Cochise
Czepiasz się szczegółów;) A ja się chciałam poczepiać komentatora, bo wzbudził bezpośrednie skojarzenia - "bramkarz nie od parady" - złota myśl tygodnia!;)
MMM
Szansa na to jest. Ezequiel ma do tego talent i to nie tylko w reprze;) To taki dziwny zawodnik, w sumie lubię go, czasem naprawdę ciekawie gra a potem, prędzej czy później, odwala coś od czego ręce opadają...
sojerrrr
W sporej mierze jest to specyfika języka polskiego. Z wrodzonego lenistwa szukać mi się nie chce, ale założę się, że i Busi i Ramos użyli określenia "fichar", czy dosłownie "zakontraktować", "przetransferować". Od razu lepiej to brzmi. U nas rzeczywiście przyjęło się dość przedmiotowe sprzedawanie i kupowanie, z mocnym naciskiem na pieniądze. W końcu naturalniej powiemy "Barca kupiła xyz" niż "Barca dokonała transferu".
sojerrrr
Miałam na końcu klawiatury zrobienie tego, o czym mówisz, ale...
"mecze bez Messiego mogły być oddzielone od siebie czasowo, mogły nie być pod rząd."
Touche! I przede wszystkim zbyt mała próba. Można oczywiście badać małą próbę ale wtedy musiałabym zastosować jakiś test statystyczny.
To samo w sobie jest tylko kwestią utrudnienia zadania, ale nie chciałam tego robić ostatecznie ze względu na ilość zmiennych, których i tak nie dałoby się uwzględnić. Poczynając od stawki meczu, poprzez sytuację kadrową drużyny a na występie przeciwnika kończąc - to byłyby czynniki nie nadające się do uwzględnienia, chociaż z dużym prawdopodobieństwem ważne (kluczowe?) dla przebiegu meczu. Taka statystyka sama w sobie byłaby dobra, ale prawdopodobnie skłaniałaby do zbyt łatwego wyciągania wniosków, a mnie chodziło o coś wręcz przeciwnego.
PabloVEB
Oczywiście, że byłyby to solidne podstawy do potwierdzenia albo zaprzeczenia istnienia zjawiska. Zresztą do tego właśnie zmierzałam (i chyba nawet ostatecznie tam dotarłam;) - jedyne rozwiązanie tej kwestii może być empiryczne. A do tego, miejmy nadzieję, prawdopodobnie nie dojdzie.
OnlyTito
W tłumaczeniu takie rzeczy giną bardzo łatwo, zwłaszcza, kiedy ktoś mówi opisowo. Ewentualnie Cruyff lekko niekonkretnie się wyraził, ale jak dla mnie znaczenie jest oczywiste, bo do tego, że on nie zna ostatnich wyników GD nikt mnie nie przekona;)
Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Tym bardziej są one budujące, że to mój pierwszy tekst autorski tutaj. Dzięki!
"Twoje naukowe zabawy rozniosły całe moje zmęczenie właściwie w jedną chwilę (to chyba dobrze, że coś rozniosły, co?)."
Z Mustrumem Ridcullym kłócić się nie sposób. O to właśnie chodziło;)
l0Messini
Nie do końca. Istnieje pojęcie gol average, o które prawdopodobnie (na pewno...) chodziło Cruyffowi. Przy wygranych obu drużyn, bądź remisach, i takiej samej liczbie punktów to właśnie te bramki w starciach bezpośrednich mogą decydować o mistrzostwie, w przypadku równego dorobku punktowego. Only Tito zarzucił Cruyffowi niewiedzę czy niekompetencję, a w tym akurat przypadku słowa Holendra są w pełni spójne - wygranie bezpośredniego pojedynku w lidze to właśnie lepszy gol average pod koniec sezonu i w zeszłym sezonie w starciu z Madrytem taki miała Barca. W tym jest przeciwnie. Prowadzeniem w tabeli też się zamieniliśmy, więc gdzie tu błąd Cruyffa?
Jak to się przełożyło na rozstrzygnięcie mistrzostwa wszyscy wiemy, ale zarzucić Cruyffowi tego, co zarzuca mu Only Tito w tym wypadku nie można. A wręcz nie wypada...
Gaspar
O żadnej negacji nie może być mowy, bo każdy będzie miał w tej kwestii swoje przekonanie i punkt widzenia. I dobrze. Napisałam ten artykuł nie po to, by coś udowadniać, czego też i nie robię, ale żeby zaznaczyć, że zawsze istnieje szersza perspektywa i warto ją wziąć pod uwagę zanim zacznie się swoje racje sprzedawać innym (a to powszechne).
OnlyTito
Błędu w tym nie ma. W zeszłym roku o ile mnie pamięć nie myli było 3:1 i 1:2, więc Barca wygrała ligowy "dwumecz". W tym zdecydowanie przegrała.
whatis
Jak dla mnie Cruyff w swoich wypowiedziach pośród wielu wyjątkowo wręcz trafnych spostrzeżeń wplata takie właśnie opowieści dziwnej treści. Ale będąc uczciwym trzeba Holendrowi przyznać, że jednak prezentuje znacznie wyższy poziom wypowiedzi niż chociażby Pele czy Maradona;) Do Jasia to mu chyba jeszcze daleko (oby!).
Shadow Man
Trochę w dziwny jak dla mnie sposób myślisz. Czy "byliby w walce o awans" tylko gdyby huraganowo atakowali? No raczej nie. Byli, bo dzieliła ich od niego jedna bramka. Gdyby na dodatek do tego groźnie atakowali Barcę to można by powiedzieć, że byliby blisko awansu, ale w walce byli cały czas. Sam dobrze wiesz, że żeby strzelić bramkę optyczna przewaga nie jest do niczego potrzebna. Wystarczy jeden stały fragment gry, wystarczy jeden podyktowany (słusznie albo i nie) karny. A drużyna, której do 90 minuty wystarcza zdobycie jednej bramki w walce o awans jest z pewnością, więc nie wiedzę tu zaklinania rzeczywistości przez Gallianiego. W sumie stwierdził tylko fakt i sam przyznaj, czy w ostatnich minutach do czasu bramki Alby naprawdę nie obawiałeś się, że Milan coś wrzuci? Naprawdę? Bo jeśli powiesz, że nie to Ci nie uwierzę;) Tak działa piłka nożna, gol może paść zawsze i nie musi być wspaniale wypracowaną piękną bramką.
Rozwad
I tak wygląda każdy ich mecz. Każdy. Niestety odbija się to na wynikach, bo jak dużo strzelają, tak samo dużo tracą, dlatego Europa jest dla nich praktycznie niemożliwa. Ale cieszą mnie deklaracje Trashorrasa, że będą o nią walczyć. Ciężko sobie wyobrazić żeby robili coś innego.
pax
Cóż, ja ostatnio odpowiedziałam na Twoje pytania dość szeroko, do czego miałeś się odnieść, ale jakoś się tego nie doczekałam... Więc nie wiem czy to brak argumentów, czy może zwątpienie w sensowność dyskusji z osobą, która prowadzi rozmowę WYŁĄCZNIE o złej postawie jednego zawodnika?
IceMan
Na dodatek było to Rayo bez głównego zawodnika ofensywnego - Leo Baptistao i z osłabioną obroną.
Obiecuję, że już się zamykam i nie będę więcej chwalić chłopaków z Vallecas, ale po takich meczach jestem z nich cholernie dumna;)
piachu
Orłowski po raz kolejny mówi o nich (bo już któryś raz słyszę to od niego) "mały klub, który gra jak wielki". Moim zdaniem świetnie oddaje naturę Rayo. Ta ich ofensywa jest czasem aż głupia i naiwna, ale nie sposób ich nie lubić i nie podziwiać ich postawy. Praktycznie każdy ich mecz jest świetnym widowiskiem, a warto zaznaczyć, że mają najniższy budżet w lidze. Fe-no-men.
Lubię mecze, w których grają dwie tak fajne drużyny;)
Boże... najlepiej wyślijcie Gallianiemu film ze wszystkimi bramkami, których nie widział. Tak jak napisał już Kazio niżej, raz, że jest to z pewnością hiperbola, a dwa - facetowi naprawdę może się podobać co chce. Różne rzeczy się ludziom podobają a bramka z pewnością brzydka nie była.
0
Cochise
Czepiasz się szczegółów;) A ja się chciałam poczepiać komentatora, bo wzbudził bezpośrednie skojarzenia - "bramkarz nie od parady" - złota myśl tygodnia!;)
0
Jak to Romero "w bramce nie od parady", skoro to właśnie parada była?;)
0
Posłuchał;) Dobry ten Leo.
0
Leo, pamiętaj, że paradinha jest zabroniona;)
0
MMM
Szansa na to jest. Ezequiel ma do tego talent i to nie tylko w reprze;) To taki dziwny zawodnik, w sumie lubię go, czasem naprawdę ciekawie gra a potem, prędzej czy później, odwala coś od czego ręce opadają...
0
katallonczyk
Dzienną normę marnowania okazji dzielnie wyrabia Lavezzi. Mam wrażenie, że sam jeden da radę namarnować za całą drużynę.
0
MMM
Bo słyszał, że w Ameryce Południowej jest niebezpiecznie. Dlatego profilaktycznie psika nim na murawę - boi się, że trawa może go zaatakować.
0
sojerrr
Tylko nie bluźnij;) Spanie to jedna z najważniejszych funkcji życiowych. Może to nawet sens naszej egzystencji!
0
Rafał20
Jeśli przejdzie w sposób niespektakularny to zgłaszam się na ochotnika do amputacji palca!;)
0
sojerrrr
W sporej mierze jest to specyfika języka polskiego. Z wrodzonego lenistwa szukać mi się nie chce, ale założę się, że i Busi i Ramos użyli określenia "fichar", czy dosłownie "zakontraktować", "przetransferować". Od razu lepiej to brzmi. U nas rzeczywiście przyjęło się dość przedmiotowe sprzedawanie i kupowanie, z mocnym naciskiem na pieniądze. W końcu naturalniej powiemy "Barca kupiła xyz" niż "Barca dokonała transferu".
0
sojerrrr
Miałam na końcu klawiatury zrobienie tego, o czym mówisz, ale...
"mecze bez Messiego mogły być oddzielone od siebie czasowo, mogły nie być pod rząd."
Touche! I przede wszystkim zbyt mała próba. Można oczywiście badać małą próbę ale wtedy musiałabym zastosować jakiś test statystyczny.
To samo w sobie jest tylko kwestią utrudnienia zadania, ale nie chciałam tego robić ostatecznie ze względu na ilość zmiennych, których i tak nie dałoby się uwzględnić. Poczynając od stawki meczu, poprzez sytuację kadrową drużyny a na występie przeciwnika kończąc - to byłyby czynniki nie nadające się do uwzględnienia, chociaż z dużym prawdopodobieństwem ważne (kluczowe?) dla przebiegu meczu. Taka statystyka sama w sobie byłaby dobra, ale prawdopodobnie skłaniałaby do zbyt łatwego wyciągania wniosków, a mnie chodziło o coś wręcz przeciwnego.
0
PabloVEB
Oczywiście, że byłyby to solidne podstawy do potwierdzenia albo zaprzeczenia istnienia zjawiska. Zresztą do tego właśnie zmierzałam (i chyba nawet ostatecznie tam dotarłam;) - jedyne rozwiązanie tej kwestii może być empiryczne. A do tego, miejmy nadzieję, prawdopodobnie nie dojdzie.
0
OnlyTito
W tłumaczeniu takie rzeczy giną bardzo łatwo, zwłaszcza, kiedy ktoś mówi opisowo. Ewentualnie Cruyff lekko niekonkretnie się wyraził, ale jak dla mnie znaczenie jest oczywiste, bo do tego, że on nie zna ostatnich wyników GD nikt mnie nie przekona;)
0
Dziękuję wszystkim za miłe słowa. Tym bardziej są one budujące, że to mój pierwszy tekst autorski tutaj. Dzięki!
"Twoje naukowe zabawy rozniosły całe moje zmęczenie właściwie w jedną chwilę (to chyba dobrze, że coś rozniosły, co?)."
Z Mustrumem Ridcullym kłócić się nie sposób. O to właśnie chodziło;)
0
l0Messini
Nie do końca. Istnieje pojęcie gol average, o które prawdopodobnie (na pewno...) chodziło Cruyffowi. Przy wygranych obu drużyn, bądź remisach, i takiej samej liczbie punktów to właśnie te bramki w starciach bezpośrednich mogą decydować o mistrzostwie, w przypadku równego dorobku punktowego. Only Tito zarzucił Cruyffowi niewiedzę czy niekompetencję, a w tym akurat przypadku słowa Holendra są w pełni spójne - wygranie bezpośredniego pojedynku w lidze to właśnie lepszy gol average pod koniec sezonu i w zeszłym sezonie w starciu z Madrytem taki miała Barca. W tym jest przeciwnie. Prowadzeniem w tabeli też się zamieniliśmy, więc gdzie tu błąd Cruyffa?
Jak to się przełożyło na rozstrzygnięcie mistrzostwa wszyscy wiemy, ale zarzucić Cruyffowi tego, co zarzuca mu Only Tito w tym wypadku nie można. A wręcz nie wypada...
0
Gaspar
O żadnej negacji nie może być mowy, bo każdy będzie miał w tej kwestii swoje przekonanie i punkt widzenia. I dobrze. Napisałam ten artykuł nie po to, by coś udowadniać, czego też i nie robię, ale żeby zaznaczyć, że zawsze istnieje szersza perspektywa i warto ją wziąć pod uwagę zanim zacznie się swoje racje sprzedawać innym (a to powszechne).
0
OnlyTito
Błędu w tym nie ma. W zeszłym roku o ile mnie pamięć nie myli było 3:1 i 1:2, więc Barca wygrała ligowy "dwumecz". W tym zdecydowanie przegrała.
0
Kapitanie,
Może powiedział jej to, co napisałeś w swoim pierwszym komentarzu i uwierzyła?
Jak dla mnie to imię jest całkiem ładne, grunt, że z nazwiskiem Cassano przyzwoicie brzmi.
0
whatis
Jak dla mnie Cruyff w swoich wypowiedziach pośród wielu wyjątkowo wręcz trafnych spostrzeżeń wplata takie właśnie opowieści dziwnej treści. Ale będąc uczciwym trzeba Holendrowi przyznać, że jednak prezentuje znacznie wyższy poziom wypowiedzi niż chociażby Pele czy Maradona;) Do Jasia to mu chyba jeszcze daleko (oby!).
0
whatis
Mou przynajmniej kiedykolwiek piłkę kopał. A Villas-Boas chociażby?
0
Kapitan hawk
Pośrednio w sumie tak. "O ile mnie słuch nie zmyla" to po nim pan Jorge nazwał Leo.
0
A.IniestaFans
Z pierwszego miejsca wychodzi się z grupy bezpośrednio. Najlepsze drużyny, które zajmą drugie miejsca będą grać w barażach.
0
Shadow Man
Trochę w dziwny jak dla mnie sposób myślisz. Czy "byliby w walce o awans" tylko gdyby huraganowo atakowali? No raczej nie. Byli, bo dzieliła ich od niego jedna bramka. Gdyby na dodatek do tego groźnie atakowali Barcę to można by powiedzieć, że byliby blisko awansu, ale w walce byli cały czas. Sam dobrze wiesz, że żeby strzelić bramkę optyczna przewaga nie jest do niczego potrzebna. Wystarczy jeden stały fragment gry, wystarczy jeden podyktowany (słusznie albo i nie) karny. A drużyna, której do 90 minuty wystarcza zdobycie jednej bramki w walce o awans jest z pewnością, więc nie wiedzę tu zaklinania rzeczywistości przez Gallianiego. W sumie stwierdził tylko fakt i sam przyznaj, czy w ostatnich minutach do czasu bramki Alby naprawdę nie obawiałeś się, że Milan coś wrzuci? Naprawdę? Bo jeśli powiesz, że nie to Ci nie uwierzę;) Tak działa piłka nożna, gol może paść zawsze i nie musi być wspaniale wypracowaną piękną bramką.
0
Rozwad
I tak wygląda każdy ich mecz. Każdy. Niestety odbija się to na wynikach, bo jak dużo strzelają, tak samo dużo tracą, dlatego Europa jest dla nich praktycznie niemożliwa. Ale cieszą mnie deklaracje Trashorrasa, że będą o nią walczyć. Ciężko sobie wyobrazić żeby robili coś innego.
pax
Cóż, ja ostatnio odpowiedziałam na Twoje pytania dość szeroko, do czego miałeś się odnieść, ale jakoś się tego nie doczekałam... Więc nie wiem czy to brak argumentów, czy może zwątpienie w sensowność dyskusji z osobą, która prowadzi rozmowę WYŁĄCZNIE o złej postawie jednego zawodnika?
0
piachu
Odpowiedziałbym Ci jeszcze, ale nie mogę ponieważ w ostatnim komentarzu obiecałam się zamknąć:D
Dobrej nocy wszystkim.
0
IceMan
Na dodatek było to Rayo bez głównego zawodnika ofensywnego - Leo Baptistao i z osłabioną obroną.
Obiecuję, że już się zamykam i nie będę więcej chwalić chłopaków z Vallecas, ale po takich meczach jestem z nich cholernie dumna;)
0
piachu
Orłowski po raz kolejny mówi o nich (bo już któryś raz słyszę to od niego) "mały klub, który gra jak wielki". Moim zdaniem świetnie oddaje naturę Rayo. Ta ich ofensywa jest czasem aż głupia i naiwna, ale nie sposób ich nie lubić i nie podziwiać ich postawy. Praktycznie każdy ich mecz jest świetnym widowiskiem, a warto zaznaczyć, że mają najniższy budżet w lidze. Fe-no-men.
Lubię mecze, w których grają dwie tak fajne drużyny;)
0
piachu
Masz u mnie internetową flaszkę za te słowa;)
A RSSS też gra w tym sezonie tak, że zasługuje na najwyższy szacunek.
0
Fajna drużyna z tego Rayo, nie? ;) Charakterna jak demony.
0
Boże... najlepiej wyślijcie Gallianiemu film ze wszystkimi bramkami, których nie widział. Tak jak napisał już Kazio niżej, raz, że jest to z pewnością hiperbola, a dwa - facetowi naprawdę może się podobać co chce. Różne rzeczy się ludziom podobają a bramka z pewnością brzydka nie była.