Ras
Możliwe, ale w tym przypadku, w tych okolicznościach, także decyzja o pozostaniu może byc podana na konferencji. Naprawdę nie wiem, ale, kurwa, cholernie się boję...
mesi8191
No nie wiem czy Twój dopisek capsem jest dowodem przyjęcia porażki na klatę. A braku pogodzenia się z porażką u autora tekstu nie widzę.
Ocenianie po sezonie - jak najbardziej. Po sezonie podsumowuje się grę na wszystkich frontach. Ale nie wiem dlaczego zdaniem Twoim i niektórych tutaj nie można podsumowac jednego spotkania, tym bardziej w kontekście prawie całego już sezonu w lidze. Jeżeli już potrzebujecie obrazowego przykładu to dam taki, nawet bardzo dosłownie. Ja na przykład maluję, załóżmy, że namalowałam 10 świetnych obrazów a jeden kompletnie spieprzyłam. To nie znaczy, że jestem zła w tym co robię. Wręcz przeciwnie. Nie znaczy też, że ktoś kto je będzie oglądał powinien powiedziec, że wszystkich 11 jest dobrych, bo to by była obraza dla mnie jako autora pierwszych dziesięciu. Nie wiem dlaczego niektórzy uważają, że nie można powiedziec o Barcelonie, że zagrała spotkanie nie na swoim poziomie? Mówienie, że w tym meczu wszyscy stanęli na wysokości zadania byłoby dla tej fenomenalnej drużyny zwyczajnie obraźliwe. Tak nie było, ale też czasem tak się zdarza. A to, że ktoś o tym głośno mówi i w sposób merytoryczny próbuje przeanalizowac sytuację raczej wnosi do tematu znacznie więcej niż Twoje teksty, w których nazywasz kogoś "pionkiem" czy "frajerem". Jeśli komuś naprawdę zależy na drużynie to będzie widziec też jej błędy. Uważam, że mam prawo do oceny wczorajszego meczu, tak samo jak ma je Challenger i każdy z nas, chociaż ta ocena może się różnic. Ale serdecznie współczuję podejścia do życia, w którym każda próba zastanowienia się nad sytuacją, przemyślenia jej i analizy, nawet wtedy gdy nie jest się w stanie podjąc wiążących decyzji jest odbierana jako bezprawna. Chociaż nie wiem, może tak jest łatwiej - nie myślec i płynąc sobie z prądem wydarzeń...
Jedziecie po Chellengerze jak po burej suce. To, że ktoś "nie jest trenerem" nie oznacza, że nie ma prawa do oceny zaistniałej sytuacji. Nie wiem dlaczego tyle osób uważa, że krytyka jest atakiem na kogoś. Tak, Pep, którego uwielbiam i uważam za wspaniałego szkoleniowca też popełnia błędy i nie jest niczym niegodnym o tym powiedziec. Piłkarze, z których wielu jest najlepszymi na świecie na swoich pozycjach również je popełniają. No ale na pewno najlepiej jest cały czas opowiadac jak to jest pięknie i zupełnie ignorowac rzeczywistośc. Odrobinę trzeźwego spojrzenia, krytyka jest konieczna żeby zbudowac coś konstruktywnego. I my, jako kibice tego klubu, też mamy do niej prawo. Nikt tu nikogo życzeniowo nie zwalnia, nie obarcza winą i publicznie nie kamienuje więc nie przeżywajcie już tak kilku słów krytyki. Gdy jest pięknie trzeba o tym głośno mówic. Gdy nie jest, trzeba mówic co się zepsuło, żeby następnym razem można było to naprawic. Bo przecież wszystkim nam tutaj, a na pewno większości, zależy w kwestii Barcy mniej więcej na tym samym.
Wydaje mi się, że w zły sposób patrzysz na ten artykuł. Nie ma w nim nic na temat niezasłużonego zwycięstwa Realu, wręcz przeciwnie. A ponieważ to strona Barcelony to też i pojawia się tu próba analizy wyniku tego meczu przez pryzmat gry Barcy właśnie, to logiczne.
Ja niestety mam chyba dośc podobne spojrzenie na to spotkanie co Challenger. Te same rzeczy rzuciły mi się w oczy. Bo pomijając niezrozumiałe dla mnie decyzje personalne (Alexis?) to najbardziej zabolało mnie to, że ja po prostu nie widziałam w drużynie woli zwycięstwa. Nie widziałam tej chęci zamordowania przeciwnika, i przede wszystkim nie widziałam, że to Gran Derbi. Spodziewałam się jakiegoś podkręcenia tempa po bramce Khediry, jakiejś sportowej złości, którą ostatnio u Barcy strata bramki wywoływała. Ale tego zabrakło, tak samo jak skuteczności. Miałam wrażenie, że zawodnicy Barcelony przeszli gdzieś obok tego meczu nie bardzo nim zainteresowani. A przecież nawet bramka CRa, nawet w tej 73 minucie nie powinna wywoływac rezygnacji, wręcz przeciwnie.
Jeden plus, jaki mogę w tym meczu dostrzec dla Barcelony to fakt, że choc to wytarty slogan na błędach naprawdę można się uczyc. Wiem, że Pep to umie i ufam w jego inteligencję. Mam nadzieję, że wnioski taktyczne pojawią się już w meczu z Chelsea. I że piłkarze będą w tym spotkaniu naprawdę wściekli. Wtedy będzie szansa na awans i na tę pasję w grze, którą naprawdę chciałabym zobaczyc.
Że z Levante będzie ciężko powinno byc oczywiste. Na puchary zasługuję i wierzę, że je sobie wywalczą.
A w lidze do końca nie będzie łatwo. Trzeba będzie strzec się Rayo, są nieobliczalni;)
Higuain ma obie ksywki, mówią na niego i Pipa i Pipita. A w kwestii znaczeniowej niewiele to zmienia, bo Pipita to nic innego niż "Mała Pipa", a to chyba jeszcze gorzej...
Rayo, Levante, Betis - jak dla mnie najgroźniejsze drużyny na drodze Barcelony. Szczególnie ciężko może byc z Levante - mimo niezłych wyników nie są ostatnio w życiowej formie ale walczą o europejskie puchary, ba - o Ligę Mistrzów i jestem pewna, że do końca tego nie odpuszczą. Barcelona musi rozegrac przeciwko nim bardzo dobre spotkania, bo to spacerek na pewno nie będzie.
Mimo wszystko zaskoczyła mnie ta tabela. Śledzę te trzy drużyny na bieżąco i zdaję sobie sprawę, że Rayo ma świetne wyniki ale nie spodziewałabym się ich aż na czwartej pozycji. Chociaż w sumie nie powinnam się dziwic - ich postawa jest fenomenalna. Chciałabym żeby w tym roku w europejskie puchary wskoczyło Levante a w przyszłym do kompletu Rayo Vallecano - takie prywatne marzenie. Dobrze by też było gdyby te drużyny dostały jakiś przypływ gotówki i wzmocniły składy, bo Rayo to moim zdaniem jedyna drużyna z Madrytu, która wie co to znaczy grac derby z Realem. Niech się tylko na dobre rozgoszczą w Primera a jestem pewna, że będą dla nich bardzo niewygodnym przeciwnikiem i zaczną śmietankowym seryjnie urywac punkty.
No moi drodzy, bo tak to się kończy jak się stawia przeciwko Rayo;) Pozycja Osy przypadkowa? Raczej nie. Rayo to drużyna cudownie waleczna i nieprzewidywalna. Ktoś może tu pamięta ich mecz z Levante? Mam nadzieję, że właśnie ugrali najwyższy wynik kolejki, bo nie dośc, że moje Rayo wygrywa w takim stylu to jeszcze pomaga mojemu Levante utrzymac miejsce w tabeli.
Półwysep Iberyjski zmiata w tym roku europejskie puchary. Jeśli stanie się to, co prawdopodobnie się stanie to dwa hiszpańskie finały w LM i LE to będzie masakra.
Jeśli chodzi o LE to chcę jej dla Basków. To co robią w tym sezonie w Europie zasługuje na wygranie finału. A kolejny mecz Barca-Bilbao tym razem w superpucharze Europy brzmi naprawdę frapująco.
buzinga
Ja już widziałam opinie jakoby Puyol przewrócił Nestę na Busquetsa (sic!) więc chyba żadna interpretacja mnie nie zdziwi. Mój przydługi wywód opierał się w pewnym stopniu na próbie dostosowania się do myślenia w stylu "gdyby" i "jeśli". Bo niektórym nie wystarczy to jak było ale potrzebują argumentu z serii "nawet jeśli".
cd.
Co do oceny pracy arbitra to muszę jeszcze obejrzec niepodyktowany karny na Zlatanie, bo nie widziałam powtórki. Ale jeżeli tam była jedenastka to byłby to jedyny błąd większego kalibru w tym meczu, a to i tak niezłe statystyki sędziowania.
Napiszę tylko krótko w kwestii drugiego karnego, bo pojawiają się różne opinie na ten temat. Trzymanie za koszulkę a przepychanie to dwa różne przewinienia. Przepychanie w zależności od sytuacji można uznac za walkę ciężarem ciała, zwłaszcza gdy bierze w tym udział dwóch zawodników, co zresztą często ma miejsce przed stałymi fragmentami gry. Nie zmienia to faktu, że i wtedy arbiter może stosowac upomnienia. Natomiast trzymanie za koszulkę zawodnika, który próbuje wyjśc w polu karnym do lecącej piłki i sygnalizuje to jest już innym kalibrem przewinienia. Do tego dochodzi fakt, że Busquets gdyby nie był powstrzymywany miał szanse dojśc do piłki i to w dobrej pozycji. Busquets też trzymał Nestę? No nie wydaje mi się żeby mógł to robic próbując się jednocześnie urwac do przodu. Puyol przepychał? Oczywiście, ale jego interwencja, głównie w ostatniej fazie miała skutkowac rozdzieleniem zawodników. Można założyc, że Puyol Nestę na Busquetsa na początku pchnął, ale raczej siłą woli go nie zmusił do kurczowego zaciskania rąk na nieswojej koszulce. Ogólnie to sytuacja, w której zarówno z podyktowania jak i nie podyktowania karnego arbiter może się wybronic. Wszystko zależy od ustalonego poziomu gry. A w tym meczu wyraźnie wskazywał on - "w polu karnym głupich rzeczy nie odpierdalamy". Z tego co sobie przypominam za podobny sposób zatrzymywania (Nocerino?) Cuenka dostał żółtą kartkę w środkowej strefie więc arbiter w ocenie podobnych sytuacji był konsekwentny. Co zdecydowanie na plus. Nesta miał pecha o tyle, że zabawił się w to w polu karnym. Btw. na San Siro to nie on trzymał za koszulkę Puyola również przy kornerze, bo już nie pamiętam?
Nosz k****, jak, naprawdę nie rozumiem jak, można próbowac sprzedawac innym ludziom taką pseudowiedzę i to jeszcze pod pozorem jakiejkolwiek jej prawdziwości? Proszę bardzo, napisz mi w jaki sposób iniekcyjne przyjmowanie somatotropiny w dzieciństwie może spowodowac podwyższony poziom glukozy u 24latka? Czy może Twoim zdaniem ludzie mają wątrobę wielkości przeciętnego domu? Naprawdę czekam na umotywowanie Twoich światłych, naukowych tez.
Spokojnie, jeżeli będzie trzeba Thiago to udźwignie. Śmiem nawet twierdzic, że w tym momencie Thiago może byc bardziej przydatny drużynie niż nie w pełni dysponowany Xavi. Jeżeli rzeczywiście są jakieś problemy to mam nadzieję, że Pep nie zaryzykuje z wystawieniem Xaviera.
Spokojnie, bo widzę panikę prawie jakbyśmy przegrali. Jasne, że mecz do wygrania był i szkoda przewagi w okazjach bramkowych i prowadzeniu gry. Żal bardzo nie skorzystania z okazji na bramkę na wyjeździe, bo faktycznie przy jednym trafieniu Milanu na CN zrobi się gorąco. Ale mimo wszystko i tak jesteśmy w lepszej sytuacji przed rewanżem niż Włosi.
Druga połowa wyraźnie siadła z obu stron a szkoda, bo pierwszą świetnie się oglądało.
Nie jest mnie w stanie w stu procentach cieszyc dwumecz z Milanem. Dla mnie osobiście to trochę bratobójcze.
Mimo wszystko wolałabym żeby wypracowali sobie dzisiaj jakąś zaliczkę i nie musieli rzucac wszystkich sił na Camp Nou. Wiadomo, że w rewanżu i tak będzie trzeba wystawic najsilniejszy skład, ale podejście do meczu może byc jednak spokojniejsze. Tym bardziej, że teraz, nieobecnośc Thiago Silvy jest mimo wszystko dla nas sporą szansą, którą powinno się spróbowac wykorzystac. Jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że będę w stanie myślec o tym dwumeczu w kontekście jego konsekwencji w lidze...
Estampita
Reklama Champions League na N-ce. Leo i Xavi "w tych strojach w paseczki" obgadują wykonanie rzutu wolnego.
W Warszawie nie byłam, ale tak podejrzewam, bo w KRK takie wiszą na przystankach;)
Przekleję, bo pisałam to niedawno pod innym newsem:
"Anulowanie kartki dla Ramosa jest kuriozalne. Arbiter nie doprecyzował przewinienia? W protokole pomeczowym widnieje jako powód decyzji "infringir persistentemente las reglas del juego" - "wielokrotne naruszenie reguł gry". Przykład pierwszy z brzegu, protokół z meczu Osa - Getafe, ta sama kolejka - "+ En el minuto 62 el jugador (6) Javad Nekounam fue amonestado por el siguiente motivo: infringir persistentemente las reglas del juego". Czy też Sevilla - Barcelona - "+ En el minuto 31 el jugador (3) Gerard Piqué Bernabeu fue amonestado por el siguiente motivo: infringir persistentemente las reglas del juego".
Trudno się nie zgodzic z Paramesem - jednak są w tej lidze podwójne standardy."
Nie wiem czy doczekamy się na odpowiedź Komisji. Moim zdaniem są teraz w szachu, katalońscy dziennikarze też już wyciągnęli te raporty, które tu cytuję. Stał się nagle cud i możemy się odwołac od kartki dla Pique z meczu z Sevillą? Raczej nie. Bo takich kartek jest multum, i jest to sformułowanie powszechne w raportach. Komisja tworząc swoje dziwne rzeczy, mówiąc o "medialności" wypowiedzi zapędziła się w kozi róg. Bo teraz na pytanie o kryteria po prostu nie jest w stanie odpowiedziec. Mam nadzieję, że Freixa ich przyciśnie, ale to tak porządnie, żeby wszyscy zdali sobie sprawę, że jedyne kryterium to: "robimy, co się nam podoba." To jest jeden z tych momentów, w których żałuję, że nie jestem dziennikarką. To tyle w temacie, bo zaraz jeszcze Komisję... zlekceważę;)
duch toma joad
A dla mnie to raczej dowód, że w drużynie były poważne tarcia i to takie jakich nie powinno byc. W szatni na Stamford Bridge nie mieszkam więc kto tak naprawdę powodował konflikty nie jestem w stanie rozstrzygnąc. Co do przytoczonej przez Ciebie wypowiedzi AVB to ja w tym widzę nie tyle realną deklarację do zwykłe puszczenie nerwów.
Niepowodzenie AVB w Chelsea, to nie kwestia tego, że, jak ktoś niżej wspomniał, jest to za duży klub dla tak młodego trenera. Wiek tu nie ma nic do rzeczy. Ani wielkośc klubu. Po prostu charakterystyka Chelsea jest taka a nie inna i projekt AVB nie mógł się tam udac. Skrzywdzono go metką "drugiego Mourinho" podczas gdy futbol, jaki próbuje swoim drużynom zaszczepic Andre nie ma nic wspólnego z taktyką Mou. Analogie rzucały się w oczy: nie-piłkarz, Portugalczyk, Porto, Chelsea... etc., tylko, że żadna z nich nie dotyczyła stricte futbolu. Mam nadzieję, że AVB trafi na podatny grunt dla swojego stylu w innym klubie. Takim, gdzie będzie miał wykonawców odpowiednich do budowania od podstaw ataku pozycyjnego i nie wymagających takiej reakcyjności jak zawodnicy Chelsea. Ale coś takiego wymaga graczy od małego szkolonych do tego typu gry. Tak samo jak Lucho trudno jest wprowadzic swój projekt w Romie. Konsekwentne przebudowanie stylu wymaga czasu, a niekiedy i czas nie wystarcza, bo trzeba też miec po temu odpowiednich zawodników. Tak czy inaczej - życzę Andre szczęścia i powodzenia gdziekolwiek zdecyduje się kontynuowac swoją karierę.
constantine
Ad.1. Wszyscy się mylą. Przyzwyczaiłam się;)
Ad. 2. Oczywiście, że jest różnica. Ale to nie zmienia faktu, że te akurat słowa bardzo mi się nie spodobały. Ale masz rację, w natłoku klasyków akurat Cristiano utrzymał styl i niczego głupiego nie rąbnął. po przegranej zwyczajnie był smutny, aż się prawie mogło szkoda faceta zrobic.
Ad.3. No to już przetłumaczyłam. Ale dlaczego nie chcesz wypowiadac się w sprawach męskiej urody? Nie zgadzasz się, że Ballesteros jest zabójczo przystojny?:( Swoją drogą zawsze jak go widzę na boisku to mam wrażenie, że ten facet wygrał program w stylu: "Każdy zostac gwiazdą Primera Division - nawet Ty!" A Levante to taka sympatyczna drużyna ze świetnymi kibicami. Po tym chyba 8:0 z Realem przynieśli transparent "9:0 - yes, we can!" :D Zaś "brzydcy, biedni i z Levante" przeszło już na stałe do mojego słownika.
Ad.4. Wiem, że adnotacje są nie po kolei... No ale.
0
Ras
Możliwe, ale w tym przypadku, w tych okolicznościach, także decyzja o pozostaniu może byc podana na konferencji. Naprawdę nie wiem, ale, kurwa, cholernie się boję...
0
Uwierzę dopiero kiedy usłyszę jak Pep mówi, że odchodzi. Rewelacje prasy, a już na pewno angielskiej, nie są dla mnie żadnym wyznacznikiem.
0
Gallaret
Athletic z tego co mi się wydaje miejsce w Lidze Europejskiej ma już zapewnione przez grę w finale CdR z Barceloną.
0
mesi8191
No nie wiem czy Twój dopisek capsem jest dowodem przyjęcia porażki na klatę. A braku pogodzenia się z porażką u autora tekstu nie widzę.
Ocenianie po sezonie - jak najbardziej. Po sezonie podsumowuje się grę na wszystkich frontach. Ale nie wiem dlaczego zdaniem Twoim i niektórych tutaj nie można podsumowac jednego spotkania, tym bardziej w kontekście prawie całego już sezonu w lidze. Jeżeli już potrzebujecie obrazowego przykładu to dam taki, nawet bardzo dosłownie. Ja na przykład maluję, załóżmy, że namalowałam 10 świetnych obrazów a jeden kompletnie spieprzyłam. To nie znaczy, że jestem zła w tym co robię. Wręcz przeciwnie. Nie znaczy też, że ktoś kto je będzie oglądał powinien powiedziec, że wszystkich 11 jest dobrych, bo to by była obraza dla mnie jako autora pierwszych dziesięciu. Nie wiem dlaczego niektórzy uważają, że nie można powiedziec o Barcelonie, że zagrała spotkanie nie na swoim poziomie? Mówienie, że w tym meczu wszyscy stanęli na wysokości zadania byłoby dla tej fenomenalnej drużyny zwyczajnie obraźliwe. Tak nie było, ale też czasem tak się zdarza. A to, że ktoś o tym głośno mówi i w sposób merytoryczny próbuje przeanalizowac sytuację raczej wnosi do tematu znacznie więcej niż Twoje teksty, w których nazywasz kogoś "pionkiem" czy "frajerem". Jeśli komuś naprawdę zależy na drużynie to będzie widziec też jej błędy. Uważam, że mam prawo do oceny wczorajszego meczu, tak samo jak ma je Challenger i każdy z nas, chociaż ta ocena może się różnic. Ale serdecznie współczuję podejścia do życia, w którym każda próba zastanowienia się nad sytuacją, przemyślenia jej i analizy, nawet wtedy gdy nie jest się w stanie podjąc wiążących decyzji jest odbierana jako bezprawna. Chociaż nie wiem, może tak jest łatwiej - nie myślec i płynąc sobie z prądem wydarzeń...
0
Jedziecie po Chellengerze jak po burej suce. To, że ktoś "nie jest trenerem" nie oznacza, że nie ma prawa do oceny zaistniałej sytuacji. Nie wiem dlaczego tyle osób uważa, że krytyka jest atakiem na kogoś. Tak, Pep, którego uwielbiam i uważam za wspaniałego szkoleniowca też popełnia błędy i nie jest niczym niegodnym o tym powiedziec. Piłkarze, z których wielu jest najlepszymi na świecie na swoich pozycjach również je popełniają. No ale na pewno najlepiej jest cały czas opowiadac jak to jest pięknie i zupełnie ignorowac rzeczywistośc. Odrobinę trzeźwego spojrzenia, krytyka jest konieczna żeby zbudowac coś konstruktywnego. I my, jako kibice tego klubu, też mamy do niej prawo. Nikt tu nikogo życzeniowo nie zwalnia, nie obarcza winą i publicznie nie kamienuje więc nie przeżywajcie już tak kilku słów krytyki. Gdy jest pięknie trzeba o tym głośno mówic. Gdy nie jest, trzeba mówic co się zepsuło, żeby następnym razem można było to naprawic. Bo przecież wszystkim nam tutaj, a na pewno większości, zależy w kwestii Barcy mniej więcej na tym samym.
0
madridista99
Wydaje mi się, że w zły sposób patrzysz na ten artykuł. Nie ma w nim nic na temat niezasłużonego zwycięstwa Realu, wręcz przeciwnie. A ponieważ to strona Barcelony to też i pojawia się tu próba analizy wyniku tego meczu przez pryzmat gry Barcy właśnie, to logiczne.
Ja niestety mam chyba dośc podobne spojrzenie na to spotkanie co Challenger. Te same rzeczy rzuciły mi się w oczy. Bo pomijając niezrozumiałe dla mnie decyzje personalne (Alexis?) to najbardziej zabolało mnie to, że ja po prostu nie widziałam w drużynie woli zwycięstwa. Nie widziałam tej chęci zamordowania przeciwnika, i przede wszystkim nie widziałam, że to Gran Derbi. Spodziewałam się jakiegoś podkręcenia tempa po bramce Khediry, jakiejś sportowej złości, którą ostatnio u Barcy strata bramki wywoływała. Ale tego zabrakło, tak samo jak skuteczności. Miałam wrażenie, że zawodnicy Barcelony przeszli gdzieś obok tego meczu nie bardzo nim zainteresowani. A przecież nawet bramka CRa, nawet w tej 73 minucie nie powinna wywoływac rezygnacji, wręcz przeciwnie.
Jeden plus, jaki mogę w tym meczu dostrzec dla Barcelony to fakt, że choc to wytarty slogan na błędach naprawdę można się uczyc. Wiem, że Pep to umie i ufam w jego inteligencję. Mam nadzieję, że wnioski taktyczne pojawią się już w meczu z Chelsea. I że piłkarze będą w tym spotkaniu naprawdę wściekli. Wtedy będzie szansa na awans i na tę pasję w grze, którą naprawdę chciałabym zobaczyc.
0
Że z Levante będzie ciężko powinno byc oczywiste. Na puchary zasługuję i wierzę, że je sobie wywalczą.
A w lidze do końca nie będzie łatwo. Trzeba będzie strzec się Rayo, są nieobliczalni;)
0
Higuain ma obie ksywki, mówią na niego i Pipa i Pipita. A w kwestii znaczeniowej niewiele to zmienia, bo Pipita to nic innego niż "Mała Pipa", a to chyba jeszcze gorzej...
Kto komentuje ten mecz, Jezu...
0
Rayo, Levante, Betis - jak dla mnie najgroźniejsze drużyny na drodze Barcelony. Szczególnie ciężko może byc z Levante - mimo niezłych wyników nie są ostatnio w życiowej formie ale walczą o europejskie puchary, ba - o Ligę Mistrzów i jestem pewna, że do końca tego nie odpuszczą. Barcelona musi rozegrac przeciwko nim bardzo dobre spotkania, bo to spacerek na pewno nie będzie.
Mimo wszystko zaskoczyła mnie ta tabela. Śledzę te trzy drużyny na bieżąco i zdaję sobie sprawę, że Rayo ma świetne wyniki ale nie spodziewałabym się ich aż na czwartej pozycji. Chociaż w sumie nie powinnam się dziwic - ich postawa jest fenomenalna. Chciałabym żeby w tym roku w europejskie puchary wskoczyło Levante a w przyszłym do kompletu Rayo Vallecano - takie prywatne marzenie. Dobrze by też było gdyby te drużyny dostały jakiś przypływ gotówki i wzmocniły składy, bo Rayo to moim zdaniem jedyna drużyna z Madrytu, która wie co to znaczy grac derby z Realem. Niech się tylko na dobre rozgoszczą w Primera a jestem pewna, że będą dla nich bardzo niewygodnym przeciwnikiem i zaczną śmietankowym seryjnie urywac punkty.
0
Jako w niebie tak i na ziemi. Amen;)
Boże, hiszpański komentarz... zawału można dostac: "GUAAAAAAAAAAAAAAAAITA!"
0
Bingoo
Mea culpa. Nie dodałam emotikonu.
0
No moi drodzy, bo tak to się kończy jak się stawia przeciwko Rayo;) Pozycja Osy przypadkowa? Raczej nie. Rayo to drużyna cudownie waleczna i nieprzewidywalna. Ktoś może tu pamięta ich mecz z Levante? Mam nadzieję, że właśnie ugrali najwyższy wynik kolejki, bo nie dośc, że moje Rayo wygrywa w takim stylu to jeszcze pomaga mojemu Levante utrzymac miejsce w tabeli.
0
Półwysep Iberyjski zmiata w tym roku europejskie puchary. Jeśli stanie się to, co prawdopodobnie się stanie to dwa hiszpańskie finały w LM i LE to będzie masakra.
Jeśli chodzi o LE to chcę jej dla Basków. To co robią w tym sezonie w Europie zasługuje na wygranie finału. A kolejny mecz Barca-Bilbao tym razem w superpucharze Europy brzmi naprawdę frapująco.
0
buzinga
Ja już widziałam opinie jakoby Puyol przewrócił Nestę na Busquetsa (sic!) więc chyba żadna interpretacja mnie nie zdziwi. Mój przydługi wywód opierał się w pewnym stopniu na próbie dostosowania się do myślenia w stylu "gdyby" i "jeśli". Bo niektórym nie wystarczy to jak było ale potrzebują argumentu z serii "nawet jeśli".
0
cd.
Co do oceny pracy arbitra to muszę jeszcze obejrzec niepodyktowany karny na Zlatanie, bo nie widziałam powtórki. Ale jeżeli tam była jedenastka to byłby to jedyny błąd większego kalibru w tym meczu, a to i tak niezłe statystyki sędziowania.
0
Napiszę tylko krótko w kwestii drugiego karnego, bo pojawiają się różne opinie na ten temat. Trzymanie za koszulkę a przepychanie to dwa różne przewinienia. Przepychanie w zależności od sytuacji można uznac za walkę ciężarem ciała, zwłaszcza gdy bierze w tym udział dwóch zawodników, co zresztą często ma miejsce przed stałymi fragmentami gry. Nie zmienia to faktu, że i wtedy arbiter może stosowac upomnienia. Natomiast trzymanie za koszulkę zawodnika, który próbuje wyjśc w polu karnym do lecącej piłki i sygnalizuje to jest już innym kalibrem przewinienia. Do tego dochodzi fakt, że Busquets gdyby nie był powstrzymywany miał szanse dojśc do piłki i to w dobrej pozycji. Busquets też trzymał Nestę? No nie wydaje mi się żeby mógł to robic próbując się jednocześnie urwac do przodu. Puyol przepychał? Oczywiście, ale jego interwencja, głównie w ostatniej fazie miała skutkowac rozdzieleniem zawodników. Można założyc, że Puyol Nestę na Busquetsa na początku pchnął, ale raczej siłą woli go nie zmusił do kurczowego zaciskania rąk na nieswojej koszulce. Ogólnie to sytuacja, w której zarówno z podyktowania jak i nie podyktowania karnego arbiter może się wybronic. Wszystko zależy od ustalonego poziomu gry. A w tym meczu wyraźnie wskazywał on - "w polu karnym głupich rzeczy nie odpierdalamy". Z tego co sobie przypominam za podobny sposób zatrzymywania (Nocerino?) Cuenka dostał żółtą kartkę w środkowej strefie więc arbiter w ocenie podobnych sytuacji był konsekwentny. Co zdecydowanie na plus. Nesta miał pecha o tyle, że zabawił się w to w polu karnym. Btw. na San Siro to nie on trzymał za koszulkę Puyola również przy kornerze, bo już nie pamiętam?
0
bartusxd2
Nosz k****, jak, naprawdę nie rozumiem jak, można próbowac sprzedawac innym ludziom taką pseudowiedzę i to jeszcze pod pozorem jakiejkolwiek jej prawdziwości? Proszę bardzo, napisz mi w jaki sposób iniekcyjne przyjmowanie somatotropiny w dzieciństwie może spowodowac podwyższony poziom glukozy u 24latka? Czy może Twoim zdaniem ludzie mają wątrobę wielkości przeciętnego domu? Naprawdę czekam na umotywowanie Twoich światłych, naukowych tez.
0
Spokojnie, jeżeli będzie trzeba Thiago to udźwignie. Śmiem nawet twierdzic, że w tym momencie Thiago może byc bardziej przydatny drużynie niż nie w pełni dysponowany Xavi. Jeżeli rzeczywiście są jakieś problemy to mam nadzieję, że Pep nie zaryzykuje z wystawieniem Xaviera.
0
Szczerze mówiąc zdziwiło mnie, że takie porozumienie weszło dopiero teraz. Defibrylatory powinny byc podstawowym wyposażeniem.
0
Spokojnie, bo widzę panikę prawie jakbyśmy przegrali. Jasne, że mecz do wygrania był i szkoda przewagi w okazjach bramkowych i prowadzeniu gry. Żal bardzo nie skorzystania z okazji na bramkę na wyjeździe, bo faktycznie przy jednym trafieniu Milanu na CN zrobi się gorąco. Ale mimo wszystko i tak jesteśmy w lepszej sytuacji przed rewanżem niż Włosi.
Druga połowa wyraźnie siadła z obu stron a szkoda, bo pierwszą świetnie się oglądało.
0
Nie jest mnie w stanie w stu procentach cieszyc dwumecz z Milanem. Dla mnie osobiście to trochę bratobójcze.
Mimo wszystko wolałabym żeby wypracowali sobie dzisiaj jakąś zaliczkę i nie musieli rzucac wszystkich sił na Camp Nou. Wiadomo, że w rewanżu i tak będzie trzeba wystawic najsilniejszy skład, ale podejście do meczu może byc jednak spokojniejsze. Tym bardziej, że teraz, nieobecnośc Thiago Silvy jest mimo wszystko dla nas sporą szansą, którą powinno się spróbowac wykorzystac. Jeszcze niedawno nie pomyślałabym, że będę w stanie myślec o tym dwumeczu w kontekście jego konsekwencji w lidze...
bexley
Masz cudny avatar;)
0
Estampita
Reklama Champions League na N-ce. Leo i Xavi "w tych strojach w paseczki" obgadują wykonanie rzutu wolnego.
W Warszawie nie byłam, ale tak podejrzewam, bo w KRK takie wiszą na przystankach;)
0
Cudownie. Niewiele wiadomości byłoby mnie w stanie tak ucieszyc jak ta.
0
Przekleję, bo pisałam to niedawno pod innym newsem:
"Anulowanie kartki dla Ramosa jest kuriozalne. Arbiter nie doprecyzował przewinienia? W protokole pomeczowym widnieje jako powód decyzji "infringir persistentemente las reglas del juego" - "wielokrotne naruszenie reguł gry". Przykład pierwszy z brzegu, protokół z meczu Osa - Getafe, ta sama kolejka - "+ En el minuto 62 el jugador (6) Javad Nekounam fue amonestado por el siguiente motivo: infringir persistentemente las reglas del juego". Czy też Sevilla - Barcelona - "+ En el minuto 31 el jugador (3) Gerard Piqué Bernabeu fue amonestado por el siguiente motivo: infringir persistentemente las reglas del juego".
Trudno się nie zgodzic z Paramesem - jednak są w tej lidze podwójne standardy."
Nie wiem czy doczekamy się na odpowiedź Komisji. Moim zdaniem są teraz w szachu, katalońscy dziennikarze też już wyciągnęli te raporty, które tu cytuję. Stał się nagle cud i możemy się odwołac od kartki dla Pique z meczu z Sevillą? Raczej nie. Bo takich kartek jest multum, i jest to sformułowanie powszechne w raportach. Komisja tworząc swoje dziwne rzeczy, mówiąc o "medialności" wypowiedzi zapędziła się w kozi róg. Bo teraz na pytanie o kryteria po prostu nie jest w stanie odpowiedziec. Mam nadzieję, że Freixa ich przyciśnie, ale to tak porządnie, żeby wszyscy zdali sobie sprawę, że jedyne kryterium to: "robimy, co się nam podoba." To jest jeden z tych momentów, w których żałuję, że nie jestem dziennikarką. To tyle w temacie, bo zaraz jeszcze Komisję... zlekceważę;)
0
duch toma joad
A dla mnie to raczej dowód, że w drużynie były poważne tarcia i to takie jakich nie powinno byc. W szatni na Stamford Bridge nie mieszkam więc kto tak naprawdę powodował konflikty nie jestem w stanie rozstrzygnąc. Co do przytoczonej przez Ciebie wypowiedzi AVB to ja w tym widzę nie tyle realną deklarację do zwykłe puszczenie nerwów.
0
Niepowodzenie AVB w Chelsea, to nie kwestia tego, że, jak ktoś niżej wspomniał, jest to za duży klub dla tak młodego trenera. Wiek tu nie ma nic do rzeczy. Ani wielkośc klubu. Po prostu charakterystyka Chelsea jest taka a nie inna i projekt AVB nie mógł się tam udac. Skrzywdzono go metką "drugiego Mourinho" podczas gdy futbol, jaki próbuje swoim drużynom zaszczepic Andre nie ma nic wspólnego z taktyką Mou. Analogie rzucały się w oczy: nie-piłkarz, Portugalczyk, Porto, Chelsea... etc., tylko, że żadna z nich nie dotyczyła stricte futbolu. Mam nadzieję, że AVB trafi na podatny grunt dla swojego stylu w innym klubie. Takim, gdzie będzie miał wykonawców odpowiednich do budowania od podstaw ataku pozycyjnego i nie wymagających takiej reakcyjności jak zawodnicy Chelsea. Ale coś takiego wymaga graczy od małego szkolonych do tego typu gry. Tak samo jak Lucho trudno jest wprowadzic swój projekt w Romie. Konsekwentne przebudowanie stylu wymaga czasu, a niekiedy i czas nie wystarcza, bo trzeba też miec po temu odpowiednich zawodników. Tak czy inaczej - życzę Andre szczęścia i powodzenia gdziekolwiek zdecyduje się kontynuowac swoją karierę.
0
Tzard
Dzięki za link do artykułu, bardzo ciekawy. I porusza kwestie do przemyślenia.
0
FanRealu90,
Hm, a kto, z tych największych, skończył karierę z takim przytupem z jakim ją zaczął?
"potrafił w niesamowity sposób używać swojego ciała"
Aha.
0
Gaspar
Proszę, dziękuję, wybaczam i naprawdę mam nadzieję, że nie masz żadnych kompleksów.
Pozdrawiam.
0
constantine
Ad.1. Wszyscy się mylą. Przyzwyczaiłam się;)
Ad. 2. Oczywiście, że jest różnica. Ale to nie zmienia faktu, że te akurat słowa bardzo mi się nie spodobały. Ale masz rację, w natłoku klasyków akurat Cristiano utrzymał styl i niczego głupiego nie rąbnął. po przegranej zwyczajnie był smutny, aż się prawie mogło szkoda faceta zrobic.
Ad.3. No to już przetłumaczyłam. Ale dlaczego nie chcesz wypowiadac się w sprawach męskiej urody? Nie zgadzasz się, że Ballesteros jest zabójczo przystojny?:( Swoją drogą zawsze jak go widzę na boisku to mam wrażenie, że ten facet wygrał program w stylu: "Każdy zostac gwiazdą Primera Division - nawet Ty!" A Levante to taka sympatyczna drużyna ze świetnymi kibicami. Po tym chyba 8:0 z Realem przynieśli transparent "9:0 - yes, we can!" :D Zaś "brzydcy, biedni i z Levante" przeszło już na stałe do mojego słownika.
Ad.4. Wiem, że adnotacje są nie po kolei... No ale.