1

Jakie?

6

Wejdźcie sobie na jego profil (DiMarzio) na twitterze a potem w polubienia. Tam jest polajkowany wpis, że według niego Verratti w Barcy. Stąd ludzie biorą tę plotkę transferową.

0

Tragedii nie ma, to prawda, ale na dobrą sprawę nie przydał się za bardzo. W jego miejscu mogłoby zagrać kilku innych piłkarzy. Arda jest piłkarzem z wyrobioną marką i można by było na nim trochę zarobić, mimo mojej całej sypatii do niego.

2

A moim zdaniem Arda mimo wszystko zawiódł (może "zawiódł" to za mocne słowo, bo w sumie niczego od niego nie oczekiwałam), bo udało mu się błysnąć tylko w tych meczach, gdzie Barcy szło gładziutko. Spisał się tylko w meczu z Borussią Munchengladbach, który w ogólnym rozrachunku niewiele dał.

8

Zupełnie się nie zgadzam, ale to zupełnie. Po pierwsze Ronaldo nie dał Realowi najważniejszych tytułów. Dała mu je cała drużyna, bo począwszy od Navasa a kończąc na rezerwowym Asensio, wszyscy stanęli na wysokości zadania, w Realu koniec końców tak naprawdę nikt nie zawiódł. A Ronaldo błyszczy bez względu na to, jak gra, czego dowodzi zeszły rok gdzie często był kulą u nogi zarówno w Portugalii jak i w Realu.
Messi był najlepszy, bo zawsze jest najlepszy. Jedna z różnic, jaka między nimi jest jest taka, że Messi sprawia, że inni stają się lepsi, a Ronaldo jest świetny gdy inni również tacy są. Wtedy dzięki swojemu talentowi i intuicji może znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiedniej porze. Gdyby na miejscy CR był jakikolwiek inny piłkarz (wykluczając Leo) nie dostałby za swoje osiągnięcie Złotej Piłki. Gdyby Higuain strzelił w finale dwa gole nie dostałby Złotej Piłki, tak samo Dybala, Mandżukić, Aguero, Suarez, Alves, Pique, Modric czy Rakitic, bo nie są Messim ani Cristiano. Nawet gdyby strzelali gole w każdym z etapów fazy pucharowej jak CR, nie mówilibyśmy o nich w takim tonie jak teraz mówimy o Cristiano.
Gdy nie ma Messiego (pod warunkiem, że nie jest to mecz z ogórkiem) Barca z reguły płacze. Gdyby nie Leo, teraz moglibyśmy być w dramatycznej sytuacji, tak dosłownie, bo cały sezon ratował nas tylko ON. Ronaldo sam nie pociągnął drużyny. Messi nawet jak nie strzela goli i tak często jest najlepszy na boisku, doskonale to widać w Argentynie, zresztą w Barcy też, zwłaszcza w tym sezonie. Ronaldo nigdy tak nie ma. On albo strzela gole, albo jest tragiczny. CR tak naprawdę nic poza golami (które w piłce nożnej są najważniejsze, no ale mówię o całym przebiegu meczu) nie pokazuje. Ronaldo raczej spija śmietankę ubitą przez kolegów za jego plecami (sam wykańcza dzieło), a Messi w pojedynkę sprawia, że błyszczy zarówno on, jak i cała drużyna. Jak JEDEN piłkarz może dać najważniejsze tytuły bardzo źle funkcjonującej drużynie??? To przecież niemożliwe. Także pisanie, że błyszczał tylko z Getafe trochę, a nawet bardzo nie ma racji bytu.
" A genialne mecze przeplatał tragicznymi gdzie znikał."
Kiedy Messi zagrał tragicznie? Naprawdę Cię proszę, żebyś mi powiedział o jaką przeplatankę meczów tragicznych z genialnymi ci chodzi. Przecież chyba ani razu nie zagrał popularnie nazywanej "padaki" gdzie się na niego patrzeć nie dało, a słabsze mecze można policzyć na palcach i mogę to zrobić chociażby teraz, a nawet w tych, gdzie cała Barca była tragiczna on często jako jedyny starał się i szarpał, chociażby wtedy, gdy przegraliśmy z Malagą 2:0 czy z Juve 3:0 gdzie gdyby koledzy wykorzystali chociaż jedną z sytuacji, które wykreował, to mielibyśmy znacznie większe szanse na awans.
Potrzebujemy takiego Messiego jakiego oglądamy. To był jeden z jego najlepszych sezonów ale pójdzie w zapomnienie, bo Barca nic nie osiągnęła poza mizernym CdR na pocieszenie. Ale powtórzę się - to jest niemożliwe, żeby jeden piłkarz wygrał najważniejsze trofea drużynie, która fatalnie funkcjonuje.

1

Taktyczny komentarz żeby mieć na potem :)

0

Ja obawiałam się tego, co stało się wczoraj już od 28 maja zeszłego roku ale o dziwo nie boli mnie ta obrona aż tak bardzo. Dużo gorzej się czułam rok temu, bo moim zdaniem Real wtedy w ogóle nie zasłużył na puchar, co innego w tym sezonie. Nie chcę im ujmować sukcesów bo ktoś powie, że mnie pewna część ciała boli, ale mnie ta obrona LM jakoś szczególnie nie rajcuje. Moim zdaniem nad obronieniem LM niepotrzebnie rozpostarto zbyt dużą aurę, zdefiniowano jako coś mitycznego, niemożliwego. Jeszcze jakiś czas temu zdawać by się mogło, że skoro znakomite włoskie drużyny tego nie zrobiły, a także Man Utd Fergusona a zwłaszcza Barca Pepa to żeby obronić LM potrzeba jakiegoś niesamowitego, tytanicznego i doskonałego pod każdym względem zespołu, w którym nie gaśnie chęć zwyciężania a zarząd stawia wyłącznie na dobro klubu i aspekty sportowe. A tu przyszedł taki Real, bardzo dobry, może i świetny, ale nie jakiś wybitny i z mniejszym czy większym szczęściem wygrał dwa razy z rzędu uszatkę. Moim zdaniem nie ma co się nad tym za długo rozwodzić i dramatyzować.

5

U nas najgrubsze strzałki by były między bramkarzem a środkowymi obrońcami. Tutaj nawet nie zaznaczono podań Navasa.

0

Nie no, jasne że tak. Szacunek do Zidana, że ogarnął zespół, głównie mentalnie w kilka chwil. Wtedy zadziałał efekt nowej miotły, piłkarze poczuli powiew świeżości i nowe motywacje, dzięki temu wygrali LM. Teraz dopełnił się bardziej długofalowy projekt, bo nic wielkiego nie stworzy się szybko. Trochę jak Barca za Pepa - w 2009 wygraliśmy potrójną koronę dzięki nowej, unikatowej filozofii, ale najlepszą wersję naszego klubu ujrzeliśmy dopiero w sezonie 10/11, gdzie wszystko się ze sobą dotarło - mimo, że wygraliśmy 'tylko' LM i LL. Cruyff też potrzebował kilka lat by poprowadzić zespół do wygrania Pucharu Europy - ale od razu gdy przyszedł można było odczuć diametralną zmianę. Nie porównuję tutaj ZZ do Johana, jednak Francuz to świetny trener i chyba jeszcze lepszy psychology.

0

Przepraszam bardzo, ale jakie znaczenie ma to, że jestem kobietą? Możesz mi wytłumaczyć, bo coś nie rozumiem? Takie chamskie uwagi zachowaj dla siebie.

5

Nie no, wszystko ok, ale widzę to ciut inaczej.
Real Beniteza miał bardzo dobrą drużynę a sam benitez wcale nie jest taką sierotą, tylko nie miał autorytetu i piłkarze z niego drwili i go nie słuchali. Gdy Lucho przejmował Barcę to była ona moim zdaniem w gorszym stanie niż gdy Zidane przejmował Real.
Nie pamiętam już dokładnie przebiegu tamtego sezonu, ale z tego co kojarzę Barca odskoczyła Realowi na 12 punktów już gdy ZZ jakiś czas był u sterów. Wygrał rundę wiosenną, ok, ale duży wpływ na to miał nasz fatalny kwiecień, coś takiego często się nie zdarza.
Już nie ma co robić z nas bandy nieudaczników. Real był lepszy ale moim zdaniem my w 2015 byliśmy lepsi, już nie mówiąc o erze Pepa.

0

Skoro BBC to święte krowy to co dopiero nasza trójka? U nas napastnicy (poza bramkarzem) to piłkarze, którzy rozgrywają najwięcej minut w sezonie. Nawet Messi który wyleciał na miesiąc przez kontuzję. Jakiś czas temu czytałam informację, że w tym sezonie Ronaldo odpoczywał więcej niż w jakimkolwiek innym. Przez pierwszą część sezonu był cienki jak sik pająka, ale potem już "odpalił" i na każdym etapie LM zdobywał bardzo ważne gole, nie był już taki ociężały i nieświeży jak wcześniej. Isco wszedł do gry dzięki kontuzji Bale'a, i pewnie własne dlatego miał podwójną motywację - jak już dostał miejsce w składzie to wypadało by je utrzymać, a nie dać się wygryźć Walijczykowi dlatego, że ten ma głośne nazwisko.

MSN z kolei ukisiło się w swoim własnym sosie. Neymar miał dobrych może dosłownie kilka meczów. Ten sezon był bardzo zły, bez względu na to co on sam mówi - ja swoje widzę i wiem. Może i robił szum na skrzydłach, ale podejmuje złe decyzje, gra tylko do Messiego, wdaje się w niepotrzebne dryblingi zamiast podawać, przetrzymuje piłkę przez co wszystkie szybkie akcje trafia szlag, często traci piłkę.

Iniesta mimo wieku i mimo tego, że nie zachwyca jest i tak naszym.najlepszym pomocnikiem, może już nie jest gwarancją sukcesu, ale przynajmniej względnej stabilności. Zagrał w tym sezonie wyjątkowo mało minut (także przez kontuzje), a ty mówisz ze gra za nazwisko. Za nazwisko gra całe MSN i tutaj nie ma c do tego wątpliwości.

0

Niezły clickbait, ale z tego co rozumem chodzi mu o minuty na boisku, nie o wyniki.

1

A kim ona w ogóle jest żeby tak gadać publicznie? Przez kogoś tu chyba zazdrość przemawia. Futbol w wykonaniu kobiet jest fatalny i mało atrakcyjny, tym bardziej w Ameryce. Tam to nawet futbolu nie mają, tylko "soccer".

0

Miło że strony Griezmanna, ale Atletico raczej i tak ma sezon w plecy.

0

Zawsze wyobrażałam sobie, że to trenerzy biją się o stanowisko w Barcy a nie Barca bije się o trenerów. Myślałam, że zatrudnienie trenera polega na wielu spotkaniach, przedstawieniu zarządowi odpowiedniego projektu, jakiejś prezentacji, wizji jak będzie wyglądał zespół. A z wypowiedzi Valverde oraz Bartomeu wynika, że zapytali się Ernesto czy chce trenować nasz klub, on powiedział "Ok" i mają problem z głowy.

4

Nie sądzę, żeby ktokolwiek o tym zapomniał. To był największy wyczyn w historii LM i wszystko inne będzie się porównywać do tego meczu. Ktoś przegra wysoko a mimo to będzie się mówiło "Niemożliwe nie istnieje". Ja po tym meczu byłam szczęśliwsza niż po jakimkolwiek finale, także rozumiem Gerarda.

20

Ja tam nie lubię Ramosa i Casemiro, ale to moja prywatna lista :)

0

Pamiętam jak 5 lat temu spadłam z konia i przez kilka miesięcy moja prawa ręka była nie do użytku. Musiałam wtedy wszystko robić lewą ręką - na początku było bardzo trudno, bo też byłam wybitnie jednoręczna a moja lewa ręka była jak upośledzona ;D Może nie nauczyłam się super pisać słabszą ręką, ale np. grać w badmintona już tak. To było ciekawe doświadczenie.

0

Kurcze, niech dograją ten mecz do końca, bo jedna bramka i naprawdę gorąco się zrobi a Alaves ciśnie.

0

Przecież Ajax nie pokazał zupełnie nic. To, że utrzymywali się przy piłce nic nie znaczy. W ataku cienizna niesamowita, nie wykreowali sobie praktycznie żadnej dogodnej sytuacji, może poza samą już końcówką gdzie Manchester miał zwycięstwo w kieszeni.

1

Wątpię czy w Barcy by się sprawdził trener-dyktator. Tutaj trzeba współpracowania z gwiazdami, demokracji, nie ganiania z biczem.

2

Zniżył się Eto'o, który wymyślił tę przyśpiewkę. Nie obraził mimo to konkretnego człowieka, a cały klub. Kiedy Pique coś podobnego powiedział?

1

Mylisz się. Pique może i mówi co myśli, ale nigdy ni obraził innego piłkarza. Mógł obrażać Real, ale o piłkarza ch zaszedł wypowiadał się z szacunkiem i sympatią.

0

Mistrzostwo! A najlepsze - wyklina wyklina, dochodzi do naszych stoperów i "Pique Umtiti zajebiśce ich to k*rwa kocham" :D Pamiętasz przy jakiej okazji był ten komentarz?

0

Dexter!

0

Każdą nie, ale jak w tym sezonie Real tracił punkty to nigdy sędziowie ich nie okradli. Co do tego jestem pewna.

0

Rzut karny to nie gol, a to był początek meczu i wiele mogło się zdarzyć. Nikt bezpośrednio Realu nie okradł. Barcy też się karny w tym meczu należał.

0

Miałam na myśli bez tego sezonu :)

0

Oj nie zgadzam się zupełnie. Po remontadzie cieszyłam się zdecydowanie bardziej niż po mistrzostwie rok temu, trzymało mnie z trzy tygodnie. Po epickiej końcówce w Clasico przez ponad dwa dni byłam jak w stanie upojenia. Momenty radości są ważne i nikt nam ich nie zabierze.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?