0

Z tego co wiem to wydaje mi się, że w takiej sytuacji rezerwy zostają zdegradowane jedną klasę niżej.

0

0

"HUJ"? Serio? Ojoj... strach się bac, jeśli ktoś takie rzeczy potrafi zrobic z ortografią...

0

fcb191
Możliwe, ale ta ostatnia kolejka z ostatnimi wynikami była tylko efektem pracy przez cały sezon. Vila-real pogrzebała tak naprawdę Saragossa. To dziwna sprawa akurat, bo ten zespół grał z początku tak brzydko, że naprawdę życzyłam im spadku ale z drugiej strony rozpaczliwie wziął się za odrabianie punktów i chyba nawet na to utrzymanie zasłużył. Żółte Łodzie wzięły się w garśc za późno. Gdyby nie początek sezonu, gdyby Lotina przyszedł wcześniej... Mecz z Atleti nie byłby o utrzymanie.
Ciekawe co teraz z takimi graczami jak Senna, Marchena, Nilmar...? Wytrzymają ten rok w Segunda? Chyba chciałabym żeby tak było i za rok Vila-real wrócił nie będą osłabionym. Ale to chyba niemożliwe.

0

PART 2
Czasem chciałabym żeby te piłkarsko lepsze, większe i bogatsze drużyny były w stanie pokazac, że mają jaja i walczyc do samego końca tak jak niektóre średniaki z PD, które mimo swojej postawy nie doczekają się jednego pozytywnego słowa w zagranicznych mediach. Trochę to smutne. Ale przynajmniej ja mogę się cieszyc, że jest Levante, Betis, Rayo, Osasuna i dzięki temu oglądając mecz ligowy z udziałem takich skazanych na porażkę drużyn istnieją jednak emocje.

0

PART 1
Tak trochę poza tematem, również szkoda mi Villarrealu, głównie dlatego, że gdyby dłużej popracował z nimi Lotina zamiast Moliny to sądzę, że ich wyniki byłyby diametralnie inne. Ale poważnie zastanawia mnie, dlaczego zdecydowana większośc Polaków, oglądających (?) Primera tak bardzo docenia uznane marki i nie szanuje małych i ambitnych zespołów. Dla mnie osobiście zawsze piękne jest, kiedy drużyna, która nie dysponuje dużym budżetem, nie ma w składzie gwiazd, może jest nawet słabsza piłkarsko ma siłę i ambicję żeby postawic się tym największym i walczyc o wszystko. Przecież to właśnie buduje siłę ligi. To też sprawia, że jest interesująca. A jeśli kogoś obchodzi cała tabela w Primera to tych ostatnich osiem spotkań było niewiarygodnie emocjonujących.
Wiele osób cieszy się z powrotu Deportivo. Kiedy w zeszłym sezonie spadali było mi przykro głównie z takiego nostalgicznego względu - tyle lat w Primera i to na dodatek z sukcesami. Ale prawda jest taka, że w zeszłym sezonie grali w sposób tak paskudny, że spadek to chyba najniższy wymiar należnej kary. Wystarczy porównac ich grę z tym co zaprezentował w tym sezonie Betis. Albo nawet Rayo, które chociaż w ostatniej kolejce cudem obroniło się przed Segunda, i w całym sezonie miało wahania formy to gra naprawdę ładny futbol, ofensywny, odważny, taki na który miło się patrzy. Wyniki typu 0;7 z Barcą czy 6:2 z Realem są efektem otwartej gry z każdym przeciwnikiem (choc akurat mecz z Realem mógł się skończyc zupełnie inaczej, a rewanż na stadionie Rayo tym bardziej). Ta drużyna kończy na 15 miejscu w lidze z taką samą ilością goli strzelonych co piąte Atletico. To naprawdę godny podziwu wynik.

0

CzarnyKoń

Po prostu drużyna, nawet jeśli nie jest napakowana pieniędzmi i grają w niej "pieprzone dziady" jeśli gra równo przez cały sezon i walczy z każdym zespołem może osiagnąc wyniki. I rzeczywiście, "udaje się" to dobre określenie względem drużyny, która ograła w tym sezonie między innymi Real i Bilbao a miała grac o utrzymanie. To szóste miejsce to po prostu fartem!
Niektórzy są piękni, bogaci i świetnie grają w piłkę a inni pobres, feos, malos y del Levante. I potrafią byz z tego dumni.

0

Levante, Levante, Levante! wiedziałam, że będę im kibicowac w europejskich pucharach;)

0

t0my
Nie mam pewności, i jeśli się mylę to niech mnie ktoś poprawi, ale wydaje mi się, że w takiej sytuacji drużyna B zostaje zdegradowana ligę niżej zamiast spadkowicza z największą ilością punktów. Na tej samej zasadzie jak drużyna B wygrywając Segunda może awansowac do Primera tylko wtedy gdy pierwsza drużyna spadnie do drugiej ligi (zamienią się miejscami).
Ale głowy za to nie dam sobie uciąc.

0

buzinga
Ha, uważaj, bo jeszcze dotknie Cię kazus taki sam jak mnie i mierdowania. W pewnym momencie człowiek sam już nie wie. Nic. Oprócz tego, że bardzo boli go głowa.

Cholera, ten Leo jest jakiś nienormalny.

0

buzinga
Frajda zwykle jest bo ryzyko wykrycia jest minimalne. Obawiam się, że należy tu dodac "niestety"...

0

buzinga
A witam! Ja jak zawsze do usług w tej kwestii:) Dziś nawet bardziej, bo jako kryptomierda. Cholera, jeszcze raz to napiszę i naprawdę się przyzwyczaję... Nieeee. Kłamałam. Nie ma na to szans.

0

Mam za miękkie serce na takie rzeczy...

0

whatis
Fakt. Tak już mam - czego się dotknę to psuję. W takim razie może lepiej zostawię ten temat bo jeszcze się Leo przeze mnie zepsuje i przestanie strzelac:< A tego bym nie chciała. Chociaż powinnam chciec, w końcu mam byc kryptomierdą. Cały czas nie mogę się do końca odnaleźc w tej nowej roli...

Żegnam wszystkich z tą radosną dyskusją o ZP. Przekroczyłam już dzienną dawkę ironii na tyle, że zaraz mnie samej zaszkodzi*.

*Oczywiście żart. Mnie nie szkodzi żadna dawka ironii.

0

Jeżeli jako uznana kryptomierda mogę jeszcze raz wyrazic swoje zdanie, to nie wiem czy zwróciliście na to uwagę, ale w walce o Złotą Piłkę, która prawdopodobnie się rozegra między Leo a Cristiano kluczowe może się okazac to czy Barca wygra CdR. Bo jeśli tak, to mam znów kolejne, gratisowe GD (grrrr...) w Superpucharze będące na dodatek jedynym trofeum jakie te drużyny a co za tym idzie zawodnicy będą mogli zgarnąc do grudnia. O grze w początkowej fazie przyszłego sezonu nie wspominam, bo to wiadomo. Ale sądzę, że Superpuchar może się okazac w tej kwestii kluczowy.
Chciałam też dodac, że Wasze minusy niezmiernie mnie wzruszają. Dziękuję za to, że mogłam je otrzymac mamie i tacie. I mojemu kotu. Naprawdę dziękuję. /ociera łzy wzruszenia/

0

Sanchezka

Tak, masz rację. Dodam jeszcze, że jestem kryptomierdą a w avatarze mam Pepa tylko po to żeby wszystkich zmylic, a tak naprawdę co dzień modlę się do obrazka z Cristiano. Taki jest mój piekielny madrycki plan, hahahahahaha!!!

Tak, napisałam też, że "Messi nic dla Barcy nie zrobił" ale tylko niektórzy, wystarczająco oświeceni są w stanie dostrzec to w moim wpisie.

Ludzkośc chyba rzeczywiście zmierza ku upadkowi. Zdolnośc samodzielnego myślenia zanika. Nie sądzę, że gdyby napisała "Messi jest najlepszy na świecie" to wniosłoby to wiele do dyskusji, bo jak dla mnie to truizm, nad którym nie ma co rozprawiac. Ale jeśli się tak nie napisze to zostanie się zaszczekanym, bo próba zwrócenia uwagi na coś innego jest bezprawna. A skoro śmiałam powiedziec, że takie argumenty (argumenty, nie teza, którą mają popierac) są nietrafione to znaczy, że nie doceniam Leo. Tak. Oczywiście. Żegnam się więc starożytnym pozdrowieniem kryptomierd:

Hala Mardid! Hala Targowa!

0

Sanchezka
Porównywanie zawodników tylko na podstawie ilości goli i asyst trąci lekko mentalnością z rm.pl. Śmieszne jest jak kibice Barcy i Realu przerzucają się tymi samymi argumentami tylko z innym punktem siedzenia i patrzenia. Bramka bramce nierówna. Jej wartośc dla drużyny także. Dlatego czegoś takiego jak umiejętności piłkarskie nie da się policzyc. Na szczęście.

Obawiam się, że w tym akurat roku Xavi nie ma większych szans na ZP. Oczywiście wszystko zweryfikuje Euro i początek przyszłego sezonu ale w tym gra Generała nie była niestety na poziomie z ostatnich lat. Trochę za dużo tych urazów mięśniowych, za dużo zmęczenia.

0

Hm, jeśli chcecie byc lepsi to na początek proponowałabym darowanie sobie tradycyjnej wyprzedaży zawodników w zimowym okienku, chyba, że pan Pochettino argentyńskim zwyczajem liczy na dobre miejsce w Aperturze;)

0

PART 2
Ogólnie mówiąc Sandro jest prezydentem jakim jest, na pewno nie idealnym ale wieszanie na nim psów jest trochę na wyrost. I działa tak z założenia, bo to Sandro Rosell, a jak ktoś lubi Laportę to znaczy, że musi krytykowac Sandro. Trochę naciągane. Zastanawia mnie czy to jest naprawdę jedyny powód takiej fali, powiedzmy - niechęci w stosunku do tego człowieka. Ja tam nie mam i nie miałam zamiaru wdawac się osobiście w rozgrywki między tymi panami i zajmowac w nich stanowiska, bo mam wrażenie, że za dużo w tym wzajemnej nienawiści i kłamstw żeby kiedykolwiek dało się ustalic prawdę. A to generuje trochę za dużo podziałów w środowisku cules i to jest dla mnie najbardziej przykre. Nawet wiele osób tutaj bardziej podpala się tym konfliktem niż chociażby derbami z Espanyolem. To chyba niezdrowe.

0

PART 1
O tym jaka wojenka podjazdowa panuje między Laportą i Rosellem wszyscy wiedzą, więc takie wypowiedzi Joana wcale mnie nie dziwią. Wyczuł koniunkturę w obecnej trudnej sytuacji i próbuje coś ugrac dla siebie, albo zwyczajnie - przeciwko Sandro. Kto w tym sporze ma rację, kto jest kryształowo czysty a kto kogo obrzuca błotem nie mam zamiaru rozstrzygac, bo jak dla mnie obaj panowie w tej kwestii zachowują się jak dwoje dzieciaków w piaskownicy.
Lubię Laportę, mam do niego ogromny sentyment, bo to był taki prezydent z jajami, ale do jego wypowiedzi trzeba miec trochę dystansu. Ale w sumie to nie o tym chciałam napisac. Chodzi mi o to, że mam wrażenie, że wśród kibiców Barcy niezwykle modne jest hejtowanie Rosella. Ale takie kompletnie bezpodstawne, zwykle oparte na "nie lubię go i już". Oczywiście za każdym razem ktoś przywoła w dyskusji Qatar Fundation, które to było decyzją mocno kontrowersyjną ale nad tym czy nietrafioną też można dyskutowac. W każdym razie bardzo często spotykam się z opiniami typu "Sandro będzie narzucał Tito transfery", "Sandro nie liczył się z opinią Pepa" i tak dalej i poważnie zastanawiam się skąd one się biorą. To wygląda jakby istniało odgórne założenie, że Sandro musi wszystko spieprzyc. Jak na razie transfery przeprowadzone za jego kadencji są niezłe łamane przez dobre. To co można mu zarzucic to zbyt potulną postawę, ale kiedy na koniec zeszłego sezonu podsumował Madryt to jakoś wszyscy się cieszyli.

0

Spalona ziemia po Mou? A to już insza inszośc - że do tego dojdzie jestem pewna.

W każdym razie, panowie, pażiwiom uwidim. I skonfrontujemy z rzeczywistością w przyszłym sezonie.
Pozdrawiam.

0

Dr_Lubitch
Nie obraź się, ale mam nadzieję, że mylisz się co do Tito;) Ja jestem całym sercem za. Akcja z superpucharu? Pure win dla nas. Będzie to wypominane Mou przy każdym GD i słusznie. To co robi Mou nie jest żadną oznaką siły. Nie wie kim jest "Pito" Vilanova? No to niebawem się dowie. To była bardzo niska zagrywka z jego strony, w ten sposób nic się nie da ugrac.
Wyczerpanie chorobą? Gdyby był nią wyczerpany nie podjąłby się tej funkcji. Zapewniam Cię, że takie doświadczenia tylko motywują człowieka.

Ten sam schemat to jest jedno, ale moim zdaniem jego nieskutecznośc w dużym stopniu wynikała z, hm... powiedzmy zmęczenia materiału. Mecze w lidze ze straconymi punktami zwyczajnie nie były zagrane na sto procent. Albo to sto procent było, ale za krótko, bo w ostatnich pięciu minutach. To imo najpoważniejsza przyczyna problemów. Acz nie jedyna.

duch toma joad
Też tę wypowiedź słyszałam i uśmiechnęłam się wtedy. Cristiano twierdzi, że Madryt ma większe umiejętności niż Barca. Ogóle nadchodzi w mediach i społeczeństwie wielka fala na zachwycanie się aktualnym Realem. Moim zdaniem to dobrze. Im więcej pewności siebie będzie w ich drużynie tym łatwiej o potknięcia. My już swój kubeł zimnej wody na głowę dostaliśmy. Teraz będzie tylko lepiej - i biorę całą odpowiedzialnośc za te słowa. Możecie mi je po kolejnym sezonie przypomniec i zmieszac z błotem jeśli się okaże, że kłamałam;)

0

whatis
Hm, naprawdę ktoś tak twierdzi? Chyba większośc wie, że awansował na asystenta. Myślę raczej, że określanie Mou mianem "tłumacza" to taka zwykła mniej lub bardziej udana próba deprecjacji jego osoby. Jak każde przezwisko, czy jakkolwiek by to nazywac.

0

whatis

Myślę, że mylisz pojęcia. Prawdopodobnie wszyscy kibice Barcy, nie uwzględniając tych którzy na tym sporcie nie znają się wcale, uważają Mou za dobrego trenera. Tyle minimum. Ale to nie znaczy, że wszyscy muszą go szanowac jako człowieka, skoro wieloma wypowiedziami i zachowaniami podstawy do utraty tego szacunku nie raz już dawał. I chyba nie ma potrzeby ich wymieniac. Uprzedzając pytania - nie, nikt tu nie jest święty, ale każdy ma też prawo ocenic czy taka a nie inna postawa zasługuje na szacunek czy też nie.
Co więcej, mogę dodac, że ja już osobiście, uważam Mou za dobrego trenera, cholernie inteligentnego człowieka, ale te fakty tym bardziej działają przeciwko wielu jego słowom, i nie tylko słowom. Bo głupcowi, można głupotę wybaczyc. Jeśli coś takiego robi człowiek mądry, to świadczy to o wyrachowaniu. I to też można podziwiac. Ale nie można nikomu tego podziwu narzucac.

0

PART 3
Nie nastawianie się na detronizację Madrytu? Ciekawe... Może i tak, bo w przyszły sezonie Barca nie będzie się nastawiac na detronizację Madrytu ale na marsz po kolejny tryplet, jestem tego pewna. Jakie będą efekty - zobaczymy. Ta Barca, nawet bez jakichś wyjątkowych wzmocnień, powiedzmy z jednym dokupionym lewym obrońcą, jest drużyną, która może walczyc o wszystko. W tym sezonie zabrakło samozaparcia, zabrakło woli zwycięstwa, zabrakło szczęścia. Gdybyśmy mieli go odrobinę więcej moglibyśmy byc w finale CL. Gdybyśmy mieli go odrobinę więcej moglibyśmy też wygrac tę ligę. Na tym też opiera się futbol ale Barca piłkarskich umiejętności w żaden sposób nie straciła. Może zabrakło motywacji, ale w związku z tym porażki w tym sezonie podziałają tylko pozytywnie. Ja mam nadzieję, że Madryt myśli, że jest piłkarsko lepszy. Że myśli, iż Barca bez Guardioli jest rozbita. Tym lepiej dla nas - bardzo się zdziwią. W mojej opinii ten Real jest drużyną okrutnie wyeksploatowaną. Grają w sposób, który może zapewnic mistrzostwo w jednym roku ale to nie jest budowanie drużyny na lata. My drużynę na lata mamy. W tych całych peanach nad formą Madrytu zastanowiłabym się także z jakim naprawdę trudnym przecienikiem mierzyli się w tym roku, bo moim zdaniem tylko z Barcą i Bayernem. Z Barcą wygrali raz na sześc spotkań... Drabinka w CL w żaden sposób ich nie przetestowała, bo Apoel i CSKA to chyba jednak nie są najlepsze europejskie drużyny, czyż nie?
Barca ma pełne prawo i pełen obowiązek walczyc w przyszłym sezonie o wszystko. A Madryt nie będzie trudniejszym przeciwnikiem niż był w poprzednich latach. Tym milej będzie odebrac im to mistrzostwo im bardziej uwierzą, że są już od Barcy lepsi. Kiedy Pep przychodził powiedział: "Zapnijcie pasy i przygotujcie się na przejażdżkę". Teraz czuję się tak samo jak wtedy. Nie mogę się doczekac przyszłego sezonu.

0

PART 2
Ale nazywanie Alexisa "nie niewypałem" jest moim zdaniem dla niego obraźliwe. Może ktoś się spodziewał, że strzeli 30 bramek w sezonie ale jeśli tak, to dziwią mnie takie oczekiwania. Uważam, a z początku byłam do niego nastawiona niezbyt pozytywnie, że chłopak w żadnym momencie nie zawiódł. A w GD było widac jak wiele wnosi jego obecnośc na boisku. I chodzi mi nie tylko o bramki ale też o umiejętnośc gry zespołowej. Nie spodziewałam się tego po nim. Nie spodziewałam się też takiej pracowitości. Marnował niekiedy setki, fakt, ale kto z napastników ich nie marnował? A były to zwykle spotkania, w których całą drużynę dotykała impotencja strzelecka. Jak dla mnie Sanchez to świetny transfer.
"Thiago Silva fichado" to jak już nie raz wspominałam opcja mile przez mnie widziana.

0

PART 1
Dr_Lubitch
Dziwne wydaje mi się podejrzewanie Tito o rzekomy brak charyzmy. My go tak naprawdę jako człowieka nie znamy, bo cóż można wiedziec o drugim trenerze klubu, który tak naprawdę nie wypowiada się w mediach? Jak dla mnie ciekawe jest, że komentatorzy nagle zauważyli, że Tito jest tuż obok Pepa. Zawsze był, tylko że w cieniu i nie zauważany przez kamery. Jaką osobowością się wykaże to dopiero zobaczymy. Ale znają go zawodnicy i ich opinii ufałabym najbardziej. O słowach Guardioli, że Vilanova jest człowiekiem, który wie najwięcej o taktyce nawet już nie wspomnę? Choroba? Wygranie walki z ciężką chorobą świadczy jedynie o sile. Sądzę, że nie chciałabym, żeby klub nie zatrudnił najlepszego jego zdaniem kandydata na stanowisko trenera dlatego, że przeszedł ciężką chorobę i istnieje ryzyko nawrotu. Takie samo ryzyko istnieje w przypadku każdego zdrowego człowieka. Dziwna decyzja? Może niespodziewana ale jeśli miałabym ją wartościowac to nazwałabym raczej odważną. Tak samo jak odważne było zatrudnienie Pepa. Cieszę się, że zarząd Barcy znów stac na taką odwagę, cieszę się, że na ławce trenerskiej zasiądzie (pozostanie) cule, i cieszę się, że będzie to właśnie Vilanova. Nie liczyłam, że tak się stanie ale ta decyzja bardzo podniosła mnie na duchu po informacji o odejściu Pepa. W Tito widzę nadzieję dla TEJ Barcy, bardziej niż w kimkolwiek innym przymierzanym na miejsce Mistera.
Fabs faktycznie moim zdaniem trochę zawiódł, czy raczej rozegrał sezon pół na pół. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie się bardziej przymierzał do przejęcia odpowiedzialności w środku pola.

0

Od wczoraj, od kiedy najpierw uderzyła mnie wiadomośc o odejściu Pepa i potem kiedy zaczęło do mnie docierac, że to prawda byłam strasznie przybita. Naprawdę, przez te cztery lata nie wyobrażałam sobie, że aż tak bardzo osobiście przeżyję jego odejście. I stało się to, czego w żaden sposób się nie spodziewałam - jedyna rzecz, która może mnie teraz podnieśc na duchu. Nie sądziłam, że Tito dostanie zespół. W jakiś szczególny sposób jestem jednocześnie smutna i szczęśliwa, wierzę w Tito, całym sercem.

0

vicotr_valdes
Mam szczerą nadzieję, że Pep nie myśli "ja zdobyłem" tylko "mój zespół zdobył". Gdyby odszedł w zeszłym sezonie nie zdziwiłoby mnie to ani trochę. Chodzi mi o podejście do drużyny, zawsze zdawało mi się, że dla Mistera Barca jest najważniejsza. Ten projekt jest najważniejszy, nawet kosztem trofeów i to jest właśnie wspaniałe. W tym momencie drużyna jest w bardzo ciężkiej chwili, bo co by nie mowic, przegrane Gran Derbi i liga oraz odpadnięcie z CL są ciężką chwilą, najcięższą za czasów Pep Teamu. Jeśli Guardiola odejdzie teraz, właśnie teraz, to będzie cios dla zawodników. Jestem tego pewna. Tak samo jak dla mnie, ta wiadomośc, w świetle tego, co w ostatnich dniach Barca straciła, byłaby nieporównywalnie najgorsza. Wygrane i trofea przychodzą i odchodzą. Trener jest kimś więcej, a trener z wizją i projekt są czymś nieporównywalnie większym... Nie wyobrażam sobie teraz osierocenia Barcy. Nie w tym momencie.
Dobranoc wszystkim. Idę już, bo za bardzo się zdenerwowałam...

0

Nie wiem, Ras, naprawdę nie wiem. Ale z tego co przez ten czas zdołałam poznac Pepa po prostu nie jestem w stanie uwierzyc, że może teraz odejśc. Powtarzał nie raz, że przedłuża kontrakt tylko o rok, bo nie chce się czuc związany i musi wiedziec, że cały czas czuje, że zespół ma o co grac. Nie wiem kiedy mógłby byc lepszy moment by miec o co grac niż w przyszłym sezonie. Nie wiem co mogłoby byc większym wyzwaniem. Jeśli Mister odejdzie chyba nie będę w stanie tego zrozumiec...

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?