Myślę, że nie tylko tutaj. Przerażające jest, że w ogóle ludzie to potrafią: tak słabo pamiętać i tak chętnie nienawidzić. Niezależnie kto by to był. Po prostu przykre.
Po informacjach o zatrudnieniu Taty liczyłam, ze uda mu się przywieźć za kołnierz kogoś z Newell's. Wobec trudności z zakontraktowaniem wielkich gwiazd ze Starego Kontynentu może to być najlepszy pomysł. Liczę na powodzenie pomysłu, zwłaszcza jeśli nie będzie kosztowny.
Tylko, że prawdopodobnie mówicie, panowie, o zmianach łagodnych. Nie każdy guz jest zmianą złośliwą i w takim przypadku (łagodnego guza) niezależnie od tego gdzie byłby on umiejscowiony rzeczywiście największym problemem jest nie uszkodzenie np. nerwów, naczyń krwionośnych etc.
whatis
Oj tam, wy macie osobiste porachunki z pewnym periodistą ale ogólnie to pewne źródło z artykułami na wysokim poziomie, zwłaszcza tymi Ramona Besy:)
W tym momencie przyjęliśmy, że podajemy jako źródło medium, z którego informacje pochodzą. To o czym wspominasz wymagałoby wklejania linku do każdego artykułu z prasy hiszpańskiej. To raczej mało możliwe, bo po pierwsze dość nieestetyczne, po drugie wydaje mi się, że zapotrzebowanie na to nie byłoby zbyt duże. A wszystko od tego zależy.
Też myślę, że dla niego lepsza byłby Malaga.
Jedynie to wypożyczenie mnie nie przekonuje. Chyba i dla klubu i dla zawodnika najlepszym wyjściem byłaby sprzedaż. Barca miałaby z tego jakieś pieniądze a Ibi w końcu wiedziałby na czym stoi i mógł spokojnie adaptować się w nowej drużynie.
Z perspektywy Ibrahima, którego nie ukrywam, że lubię Malaga byłaby naprawdę świetnym wyjściem. Tak jak mówi artykuł - pierwszy skład pewny. Okrutnie szkoda tej kontuzji, bo w Schalke też na początku zaczął z przytupem.
Zobaczymy co wymyśli Kimkolwiek-By-Był-Nowy-Trener. Po odejściu Thiago, wypożyczeniu Rafinhii, prawdopodobnym wypożyczeniu naszego tribuneiro Dos Santosa ławka w pomocy aż taka szeroka wcale nie jest. Problem w tym, że wszystko wygląda dobrze dopóki nie zaczną się kontuzje. Ibi to jednak wartościowy rezerwowy, zwłaszcza, że może z powodzeniem biegać także na skrzydle. Nie zdziwiłabym się gdyby trener zostawił go w składzie. To nie całkiem piłkarz z typem umiejętności na Barcelonę, ale imo tacy też są potrzebni.
Zobaczymy co wybierze sam Ibi, bo w Maladze miałby szansę zabłyszczeć, w Barcelonie tylko pobłyskiwać, jeśli trener pozwoli. Oby tylko kontuzje trzymały się z daleka od niego, bo już wystarczająco kariery mu zmarnowały.
Mowa o tym momencie kiedy widzieli się wcześniej i przywitali podczas wywiadów przeprowadzanych przed galą a na samej gali CR po prostu potrącił Pepa przechodząc i przeprosił go za to wyciągając w jego kierunku rękę? Aha. To faktycznie skandaliczne.
W ogóle cały ten wpis (usprawiedliwia go tylko to, że to blog) do bólu jest tendencyjny. I jak dla mnie dość niespójny - co tu "przykrywać" jeśli wszystko było rozegrane jasno. Wiadomo było jaka była klauzula, Pep powiedział jasno i "bezwstydnie"(?), że chciałby Thiago u siebie. Więc gdzie i po co tu ta przykrywka? Jak dla zwykłe dorabianie ideologii i teorii spiskowych.
Najmniej jasno zachował się w tej całej sprawie Thiago, który imo winien był kibicom chociaż jedną wypowiedź publiczną na temat swojej sytuacji. Według tego co jakiś czas temu pisała prasa katalońska już od pewnego czasu Alcantara był zdecydowany opuścić BCN. Lepiej dla wszystkich byłoby gdyby otwarcie to powiedział. Dla niego też, bo odszedłby z klubu pozostawiając lepsze wrażenie i wspomnienia.
Mnie się marzy Bielsa. Wszystkie nazwiska ex-barcelonistów (Laudrup, Lucho, Garcia) brzmią naprawdę dobrze, ale chyba chciałabym eksperymentu z kimś "spoza". Bielsa ma tyle pasji do tego zawodu, że mimo trudnego charakteru (może to dobrze) chciałabym żeby spróbowano właśnie z nim.
flicka
Imo Pep odpowiedział na oskarżenia pojawiające się w hiszpańskiej prasie, bo właśnie o to został spytany. Wydaje mi się, że nie cała jego wypowiedź skierowana była w stronę zarządu, część w stronę tych właśnie doniesień prasowych, a potem wszystko zostało wymieszane.
Nie trzymałabym się też tej wersji z proszeniem o pomoc, bo wydaje mi się bardzo mało prawdopodobna. Sądzę, że problemy Pep vs zarząd zaczęły się dużo wcześniej, a teraz mamy po prostu opóźnione reperkusje różnych wydarzeń i słów, które mogły paść dawno temu, gdy Pep był jeszcze trenerem Barcy. Tak mi się wydaje, ale to oczywiście spekulacje. Co do tego, co bezpośrednio skłoniło go do publicznego wylania swojej frustracji - nie wiem. Ale zakładam, że coś musiało.
Cochise
Cały "wyskok" Guardioli był w trakcie konferencji prasowej, a więc była to odpowiedź na pytanie. Dodatkowo katalizowana (jestem tego pewna) doniesieniami medialnymi w typie wypowiedzi wiceprezydenta Santosu, który twierdził, że Guardiola dyskredytował Tito.
Z pewnością było to ze strony Pepa wyrażenie żalu do zarządu, (co do słowa "atak" też byłabym ostrożna). To bez wątpienia. Ale gdzie widzisz zaatakowanie Tito w tamtej wypowiedzi. Bo ja naprawdę nie wiem. Przecież było wręcz przeciwnie. To że powiedział, że były tarcia z zarządem i rzeczy, które ma mu za złe (może potrzebnie a może niepotrzebnie, to też można różnie ocenić) to jedno, ale to przecież nie jest tożsame z żadnym rzekomym atakowaniem klubu ani tym bardziej atakiem Tito.
Nie wiem co było na linii Pep-Tito-Zarząd, ale do pewnego stopnia sprawa między nimi. I uważam, że dopóki ktoś jasno nie powie o co chodzi a inni tego nie potwierdzą nie mamy najmniejszego prawa do szukania winnych, bo nie wiemy kto za co odpowiada i w jakim stopniu.
Cochise
"Ktoś tutaj kłamie."
Być może. Bolesne jest tylko, że wiele osób nie mając żadnych innych informacji, niż mam ja wie już kto.
Zaś jeśli chodzi o kwestię odwiedzin to przecież obaj przyznali to samo - nie widzieli się więcej i to nie z ich winy. Można oczywiście zapytać z czyjej. Albo raczej co się takiego stało. Ale jeśli nie chcą tego powiedzieć, to nie. To sprawa między nimi. A dla mnie takie właśnie jej rozstrząsanie można uznać za wykorzystywanie choroby Tito przeciwko Guardioli, bo (prawdopodobnie) o tego typu spekulacjach prasowych wspominał Pep.
whatis
Chyba lepiej żebym już nic więcej na ten temat nie mówiła (niczym Zubi:) bo po prostu jest mi po ludzku przykro, że wielu osobom tak łatwo przychodzi ferowanie wyroków i ocenianie. Zwłaszcza w sytuacji, w której więcej nie wiemy niż wiemy, a wszystko jest bardzo niejasne i opiera się wyłącznie na napomknięciach. Ale tak już zawsze było, że jednym się wierzy na słowo, innym już nie. Cóż, dla mnie Pep gdziekolwiek by nie był zawsze będzie jedną z najważniejszych części tego klubu, nie mniej ważną niż ci, którzy są w nim obecnie. Przecież klub tworzą ludzie. Bez ustosunkowania się do nich same słowa "kocham ten klub" są puste. Taka zwykła efemeryda. Aktualne podziały zaczęły się od sprawy z Cruyffem i bardzo, bardzo źle, że tak się stało. Sam dobrze o tym wiesz, bo w Madrycie nie inaczej bywało. Ale zawsze bardziej boli, kiedy takie historie trafiają w nasz klub. To chyba gorsze niż spadek poziomu sportowego i wszelkie problemy w tej materii.
Kończę i pozdrawiam!
whatis
Na dodatek dwóch zdaniach Tito przeciwko dwóm zdaniom Pepa. Słowo przeciwko słowu. A obaj w ostateczności powiedzieli to samo - widzieli się raz, później już nie i to nie z przyczyn zależnych od nich. Ale widać czasem niektóre słowa łatwo puszcza się mimo uszu i uznaje, że ich nie było, bo nie pasują nam do układanki. Smutne.
Tylko, że Xavier nie zaprosił także żadnego z trenerów, z którymi kiedykolwiek współpracował. Trudno powiedzieć czy było to posunięcie mające na celu żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której zaprasza jedną osobą o teoretycznie podobnym statusie znajomości a drugiej nie. Być może, wykluczyć tego nie można. Tak czy inaczej Xavi postawił na zaproszenie zawodników i imo nie wyszło to źle, choć Rosell faktycznie wydaje się mieć o to żal.
Faktycznie. Nie można się nie zgodzić, że ta wypowiedź to istny PRowy strzał w stopę. Zwłaszcza wzmianka o tym, że "ten profil klienta daje pieniądze". Taki odrobinę elegancki sposób powiedzenia: to my jesteśmy gospodarzami a wy tylko krowami do dojenia.
0
DamianMalaca
Ale w Celcie Vigo...
0
Myślę, że nie tylko tutaj. Przerażające jest, że w ogóle ludzie to potrafią: tak słabo pamiętać i tak chętnie nienawidzić. Niezależnie kto by to był. Po prostu przykre.
0
Po informacjach o zatrudnieniu Taty liczyłam, ze uda mu się przywieźć za kołnierz kogoś z Newell's. Wobec trudności z zakontraktowaniem wielkich gwiazd ze Starego Kontynentu może to być najlepszy pomysł. Liczę na powodzenie pomysłu, zwłaszcza jeśli nie będzie kosztowny.
0
A jak!:)
0
Tylko, że prawdopodobnie mówicie, panowie, o zmianach łagodnych. Nie każdy guz jest zmianą złośliwą i w takim przypadku (łagodnego guza) niezależnie od tego gdzie byłby on umiejscowiony rzeczywiście największym problemem jest nie uszkodzenie np. nerwów, naczyń krwionośnych etc.
0
whatis
Oj tam, wy macie osobiste porachunki z pewnym periodistą ale ogólnie to pewne źródło z artykułami na wysokim poziomie, zwłaszcza tymi Ramona Besy:)
0
Odpowiedź do kamilos1214,
z nieznanych przyczyn funkcja odpowiedzi źle przekierowała.
0
El Pais i El Mundo to gazety ogólnohiszpańskie, przy czym o ile El Pais trzyma dość wysoki poziom o tyle El Mundo to prasa wyjątkowo brukowa.
0
Przyjmiemy pod rozwagę:)
0
To prawda - problem wynika z autokorekty akcentów na stronie. Postaramy się jakoś to rozwiązać.
0
W tym momencie przyjęliśmy, że podajemy jako źródło medium, z którego informacje pochodzą. To o czym wspominasz wymagałoby wklejania linku do każdego artykułu z prasy hiszpańskiej. To raczej mało możliwe, bo po pierwsze dość nieestetyczne, po drugie wydaje mi się, że zapotrzebowanie na to nie byłoby zbyt duże. A wszystko od tego zależy.
0
Dzięki, poprawiłam literówkę. Ale w tym zdaniu jednak chodzi o Bielsę jako mentora Martino:)
0
Po co te nerwy? "Seny" można przetłumaczyć zarówno jako "rozważnie" jak i "rozsądnie", więc kolega błędu nie popełnił.
0
Też myślę, że dla niego lepsza byłby Malaga.
Jedynie to wypożyczenie mnie nie przekonuje. Chyba i dla klubu i dla zawodnika najlepszym wyjściem byłaby sprzedaż. Barca miałaby z tego jakieś pieniądze a Ibi w końcu wiedziałby na czym stoi i mógł spokojnie adaptować się w nowej drużynie.
0
Z perspektywy Ibrahima, którego nie ukrywam, że lubię Malaga byłaby naprawdę świetnym wyjściem. Tak jak mówi artykuł - pierwszy skład pewny. Okrutnie szkoda tej kontuzji, bo w Schalke też na początku zaczął z przytupem.
Zobaczymy co wymyśli Kimkolwiek-By-Był-Nowy-Trener. Po odejściu Thiago, wypożyczeniu Rafinhii, prawdopodobnym wypożyczeniu naszego tribuneiro Dos Santosa ławka w pomocy aż taka szeroka wcale nie jest. Problem w tym, że wszystko wygląda dobrze dopóki nie zaczną się kontuzje. Ibi to jednak wartościowy rezerwowy, zwłaszcza, że może z powodzeniem biegać także na skrzydle. Nie zdziwiłabym się gdyby trener zostawił go w składzie. To nie całkiem piłkarz z typem umiejętności na Barcelonę, ale imo tacy też są potrzebni.
Zobaczymy co wybierze sam Ibi, bo w Maladze miałby szansę zabłyszczeć, w Barcelonie tylko pobłyskiwać, jeśli trener pozwoli. Oby tylko kontuzje trzymały się z daleka od niego, bo już wystarczająco kariery mu zmarnowały.
0
Mowa o tym momencie kiedy widzieli się wcześniej i przywitali podczas wywiadów przeprowadzanych przed galą a na samej gali CR po prostu potrącił Pepa przechodząc i przeprosił go za to wyciągając w jego kierunku rękę? Aha. To faktycznie skandaliczne.
0
W ogóle cały ten wpis (usprawiedliwia go tylko to, że to blog) do bólu jest tendencyjny. I jak dla mnie dość niespójny - co tu "przykrywać" jeśli wszystko było rozegrane jasno. Wiadomo było jaka była klauzula, Pep powiedział jasno i "bezwstydnie"(?), że chciałby Thiago u siebie. Więc gdzie i po co tu ta przykrywka? Jak dla zwykłe dorabianie ideologii i teorii spiskowych.
Najmniej jasno zachował się w tej całej sprawie Thiago, który imo winien był kibicom chociaż jedną wypowiedź publiczną na temat swojej sytuacji. Według tego co jakiś czas temu pisała prasa katalońska już od pewnego czasu Alcantara był zdecydowany opuścić BCN. Lepiej dla wszystkich byłoby gdyby otwarcie to powiedział. Dla niego też, bo odszedłby z klubu pozostawiając lepsze wrażenie i wspomnienia.
0
Mnie się marzy Bielsa. Wszystkie nazwiska ex-barcelonistów (Laudrup, Lucho, Garcia) brzmią naprawdę dobrze, ale chyba chciałabym eksperymentu z kimś "spoza". Bielsa ma tyle pasji do tego zawodu, że mimo trudnego charakteru (może to dobrze) chciałabym żeby spróbowano właśnie z nim.
0
flicka
Imo Pep odpowiedział na oskarżenia pojawiające się w hiszpańskiej prasie, bo właśnie o to został spytany. Wydaje mi się, że nie cała jego wypowiedź skierowana była w stronę zarządu, część w stronę tych właśnie doniesień prasowych, a potem wszystko zostało wymieszane.
Nie trzymałabym się też tej wersji z proszeniem o pomoc, bo wydaje mi się bardzo mało prawdopodobna. Sądzę, że problemy Pep vs zarząd zaczęły się dużo wcześniej, a teraz mamy po prostu opóźnione reperkusje różnych wydarzeń i słów, które mogły paść dawno temu, gdy Pep był jeszcze trenerem Barcy. Tak mi się wydaje, ale to oczywiście spekulacje. Co do tego, co bezpośrednio skłoniło go do publicznego wylania swojej frustracji - nie wiem. Ale zakładam, że coś musiało.
0
Cochise
Cały "wyskok" Guardioli był w trakcie konferencji prasowej, a więc była to odpowiedź na pytanie. Dodatkowo katalizowana (jestem tego pewna) doniesieniami medialnymi w typie wypowiedzi wiceprezydenta Santosu, który twierdził, że Guardiola dyskredytował Tito.
Z pewnością było to ze strony Pepa wyrażenie żalu do zarządu, (co do słowa "atak" też byłabym ostrożna). To bez wątpienia. Ale gdzie widzisz zaatakowanie Tito w tamtej wypowiedzi. Bo ja naprawdę nie wiem. Przecież było wręcz przeciwnie. To że powiedział, że były tarcia z zarządem i rzeczy, które ma mu za złe (może potrzebnie a może niepotrzebnie, to też można różnie ocenić) to jedno, ale to przecież nie jest tożsame z żadnym rzekomym atakowaniem klubu ani tym bardziej atakiem Tito.
Nie wiem co było na linii Pep-Tito-Zarząd, ale do pewnego stopnia sprawa między nimi. I uważam, że dopóki ktoś jasno nie powie o co chodzi a inni tego nie potwierdzą nie mamy najmniejszego prawa do szukania winnych, bo nie wiemy kto za co odpowiada i w jakim stopniu.
0
whatis
Rozumiem. Też bym nie uwierzyła:) ...
0
Cochise
"Ktoś tutaj kłamie."
Być może. Bolesne jest tylko, że wiele osób nie mając żadnych innych informacji, niż mam ja wie już kto.
Zaś jeśli chodzi o kwestię odwiedzin to przecież obaj przyznali to samo - nie widzieli się więcej i to nie z ich winy. Można oczywiście zapytać z czyjej. Albo raczej co się takiego stało. Ale jeśli nie chcą tego powiedzieć, to nie. To sprawa między nimi. A dla mnie takie właśnie jej rozstrząsanie można uznać za wykorzystywanie choroby Tito przeciwko Guardioli, bo (prawdopodobnie) o tego typu spekulacjach prasowych wspominał Pep.
0
whatis
Chyba lepiej żebym już nic więcej na ten temat nie mówiła (niczym Zubi:) bo po prostu jest mi po ludzku przykro, że wielu osobom tak łatwo przychodzi ferowanie wyroków i ocenianie. Zwłaszcza w sytuacji, w której więcej nie wiemy niż wiemy, a wszystko jest bardzo niejasne i opiera się wyłącznie na napomknięciach. Ale tak już zawsze było, że jednym się wierzy na słowo, innym już nie. Cóż, dla mnie Pep gdziekolwiek by nie był zawsze będzie jedną z najważniejszych części tego klubu, nie mniej ważną niż ci, którzy są w nim obecnie. Przecież klub tworzą ludzie. Bez ustosunkowania się do nich same słowa "kocham ten klub" są puste. Taka zwykła efemeryda. Aktualne podziały zaczęły się od sprawy z Cruyffem i bardzo, bardzo źle, że tak się stało. Sam dobrze o tym wiesz, bo w Madrycie nie inaczej bywało. Ale zawsze bardziej boli, kiedy takie historie trafiają w nasz klub. To chyba gorsze niż spadek poziomu sportowego i wszelkie problemy w tej materii.
Kończę i pozdrawiam!
0
whatis
Na dodatek dwóch zdaniach Tito przeciwko dwóm zdaniom Pepa. Słowo przeciwko słowu. A obaj w ostateczności powiedzieli to samo - widzieli się raz, później już nie i to nie z przyczyn zależnych od nich. Ale widać czasem niektóre słowa łatwo puszcza się mimo uszu i uznaje, że ich nie było, bo nie pasują nam do układanki. Smutne.
0
Tylko, że Xavier nie zaprosił także żadnego z trenerów, z którymi kiedykolwiek współpracował. Trudno powiedzieć czy było to posunięcie mające na celu żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której zaprasza jedną osobą o teoretycznie podobnym statusie znajomości a drugiej nie. Być może, wykluczyć tego nie można. Tak czy inaczej Xavi postawił na zaproszenie zawodników i imo nie wyszło to źle, choć Rosell faktycznie wydaje się mieć o to żal.
0
Krótkie, ale zawsze. Na ostatnim fani Atleti w akcji.
0
Gdybym nie sprawdziła podejrzewałabym co innego:)
0
To reklama Boston Medical Group.
0
To może najlepiej kurę:)
0
Faktycznie. Nie można się nie zgodzić, że ta wypowiedź to istny PRowy strzał w stopę. Zwłaszcza wzmianka o tym, że "ten profil klienta daje pieniądze". Taki odrobinę elegancki sposób powiedzenia: to my jesteśmy gospodarzami a wy tylko krowami do dojenia.