się obnosił, afiszował i chełpił ze zwycięstwa Steauy dumny potomek Draculi, czyli przywódca Rumunii - Ceauşescu, który to później dostał kulkę w łeb, zresztą jak najbardziej słusznie.
6
A ja się cieszę z tego, że Dumni Synowie Albionu dostali w dupę i niezły omłot w tej kolejce LM, bo są za dumni i za bardzo pyszałkowaci, oczywicha, że wolę RAF (dywizjon 303) od Lufthansy czy Luftwaffe (Bundesliga), ale czasami sprawdza się stara maksyma, czyli że pieniądze nie grają i że pieniądze to nie wszystko. Zapewne to już w fazie play off wszystko wróci do normy, czyli że będą wygrywać możni tego świata, ale taki zimny prysznic i kubeczek zimnej wody to się przyda na zbyt duże mniemanie o sobie i zbyt duże "Superego".
8
Szefuncio, ja nie jestem żadną wyrocznią, znawcą czy alfą i omegą odnośnie futbolu, jestem tylko szarym kibicem, który kuka na futbol już od dawien dawna, to nie jest tak, że liczy się tylko moja racja i moja prawda (prawda objawiona), ale mówimy tu i teraz... czyli że jak na chwilę obecną to Lionel jest naszym głównym motorem napędowym, to On ciągnie ten wózek z napisem Barça, nawet nasi Redaktoiro w końcu docenili Jego wkład w drużynę w tymże sezonie, wybierając Go 7 razy Man of the Match und of the World. Nie ma co się naburmuszać i indyczyć, bo po to jesteśmy na forum, żeby strzelić między sobą jakąś bajerkę, żeby powymieniać poglądy, ale czasami trza spojrzeć trochę zdroworozsądkowo i racjonalnie, a logika i rozum podpowiada, że jak na chwilę obecną nasz megacrack jest najlepszym grajkiem Barçy od początku sezonu, a co będzie dalej, się okaże?Fakt faktem, że Lucho szuka once de gala, ale żeby Mu czasiwa starczyło na te poszukiwania najlepszego składu Barçy, oby! Pzdr ;)
7
Szefuncio? W czym Cię uraziłem, zrozum w końcu, że jak na chwilę obecną to nie ma naszej drugiej linii, przecież na 15 meczorów nasza druga formacja ma jedną asystę... powtarzam wszem i wobec - Nasza druga formacja MA JEDNĄ ASYSTĘ, Szefie, przecież to jest parodia, kpina i tragifarsa, dlatego też Lio bierze się za rozgrywanie akcji, myślisz, że Lio by nie chciał dostawać takie patelachy, jakie dostaje CR7 w blancos? Przecież gdy przychodził Ney do Barçy to mówił na głos, że przyszedł m. in. po to, żeby wspomóc Lio w akcjach ofensywnych, ale jak na razie to jest wszystko na odwrót, bo to Lionel wystawia niekonwencjonalne i niepowtarzalne patelnie do Ney'a, czyż nie jest tak?
7
Nie, specjalnie napisałem, że 4-letni, oczywicha, że to było zamierzone z mojej strony, bo wszystkich się rozgrzesza na tej stronie, tylko nie Lio, nawet gdyby Leo strzelił czterepokak, miałby z 5 asyst, by się rozebrał do naga, zrobił batona na środku boiska, to i tak byłby hejtowany za wszystko, nawet za to, że żyje. Wczoraj, oprócz żony to jeszcze przeleciałem wszystkie portale na globie, wszędzie oddawano hołd najlepszemu grajkowi w historii futbolu np. "Magiczny wieczór Messiego na Amsterdam ArenA" i wiele innych w podobnym tonie... tylko oczywiście, że tu było tego jak na lekarstwo, wiesz, co jeden gostek wczoraj zapodał na forum po meczu? Że chętnie po tym występie to by wysłał Lio razem z Piketem na trybuny, żeby Go nauczyć moresu i dawać bobu, Stary, to już jest anarchizm, zboczenie i dewiacja! ;)
16
W imieniu Leo Messiego, to bardzo Cię przepraszam za to, że Lio wystawił kapitalne patelnie do Alby czy dwusetkę do Suareza, no cóż, Suareza można rozgrzeszyć za zmarnowanie owej dwusetki, ponieważ miał 4-letni rozbrat z piłką, również Cię przepraszam za to, że Lio musi brać na swoje barki ciężar rozgrywania akcji, bo nasza druga linia cierpi na brak kreatywności, jest w letargu i w martwocie, już więcej Leo nie będzie brał się za rozgrywanie piłki, zrobią to za Niego tacy wirtuozi i arcymistrzowie w konstruowaniu akcji jak Roberto, Rafineria czy Rakitić! Nie wierzę w to, co czytam, ja pierdzielę! Na koniec to jeszcze Cię przepraszam za to, że Lio ma najwięcej asyst i kluczowych podań spośród wszystkich graczy Blaugrany, to się już więcej nie powtórzy, teraz będzie Lio czekał aż do usranej śmierci, jak Mu któryś z zawodników Barçy raczy posłać taką mega-asysty, jakie On posyła!