0

KataloN
" Messi to tylko zawodnik taki sam jak inni może pora skończyć z tą jego hegemonią i grzecznie wytłumaczyć mu że wraca tam gdzie zaczynał czyli na skrzydło (wczoraj jakoś wyjątkowo był tam często widywany)"
Nie wiem skąd się bierze to przekonanie, że Leo okupuje środek ataku z wrodzonej skłonności do dominacji, czy cokolwiek by to miało być. W meczach takich jak ten, trudnych (vide Celtic, Real, Benfica) Leo sam się przesuwa na to prawe skrzydło szukając tam więcej miejsca. Nie sądzę, że byłby problemy przekonaniem go do tego, by częściej grał właśnie tam, skoro sam widzi taką potrzebę. Sądzę też, że aż tak znacząco nie straciłby swojej bramkostrzelości. Ja widziałabym to jako opcje właśnie na najtrudniejsze mecze (Leo na skrzydle i 9). Problem widzę nie w Messim, ani w jego wampirycznych właściwościach, które widzą niektórzy, ale w nieumiejętności wykorzystania potencjału Argentyńczyka przez trenera. Ba mam wrażenie, że wychodzi on na mecz z założeniami: rób, co możesz. I zwykle robi. Problem z tym, że nie zawsze może.

0

gilbert
Ostatni akapit jest o tym. Zresztą podtytuł też informuje, że chodzi o mecze na San Siro z Milanem. Nie chciałam już tego Milanu też w tytuł pchać na chama, bo doszłam do wniosku, że jeśli się przeczyta całość to nie powinno być problemów na tle Interu.

0

Alert
A bo w Barcy ma grać 100% pomocników. Czasem mam wrażenie, że zarząd naprawdę w to wierzy. Czym się różni Neymar? Być może, ma większe umiejętności niż wymienieni gracze. Ale ja po jego grze w Brazylii tego nie wiem. A nawet gdyby miał, te umiejętności się na swój sposób zmarnują w Barcy, bo moim zdaniem nie to jest nam teraz potrzebne.
nocul
Zgoda na całej linii. Ja też już o tym pisałam do bólu, i to chyba od półtora roku. Że się nas nauczono jest oczywiste. Wspominałam o kupieniu klasycznej dziewiątki jako opcji na takie właśnie, trudne mecze. 9 + Messi na prawym skrzydle dawałaby nam naprawdę nowe możliwości gry i przede wszystkim przywracała odrobinę nieprzewidywalności. Dodać do tego kontry (choć czasem, choć odrobinę), parę strzałów z dystansu (jak wyżej) i byłby to najogólniej ujmując kierunek ewolucji jaki widziałabym dla naszej ekipy. Ale to wymaga przekonania do jakichkolwiek zmian, a tego nie widzę. Ta iskra umarła moim zdaniem w 2011 i żeby ją wskrzesić nie wystarczy chyba kolejna bolesna porażka. Trzeba z niej wyciągnąć konkretne wnioski.

0

nocul
Suarez, choć w głowie ma prawdopodobnie jedynie nitkę trzymającą uszy na miejscach, to napastnik, którego aktualnie chyba najbardziej chciałabym widzieć w Barcy. Szkoda, że ani widu ani słychu o pomysłach na zakup dziewiątki, bo Neymar to inna pozycja (raz), a dwa, moim zdaniem jednak kot w worku. Na dodatek cytując Giovanniego Trapattoniego: "Nie można mówić, że ma się kota w worku, jeśli nie ma się kota w worku". Co zadziwiająco pasuje do naszej sytuacji, bo Neymar wciąż jest w domyśle, ale niejako blokuje (tak mi się przynajmniej zdaje) jakiekolwiek inne wzmocnienia ofensywne. Bo przecież będzie Neymar, trzeba trzymać kasę na Neymara.

0

Chudini
Sądzę, że nocul zakłada a priori to co i ja - czyli po prostu nie wierzy, że na CN nic nie stracimy. A jeśli stracimy to naprawdę będzie źle. Nawet nie chcę o tym myśleć.
Z dwojga złego lepsze by było gdyby nie tracąc bramki strzelili dwie, przeczołgali się jakoś przez dogrywkę do karnych i tam się tylko rozstrzygnęło. Najboleśniejsze jest to, że jeśli czystego konta nie zachowamy to nawet wygrana 3:1, co jest naprawdę wysokim wynikiem przecież, daje bezpośredni awans Milanowi. Więc naprawdę czarno to wygląda. Pozostaje mieć nadzieję, że Milan po raz kolejny zmaści drugą połowę (w szeroki rozumieniu drugiej połowy) i uzna, iż już awansował. Będę trzymać kciuki przez cały ten czas, żeby tak było. A wtedy... Barcelono, idź drogą Liverpoolu i Arsenalu.
PS. Jestem na nich naprawdę wściekła. W swojej wściekłości myślę nawet, że wolałabym żeby przegrali wyżej. Wtedy mogłabym powiedzieć "żegnaj Ligo Mistrzów". A tak szansa wciąż jest i pewnie będzie okrutny horror na CN, tle, że szansa jest dramatycznie mała. Cholerny przepis o golach na wyjeździe, nie sądzicie?

0

wpwelement
Podziwiam. Ja bym chyba nie była w stanie oglądać tego powtórnie, nawet mimo sporej sympatii do Milanu. Na pewno nie teraz.

0

TR_FCB
No nie wiem. Może trochę bardziej można się tu dopatrzeć ręki niż na tym, co oglądałam ja, ale moim zdaniem ciężko jednoznacznie rozsądzić. Na takiej jakości każdy będzie próbował zobaczyć to, co by chciał i to jest problem. Nawet, że odbił tę piłkę różową sztuczną szczęką. Ja patrząc na taki powtórki jestem tak samo w stanie uwierzyć w rękę jak i w twarz. Tylko po co on te ręce podnosił? No po co?...

0

Chivo312
Przychylam się co do tego, że w twarz. Oglądałam właśnie powtórki i według mnie wygląda to tak, że piłka nie dotknęła mu żadnej z podniesionych rąk. Aczkolwiek mogę się mylić, bo jakość tego co znalazłam wiele pozostawia do życzenia.
Gdybym się myliła i była to twarz a nie ręka wtedy moim zdaniem rzeczywiście gol jest nieprawidłowy, bo Zapata ręce podnosi w momencie, gdy piłka do niego leci, co sprawia futbolówka może w nie trafić. Gdyby tego nie zrobił piłki by nie zgasił. Dlatego nazwałabym to zagraniem, celowym oczywiście.
Ale na razie podtrzymuję opinię to tym, że jednak odbiła się mu od twarzy, chyba, że ktoś ma film w jakości, która mnie przekona, że nie. Wszędzie się niby mówi o ręce więc może takie filmy istnieją, skoro tylu ludzi jest ręki pewnych.

0

Figofago
Rozumiem, że to taki swoisty odpowiednik "sorry, miałaś rację, nie doczytałem, nie zauważyłem i wygłupiłem się". Jeśli tak to okej.

0

Figo
Cóż, widzę, że ochotę do wyjaśniania nagle straciłeś. Ja idę spać. Gdybyś miał jeszcze jakieś wątpliwości przeczytaj sobie wszystko, co pisałam po kolei - na pewno Ci się w końcu ułoży w całość. Dobranoc.

0

Figo
O patrz, szczęśliwym trafem wrzuciłam to kiedyś w zakładki, bo zawsze znajdzie się ktoś komu samemu poszukać się nie chce w wierzy w "korzyść" czy inne tego typu twory. Proszę:
http://www.fifa.com/mm/document/affederation/generic/81/42/36/lawsofthegame_2012_e.pdf
W pdfie szukaj już sobie sam. Znajdziesz na pewno.

0

Figo
Jeszcze jedno - kwestia komentatorów etc. też nie wiem skąd wzięta, bo ani razu o nich nie wspomniałam. Głównie dlatego, że często też nie znają przepisów. Więc teraz Ty wytłumacz - skąd to wziąłeś, hm?

0

Figofago
Skąd to wiem? Strona FIFA - zakładka Laws of Game. Mogę rzucić lik jeśli to naprawdę konieczne, ale łatwo jest to znaleźć. To aktualne przepisy gry w piłkę nożną i tak naprawdę jedyny oficjalny dokument, do którego można się odwołać. Skoro masz kurs sędziowski to powinieneś wiedzieć. Tym bardziej... że w pierwszym poście napisałam skąd to wzięłam... No ale cóż. Pisałam tam też o tym, że nie ma czegoś takiego jak korzyć, więc summa summarum bardziej się przychyliłam do Twojej opinii, ale tracę wiarę w to co robię - czyli pisze do Ciebie - bo Ty naprawdę musisz nie czytać komentarzy, na które odpowiadasz. Przynajmniej mojego przeczytać raczej nie mogłeś.

0

Gratulacje panie Allegri. W pełni zasłużone.

0

hazardzista30
A nawet rozbawiłam;)
Fakt, Messi najwyraźniej zdegustowany. Ale muszę wytknąć, że to Ty mnie Mexesem skrzywdziłeś, bo teraz widząc go będę sobie przypominać to zdjęcie. W sumie dziękuję - z dwojga złego lepiej pamiętać zdjęcie niż ten mecz...

0

Alert
Dlatego ja nie oceniam tej sytuacji. jak mówiłam, obejrzę sobie jutro powtórkę to może się przekonam.
Z tymi rękami niestety jest spore pole do interpretacji dla sędziego, a z tym bywa różnie.
Figo
Zagranie zawsze jest rozmyślne. Z założenia. Intencjonalność polega również na ocenie (cóż, ocenie niestety) sędziego tego czy ułożenie rąk jest naturalne. Bo można piłki ręką aktywnie nie zagrać, ale ułożyć ją tak by zwiększyć szansę na odbicie się piłki od ręki, a to też jest zabronione. Z tego właśnie powodu zawodnicy w polu karnym nie mają wszyscy jak jeden mąż rąk wyciągniętych ku górze, co byłoby nawet rozsądne gdyby przepisy nie działały jak działają.

0

hazardzista30
Ale Mexesowi wyraźnie brakuje torebki. Niesionej w zgięciu ręki. Nigdy tego sposobu noszenia torebki nie zrozumiem, to musi być strasznie niewygodne. Normalny człowiek tam ma naczynia krwionośne...

0

Alert
Tylko, że przepis o "korzyści" nie istnieje. Jest jakimś dziwnym tworem poczętym w umysłach kibiców. Laws of Game mówią o "intencjonalności". Potrzebowałabym jeszcze raz obejrzeć powtórkę żeby ocenić czy moim zdaniem może tam być o niej mowa, ale obawiam się, że dziś nie mam już na to siły i nerwów po ty meczu... tak czy inaczej "korzyść" nie ma żadnego znaczenia w kwestii legalności zagrania. Znacznie ma właśnie to czy piłka została zagrana, czy też odbiła się przypadkowo.

0

MESSINah16
Jak dla mnie to jest trzecia zasada dynamiki. Catenaccio, czy jakakolwiek gra bardziej defensywna, jest odpowiedzią na to, co Barcelona (m.in.) robiła. Normalna kolej rzeczy, że nas się uczą i że prędzej czy później znalazł się Allegri, który taktycznie Rourę zjadł na śniadanie. Ale jeśli trzecia zasada dynamiki, to znaczy, że Barca też powinna ewoluować. Ja ten styl w jego najwyższej formie uwielbiam, uważam za estetycznie perfekcyjny. Ale gdy się nas uczą to trzeba starać się być krok przed nimi. Trzeba coś zmieniać. A tu nie widzę chęci zmian. I ni mówię o rewolucji, o przebudowie stylu, ale zwyczajnie o podkręceniu skuteczności drobnymi elementami. Nawet taką głupią koncepcją, że raz na jakiś czas można przeprowadzić szybką kontrę. Naprawdę się martwię. Co gorsza - martwię się, mimo wyników, od półtora roku...

0

MESSIah16
Hm, podania powinny być środkiem do celu. I przez długi czas były. To co jest teraz nie wynika z zakochania w podaniach, ale zwyczajnie z niemożliwości/nieumiejętności zbudowania konstruktywnej akcji. Milan rozegrał PERFEKCYJNE zawody w defensywie. To, że się wtedy gubimy, to, że nie działają skrzydła to jedno co mnie martwi. Martwi bardzo. Ale chyba jeszcze bardziej martwi mnie brak zaangażowania, którego zwyczajnie nie widzę. mam wrażenie, że umarło gdzieś razem z magicznym sezonem 10-11, a potem były już tylko krótkotrwałe przebłyski.

0

MESSIah16
No widzisz. UJot zagina czasoprzestrzeń;)
Możemy się pocieszać w związku z tym, że impossible is nothing i inne takie tam, bo jak na razie lepszego pocieszenia nie widzę. No chyba, że w Puyolu.
Cholera, jestem autentycznie wściekła na wszystkich po kolei prócz Carlesa.

0

*bez tego "m" przy oznajmiła, claro.

0

MESSIan16
Cóż, moja prowadząca od biochemii oznajmiłam nam na pierwszych ćwiczeniach, że na zaliczenie trzeba zebrać 300% punktów. Więc czymże jest przy tym 200%?;)
PS. Jakoś zdałam tę biochemię, więc 200% powinno być do zrobienia w cuglach.
PPS. Autentycznie nie wiem co powiedzieć po tym meczu...

0

Tempo dzisiejszego meczu w naszym wykonaniu to była katastrofa. Chciałbym umieć sobie logicznie wytłumaczyć ich postawę, gdy w ostatnich minutach, przegrywając 2:0, spacerują sobie w okolicach koła środkowego. Naprawdę nie wiem co o tym myśleć...

0

cl
Jeśli przejdziemy dalej to prawie na pewno prędzej czy później wpadniemy na Bayern. Lepiej oczywiście żeby było to jak najpóźniej. No, chyba, że oni wcześniej trafią na Real*, to jeszcze widzę jakieś rozsądne (a nie oparte tylko na szczęściu) szanse na powalczenie.
*Tak, co prawda chciałabym ale nie za bardzo wierzę w to, że MU przejdzie do 1/4.

0

Boże, co ja piszę, jakie LE... CL oczywiście. Wybaczcie.

0

Gaspar
Tylko, że ten główny front (po odpadnięciu z CdR) powinien iść właśnie na LE. Bo jeśli miejsce w lidze i tak nie da im awansu do Europy w przyszłym sezonie to... No ale cóż. To tylko 1:0, szanse jeszcze są. Może grzyb na La Rosaleda pomoże i Portugalczycy nie będą wiedzieć gdzie się ślizgać? Pożyjemy zobaczymy. Ale z formą najlepiej nie jest. Szkoda, bo byłoby fajnie jakby weszli do 8.

0

Ekhm, komentarz z meczu Porto-Malaga, na temat lewego obrońcy Malagi, Sergio Sancheza:
Trzeciak: Myślę, że go niedługo zobaczymy w Realu.
Jakiś-Drugi-Komentator-Nie-Poznaję-Kto: A czemu nie w Barcelonie?
Trzeciak: ... ... ...Bo Real go bardziej potrzebuje...

0

Gaspar
A to pardon. Ale jeśli mogę się wrąbać jeszcze raz (:>) to dodam tylko, że raczej nie trema (rewelacyjna faza grupowa!) a jakiś straszny dół kondycyjny. Od jakiegoś czasu już słabiej wyglądają. A dzisiaj praktycznie jakby biegać nie mogli/nie umieli. Porto siadło na nich pressingiem i o ile w pierwszej połowie jeszcze Andaluzyjczycy jakoś wyglądali tak teraz to już czysta masakra. Strasznie jestem na nich zła.

A, że Bayern pojedzie Kanonierów byłam pewna więc zdecydowałam się jedynie na livescore;)

0

Gaspar
Czemu ni w kij ni w oko? Że się wrąbałam w dyskusję o Bayernie, hm?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?