0

Dinio
Pique wygrał ligę i ma prawo? Co mu daje to prawo? Nie rozumiem tego myślenia. A gdyby przegrał to znaczy, że nie mógłby się (kolegi) bronic przed fałszywymi oskarżeniami? Naprawdę?

" kto zna Mou ten wie o co chodzi"
Tia... Wszyscy znają Mou. Zapewniam Cię, że wszyscy w Hiszpanii już go poznali. Ale nie każdy ma nerwy ze stali i nadstawia drugi policzek.

"sorry ale nie ma na świecie bardziej dwóch znienawidzonych klubów które pochodzą z innych miast!!! z jednego to rozumiem, City : MU itd, ale nie z dwóch różnych miast! "
Tak okrutnych i obrzydliwych haseł jakie rzucali swego czasu między sobą kibice United i Liverpoolu nie słyszałam chyba nigdy...

"Mou stosuje psychologie"
Psychologię. No tak. Po raz miliardowy słyszę o tej psychologii. Na kim, jak i po co ją stosuje? Zdejmuje presję z piłkarzy? Ten argument jest zwyczajnie śmieszny, bo on prowadzi do złej atmosfery wokół całego madrisismo.Z pewnością piłkarze czują się z tym lepiej...

Nie będę miała czasu żeby odpowiedzieć, bo wychodzę zaraz na zajęcia. Dlatego też napisałam to na szybko i nie wszystko, co bym chciała.

0

Dinio
Szczerze mówiąc to kompletnie nie rozumiem Twojej wypowiedzi. I to w kilku punktach:
Po pierwsze: dlaczego sądzisz, że przewaga Barcelony powoduje "szyderę z Mou" (czymkolwiek by była szydera...)? To kompletnie bez sensu. Bo i co miałoby na celu? Wyraźnie widać, że to Mou grzecznie wszedł w sezon (zaskakująco grzecznie) i dopiero kiedy zaczęło się źle układać wróciły stare teksty: a że inne ekipy maja lepszy kalendarz (pewnie mówił o Levante, które grało w LE i nie miało nawet trzech dni odpoczynku przed meczem z Barcą...), a to znów o półfinale w CL, a to o Messim. Bardzo stare teksty, moim zdaniem tak stare, że już zużyte.
Nie dziwię się, że Pique odpowiada, bo coś takiego może zdenerwować. Potwierdza jedynie, że prowokacje Mou mają odzew. Prowokacje, bo nie wierzę, że Portugalczyk nigdy się nie rąbnął w kolano albo łokieć tak mocno, że przez parę minut nie wiedział jak się nazywa...
Po drugie: Jesteś pewien co do PL? Serio? Z tego co pamiętam, to zdarzała się tam nienawiść gorsza niż w Hiszpanii nieraz. Zresztą czym innym jest nienawiść a czym innym prowokacje. O to, czy te były, gdy Mou trenował Chelsea najlepiej spytać SAFa.
Po trzecie: Kwestia rozumienia piłkarzy. Gerard chyba powiedział to w naprawdę jasnym kontekście: jeśli ktoś mówi coś takiego, to znaczy, że nie rozumie warunków gry. Nie musi być tak naprawdę, ale może być tak odebrane. Moim zdaniem Mou przegina z tą swoją kontrowersyjnością i strzela sobie w stopę czasem. Tak jak było z tym Levante i LE... Między kontrowersyjną wypowiedzią a rąbnięciem zupełnej głupoty jest cienka granica.

0

Słowny człowiek z tego Busiego. Obiecywał, że będzie się starał częściej wykańczać i jest bramka.

0

Gaspar
Pep był jak dla mnie archetypem czwórki.
Gdyby taką czwórką został Buquets, czy też ktoś inny o wystarczających umiejętnościach (z Roberto wiążę osobiście spore nadzieje), to takie przeniesienie ciężaru gry mogłoby byc dobrym rozwiązaniem. Mnie się w sumie ten właśnie pomysł bardzo podoba, bo mógłby ułatwić przyśpieszanie akcji. Jakieś zmiany w sposobie gry po zakończeniu kariery przez Xaviego zajdą na pewno, bo zawodnika który zastąpił by go w pełni zwyczajnie nie ma. I w żaden sposób nie odbieram tu jakości Inieście czy Fabsowi, chodzi mi jedynie o to, że każdy z nich prezentuje trochę inny profil. Różnice niby drobne ale ich efektem nie widzę nikogo, kto perfekcyjnie wpasowałby się w lukę, która powstanie po odejściu Xaviego. Jeśli tak będzie to jedynym wyjściem okaże się zmiana kształtu tej luki. Gdyby przybrała postać guardiolowej czwórki, naprawdę bym się nie obraziła. Moim zdaniem to jeden z lepszych pomysłów na Barcę w erze postxavierowej i mógłby zaskoczyć.

0

lukasoon15


Gdzieś w połowie filmiku. Radzę ściszyć dźwięk, bo może zamordować uszy.

0

Ależ odskoczy Tygrysek Cristiano w pichichi... Chyba Atleti zdenerwowało się po kolejnych przegranych derbach.

0

*Katalonka1900, gwoli editu

0

Katalonja1900
Problem w tym, że takie wypowiedzi, jakie zacytowałam, pojawiają się właściwie przed każdym meczem. To nawet nie jest kwestia tego, czy dana drużyna może punkty urwać, czy nie, tylko, że pojawia się grom=no domorosłych jasnowidzów, którzy z góry wiedzą jaką taktykę obierze przeciwnik. To jest dla mnie zwyczajnie denerwujące.
"Znajdą się drużyny które murowały własną bramkę tuż po wejściu na boisko."
Jasne, że się znajdą, tylko ile ich było w tym sezonie. Albo nawet w poprzednim. Trend jest co najmniej wyrównany. Tylko, że ja mam wrażenie, że nawet drużyna, która grała otwarcie, ale jednocześnie rozważnie w obronie (przecież to jest konieczne) i tak zostaje potem okrzyknięta autobusem.
Dajmy już spokój, bo to nie jest warte tak dużej uwagi ani z mojej ani z Twojej strony. To po prostu irytujące dla mnie zjawisko, ale i tak nic na to nie poradzę.

0

Katalonka1900
Ja nie porównywałam jednego spotkania do drugiego. Nie oczekuje też po Betisie (w tym meczu) niebywałej gry, choc dobra gra to też dostosowanie do przeciwnika, a o tym często się zapomina.
Zwyczajnie mnie denerwuje to gadanie o autobusach. Z jakąkolwiek by ekipą Barca nie grała to niektórzy zawsze widzą autobus. Chelsea - autobus. Celtic - autobus. A, że był to zupełnie inny sposób obrony mało kto zauważa.
Spostrzeżenia, że jakiejś drużynie może pomóc tylko autobus, są zwyczajnie mało trafne. Bo trzeba było nieuważnie oglądac początek tego sezonu, by nie wiedziec jak alergicznie reagowała nasaz obrona właśnie na ostry pressing. Drugiego meczu w SH nie przypomnę, bo było wystarczająco takich spotkań w lidze. Wygrywaliśmy, fakt, ale drużyny LL nie grają już za nami tchórzliwie. Co więcej - potrafią w ten sposób sprawiac problemy. Jak chociażby sąsiad zza miedzy Betisu - Sevilla.
Inną rzeczą jest fakt, że aktualnie wskoczyliśmy w lepszą formę i każdym sposobem ciężej się z nami gra. Ale słowa "pomoże im tylko autobus" są krótko mówiąc, tym bardziej, że Betis to naprawdę dobra ekipa.

0

Dalibyście już spokój z tymi autobusami. Jakoś z Realem Betis autobusem nie zagrał i bardzo dobrze im się to udało. Pepe Mel wyraźnie mówi, że będą próbowali wysokiego pressingu - inna rzecz, czy się to w ogóle uda.
A określenie autobus zostało już użyte tyle razy, i to zwykle w złym kontekście, że zwyczajnie się zużyło. To dziwne jak takie uproszczenia potrafią się rozprzestrzeniac po ludzkich umysłach...

0

Mam wrażenie, że jeszcze nikt nie przypomniał tej. A jest (Thierry!) bardzo fajna.

0

Osobiście w połowie podzielam opinię Puyola - też darzę sympatią Milan i właśnie dlatego nie życzę im Barcy w 1/8. Ja wybrałabym Porto. Sama nie wiem do końca czemu, ale chyba z nimi byłoby najfajniej wygrać na tym etapie. Nie wydaje mi się też żeby okazali się aż tak morderczy jak można by się tego spodziewac.

0

OscarM
Te zdania powtarzają się dwa razy, ponieważ są kluczowe w tym tekście i dlatego dałam je też na początek jako abstrakt. To taki fragment tekstu, po którym zorientujesz się w jego tematyce trochę bardziej niż tylko na podstawie tytułu. Jest to w pełni zamierzone i nie wynika z żadnego skopiowania.
Jeśli to miałeś na myśli mówiąc, że tekst jest "niestylistyczny" to niestety nie ma to z tym określeniem nic wspólnego. Jeżeli chodziło Ci o coś innego to proszę o doprecyzowanie.

0

Ras
Patrząc na to w ten sposób trzeba powiedziec, że człowiek wybrał po prostu taką drogę ewolucji. Bo to też jest ewolucja. Człowiek jak zwierzę jest prawie bezbronny. W pewnym momencie, zamiast w zęby i pazury, zaczęliśmy iść w tę właśnie technikę. Kwestia tego czy w tej ewolucji (jako przewadze nad resztą gatunków, bo w tym jesteśmy mistrzami, jeśli - jak słusznie piszesz - mamy cały asortyment) nie zapędziliśmy się za daleko. Tak, że sami sobie szkodzimy. Technika jest ewidentnie ewolucyjnym przystosowaniem człowieka, ale jeśli się go jej pozbawi to faktycznie zostaje pewnie najśmieszniejszym ze zwierząt.
"Ewoluuje to co nam upraszcza ta rzeczywistosc, mysle ze w taki sposób gatunek ludzki ginie."
Niestety, z upraszczaniem rzeczywistości się zgodzę. Nawet z wygodnictwem. Ale cóż, ewolucja nie jest kierunkowa. Nie musi być "dobra". A ta ludzka, jest wyjątkowo specyficzna i w pewien sposób, moim zdaniem, niebezpieczna. Dla samego człowieka również.

Dobrej nocy, bo teraz i ja uciekam.

0

W ogóle jak przeczytałam, to co napisałam, to zobaczyłam ile literówek Wam sprzedałam. Wybaczcie, nie będę poprawiac, bo mija się to z celem, a i tak wiadomo, o co chodziło.

0

Ras
Obawiam się, że aż za bardzo...

0

part2
Zmiany przychodzą, oczywiście, ale czy nie są konieczne? I czy przez zmiany traci się magię? Ja sądzę, że nie. Nie chciałabym żeby Barca stała w miejscu. Zarówno pod względem piłkarskim jak i każdym innym. Ostatecznie to Pep okazał się najmądrzejszy z nas wszystkich wiedząc, kiedy odejść. Drużynie było potrzebne odświeżenie. Gdyby nie było zmian udusilibyśmy się. Przywoływałam tu już kiedyś teorię Czerwonej Królowej: jeśli nie idziesz do przodu to się cofasz. W ewolucji gatunek, który nie ewoluuje - ginie. Kiedyś cules duszę by oddali za Les Corts. Teraz, większość z na z Camp Nou. Ale jeśli się nad tym zastanowić to tak naprawdę nie ma to znaczenia. Historię buduje się dzięki zmianom, powtarzając cały czas to, co było wielkich rzeczy się nie osiągnie.
PS. Tak, ja magię czuję nadal.

0

part1
W kwestii merytorycznej tak naprawdę zgadzam się z jednym: Pep jest osobą o ogromnej, prawie niewyobrażalnej charyzmie. W tej kwestii ciężko byłoby go zastąpić kimkolwiek. Ale taki obraz sytuacji, o jakim przeczytałam przed chwilą, może się rysować tylko wtedy ustawimy się w punkcie nazwanym roboczo "początek-pep-temu" i spojrzymy stamtąd na "teraz". Wtedy można zwyczajnie po ludzku i sentymentalnie tęsknic za Pepem. W pełni to rozumiem, bo mnie samej brakuje obecności Guardioli na ławce.
Ale przecież nie zawsze był na niej Guardiola. W klubie działo się tak różnie, że mówienie o "utracie magii" jako znaku obecnych czasów jest moim zdaniem - nieuzasadnione.
Może jestem dziwna, ale mnie reklama na koszulce w żadnym momencie nie wydawał się profanacją. Mam wrażenie, że tęsknota za czystym trykotem to trochę przywiązywanie zbyt dużej wagi do spraw bez większego znaczenia. Wcześniej klub też miał sponsorów, czy sama ich obecność jest czym złym? Więc czym się różni napis na koszulce? Zastanawia mnie to zwłaszcza dlatego, że wiele osób wypowiada się w taki sposób, jakby brak reklamy na koszulce był czymś szczytnym, a jej obecność - haniebnym. Moim zdaniem to szczegół, bardziej kwestia wizualna, tak samo jak kolor tej koszulki. Może się nie podobać, ale czy jest zły?

0

piachuFCB
Ktoś niżej pytał o pichichi. A to zależy od widzimisię Marki, niestety. Fakt, że decyzje LL mają czasem w głębokim poważaniu jest powszechnie wiadomy.

0

Marca prawdopodobnie uzna samobója Amorebiety. Przynajmniej na razie tak piszą.

0

Proszę, znalazłam na stronie FIFA:
"With Spain already guaranteed a place as world champions, Italy qualified automatically as the European representative after reaching the final of UEFA EURO 2012 in Poland and Ukraine."

0

Mejdzior
Z tego co ja wiem to (pewnie dlatego, że nacisk położony jest na futbol kontynentalny) zaproszenie wędruje do wicemistrza z danej konfederacji. Może dlatego, żeby nie było sytuacji, w której jakiś kontynent nie będzie miał reprezentanta prócz mistrza świata? Dlaczego taka hierarchia? Nie mam pojęcia.
Bartek953
To już niestety chyba problem nierozwiązywalny. Chociaż w pełni możliwy. Pewnie się nie dowiemy dopóki się to nie zdarzy. Bo przepisów regulujących coś takiego nie znam.

0

Mejdzior
No w sumie tak, od tej story jest logicznej.
Włosi otrzymali zaproszenie jako wicemistrzowie Europy. Tak się zwyczajowo robi właśnie, gdy mistrz kontynentu jest mistrzem świata - miejsce przejmuje drugi z danego kontynentu.

0

Hiszpania gra ponieważ jest mistrzem Europy. Jako, ze jest też mistrzem świata jej miejsce przejęły dodatkowo Włochy - jako wicemistrz Europy.
Grają zwycięzcy pucharów (jak sama nazwa wskazuje) kontynentalnych konfederacji (UEFA, CONMEBOL, CONCACAF, CAF, AFC, OFC), gospodarz turnieju i mistrz świata.

0

Gaspar
Ja sama nie wiem o co mi chodzi;) Spekulowałam tylko na temat możliwości obecności Polski. Bo niestety żeby trafic do Pucharu Konfederacji trzeba wygrac puchar UEFA na kontynentalnym podwórku...

0

Gaspar
Jako moralny zwycięzca Euro?

0

Queras
Moim zdaniem ten potencjał jednak ma. Nie każdy zawodnik będzie wizualnie efektowny i nie zawsze jest to miarą jego klasy. Pozycja, na której gra Roberto jest dość niewdzięczna, bo zwykle mało widoczna. Ktoś mądry kiedyś powiedział (i nawet nie pytaj kto, bo nie pamiętam;), że dobry DM to taki, który nie rzuca się w oczy. Taka czwórka, coś między playmakerem a DMem siłą rzeczy błyszczeć raczej nie będzie. Jeśli już idziemy w porównania to w sumie bardziej niż do Xaviego można by sposób gry Sergiego porównać do Guardioli. Może uda mu się kiedyś pełnic podobną rolę w drużynie, chociaż to wymagałoby pewnego przeniesienia ciężaru gry. Kto wie, taktykę trzeba też układac pod zawodników, którymi się dysponuje, i może takie zamiany (w dalszej przyszłości) wyszłyby drużynie na dobre.

Za to Rafinha to taka perełka, której blask widac od razu. Ja jakoś nie widzę problemu z tym, żeby obaj trafili to pierwszej drużyny. Przecież nie staną się nagle zawodnikami pierwszej jedenastki. Na wszystko potrzeba trochę czasu. Miejsce się zwolni, chociażby gdy Xavi będzie kończył karierę, a wtedy będziemy się cieszyc, że jest takie bogactwo pomocników. Już teraz mamy ich w drużynie jak mrówek i wydaje mi się, że żaden szczególnie nie cierpi. W sumie to dobrze, że tacy gracze jak Cesc, Xavi, Iniesta i Thiago mają inny profil gry, bo to daje trenerowi większą plastycznośc w doborze taktyki pod przeciwnika.

0

Dla poparcia tego, co mówię: chociażby najświeższy przykład i smutna historia Mauricio Pochettino.

0

Cule1999
No es posible, trenerzy LL zmieniali się już w trakcie trwania sezonu. Po prostu panuje dość rozsądna (o dziwo) polityka w tej kwestii i nie stosuje się takich zmian tak często jak np. w Serie A.

0

Queras
No właśnie, jak czytałam komentarze też miałam wrażenie, że dotyczą tylko spotkania z Alaves. A co jak co, ale po jednym meczu ciężko ocenic zawodnika. Dla mnie osobiście Roberto wygląda na wielki talent, może i dobrze, że trochę w cieniu, mimo wszystko, bardziej medialnych kolegów. Mam nadzieję, że chłopak się nie zagubi, bo ja osobiście wiążę z nim spore nadzieje. Gdyby porównywac canteranos do aktulanego pierwszego składu to Sergi byłby Xavim a Rafinha - Iniestą. O nich też się kiedyś mówiło, że nie mogą grac razem, teraz wiemy jakie są tego efekty. Profil zdecydowanie inny, może jeśli wszystko się dobrze potoczy zobaczymy ich obu w pierwszej drużynie. Tak czy inaczej - lepiej miec problem obfitości, niż odwrotnie.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?