0

whatis
Raczej z innym Xavim Torresem - dziennikarzem TV3 i bodajże Onda Cero. Tych Torresów to jest od cholery...

Ale masz rację, Pgla na pewno chodziło o Diego Torresa, taką wersję Roncero z przeciwnej strony barykady. Aż się dziwię, że El Pais go trzyma, bo to zdecydowanie jeden z najporządniejszych hiszpańskich dzienników (przynajmniej w kwestii działu sportowego).

0

zidanbpe
Ja nie mówię, że ściągnięcie Lopeza jest bezsensowne, bo jest z Waszej strony jako klubu, bardzo dobrym posunięciem. Ja się dziwię Lopezowi, tak jak zawsze się dziwię niezłym bramkarzom idącym na ławkę do wielkiego klubu wiedząc, że z tej ławki nawet nie powąchają murawy. Bo nie oszukujmy się - być drugim bramkarzem w klubie z Casillasem to właśnie oznacza.
Ale faktycznie, jeśli Adan jest ostatecznie na wylocie to nawet z perspektywy Lopeza transfer staje się odrobinę sensowniejszy. Poza tym wiadomo - pieniądze, prestiż, w tym przypadku dodatkowo sentyment do Realu. Podsumowując - na miejscu kibiców Realu bym się cieszyła, bo widzę w Lopezie dużo solidniejszego zmiennika niż w Adanie.

0

A ja się dziwię Lopezowi, że przeszedł na zasadzie definitywnego transferu. Bo ciekawe, moim zdaniem wcale nie pewne, którym wyborem Mou zostanie? Drugim po Casillasie ale przed Adanem? Czy może tym ostatnim? Dla mnie to trochę niewygodna sytuacja, bo Casillas wypadł na dwa miesiące, ale wiadomo, że jak wróci to miejsce między słupkami jest jego. Więc Lopez de facto zdecydował się siedzieć na ławce przez cztery lata, z możliwym wyjątkiem dwóch miesięcy... Trochę kiepska sytuacja, zważywszy, że facet w wieku emerytalnym nie jest. Zupełnie co innego gdyby to było wypożyczenie, wtedy można by to uznać za ciekawe wyzwanie. A tak mamy casus Jurka Dudka... Szkoda.

/teraz będzie mnie prześladować pytanie na tle CZEGO siedzi Villarubi na zdjęciu powyżej... mam nadzieję, że to dziecko malowało, bo straszne jest, że czasem ciężko powiedzieć/

0

Geble
Touche, bo to właśnie miałam na myśli. Te kończyny były metaforą intensywności piłkarskiej, a nie...cóż... kończyn;) Choć jak się nad tym zastanowię faktycznie można to źle zrozumieć. Przepraszam za dwuznaczność.
Obawiam się po prostu, że jeśli spotkany się w podobnym momencie formy, to będzie bardzo trudny i bardzo nerwowy mecz. Na dodatek w ciężkim momencie sezonu.

0

Malaga postawiła takie warunki, jakich się spodziewałam. Ostrzegałam, że nawet zagrzybioną murawę będą gryźć;)
Strasznie bym chciała żeby udało im się przejść Porto w LM, a potem trafili na drabinkę możliwą do zrealizowania. Byłoby pięknie.

Brak Ikera wpływ na Real będzie miał na pewno. Widziałabym gorszy problem z tym, że jesteśmy w dołku formy. Co prawda na półfinał być może się już z niego wydostaniemy i rozkręcimy, ale to jedynie "być może". Spokojna byłbym tylko wtedy gdybyśmy byli w formie sprzed świąt, a Real utknął w swoim aktualnym sposobie gry. Jednak wydaje mi się, że Królewscy będą się teraz powoli ze swojego dołka wygrzebywać. Nie chodzi mi tu nawet o jedną jaskółkę z Valencią, ale zwyczajnie nie mieści mi się w głowie żeby przez tak długi czas Real mógł zaliczać tyle fatalnych spotkań. Zobaczymy, czasu jeszcze trochę jest, ale boję się w półfinale obie drużyny wystartują z podobnego poziomu i znów będzie horror, rąbanka i oderwane kończyny latające po trybunach.

0

Al FCB
Mentalności w sensie ogólnym. Zawsze mi się wydawał sympatycznym facetem. I bez przesady - odszedł do Realu z wypożyczenia, to nie była żadna zdrada, jeśli po prostu jego ścieżki z klubem się rozeszły, i było to na rękę obu stronom. Zresztą sam dobrze to w wywiadzie opisał.
Saviola z pewnością nie spełnił pokładanych w nim po transferze nadziei, ale halo! to nie jego wina, że zwyczajnie przeceniono jego możliwości.

Ja się w sumie wtrąciłam dlatego, że dziwiłeś się sympatiom Challengera. Ja się dziwię takiemu podejściu, bo ulubiony zawodnik wcale nie musi być tym najlepszym (jak sugerował Twój wpis). Nie ukrywam, że i ja Javiera bardzo lubię, tak jak i niejednego z zawodników, którzy umiejętnościami wcale nie powalają.

0

AlFCB
Do Messiego to daleko większości graczy, więc argument trochę bez sensu... Zresztą gdzie jest powiedziane, że można podziwiać (lubić?) tylko tych najgenialniejszych zawodników? Challenger pisał raczej o mentalności. Ja też zawsze za ten sposób bycia czułam wielką sympatię do Savioli.
Poza tym nie każdy będzie magikiem i geniuszem, ale gdyby nie było zwykłych rzemieślników odwalających swoją robotę ten sport długo by nie pociągnął. Na szczęście są, i ich też powinno się doceniać, a z pewnością można lubić.

0

Dinio
Chwilami naprawdę podziwiam mojego ojca, który będąc człowiekiem w wieku 50+, pamiętającym n zawodników, których my znać możemy tylko z youtuba ma jednocześnie na tyle otwarty sposób myślenia, że docenia (i podziwia) dzisiejszych graczy i wszystko, co aktualnie daje nam futbol. To jest ożywcza przeciwwaga dla dwudziestokilkolatków zachowujących się (cytat dosłowny za Pratchettem): "jakby mieli tyłki wypchane tweedem". "Panie, za komuny to była piłka nożna! Teraz to już takiej, panie, nie robią. I w ogóle to przez tę dzisiejszą młodzież, panie..."
Ja się cieszę, że mogę oglądać zawodników, którzy grają teraz, tak samo jak cieszyłam się tym kiedyś. Ale zdaję sobie sprawę, że musi upłynąć z dziesięć lat żeby można było o piłkarzu lub drużynie swobodnie mówić w samych superlatywach. Fajnie.

0

silver
Tylko o co Malaga gra w tej lidze? Bo odkąd UEFA obłożyła ich wyeliminowaniem z europejskich pucharów, to już tak naprawdę o nic. Jedyną motywacją może być zakwalifikowanie się do strefy pucharowej i odbębnienie kary jak najwcześniej - czyli w przyszłym sezonie.

0

martitka
Na celebrytkach się nie znam, ale wskazania do cesarki zdarzają się naprawdę często, bo to w końcu najbezpieczniejsze wyjście przy jakichkolwiek możliwych komplikacjach.
"A normalne kobiety nie mogą sobie na własne życzenie wziąć cesarki, chyba, że za nią zabulą, a tak to muszą się męczyć."
Sądzę, że te "nienormalne", o ile odbywa się ona na własne życzenie, też zabulają. Więc nie widzę różnicy.

0

Scorpion22
Ten news częścią stale pojawiającej się serii felietonów Grahama Huntera, z których od pewnego czasu tłumaczony jest KAŻDY. Ale oczywiście tego tłumaczyć nie należało, ponieważ nie pokrywa się z Twoją opinią...
Ten felieton jest akurat wyraźną przeciwwagą dla tych, które pojawiały się wcześniej, ale to przecież tak trudno zauważyć.

0

lech i barca
E tam, to musi być trolling. Widać to w szczególności po newsie o Di Caprio, który wcale ale to wcale nie zdobył nominacji do Złotego Globa z rolę Candiego. Albo trolling albo ja mam znowu zbyt dużo wiary w ludzi i nie wierzę, że takie rzeczy się dzieją.

0

N2O
A ja na przykład wolałabym Barcę i Valencię - nie chcę kolejnego klasyku. Czemu wszyscy mają go chcieć? To w pełni zrozumiałe, że madridista trzyma w tym dwumeczu kciuki za Malagę. Pomijając fakt, że może ją zwyczajnie lubić to będzie prawdopodobnie łatwiejszym przeciwnikiem dla Realu niż Barca. Tu naprawdę nie ma nic trudnego do rozumienia. Zwyczajnie - nie wszyscy na świecie kibicują Barcelonie.

0

Łatwo to na pewno nie będzie, tym bardziej, że moim zdaniem Malaga obłożona sankcją przez UEFA jest (licząc szybko;) tak ze dwa razy groźniejsza niż normalnie. W lidze (mimo nadziei na zmianę decyzji UEFA) grają już tak naprawdę jedynie o premię, i myślę, że to się bardziej odbiło na ich nieco gorszych ostatnio wynikach niż czysto piłkarska forma. Mam wrażenie, że teraz skupią się głównie na pucharach. W LM Porto jest w ich zasięgu, a ćwierćfinał byłby dla nich ogromnym sukcesem. Za to CdR jest pucharem w 100% w ich zasięgu, i dobrze zdają sobie z tego sprawę. Malaga do tego meczu nie podejdzie, tak jak drużyny, które większe nadzieje wiążą z ligą (i możliwymi europejskimi pucharami). Wyjątkowo bym się zdziwiła gdyby w czwartek nie byli gotowi gryźć murawy do ostatniego źdźbła. Jeśli tego unikniemy to tylko dlatego, że gryźć zagrzybioną murawę ani zdrowo ani przyjemnie.

0

Nie ukrywam, że nigdy do Bayernu miłością nie pałałam, ale z perspektywy Pepa ta decyzja rzeczywiście wydaje się jedną z lepszych. Myślę, że w Anglii skusiłby się na MU, ale w sumie było wiadomo, że SAF się jeszcze na emeryturę raczej nie wybiera.
Mimo to będę trzymać kciuki za Bayern Guardioli. Pep będzie miał spore pole do popisu i liczę, że uda mu się to, co sobie zamierzył - pokaże się w innej lidze z jak najlepszej strony. Bayern Guardioli przeszkodą dla Barcy w LM? LM, zwłaszcza faza pucharowa, to same wyzwania. Z im mocniejszą ekipą się wygrywa, tym lepiej zwycięstwo smakuje. A i przegrać, co miejmy nadzieję nie nastąpi;), mniejszy wstyd.
Tak czy inaczej ogromnie się cieszę, że znów będziemy mogli zobaczyć Pepa na ławce trenerskiej.

0

DanielZawszeBarca!
Nad Atleti jak na razie 8 punktów, i kiepsko dziś grające Levante w 10 minut tego nie zmieni.

0

Gaspar
Właśnie takiej. Fizycznej. Czyli klasyczny styczniowo-lutowy dół. Dlatego wolę go teraz. Zresztą powinniśmy być już do tego przyzwyczajeni. W panikę (ani stan zbliżony) nie ma co wpadać. W lidze jest naprawdę cholernie dobrze, a oni przegrali dopiero jeden mecz. To jeszcze nie jest jakieś seryjne tracenie punktów i nie sądzę żeby tak się stało. Zobaczymy jak będzie - na pewno w najbliższym czasie pojadą na niższym biegu, ale nie sądzę żeby to miało poważne konsekwencje. Prócz naszych odczuć estetycznych.

0

nsslook
Cieszę się ponieważ z lękiem czekałam kiedy dołek przyjdzie. Bałam się raczej, że doczekamy się go na LM. Skoro już przyszedł to szczerze mówiąc mi ulżyło;)
Rewanż z Malagą? Pewnie będzie nerwowo, ale nawet w gorszej formie trzech spotkań z rzędu bez zwycięstwa raczej nie zanotują. Może wręcz motywująco to na nich podziała. O CdR jestem jakoś dziwnie spokojna.
PS. A jeśli odpadną będą musieli żyć dalej bez Twojego wybaczenia... Ciężka sytuacja;)

0

*"w żadnym razie" razy dwa...
Idę walić głową o ścianę:/

0

Gaspar
Oczywiście, że tak jest. I bardzo dobrze, bo opierdalanie w żadnym razie nie powinno odbywać się publicznie. O to czy bura w szatni będzie w żadnym razie bym się nie martwiła.
Na swój własny, bardzo dziwny, sposób cieszę się z tej porażki. Oczekiwałam spadku formy wiedząc, że mniej więcej teraz powinien się zbliżać. Jeśli w tym mitycznym styczniu nie będzie wiele gorzej niż w ostatnich dwóch meczach to znaczy... że naprawdę jest dobrze. Trzeba się cieszyć, że sytuacja w lidze jest na tyle wyczyszczona, że styczeń powinno się udać przetrwać bez znaczących strat i zwiększać obroty na LM. Niech żyje wypracowany handicap!

0

Ice Man
Tyle, że opcją w pewnym wieku. Chociaż ja sama mam wielką słabość do Alvesa, zwłaszcza jego stylu bronienia karnych.

0

wpwelement
Ja tu tylko sprzątam i tłumaczę;) Jeśli El Pais sądzi, że nieśmiałe to muszę się tego trzymać.

0

destro
No cóż... Widzisz dobrze. Tłumacząc doszłam do wniosku, że autor musiał mieć na myśli formę w aktualnym momencie i ostatni ligowy dublet (który powinien być hattrickiem, albo i karetą) w pamięci.

0

juliancarax
Schmeichel to straszny ręcznik. Już lepszy byłby Lew Jaszyn, bardziej perspektywiczny zawodnik.

0

"Wtedy w Barcelonie były może trzy, cztery osoby, które we mnie wierzyły. Reszta myślała inaczej."
Za to w Polsce było parę dodatkowych, które także wierzyły;)

Kończymy ten sezon (najlepiej owocnie) i jedziemy z kolejnym. Tak jak na koniec zeszłego sezonu nie mogłam się doczekać by zobaczyć jak pracuje Tito, tak teraz znów chcę widziec Pepa na ławce trenerskiej. Bayern, nie Bayern ale i tak się niezmiernie cieszę z jego powrotu do piłki.

0

blaugrana7
Okej, ale jeśli mówiłeś o nierozumieniu kibiców, którzy chcą transferu w letnim okienku to ja po prostu nie rozumiem Twojej postawy. Wydaje mi się normalne, że wielu z nas (w tym ja także) liczy na sprzedaż VV, bo w innym wypadku klub będzie zwyczajnie finansowo w plecy na jego decyzji. I nie mówię to, że Victor takie decyzji nie mógł podjąć. Mógł, podjął, ale jeśli Barca i tak będzie musiała wydać pieniądze na zastępcę (bo to nieuniknione) to jestem pewna, że Victor zdaje sobie sprawę, że klub będzie próbował zarobić na nim, żeby na całej sytuacji wyjść chociaż na zero. I nie widzę nic dziwnego w tym, że ktoś na to liczy, bo to chyba normalne jeśli się dobrze życzy Barcelonie. Niestety.

0

King
Przypomniałeś mi o Muslerze, którego ja jakimś cudem myślowo pominęłam. Rzadko się o nim mówi, ale moim zdaniem to by była świetna opcja. Jak widać do wyboru do koloru;) Mam tylko nadzieję, że gdy już dojdzie do zmiany bramkarza to trafi do nas właśnie ktoś z bardziej perspektywicznych zawodników.

0

blaugrana7
To że się kogoś sprzedaje nie znaczy, że nie potrafi się go właściwie pożegnać. Dlaczego mówisz o jakiejś zemście. VV CHCE odejść, więc sytuacja w której i on ma profit (nowy klub, który chce) i Barca także w postaci pieniędzy z transferu nie jest chyba niesprawiedliwa. Klub też ma prawo zarobić na zawodniku, którego wychował. Jakoś nie wyobrażam sobie rynku transferowego, w którym wszyscy odchodzą po wypełnieniu kontraktu, bo transfer to dla zawodnika coś krzywdzącego i forma zemsty.

0

Geble
Dlaczego ogłosił teraz? Moim zdaniem z perspektywy VV to może być prosta autoreklama. Prawdopodobnie chce odejść w letnim okienku, bo to jest oczywiste wystawienie się na sprzedaż już teraz. A zarząd byłby głupi gdyby za Victora jakichś pieniędzy nie wyciągną i pozwolił mu odejść po wykonaniu kontraktu. A, że z perspektywy klubu tak informacje teraz nie jest najlepsza, to już co innego...

Ja optowałabym najbardziej za Ter Stegenem, ale opcja Guaita też mi się podoba. Stekelenburg dałby się pewnie tanio wyciągnąć. Na szczęście utalentowanych bramkarzy na ryku jest sporo.

Swoją drogą ostatnio informacje związane z Barceloną należą do gatunku tych wbijających w fotel. Pep w Bayernie? VV nie przedłuża kontraktu? Jeśli taka tendencja codziennego breaking newsa utrzyma się na dłużej, to niektórzy mogą nerwowo nie dać rady...

0

Ledsbourne
I to jest jak dla mnie również jedna z tajemnic lasu. W ogóle Argentyna jest moim zdaniem reprezentacją dziwną, z lubością wykorzystującą wciąż tych samych graczy, niezależnie od tego jak bardzo by zawodzili. W tej kwestii niewiele zmienia nazwisko trenera (chociaż i tak pracę Sabelli oceniam na plus, zwłaszcza w porównaniu z dwoma poprzednikami, a nie sądziłam, że tak będzie). Tymczasem uzdolnionych piłkarzy znad La Platy jest naprawdę dużo, wielu z nich od lat gra w Europie a piłki reprezentacyjnej właściwie nigdy nie powąchali. Zaczynam dochodzić do wniosku, że Albicelestes mają nie tyle problemy kadrowe na pewnych pozycjach, co raczej mentalnościowe, bo młodym zawodnikom (a nawet i tym niezbyt młodym) zwyczajnie bardzo trudno jest przebić się do składu. Może nie zadebiutować, bo Batista wypróbowywał długo i namiętnie wszystkie możliwe kombinacje kadrowe tuż przed CA (świetny moment!) tyle, że... nic wymiernego z tego nie wynikło.
Co do Caballero to mógłby Romero wygryźć jak dla mnie. Sądzę, że dla Argentyny byłby to tylko progres.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?