Ode mnie kolejny nic nieznaczący głos na Ter Stegena;)
Pgla
Ruszyłoby czy też nie - ale na pewno przydałoby się, żeby czuł na karku oddech kogoś chętnego do zajęcia jego miejsca. To mogłoby tylko pomóc. Ale konkurencja musi być rzeczywista, a nie w postaci sympatycznego acz efemerycznego Pinto. Bo dopóki nie będzie sensownego, ambitnego i młodego /!/ zmiennika to Victor może się nawet położyć w bramce, popijać sobie drinka i być pewnym, że i tak nikt go stamtąd nie ruszy.
john_sacramoni
Są ludzie którzy zwyczajnie nie lubią (wstydzą?) się wypowiadać nie znając dobrze języka. PR? Lepiej wygląda jak powie coś spontanicznie po hiszpańsku zamiast czytać z kartki i dukać łamaną angielszczyzną. Po co? Po to żeby wyglądało sztucznie i widac było, że ktoś mu to przygotował...
A poza tym "globalizacja tego wymaga"... Ależ się wymagająca zrobiła ta globalizacja!;)
la-ninita
Veto! Dla mnie każdy facet z zarostem wygląda lepiej niż bez niego. Prawdopodobnie istnieje wyjątek od tej reguły ale jeszcze takowego nie spotkałam. U Messiego też na plus.
Co do oceny to Leo ogólnie rzecz biorąc na pewno nie jest brzydki. Taki normalny, zwyczajany facet.
Geble
Hm, z tego co widzę Ty się doszukujesz w tym wampirycznej mocy Messiego, ale mnie to nie przekonuje. Dlaczego działałaby tylko na Chilijczyka. Nadal uważam, ze problem tkwi gdzieś w głowie Alexisa. Powody tego czemu tak często i tak kuriozalnie podaje akurat do Messiego mogą być różne. Chociażby takie, że to najpewniejsza opcja. Bo jeśli mając czystą sytuację stchórzy przed strzałem i odegra Messiemu, to jest to chyba jedyna opcja, którą będzie się w stanie przed trenerem (kolegami?) jakoś wytłumaczyć. "Zagrałem do Leo, bo to było mniej czytelne niż strzał. Bo on to zrobi lepiej" etc. etc. Możliwe? Możliwe. A jak jest ani ja, ani nikt oprócz Sancheza nie ma pojęcia.
Ja sądzę, że problem nie leży ani w Messim, ani w założeniach taktycznych (bo w założenia "Nie strzelaj! Podawaj Leo!" jak niektórzy twierdzą zwyczajnie nie uwierzę). Moim zdaniem chłopak ma zwykły "casus Torresa". Pamiętacie jak w okresie swojej najgorszej indolencji strzeleckiej Fernando nie chciał nawet wykonać karnego, którego chciał mu oddać Mata? Którego sam wywalczył? On też wręcz chorobliwie odgrywał do kolegów, i to nie dlatego, że tak trzeba, że takie są założenia... po prostu ze strachu. Tak bał się kolejnego ośmieszenia, że zwyczajnie przestał próbować i zajął się dogrywaniem. Sądzę, że to jest kwestia problemu psychicznego, a im dłużej mu się strzelać nie udawało tym było gorzej. Identycznie było ze wspomnianym przeze mnie Villą czy Pedro.
Może to i zbyt proste wytłumaczenie, ale jestem przekonana, że jest w nim sporo racji.
A ja chciałabym przypomnieć co niektórym o ostatniej połówce sezonu przed kontuzją w wykonaniu Davida Villi. I nie jest to żaden przytyk w stosunku do Asturyjczyka, który jest i był moim zdaniem świetnym goleadorem. Ale wtedy się zaciął wręcz przekomicznie, i to nie na mecz, nie na dwa, ale w sumie na pół roku. Ostatnia indolencja strzelecka Pedro to sprawa jeszcze świeższa i chyba nikomu nie trzeba przypominać. Ale nie oznacza to, że którykolwiek z nich jest "kiepskim zawodnikiem" i "do odstrzału". Takie rzeczy się niestety zdarzają, a my may jakieś niewiarygodne szczęście do skrzydłowych którym się celownik psuje. Powodów może być parę, nie będę w to wnikać w tym momencie.
Prawdopodobnie Chilijczyk ma więcej do udowodnienia niż Pedro. Na pewno więcej niż David. Ale nie sądzę żeby nie pragnął tego udowodnić. Ja do każdego z trzech wymienionych skrzydłowych w pewnym momencie traciłam już cierpliwość, ale prędzej czy później to wynagradzali. Teraz szkopuł w tym, żeby doszedł do formy nie jeden z nich, ale miejmy nadzieję wszyscy. I kto wie czy przypadkiem ten moment się właśnie nie zbliża.
Jak na razie w całym tym narzekaniu forma drużyny jako kolektywu mnie zadziwia. Aż się zaczynam obawiać kiedy złapiemy dołek... Bo czy to możliwe, że nie złapiemy?
kubafcb102
Jakoś wyjątkowo bym na to nie liczyła. Pamiętam, że ostatnio w TVP finał CA leciał bodajże z półtora godzinnym opóźnieniem. O tej porze, o której powinien być mecz musieli wtedy puścić "M jak Miłość" /lub coś podobnego/ Najśmieszniejsze było to, że godzina rozgrywania finału była specjalnie przesunięta, żeby pasowała kibicom z Europy i nie musieli oglądać spotkania w środku nocy.
Czasem sobie myślę, że przewidując kto ZP dostanie, a kto nie, kto zasłużył, a kto nie, i za co powinno się ją przyznawać, mało osób bierze pod uwagę, że to plebiscyt... i dzięki temu dość sprawiedliwy. Nie "obiektywny" to to głupota, ale właśnie sprawiedliwy.
Moim zdaniem głównie dlatego, że duża pula osób, które głosują jest z futbolem związana w różny sposób. Bo inaczej ocenia zawodnika dziennikarz - nie raz nie dwa świetny teoretyk, inaczej trener, a jeszcze inaczej inny czynny piłkarz. I bardzo dobrze, bo dzięki temu eliminuje się to o czym wielu krzyczy: "piłka jest za zdobyte trofea", "a nie, bo za bramki" etc. etc. Nie jest za nic, jest dla najlepszego piłkarza roku. Tyle. Każdy rozumie to inaczej, kieruje się innymi kryteriami, co innego bardziej ceni. Ale dzięki temu dostajemy, przekrój, który to dopiero może powiedzieć coś sensownego. Takie niestety prawo demokracji, że większość w teorii ma rację. Ja sama, ustalając swój ranking najlepszej trójki, byłabym zdania, że nie może być on ani obiektywny, ani służyć za jakikolwiek wyznacznik. Ale jeśli zgodzi się ze mną n osób, zajmujących się tym sportem, to można chyba dojść do wniosku, że coś w tym jest.
Także do kogo ZP nie trafi, to nie wybierał jej mityczny Platini, FIFA, UEFA ani KGB, a decyzja będzie po prostu wypadkową opinii bardzo różniących się od siebie, również sposobem myślenia, ludzi. I wydaje mi się, że to chyba dobrze.
NaZawszeBarca
Te pasy na murawie ułatwiają złapanie perspektywy. A Fabs i zawodnik Espanyolu są idealnie na linii, która (przy zachowaniu perspektywy) jest równoległa ze skoszeniem trawy. Tu nawet niczego nie trzeba wrysowywać.
Mimo wszystko kiedy Tito zdjął Pedro, to miałam uczucie jakby ktoś właśnie skopał małego kotka. Ostatnio okazji strzeleckich wypracowywał sobie jak na lekarstwo, a jak mógł chłopak zaliczyć nawet nie hattricka a karetę to nie pozwoliły... okoliczności. Szkoda Pedrito.
wpwelement
Wiem, że nie jestem jedyna, ale mam wrażenie, że jednak jesteśmy w mniejszości.
Muszę przyznać, że tak jak i King nie kojarzę występów Sergiego na portero. Przejrzałam jego profil na oficjalnej i także nie ma o tym informacji, ale to akurat niczego nie rozsądza.
Gaspar
Dziwne to trochę ale w pełni rozumiem - też się cieszyłam jak do drużyny wchodziło tylu chłopaków z '91. Thiago, Bartra, Montoya... może jeszcze dorównają '87:)
const
Wstydziłbyś się w ten sposób wygrać Ligę Mistrzów, tfu! to znaczy mówić o Mou.
Ja osobiście mam wrażenie, że Deco zwyczajnie chowa do Guardioli urazę, za to, że wtedy odszedł. W pełni rozumiem, że może bardziej cenić Mou, okej, ale stwierdzenie, że Pep "niczego nie wynalazł" nie jest nawet krzywdzące, po prostu zakrawa na śmieszność. Linii portugalskiej bym się zbyt nie doszukiwała, Portugalia była jednak mocno wymuszona reprą dla Deco.
Dinio
Cannavaro to chyba jedna z najbardziej kontrowersyjnych Złotych Piłek w historii. Dla mnie zawsze (ta ZP, nie sam Fabio) będzie symbolem nagrody nie za umiejętności, i za stanowienie o sile drużyny również nie - ale za zdobyte trofea. Włosi zgarnęli Mundial (z czego się podówczas naprawdę cieszyłam) dzięki grze zespołowej, to fakt, tylko, że okazało się, że ciężko kogokolwiek z nich wyróżnić, więc wyróżniono Cannavaro. Bo w końcu ZP musi dostać zdobywca Mundialu w danym roku... Ja się cieszę, że już nie musi, i że nagrody indywidualne są za grę indywidualną. To nie znaczy, że może ich dostać gracz rewelacyjny kolektywnie. Ale trofea w danym sezonie, nie powinny być imo głównym wyznacznikiem. A wtedy, gdy dostał nagrodę Cannaravo, nomen omen w Barcelonie, pewien Brazylijczyk...
PS. I naprawdę to była prehistoria? Poczułam się staro.
Dziwi mnie, że chyba znajduję się wśród nielicznych, którzy największe nadzieje wiążą z Sergim Roberto. Chłopak nie ma tego rzucającego się w oczy błysku, ale za to ma kapitalne umiejętności nadawania rytmu grze. Widziałabym go w przyszłości na pozycji, nazwijmy to, cofniętego Xaviego, czy może raczej Guardioli. Mam szczerą nadzieję, że akurat jemu się powiedzie, i to powiedzie w Barcy.
Gudony
Więc pewnie każdy zerżnął tłumaczenie ze sportu. Szczere gratulacje;)
Ale wystarczy trochę pomyśleć, i zobaczyć, że jeśli Cristiano ma 9 głosów, to Andres aż takie przewagi raczej by nad nim nie miał. Można by tego nie zauważyć, gdyby wszyscy trzej panowie nieznaczenie różnili się otrzymanymi głosami, ale tak...
Gudony
Złe tłumaczenie jest ze sport.pl
Oryginał: "Vale destacar que Lionel Messi ganó gracias a los 108 votos que recibió, marcando un récord de adhesiones y también en la diferencia con su más cercano perseguidor que fue de 93 votos con el español Andrés Iniesta. "
Czyli:" warto podkreślić, że Lionel Messi wygrał dzięki zebraniu 108 głosów, ustanawiając w ten sposób rekord ilości otrzymanych głosów oraz rekordową różnicę nad najpoważniejszym rywalem, która wynosiła 93 głosy nad Hiszpanem - Andresem Iniestą."
To tak w dokładnym i bardzo brzydkim tłumaczeniu. Więc to różnica wynosiła 93 głosy, Andres dostał ich 15, a dalej w tekście (nie kopiowałam) jest o 9 na Cristiano. Także, kogoś ze strony sportu zawiodło zrozumienie czytanego tekstu.
Vaven
Pierwsze to ewentualnie się wymądrzyłam. Po drugie: gratuluję przewrażliwienia, jeśli widzisz w tym atak na swoją osobę. To podsumowanie bezpodstawnego sposobu myślenia.
"A teze mojego twierdzenia udowodni sam Pep jak zasiądzie na ławce trenerskiej w Anglii i nic nie osiągnie a tak się właśnie stanie."
Miłego obserwowania szklanej kuli. Jeśli nie zauważyłeś, to mój komentarz odnosił się do tego, że NIE MOŻESZ wiedzieć jak było. Możesz co najwyżej podejrzewać. I to jest Twoja opinia. Nie Ci jej nie zabrania mieć, ale wygłaszanie jej w sposób "tak jest, ja to wiem i kropka", jest zwyczajnie pretensjonalne.
" I więcej gniewu wkładaj w swoje komentarze bo ktoś ma inne zdanie niż ty, a przecież internetowe ego musisz sobie podbudować najazdem na kogoś innego, bardzo dobrze, oby tak dalej, życzę sukcesów w podboju internetu."
Dziękuję za wszystkie miłe słowa skierowane w moją stronę. A teraz, będziesz tak miły i wskażesz mi, gdzie widzisz w moim komentarzu gniew i atak na Ciebie? Szkoda, że nie zrozumiałeś, bo ja mogę mieć nawet taką samą opinię jak Ty, ale to nie znaczy, że zgadzam się z Twoim sposobem jej przedstawienia: "tak było, a tak będzie". Bo to jest zwyczajna arogancja.
"Pozdrawiam cie fanatyku."
I wzajemnie. Fajnie, że Ty nie oceniasz ludzi na podstawie tego, że śmieli się z Tobą nie zgodzić.
Vaven
Tyle samo prawdy objawionej i wiedzy tajemnej jest w stwierdzeniu, że Tito nie podejmuje żadnych decyzji bo konsultuje je z Rourą. Więc wszystkim rządzi Roura. On z kolei wysłuchuje podczas niedzielnego obiadu porad taktycznych swojej mamy. A mama koleżanki z pracy. Więc Barcę de facto prowadzi koleżanka z pracy mamy Jordiego Roury. To pewna informacja, w końcu co dzień siedzę koło nich na ławce trenerskiej i słyszę co mówią.
Szczerze mówiąc tego właśnie się obawiałam, że jeśli Tito sprawdzi się jako pierwszy trener, nagle kibice odkryją, że to on stał za taktyką Barcy. Nie. Był asystentem, a rolą asystenta jest doradzanie trenerowi. Ale ciężar decyzji bierze na siebie pierwszy trener. I nikt z nas nie ma pojęcia, które założenia taktyczne są jego własnym pomysłem, które zainspirowali asystenci, a które (tak, nawet!) zawodnicy. Albo wynikają z obserwacji pracy innych trenerów.
Ale tak, masz rację: Pep bez Tito nie istniał by w Barcelonie. W ogóle to wuefista i nigdzie sobie nie poradzi. A Messi to karzeł i w Anglii by go połamali. Prawda objawiona górą!
Shadow_Man
Tylko, że... Depor jest słabe. Inaczej się tego niestety nie da nazwać. W tym momencie Primera to jednak o poziom za wysoko jak dla nich. Tamten mecz akurat był po prostu popisem gry obronnej Barcy. Negatywny, niestety.
Mam nadzieję, że na przyszły sezon powitamy znów Vila-real i Almerię. Do tego mogłaby być Girona, bo Katalonia jest dość skąpo reprezentowana w PD.
Scorpion
Widzę, że ty stawiasz na coraz silniejsze argumenty. Tak trzymaj! (y)
Jesteś (lub kreujesz się) na człowieka pretensjonalnego w każdym calu, niestety. Będąc szczerą, niedobrze mi się robi na to Twoje gadanie o "prawdzie".
Z braku materiału do rozmowy - EOT. Z braku chęci również.
0
TheBlues and Barca
Obawiam się, że zmiana awatara nie pomoże. Nic nie pomoże dopóki niektórzy będą się wręcz szczycić swoim ciasnym sposobem myślenia.
Ja bym się na Waszym miejscu nie chwaliła tym, że "nie rozumiem" tak prostej rzeczy jak to, że ludzie mogą mieć różne upodobania i sympatie.
0
Ode mnie kolejny nic nieznaczący głos na Ter Stegena;)
Pgla
Ruszyłoby czy też nie - ale na pewno przydałoby się, żeby czuł na karku oddech kogoś chętnego do zajęcia jego miejsca. To mogłoby tylko pomóc. Ale konkurencja musi być rzeczywista, a nie w postaci sympatycznego acz efemerycznego Pinto. Bo dopóki nie będzie sensownego, ambitnego i młodego /!/ zmiennika to Victor może się nawet położyć w bramce, popijać sobie drinka i być pewnym, że i tak nikt go stamtąd nie ruszy.
/Ter Stegen!/
0
john_sacramoni
Są ludzie którzy zwyczajnie nie lubią (wstydzą?) się wypowiadać nie znając dobrze języka. PR? Lepiej wygląda jak powie coś spontanicznie po hiszpańsku zamiast czytać z kartki i dukać łamaną angielszczyzną. Po co? Po to żeby wyglądało sztucznie i widac było, że ktoś mu to przygotował...
A poza tym "globalizacja tego wymaga"... Ależ się wymagająca zrobiła ta globalizacja!;)
0
la-ninita
Veto! Dla mnie każdy facet z zarostem wygląda lepiej niż bez niego. Prawdopodobnie istnieje wyjątek od tej reguły ale jeszcze takowego nie spotkałam. U Messiego też na plus.
Co do oceny to Leo ogólnie rzecz biorąc na pewno nie jest brzydki. Taki normalny, zwyczajany facet.
0
jozefo
W artykule nie ma błędu. Real i Valencia grają we wtorek, środa była orientacyjnym terminem, który podano zanim ustalono dokładny terminarz.
0
KingLeonidas
No się zrzucimy na czosnek i nowe korki i będzie po sprawie. Proste rozwiązania zawsze są najlepsze.
0
Geble
Hm, z tego co widzę Ty się doszukujesz w tym wampirycznej mocy Messiego, ale mnie to nie przekonuje. Dlaczego działałaby tylko na Chilijczyka. Nadal uważam, ze problem tkwi gdzieś w głowie Alexisa. Powody tego czemu tak często i tak kuriozalnie podaje akurat do Messiego mogą być różne. Chociażby takie, że to najpewniejsza opcja. Bo jeśli mając czystą sytuację stchórzy przed strzałem i odegra Messiemu, to jest to chyba jedyna opcja, którą będzie się w stanie przed trenerem (kolegami?) jakoś wytłumaczyć. "Zagrałem do Leo, bo to było mniej czytelne niż strzał. Bo on to zrobi lepiej" etc. etc. Możliwe? Możliwe. A jak jest ani ja, ani nikt oprócz Sancheza nie ma pojęcia.
0
Rafał
Geble
Ja sądzę, że problem nie leży ani w Messim, ani w założeniach taktycznych (bo w założenia "Nie strzelaj! Podawaj Leo!" jak niektórzy twierdzą zwyczajnie nie uwierzę). Moim zdaniem chłopak ma zwykły "casus Torresa". Pamiętacie jak w okresie swojej najgorszej indolencji strzeleckiej Fernando nie chciał nawet wykonać karnego, którego chciał mu oddać Mata? Którego sam wywalczył? On też wręcz chorobliwie odgrywał do kolegów, i to nie dlatego, że tak trzeba, że takie są założenia... po prostu ze strachu. Tak bał się kolejnego ośmieszenia, że zwyczajnie przestał próbować i zajął się dogrywaniem. Sądzę, że to jest kwestia problemu psychicznego, a im dłużej mu się strzelać nie udawało tym było gorzej. Identycznie było ze wspomnianym przeze mnie Villą czy Pedro.
Może to i zbyt proste wytłumaczenie, ale jestem przekonana, że jest w nim sporo racji.
0
A ja chciałabym przypomnieć co niektórym o ostatniej połówce sezonu przed kontuzją w wykonaniu Davida Villi. I nie jest to żaden przytyk w stosunku do Asturyjczyka, który jest i był moim zdaniem świetnym goleadorem. Ale wtedy się zaciął wręcz przekomicznie, i to nie na mecz, nie na dwa, ale w sumie na pół roku. Ostatnia indolencja strzelecka Pedro to sprawa jeszcze świeższa i chyba nikomu nie trzeba przypominać. Ale nie oznacza to, że którykolwiek z nich jest "kiepskim zawodnikiem" i "do odstrzału". Takie rzeczy się niestety zdarzają, a my may jakieś niewiarygodne szczęście do skrzydłowych którym się celownik psuje. Powodów może być parę, nie będę w to wnikać w tym momencie.
Prawdopodobnie Chilijczyk ma więcej do udowodnienia niż Pedro. Na pewno więcej niż David. Ale nie sądzę żeby nie pragnął tego udowodnić. Ja do każdego z trzech wymienionych skrzydłowych w pewnym momencie traciłam już cierpliwość, ale prędzej czy później to wynagradzali. Teraz szkopuł w tym, żeby doszedł do formy nie jeden z nich, ale miejmy nadzieję wszyscy. I kto wie czy przypadkiem ten moment się właśnie nie zbliża.
Jak na razie w całym tym narzekaniu forma drużyny jako kolektywu mnie zadziwia. Aż się zaczynam obawiać kiedy złapiemy dołek... Bo czy to możliwe, że nie złapiemy?
0
kubafcb102
Jakoś wyjątkowo bym na to nie liczyła. Pamiętam, że ostatnio w TVP finał CA leciał bodajże z półtora godzinnym opóźnieniem. O tej porze, o której powinien być mecz musieli wtedy puścić "M jak Miłość" /lub coś podobnego/ Najśmieszniejsze było to, że godzina rozgrywania finału była specjalnie przesunięta, żeby pasowała kibicom z Europy i nie musieli oglądać spotkania w środku nocy.
0
Co wy chcecie od pancernika? Dużo sympatyczniejszy niż nasze ludziki z Euro albo te dziwadełka z olimpiady.
0
Michas
Chciał to przyjechał. Światowy człowiek - i do Belgii pojedzie, i do Rosji, to czemu miałby Zurych omijać.
0
Czasem sobie myślę, że przewidując kto ZP dostanie, a kto nie, kto zasłużył, a kto nie, i za co powinno się ją przyznawać, mało osób bierze pod uwagę, że to plebiscyt... i dzięki temu dość sprawiedliwy. Nie "obiektywny" to to głupota, ale właśnie sprawiedliwy.
Moim zdaniem głównie dlatego, że duża pula osób, które głosują jest z futbolem związana w różny sposób. Bo inaczej ocenia zawodnika dziennikarz - nie raz nie dwa świetny teoretyk, inaczej trener, a jeszcze inaczej inny czynny piłkarz. I bardzo dobrze, bo dzięki temu eliminuje się to o czym wielu krzyczy: "piłka jest za zdobyte trofea", "a nie, bo za bramki" etc. etc. Nie jest za nic, jest dla najlepszego piłkarza roku. Tyle. Każdy rozumie to inaczej, kieruje się innymi kryteriami, co innego bardziej ceni. Ale dzięki temu dostajemy, przekrój, który to dopiero może powiedzieć coś sensownego. Takie niestety prawo demokracji, że większość w teorii ma rację. Ja sama, ustalając swój ranking najlepszej trójki, byłabym zdania, że nie może być on ani obiektywny, ani służyć za jakikolwiek wyznacznik. Ale jeśli zgodzi się ze mną n osób, zajmujących się tym sportem, to można chyba dojść do wniosku, że coś w tym jest.
Także do kogo ZP nie trafi, to nie wybierał jej mityczny Platini, FIFA, UEFA ani KGB, a decyzja będzie po prostu wypadkową opinii bardzo różniących się od siebie, również sposobem myślenia, ludzi. I wydaje mi się, że to chyba dobrze.
0
NaZawszeBarca
Te pasy na murawie ułatwiają złapanie perspektywy. A Fabs i zawodnik Espanyolu są idealnie na linii, która (przy zachowaniu perspektywy) jest równoległa ze skoszeniem trawy. Tu nawet niczego nie trzeba wrysowywać.
0
Mimo wszystko kiedy Tito zdjął Pedro, to miałam uczucie jakby ktoś właśnie skopał małego kotka. Ostatnio okazji strzeleckich wypracowywał sobie jak na lekarstwo, a jak mógł chłopak zaliczyć nawet nie hattricka a karetę to nie pozwoliły... okoliczności. Szkoda Pedrito.
0
New_man
Ale nie martw się - było naprawdę nieźle. Dostałeś pięć minusów i kilka oburzonych odpowiedzi.
0
New_man
Przegiąłeś z ilością błędów ortograficznych. Zniszczyły całą autentyczność, a tak dobrze szło:(
0
Gaspar
Leo domyślnie usuwam z tych porównań, bo to by było zbyt niesprawiedliwe;)
0
wpwelement
Wiem, że nie jestem jedyna, ale mam wrażenie, że jednak jesteśmy w mniejszości.
Muszę przyznać, że tak jak i King nie kojarzę występów Sergiego na portero. Przejrzałam jego profil na oficjalnej i także nie ma o tym informacji, ale to akurat niczego nie rozsądza.
Gaspar
Dziwne to trochę ale w pełni rozumiem - też się cieszyłam jak do drużyny wchodziło tylu chłopaków z '91. Thiago, Bartra, Montoya... może jeszcze dorównają '87:)
0
const
Wstydziłbyś się w ten sposób wygrać Ligę Mistrzów, tfu! to znaczy mówić o Mou.
Ja osobiście mam wrażenie, że Deco zwyczajnie chowa do Guardioli urazę, za to, że wtedy odszedł. W pełni rozumiem, że może bardziej cenić Mou, okej, ale stwierdzenie, że Pep "niczego nie wynalazł" nie jest nawet krzywdzące, po prostu zakrawa na śmieszność. Linii portugalskiej bym się zbyt nie doszukiwała, Portugalia była jednak mocno wymuszona reprą dla Deco.
0
Dinio
Cannavaro to chyba jedna z najbardziej kontrowersyjnych Złotych Piłek w historii. Dla mnie zawsze (ta ZP, nie sam Fabio) będzie symbolem nagrody nie za umiejętności, i za stanowienie o sile drużyny również nie - ale za zdobyte trofea. Włosi zgarnęli Mundial (z czego się podówczas naprawdę cieszyłam) dzięki grze zespołowej, to fakt, tylko, że okazało się, że ciężko kogokolwiek z nich wyróżnić, więc wyróżniono Cannavaro. Bo w końcu ZP musi dostać zdobywca Mundialu w danym roku... Ja się cieszę, że już nie musi, i że nagrody indywidualne są za grę indywidualną. To nie znaczy, że może ich dostać gracz rewelacyjny kolektywnie. Ale trofea w danym sezonie, nie powinny być imo głównym wyznacznikiem. A wtedy, gdy dostał nagrodę Cannaravo, nomen omen w Barcelonie, pewien Brazylijczyk...
PS. I naprawdę to była prehistoria? Poczułam się staro.
0
Dziwi mnie, że chyba znajduję się wśród nielicznych, którzy największe nadzieje wiążą z Sergim Roberto. Chłopak nie ma tego rzucającego się w oczy błysku, ale za to ma kapitalne umiejętności nadawania rytmu grze. Widziałabym go w przyszłości na pozycji, nazwijmy to, cofniętego Xaviego, czy może raczej Guardioli. Mam szczerą nadzieję, że akurat jemu się powiedzie, i to powiedzie w Barcy.
0
Gudony
Więc pewnie każdy zerżnął tłumaczenie ze sportu. Szczere gratulacje;)
Ale wystarczy trochę pomyśleć, i zobaczyć, że jeśli Cristiano ma 9 głosów, to Andres aż takie przewagi raczej by nad nim nie miał. Można by tego nie zauważyć, gdyby wszyscy trzej panowie nieznaczenie różnili się otrzymanymi głosami, ale tak...
0
Gudony
Złe tłumaczenie jest ze sport.pl
Oryginał: "Vale destacar que Lionel Messi ganó gracias a los 108 votos que recibió, marcando un récord de adhesiones y también en la diferencia con su más cercano perseguidor que fue de 93 votos con el español Andrés Iniesta. "
Czyli:" warto podkreślić, że Lionel Messi wygrał dzięki zebraniu 108 głosów, ustanawiając w ten sposób rekord ilości otrzymanych głosów oraz rekordową różnicę nad najpoważniejszym rywalem, która wynosiła 93 głosy nad Hiszpanem - Andresem Iniestą."
To tak w dokładnym i bardzo brzydkim tłumaczeniu. Więc to różnica wynosiła 93 głosy, Andres dostał ich 15, a dalej w tekście (nie kopiowałam) jest o 9 na Cristiano. Także, kogoś ze strony sportu zawiodło zrozumienie czytanego tekstu.
0
Vaven
Pierwsze to ewentualnie się wymądrzyłam. Po drugie: gratuluję przewrażliwienia, jeśli widzisz w tym atak na swoją osobę. To podsumowanie bezpodstawnego sposobu myślenia.
"A teze mojego twierdzenia udowodni sam Pep jak zasiądzie na ławce trenerskiej w Anglii i nic nie osiągnie a tak się właśnie stanie."
Miłego obserwowania szklanej kuli. Jeśli nie zauważyłeś, to mój komentarz odnosił się do tego, że NIE MOŻESZ wiedzieć jak było. Możesz co najwyżej podejrzewać. I to jest Twoja opinia. Nie Ci jej nie zabrania mieć, ale wygłaszanie jej w sposób "tak jest, ja to wiem i kropka", jest zwyczajnie pretensjonalne.
" I więcej gniewu wkładaj w swoje komentarze bo ktoś ma inne zdanie niż ty, a przecież internetowe ego musisz sobie podbudować najazdem na kogoś innego, bardzo dobrze, oby tak dalej, życzę sukcesów w podboju internetu."
Dziękuję za wszystkie miłe słowa skierowane w moją stronę. A teraz, będziesz tak miły i wskażesz mi, gdzie widzisz w moim komentarzu gniew i atak na Ciebie? Szkoda, że nie zrozumiałeś, bo ja mogę mieć nawet taką samą opinię jak Ty, ale to nie znaczy, że zgadzam się z Twoim sposobem jej przedstawienia: "tak było, a tak będzie". Bo to jest zwyczajna arogancja.
"Pozdrawiam cie fanatyku."
I wzajemnie. Fajnie, że Ty nie oceniasz ludzi na podstawie tego, że śmieli się z Tobą nie zgodzić.
0
Vaven
Tyle samo prawdy objawionej i wiedzy tajemnej jest w stwierdzeniu, że Tito nie podejmuje żadnych decyzji bo konsultuje je z Rourą. Więc wszystkim rządzi Roura. On z kolei wysłuchuje podczas niedzielnego obiadu porad taktycznych swojej mamy. A mama koleżanki z pracy. Więc Barcę de facto prowadzi koleżanka z pracy mamy Jordiego Roury. To pewna informacja, w końcu co dzień siedzę koło nich na ławce trenerskiej i słyszę co mówią.
Szczerze mówiąc tego właśnie się obawiałam, że jeśli Tito sprawdzi się jako pierwszy trener, nagle kibice odkryją, że to on stał za taktyką Barcy. Nie. Był asystentem, a rolą asystenta jest doradzanie trenerowi. Ale ciężar decyzji bierze na siebie pierwszy trener. I nikt z nas nie ma pojęcia, które założenia taktyczne są jego własnym pomysłem, które zainspirowali asystenci, a które (tak, nawet!) zawodnicy. Albo wynikają z obserwacji pracy innych trenerów.
Ale tak, masz rację: Pep bez Tito nie istniał by w Barcelonie. W ogóle to wuefista i nigdzie sobie nie poradzi. A Messi to karzeł i w Anglii by go połamali. Prawda objawiona górą!
0
Gdyby nie nieufność w stosunku do źródła powiedziałabym, że się cieszę.
0
Shadow_Man
Tylko, że... Depor jest słabe. Inaczej się tego niestety nie da nazwać. W tym momencie Primera to jednak o poziom za wysoko jak dla nich. Tamten mecz akurat był po prostu popisem gry obronnej Barcy. Negatywny, niestety.
Mam nadzieję, że na przyszły sezon powitamy znów Vila-real i Almerię. Do tego mogłaby być Girona, bo Katalonia jest dość skąpo reprezentowana w PD.
0
const
Kciuk w żadnym razie! Człowiekiem czynią płaskie paznokcie na wszystkich palcach.
0
Scorpion
Widzę, że ty stawiasz na coraz silniejsze argumenty. Tak trzymaj! (y)
Jesteś (lub kreujesz się) na człowieka pretensjonalnego w każdym calu, niestety. Będąc szczerą, niedobrze mi się robi na to Twoje gadanie o "prawdzie".
Z braku materiału do rozmowy - EOT. Z braku chęci również.