W pierwszym fragmencie jest mowa o wysokim podaniu do Villi (podaniu w powietrze - tłumacząc dosłownie) a w drugim komentator krzyczy po prostu "wróciliśmy".
Prywatna służba zdrowia, Cochise, to utopia, niestety. Tak jak wszelkie decyzje, które zawsze będą przedstawiane jako społecznie niepopularne. Wiadomo, że chodzi o to żeby być wybranym na kolejną kadencję, a jeśli przeprowadzi się reformę społecznie niepopularną (tu wstaw dowolną prywatyzację) to szanse topnieją niczym lód na tropikalnej plaży. Szkoda ogromna, bo w tym momencie w przypadku większości poważnych chorób żeby mieć przeprowadzoną w jakimkolwiek sensownym dla zdrowia i życia terminie diagnostykę i tak trzeba zapłacić. O leczeniu nie wspominam. Tymczasem ogromne ilości pieniędzy pochłaniają starsze panie co tydzień czekające w kolejkach do lekarza rodzinnego, zwykle po to żeby sobie z miłym panem porozmawiać o trudach żywota. O limitach na usługi medyczne, które potrafią się wyczerpać w pierwszym kwartale nawet nie ma co mówić. Ciekawa jestem ile pieniędzy na opiekę specjalistyczną zebrałoby się gdyby za wizytę w podstawowej opiece zdrowotnej płacić nawet po 5 zł? Ale tego pewnie się w praktyce nie dowiemy...
Koniec offtopu;)
Bez Aspasa Lucho będzie miał prawdziwe wyzwanie z Celtą. Bardzo mnie cieszy, że wziął ekipę, którą lubię. Mam nadzieję, że Celta pójdzie drogą Rayo i w rok po spektakularnym utrzymaniu postara się zająć miejsce w górnej części tabeli. Zbliżenie się do strefy europejskich pucharów to byłoby dla nich coś wielkiego i z całego serca im tego życzę.
Dobrze, że La Liga przyciąga naprawdę świetnych trenerów. Szkoda, że zawodników bardziej ciągnie do Premier League i cały czas przejście z hiszpańskiego średniaka do średniaka angielskiego to swoisty awans. Szkoda, bo taki stan rzeczy ustawicznie pogarsza sytuację w i tak osłabiającej się z dnia na dzień La Lidze. Smutne, że wszystko rozbija się o pieniądze a nie kwestie sportowe. Z drugiej strony zadziwiające jest to, jak hiszpańskie ekipy potrafią sprzedać najlepszych zawodników i od razu znaleźć dla nich wyciągniętych z rękawa godnych zastępców. Tak jak w przypadku Atletico i ich słynnych napastników - sukcesja Torres, Aguero, Falcao to coś prawie zadziwiającego. Z Malagi odchodzi Cazorla, błyszczeć w pomocy zaczyna Isco. Z Rayo odchodzi Michu, napędzać atak zaczynają Piti i Leo Baptistao. Pozostaje liczyć na to, że i po tym okienku transferowym hiszpańskie drużyny wyjdą na swoje.
No właśnie Depor już od wielu lat to po prostu nie jest ekipa na Primera. Niestety. Mnie było ich szkoda, gdy kończył się czas Superdepor ale kiedy dwa lata temu spadali do Segunda już nie - byli wtedy najgorzej i najnudniej grającą ekipą w LL. Niestety to nadal za wysokie progi.
Pewnie nic chwyta mnie to tak za serce właśnie dlatego, że jeśli chodzi o galicyjskie drużyny to ciepłymi uczuciami darzę Celtę Vigo. Ale nie da się ukryć, że Depor stało się pewnym archetypem upadku z wysokiego konia w tej lidze. Podobnie Mallorca (choć tu koń był niższy), która katastrofalnie obniżyła loty od czasów problemów finansowych. Żadnej drużynie z LL takiej historii nie życzę, naprawdę żadnej.
Jak miło, że kogoś jeszcze cieszy utrzymanie Celty:)
Jeśli patrzeć od trzeciego miejsca w dół ostatnia kolejka LL była naprawdę szalona. Mimo to hegemonia bercelońsko-madrycka jest niepodważalna a szkoda, że w takim stopniu. Żeby podziały praw telewizyjnych były bardziej sprawiedliwe LL powinna najpierw postawić na lepszą realizację i reklamę, zwyczajnie lepiej się sprzedać, a wtedy i dochody z meczów reszty ligi byłyby wyższe. Mecze typu korespondencyjnej walki Valencii z RSSS o LM powinny być rozreklamowane jak tylko się, zwłaszcza poza Hiszpanią.
Nie wiem czy to optymizm, raczej szukanie plusów w mało wesołej sytuacji ze zwyczajnej uczciwości. Tutaj chciałam podkreślić różnicę w postawie w jednym i drugim spotkaniu dlatego, że herbblaugrana po prostu odwrotnie mnie zrozumiał. Także to raczej podkreślenie dla sprostowania sytuacji.
Pełna zgoda co do Thiago. Uważam tak samo z naciskiem na to, że nie ma najmniejszej opcji żeby puścić Alcantarę z klubu. Po prostu nie ma.
Jedna uwaga, na końcu jest wspomniany mecz rewanżowy z Bayernem, ale zdecydowanie nie jako katastrofalny w wykonaniu Pique. Wręcz przeciwnie, wspomniałam o nim in plus, nawet mimo samobójczej bramki. W tamtym spotkaniu Pique sprawiał wrażenie chyba najbardziej zaangażowanego zawodnika.
Tak to się kończy jak wyrywa się sobie wybrany fragment, bez żadnej korelacji z resztą tekstu (najlepiej z zupełnym go zignorowaniem) i komentuje... tytuł filmu z YT?
Dla wyjaśnienia, bo widzę, że nie zaskoczyło. Film jest podany jako przykład błędów indywidualnych (nie zawsze i nie tylko Pique). Ty piszesz o odpowiedzialności ze bramki. Jeśli dany zawodnik jest w danym miejscu i kryje NIESWOJĄ strefę, to oczywiście, że nie spoczywa na nim cała wina za bramkę. Oczywiście, że tak samo, albo i bardziej winny jest ten, kogo we własnej strefie zabrakło. Ale to nie zmienia faktu, że jeśli już tam jestem, w nieswojej strefie lub asekuruję kolegę to mogę popełnić błąd indywidualny. W złym ustawieniu, w nie przecięciu podania, w nieudanym wślizgu. To nadal błąd indywidualny, co nie oznacza całkowitej odpowiedzialności. Tak już jest w kryciu strefowym ale o tym również, dość wyraźnie pisałam.
Widzę, że problem jest w głębokim niezrozumieniu, bo zachowujesz się jakbym atakowała personalnie Pique, czego w żadnym momencie nie robię. To tylko ilustracja, która pokazuje, że nie wszystkie problemy to taktyka i kontuzje. Ilustracja na Pique, ale chyba wszyscy wiemy jak w tamtym meczu zagrał chociażby Bartra. Tak jak wspomniałam, odpowiedzialność jest tu zbiorowa. Błędy indywidualne też popełniali właściwie wszyscy.
Kwestia wychodzących bocznych obrońców jest dość oczywista i wynika w mojej opinii z innego problemu - braku przekazywania sobie pozycji, który ma aktualnie cała drużyna, nie tylko ta formacja.
Kwestie wzrostowe są wiadome. Pisałam o tym już ostatnio, więc uznałam, że mogę tę kwestię pominąć.
Powiem tylko, że to nie wina Alby, że ma wzrost jaki ma. To efekt braku zbilansowania w budowie drużyny. Alba jako piłkarz w mojej opinii zdecydowanie się sprawdza, co nie zmienia faktu, że centymetrów w powietrzu nam brakuje. Zwłaszcza takich, które potrafią tam coś konstruktywnego zrobić.
Myślę, że po prostu nie wszyscy pamiętają Overmarsa i wymieniają tych, o których mogą się wypowiedzieć. Wiadomo, że Holender jest na pozytywnej części tej listy.
Jak przeczytałam tytuł od razu przyszły mi na myśl informacje zawarte w tekście w linkach. Fajnie... Mam nadzieję, że nie okażemy się największymi frajerami tego okienka.
Nie dziwi mnie, że Pep szuka nowych współpracowników wśród starych współpracowników. Więcej - zdziwiłabym się gdyby było inaczej. Zwłaszcza ze względu na barierę językową w nowym klubie ciężko się spodziewać żeby na sztab techniczny wybrał np. Niemców. Kiedy odejdzie z Bayernu to też prawdopodobnie z większością sztabu, bo jednak jest to praca, którą najlepiej wykonuje się we w miarę stałej grupie.
Bo w jednej klasie rozgrywkowej nie może być dwóch drużyn tego samego klubu. Barca B mogłaby awansować do Primera tylko wtedy, gdyby pierwsza drużyna spadła do Segunda.
2. Co do Keity to faktycznie, tęsknota za tak hejtowanym zawodnikiem może dziwić. Ale wiesz, że ja też Zlatana lubię;)
3. Wiem, wiem. Ale nie musowo się tak bardzo denerwować;) Naprawdę.
Też pozdrawiam i też uciekam!
0
Tutaj masz informacje:
http://www.fcbarca.com/48775-barca-podjela-decyzje-ws-sergi-roberto.html
0
Sergiego już można uznać za część składu - ma w kontrakcie klauzulę, która zapewnia mu miejsce w pierwszej drużynie od przyszłego sezonu.
0
W pierwszym fragmencie jest mowa o wysokim podaniu do Villi (podaniu w powietrze - tłumacząc dosłownie) a w drugim komentator krzyczy po prostu "wróciliśmy".
0
Geble
Z trudem;) Zamknę oczy i będę sobie powtarzać, że to nieprawda;)
Cochise
Może to odrobinę bardziej realne niż utopia, ale i tak w naszych krajowych warunkach nie widzę ludzi zdolnych do podjęcia takiej decyzji.
0
Prywatna służba zdrowia, Cochise, to utopia, niestety. Tak jak wszelkie decyzje, które zawsze będą przedstawiane jako społecznie niepopularne. Wiadomo, że chodzi o to żeby być wybranym na kolejną kadencję, a jeśli przeprowadzi się reformę społecznie niepopularną (tu wstaw dowolną prywatyzację) to szanse topnieją niczym lód na tropikalnej plaży. Szkoda ogromna, bo w tym momencie w przypadku większości poważnych chorób żeby mieć przeprowadzoną w jakimkolwiek sensownym dla zdrowia i życia terminie diagnostykę i tak trzeba zapłacić. O leczeniu nie wspominam. Tymczasem ogromne ilości pieniędzy pochłaniają starsze panie co tydzień czekające w kolejkach do lekarza rodzinnego, zwykle po to żeby sobie z miłym panem porozmawiać o trudach żywota. O limitach na usługi medyczne, które potrafią się wyczerpać w pierwszym kwartale nawet nie ma co mówić. Ciekawa jestem ile pieniędzy na opiekę specjalistyczną zebrałoby się gdyby za wizytę w podstawowej opiece zdrowotnej płacić nawet po 5 zł? Ale tego pewnie się w praktyce nie dowiemy...
Koniec offtopu;)
0
Bez Aspasa Lucho będzie miał prawdziwe wyzwanie z Celtą. Bardzo mnie cieszy, że wziął ekipę, którą lubię. Mam nadzieję, że Celta pójdzie drogą Rayo i w rok po spektakularnym utrzymaniu postara się zająć miejsce w górnej części tabeli. Zbliżenie się do strefy europejskich pucharów to byłoby dla nich coś wielkiego i z całego serca im tego życzę.
Dobrze, że La Liga przyciąga naprawdę świetnych trenerów. Szkoda, że zawodników bardziej ciągnie do Premier League i cały czas przejście z hiszpańskiego średniaka do średniaka angielskiego to swoisty awans. Szkoda, bo taki stan rzeczy ustawicznie pogarsza sytuację w i tak osłabiającej się z dnia na dzień La Lidze. Smutne, że wszystko rozbija się o pieniądze a nie kwestie sportowe. Z drugiej strony zadziwiające jest to, jak hiszpańskie ekipy potrafią sprzedać najlepszych zawodników i od razu znaleźć dla nich wyciągniętych z rękawa godnych zastępców. Tak jak w przypadku Atletico i ich słynnych napastników - sukcesja Torres, Aguero, Falcao to coś prawie zadziwiającego. Z Malagi odchodzi Cazorla, błyszczeć w pomocy zaczyna Isco. Z Rayo odchodzi Michu, napędzać atak zaczynają Piti i Leo Baptistao. Pozostaje liczyć na to, że i po tym okienku transferowym hiszpańskie drużyny wyjdą na swoje.
0
Jeśli chodzi o Barcelonę polecam szukać na rojadirecta.me, jeśli o Kielce - meczenazywo.tv .
0
Tak, Final Four jest w tym roku w Kolonii;)
0
No właśnie Depor już od wielu lat to po prostu nie jest ekipa na Primera. Niestety. Mnie było ich szkoda, gdy kończył się czas Superdepor ale kiedy dwa lata temu spadali do Segunda już nie - byli wtedy najgorzej i najnudniej grającą ekipą w LL. Niestety to nadal za wysokie progi.
Pewnie nic chwyta mnie to tak za serce właśnie dlatego, że jeśli chodzi o galicyjskie drużyny to ciepłymi uczuciami darzę Celtę Vigo. Ale nie da się ukryć, że Depor stało się pewnym archetypem upadku z wysokiego konia w tej lidze. Podobnie Mallorca (choć tu koń był niższy), która katastrofalnie obniżyła loty od czasów problemów finansowych. Żadnej drużynie z LL takiej historii nie życzę, naprawdę żadnej.
0
Jak miło, że kogoś jeszcze cieszy utrzymanie Celty:)
Jeśli patrzeć od trzeciego miejsca w dół ostatnia kolejka LL była naprawdę szalona. Mimo to hegemonia bercelońsko-madrycka jest niepodważalna a szkoda, że w takim stopniu. Żeby podziały praw telewizyjnych były bardziej sprawiedliwe LL powinna najpierw postawić na lepszą realizację i reklamę, zwyczajnie lepiej się sprzedać, a wtedy i dochody z meczów reszty ligi byłyby wyższe. Mecze typu korespondencyjnej walki Valencii z RSSS o LM powinny być rozreklamowane jak tylko się, zwłaszcza poza Hiszpanią.
0
Eoren ma sesję, więc bojkotuje w ciszy;)
0
Już kareta;)
0
Odpowiedź oczywiście do komentarza wyżej, przypadkowo w ten kliknęłam...
0
Szpalerem zwykle przyjmuje pierwsza drużyna po zdobyciu trofeum i kolejne, które podejmują mistrza na swoich stadionach.
0
Wszyscy we wsi wiedzą, ale oficjalnie jeszcze nim nie został, więc trzymajmy się trenera Malagi;) Zresztą to z jej herbem na bluzie udzielał wywiadu.
0
Pardon. Funkcja odpowiedzi lekko mnie konfunduje:)
0
Nie wiem czy to optymizm, raczej szukanie plusów w mało wesołej sytuacji ze zwyczajnej uczciwości. Tutaj chciałam podkreślić różnicę w postawie w jednym i drugim spotkaniu dlatego, że herbblaugrana po prostu odwrotnie mnie zrozumiał. Także to raczej podkreślenie dla sprostowania sytuacji.
Pełna zgoda co do Thiago. Uważam tak samo z naciskiem na to, że nie ma najmniejszej opcji żeby puścić Alcantarę z klubu. Po prostu nie ma.
0
Jedna uwaga, na końcu jest wspomniany mecz rewanżowy z Bayernem, ale zdecydowanie nie jako katastrofalny w wykonaniu Pique. Wręcz przeciwnie, wspomniałam o nim in plus, nawet mimo samobójczej bramki. W tamtym spotkaniu Pique sprawiał wrażenie chyba najbardziej zaangażowanego zawodnika.
0
Tak to się kończy jak wyrywa się sobie wybrany fragment, bez żadnej korelacji z resztą tekstu (najlepiej z zupełnym go zignorowaniem) i komentuje... tytuł filmu z YT?
Dla wyjaśnienia, bo widzę, że nie zaskoczyło. Film jest podany jako przykład błędów indywidualnych (nie zawsze i nie tylko Pique). Ty piszesz o odpowiedzialności ze bramki. Jeśli dany zawodnik jest w danym miejscu i kryje NIESWOJĄ strefę, to oczywiście, że nie spoczywa na nim cała wina za bramkę. Oczywiście, że tak samo, albo i bardziej winny jest ten, kogo we własnej strefie zabrakło. Ale to nie zmienia faktu, że jeśli już tam jestem, w nieswojej strefie lub asekuruję kolegę to mogę popełnić błąd indywidualny. W złym ustawieniu, w nie przecięciu podania, w nieudanym wślizgu. To nadal błąd indywidualny, co nie oznacza całkowitej odpowiedzialności. Tak już jest w kryciu strefowym ale o tym również, dość wyraźnie pisałam.
Widzę, że problem jest w głębokim niezrozumieniu, bo zachowujesz się jakbym atakowała personalnie Pique, czego w żadnym momencie nie robię. To tylko ilustracja, która pokazuje, że nie wszystkie problemy to taktyka i kontuzje. Ilustracja na Pique, ale chyba wszyscy wiemy jak w tamtym meczu zagrał chociażby Bartra. Tak jak wspomniałam, odpowiedzialność jest tu zbiorowa. Błędy indywidualne też popełniali właściwie wszyscy.
Kwestia wychodzących bocznych obrońców jest dość oczywista i wynika w mojej opinii z innego problemu - braku przekazywania sobie pozycji, który ma aktualnie cała drużyna, nie tylko ta formacja.
0
Kwestie wzrostowe są wiadome. Pisałam o tym już ostatnio, więc uznałam, że mogę tę kwestię pominąć.
Powiem tylko, że to nie wina Alby, że ma wzrost jaki ma. To efekt braku zbilansowania w budowie drużyny. Alba jako piłkarz w mojej opinii zdecydowanie się sprawdza, co nie zmienia faktu, że centymetrów w powietrzu nam brakuje. Zwłaszcza takich, które potrafią tam coś konstruktywnego zrobić.
0
W pełni wziął na swoje konto pierwszą bramkę dla Realu, niestety.
0
Myślę, że po prostu nie wszyscy pamiętają Overmarsa i wymieniają tych, o których mogą się wypowiedzieć. Wiadomo, że Holender jest na pozytywnej części tej listy.
0
A szóstka?
0
Jak przeczytałam tytuł od razu przyszły mi na myśl informacje zawarte w tekście w linkach. Fajnie... Mam nadzieję, że nie okażemy się największymi frajerami tego okienka.
0
Od razu spisek. To los, przeznaczenie. Tak pewnie było zapisane w gwiazdach, czy gdzie tam się takie rzeczy zapisuje.
0
Z dwojga złego lepsze gospodynie niż gospodarki... ;)
0
Dalsza część ogni sztucznych
Co do Leo to bałam się, że w końcu połknie swoje dziecko;)
0
Nie dziwi mnie, że Pep szuka nowych współpracowników wśród starych współpracowników. Więcej - zdziwiłabym się gdyby było inaczej. Zwłaszcza ze względu na barierę językową w nowym klubie ciężko się spodziewać żeby na sztab techniczny wybrał np. Niemców. Kiedy odejdzie z Bayernu to też prawdopodobnie z większością sztabu, bo jednak jest to praca, którą najlepiej wykonuje się we w miarę stałej grupie.
0
Bo w jednej klasie rozgrywkowej nie może być dwóch drużyn tego samego klubu. Barca B mogłaby awansować do Primera tylko wtedy, gdyby pierwsza drużyna spadła do Segunda.
0
2. Co do Keity to faktycznie, tęsknota za tak hejtowanym zawodnikiem może dziwić. Ale wiesz, że ja też Zlatana lubię;)
3. Wiem, wiem. Ale nie musowo się tak bardzo denerwować;) Naprawdę.
Też pozdrawiam i też uciekam!