0

barcawooorld
Oczywiście, że fan Malagi. Aktywnie działa w ramach poszukiwań aktualnego właściciela klubu...

0

u99artur
Gdyby miała je do dyspozycji drużyna, a nie arbiter (dobre wyjście) to trzy, albo nawet dwie mogłyby wyeliminować większość najgorszych błędów. Kontrowersje byłyby nadal, one będą zawsze, ale może byłoby mniej krzywdy, jak ta Anglików, o której wspomniał MESSiah.

PS.
Apeluję a zaniechanie wycieczek osobistych i parapogróżek, Panowie. Ja już sobie idę, ale żeby za chwilę nie zrobiło się bardzo niemiło radzę trzymać się tematu. Wtedy naprawdę lepiej się rozmawia a i ban z powodu utraty panowania nad sobą jest mniej prawdopodobny;)
Żegnam!

0

u99artur
I dlatego właśnie powtórek nie będzie;) Prawo biznesu. Jasne ma to swoisty urok, sprawia, że futbol jest nieprzewidywalny (co lubię) i trochę niesprawiedliwy (co również może być pociągające).
Dla mnie optimum byłyby kamery z możliwością sprawdzenia przez arbitra określonej ilości sytuacji na mecz - na przykład pięciu. Tak, żeby nie sięgano po to przy każdym byle faulu, ale przy poważnych wątpliwościach. I może nie gwizdano by wtedy tych tchórzliwo-asekuranckich spalonych, gdy piłkarz jest w linii...

0

Wtrącając się bezczelnie w Waszą dyskusję o Lopezie, Vidicu, Nanim i Arbeloi - w obu przypadkach przewinieniem było niebezpieczne zagranie. W obu w ramach przepisów można dać żółtą albo czerwoną kartkę. Problem nie w jej kolorze czy braku, tylko w niekonsekwencji arbitra. Cakir zmaścił prowadzenie meczu, bo nie ustalił czytelnych zasad.

Pojawia się wspomniana przez Artura kwestia tego, czy widział faul Lopeza - rzeczywiście, wszystko działo się szybko i w tłoku. Ale to imo tylko potwierdza przydatność powtórek. Chwila moment i można ocenić czy ktoś trafił w piłkę, w głowę, nogę czy co innego jeszcze i czy widział przeciwnika, czy też nie.

W żadnym razie nie przychylam się do teorii o drukowaniu. Są po prostu sędziowie słabi, którzy popełniają dużo błędów. Prawdziwe problemy zaczynają się, gdy ostrzejsze błędy popełnią w stosunku do jednej drużyny...

0

u99artur
Mam nadzieję, że Cię zbytnio nie zawiodę ale poszukiwania pełnej konferencji można podsumować cytatem z Neila Gaimana: "Nic. Kolejne Nic. Powrót Niczego. Syn Niczego. Nic kontratakuje. Nic, Abbott i Costello spotykają Wilkołaka..."
Jeśli chodzi o nagrania są tylko minutowe z powyższą wypowiedzią na temat Alexisa i pytaniem hiszpańskiego dziennikarza o alexisowe nurkowanie. Sprawdzę jeszcze wieczorem czy nic;) się nagle nie pojawi na stronie PSG, ale nie rób sobie większych nadziei - konfa była wczoraj, gdyby miała tam trafić to sądzę, że już by trafiła.
Pozdrawiam.

0

u99artur
Też mnie to dziwi, fakt. Problem w tym, że prasa francuska tnie konfy identycznie jak hiszpańska, co jest dla mnie lekko wkurzające, szczerze mówiąc. Nie znalazłam nigdy pełnego filmu z konferencji, tylko urywek właśnie w L'Equipe. Może na psg.fr pojawi się to z opóźnieniem? Będę monitorować. Jeśli gdzieś znajdę całość to przesłucham i dam znać. Ale sądzę, że gdyby pytanie padło to zapisano by odpowiedź, przynajmniej moim zdaniem to jedna z ważniejszych (a przynajmniej bardziej nośnych) kwestii.

0

u99artur
Mówisz i masz. Przekopałam prasę francuską i wynika z tego, że AS nie wybrał sobie niektórych punktów z konferencji, tylko w skrócie podał wszystko o czym była mowa. Oficjalna strona PSG konferencji nie zamieściła, jest tam tylko przedmeczowa (chyba, że już naprawdę oślepłam). Najpełniejszy zapis znalazłam w L'Equipe - nie ma tam nic, prócz tego, co znalazło się w powyższym newsie. Także pan Ancelotti faktycznie zapomniał o spalonym.
W ramach odrobiny wiary w ludzi wygląda na to, że francuscy kibice nie zapomnieli.

0

Widzę, że niektórzy uważają, że karnego nie powinno być, jeśli piłka zmierza poza linię. W ramach sprostowania cytat z fifowskich "Laws od the Game":
"A penalty kick is awarded if any of the above ten offences is committed by a player inside his own penalty area, irrespective of the position of the ball, provided it is in play".
Wspomnianych dziesięć przewinień to zagrania sankcjonowane bezpośrednim wolnym, gdy mają miejsce poza polem karnym. Mogłabym wymienić, ale chyba nie ma to sensu. Jeśli więc piłka nie minęła linii pola gry (bo wtedy byłaby już poza grą) to w kwestii karnego nie ma najmniejszego znaczenia gdzie się ona znajduje.
Przy wszelkich tego typu wątpliwościach polecam zajrzeć tutaj:
http://www.fifa.com/mm/document/affederation/generic/81/42/36/lawsofthegame_2012_e.pdf
Z tego co widzę, ludzie mają skłonność do wymyślania wielu nieistniejących przepisów, takich jak to czy faulujący lub grający ręką odniósł "korzyść". Cała reszta poza istniejącymi przepisami to już interpretacja arbitra, co do której jednak są też pewne wskazania.

0

"podopiecznym Carlo Ancelottiego nie brakuje talentu"

Cytując klasyka, czyli Numernabisa:
"- To hiena, ale talentu mu nie brak.
- Że niby zdolny?
- Czemu? Talent to nasza waluta."

0

mucha19945
To jedna z tajemnic lasu, której zdradzić nie mogę;)

0

ronnie50000
To efekt uboczny pierwszego kwietnia;)

0

Cochise
Ja sobie tylko ironizowałam, w tej piękny, wiosenny dzień;)
Ledsbourne
Kiedy ja tego stereotypu w żadnym stopniu nie popieram, w stosunku do UTD również. Po prostu niektórzy sędziowie mają to do siebie, że są zwyczajnie słabi, jeśli oglądamy LL to dobrze o tym wiemy, si? Zaś Clattenburg dał wtedy taki pokaz nieumiejętności prowadzenia meczu w prawie każdym elemencie gry, że było blisko do tego, żebym wstydziła się, że trzymam kciuki za United. Jednym, naprawdę tragicznym, spotkaniem facet zbudował sobie niewiarygodną renomę.

0

Ktalonczyk
Muszę przyznać, że francuskiego prawa nie znam, więc nawet nie będę spekulować. Jednak Le Parisiene określeniem "czarny rynek" ochrzcił wszelką odsprzedaż biletów po ich zakupieniu. Trochę mnie to zdziwiło ale postanowiłam zostawić sformułowanie z francuskiej gazety.
Podejrzewam, że odsprzedaż nie prowadzona przez serwis, który ma na to pozwolenie klubu (jak viagogo) faktycznie nie jest legalna, tak, jak słusznie zauważasz, wskazuje nazwa "czarny rynek".

0

Stark jest lubiany przez zawodników Bundesligi a z kolei Clattenburg z pewnością ma wiernych fanów wśród piłkarzy Chelsea. Bo jeśli chodzi o kibiców to nie ma wątpliwości w kwestii: http://soccer.indonewyork.com/wp-content/uploads/2012/10/united-new-signing.jpeg
Silna reprezentacja sędziowska na tę kolejkę LM;)

0

Ktalonczyk
Niekoniecznie. Jak widać na podanej w tekście stronie (viagogo.fr) można oficjalnie odkupywać i odsprzedawać różne bilety, w tym na mecze PSG, a paryski klub współpracuje z tym serwisem.

0

Oczywiście, że to test czytania ze zrozumieniem z angielskiego. Delikatną wskazówką jest tekst na górze, w którym są wszystkie informacje;) Pytanie o synonim słowa "consecutively" też jest znaczące.

0

const
Dlatego napisałam to:
" W meczu, który Chelsea grała na Camp Nou szczęście odegrało ogromną rolę. Wystarczyło by Messi wykorzystał karnego lub jeden z licznych zablokowanych strzałów Barçy, nawet rykoszetem, znalazł drogę do bramki a londyńczycy nie cieszyliby się z pierwszego w historii triumfu w Lidze Mistrzów."
Gra Chelsea była raczej rozpaczliwa niż dobra i imo zdecydowanie nie jest najlepsza taktyka pod Barcę. Tym dziwniejszy był to przypadek, że Barca nie rozegrała wtedy złego dwumeczu. No ale na to, że szczęście, przypadek, pech czy jakkolwiek to nazwiemy pełni ogromną rolę nic nie poradzimy.

0

sojerrr
No jestem, jestem. Faktycznie. I przyznam, że podzielam Twoje preferencje co do QT, bo ogólnie lubię filmy gangsterskie. Zaś jeśli chodzi o Quentina to "Wściekłe psy" mają u mnie praktycznie ten sam status co PF. Ale to porównanie Barcy do Louisa (oby nigdy!) było poniżej pasa... Naprawdę;)
const
Mou miał spore fory ze względu na to, że tyle razy ile grał w ostatnich sezonach z Barcą Real żadnej drużynie nie było dane pograć. Wspomniana przez Ciebie Valencia grała tak przy raczkującym jeszcze Pep Teamie, a wtedy zdarzało się więcej wariacji. Później drużyny z LL skupiły się głównie na obronie. Zastanawiające może być to, że gdzieś od zeszłego sezonu sporo drużyn LL próbuje taktyki zbliżonej do tej aktualnej Realu - wzmożonego pressingu. Idzie im to z bardzo różnym skutkiem, ale to nic dziwnego - Realowi też różnie idzie, a różnica w potencjale składu jest oczywista. Tak czy inaczej moim zdaniem aktualnie widoczna jest polaryzacje w "sposobie na Barcelonę", i to nie tylko Real korzysta z bardziej ofensywnej taktyki. Co do kwestii tego, że przeciwnicy wygrywają zwykle wykorzystując słabszą dyspozycję Barcy. To oczywiste. Podzielam opinię, że Barca w pełni formy jest nie do rozmontowania, a przynajmniej przez żadną grającą aktualnie i znaną mi ekipę. Ale to nie znaczy, że zwycięstwo nad Barcą jest efektem tylko jej złej gry i nie zasługuje na docenienie. Chociażby Milan na SS zagrał naprawdę rewelacyjnie i nie zmienia tego fakt kiepskiej dyspozycji Barcy.

0

Pgla
" I to jest właśnie to, nie przegraliśmy z Realem i na SS dlatego, że graliśmy Tiki-takę, ale dlatego że źle (!) ją graliśmy. "
Pełna zgoda. Pisałam patrząc z przeciwnej strony, więc wymagało to uproszczenia. Zresztą założę się, że większość trenerów przygotowując swoje drużyny na Barcę zakłada wariant podstawowy jeśli chodzi o nasz atak: czyli fałszywą dziewiątkę i brak prawdziwej. Ewentualną zmienną jest też 3-4-3 albo 4-3-3, ale nie oszukujmy się - wyjątkowych wariacji w porównaniu z innymi drużynami tu nie ma.
To co napisałeś jest imo kluczowe z perspektywy Barcy - bardzo drobne zmiany w taktyce ustawiane pod konkretny mecz mogą przynieść zaskakująco pozytywne efekty. Oczywiście dochodzą do tego takie kwestie jak dyspozycja całej drużyny i jej ochota do pressingu, ale to już zupełnie inna historia.
"tak swoją drogą, dedukuje po tytułach rozdziałów (choćby "taktyka motti"), że w jakimś stopniu interesujesz się historią wojskową?"
Poniekąd również;)

0

GuiomarColanco
Kiedy sam już sobie świetnie wyjaśniłeś. Tak właśnie jest.

0

Messimilian.
Argentyna gra o 21.00.

0

AZawai
"Mam jednak nadzieję, że autor pomylił się w kwestii słabych występów (a raczej słabych statystyk) Carlesa w tym sezonie, i nie są one (jeszcze) wynikiem upływających lata, ale kontuzji kolana, która doskwierała Puyol'owi od, jeśli się nie mylę, połowy pierwszej rundy."
Z kontuzjami kolana jest właśnie ten problem, że często mają skłonność do uciążliwego nawracania. Na przykładzie Kapitana widzieliśmy to chyba wystarczająco dobitnie - od operacji, do operacji. Puyol mógłby mieć i tysiąc lat i nadal być świetnym stoperem, ale niestety bardziej niż o wiek chodzi tu właśnie o jego kondycję zdrowotno-fizyczną. A ona niestety optymizmem nie napawa.

0

Panowie i opcjonalnie - Panie;) W 2000 roku nie było w reprezentacji Hiszpanii innego zawodnika z czwórką na koszulce niż Pep Guardiola. Nawet jakby miał maskę i sombrero wiadomo by było kto to jest. Zamykamy dyskusję.

0

zoltan
Wywiad jest specyficzny więc można się było spodziewać dyskusji światopoglądowych. W świetle słów Thurama jest to nawet rozmowa poniekąd "na temat". Póki wszystko toczy się kulturalnie (a tak jest jak na razie) dyskutujcie do woli. Ja się nie mieszam.

0

VillaMaravilla
Kiedyś Puchar Konfederacji odbywał się co dwa lata. No i Thuram zdobył go w 2003 roku.

pershing
Tego czy według niego rasizm jest w jedną stronę Thuram nie powiedział. Raczej po prostu opowiadał o tym ze swojej perspektywy. Z mojej perspektywy na przykład obserwuję, że istnieje aż zbyt wielki strach w niektórych środowiskach przed posądzeniem o rasizm, do tego stopnia, że w antropologii odchodzi się od pojęcia rasy (baaaardzo płynnego zresztą) i mówi o "zmienności biogeograficznej". Nie ukrywam, że czasem sprawia to wręcz problemy w formułowaniu myśli. Ale każdy patrzy z własnej perspektywy.

0

0

Ponieważ i ja zostałam poniekąd wywołana do tablicy odpowiem,
shaddai,
skąd mam wiedzieć ile minut na słownik straci czytelnik? Pisząc zakładam, że zero. Uwierz, że jeśli używam jakiegoś słowa pisząc, to używam go naturalnie, bo właśnie ono mi w tym miejscu pasuje. Nawet więcej - nie raz staram się zastąpić coś prostszym synonimem, żeby było łatwiejsze w odbiorze. Tylko gdzie jest granica? Gdyby pisało się do jednego odbiorcy - wtedy okej. Można mówić (pisać) do niego jego językiem. Ale jeśli pisze się do ogromnej grupy odbiorców, których słowniki są zróżnicowane ogromnie, to zostaje jedno wyjście - pisać po swojemu. Każdy to robi inaczej i nie każdemu musi się podobać, nie ma najmniejszego problemu. Choć muszę przyznać, że jeśli chodzi o mój tekst, to w kwestii użycia słownika musiałeś chyba skapitulować na tytule lub cytacie z Pratchetta, bo reszta językowo była naprawdę na poziomie dostępnym chyba każdemu.
Popularnonaukowość? Analiza (tak statystyczna jak i taktyczna meczu) to właściwie nauka. Rządzi się prawie identycznymi prawami. Reszta to tylko konwencje, a konwencje warto czasem łamać - zwykle wychodzi z tego coś fajnego. Być może właśnie sprowokowałeś mnie do napisania popularnonaukowego artykułu o piłce;)
Podsumowując bardzo prostym językiem: http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=4W5KhfJHF_4#t=105s

0

barcawooorld
W praktyce tak, w teorii każdy może się zgłosić "na ochotnika";)

0

Cochise
Już się zamykam i daję wyspać wszystkim. W tym sobie. Dobrej nocy!

0

Cochise
Uhum. "Ever Banego" i tak dalej. Ale nadal uważam, że tekst z paradą udał mu się dziś najlepiej. Widać katalizator działa.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?