Eric_Abidal_22
Dołączył/a: kwiecień 2012
Warszawa
23 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
Powoli zaczynam myśleć o Thiago w kontekście wzmocnienia pomocy :P W końcu Enrique zna Thiago z czasów prowadzenia Barcelony B, no i jeżeli nie będziemy patrzeć na kontuzje, to właśnie Alcantara, obok Verattiego jest dla mnie najlepszym wzmocnieniem naszej umarłej pomocy. Kto wie co się może wydarzyć w przyszłości... ;)
4
"Pep zawsze we mnie wierzył, a ja w niego, więc jeśli dalej by tam był, to prawdopodobnie wciąż grałbym dla Barcelony"
[Thiago dla The Independent]
Ciekawe i odważne słowa, wobec faktu, że gra w Bayernie.
0
Messi ma obecnie 312 meczów w La Liga, ale nie mam pojęcia, na którym jest miejscu.
4
Bale w ostatnich 20 meczach zdobyl 5 goli - potrzebował na to 1645 minut.
Pedro w osatnich 20 meczach zdobyl 3 gole - potrzebował na to 725 minut.
Pedro > Bale :D
14
Osatnie 27 meczów:
Barca: 25 W 1R 1P
Real : 17W 3R 7P
Bayern : 20 W 2R 5P
Juventus: 19W 5R 3P
2
A mi wystarczą 3 zwycięstwa i remis na AA Barcelony do szczęscia :)
5
Co wy macie do Llorente zachował się najlepiej jak mógł - celny strzał w pełnym biegu z takiego kąta jest niemożliwy do wykonania
1
Real grał przez pare minut jak MU Moyesa - nie wiesz co zrobic? Zawsze można wrzucić w pole karne :)
1
A może CR nie strzeli....
AAAAAAA, ZE NIE DLA REALU??!
1
Spodziewałeś się, że Pirlo tu coś zrobi? Pfff przecież on nawet nie dorasta do pięt najgorszej wersji Xaviego, a co dopiero do Xaviego z tego sezonu. Pirlo zaliczył świetne EURO i potem był lobbowany przez "ekspertów" TVP jako kapitalny pomocnik, a prawda jest taka, że w tej chwili poza przerzutami i SFG ten zawodnik jest kompletnie bezużyteczny. Porusza się jak mucha w smole, spowalnia grę i gdy tylko jest jakiś zalążek pressingu to poziomem nie odstaje od Illary. Pirlo ma najlepsze lata dawno za sobą, ale że gra w beznadziejnej lidze włoskiej, to jeszcze nie widać tego aż tak bardzo - za to w LM wszystko wychodzi.
0
Komentarz usunięty
2
Juventus to poziom Villarealu.
Przeanalizujmy : w grupie mają Atletico, Malmo i Olympiakos. Z Atletico porażka i remis, z Olympiakosem zwycięstwo i porażka, z Malmo 2 zwycięstwa.
W fazie pucharowej : Borussia : 2x zwycięstwo, Monaco: zwycięstwo i remis.
Jedyna mocna ekipa to Atleti, z którą Juve przegrało i zremisowała. Potem jedna średnia drużyna : Borussia - Juve zrobilo swoje, reszta to drużyny słabe/bardzo słabe. A i tak Juve potrafiło zremisować i przegrać...
2
Przez pierwsze 20 minut Juve nieźle maskowało swój poziom, ale teraz wychodzi szydło z worka - to nie poziom na półfinał LM.
1
Jaja by były gdyby Morata strzelił z 4, tak a'la Lewandowski :P
Ale to niemożliwe, zresztą ja myślę, że ten mecz skończy się wynikiem 1-1.
0
Stwierdzil, że jak będzie walił w mur to przynajmniej przeciwnika ogłuszy :D
1
Ja to nawet nie kibicuje Juve, bo awans Realu jest wiecej niż pewny. O ile z Atletico można było mieć nadzieje, że Real odpadnie, o tyle z Juve? Nie wierze i nie chce się denerwować :)
Z drugiej strony nie sądzę, że dwumecz będzie z pokroju tych 5/6 - 0, raczej 2-0 / 2-1 w dwumeczu dla Realu.
1
Hahah to smiesznie sie sklada, bo ja tez wtedy mowilem wszystkim ze bedzie 4-0 :P Pamietam ze sie z kolega z klasy przekomarzalem, on twierdzil ze Real wygra, a ja mu mowilem, ze bedzie 4-0 (Messi x3, Iniesta) chociaz sam w to nie wierzylem :P Nawet sobie ustawilem taki opis na GG (Barcelona Real 4-0) pare dni przed meczem, a ze juz wtedy na gg nie wchodzilem zbyt czesto, to ten opis wisial u mnie przez miesiac i jak wszedlem po miesiacu to tak sie zastanowilem co ludzie mysleli jak patrzyli na opis - ze wylaczylem mecz przed koncem i nie ogarnalem ze bylo 5-0? :P
1
Niby tak, ale nasza gra, gdy nie mamy pilki nie wyglada juz tak dobrze - wystarczy sobie przypomniec pierwsza polowe z Realem, albo z Valencia - oba mecze na CN, a jednak gdy nie mielismy pilki, to bylismy duzo slabsi od rywali. Szczesliwie nie stracilismy gola, ale to nie wygladalo zbyt rozowo. Jednak mysle, ze w takim skladzie personalnym jaki ma Bayern - czyli bez Robbena, Ribery'ego czy grozneo z przodu Alaby, Bayern bedzie bezzebny i jednyne ich argumenty to Thiago, Mueller, Lewy i Neuer. Pozostali gracze to poziom Sevilli czy Villareal - oczywiscie nie mozna ich lekcewazyc, ale to nie sa gracze, ktorzy w pojedynke rozstrzygna mecz. Powyzsza 4ka bedzie niebezpieczna - zwlaszcza boje sie Neuera, ze zdarzy mu sie mecz zycia.
0
I w pozostalych rozgrywkach nie strzelil ani jednego gola, a tutaj w calym sezonie ma 16 goli w LL, 6 w CL i 2 w CdR czyli razem 24.
1
Wedlug mnie stracimy bramke na Camp Nou - i spodziewam sie tego zaraz na poczatku meczu. Oczywiscie to takie czcze gadanie, ale wydaje mi sie, ze szybko strzelimy bramke, potem przyjdzie jeszcze szybsze wyrownanie Bayernu, kilkanascie minut kopaniny i nasza bramka na 2-1, a potem totalna dominacja i 3/4-1 na koniec meczu. To tylko przeczucie, moze byc calkiem inaczej, ale z wyniku 3-1 bede w pelni zadowolony, bo to dosyc rozsadna zaliczka i 2 bramki na AA (a wydaje mi sie ze tyle mozemy tam strzelic) postawia Bayern pod sciana i musem strzelenia 5 goli - przy tak solidnej obronie jaka mamy (bez przesady oczywiscie, ale nie mozna jej zbyt wiele zarzucic) wydaje mi sie niemozliwe wydarcie awansu. Oczywiscie, jezeli wygramy 4-1 to bede tego awansu juz pewien :)
1
Mi się śniło 7-0 dla Barcelony na Camp Nou xD I jeszcze pamiętam jak we śnie wszystkim dogadywałem, "że jak obstawiałem 5-0 to mi nie wierzyli".
Dla mnie jeśli chodzi o mecz Barcelony wszystko będzie jasne po 10 minutach. Jeżeli Pep nie ma jakiejś magicznej taktyki, która by sparaliżowała grę Barcy, a przecież kto jak kto, ale Guardiola może coś takiego wymyśleć, to dla mnie Bayern nie ma szans i polegnie sromotnie (stawiam wtedy 3/4-1). Jeżeli jednak Pep coś wymyśli - to będzie to widać od samego początku - wtedy sprawa sie komplikuje i trudno przewidzieć co się stanie (a zależy to od skutecznośći tej taktyki).
1
Suarez ma w tym momencie 24 gole. Jego najlepszy wynik w sezonie w Livepoolu to 31 goli z poprzednich rozgrywek. Będę się śmiał, jak Luis poprawi ten wynik, a ma spore szanse - 6 bądź 7 meczów do końca - co najmniej 7 goli do zdobycia.
Jest w kapitalnej formie - 5 goli i 3 asysty w ostatnich 2 meczach. Wiadomo - Cordoba i Getafe to nie światowe potęgi, ale im, też trzeba umieć strzelić, a mam wrażenie, że Luisowi nie sprawia różnicy, czy gra z Getafe czy z Realem albo PSG : z PSG w 3 meczach 3 gole i asysta, z Realem 2 mecze 1 gol i asysta, z Manchesterem City 2 mecze 2 gole, z Atletico 3 mecze 1 gol i 1 asysta.
2
Zawsze się śmiałem z ludzi którzy występowali w Matura to Bzdura, ale dzisiaj oglądałem odcinek z polskiego i sobie tak na szybko odpowiadałem, to w kilku pytaniach bym się ośmieszył xD
Co te studia robią z człowiekiem... :P
1
Ależ robi robi. Przecież to trener przy współpracy ze sztabem tworzy tak plan treningów, żeby szczyt formy przyszedł w kluczowym momencie sezonu. Wiadome, że jest to bardzo trudne - idealnie utrafić w ten moment, ale dlatego tyle zarabiają trenerzy i specjaliści od przygotowania fizycznego. Utkwiła mi wypowiedź Pepa z sezonu 10/11 kiedy to, po 2-3 ligowych kolejkach, kiedy gra Barcy nie porywała powiedział, że pierwszy szczyt formy jest szykowany na końcówkę listopada, zaś drugi szczyt ma przyjść na wiosnę. No i tak się stało - mniej więcej w listopadzie Barca wskoczyła na wyższe obroty, potem wbiła piątkę Realowi i grała przecudownie. Potem znowu przyszedł spadek formy na początku 2011 roku, by znowu wznieść się na wyżyny w końcówce sezonu.
Gdyby utrafienie z formą nie zależało w dużym stopniu od trenera i jego planu treningowego, to piłka nożna byłaby sportem całkowicie losowym - dlaczego Barca zawsze grała słabiej w okolicach stycznia/lutego? Bo wtedy są najmniej ważne mecze w sezonie, są łatwiejsi przeciwnicy w Lidze Mistrzów i trzeba szykować formę na półfinały i finisz sezonu. I gdyby forma nie zależała od trenera, to nie byłoby takiej regularności w składzie półfinałów od kilku lat (Barcelona, Real, Bayern) - cała ta trójka ma w sezonie na tyle słabe momenty, że każdy mocniejszy rywal w LM by ich wyeliminował - a jednak to się nie dzieje i regularnie dochodzą do półfinałow.
14
Jak stracimy Ligę i Ligę Mistrzów to znowu wszyscy będą chcieli go zwolnić, a wystarczą 2 mecze (np. z Atletico i Bayernem) i tracimy szansę na 2 trofea. Nie chcę mówić co tu by się stało po 3 słabszych spotkaniach (jeszcze z Athleticiem). Dopóki sezon się nie skończy jeszcze nic nie wiadomo - ja się wstrzymywałem z oceną Lucho do końca sezonu i dalej się wstrzymuję, mimo, że gra Blaugrany bardzo mi się podoba i od początku sezonu wydaje mi się, że to może być odpowiednia osoba by poprowadzić nas do tytułów.
Aczkolwiek na początku byłem do niego sceptyczny, ale bardzo podobało mi się, że wreszcie trener nie robi formy na jesień, co jest bezsensowną praktyką, ale czeka z nią do rundy wiosennej kiedy przyjdą najważniejsze mecze.
3
Ale najczęściej jest widywany na 11 metrze ;)
2
Guardiola to swój pierwszy mecz na wyjeździe w fazie pucharowej LM wygrał dopiero w sezonie 10/11... Ogólnie wygrał takich meczów 3 z 12 jakie rozegrał - niezbyt imponujące (ale liczy się efekt, czyli 4 półfinały w 4 kolejnych latach), a Enrique już w 1 sezonie wygrał dwa mecze wyjazdowe w fazie pucharowej.
1
Ja po tym meczu zaczynam się bać o mistrzostwo, bo szczerze liczyłem, że Real straci punkty właśnie dzisiaj. Do tej pory cały czas to Real miał cięższy kalendarz, ale po tym spotkaniu zmieniło się to diametralnie - mają niezbyt trudny wyjazd do Espanyolu, łatwy mecz z Getafe u siebie i trochę trudniejsze spotkanie z Valencią u siebie. Jednak to my mamy wyjazd do Atletico, czyli najtrudniejszy stadion La Liga po Camp Nou i Santiago Bernabeu.
A co do Pichichi - Messi już od ponad roku (albo i dłużej) nie strzelił 4-5 goli co zaczyna mnie powoli zastanawiać. Ponieważ to Leo, prędzej czy później się przełamie i walnie jakiegoś pokera - ja obstawiam, że będzie to w meczu z Deportivo, ale nie miałbym absolutnie nic przeciwko, gdyby Leo zdecydował się to zrobić w meczu z Bayernem :)
1
Dawno z taką niecierpliwością nie czekałem na dwumecz w Lidze Mistrzów i dawno nie byłem tak pełen wiary w zwycięstwo i w naszą drużynę jak teraz :) Pokazali, że są w kapitalnej formie, wszyscy bez wyjątku i że nie mamy się kogo bać. Zapowiada się wielkie spotkanie :) Dodatkowo na AA również się nie ma czego obawiać, bo Enrique wreszcie doprowadził do tego, że na wyjazdach gramy niemal tak dobrze jak na Camp Nou - a LM weryfikuje to najlepiej :)
8
Za to ja wolę 8 meczów po 8-0 :) Ale co kto woli .