Bartix09
Mnie ani nie musisz ani nie powinieneś przepraszac, bo te "Twoje poglądy" i "Twoja prawda" są mi kompletnie obojętne. Miłych domówek, klubów, dyskotek i bodybuildingu. God bless you.
Za to lepiej żebyś przeprosił personalnie Green-Alice, bo to co do niej napisałeś, przed paroma minutami podchodzi pod bana.
Bartix
Cytując klasyka - FABRICATI DIEM, PVNC.
Dane dostępne w google, tak, tak, mimo wszystko mam wrażenie, że na studiach spotkałam się z danymi trochę bardziej wiarygodnymi niż "Twoje z google" /i już zupełnie abstrahując od tego, że ŻADNE dane ankietowe nie są nigdy miarodajne./ Szczerze mówiąc to mnie nie obchodzi co sobie sądzisz, czy wyliczyłeś 95 czy 100%, zwyczajnie masz jakiś boleśnie skrzywiony światopogląd. Wyciągaszpatologie społeczne żeby na ich podstawie budowac dowody. To lekko przerażające... I mówię poważnie, bo chyba każdy powinien zdawac sobie sprawę, że są kobiety, którą debilkami i sukami tak samo jak są faceci, którzy są debilami i sukinsynami. Takie życie, a ludzie są różni, co nie zawsze przekłada się na pozytywy. Ale nakładac kalkę na jakąś płec, tak samo jak na zawód, czy narodowości i twierdzic, że wszyscy (pardon - 95%) są tacy sami i że wiesz jak się historia dalej potoczy... to zwyczajnie ogromna arogancja wobec rzeczywistości. Powiem Ci, że to przykre, że w takim wieku masz tego typu przemyślenia, i nawet nie chcę wnikac z jakich powodów. Ale relatywizm z jakim jest stosujesz (bo pewnie facet, który do 18tki ma kilka partnerek jest ok, tak?) i jednocześnie nakładanie stereotypu jest niebezpieczne. To właśnie chciałam napisac - niebezpieczne. Tak samo jak niebezpiecznymi można nazwac poglądy faszystowskie.
Kończę rozmowę, i żeby było jasne ja nie próbuję Cię do niczego przekonywac, już po samym sposobie wypowiedzi widzę, że to niemożliwe.
Bartix09
/ciężki facepalm/
Tak, tak. Masz rację. Z takim ciężarem gatunkowym merytorycznych argumentów nie da się dyskutowac. Oczywiście, my kobiety wszystkie jesteśmy takie same - złe. Panowie, uważajcie, bo nie wiecie z kim macie do czynienia. Chociaż już wiecie, kolega Bartix wam wytłumaczył...
Cóż, jeżeli ze swą niegodną płcią mogę w ogóle nawiązac jakąkolwiek dyskusję to muszę przyznac, że nie mam pojęcia z jakiego powodu miałabym bronic Danielli? Bo ma dzieci? A to jest prawnie zakazane?
Mnie jedynie rozbawiła Twoja emocjonalna opowiastka. Punkty 2 i 3 z Twojego ostatniego posta pominę, bo uznaję, że masz jakieś tajne dane dostępne CIA czy innemu BSE. Na ostatek pozostaje mi tylko życzyc powodzenia w życiu, bo mam wrażenie, że będzie /ekhm/ przydatne...
Z pozdowieniami,
Wredna Suka :)
Bartix09
Dziękujemy, bardzo mądra i wzruszająca historia. I to wszystko da się wywnioskowac na podstawie tego, że kobieta ma dzieci? Łał, w życiu bym nie pomyślała... Sztuka dedukcji wraca do łask!
Cudownie, bałam się, że będzie to trwac tyle co cała ta odyseja z Fabregasem. Zgadzam się z kimś, kto pisał niżej - gdyby jeszcze razem z Jordim mógł przyjśc Hummels (taka postawa życzeniowa, wiem, że nie ma na to szans) to żadne wzmocnienia nie byłyby już potrzebne.
O żeż, to jak się jest płci żeńskiej to grozi zaślepienie?! A da się temu jakoś prewencyjnie zaradzic czy już muszę się przygotowac na najgorsze? Chociaż z drugiej strony raczej nie jestem "dziewczynom" (czymkolwiek by to było) więc chyba jednak nie jestem zagrożona. Uf!
kubafcb102
Nie, nie, nie - ten wstęp odnosi się do kolejnego zdania. Tak, przykład jest - z Pucharu Gampera. Pierwsze zdanie zawiera wtrącenie tłumaczące o co chodzi z Panenką w momencie gdy pojawia się jego nazwisko. I naprawdę nie wierzę, że piszę kolejnego posta o jednym i tym samym zdaniu... ;)
Za minusy nie ja odpowiadam więc Ci niestety nie odpowiem ale składnia tego zdania jest w porządku. Jedyne co to można by się przyczepic do powtórzenia dwa razy słowa "stylu". I tyle. I nie wiem gdzie nie widzisz sensu. Pirlo strzela w stylu (kogo?) Panenki, który (kto? Panenka. Gdyby chodziło o Pirlo to "który" nie miałoby racji bytu) w 1976 itd. A określenie, że w podobnym stylu znaczy ni mniej ni więcej niż to, że w podobnym stylu jak Andrea strzelił wczoraj strzelał kiedyś Panenka. Wszystko pasuje. Jedyne co to można by ten drugi "styl" zmienic na "sposób" na przykład.
kubafcb102
No niestety jednak nie jest. "Pirlo strzela w stylu Panenki, który" - czyli kto? Panenka, a nie Pirlo. Chociaż jeśli się pobieżnie spojrzy na tekst i nie przeczyta tego "który" to rzeczywiście można to zinterpretowac tak jak Ty. Ale napisane jest okej.
Moim zdaniem Włosi jednak pewne szanse z Niemcami mają. Przede wszystkim ich defensywa jest na tyle zorganizowana, że nie da się tak łatwo rozklepac. Do tego chyba pojawia się to, czego brakowało im w fazie grupowej - Balotelli, któremu zaczyna się chciec, i to chciec strzelac a nie radośnie truchtac na bramkę przeciwnika nawet nie obejrzawszy się za siebie czy przypadkiem nie ma tam Ramosa... W każdym razie ja będę trzymac w tym półfinale kciuki za Włochów. Skoro nie zrealizuje się już mój wymarzony choc bardzo mało prawdopodobny finał Hiszpania - Anglia, to gdyby udało się z Hiszpania - Włochy też byłabym szczęśliwa. Przynajmniej udało mi się dzisiaj pożegnac Anglików kiedy wracali do domu. Steven Gerrard z bardzo smutną miną ale jednak machał tak jakby chciał pomachac Wam wszystkim. Więc możecie się czuc pozdrowieni;)
Zgadzam się, że kwestia gustu. Ja też lubię bramkarzy, którzy wychodzą do karnych z taką pewnością jak właśnie Hart, Neuer czy chociażby Diego Alves. Niektórych piłkarzy jest w stanie zdekoncentrowac sam uśmiech bramkarza i nie sądzę żeby było w nim coś głupiego. Chociaż pewnie można tego nie lubic.
Inna inszośc, że Pirlo podszedł do tej jedenastki jakby miał nerwy chyba nawet nie ze stali a z tytanu czy innego adamantium. Co innego strzelac tak sobie Panenką w Pucharze Gampera ale zdecydowac się na to na takim etapie rozgrywek i to z taki spokojem to jednak coś niewiarygodnego.
Jak zwykli mawiac starzy górale: nie karmcie trolla. Szanowny użytkownik FCBpipsiuuu ( uroczy wręcz nick, btw.) na kilometr wręcz jedzie próbą taniej prowokacji i nakręcenia głupiej dyskusji. Przecież to widac.
Pomijam już fakt, że jeśli prawdą są jakiekolwiek próby prasowych spekulacji na temat "Messi w Realu" to wyglądają one jak bardzo kulawy żart albo niezbyt udana próba zwiększenia ilości czytelników. Trudno orzec, który to przypadek...
rogalos
Xavi - no trudno się nie zgodzic. Mam wrażenie, że w tym sezonie na jego formie odbiły się w takim stopniu powtarzające się urazy. Mam nadzieję, że po pewnym czasie odpoczynku i regeneracji wróci jeszcze do wcześniejszej formy, bo Xavi w pełni sił oznacza spektakl.
Co do reszty, cóż, pisałam o opcjach jakie dają takie a nie inne powołania, bo na pisanie po raz kolejny o tym, kogo ja widziałabym w tym składzie i dlaczego jest to Roberto Soldado nie mam już siły;) Co do Pedro to poważnie się obawiam, że brak gry na tym turnieju, nawet wejścia na końcówkę spotkania, wybije go zupełnie z tej formy, którą łapał w końcówce sezonu. Obym się myliła. Co do Ramosa i Martineza również racja - tym bardziej, że Martinez mógłby też w końcu dostac swoje minuty. Ale taką opcję widzę właśnie jako klasyczną czwórkę w obronie, z zamkniętymi bokami ale za to skrzydłami w ataku. Bo gra Iniesty na skrzydle to zwyczajne marnowanie jego potencjału.
Przeczytawszy własną pisaninę dodam jeszcze jedno sprostowanie do tego, co myślałam, a chyba nie napisałam: oczywiście wiem - Navas był wpuszczany na boisko. Ale moja opinia o zmianach dotyczy trochę dłuższego czasu niż paręnaście minut i jedna konkretna korekta w ustawieniu (a nie tylko nazwiskach wykonawców).
PART2
Dziwi mnie też czemu nie skorzystac z możliwości, które ma ten skład modulując ustawienie w trakcie meczu. Przecież jest Pedro, Navas, Negredo, naprawdę można zrobic dwa szybkie skrzydła. Chciałabym zobaczyc, może chociaż przez jedną połowę skład z dwoma nominalnymi skrzydłowymi i Llorente w ataku, to daje więcej wariantów gry, większą nieprzewidywalnośc. Nie wspominając o tym, że skrzydła w ataku sprawiają, że boczni obrońcy mogą się skupic na swoich defensywnych zadaniach, co moim zdaniem więcej wnosi niż próby ofensywnych wyjśc Alvaro. I na Francję może byc bardzo potrzebne. Pewnie jestem jakąś skostniałą konserwatystką ale sądzę, że trzy linie (obrona-pomoc-atak), zwłaszcza przy takich wykonawcach lepiej by wyglądały niż jedna wielka kotłowanina. Zagęszczanie środka pola jest fajne, wiadomo, Barcelona i tak dale j/;)/, ale na bogów asgardzkich - nigdy nie widziałam w Barcie próby zagrania samymi pomocnikami, nie mowiąc już o tym, że wszelkie eksperymenty typu Iniesta na skrzydle zwykle były wymuszone brakami kadrowymi i wypadały gorzej niż bardziej klasyczne 4-3-3.
PART 1
Rafał20
:) Dobrze zdaję sobie z tego sprawę, co nie zmienia faktu, że tego nie rozumiem.
Zgadzam się z Tobą w kwestii wczesnego stracenia bramki. Hiszpania zdaje się wykazywac chwilami tegoroczny syndrom Barcelony - prowadzimy 1-0, wygramy bo jesteśmy lepsi. Czy jak w przypadku meczu z Chorwacją - mamy remis, który daje nam awans i klepiemy sobie pomału bo przecież nic złego się nie stanie. A potem przychodzi końcówka meczu i robi się horror. Nie wiem czy na tle Chorwatów tak kiepsko wyglądali kondycyjnie, czy była to jakaś próba zaoszczędzenia sił, ale było to dośc niepokojące. Mecz z Irlandią nie mówi mi wiele, bo między Irlandzkich obrońców to można by i miny przeciwpancerne wpakowac a oni by pewnie nie zauważyli. Zostawiali bardzo dużo miejsca, zwłaszcza, że przy takich a nie innych możliwościach technicznych ich drużyna tak radośnie rwała się do przodu (co się chwali, oczywiście). Moim zdaniem Hiszpania musi po prostu zwiększyc szybkośc wszystkiego co robi, wtedy są nie do zatrzymania. Mam nadzieję, że Del Bosque zrezygnuje ze swojego nowatorskiego pomysłu taktycznego z miliardem pomocników na boisku i zupełnym brakiem ataku. To było i smutne i denerwujace gdy z Włochami Iniesta zagrywał na wolne pole a tam nie było nikogo, ani nawet nikogo w pobliżu, kto mógłby do tego podania wyjśc.
denying
Armandi
Taka życia;) Czasem mam wrażenie, że ilośc minusów jest wprost proporcjonalna do sensowności wypowiedzi. I, przede wszystkim, do jej odmienności od zdania większości. Chwilami straszny oportunizm tu panuje, i to niezależnie od tego w jakiej kwestii ani w jaką stronę zmierza rzeczony prąd. Jeśli się z nim nie zgadzasz - wypadasz. Przynajmniej, jak widac na załączonym obrazku, zdaniem sporej ilości osób. Odrobinę przerażające.
Jeśli chodzi o kwietniowe GD, bo chyba o nie toczy się bój w komentarzach, to przecież nikt nie ujmuje Realowi zasłużonego zwycięstwa. Bo takie właśnie ono było. Ale chyba trzeba miec bardzo krótką pamięc albo sama nie wiem - brak informacji? - żeby podważac to, że skład Barcelony na ten mecz był eksperymentalny. I to nie jest żadna "wymówka" tylko stwierdzenie faktu. Nikt nie wie jak by się wszystko potoczyło gdyby skład był inny, albo ustawienie było inne. Ale nie o tym przecież jest ta rozmowa. Trudno się dziwic, że kibice Barcelony patrzą na sezon z perspektywy Barcelony. Raczej nie spodziewałabym się, że ktoś tu będzie analizował co zrobił Real Madryt by wygrac ligę. Prawdopodobnie zrobił wszystko co mógł. Ale pytania o to, czego nie zrobiła Barcelona by ją wygrac są dla nas jak najbardziej zasadne. A eksperymenty taktyczne odbiły się na wynikach jak chociażby w drugiem ligowym GD czy meczu z Osasuną i to jest chyba oczywiste. Problem w tym, że Real faktycznie pod względem statystyk rozegrał rewelacyjny sezon ale gdyby nie ligowe potknięcia Barcelony walka o mistrzostwo miałaby zupełnie inny przebieg. I chyba nie jest dziwnym, że kibice Barcelony będą analizowac przyczyny tych potknięc, nawet jeżeli niczego nie jest to w stanie zmienic.
Polska piłka istnieje. Szkoda, że trener polskiej reprezentacji de facto nie... Mam nadzieję, że jednym plusem dla naszej kadry będzie zmiana na stanowisku trenera.
l0Messini
Oczywiście, że mu się marzy. Ja w prawie każdej jego wypowiedzi na temat Barcy widzę, że do dziś nie odżałował, że przegrał wyścig o prowadzenie FCB z Pepem. A potem Pep zrobił to co zrobił. Wygląda na to, że do teraz jest to dla niego bolesne...
Rękami i nogami podpisuję się pod wpisem Constantina. Nie będę go dublowac i pisac tego samego bo to bez sensu. Powiem tylko, że artykuł trąci trochę próbą bycia bardziej papieskim od papieża. Oczywiście, że Barcelona święta nie jest ale ja jako jej kibic nie wymagam od niej tego. Ma swoje pozaboiskowe plusy i minusy - tak jak każdy klub. Wypowiedzi różnych zawodników dużo ostrzejszych czy bardziej kontrowersyjnych od tych Creusa jest wiele. Ale nikt ich tak nie rozdmuchuje. Trzeba zachowac pewien obiektywizm w ocenie (choc z perspektywy kibica jest to zwykle trudne) ale te próby samobiczowania stają się już trochę niesmaczne.
Dodam jeszcze jedno, bo zaraz zbieram się na pociąg i nie będę w stanie odpisywac na ewentualne odpowiedzi: mam wrażenie, że utarło się oskarżanie Xaviego o kontrowersyjne wypowiedzi. Tak po prostu. Bo jeśli w tekstach o DNA Barcy (gra w canterze? predyspozycja do stylu gry?) widzi się coś złego to ja chyba tego nie rozumiem.
Wydaje mi się, że nikt z tu obecnych nie uważa za właściwe zachowań w stylu gestów Kozakiewicza na stadionie Bilbao w momencie gdy Real wygrywał tam ligę. Albo kierowanych pod adresem Barcy gestów kradzieży. Nie sądzę, żeby Xavi mówił o czymś innym. Więc jeśli uważamy, że to zachowanie nie przystające klubowi na tym poziomie (czy jakiemukolwiek klubowi) to skąd to nagłe oburzenie, kiedy Hernandez powie to głośno?
Geble
Tylko taka różnica, że tego typu wypowiedzi Xaviego raczej wynikają z emocjonalnego stosunku do tego, o czym mówi. Mou nie, tak jak wspomniałam - socjotechnika. Także porównanie również bez żadnego sensu;)
Geble
Mówisz o takich wypowiedziach Mou jak na przykład "nie wiem kim jest Pito Vilanova"? I jeszcze jedna uwaga, Mou nie mówi co myśli, w to nie uwierzę. Mou po prostu genialnie operuje socjotechniką. A to kompletnie inna sprawa.
A tak poza tym to chyba można lubic także styl Mourinho, można Xaviego, albo kogokolwiek innego. To indywidualna preferencja. Chwilami rzekoma koniecznośc myślenia w tym samym kierunku co wszyscy mnie dobija...
I jeszcze jedno - gdybym mogła wybrac jednego zawodnika Barcy, z którym miałabym przeprowadzic wywiad to byłby nim właśnie Hernandez. Całkiem sporo się już pojawiło jego obszernych wypowiedzi i świetnie się je odbiera - zupełnie jakby się rozmawiało ze starym znajomym przy piwie. a jednocześnie można się z tych wywiadów dowiedziec naprawdę ciekawych rzeczy.
A ja tam lubię sposób wypowiedzi Xaviego. Jest wygadany i niepokorny ale takie osoby też się przydają. Tym bardziej, że nigdy nie powiedział niczego co mogłoby byc odebrane jako obraźliwe dla kogokolwiek. Po prostu ma taki bezpośredni sposób podejścia do wywiadów i mówi to co myśli. A może nawet prędzej mówi NIŻ myśli;) Ale jak dla mnie to dobrze. Normy kultury trzeba trzymac ale to nie znaczy, że w wywiadach powinno się tylko i wyłącznie słodzic.
Ja Xaviego lubię i za typ gry i właśnie za osobowośc.
0
Bartix09
Mnie ani nie musisz ani nie powinieneś przepraszac, bo te "Twoje poglądy" i "Twoja prawda" są mi kompletnie obojętne. Miłych domówek, klubów, dyskotek i bodybuildingu. God bless you.
Za to lepiej żebyś przeprosił personalnie Green-Alice, bo to co do niej napisałeś, przed paroma minutami podchodzi pod bana.
0
Bartix
Cytując klasyka - FABRICATI DIEM, PVNC.
Dane dostępne w google, tak, tak, mimo wszystko mam wrażenie, że na studiach spotkałam się z danymi trochę bardziej wiarygodnymi niż "Twoje z google" /i już zupełnie abstrahując od tego, że ŻADNE dane ankietowe nie są nigdy miarodajne./ Szczerze mówiąc to mnie nie obchodzi co sobie sądzisz, czy wyliczyłeś 95 czy 100%, zwyczajnie masz jakiś boleśnie skrzywiony światopogląd. Wyciągaszpatologie społeczne żeby na ich podstawie budowac dowody. To lekko przerażające... I mówię poważnie, bo chyba każdy powinien zdawac sobie sprawę, że są kobiety, którą debilkami i sukami tak samo jak są faceci, którzy są debilami i sukinsynami. Takie życie, a ludzie są różni, co nie zawsze przekłada się na pozytywy. Ale nakładac kalkę na jakąś płec, tak samo jak na zawód, czy narodowości i twierdzic, że wszyscy (pardon - 95%) są tacy sami i że wiesz jak się historia dalej potoczy... to zwyczajnie ogromna arogancja wobec rzeczywistości. Powiem Ci, że to przykre, że w takim wieku masz tego typu przemyślenia, i nawet nie chcę wnikac z jakich powodów. Ale relatywizm z jakim jest stosujesz (bo pewnie facet, który do 18tki ma kilka partnerek jest ok, tak?) i jednocześnie nakładanie stereotypu jest niebezpieczne. To właśnie chciałam napisac - niebezpieczne. Tak samo jak niebezpiecznymi można nazwac poglądy faszystowskie.
Kończę rozmowę, i żeby było jasne ja nie próbuję Cię do niczego przekonywac, już po samym sposobie wypowiedzi widzę, że to niemożliwe.
0
Bartix09
/ciężki facepalm/
Tak, tak. Masz rację. Z takim ciężarem gatunkowym merytorycznych argumentów nie da się dyskutowac. Oczywiście, my kobiety wszystkie jesteśmy takie same - złe. Panowie, uważajcie, bo nie wiecie z kim macie do czynienia. Chociaż już wiecie, kolega Bartix wam wytłumaczył...
Cóż, jeżeli ze swą niegodną płcią mogę w ogóle nawiązac jakąkolwiek dyskusję to muszę przyznac, że nie mam pojęcia z jakiego powodu miałabym bronic Danielli? Bo ma dzieci? A to jest prawnie zakazane?
Mnie jedynie rozbawiła Twoja emocjonalna opowiastka. Punkty 2 i 3 z Twojego ostatniego posta pominę, bo uznaję, że masz jakieś tajne dane dostępne CIA czy innemu BSE. Na ostatek pozostaje mi tylko życzyc powodzenia w życiu, bo mam wrażenie, że będzie /ekhm/ przydatne...
Z pozdowieniami,
Wredna Suka :)
0
Bartix09
Dziękujemy, bardzo mądra i wzruszająca historia. I to wszystko da się wywnioskowac na podstawie tego, że kobieta ma dzieci? Łał, w życiu bym nie pomyślała... Sztuka dedukcji wraca do łask!
0
Widzę, że Cesc ma cały zastęp tatusiów i mamuś wyznających zasadę "to nie kobieta dla ciebie, synu";) Na swój sposób urocze...
0
Cudownie, bałam się, że będzie to trwac tyle co cała ta odyseja z Fabregasem. Zgadzam się z kimś, kto pisał niżej - gdyby jeszcze razem z Jordim mógł przyjśc Hummels (taka postawa życzeniowa, wiem, że nie ma na to szans) to żadne wzmocnienia nie byłyby już potrzebne.
0
Obiecuję już nigdy nie śmiac się z Ramosa. Nigdy. Będzie trudno ale wytrwam.
0
O żeż, to jak się jest płci żeńskiej to grozi zaślepienie?! A da się temu jakoś prewencyjnie zaradzic czy już muszę się przygotowac na najgorsze? Chociaż z drugiej strony raczej nie jestem "dziewczynom" (czymkolwiek by to było) więc chyba jednak nie jestem zagrożona. Uf!
0
Moglibyście poprawic opis newsa. Nie dośc, że jest literówka to jeszcze to "mimo zgody lekarzy"... A nie "mimo braku zgody lekarzy"?
0
kubafcb102
Nie, nie, nie - ten wstęp odnosi się do kolejnego zdania. Tak, przykład jest - z Pucharu Gampera. Pierwsze zdanie zawiera wtrącenie tłumaczące o co chodzi z Panenką w momencie gdy pojawia się jego nazwisko. I naprawdę nie wierzę, że piszę kolejnego posta o jednym i tym samym zdaniu... ;)
0
Za minusy nie ja odpowiadam więc Ci niestety nie odpowiem ale składnia tego zdania jest w porządku. Jedyne co to można by się przyczepic do powtórzenia dwa razy słowa "stylu". I tyle. I nie wiem gdzie nie widzisz sensu. Pirlo strzela w stylu (kogo?) Panenki, który (kto? Panenka. Gdyby chodziło o Pirlo to "który" nie miałoby racji bytu) w 1976 itd. A określenie, że w podobnym stylu znaczy ni mniej ni więcej niż to, że w podobnym stylu jak Andrea strzelił wczoraj strzelał kiedyś Panenka. Wszystko pasuje. Jedyne co to można by ten drugi "styl" zmienic na "sposób" na przykład.
0
kubafcb102
No niestety jednak nie jest. "Pirlo strzela w stylu Panenki, który" - czyli kto? Panenka, a nie Pirlo. Chociaż jeśli się pobieżnie spojrzy na tekst i nie przeczyta tego "który" to rzeczywiście można to zinterpretowac tak jak Ty. Ale napisane jest okej.
0
Moim zdaniem Włosi jednak pewne szanse z Niemcami mają. Przede wszystkim ich defensywa jest na tyle zorganizowana, że nie da się tak łatwo rozklepac. Do tego chyba pojawia się to, czego brakowało im w fazie grupowej - Balotelli, któremu zaczyna się chciec, i to chciec strzelac a nie radośnie truchtac na bramkę przeciwnika nawet nie obejrzawszy się za siebie czy przypadkiem nie ma tam Ramosa... W każdym razie ja będę trzymac w tym półfinale kciuki za Włochów. Skoro nie zrealizuje się już mój wymarzony choc bardzo mało prawdopodobny finał Hiszpania - Anglia, to gdyby udało się z Hiszpania - Włochy też byłabym szczęśliwa. Przynajmniej udało mi się dzisiaj pożegnac Anglików kiedy wracali do domu. Steven Gerrard z bardzo smutną miną ale jednak machał tak jakby chciał pomachac Wam wszystkim. Więc możecie się czuc pozdrowieni;)
0
Zgadzam się, że kwestia gustu. Ja też lubię bramkarzy, którzy wychodzą do karnych z taką pewnością jak właśnie Hart, Neuer czy chociażby Diego Alves. Niektórych piłkarzy jest w stanie zdekoncentrowac sam uśmiech bramkarza i nie sądzę żeby było w nim coś głupiego. Chociaż pewnie można tego nie lubic.
Inna inszośc, że Pirlo podszedł do tej jedenastki jakby miał nerwy chyba nawet nie ze stali a z tytanu czy innego adamantium. Co innego strzelac tak sobie Panenką w Pucharze Gampera ale zdecydowac się na to na takim etapie rozgrywek i to z taki spokojem to jednak coś niewiarygodnego.
0
Jak zwykli mawiac starzy górale: nie karmcie trolla. Szanowny użytkownik FCBpipsiuuu ( uroczy wręcz nick, btw.) na kilometr wręcz jedzie próbą taniej prowokacji i nakręcenia głupiej dyskusji. Przecież to widac.
Pomijam już fakt, że jeśli prawdą są jakiekolwiek próby prasowych spekulacji na temat "Messi w Realu" to wyglądają one jak bardzo kulawy żart albo niezbyt udana próba zwiększenia ilości czytelników. Trudno orzec, który to przypadek...
0
Kasabian
Tak, to taka grzecznościowa forma zwracania się do trenera (lub mówienia o trenerze).
0
rogalos
Xavi - no trudno się nie zgodzic. Mam wrażenie, że w tym sezonie na jego formie odbiły się w takim stopniu powtarzające się urazy. Mam nadzieję, że po pewnym czasie odpoczynku i regeneracji wróci jeszcze do wcześniejszej formy, bo Xavi w pełni sił oznacza spektakl.
Co do reszty, cóż, pisałam o opcjach jakie dają takie a nie inne powołania, bo na pisanie po raz kolejny o tym, kogo ja widziałabym w tym składzie i dlaczego jest to Roberto Soldado nie mam już siły;) Co do Pedro to poważnie się obawiam, że brak gry na tym turnieju, nawet wejścia na końcówkę spotkania, wybije go zupełnie z tej formy, którą łapał w końcówce sezonu. Obym się myliła. Co do Ramosa i Martineza również racja - tym bardziej, że Martinez mógłby też w końcu dostac swoje minuty. Ale taką opcję widzę właśnie jako klasyczną czwórkę w obronie, z zamkniętymi bokami ale za to skrzydłami w ataku. Bo gra Iniesty na skrzydle to zwyczajne marnowanie jego potencjału.
0
Przeczytawszy własną pisaninę dodam jeszcze jedno sprostowanie do tego, co myślałam, a chyba nie napisałam: oczywiście wiem - Navas był wpuszczany na boisko. Ale moja opinia o zmianach dotyczy trochę dłuższego czasu niż paręnaście minut i jedna konkretna korekta w ustawieniu (a nie tylko nazwiskach wykonawców).
0
PART2
Dziwi mnie też czemu nie skorzystac z możliwości, które ma ten skład modulując ustawienie w trakcie meczu. Przecież jest Pedro, Navas, Negredo, naprawdę można zrobic dwa szybkie skrzydła. Chciałabym zobaczyc, może chociaż przez jedną połowę skład z dwoma nominalnymi skrzydłowymi i Llorente w ataku, to daje więcej wariantów gry, większą nieprzewidywalnośc. Nie wspominając o tym, że skrzydła w ataku sprawiają, że boczni obrońcy mogą się skupic na swoich defensywnych zadaniach, co moim zdaniem więcej wnosi niż próby ofensywnych wyjśc Alvaro. I na Francję może byc bardzo potrzebne. Pewnie jestem jakąś skostniałą konserwatystką ale sądzę, że trzy linie (obrona-pomoc-atak), zwłaszcza przy takich wykonawcach lepiej by wyglądały niż jedna wielka kotłowanina. Zagęszczanie środka pola jest fajne, wiadomo, Barcelona i tak dale j/;)/, ale na bogów asgardzkich - nigdy nie widziałam w Barcie próby zagrania samymi pomocnikami, nie mowiąc już o tym, że wszelkie eksperymenty typu Iniesta na skrzydle zwykle były wymuszone brakami kadrowymi i wypadały gorzej niż bardziej klasyczne 4-3-3.
0
PART 1
Rafał20
:) Dobrze zdaję sobie z tego sprawę, co nie zmienia faktu, że tego nie rozumiem.
Zgadzam się z Tobą w kwestii wczesnego stracenia bramki. Hiszpania zdaje się wykazywac chwilami tegoroczny syndrom Barcelony - prowadzimy 1-0, wygramy bo jesteśmy lepsi. Czy jak w przypadku meczu z Chorwacją - mamy remis, który daje nam awans i klepiemy sobie pomału bo przecież nic złego się nie stanie. A potem przychodzi końcówka meczu i robi się horror. Nie wiem czy na tle Chorwatów tak kiepsko wyglądali kondycyjnie, czy była to jakaś próba zaoszczędzenia sił, ale było to dośc niepokojące. Mecz z Irlandią nie mówi mi wiele, bo między Irlandzkich obrońców to można by i miny przeciwpancerne wpakowac a oni by pewnie nie zauważyli. Zostawiali bardzo dużo miejsca, zwłaszcza, że przy takich a nie innych możliwościach technicznych ich drużyna tak radośnie rwała się do przodu (co się chwali, oczywiście). Moim zdaniem Hiszpania musi po prostu zwiększyc szybkośc wszystkiego co robi, wtedy są nie do zatrzymania. Mam nadzieję, że Del Bosque zrezygnuje ze swojego nowatorskiego pomysłu taktycznego z miliardem pomocników na boisku i zupełnym brakiem ataku. To było i smutne i denerwujace gdy z Włochami Iniesta zagrywał na wolne pole a tam nie było nikogo, ani nawet nikogo w pobliżu, kto mógłby do tego podania wyjśc.
0
denying
Armandi
Taka życia;) Czasem mam wrażenie, że ilośc minusów jest wprost proporcjonalna do sensowności wypowiedzi. I, przede wszystkim, do jej odmienności od zdania większości. Chwilami straszny oportunizm tu panuje, i to niezależnie od tego w jakiej kwestii ani w jaką stronę zmierza rzeczony prąd. Jeśli się z nim nie zgadzasz - wypadasz. Przynajmniej, jak widac na załączonym obrazku, zdaniem sporej ilości osób. Odrobinę przerażające.
0
Jeśli chodzi o kwietniowe GD, bo chyba o nie toczy się bój w komentarzach, to przecież nikt nie ujmuje Realowi zasłużonego zwycięstwa. Bo takie właśnie ono było. Ale chyba trzeba miec bardzo krótką pamięc albo sama nie wiem - brak informacji? - żeby podważac to, że skład Barcelony na ten mecz był eksperymentalny. I to nie jest żadna "wymówka" tylko stwierdzenie faktu. Nikt nie wie jak by się wszystko potoczyło gdyby skład był inny, albo ustawienie było inne. Ale nie o tym przecież jest ta rozmowa. Trudno się dziwic, że kibice Barcelony patrzą na sezon z perspektywy Barcelony. Raczej nie spodziewałabym się, że ktoś tu będzie analizował co zrobił Real Madryt by wygrac ligę. Prawdopodobnie zrobił wszystko co mógł. Ale pytania o to, czego nie zrobiła Barcelona by ją wygrac są dla nas jak najbardziej zasadne. A eksperymenty taktyczne odbiły się na wynikach jak chociażby w drugiem ligowym GD czy meczu z Osasuną i to jest chyba oczywiste. Problem w tym, że Real faktycznie pod względem statystyk rozegrał rewelacyjny sezon ale gdyby nie ligowe potknięcia Barcelony walka o mistrzostwo miałaby zupełnie inny przebieg. I chyba nie jest dziwnym, że kibice Barcelony będą analizowac przyczyny tych potknięc, nawet jeżeli niczego nie jest to w stanie zmienic.
0
Polska piłka istnieje. Szkoda, że trener polskiej reprezentacji de facto nie... Mam nadzieję, że jednym plusem dla naszej kadry będzie zmiana na stanowisku trenera.
0
l0Messini
Oczywiście, że mu się marzy. Ja w prawie każdej jego wypowiedzi na temat Barcy widzę, że do dziś nie odżałował, że przegrał wyścig o prowadzenie FCB z Pepem. A potem Pep zrobił to co zrobił. Wygląda na to, że do teraz jest to dla niego bolesne...
0
Rękami i nogami podpisuję się pod wpisem Constantina. Nie będę go dublowac i pisac tego samego bo to bez sensu. Powiem tylko, że artykuł trąci trochę próbą bycia bardziej papieskim od papieża. Oczywiście, że Barcelona święta nie jest ale ja jako jej kibic nie wymagam od niej tego. Ma swoje pozaboiskowe plusy i minusy - tak jak każdy klub. Wypowiedzi różnych zawodników dużo ostrzejszych czy bardziej kontrowersyjnych od tych Creusa jest wiele. Ale nikt ich tak nie rozdmuchuje. Trzeba zachowac pewien obiektywizm w ocenie (choc z perspektywy kibica jest to zwykle trudne) ale te próby samobiczowania stają się już trochę niesmaczne.
0
Dodam jeszcze jedno, bo zaraz zbieram się na pociąg i nie będę w stanie odpisywac na ewentualne odpowiedzi: mam wrażenie, że utarło się oskarżanie Xaviego o kontrowersyjne wypowiedzi. Tak po prostu. Bo jeśli w tekstach o DNA Barcy (gra w canterze? predyspozycja do stylu gry?) widzi się coś złego to ja chyba tego nie rozumiem.
Wydaje mi się, że nikt z tu obecnych nie uważa za właściwe zachowań w stylu gestów Kozakiewicza na stadionie Bilbao w momencie gdy Real wygrywał tam ligę. Albo kierowanych pod adresem Barcy gestów kradzieży. Nie sądzę, żeby Xavi mówił o czymś innym. Więc jeśli uważamy, że to zachowanie nie przystające klubowi na tym poziomie (czy jakiemukolwiek klubowi) to skąd to nagłe oburzenie, kiedy Hernandez powie to głośno?
0
Geble
Tylko taka różnica, że tego typu wypowiedzi Xaviego raczej wynikają z emocjonalnego stosunku do tego, o czym mówi. Mou nie, tak jak wspomniałam - socjotechnika. Także porównanie również bez żadnego sensu;)
0
Geble
Mówisz o takich wypowiedziach Mou jak na przykład "nie wiem kim jest Pito Vilanova"? I jeszcze jedna uwaga, Mou nie mówi co myśli, w to nie uwierzę. Mou po prostu genialnie operuje socjotechniką. A to kompletnie inna sprawa.
A tak poza tym to chyba można lubic także styl Mourinho, można Xaviego, albo kogokolwiek innego. To indywidualna preferencja. Chwilami rzekoma koniecznośc myślenia w tym samym kierunku co wszyscy mnie dobija...
0
I jeszcze jedno - gdybym mogła wybrac jednego zawodnika Barcy, z którym miałabym przeprowadzic wywiad to byłby nim właśnie Hernandez. Całkiem sporo się już pojawiło jego obszernych wypowiedzi i świetnie się je odbiera - zupełnie jakby się rozmawiało ze starym znajomym przy piwie. a jednocześnie można się z tych wywiadów dowiedziec naprawdę ciekawych rzeczy.
0
A ja tam lubię sposób wypowiedzi Xaviego. Jest wygadany i niepokorny ale takie osoby też się przydają. Tym bardziej, że nigdy nie powiedział niczego co mogłoby byc odebrane jako obraźliwe dla kogokolwiek. Po prostu ma taki bezpośredni sposób podejścia do wywiadów i mówi to co myśli. A może nawet prędzej mówi NIŻ myśli;) Ale jak dla mnie to dobrze. Normy kultury trzeba trzymac ale to nie znaczy, że w wywiadach powinno się tylko i wyłącznie słodzic.
Ja Xaviego lubię i za typ gry i właśnie za osobowośc.