5

Cóż za niezapomniana data z historii naszego klubu:


Feliz cumpleaños kochany murzynku Samuelu! Równiutko 40 lat temu urodził się Samuel Eto’o, mój ulubiony napastnik Blaugrany. Dodam tylko że po przybyciu do Barçy latem 2004 r. Samuela i Deco, zakochałem się w Dumie Katalonii na amen! Już rok wcześniej, kiedy grał Ronaldinho sympatyzowałem z Blaugraną lecz nie miałem możliwości oglądania jej, jedynie wyniki na telegazecie. Najbardziej właśnie uwielbiałem Eto’o, Ronaldinho i Puyola. Dopiero po pewnym czasie doceniłem wartość Xaviego, Iniesty i Marqueza. To były cudowne, niemal beztroskie czasy…

Jeszcze 10 marca urodziny obchodzi Rakitič. Feliz cumpleaños Ivanie! Dziękujemy za wkład i poświęcenie dla naszego klubu.



10 marca 1993 r. FC Barcelona zdobyła Superpuchar Europy pokonując w rewanżowym meczu na Camp Nou Werder Brema 2:1. Gole dla Barçy zdobyli Stoiczkow i Goikoatxea. Był to pierwszy zdobyty Superpuchar w historii Blaugrany. Oczywiście Dume Katalonii prowadził wówczas nie kto inny jak sam Johan Cruijff.



Również 10 marca, roku 1999 odbył się mecz w hołdzie wielkiemu Johanowi Cruijffowi. Duma Katalonii pokonała w tym meczu 2:0 zespół złożony z piłkarzy ,,Dream Teamu”(między innymi Zubizarreta, Koeman, Bakero, Begiristain, Stoiczkow, Laudrup czy Salinas) oraz gwiazd futbolu( wystąpili chociażby Mario Jardel czy Eric Cantona). Spotkanie oglądał, a jakże, komplet widzów na Camp Nou.



Ponadto 10 marca, tyle że 2007 r. Lionel Messi po raz pierwszy w karierze ustrzelił hattricka i to w El Clasico! To był pierwszy klasyk Argentyńczyka na Camp Nou zakończony remisem 3:3. Goście trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, jednak za każdym razem Messi wyrównywał. Po raz trzeci uczynił to w ostatniej minucie meczu gdy Blaugrana grała osłabiona brakiem Oleguera, wyrzuconego z boiska jeszcze w pierwszej połowie.


0

@kuz To miało być do tego świrniętego skakuna :)

0

@kuz Masz bardzo bujną wyobraźnie, bądź jesteś jasnowidzem, tak to widzem

1

Czy wiecie że…


9 marca 1996 r. padł gol ligowy numer 4000 dla FC Barcelony. Zdobył go Guillermo Amor w przegranym 4:1 wyjazdowym meczu z Valencia CF. Ten pomocnik był jednym z pierwszych piłkarzy ukształtowanych w La Masíi, do której trafił w wieku 12 lat. W ciągu dekady spędzonej na Camp Nou zdobywał bramki, które zapisały się w pamięci wielu culés.




0

@skakun95 Wierze ci i współczuje...

7

(Nie)zapomniane spektakle:


8 marca 2005 r. FC Barcelona przegrała na Stamford Bridge z Chelsea 4:2 w rewanżowym spotkaniu ⅛ Ligi Mistrzów. Barça broniła wówczas jednobramkowej zaliczki z pierwszego meczu, lecz rewanż zaczął się fatalnie. Do 17 minuty gospodarze strzelili aż 3 gole i totalnie rozbili drużynę Rijkaarda. Bodaj przy pierwszym golu dla Chelsea, banalny błąd popełnił Xavi, tracąc piłke w środku pola. W 26 minucie ręką w polu karnym zagrał gracz ,,The Blues” i karnego wykorzystał Ronaldinho. W 38 minucie ponownie Ronnie strzelił gola i to jakiego? To była magia… Wynik 3:2 dawał oczywiście Blaugranie awans do ćwierćfinału, jednak pomimo kilku dogodnych szans Barçy, to Chelsea w 76 minucie ze stałego fragmentu gry strzeliła gola i awansowała dalej. Ten gol na 4:2 nie powinien być uznany ponieważ Victor Valdes był przytrzymywany przez Ricardo Carvalho, lecz Pierluigi Collina uznał gola, czym rozsierdził nie tylko mnie ale i wszystkich cules. Pamiętam jak nagrywałem ten mecz(pierwszy na Camp Nou również) na płyte wielonagrywalną, mając nadzieje na wspaniałą pamiątke zwłaszcza po golu Ronniego. Ależ byłem wkurwiony jeszcze na drugi dzień. Pamiętam jak dziś że z rana nie miałem ochoty na żadne śniadanie, zupełnie na nic. Ba! Mało nie rozjebałem szafek w kuchni waląc w nie pięścią! Nie dziwcie się, to był mój pierwszy sezon miłości do Barçy…


A tak przy okazji, Wszystkiego najlepszego wszystkim kobietom na świecie, niech was Bóg błogosławi i prowadzi przez życie :)

1

@Adamski69 Wprawdzie ja nie oglądałem tego meczu na żywo lecz po wnikliwym obejrzeniu retransmisji jasno i wyraźnie widać że sędzia ewidentnie wciągną nas do ćwierćfinału za uszy. Mając Messiego, Neymara i Suareza graliśmy w Lidze Mistrzów przeciętnie, żeby nie powiedzieć słabo. Przecież mając takie tridente i do tego Inieste w dwumeczu z Juventusem nie strzeliliśmy nawet jednego gola. Ta remontada nic nam nie dała bo tak szczerze to na nią nie zasłużyliśmy...

2

Robert Lewandowski strzelając w ,,Der Klasiker" 3 gole, prześcignał w klasyfikacji pierwszoligowych strzelców słynnego Sandora Kocsisa oraz Ernsta Stojaspala . Robert do Krzysztofa Warzychy traci już tylko 13 goli. Natomiast do prowadzącego Josefa Bicana brakuje mu jeszcze 221 goli! Austriaka raczej nie pobije ale ,,Gucia" z całą pewnością.

0

No jakże by oni mogli zapomnieć o La Lidze? Przypomne tylko że za śp. Cruijffa Barca wygrała w Pampelunie 3 razy bodaj na 6 spotkań, za Rijkaarda 2 razy bodaj na 5 spotkań a za Guardioli wygrała 2 mecze na 4 rozegrane na Estadio el Sadar. To świadczy tylko o tym jak ciężkim i niewygodnym przeciwnikiem jest Osasuna. Remis na El Sadar biore w ciemno, tak jak brałem remis w derbach Łodzi.

1

@VamosRakieta Nadzieje to ma każdy. Na ogół na nadziei się kończy ale zobaczymy...

2

@VamosRakieta Zgadza się ale to za mało. Taki klub jak Barca zasługuje na trofea, na czele z Ligą Mistrzów...

3

Nie wiem czy już ktoś wspominał ale przed nami 66 derby Łodzi. Ja jako sympatyk Widzewa(zwłaszcza tego Wielkiego) nie licze na cuda, choć raz na kilka lat jakiś tam ,, piłkarski cud'" może się zdarzyć. Remis biore w ciemno, co i tak byłoby dobrym wynikiem patrząc na mecze wyjazdowe. A widze że juz ktoś mnie uprzedził w momencie gdy to pisałem...

1

@Yoshi94 W pięciu, przepraszam za pomyłke, oczywiście w pięciu drużynach.

7

6 marca 2004 r. Lionel Messi zadebiutował w FC Barcelona B. Rezerwy wygrały z Mataro 1:0 a 16-letni Messi pokazał się z bardzo dobrej strony. W ciągu pół roku ,,La Pulga” ustanowił nietypowy rekord, grając w sześciu różnych drużynach Barçy: Juvenil B, Juvenil A, nie istniejącej obecnie Barcelonie C, Barcelonie B i pierwszej drużynie. Ja osobiście w 2004 nie miałem pojęcia o istnieniu Messiego. Nie przypominam sobie aby Polska TV w tamtym roku o nim wspominała a o internecie to ja co najwyżej mogłem pomarzyć.

3

@Janiama Ok. jeśli chodzi o społeczeństwo to się zgodze. Mi chodziło wyłącznie a aspekt futbolu niemieckiego. Choćby słynne powiedzenie bodaj Linekera, wiesz o co mi chodzi?

1

@Janiama No to gratuluje! Wspomnienia na całe życie. Ja osobiście nie dzierże Niemców...

6

Futbol jakiego nie znaliście:


Komunistyczne władze NRD stworzyły swego rodzaju taśmę produkującą sportowców. W procesie tym nie liczyły się zasady czy przyzwoitość. Ważne było tu i teraz. Sukcesy tylko umacniały przekonanie, że postępowanie to jest właściwe. Co jednak, gdy sportowcy łamali narzucane reguły? Wówczas mogło dojść do tragedii… i doszło. Posłuchajcie historii piłkarza, który opuszczając granice Niemieckiej Republiki Demokratycznej, wydał na siebie wyrok. Był nim Lutz Eigendorf.



5 marca 1983 roku. Lutz, wówczas gracz Eintrachtu Brunszwik, wracał do domu po meczu. W pewnym momencie naprzeciwko jego Alfy Romeo pojawiła się ciężarówka. Pędziła prosto na niego. Jej kierowca dodatkowo go oślepił światłami. Eigendorf chcąc uniknąć czołowego zderzenia zjechał z drogi. Niestety samochód uderzył w drzewo. Dwa dni później sportowiec zmarł w szpitalu.



Ktoś mógłby pomyśleć – wypadek jakich wiele. Nie do końca. Eigendorf nie był zwykłym piłkarzem. Kilka lat wcześniej grał w Dynamie Berlin i uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników swojego pokolenia. W 1979 roku wyjechał ze swoją drużyną na spotkanie z 1. FC Kaiserslautern. Nie wiadomo czy już wcześniej to planował, czy działał pod wpływem chwilowego impulsu, ale po wspomnianym meczu odłączył się od ekipy mistrza NRD, wsiadł do taksówki i wrócił do Kaiserslautern. Chciał zostać i grać dla „Die roten Teufel”. Działacze tego klubu przystali na jego propozycję, ale UEFA w związku z ucieczką z ojczystego kraju, nałożyła na niego karę rocznej dyskwalifikacji. Czy po upływie dwunastu miesięcy mógł zacząć normalną grę i życie? Nie.



Dynamo Berlin było klubem milicyjnym. Chlubą Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego Niemieckiej Republiki Demokratycznej i jej szefa – Ericha Mielke. Gdy wspomniany jegomość dowiedział się, co zrobił Eigendorf (do tamtej chwili jeden z jego ulubionych graczy) wpadł w szał. W ciągu kilku dni, kilku agentów „Stasi” zostało wysłanych do RFN. Tam śledzili każdy krok „zdrajcy”. Aż do 1983 roku.



Śmierć Lutza nie była przypadkowa. Podejrzenia, że agenci tajnych służb maczali w niej palce okazały się trafne. W 1990 roku otwarto akta Służby Bezpieczeństwa NRD. Spora część dokumentów dotyczących Eigendorfa została co prawda zniszczona, ale te które się zachowały dobitnie wskazywały na udział „Stasi” w śmierci futbolisty. Po wielu, wielu latach jeden z byłych agentów otwarcie przyznał, że dostał rozkaz zlikwidowania Lutza. Po jego odmowie poczyniono więc kroki, by w inny sposób zabić „zdrajcę ojczyzny”.


0

@JohnnyBarca Jak sama nazwa wskazuje, spotykały się w nim zespoły z dużych miast targowych a póżniej dołączały zespoły zajmujące wysokie pozycje w ligach krajowych, które nie mieściły się w pucharze mistrzów czy pucharze zdobywców pucharów. Nie chce mi się rozpisywać teraz, zresztą wszystko znajdziesz w internecie:)

2

Kalendarium Barçy:


5 marca 1958 r. na Stamford Bridge w Londynie, FC Barcelona rozegrała pierwszy mecz finałowy z reprezentacją Londynu w ramach Pucharu Miast Targowych. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Gole dla Blaugrany strzelili: Justo Tejada oraz Eulogio Martinez. To był pierwszy w historii finał Barçy europejskich rozgrywek pod egidą UEFA. Do rewanżu doszło 1 maja, o czym nie omieszkam wspomnieć.


0

@Astad Prawdopodobnie w tym sezonie miały spaść dwie drużyny. Tak wnioskuje z tego co przeczytałem w książce.

7

Wspomnienia, niekoniecznie miłe ale ciekawe:


4 marca 1934 r. FC Barcelona zakończyła rozgrywki ligowe na… 9 pozycji z 10 zespołów w tabeli. Duma Katalonii uniknęła spadku z Primera Division tylko dlatego iż hiszpańska federacja piłki nożnej(wówczas rządziła suwerennie, czego nie można powiedzieć o federacji w czasie dyktatury Franco) podjęła jeszcze przed sezonem decyzje o powiększeniu ligi z 10 do 12 drużyn. Na najgorszy sezon w historii złożyło się kilka czynników. Jednym z nich była rozpoczęta sezon wcześniej przebudowa składu. Ponadto plaga kontuzji i kryzys instytucjonalny, który skończył się dymisją prezydenta Joana Comy. Ha, skąd my to znamy? Barça w tamtym sezonie przegrała wszystkie mecze wyjazdowe a wygrała osiem u siebie, tracąc jedynie 2 punkty w meczu z Realem Madryt. Co ciekawe od trzeciego miejsca w tabeli Blaugrane dzieliło zaledwie 3 punkty. Ja wiem że to były inne czasy, lecz sytuacja w klubie była niemal identyczna, jak dziś, tak więc nie ma co narzekać na ten ,,przejściowy sezon” i na pana Koemana. Cierpliwości kochani…


1

Wczoraj mieliśmy wielkie emocje zakończone happyendem. Z drugiej jednak strony to wcale tak szczęśliwie nie musiało się skończyć. Na usta ciśnie się powiedzenie ,,Więcej szczęścia niż rozumu", a w tym wypadku to był ogrom szczęścia. Nie no, to że byliśmy drużyną lepszą od Sevilli pod każdy względem to nie podlega dyskusji. Tyle że historia futbolu widziała już nie jeden i nie dwa mecze, w których drużyna zdecydowanie lepsza przegrywała mecz, choćby po głupim faulu w polu karnym. Oczywiście Barca nie ustrzegła się od kilku błędów, które na wielkie szczęście nie zostały wykorzystane przez przeciwnika. Niewykorzystany rzut karny Ocamposa to jedno, natomiast faul Minguezy to drugie. Sędzia nie musiał ale mógł spokojnie pokazać drugą żółtą kartke naszemu obrońcy, przecież napastnik wychodził sam na sam z Ter Stegenem a wówczas nie wiadomo jakby to się potoczyło? Sam rzut karny to był prezent dla naszego bramkarza. Taki Lewy, Mbape czy nawet Rakitić raczej by tego nie spartolili. Przedewszystkim z tak słabą ostatnio Sevillą to powinniśmy zamknąć mecz w pierwszej połowie, przecież było ku temu wiele okazji. Z lepiej dysponowanym przeciwnikiem mogło by to nie przejść. Jakby nie patrzeć mieliśmy fure szczęścia, zresztą już nie pierwszy raz w tym sezonie. No cóż ten sezon gramy w kratke ale może uda się zdobyć chociaż te Cope.

2

No właśnie, być albo nie być! Zwłaszcza że jak awansujemy do finału, to Copa del Rey będzie zdecydowanie łatwiej zdobyć niż La Lige. No jestem bardzo ciekaw gdy Koeman znów wystawi 3-5-2 czy to się ponownie sprawdzi? Sevilla na Sanchez Pizjuan w La Liga zagrała tak słabo jak... nie Sevilla, pytanie więc czy dzisiaj drugi mecz z rzędu zagra równie słabo? No obawiałbym się iż raczej nie. Dzisiejszy pojedynek urasta do rangi bardzo ważnych i bardzo emocjonujących. No bo skoro telewizyjna jedynka transmituje ten mecz(a jakoś nie przypominam żeby jedynka, poza pierwszym meczem, transmitowała kiedyś półfinał Copa del Rey) no to zapowiada się nie byle jaki spektakl. Dzisiaj nawet nasze zwycięstwo może nie dać awansu, no ale nie musi...

8

Wszystkiego najlepszego ,,Murzynie”. Zdrowia, szczęścia i słodyczy cała Polska ci życzy! Nie wiecie kto ma ksywe ,,Murzyn”? Większość kibiców Widzewa wie a przynajmniej powinna. Dzisiaj 65 lat kończy Zbigniew Boniek, postać, której nie musze przedstawiać. Jednak jaki miał charakterek nasz obecny prezes to nie każdy sobie z tego zdaje sprawę. Murzynek swego czasu(jako piłkarz) grając w Widzewie, z kilkoma kolegami sprzedał mecz, w którym grał po raz pierwszy(i bodaj ostatni) jako…. środkowy obrońca(?). W przerwie meczu, pomocnik Widzewa, ś.p. Krzysztof Surlit omal nie zatłukł Bońka na śmierć! Zdarzenie to miało miejsce w meczu z Pogonią Szczecin w kwietniu 1978 r. w 27 kolejce ekstraklasy(ówczesnej pierwszej ligi). Nie wierzycie? No to odsyłam zainteresowanych do książki ,,Wielki Widzew”-rozdział VI.




Jeszcze z historii El Clasicos:


Równiutko 20 lat temu(3 marca 2001) Real Madryt zremisował w 25 kolejce La Liga z FC Barcelona na Bernabeu 2:2. Jednak ten klasyk powinien był zakończyć się wygraną Blaugrany. Dlaczego tak się nie stało? Otóż sędzia Losantus Omar anulował prawidłowo strzelonego gola w ostatniej minucie przez Rivaldo. Asystent głównego zasygnalizował pozycję spaloną trzech piłkarzy Barçy, choć żaden z nich nie brał udziału w grze a piłka uderzona przez Brazylijczyka odbiła się od nogi Ivana Helguery. Ani hiszpański obrońca, ani Iker Casillas nie protestowali, zupełnie nie spodziewając się iż gol nie zostanie uznany. Rivaldo stracił tym samym hattricka, gdyż wcześniej dwukrotnie odpowiadał na trafienia Raula Gonzaleza. Królewscy utrzymali 9 punktów przewagi nad Dumą Katalonii, która w praktyce straciła szanse na mistrzostwo Hiszpanii. Po meczu El Mundo Deportivo grzmiało ,,Kradzież stulecia”. No cóż, nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz ,,niezależni sędziowie” robią nas w c***a.


0

@YanekO tym że strzelił 10 goli w meczu z Union Touring Łódx to ja juz wiem 20 lat!

0

@Yanek Regionalnych? Żarty sobie robisz? Przecież on w naszej pierwszej lidze strzelił 112 goli. Pytanie ile komu nastrzelał?

0

@Yanek A nasz genialny Wilimowski nie miesci się czasem w tej wyliczance? Bo na razie nie liczyłem...

2

Nieco wyblakłe wspomnienia:

2 marca(2008 r.) Ronaldo de Asis Moreira(nazywany Ronaldinho) strzelił ostatniego gola w barwach FCB w przegranym meczu z Atletico Madryt w 26 kolejce La Liga. Ronaldinho godnie żegnał się z Blaugraną strzelając prześlicznego gola przewrotką na Vicente Calderon.




Jeszcze 2 marca 1960 r. FC Barcelona pokonała na wyjeździe Voolverhampton Wanderers aż 2:5 w ramach ćwierćfinału Pucharu Mistrzów Klubowych i awansowała do półfinału. 4 gole z rzędu w tym meczu strzelił genialny napastnik Sandor Kocsis a piątą dołożył Villaverde. Niestety w półfinale Barça opadła po dwumeczu z Realem Madryt. Wówczas w ekipie Królewskich prym wiódł Alfredo di Stefano, który swego czasu podpisał przecież kontrakt z Blaugraną lecz ówczesna ,,sprawiedliwa federacja hiszpańskiego futbolu zrobiła swoje”. To jednak już historia na oddzielny artykuł(komentarz).

0

@lukaszbarca15 No widzisz, dlatego dla mnie poniekąd stworzenie przez redakcje tej ,,La Rambli" jest absurdalne. Pisząc o ważnej i ciekawej historii Barcy i w ogóle futbolu, muszę pisać na La Rambli, ponieważ taka a nie inna redakcja usuwa moje komentarze z innych artykułów ponieważ nie są związane z tematem moich komentarzy. Ja osobiście usunął bym tą La Ramble i dodatkowo wprowadziłbym dział o historii, zwłaszcza FC Barcelony. To jest w końcu strona FCB i pisanie o polityce czy też o innych idiotycznych pierdołach jest dla mnie co najmniej niepoważne, żeby nie powiedzieć idiotyczne! Przecież są do tego facebooki, tlitery i inne pierdoły. No ale każdy ma swoje zdanie i może je wyrazić, nieprawdaż?

0

@lukaszbarca15 To chyba logiczne że miałem na myśli osoby które interesują się sportem. Kto normalny zakładał by konto na tej stronie nie interesując się sportem a zwłaszcza futbolem?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?