FCBparasiempre
Dołączył/a: grudzień 2020
Biała Podlaska
33 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
14
Szczęśliwa końcówka sezonu:
Równiótko 30 lat temu(24 maja 1992 r.) FC Barcelona rozgromiła na wyjeździe Real Valladolid 1:6 w 36 kolejce Primera Division, po 2 golach Stoiczkowa, Koemana i Nadala. To zwycięstwo pozwoliło Blaugranie zbliżyć się na jeden punkt do Realu Madryt a w ostatniej kolejce(dzięki wygranej Tenerife z Realem) sięgnąć po mistrzostwo Hiszpanii.
@patataj
@Symson
@MesQueUnClub96
@DaPidejpi
@NaFazieHitman
@Lionel_Messi10
@Pawel13sz
@Roni/VEB
@Sensible
10
Pierwszy Puchar Króla:
24 maja 1910 r. rozpoczął się pierwszy w historii wygrany przez FC Barcelone turniej finałowy Pucharu Króla Hiszpanii. Co ciekawe z powodu nieporozumień między klubami odbyły się równolegle dwa turnieje i obydwa są uważane za oficjalne. Duma Katalonii wzięła udział w rozgrywkach pod egidą nowo powstałego Królewskiego Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej (RFEF). Właśnie 24 maja pokonała w półfinale Deportivo La Coruña 5:0 a dwa dni później pokonała Club Español de Madrid 3:2 po golach Wallace’a, Commamali i Pepe Rodrigeuza. W turnieju tym brały udział tylko 3 kluby a turniej był rozgrywany w Madrycie.
@Lionel_Messi10
@Roni/VEB
@Sensible
@Pawel13sz
@DaPidejpi
@MesQueUnClub96
@Symson
@NaFazieHitman
@patataj
5
@takisobiektos Historia futbolu komuś się mocno kłania!
1
Dlaczego ten charytatywny mecz jest na Giuseppe Meazza a nie na Camp Nou?
2
@Sensible Zgadza się. Tak wybitnego okresu i wybitnych jednocześnie piłkarzy to nawet chyba Canarinhos nie mieli, a gdyby nie rewolucja na Węgrzech w 1956 r. to cho, cho, hegemonia totalna mogła być...
7
Aranycsapat, czyli Złota jedenastka:
23 maja 1954 r. Węgrzy rozbili w Budapeszcie reprezentacje Anglii w meczu towarzyskim aż 7:1!, co do dziś jest najwyższą porażką w historii ich piłki nożnej. Był to rewanż za przegrany mecz listopadowy na Wembley z ubiegłego roku, jakim pałali wówczas Anglicy. Węgrzy znów byli o klasę lepsi i 3 tygodnie później pojechali na mundial jako faworyt. Tam dopiero w finale zatrzymała ich reprezentacja RFN po słynnym cudzie(de facto przekręcie, o czym już pisałem) w Bernie i zwycięstwie 3:2.
@Lionel_Messi10
@patataj
@Roni/VEB
@NaFazieHitman
@MesQueUnClub96
@DaPidejpi
@Pawel13sz
@Sensible
@Symson
7
Czy wiecie że:
110 lat temu(23 maja 1912 r.) Alfonso Albeniz Jordana został pierwszym piłkarzem, który przeszedł z FC Barcelony do Realu Madryt(wówczas FC Madrid). Powodem przeniesienia się do stolicy było rozpoczęcie studiów w tym mieście. Albeniz został potem dyrektorem w Realu i prezesem pierwszego Hiszpańskiego Kolegium Sędziów. W 1902 r. jeszcze jako piłkarz Blaugrany zagrał w pierwszym El Clasico jako najmłodszy gracz w historii(16 lat i 132 dni), choć jak pisano wówczas w gazetach ,,ze względu na wiek nie powinien uczestniczyć w tak brutalnej i niebezpiecznej grze”. Z kolei inny zawodnik, Jose Quirante, będąc piłkarzem Barçy, grał dwa lata dla Realu w latach 1906-1908 ze względu na obowiązki w pracy, które zmusiły go do przeprowadzki do Madrytu. W tym czasie był jednak formalnie nadal piłkarzem FCB. No cóż, takie to właśnie były wtedy amatorskie czasy…
@NaFazieHitman
@Sensible
@DaPidejpi
@Pawel13sz
@MesQueUnClub96
@Lionel_Messi10
@Roni/VEB
@Symson
@patataj
0
@Arkon Jeśli ktokolwiek z użytkowników będzie za Realem, to znaczy że będzie takim samym świnią i zdrajcą jak Figo, jeśli nie gorszym...
1
@Lionel_Messi10 Dembele to jest partacz jakich niewiele w futbolu, niech s*******a z ,,naszego" klubu gdzie pieprz rośnie...
0
@Qba2312 Premier League to mordercza liga. Nie wszystkie ekipy graja na 3,4 frontach tak jak City czy Liverpool, więc nie do końca się zgodze z tymi frajerami to jak nic nie powiedzieć...
1
Patrze na mecz Manchesteru City i niedowierzam. Nie dość że piłkarze się przewracają bez kontaktu z przeciwnikiem to jeszcze podopieczni Pepito przegrywają na własnym stadionie. Ciekawe kto zostanie mistrzem przy równej ilości punktów, City czy Liverpool?
8
Talizmany i zaklęcia:
Wielu zawodników wchodzi na boisko zawsze prawą nogą, jednocześnie się żegnając. Są też tacy, którzy prędko zmierzają do pustej bramki i umieszczają piłke w siatce albo całują słupki. Inni najpierw dotykają ręką murawe a potem podnoszą ją do ust. Często też zobaczymy u zawodników łańcuszki na szyjach i magiczne ochronne opaski na przegubach. Jeśli piłkarz nie trafia karnego, to pewnie dlatego że ktoś mu napluł na piłke a gdy marnuje stuprocentową sytuacje- jakiś mag zaczarował bramkę rywala. Porażka zaś jest najpewniej wynikiem tego że podarowałeś komuś koszulke, w której ostatnio wygrywał. Niegdyś Argentyński bramkarz Amadeo Carrizo był niepokonany przez 8 meczów a wszystko dzięki czapeczce odpędzającej gole, którą nosił bez względu na pogodę. Pewnego popołudnia Angel Clemente Rojas, zawodnik Boca Juniors, ukradł mu magiczną czapke. Pozbawiony swego talizmanu Carrizo puścił 2 gole i River Plate przegrał tym samym mecz. Z kolei Pablo Hernandez Coronado, bohater muraw hiszpańskich, opowiadał że kiedy Real Madryt poszerzył swoje boisko, przez 6 lat nie mógł zdobyć mistrzostwa. Czar zdjął dopiero pewien kibic zakopując na środku boiska główke czosnku. Słynny skrzydłowy FC Barcelony Luis Suarez nie wierzył w przesądy ale jeśli podczas obiadu rozlał na stół trochę wina, wiedział już że w najbliższym meczu strzeli kilka goli. Aby zapewnić sobie przychylność złych mocy i pognębić rywali, kibice posypują ich boisko solą a żeby napędzić im stracha, sieją na własnym stadionie kilka ziaren pszenicy lub ryżu. Inni zapalają świece, skrapiają murawe wódką lub rzucają kwiaty do morza. Są tez tacy, którzy modlą się do Jezusa i dusz męczenników spalonych, powieszonych lub utopionych. Wielokrotnie potwierdzono też skuteczność włóczni św. Jerzego i jego afrykańskiego odpowiednika Oguma w odpędzaniu złych uroków. Za pomoc ,,z góry” należy się podziękowanie. Dlatego kibice owinięci klubową flagą, zdobywają na kolanach najwyższe szczyty albo do końca życia, zgodnie z danym przyrzeczeniem odmawiają miliony różańców. Kiedy klub Botafogo zdobył mistrzostwo w 1957 r., Didi opuścił po ostatnim gwizdku boisko, i tak jak stał w sportowej koszulce i korkach, ruszył na przełaj przez Rio de Janeiro, spełniając tym samym obietnice że przemierzy je w stroju piłkarskim, jak tylko zdobędzie upragniony tytuł. Niestety, bogowie nie zawsze mają czas by pospieszyć z pomocą piłkarzom nękanych pechem. Reprezentacja Meksyku przyjechała na Mundial w 1930 r. przytłoczona pesymistycznymi prognozami. Przed meczem z Francją w hotelu w Montevideo trener Juan Luque de Serrallonga wygłosił do piłkarzy mowę, która miała podtrzymać ich na duchu. Oznajmił że Matka Boska z Gwadelupe(patronka Meksyku) modliła się za nich w ojczyźnie, na wzgórzu Tepeyac ale najwyraźniej szkoleniowiec nie był najlepiej poinformowany. Francuzi wbili jego podopiecznym aż 4 gole a Meksyk zakończył turniej na ostatnim miejscu w grupie.
@Symson
@Sensible
@MesQueUnClub96
@Lionel_Messi10
@NaFazieHitman
@Roni/VEB
@DaPidejpi
@Pawel13sz
@patataj
0
@AlexDark00 A to nieładnie z użytkownika strony, po co tak sarkać?
0
@PatrychoO Szczęśliwego? Przecież on wygląda na smutnego i zawiedzionego...
10
Mamy to! Po 8 latach Widzew wreszcie wraca tam gdzie jego miejsce czyli do Ekstraklasy! Pozdrawiam wszystkich Czerwonoarmistów!
2
@P33ck A dzięki, dzieki sliczne :) Będzie ich jeszcze troche, niemal każdego dnia, ponieważ dla mnie historia to jedna z największych wartości w życiu. Pozdrawiam :)
13
Z cyklu, najlepsze duety napastników w historii futbolu:
Przechodzimy do mistrzowskiego sezonu Wolfsburga 2008/2009. Nie ulega wątpliwości, że aby wygrać Bundesligę trzeba mieć doborowych napastników. Edin Džeko i Grafite zdobyli w tamtym sezonie łącznie aż 71 goli, z czego 59 w rozgrywkach ligowych. Wilki mogły cieszyć się z mistrzostwa, wyprzedzając Bayern o 2 punkty. Co ciekawe, Wolfsburg pozyskał Bośniaka i Brazylijczyka łącznie za mniej niż 10 milionów euro. Niemieckie boiska pozwoliły Džeko wybić się do Premier League, gdzie grał z powodzeniem w Manchesterze City. Później przywędrował do Włoch, gdzie występował w Romie, a od zeszłego lata strzela bramki w Interze. Grafite zawiesił buty na kołku zimą 2018 r. w brazylijskim Santa Cruz. Poza Wolfsburgiem napastnik zapragnął egzotycznych klimatów, co zakończyło się grą w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Do dziś kibice pamiętają najbardziej Grafite z jego gola przeciwko Bayernowi, kiedy totalnie ośmieszył całą obronę i bramkarza Bawarczyków. Brazylijczykowi asystował oczywiście Džeko.
@patataj
@Symson
@Lionel_Messi10
@Roni/VEB
@NaFazieHitman
@Sensible
@MesQueUnClub96
@DaPidejpi
@Pawel13sz
5
Czy wiemy że....
21 maja 1904 r. w siedzibie Union Francaise de Sports Atletiques założono Federation Internationał de Football Association czyli FIFA. Akt założycielski został podpisany przez reprezentantów siedmiu krajów: Francji, Belgii, Danii, Holandii, Szwecji, Szwajcarii i Niemiec.
@Sensible
@Symson
@NaFazieHitman
@Lionel_Messi10
@Roni/VEB
@DaPidejpi
@Pawel13sz
@MesQueUnClub96
@patataj
9
Geniusz futbolu ustanawia genialny rekord:
21 maja 1939 r. Ernest Wilimowski, najlepszy snajper w dziejach polskiego futbolu ustanowił niepobity do dziś rekord świata w profesjonalnej lidze, strzelając 10 goli! w jednym meczu! Wydarzyło się to w wygranym 12:1 meczu Ruch Hajduki Wielkie(naturalnie dziś Ruch Chorzów) – Union Touring Łódź. Genialny ,,Ezi”, jak go nazywano, strzelał kolejno w: 15, 20, 32, 53, 65, 66, 70, 80, 85 i 89 minucie. Jak widzimy Wilimowski po przerwie, w 36 minut strzelił 7 goli! To jest wyczyn wręcz nieziemski! Pozostałe 2 gole strzelił nie gorszy od Eziego napastnik Teodor Peterek. Świadkiem tego niezwykłego wyczynu była słynna chorzowska OMEGA, zegar stadionowy, który właśnie 21 maja 1939 zaczął odliczać czas meczów „Niebieskich”. W takt Omegi Wilimowski strzelił 10 goli i przy okazji zaliczył też trzy klasyczne hat-tricki! Na koniec dodam jeszcze że do tych 10 goli zbliżył się tylko jeden równie genialny snajper a mianowicie Fernando Peyroteo, który w meczu z FC Leça w 1942 r. strzelił 9 goli! jednak jemu, dla przykładu nie udało się strzelić aż 7 goli w takim tempie.
@MesQueUnClub96
@Roni/VEB
@Pawel13sz
@Lionel_Messi10
@Symson
@DaPidejpi
@NaFazieHitman
@Sensible
@patataj
0
Niech wszyscy podpiszą na czele z Umtitim i Dembele! to w dalszym ciągu będziemy grać takie gówno, że z takiego gówna to Xavi żadnego bata nie ukręci!
13
Duma Katalonii w europejskich pucharach:
21 maja 1969 r. FC Barcelona przegrała finałowy pojedynek w Pucharze Zdobywców Pucharów z amatorskim wówczas Slovanem Bratysława 2:3. Mecz odbył się na St. Jakob Stadium w Bazylei w obecności około 19 tys. widzów. Stadion w Szwajcarii po raz kolejny okazał się nieszczęśliwy(poprzednio Barça przegrała tu finał Pucharu Europy w 1961 r.). Amatorzy ze Słowacji mieli w swoich szeregach miedzy innymi mechaników, prawników i inżynierów ale już w 2 minucie spotkania objeli prowadzenie. W 50 minucie przy stanie 3:1 dla Slovana, Carles Rexach strzelił gola bezpośrednio z rzutu rożnego(bramkarz rywali twierdził iż oślepiły go światła), lecz Blaugrana nie była w stanie zdobyć już wyrównującego gola. Przewidziano nawet, w razie ewentualnego remisu, termin meczu rewanżowego w Lozannie dwa dni później ale niestety nie doszło do niego. Ten finał był ostatnim oficjalnym meczem kapitana Ferrana Olivelli, któremu zorganizowano jeszcze spotkanie pożegnalne 6 września. Trzeba przyznać że Słowacy zawsze mieli dobrych piłkarzy a nawet bardzo dobrych jeśli wspomnimy zwłaszcza Josefa Bicana. Zresztą jak się przekonała Barça, amatorów też mieli znakomitych.
@Roni/VEB
@patataj
@NaFazieHitman
@Sensible
@Symson
@MesQueUnClub96
@Lionel_Messi10
@DaPidejpi
@Pawel13sz
10
Z cyklu, najlepsze duety napastników w historii futbolu:
Teraz czas na ukłon w stronę osób, które oglądały piłkę pod koniec lat 90-tych. To wówczas w barwach Manchesteru United brylowali Dwight Yorke i Andy Cole. Tobagijczyk i Anglik ustrzelili łącznie w sezonie 1998/1999 aż 53 gole. Ich imponujący dorobek znacznie przyczynił się do zdobycia przez Czerwone Diabły potrójnej korony (wygranie Premier League, Pucharu Anglii i Ligi Mistrzów w jednym sezonie). United stali się wówczas pierwszą angielską drużyną w historii, która mogła pochwalić się takim osiągnięciem. Chociaż Cole i Yorke nie strzelili goli w słynnym finale z Bayernem Monachium na Camp Nou, to nikt nie był w stanie wyobrazić sobie zespołu bez tej dwójki.
@patataj
@Symson
@NaFazieHitman
@MesQueUnClub96
@Roni/VEB
@Lionel_Messi10
@Sensible
@DaPidejpi
@patataj
9
Moi drodzy cules, mija dokładnie 30 lat, kiedy to FC Barcelona zdobyła swój pierwszy(i zarazem ostatni) w historii Puchar Europy Mistrzów Klubowych. W finałowym meczu pokonała po dogrywce Sampdorie Genua 1:0. ,,Salid y divertiros”(,,Idźcie i bawcie się”)- tak powiedział Ś.p. Johan Cruijff do swoich piłkarzy przed decydującym starciem z Sampdorią na Londyńskim Wembley. Spotkanie było naprawdę ciekawe a o końcowym wyniku musiała zadecydować dogrywka. Do 111 minuty gole nie padły ponieważ dobrze dysponowani tego dnia byli bramkarze obu zespołów. Najlepszą sytuacje Barça stworzyła w drugiej połowie, gdy genialne podanie Laudrupa do Stoiczkowa zakończyło się strzałem Bułgara w słupek. W zespole włoskim dwie okazje sam na sam z Zubizarretą zmarnował Gianluca Vialli. Wreszcie nadeszła 21 minuta dogrywki. Eusebio Sacristan został sfaulowany około 25 metrów od bramki przez Invernizziego. Bakero trącił piłke, do której podbiegł Koeman i z całej siły kropnął ją tuż przy samym słupku bramki bezradnego Pagliuci. Sukces stał się faktem. Puchar jako pierwszy wzniósł w góre Alexanco, który przyszedł na dekorację w koszulce numer 4 należącej do Koemana. Był to symboliczny gest kolegów z drużyny, którzy chcieli uhonorować trzynastoletni staż Alexanco w barwach Dumy Katalonii i jego ogromne zasługi dla chwały klubu.
@DaPidejpi
@Roni/VEB
@NaFazieHitman
@patataj
@Pawel13sz
@MesQueUnClub96
@Lionel_Messi10
@Sensible
@Symson
7
Kultywowanie historii ukochanej Dumy Katalonii:
Kochani cules, dokładnie 100 lat! temu(20 maja 1922 r.) odbyła się inauguracja legendarnego stadionu Camp de Les Corts. Trybuny nie były jeszcze całkowicie ukończone. Dostępnych było 20 tysięcy miejsc. Później pojemność zwiększono do 30 tys., następnie dzięki małym trybunom po sześć siedzeń dostawionym tuż przy boisku – do 45 tysięcy, aż w końcu do 60 tysięcy. Wszystko przez ogromne zainteresowanie kibiców, zafascynowanych występami takich gwiazd jak Samitier, Alcântara, Zamora, Sagi Barba, Piera czy Sancho. Na początku boisko nie miało trawy ale musiano ją posiać w 1926 roku w związku z wymaganiami Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej. Pierwszy mecz przy Les Corts FC Barcelona rozegrała przeciwko Szkockiej drużynie Saint Mirren i zwyciężyła 2:1. Premierowego gola na tym słynnym obiekcie zdobył genialny Paulino Alcântara. Stadion przy Les Corts jest symbolem pierwszej złotej ery w historii Blaugrany, która trwała przez całe lata 20. Jest również symbolem niesamowitej ekspansji i rozwoju klubu, ponieważ musiał być cały czas rozbudowywany ale i tak w pewnym momencie i to okazało się niewystarczające…
@Sensible
@Symson
@Pawel13sz
@Roni/VEB
@MesQueUnClub96
@NaFazieHitman
@Lionel_Messi10
@DaPidejpi
@patataj
1
Komentarz usunięty
1
@wlodek54 Oj! no cóż zgubiłem literke...
12
Żywe legendy futbolu:
19 maja 1979 r. urodził się Diego Forlan. Uważany jest przez kibiców w swoim rodzimym Urugwaju, za jednego z najbardziej doświadczonych oraz utytułowanych napastników na świecie. Nie ma się co dziwić. Piłkarz był najlepszym zawodnikiem Mistrzostw Świata z 2010 roku, które odbywały się w RPA. Karierę rozpoczynał w argentyńskim Independiente, dla której strzelił 37 goli w 80 spotkaniach. W 2002 roku, Urugwajczyk postanowił jednak spróbować swoich sił za granicą. Z argentyńskiego klubu, wypatrzył go Alex Ferguson i klubie prowadzonym przez Szkota grał przez 2 sezony rozgrywając 63 spotkania i uzyskując 10 goli. Nie było to jednak wystarczająco dużo i w 2004 roku, Diego opuścił Wyspy skąd trafił do Hiszpanii. Tam, podpisał kontrakt z Villareal. Z klubem już w pierwszym sezonie zdobył Trofeum Pichichi a także Europejskiego Złotego Buta za 25 goli w 50 spotkaniach. Nagrodę Złotego Buta dzielił wraz z francuzem Henry'm. W drużynie z El Madrigal, piłkarz rozegrał 106 spotkań trafiając 54 razy do siatki rywala. Wysoka forma piłkarza, sprawiła, że zaczęło interesować się nim wiele klubów. Piłkarz ostatecznie trafił do Atletico Madryt w 2007 roku. Wartym odnotowania jest fakt, że w sezonie 2008-2009 zawodnik, dla zespołu z Vicente Calderon zdobył 32 gole w 33 meczach(!). Zaowocowało to drugą już w karierze urugwajczyka nagrodą Europejskiego Złotego Buta. W sezonie 2009-2012 zawodnik strzelił dwie bramki w finałowym meczu Ligi Europy które dały zwycięstwo Atletico Madryt nad Fulham (2:1). W 2011 roku, zawodnik trafił do Interu Mediolan, gdzie w pierwszym meczu zdobył bramkę przeciwko Palermo. Po sezonie gry (niezbyt udanym) rozwiązał z Interem kontrakt za porozumieniem stron i podpisał kontrakt z brazylijskim Internacional Porto Alegre.
@Sensible
@Symson
@NaFazieHitman
@DaPidejpi
@Pawel13sz
@MesQueUnClub96
@Lionel_Messi10
@Roni/VEB
@patataj
7
Wybitne legendy futbolu:
19 maja 1979 we Flero urodził się Andrea Pirlo,włoski piłkarz występujący w turyńskim Juventusie na pozycji defensywnego pomocnika, jednak w początkowym stadium swojej kariery był ustawiony na pozycji ofensywnego pomocnika. Jego idolem jest Roberto Baggio. Andrea ma starszego o 3 lata brata Ivana i o 10 lat młodszą siostrę Silvię. Ojciec piłkarza, właściciel dwóch hut, zapisał go wraz ze starszym bratem Ivanem do młodzieżowej szkółki zespołu Brescia Calcio, jednak jego starszy brat, nie przejawiał takiego talentu co młodszy z braci – Andrea. W Serie A zadebiutował 21 maja w meczu z Regginą przegranym przez Brescię 0:2, a Pirlo w tym meczu niezbyt dobrze się spisał. Wszystko się zmieniło w sezonie 1996/1997. Pirlo reprezentował barwy swojej drużyny już dość regularnie (17 razy), przy czym strzelił dwa bardzo piękne gole. Rok później był już podstawowym piłkarzem kadry, którego umiejętności ciągle wzrastały. Zaowocowała to transferem do Interu Mediolan, lecz tam w ogóle się nie odnalazł. Duży wpływ na to miały decyzje władz klubu, które w ciągu dwunastu miesięcy zatrudniły aż czterech trenerów (byli nimi: Mircea Lucescu, Luciano Castellini, Roy Hodgson i Marcello Lippi). Wszystkie te niepożądane działania odbiły się również na Pirlo. Został wypożyczony do średniaka Serie A, Regginy. Tam, w ciągu jednego sezonu znów odzyskał wiarę w siebie, swoje umiejętności oraz instynkt strzelecki. Jak na pomocnika, którego zadaniem jest rozgrywanie piłki, sześć bramek w sezonie to bardzo dużo. Po pewnym czasie Inter ponownie sięgnął po Andreę, ponownie nie wykorzystując jego możliwości – zagrał w tylko 4 spotkaniach i ponownie został wypożyczony. Po swojego wychowanka zgłosiła się Brescia, pierwszy klub Pirlo. Wszyscy myśleli, że będzie to krok w tył, jednakże Andrea Pirlo udowodnił wszystkim jak bardzo się mylili. Po bardzo dobrzej grze w barwach Brescii pojawił się klub, chętny kupna Włocha. Była to oferta z Mediolanu, lecz już nie z Interu, bowiem Pirlo został zakupiony przez AC Milan. Jego debiut w ekipie Rossonerich nastąpił 20 września 2001 roku, w spotkaniu przeciwko BATE Borysów. Milan wygrał 2:0 a Andrea był jednym z najlepszych na boisku. To właśnie na San Siro jego talent wręcz eksplodował. Jego głównym zadaniem nie jest strzelanie bramek, tylko znakomite podania, świetne rozgrywanie piłki, bardzo dobrze bite rzuty wolne i perfekcja w wykonywaniu rzutów karnych. Według fachowców, Andrea Pirlo jest jednym z najlepszych defensywnych pomocników na świecie. Od roku 2002 Andrea Pirlo wraz z Milanem wygrał aż sześć trofeów, a należą do nich: mistrzostwo Włoch (2003/2004), Puchar Włoch (2002/2003), Puchar Europy (2002/2003), Superpuchar Włoch (2004) oraz Superpuchar Europy (2003) i biorąc pod uwagę, że występuje w Milanie tylko 7 lat, wydaje się to być znakomitym osiągnięciem. W sezonie 2006/2007 po raz drugi w karierze wygrał z Milanem Ligę Mistrzów pokonując w finale Liverpool 2:1. 16 grudnia 2007 roku wraz ze swoją drużyną zdobył w Japonii Klubowe Mistrzostwo Świata. Po zakończeniu sezonu 2010/2011, Andrea nie przedłużył kontraktu z AC Milanem. Opuścił rossonerich mając na swoim koncie 377 rozegranych spotkań, w których strzelił 44 gole. Po dekadzie gry w Milanie przeniósł się do Turynu, gdzie 24 maja podpisał trzyletni kontrakt z Juventusem. Andrea w reprezentacji Włoch przechodził każdy szczebel. W roku 1994 zadebiutował w U-15 a przez następne dwanaście miesięcy „awansował” już do kadry U-18. Gdy miał dokładnie 19 lat został wstawiony do mistrzowskiej drużyny U-21, która w roku 2000 święciła triumfy. Dwa lata później (9 lipca 2002) zadebiutował w pierwszej reprezentacji, w spotkaniu przeciwko Azerbejdżanowi. Był członkiem ekipy Włoch, która zdobyła Mistrzostwo Świata w Niemczech w 2006 r.
@Symson
@Pawel13sz
@DaPidejpi
@Lionel_Messi10
@MesQueUnClub96
@NaFazieHitman
@Roni/VEB
@patataj
9
Zapomniane legendy rodzimego futbolu:
19 maja 1910 r. w Warszawie urodził się Władysław Szczepaniak. Jeden z najlepszych obrońców w latach 30-tych i kapitan naszej reprezentacji w jej debiucie na mistrzostwach świata. Jako młody chłopiec, już w wolnej, niepodległej Polsce, zainteresował się sportem. Zimą jeździł na własnej roboty prymitywnych łyżwach, a kiedy pogoda pozwalała, to z upodobaniem kopał piłkę. Kiedy miał 13 lat zmarł mu ojciec. Szybko musiał dorosnąć i pomagać matce. Do zespołu Polonii dołączył w 1926 r. Początkowo grywał jako napastnik. Ligowy debiut zaliczył 8 lipca 1927 r. w przegranym 0:3 meczu z Czarnymi we Lwowie. Swojego pierwszego gola strzelił w wygranym 4:3 derbowym pojedynku z Legią 21 lipca. Premierowy sezon zakończył z trzema golami na koncie, a w kolejnej ligowej kampanii dorzucił sześć trafień. Później został przesunięty do pomocy, gdzie radził sobie również bardzo dobrze. 17 sierpnia 1930 r. w meczu z ŁKS-em strzelił swojego pierwszego hat-tricka w lidze, a Polonia wygrała 4:2. W 1935 r. występował już jako obrońca. Dzięki swojemu doświadczeniu w ofensywie miał niesamowitą intuicję i zawsze potrafił interweniować w odpowiednim momencie. Nie zdarzały mu się jakieś rażące błędy i do końca kariery utrzymywał równy, wysoki poziom. W reprezentacji debiutował w 1930 r. w meczu ze Szwecją. Na igrzyskach w Berlinie wystąpił w spotkaniu o brąz z Norwegią. Na mistrzostwach świata we Francji był kapitanem, a ogółem w tej roli rozegrał aż 18 spotkań. Imponował wszechstronnością na boisku, był dobrze wyszkolony technicznie i mimo nieco atletycznej budowy był dość szybki. Mimo że w trakcie jego kariery nie brakowało ostrych spięć i nawet usunięć z boiska, to zawsze mówiono o nim jako o człowieku z klasą. Przed wojną nie zdołał ze swoim ukochanym klubem zdobyć mistrzostwa. Podczas okupacji grał w konspiracyjnych rozgrywkach w drużynach Piaseczna i Radości. W pierwszej powojennej edycji mistrzostw Polski spełnił swoje wielkie marzenie. Polonia dość nieoczekiwanie sięgnęła po tytuł, a Szczepaniak wystąpił we wszystkich meczach. Jest rekordzistą stażu w ekstraklasie. Jego pierwszy mecz od ostatniego dzieliło 19 lat i 331 dni. Po zakończeniu kariery pracował w Gwardii, Polonii (wygrana w Pucharze Polski w 1952 r.) i Pogoni Grodzisk. Krótko trenował jeszcze kilka podwarszawskich klubów, ale najwięcej czasu poświęcił wychowaniu młodych piłkarzy Czarnych Koszul. W różnym okresie od końca lat 50. do 70. był trenerem juniorów, juniorów młodszych i trampkarzy. Cieszył się niezwykłą estymą i poszanowaniem. W Reprezentacji rozegrał 34 mecze.
@DaPidejpi
@patataj
@Symson
@NaFazieHitman
@MesQueUnClub96
@Pawel13sz
@Lionel_Messi10
@Roni/VEB
7
Trudne decyzje, przykre pożegnanie:
19 maja 1996 r. zarząd FC Barcelony zwolnił z funkcji trenera Johana Cruijffa. Decyzje podjęto tuż po tym jak Blaugrana zremisowała z Espanyolem 1:1, tracąc w 87 minucie gola i zarazem matematyczne szanse na mistrzostwo. Przed poinformowaniem Criujffa o zakończeniu współpracy działacze skontaktowali się już z Bobby Robsonem. Holender był wściekły i nie chciał przywitać się z Gaspartem mówiąc ,,Czemu podajesz mi rękę Judaszu” po czym dodał jeszcze: ,, W Barçy jeden puszcza muzykę a reszta tańczy, nie poszedłbym z nim na piwo”. Prosił o wsparcie dla drużyny i nowego trenera, ,,wprowadzonego do drużyny, której nie może ułożyć pod siebie wobec przedłużenia kontraktów przez kilku graczy”. Po kolejnym meczu na Camp Nou kibice zwrócili się przeciwko prezydentowi Nuñezowi, którego przywitały białe chusteczki a oklaskami żegnali Jordiego Cruijffa kierując na niego sympatie, którą darzyli jego ojca.
@patataj
@NaFazieHitman
@Roni/VEB
@Pawel13sz
@Lionel_Messi10
@DaPidejpi
@MesQueUnClub96
@Symson