0

Ależ mnie dzisiaj denerwuje ta Malaga. Jak już nawet Isco zawodzi to widać jak jest źle. Mam bardzo nieprzyjemne wrażenie jakby w tym meczu panowie pomylili stadiony i to Porto wydawało się, że gra na Rosaleda i MUSI strzelić jak najwięcej. A Malaga radośnie odpierdala manianę. Jakbym mogła to od razu poszłabym im nakopać.
Panie Pellegrini, Savioli pan nie wpuszczasz, za szablę nie chwytasz... :(

0

A ty niby jesteś prawdziwy, Gennaro? Spójrzmy prawdzie w oczy: prawdziwi ludzie nie grają spotkania z zerwanymi więzadłami.

0

Myślę, że wiele osób za Pepem autentycznie tęskni.
Pewnie nigdy do końca nie odżałuję, że to już nie będzie Barca ale i tak przeważa we mnie potrzeba powtórnego zobaczenia go na ławce trenerskiej. Jakiegokolwiek klubu by nie wybrał czekałabym z równą niecierpliwością jak teraz na jego powrót do pracy. No i oczywiście, ja również: t'estimo, Pep. Więc wracaj jak najszybciej.

0

Geble
Szczerze mówiąc zwyczajnie nie wierzę w doping w piłce nożnej na najwyższym poziomie. Dlatego, że wymagałoby to po prostu niezwykłej głupoty. Bilans zysków i strat jest zupełnie inny niż w kolarstwie na przykład. Tam liczy się tylko wydolność, wydolność i jeszcze raz wydolność. W futbolu to w jakimś stopniu pomaga ale przecież i tak nie nadrobi braków technicznych czy wolniejszego/gorszego podejmowania decyzji. A to podstawa. Jestem przekonana, że sporty drużynowe są z założenia czystsze niż większość indywidualnych, bo tu znaczenie umiejętności znacznie przeważa nad nad aspektami czysto siłowymi. Wiadomo, że zawsze gdzieś znajdą się giganci intelektu, którzy uwierzą, że doping zmieni ich w genialnych piłkarzy. Ale sądzę, że są to wyjątki, a na najwyższym poziomie ryzyko wynikające z możliwego wykrycia jest zdecydowanie zbyt duże w stosunku do zysków, żeby jakikolwiek w miarę inteligentny człowiek się na to decydował.

0

Geble
Ty się nawet nie śmiej, bo ja coś czuję w kościach, że skończy się na Reinie /tfu, tfu, odpukać w niemalowane i tak dalej/. A potem dopiero będzie nam do śmiechu.

0

madziafcb
Cóż... jak wskazuje samo sformułowanie "rocznica urodzin" zamiast "urodziny" oraz cały tekst pan Casaus już od paru lat nie żyje.

0

th@les
Pozostaje mi tylko życzyć wszystkim zdrowia: zarówno Tobie, Davidowi jak i mojemu kotu;)

0

th@les
ppper
Problem polega na tym, że kamienie tworzą się właśnie z różnych związków. Trzeba wiedzieć jaki jest ich rodzaj leczyć skłonność do tego dietę. Tym bardziej, że jest to głównie skłonność metaboliczna. Jakkolwiek by to nie brzmiało to mam aktualnie pod opieką... kota z takim problemem, i nawet nie podejrzewałam wcześniej, że aż z tylu związków mogą się tworzyć kamienie. U ludzi słyszałam zawsze głównie o szczawianach a tu okazuje się, że różnie bywa.

0

Avada Kedavra
Przepraszam, że żyję i za darmo poświęcam swój czas po to żeby wielu z Was mogło przeczytać newsy na temat Barcy po polsku. Masz rację, to faktycznie żenująca sytuacja.
A na poważnie - niedawno była prowadzona rekrutacja. Jeśli jesteś tak niezadowolony z terminów pojawiania się newsów (o zgrozo godzinę później niż w prasie hiszpańskiej!) to z pewnością chciałbyś nam pomóc samemu tłumacząc, bo im więcej osób tym szybciej wiadomości się pojawiają. Czy może jednak nie?

0

m_o_z
Przyznam, że jak to tłumaczyłam to zastanawiałam się nad tym długo. Obstawiam "Xiao" - brzmi sympatycznie;)

0

Ciuus
Imo jak na stopera to Pique ma technikę wręcz genialną, tylko jego obowiązki są inne więc bardzo rzadko to pokazuje. Ale bywało. Przypominam sobie sytuację kiedy Pepe postanowił zrobić kiedyś rajd z piłką i to dopiero było prześmieszne:)
Jak dla mnie Pique ma naprawdę świetne umiejętności ale niestety nie idą one w parze ze stabilną formą. Poprzedni sezon był przez większość czasu katastrofalny w jego wykonaniu. Całe szczęście, że teraz prezentuje się solidnie... Właśnie "solidnie" bo zdaje mi się, że Pique dotyka to, co nazwałbym casusem Pulp Fiction u Tarantino. Pierwszy sezon w Barcy był w jego wykonaniu tak fenomenalny, że teraz zwyczajnie sam sobie nie dorównuje. A ludzie mają skłonność do oceniania go (i porównywania do innych) przez pryzmat tego debiutanckiego sezonu. Ba, ja sama mam taką skłonność;)

0

Secundo - "Moje propozycje to nie nadinterpretacja tylko propozycja jak W ORYGINALE powinien MOIM ZDANIEM taki tekst brzmieć. Uważam, że obecne sformułowanie (W ORYGINALE a nie w TŁUMACZENIU jak już wiadomo) nie jest najszczęśliwsze."
Przykro mi, ale nie dogadamy się tutaj, bo mimo zdaniem (W ORYGINALE;) z tamtym zdaniem jest wszystko w porządku. Nie widzę nielogiczności, którą Ty widzisz, przykro mi. Nie ma tam żadnych stwierdzeń o pakowaniu piłkarzy do łóżek, a jedynie informacja, o której godzinie będą wolni i będą mogli odpocząć (przy logicznym chyba założeniu, że to właśnie zrobią). Nadal sądzę, że proponowane przez Ciebie zdania to nadinterpretacja sytuacji, niestety. I wydaje mi się, że nie tylko mnie to zdanie nie sprawia w swoim wydźwięku żadnych problemów.
Tercio - ostatnia merytoryczna kwestia - proponowany przez Ciebie przypis, że coś nie wynika ze złego tłumaczenie jest mimo zdaniem bezzasadny. Jeśli ktoś puszcza tłumaczenie to wierz mi, że odgórnie zakłada (choć wiadomo błędy się zdarzają) że jest poprawne. Informowanie, że to nie błąd, nie tylko wyglądałoby głupio ale byłoby też dość protekcjonalne wobec czytelnika. Zapewniam Cię, że jeśli zdanie jest w oryginale kompletnie nielogiczne to po prostu w tłumaczeniu się nie znajdzie albo będzie poprawione. Co to przypadków jak wyżej wymieniony dodawanie takiej adnotacji wyglądałoby co najmniej śmiesznie.
PS. Ogólnie rzecz biorą sądzę, że ta dyskusja to straszny przerost formy nad treścią (abstrahując już od tego, że praktycznie spam) i byłabym wdzięczna gdybyśmy jej dalej nie ciągnęli. I piszę to bez najmniejszej złośliwości - zwyczajnie uważam, że nie ma sensu. Wskazałam Ci miejsce (o którym zresztą z pewnością wiesz) gdzie możesz przesłać swoje pomysły. Zrób to to wilk będzie syty i owca cała.

0

barcatikitaka
Cóż, nie spodziewałam się tu... tyle odpowiedzi. Ale po kolei:

Primo - żadnego wyrywania się przed szereg Ci nie zarzuciłam, zwróciłam tylko uwagę, że nie spotkała się z narzekaniem na tę kwestię ze strony nikogo innego prócz Ciebie. Masz inicjatywę, sądzisz, że tak będzie lepiej - bardzo dobrze. W związku z tym możesz napisać do redakcji (jest kontakt) i zgłosić propozycję. Bo w komentarzach niestety takie rzeczy łatwo giną. Ale Ty raczej nie zgłosiłeś propozycji a wystosowałeś zarzut względem artykułu, dlatego Ci na niego odpowiedziałam. Zarzut o tyle bezpodstawny, że: a - w ten sposób podawane jest na tej stronie źródło od lat(!), więc nie pojawiło się to nagle a niespodziewanie, b - ten sposób podawania źródła jest normalną praktyką na stronach internetowych, które podają tłumaczone newsy.
To tyle, jeśli Ci się coś nie podoba, uważasz że jesteś w stanie to ulepszyć etc, etc, naprawdę wystarczy zgłosić propozycję.

0

"..ewentualnie "tuż po", "zaraz po" itd. samo "po" to zupełna samowolka, przynajmniej tak wynika z tekst. W dodatku to "mogą", brzmi jakby ktoś im właśnie pozwolił na tym razem dłuższe "balowanie' w nocy."
Popadasz w skrajności. A może mogą wrócić o 23? A może o 23.30? O tym informacji nie ma. Jest tylko podany fakt, że od 22 są wolni i mogą odpocząć. Zdanie jest przetłumaczone dosłownie i jednocześnie logicznie. A "podran" niestety znaczy "mogą" i nic się na to nie poradzi...

0

barcatikitaka
Okrutna prawda jest taka, że gazeta o której mowa nazywa się Sport. I tu następuje kropka. Nie .es, ani nawet dopisek "tak, to ten kataloński dziennik sportowy". To o czym piszesz to adres strony, a źródle nie jest podany adres strony tylko tytuł gazety. Który niestety tak brzmi. I szczerze mówiąc jesteś pierwszą osobą, która ma z tym jakikolwiek problem. Tak samo jak podajemy "Markę" jak źródło (a nie marca.com) albo Mundo Deportivo (a nie mundodeportivo.com).

Co do tłumaczenia: mylisz tłumaczenie z nadinterpretacją. Bo "będą mogli po 22" to nie to samo co "powinni o 22" proponowane przez Ciebie. Szczerze mówiąc nie wiem w czym problem - tekst jest klarowny i naprawdę nie wymaga jakiejś dogłębnej interpretacji.

0

u99artur
Pełna zgoda na całej linii. Tylko, że to, co właśnie napisałeś ja widzę ujęte w artykule wyżej. Innymi słowami jedynie, a potem okazuje się, że n osób kłóci się zgadzając się ze sobą w rzeczywistość, ale nie mogąc przebrnąć przez sformułowania i położenie akcentów.

Ja do Barcy po ostatnich Klasykach mam ogromne pretensje o to, że mając umiejętności i możliwość... chyba nie chcą. Nie przychylę się do opinii, że to spotkanie było w ich wykonaniu złe. Było dobre, podobała mi się gra obronna, ale zwyczajnie nie wystarczające na Klasyk. Real dał z siebie 150% a my ile? 70? 80? Problem w tym, że na tę stówę czekam już od kilku GD...

0

Gwoli editu:
*"nie złapania perspektywy"
*"co w sumie dziwi, bo nasza obecność"

0

Muszę przyznać, że nie za bardzo rozumiem te pretensje niektórych względem Challengera. Mam wrażenie, że ostatnimi czasy nam, kibicom Barcy, upadła na głowę poprawność polityczna... a co za dużo, to nie zdrowo.
W ostatecznym rozrachunku w tym felietonie nie ma chyba żadnych słów które uderzają w Real. Ba, nawet podkreślono, że madridiści też mieli kilka bramkowych okazji. Ale to chyba problem nie złapani perspektywy przez czytelników (co w sumie dziwi, bo nasz obecność na tej stronie powinna definiować pewną perspektywę). W artykule jest poruszony ważny problem, który i ja widzę już od jakiegoś czasu. Od tej nieszczęsnej manity Barca wygląda jakby nie miała nic do udowadniania. Jakby nie chciało jej się udowadniać. Teraz wyszliśmy na Real kadrowo rozbity - ludzie, ilu podstawowych zawodników nie grało w Madrycie. Real, co prawda wygrzebujący się z dołka, ale nadal zaliczający seryjnie bardzo kiepskie spotkania w lidze. I po raz kolejny nie daliśmy rady. Bo remis, to przy takim układzie sił nie jest dobry wynik. Jak dla mnie podstawowa różnica, różnica, która sprawia, że obraz meczu wygląda na wyrównany polega na tym, że Real wychodzi na Klasyk gryźć murawę. A Barcelona? Czasem sama mam wątpliwości po co, i z jakim nastawieniem wychodzi Blaugrana na GD.
Trzeba chyba upaść na głowę żeby nie widzieć, że w stołecznym klubie są problemy - strata w lidze nie wzięła się z powietrza. Real ewidentnie przeżywa kryzys i stwierdzenie tego nie jest żadnym atakiem na Madryt. Wręcz przeciwnie - atakiem na Barcelonę jest stwierdzenie, że nie jest w stanie wykorzystać osłabienia przeciwnika. I to w zupełności słusznym atakiem.
Zgodzę się z jeszcze jednym - plusem dla Mou jest to, że potrafi ustawić swoich zawodników żeby zapieprzali od samego początku w GD, które wydają się być dla niego swoistym Pucharem Galaktyki. Chciałabym żeby były tym też dla barcelonistów.

0

Calma, panowie i panie. Prędzej czy później ktoś zada pytania i Messiemu i Karance (jemu pewnie wcześniej, chyba, że nagle Mou znów polubi konferencje). Wtedy się wszystko ostatecznie wyjaśni. I mam nadzieję, że nie doczekamy się sprzeczności scenariuszy między głównymi bohaterami.

PS. A jak mówiłam, że nie chcę dodatkowych Klasyków, to mi się niektórzy dziwili. Właśnie dlatego mi się klasyki przejadły.

0

Ledsbourne
Prawda, Rabija się fajnie słuchało. Pamiętam jak do Klasyku z CdR na Sportklubie dali mu kiedyś jakiegoś partnera do komentowania, który się nad nim naprawdę niemiłosiernie znęcał. Rabijowi trochę kuleje bieżąca ocena sytuacji a tamten człowiek jak tylko mógł prowokował sytuacje, w których Rabij nie wiedział co odpowiedzieć. Po połowie miałam ochotę wyłączyć głos, bo to było jak kopanie kotka.
W sumie Rabij ze swoją wiedzą też jest mocno spolaryzowany, głównie na Amerykę Południową i po części Hiszpanię. Ale to moim zdaniem dobrze. Siedzi w tym i dzięki temu może opowiadać i opowiadać, a dużo z tego rzeczy rzeczywiście ciekawe dla kibiców. Perfekcją byłoby dla mnie gdyby daną ligę komentowali właśnie eksperci od niej, którzy dobrze znają realia, a mecze w europejskich pucharach dostawali do komentowania eksperci od danej ligi. Gra Real z Manchesterem, to niech jeden komentator pracuje zwykle z PL a drugi z LL. Ale to oczywiście nie do osiągnięcia ze względu na przynależność do stacji.

Szpakowski pod względem wychwytywania jakiejkolwiek wiedzy z zakresu futbolu zatrzymał się już naprawdę bardzo dawno. Nawet na Euro, jako w sumie główny komentator, nie poznawał Polaków. I to żeby jeszcze tych do siebie podobnych, a nie Grosickiego i Mierzejewskiego...

0

Scorpion
Mój Boże, jakim Ty musisz być smutnym człowiekiem, który potrzebuje takich idiotycznych wycieczek osobistych, jak ta którą zaprezentowałeś.
Swoją drogą ciekawe na jakiej podstawie wyciągasz wnioski na temat osób, których nie znasz? No ale to już Twoja tajemnica...

Widzisz, różnica jest taka, że ja zdaję sobie sprawę, że masz prawo narzekać na komentatorów z C plus i nie wydaję na tej podstawie opinii o Tobie. Zresztą sam ją właśnie przed chwilą wydałeś... Ty za to nie jesteś w stanie nie tylko zrozumieć, tego, że ktoś ma inne zdanie - cierpisz na ciężki przypadek nieumiejętności jakiegokolwiek odniesienia się do tego, co do Ciebie napisano. I robisz to już po raz kolejny. Rozumiem, że jak nie ma argumentów to trzeba się chwytać wszystkiego, ale to naprawdę musi być bardzo, bardzo smutne...

0

Scorpion
Wstaw sobie w swoim zdaniu w miejsce nazwiska "Szpakowski" dowolny zawód i zobaczysz ile to ma sensu.
Co z tego, że mi lekarz amputował prawą nogę zamiast lewej, przynajmniej się starał. I przynajmniej tak samo załatwił mojego sąsiada.
Komentowanie to też praca, i to na dodatek nieźle płatna, a obowiązkiem komentatora powinno być posiadanie jakiejkolwiek wiedzy na temat tego, o czym mówi. A jeśli komuś nawet nie chce się sprawdzić przed meczem wymowy nazwisk, czy tego w jakim klubie zawodnicy aktualnie grają to odpada w przedbiegach z każdym. Ale faktycznie, najważniejsze, że stara się być obiektywny. Na pewno jeśli coś spieprzysz w pracy to możesz liczyć na to, że szef pogłaszcze Cię po główce i powie: "przynajmniej się starałeś". I da premię.

0

Ledsbourne
W tym spotkaniu tego akurat nie było ale fajne jest jak Szpakowski próbuje twardo przy jakimkolwiek ataku: "czy to jest ta akcja?" Mam wrażenie, że raz się udało i teraz liczy na to, że uda się po raz kolejny (co przy takiej częstotliwości powtarzania nie jest raczej trudne). I zwykle faktycznie komentarze sprawiają wrażenie randomowo generowanych. Może pan Darek robi przed meczem (wtedy, gdy komentatorzy zwykle oglądają ostatnie spotkania grających ze sobą drużyn, uczą się wymowy nazwisk piłkarzy i takie inne pierdoły...) tabelę liczb losowych. Każda liczba ma przypisane zdanie (czy raczej równoważnik): 1- "szybkość Cristiano Ronaldo", 2- "spokój Puyola", 3 - "Fabregas zagrał na pamięć" etc. A potem już wystarczy tylko losowo wybierać liczby i wychodzi świetny komentarz.
Muszę przyznać, że z jednej strony denerwuje mnie fakt, że ktoś w taki sposób traktuje swoją pracę i przede wszystkim odbiorców, bo ten człowiek zwyczajnie w żaden sposób nie przykłada się do przygotowania przed meczem, ale z drugiej... nawet najnudniejszy i najsmutniejszy mecz robi się odrobinę weselszy, gdy Jordi Roura jest "lewą lub prawą ręką Vilanovy".

0

Gaspar
Mnie się podobał ten moment, gdy Szpakowski stwierdził radośnie: "A teraz słyszymy jak kibice Królewskich wspierają swoją drużynę" i było to dokładnie wtedy, gdy trybuny skandowały "puta Barca". Ma chłopa tajming, nie ma co;)

Rozbroiła mnie ta sprawa z zapalniczką - Pique patrzył na nią w taki sposób jakby pierwszy raz w życiu widział taki przedmiot. Połączone z delikatnie emocjonalną reakcją Puyola, który wyrwał mu ją z ręki i wyrzucił dało prawie tak chwytający za serce efekt jak szpakowe: "Ten, Który Asystuje" (Ozil). "Ten, Który Polecał" (Zidane) i "Ten, Który Zatrzymał Messiego" (Varane). Jeśli Szpak będzie komentował rewanż na CN to z niecierpliwością czekam, w której drużynie zagra "Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać".

0

Mnie ciekawi co i kiedy w tej nieszczęsnej TVP będzie komentował Laskowski, jeśli nie GD? Smutne.

0

filu
Araujo jak na razie to prosi się o definitywny transfer z Boca.

0

Gerard Gerardem ale GD wygrał nam Araujo. Bardzo przekonujący w tym meczu.

0

shayba
Dziękuję, również pozdrawiam i polecam Miniklasyk. Bardzo przyjemnie się ogląda.

0

shayba
Przykro mi, nigdzie nie wychodzę. Jestem chora i siedzę w domu.

0

Nie widzę szans. Według równania Hamiltona żeby zachowanie altruistyczne było uzasadnione ewolucyjnie to straty altruisty dzielne przez zysk strony, której altruista pomaga powinny być mniejsze niż współczynnik pokrewieństwa. Obawiam się, że współczynnik pokrewieństwa w tym przypadku nie działa na korzyść Realu...

A tak poważnie, gdyby ich przekładanie meczu dla wygody było nam obojętne to jasne - Barca powinna się zgodzić. Ale jeśli mamy sami sobie pogorszyć sytuację to nie widzę najmniejszego powodu żeby to robić. Bo czemu w imię czyjejś wygody niszczyć wygodę swoją?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?