adam34689
"Inverting the Pyramid" Jonathana Wilsona jest fantastyczna. Polecam gorąco. Jeśli jesteś zainteresowany anglojęzycznym ebookiem to odezwij się do mnie na pw.
Mogę Ci także polecić takie pozycje jak:
"Attacking Soccer" Massimo Luchesiego
"Soccer Modern Tactics" Alessandro Zauliego
"Football and Chess" Adama Wellsa
Niestety z tego co wiem jedynie "Inverting" tłumaczona była na polski i to jedynie w ramach publikacji bodajże Polityki (albo innego periodyku) 11 książek piłkarskich przed Euro 2012. Nie wiem czy obecnie to tłumaczenie jest w ogóle do zdobycia.
Ranking z sezonu 2011/12, z poprzedniego nie znalazłam pełnego zestawienia. Chyba jeszcze go nie ma. No i przede wszystkim ranking nie obejmuje jedynie drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej.
part2
Wspominasz o Sociedadzie - to jest faktycznie promyk tego słonka, może nawet mini jednorożec. Zobaczymy jak się rozwinie. Mam szczerą nadzieję, że jak najlepiej. I jednego jestem pewna - im silniejszą pozycję będzie mieć La Liga (w każdym aspekcie - sportowym, marketingowym etc.) to z pewnością tym silniejsza będzie też Barca. Sytuacją idealną byłby zastrzyk pieniędzy dla tych maluczkich bez odbierania ich tym wielkim. Tutaj pozostaje mi się modlić o inwestorów, byle byli oni bardziej odpowiedzialni niż facet od Malagi.
Ech, znów odpłynęłam gdzieś w dygresje i chyba nie napisałam tego, co w rzeczywistości chciałam. Nie ważne. W każdym razie z meritum Twojej wypowiedzi się zgadzam.
PS. Co do przypraw. Wiem, że słowo "wykrada" jest niezręczne. Powinna napisać "odchodzą" lub "uciekają" ale tu zaczęła mi się sypać metafora, bo czy uciekły Ci kiedyś przyprawy?
Karol
part1
I widzisz, ja się z gruntu rzecz biorąc w tej kwestii z Tobą zgadzam, więc choćbym chciała z Tobą polemizować to nie będę, bo byłaby to sztuka dla sztuki;) Pozwolę sobie tylko na wypunktowanie kilku spraw, raczej dla jasności niż wspomnianej polemiki:
-Ty dużo pisałeś o genezie aktualnej sytuacji, ja ten temat w sumie po prostu ominęłam, bo to materiał na oddzielny art i to dużo dłuższy. Z tą genezą przyznaję Ci rację, bo podzielam Twoją opinię - kluby LL (jak to eufemistycznie ująłeś;) "przegwizdały" swoje szanse. True. Ja chciałam się skupić na tym, jak wygląda to teraz, a nie na tym dlaczego tak wygląda, bo to jak wiesz złożona kwestia. Oraz na tym, jakie pomysły (niekoniecznie trafione, niekoniecznie skuteczne - choć tu akurat uważam, że wszystko okaże się dopiero w praniu) istnieją na poprawę kondycji całej ligi. Dalej - ogólny wydźwięk artu jest dość mocno wbrew temu co osobiście myślę (czy raczej chciałabym myśleć). Bo gdyby ktoś spytał o moje prywatne zdanie na temat sytuacji w LL to szczerze chciałabym tam widzieć słonko, tęczę i różowe jednorożce.
part 2
Chwała takim drużynom jak Oviedo, Celta, Rayo, że potrafią wyprodukować piłkarza pokroju Michu, który po transferze do Anglii nagle błyszczy i zostaje gwiazdą drużyny. Tylko dlaczego nie mógł zostać nią w Hiszpanii? To, że mentalność i podejście Hiszpanów jest jakie jest, to nie znaczy na bogów, że tak jest dobrze. Nie wiem czy to wychwyciłeś, ale nie widzę zbawienia w prawach TV. Imo potrzebne jest coś więcej, żeby powyciągać z dołku kluby pokroju Malagi. Bo one sobie na to zwyczajnie SPORTOWO nie zasługują. Choć w pełni zasługują na swój los ze względu na sposób zarządzania.
Jeszcze dalej - nie neguję także tego, że Real i Barca zapracowały sobie na swój status. Jest tak w pełni. Ale nie podoba mi się, że inny kluby nie mogą nawiązać walki ze względu na problemy ekonomiczne, bo jakość sportową mają, lub mogłyby mieć. Problemy ekonomiczne, które spowodowało miele czynników (czy zaprzeczyłam temu gdzieś), częściowo wspomniane kluby same się w nie wpędziły.
Sociedad pokazał wczoraj, że warto by było, gdyby takie drużyny miały środki na nawiązanie równej walki w Europie. Dla dobra LL, jestem pewna, że to dodałoby też jakość Barcelonie i Realowi, atrakcyjności i popularności całej lidze. Pieniądze to oczywiście nie wszystko w futbolu, ale na samych wychowankach niestety mało kto pociągnie.
challenger
(part1)
Kontynuując Twoją metaforę - jeśli lubisz tę restaurację to czy podoba Ci się, że przyprawy nadające smak przystawkom zostają wykradane do innej restauracji? Bo mnie nie. Właśnie dlatego, że tę restaurację tak lubię, zawsze się głównie w niej stołowałam i zawsze będę to robić. Wydaje mi się, że odrobinę błędnie odczytałeś moje intencje przebijające się przez art, bo ja zawsze byłam i będę pierwszą osobą, która stanie w obronie jakości LL i innych drużyn poza Barcą i Realem.
Dalej - Twój elaborat można streścić w kilku słowach: "skoro zawsze tak było, to nich nadal tak będzie". Skoro gro czynników przyczyniło się do tego, że przepaść między Barcą i Realem a resztą ligi rosła to niech sobie rośnie. Ona nie zawsze taka była Karol, przecież dobrze wiesz. Jeszcze nie tak dawno kluby LL miały w swoich szeregach prawdziwe gwiazdy, które biegały w barwach takich drużyn jak Valencia, Atleti, Sevilla, nawet spodlone teraz do granic Depor. Ten odpływ Hiszpanów do Anglii po prostu mnie przeraża, wiara w to, że zmieniając Levante na Wigan doznaje się sportowej nobilitacji. Podoba Ci się taki stan rzeczy, bo mnie nie. A to narasta z sezonu na sezon, obecny jest po prostu fatalny.
Dzięki za uznanie:)
Rozbieżność wynika z tego, że to faktycznie raporty z różnych lat - drugi diagram przedstawia sytuację antyczną bo z 2003 dlatego dałam je do porównania. Dzięki Bogu, że mi przypomniałeś, bo miałam napisać to pod obrazkami, ale po ich wstawieniu w tekst... zapomniałam. Wstydzę się i od razu robię przypis.
Nie jest 34, jest 44 - wkradł się czeski błąd, który zaraz poprawię. Jeśli chodzi o zestawienie dochodów z praw TV w przekroju europejskim to tak, jest ono akurat sprzed dwóch sezonów. Nie znalazłam aktualnej grafiki a zależało mi na zestawieniu przekrojowym i myślę, że wystarczająco pełni ono swoją funkcję, bo obrazuje to, co powinno.
Z Malagą odpadającą w żenujący sposób to naprawdę pojechałeś po bandzie. Malaga była rewelacją w zeszłym sezonie a jej awans do LM i miejsce w LL same w sobie zaskoczeniem. Odpadli nie żenująco ale przez to, że byli zbyt pewni zwycięstwa. Przecież to BVB CUDEM wturlało te bramki w końcówce. O spalonych nie wspomnę. O tym, że Pellegrini dzień wcześniej musiał lecieć do Argentyny na pogrzeb ojca zamiast przygotowywać piłkarzy także.
Kto jak kto, ale Malaga broniła w zeszłym sezonie honoru LL. Lepiej niż Barca i Real.
Scorpionie, odrobinę mnie arogancji - każdy ma prawo emocjonować się czym chce a Twoja polityka deprecjacji LL jest na maksa dziecinna. Próbuj dalej, w końcu ktoś się nabierze.
W ramach dygresji, ale mnie zastanawia dlaczego określenie "tłumacz" jest uznawane za obraźliwe. Przecież to wcale nie łatwy i potrzebny zawód. Ja na miejscu Mou byłabym dumna mając taką przeszłość. A na miejscu innych doceniła, że Mourinho jest/był fachowcem nie tylko na polu trenerskim.
Ależ podział się zmienił. Został (nieco) wyrównany w 2010 roku. Tyle, że w realiach też się wiele zmieniło, zmieniły się ceny zawodników, o kryzysie nie wspominając.
Mestalla to kuriozum, a kwestia beznadziejnego zarządzania wielu klubów jest oczywista. Po prostu przyczyn jest wiele, a źle się dzieje właśnie wtedy kiedy się one nakładają.
Od początku wieku przede wszystkim zmienił się dystans jaki mają Real i Barca do reszty klubów. Tu nie tylko o kwestię samego mistrzostwa chodzi ale też jego jakości. Dwa sezony po sto punktów? Czy to jeszcze normalne.
Pierwszego pytania muszę przyznać nie zauważyłam, ale to, co napisałeś o Hiszpanii to oczywiście prawda i w żaden sposób jej nie podważam (ani nie mam zamiaru).
Dzięki;)
"Równiejszy podział praw telewizyjnych niewiele by wtedy pomógł ;)"
No właśnie, przychylam się do tego, choć nie ukrywam, że z niechęcią. Fajnie by było gdyby dało się wszystko załatwić w tak prosty sposób, ale też się obawiam, że to niemożliwe.
To czy klub sam sprzedaje prawa nie ma najmniejszego znaczenia w kwestii meritum problemu, bo klub będący marką niewypromowaną i źle prowadzoną marketingową zwyczajnie nie będzie w stanie na tym realnie zyskać. Bo i z jakiej racji? To samo ma się z tragedią w kwestii sponsorów - oni się nie znajdują między innymi dlatego, że hiszpańskie kluby nie są wyrobionymi markami, w które warto inwestować.
Ale na pewno zysk na promocji całej ligi byłby obopólny - i dla LL i dla klubów.
Jak już wspomniano niżej - klub nie opublikował jeszcze zdjęć zawodników na nowy sezon. Zostaną zaktualizowane kiedy się pojawią. A jako, że sesja już się odbyła to powinny się pojawić niebawem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napiszę to jeszcze raz i publicznie: oklaski dla Robertinho za nowy design:)
u99artur
Odbijam piłeczkę. Równie nie nudne są starcia Wigan vs Wolverhampton. W każdej lidze tak jest. Tylko, że w PL potrafią nawet taki mecz wypromować na starcie gladiatorów i można odnieść wrażenie, że bieganina od bramki do bramki nie wynika z beznadziejnej taktyki tylko jest elementem wspaniałego widowiska. Gdyby LL nie była fatalnie zarządzana Levante vs Betis też mogłoby być starciem gladiatorów. A niski poziom i zła kondycja finansowa do dodatnie sprzężenie zwrotne. Jeśli kluby sprzedają wszystkich utalentowanych zawodników, to gdzie się spodziewać poziomu sportowego i projektu? Mnie to martwi, bo chciałabym żeby było inaczej. Ale spirala się nakręca: żeby trzymać się na powierzchni kluby się wyprzedają, ich poziom spada i liga robi się coraz słabsza. Przez brak pieniędzy. LL była chyba jedyną dużą ligą z dodatnim bilansem transferowym! Dla mnie aktualny ratunek leży w umiejętnej promocji, bo jest co promować - zwłaszcza powinno się żerować (tak, to odpowiednie słowo) na perełkach, które co jakiś czas pojawiają się w różnych częściach Hiszpanii. Może da się z nich zrobić medialne gwiazdy już tam? Zamiast dopiero wtedy gdy pójdą do PL, jak często się to dzieje.
Przy całej sympatii dla Simeone to mógłby się chłop zdecydować: w zeszłym roku LL była nudna, potem przyznał, że się mylił gdy Atleti wyprzedziło Madryt, teraz znów jest nudna. Mam nadzieję, że jego gracze go zaskoczą i znów okaże się, że się mylił;)
Ale poza tym w większości ma rację. Lidze potrzeba uzdrowienia finansowego, podział praw telewizyjnych z pewnością by pomógł ale nie wiem czy wystarczająco. W obecnym kryzysie mogłabym to być kropla w morzu potrzeb. Jak dla mnie najważniejsza w tej chwili powinna być promocja LL, która sprawiłaby, że dochody byłyby większe. Bo jak na razie jest z tym źle, to liga bardzo słabo rozreklamowana. Trzeba postawić na reklamę, intra, realizację - bo boiskowo (tu się nie zgodzę z Diego) sama się broni. LL jest ciekawa, choć walkę o tytuł rozgrywają dwie drużyny. Ale starcia odbywające się niżej bynajmniej nie są nudne. Szkoda tylko, że tak słabo promowane.
0
Custurica
Jesteś może wampirem z Uberwaldu?
PS. Podzielam obawy względem Barcy...
0
I tu zaskoczenie, bo wbrew pozorom i tytułowi ta książka wcale nie porównuje tych dwóch panów.
0
adam34689
"Inverting the Pyramid" Jonathana Wilsona jest fantastyczna. Polecam gorąco. Jeśli jesteś zainteresowany anglojęzycznym ebookiem to odezwij się do mnie na pw.
Mogę Ci także polecić takie pozycje jak:
"Attacking Soccer" Massimo Luchesiego
"Soccer Modern Tactics" Alessandro Zauliego
"Football and Chess" Adama Wellsa
Niestety z tego co wiem jedynie "Inverting" tłumaczona była na polski i to jedynie w ramach publikacji bodajże Polityki (albo innego periodyku) 11 książek piłkarskich przed Euro 2012. Nie wiem czy obecnie to tłumaczenie jest w ogóle do zdobycia.
0
Ranking z sezonu 2011/12, z poprzedniego nie znalazłam pełnego zestawienia. Chyba jeszcze go nie ma. No i przede wszystkim ranking nie obejmuje jedynie drużyn z najwyższej klasy rozgrywkowej.
0
"dzieki za link na potwierdzenie mojej tezy i zaprzeczenie wlasnej. zalecam uwazna lekture."
:D No i wygrałeś punkt, challenger.
0
part2
Wspominasz o Sociedadzie - to jest faktycznie promyk tego słonka, może nawet mini jednorożec. Zobaczymy jak się rozwinie. Mam szczerą nadzieję, że jak najlepiej. I jednego jestem pewna - im silniejszą pozycję będzie mieć La Liga (w każdym aspekcie - sportowym, marketingowym etc.) to z pewnością tym silniejsza będzie też Barca. Sytuacją idealną byłby zastrzyk pieniędzy dla tych maluczkich bez odbierania ich tym wielkim. Tutaj pozostaje mi się modlić o inwestorów, byle byli oni bardziej odpowiedzialni niż facet od Malagi.
Ech, znów odpłynęłam gdzieś w dygresje i chyba nie napisałam tego, co w rzeczywistości chciałam. Nie ważne. W każdym razie z meritum Twojej wypowiedzi się zgadzam.
PS. Co do przypraw. Wiem, że słowo "wykrada" jest niezręczne. Powinna napisać "odchodzą" lub "uciekają" ale tu zaczęła mi się sypać metafora, bo czy uciekły Ci kiedyś przyprawy?
0
Karol
part1
I widzisz, ja się z gruntu rzecz biorąc w tej kwestii z Tobą zgadzam, więc choćbym chciała z Tobą polemizować to nie będę, bo byłaby to sztuka dla sztuki;) Pozwolę sobie tylko na wypunktowanie kilku spraw, raczej dla jasności niż wspomnianej polemiki:
-Ty dużo pisałeś o genezie aktualnej sytuacji, ja ten temat w sumie po prostu ominęłam, bo to materiał na oddzielny art i to dużo dłuższy. Z tą genezą przyznaję Ci rację, bo podzielam Twoją opinię - kluby LL (jak to eufemistycznie ująłeś;) "przegwizdały" swoje szanse. True. Ja chciałam się skupić na tym, jak wygląda to teraz, a nie na tym dlaczego tak wygląda, bo to jak wiesz złożona kwestia. Oraz na tym, jakie pomysły (niekoniecznie trafione, niekoniecznie skuteczne - choć tu akurat uważam, że wszystko okaże się dopiero w praniu) istnieją na poprawę kondycji całej ligi. Dalej - ogólny wydźwięk artu jest dość mocno wbrew temu co osobiście myślę (czy raczej chciałabym myśleć). Bo gdyby ktoś spytał o moje prywatne zdanie na temat sytuacji w LL to szczerze chciałabym tam widzieć słonko, tęczę i różowe jednorożce.
0
part 2
Chwała takim drużynom jak Oviedo, Celta, Rayo, że potrafią wyprodukować piłkarza pokroju Michu, który po transferze do Anglii nagle błyszczy i zostaje gwiazdą drużyny. Tylko dlaczego nie mógł zostać nią w Hiszpanii? To, że mentalność i podejście Hiszpanów jest jakie jest, to nie znaczy na bogów, że tak jest dobrze. Nie wiem czy to wychwyciłeś, ale nie widzę zbawienia w prawach TV. Imo potrzebne jest coś więcej, żeby powyciągać z dołku kluby pokroju Malagi. Bo one sobie na to zwyczajnie SPORTOWO nie zasługują. Choć w pełni zasługują na swój los ze względu na sposób zarządzania.
Jeszcze dalej - nie neguję także tego, że Real i Barca zapracowały sobie na swój status. Jest tak w pełni. Ale nie podoba mi się, że inny kluby nie mogą nawiązać walki ze względu na problemy ekonomiczne, bo jakość sportową mają, lub mogłyby mieć. Problemy ekonomiczne, które spowodowało miele czynników (czy zaprzeczyłam temu gdzieś), częściowo wspomniane kluby same się w nie wpędziły.
Sociedad pokazał wczoraj, że warto by było, gdyby takie drużyny miały środki na nawiązanie równej walki w Europie. Dla dobra LL, jestem pewna, że to dodałoby też jakość Barcelonie i Realowi, atrakcyjności i popularności całej lidze. Pieniądze to oczywiście nie wszystko w futbolu, ale na samych wychowankach niestety mało kto pociągnie.
0
challenger
(part1)
Kontynuując Twoją metaforę - jeśli lubisz tę restaurację to czy podoba Ci się, że przyprawy nadające smak przystawkom zostają wykradane do innej restauracji? Bo mnie nie. Właśnie dlatego, że tę restaurację tak lubię, zawsze się głównie w niej stołowałam i zawsze będę to robić. Wydaje mi się, że odrobinę błędnie odczytałeś moje intencje przebijające się przez art, bo ja zawsze byłam i będę pierwszą osobą, która stanie w obronie jakości LL i innych drużyn poza Barcą i Realem.
Dalej - Twój elaborat można streścić w kilku słowach: "skoro zawsze tak było, to nich nadal tak będzie". Skoro gro czynników przyczyniło się do tego, że przepaść między Barcą i Realem a resztą ligi rosła to niech sobie rośnie. Ona nie zawsze taka była Karol, przecież dobrze wiesz. Jeszcze nie tak dawno kluby LL miały w swoich szeregach prawdziwe gwiazdy, które biegały w barwach takich drużyn jak Valencia, Atleti, Sevilla, nawet spodlone teraz do granic Depor. Ten odpływ Hiszpanów do Anglii po prostu mnie przeraża, wiara w to, że zmieniając Levante na Wigan doznaje się sportowej nobilitacji. Podoba Ci się taki stan rzeczy, bo mnie nie. A to narasta z sezonu na sezon, obecny jest po prostu fatalny.
0
Cule a muerte
"Valencia i RM (Bayern)"
Zdajesz sobie sprawę, że wyparłeś z podświadomości, że to Barca oberwała od Bayernu?:)
0
Dzięki za uznanie:)
Rozbieżność wynika z tego, że to faktycznie raporty z różnych lat - drugi diagram przedstawia sytuację antyczną bo z 2003 dlatego dałam je do porównania. Dzięki Bogu, że mi przypomniałeś, bo miałam napisać to pod obrazkami, ale po ich wstawieniu w tekst... zapomniałam. Wstydzę się i od razu robię przypis.
0
Przypomnij mi o tym a masz jak w banku;)
0
Szczerze mówiąc napisałam to dzisiaj:)
A za E-O-Ren Ishii powinnam Ci zaproponować butelkę jakiegoś dobrego alkoholu:)
0
Nie jest 34, jest 44 - wkradł się czeski błąd, który zaraz poprawię. Jeśli chodzi o zestawienie dochodów z praw TV w przekroju europejskim to tak, jest ono akurat sprzed dwóch sezonów. Nie znalazłam aktualnej grafiki a zależało mi na zestawieniu przekrojowym i myślę, że wystarczająco pełni ono swoją funkcję, bo obrazuje to, co powinno.
0
Do oczywiście było do duch toma joad.
0
Z Malagą odpadającą w żenujący sposób to naprawdę pojechałeś po bandzie. Malaga była rewelacją w zeszłym sezonie a jej awans do LM i miejsce w LL same w sobie zaskoczeniem. Odpadli nie żenująco ale przez to, że byli zbyt pewni zwycięstwa. Przecież to BVB CUDEM wturlało te bramki w końcówce. O spalonych nie wspomnę. O tym, że Pellegrini dzień wcześniej musiał lecieć do Argentyny na pogrzeb ojca zamiast przygotowywać piłkarzy także.
Kto jak kto, ale Malaga broniła w zeszłym sezonie honoru LL. Lepiej niż Barca i Real.
0
Scorpionie, odrobinę mnie arogancji - każdy ma prawo emocjonować się czym chce a Twoja polityka deprecjacji LL jest na maksa dziecinna. Próbuj dalej, w końcu ktoś się nabierze.
0
Melduję się!;)
0
:D Widzę, że jak przystało na kapitana znasz się na bosmanach.
0
Ale nazwisko przynajmniej zachowało się w świecie futbolu;)
0
Możliwość odejścia zawodnika na zasadzie wolnego transferu po wygaśnięciu kontraktu.
0
W ramach dygresji, ale mnie zastanawia dlaczego określenie "tłumacz" jest uznawane za obraźliwe. Przecież to wcale nie łatwy i potrzebny zawód. Ja na miejscu Mou byłabym dumna mając taką przeszłość. A na miejscu innych doceniła, że Mourinho jest/był fachowcem nie tylko na polu trenerskim.
0
const
Wybacz, że się nie odniosę, ale zupełnie nie o to chodziło, więc naprawdę nie ma sensu. Chodziło o to, co widać na drugim wykresie.
0
Ależ podział się zmienił. Został (nieco) wyrównany w 2010 roku. Tyle, że w realiach też się wiele zmieniło, zmieniły się ceny zawodników, o kryzysie nie wspominając.
Mestalla to kuriozum, a kwestia beznadziejnego zarządzania wielu klubów jest oczywista. Po prostu przyczyn jest wiele, a źle się dzieje właśnie wtedy kiedy się one nakładają.
0
Od początku wieku przede wszystkim zmienił się dystans jaki mają Real i Barca do reszty klubów. Tu nie tylko o kwestię samego mistrzostwa chodzi ale też jego jakości. Dwa sezony po sto punktów? Czy to jeszcze normalne.
Pierwszego pytania muszę przyznać nie zauważyłam, ale to, co napisałeś o Hiszpanii to oczywiście prawda i w żaden sposób jej nie podważam (ani nie mam zamiaru).
0
Dzięki;)
"Równiejszy podział praw telewizyjnych niewiele by wtedy pomógł ;)"
No właśnie, przychylam się do tego, choć nie ukrywam, że z niechęcią. Fajnie by było gdyby dało się wszystko załatwić w tak prosty sposób, ale też się obawiam, że to niemożliwe.
0
To czy klub sam sprzedaje prawa nie ma najmniejszego znaczenia w kwestii meritum problemu, bo klub będący marką niewypromowaną i źle prowadzoną marketingową zwyczajnie nie będzie w stanie na tym realnie zyskać. Bo i z jakiej racji? To samo ma się z tragedią w kwestii sponsorów - oni się nie znajdują między innymi dlatego, że hiszpańskie kluby nie są wyrobionymi markami, w które warto inwestować.
Ale na pewno zysk na promocji całej ligi byłby obopólny - i dla LL i dla klubów.
0
Jak już wspomniano niżej - klub nie opublikował jeszcze zdjęć zawodników na nowy sezon. Zostaną zaktualizowane kiedy się pojawią. A jako, że sesja już się odbyła to powinny się pojawić niebawem.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napiszę to jeszcze raz i publicznie: oklaski dla Robertinho za nowy design:)
0
u99artur
Odbijam piłeczkę. Równie nie nudne są starcia Wigan vs Wolverhampton. W każdej lidze tak jest. Tylko, że w PL potrafią nawet taki mecz wypromować na starcie gladiatorów i można odnieść wrażenie, że bieganina od bramki do bramki nie wynika z beznadziejnej taktyki tylko jest elementem wspaniałego widowiska. Gdyby LL nie była fatalnie zarządzana Levante vs Betis też mogłoby być starciem gladiatorów. A niski poziom i zła kondycja finansowa do dodatnie sprzężenie zwrotne. Jeśli kluby sprzedają wszystkich utalentowanych zawodników, to gdzie się spodziewać poziomu sportowego i projektu? Mnie to martwi, bo chciałabym żeby było inaczej. Ale spirala się nakręca: żeby trzymać się na powierzchni kluby się wyprzedają, ich poziom spada i liga robi się coraz słabsza. Przez brak pieniędzy. LL była chyba jedyną dużą ligą z dodatnim bilansem transferowym! Dla mnie aktualny ratunek leży w umiejętnej promocji, bo jest co promować - zwłaszcza powinno się żerować (tak, to odpowiednie słowo) na perełkach, które co jakiś czas pojawiają się w różnych częściach Hiszpanii. Może da się z nich zrobić medialne gwiazdy już tam? Zamiast dopiero wtedy gdy pójdą do PL, jak często się to dzieje.
0
Przy całej sympatii dla Simeone to mógłby się chłop zdecydować: w zeszłym roku LL była nudna, potem przyznał, że się mylił gdy Atleti wyprzedziło Madryt, teraz znów jest nudna. Mam nadzieję, że jego gracze go zaskoczą i znów okaże się, że się mylił;)
Ale poza tym w większości ma rację. Lidze potrzeba uzdrowienia finansowego, podział praw telewizyjnych z pewnością by pomógł ale nie wiem czy wystarczająco. W obecnym kryzysie mogłabym to być kropla w morzu potrzeb. Jak dla mnie najważniejsza w tej chwili powinna być promocja LL, która sprawiłaby, że dochody byłyby większe. Bo jak na razie jest z tym źle, to liga bardzo słabo rozreklamowana. Trzeba postawić na reklamę, intra, realizację - bo boiskowo (tu się nie zgodzę z Diego) sama się broni. LL jest ciekawa, choć walkę o tytuł rozgrywają dwie drużyny. Ale starcia odbywające się niżej bynajmniej nie są nudne. Szkoda tylko, że tak słabo promowane.