8

11

Zapomniane legendy rodzimego futbolu:

9 lutego 1928 r. w Zabrzu urodził się Antoni Franosz. Był piłkarskim symbolem defensywy Górnika z jego pionierskich czasów. Grać w piłkę zaczął już w Preußen, w którym zadebiutował w 1944 r. Po wojnie od początku istnienia klubu związany z Górnikiem. Wielu wspomina go jako jednego bardzo ambitnego i twardego człowieka. ,,Zawsze rwał się do gry i nie przeszkadzały mu w tym nawet kontuzje. Owijał nogę jakimś bandażem i wracał na boisko. W Londynie, kiedy graliśmy z Tottenhamem, jeden z Anglików korkami rozwalił mu kolano. W przerwie kazał sobie to miejsce polać spirytusem, obwiązać i wyszedł na boisko”– wspominał Roman Lentner. Wyprzedził swoją epokę. Jako pierwszy zaczął atakować flanką. Chodził przy linii, jak skrzydłowy a wówczas żaden obrońca tak nie grał. Wyglądał niepozornie ale rywale bardzo szybko przekonywali się, że nie można go lekceważyć. Zawsze ciągnęło go do przodu. Był kapitanem Górnika praktycznie do końca kariery i bardzo chętnie dzielił się doświadczeniem i udzielał wskazówek młodszym kolegom. W zabrzańskim zespole występował do 1961 r. Przeszedł w tym czasie drogę od występów w klasie A Śląska Opolskiego do gry w elicie i zdobycia trzech tytułów mistrza kraju (1957, 1959 i 1961). Zdążył też zagrać w europejskich pucharach. Dzięki swojemu niespożytemu zapałowi był ulubieńcem kibiców. Był znakomitym dyrygentem zespołu o niekwestionowanym autorytecie. Nigdy nie dostąpił zaszczytu gry w reprezentacji. Jako trener też związał się z Zabrzem. Pracował w Górniku, Pogoni i Gazobudowie a także w Czarnych Pyskowice. W stanie wojennym wyjechał do Niemiec i osiadł w Kolonii.

@Szalik
@shaun
@Safrani
@patataj
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB

0

@Ogorinho1974 No tym razem to mnie zażyłeś! Dlaczego akurat w Belgii?

12

Feliz cumpleaños panie Valverde! Cules pamiętają!

9 lutego 1964 r. urodził się Ernesto Valverde Tejedor, hiszpański trener i piłkarz, którego wszyscy doskonale znamy. Bardzo dziękujemy za te nie liczne ale jednak niepodważalne sukcesy z Blaugraną. Mimo wszystko 2 mistrzostwa Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar Hiszpanii mają swoją wartość. Bywaj zdrów panie Ernesto

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974

15

Ikony sportu, wybitne legendy Dumy Katalonii:

9 lutego 1928 r. urodził się Rinus Michels, były napastnik Ajaxu oraz jeden z najwybitniejszych trenerów w historii futbolu, także i FC Barcelony. Holender jest pionierem stylu znanego jako ,,futbol totalny”, który zrewolucjonizował piłke nożną w latach 70-tych. Po wygraniu z Ajaksem Pucharu Europy w 1971 r. Michels przejął Barçe i prowadził ją przez 6 sezonów z dwuletnią przerwą a w kolejnych latach był mentorem Johana Cruyijffa, którego z resztą sprowadził w 1974 r. do Barcelony. Dzięki naukom Michelsa, Cruijff stworzył swój ,,Dream Team” i przekazał tajniki futbolu totalnego Guardioli. Podczas wizyty w Barcelonie w 2002 r. wyraził taką oto opinie: „W futbolu musi istnieć równowaga pomiędzy uczuciem a zdrowym rozsądkiem”. Rinus Michels w ciągu swojej bogatej kariery trenerskiej zdobył 4 mistrzostwa Holandii, 3 puchary Holandii oraz Puchar Europy z Ajaksem. Mistrzostwo, puchar Hiszpanii oraz Puchar Miast Targowych z FC Barceloną. Ponadto puchar Niemiec z FC Köln i wreszcie Mistrzostwo Europy i wicemistrzostwo Świata z reprezentacją Holandii. W 1999 r. FIFA przyznała mu tytuł ,,Trenera Stulecia”.

@Szalik
@shaun
@Safrani
@patataj
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB

13

Hattrick Escoli:

Dokładnie 90 lat temu FC Barcelona pokonuje na Estadio Metropolitano Atletico Madryt 0:3 w 13-tej kolejce Primera Division. Hattrickiem popisał się wybitny napastnik Josep Escola(26, 75 i 84 minuta). Po tym zwycięstwie Blaugrana uplasowała się na 3 pozycji ze stratą 1 punktu do Athletic Bilbao.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974

11

Piłkarze, którzy w całej swojej karierze nie strzelili ani jednego gola w meczach oficjalnych:

JORGE TITONELL

Argentyńczyk Jorge Titonell jest jednym z niewielu zawodników na tej liście. Ten obrońca grał dla Talleres i Lanús w latach 1931-1938. Następnie podpisał kontrakt z Huracán, w którym pozostał od 1939 do 1946 roku. Nie strzelił ani jednego gola w sumie w 405 meczach na różnych argentyńskich turniejach piłkarskich.

DE FELIPE

Hiszpański piłkarz nosił koszulkę Realu Madryt (zdobywcy 6 tytułów La Liga, 1 Pucharu Króla i 1 Pucharu Europy) oraz koszulkę RCD Espanyol w La Liga. Urodzony w Madrycie środkowy obrońca grał zarówno w reprezentacji Hiszpanii, jak i w reprezentacji olimpijskiej. Chociaż doznał poważnych kontuzji, które wykluczyły go z gry na dłuższy czas, rozegrał ponad 300 oficjalnych meczów, w tym w La Liga, Pucharze Króla i Pucharze Europy, nie strzelając ani jednego gola.

ALAN BROWN

Brown miał bogatą karierę, głównie jako menedżer w Anglii. Był jednak również zawodowym piłkarzem, grając w Huddersfield Town, Burnley i Notts County. Nie strzelił ani jednego gola dla żadnego z nich.

LUIGI PERVERSI

Aby przeanalizować poniższy przypadek piłkarza, który nigdy nie strzelił gola jako zawodowiec, przenosimy się do Włoch. Luigi Perversi był obrońcą, który przez 15 lat, od 1925 do 1940 roku, występował w koszulce AC Milan (z krótkim, rocznym wypożyczeniem do Modeny). Przez cały ten czas, po rozegraniu 318 oficjalnych meczów, ani razu nie udało mu się trafić do siatki.

FRANK WOMACK

Przypadek Franka Womacka jest szczególnie uderzający. Angielski obrońca, który spędził niemal całą karierę w Birmingham City, jest rekordzistą angielskiej piłki nożnej, kończąc karierę po 510 meczach bez strzelenia gola. Do dziś nikt nie pobił tego rekordu i wydaje się wysoce nieprawdopodobne, aby komukolwiek się to udało.

LUIS CUARTERO

Obrońca Realu Zaragoza to kolejny zawodnik na tej liście. Nie strzelił ani jednego gola w ponad 300 meczach w zawodowej piłce nożnej. Jako prawdziwy kibic jednego klubu, spędził całą karierę w klubie z „La Romareda”. Nie strzelił również gola w młodzieżowych reprezentacjach Hiszpanii.

TONY HIBBERT

Najnowszym przypadkiem piłkarza, który nigdy nie strzelił gola w swojej karierze zawodowej, jest Tony Hibbert. Ten prawy obrońca był prawdziwym fanem jednego klubu, grając wyłącznie w koszulce Evertonu(w latach 2000-2016). Jego nieskuteczność była tak duża, że nawet kibice „The Toffees” założyli się, że jeśli strzeli gola, wyjdą na boisko, aby świętować razem z nim. Zdarzyło się to w meczu jego drużyny z AEK Ateny; jednak był to mecz towarzyski, który miał być hołdem dla niego.

@Szalik
@shaun
@Safrani
@patataj
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@Gary

0

@malypuzon Akurat pozwole się z tobą nie zgodzić! To był co najmniej dobry sędzia.

0

@MariusGajusMaximus Jeszcze nie zasłużył na to miano...

12

10 najlepszych sędziów w historii piłki nożnej według…

Świat futbolu definiują nie tylko wyczyny zawodników na boisku, ale także praca sędziów, którzy odgrywają kluczową rolę w rozwoju każdego meczu. W tym artykule przyjrzymy się starannie przygotowanej liście ze strony internetowej „Sports Show”, która przedstawia najlepszych sędziów w historii futbolu.

Oto oni:

Pierluigi Collina: Nagroda dla najlepszego sędziego w historii trafiła do Włocha. Pierluigi Collina słynął ze swojej umiejętności komunikowania się z zawodnikami i panowania nad emocjami podczas kluczowych meczów. Sześciokrotnie został wybrany Sędzią Roku FIFA i w swojej karierze (1995-2005) poprowadził prawie 500 oficjalnych meczów.

Markus Merk: Niemiec to kolejny z najlepszych sędziów wszech czasów. Zadebiutował w 1988 roku, mając zaledwie 25 lat, a w 2008 roku przeszedł na emeryturę. Trzykrotnie został wybrany sędzią roku i sześciokrotnie najlepszym niemieckim sędzią. Jest rekordzistą pod względem liczby sędziowanych meczów Bundesligi.

Howard Webb: Kolejny świetny sędzia, i to bardzo znany. Przeszedł na emeryturę w 2014 roku, a w 2010 roku został wybrany sędzią roku. W tym samym roku sędziował finał Ligi Mistrzów i finał Mistrzostw Świata, czego żaden inny sędzia nie dokonał w tym samym sezonie.

Kim Milton Nielsen: Kolejny sędzia, który zadebiutował bardzo młodo. Duńczyk rozpoczął karierę w 1988 roku w wieku 28 lat. Pozostał aktywny do 2006 roku, kiedy to, zgodnie z przepisami, zakończył karierę w wieku 45 lat. Pamiętany jest ze swojego imponującego wzrostu, który przyniósł mu szacunek, ponieważ był wyższy od większości ówczesnych piłkarzy.

Sandor Puhl: Węgier zasłynął szczególnie sędziowaniem finału Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 1994 pomiędzy Włochami a Brazylią w Stanach Zjednoczonych. Cztery lata z rzędu (między 1994 a 1997 rokiem) był uznawany za najlepszego sędziego na świecie.

Peter Mikkelsen: Kolejny duński sędzia znajduje się na tej liście najlepszych sędziów w historii. Sędziował mecze na Mistrzostwach Świata we Włoszech w 1990 roku i Mistrzostwach Świata w USA w 1994 roku. W latach 1991 i 1993 otrzymał nagrodę dla najlepszego sędziego na świecie.

Michel Vautrot: Pierwszy Francuz, który znalazł się na liście najlepszych sędziów w historii. Sędziował na Mistrzostwach Świata w 1982 i 1990 roku. Dwukrotnie otrzymał nagrodę IFFHS Sędziego Roku

Pedro Proença: Portugalski sędzia jest uważany za najlepszego sędziego ery nowożytnej. Jako pierwszy sędziował finały Ligi Mistrzów i Ligi Europy tego samego dnia.

Óscar Ruiz: Najlepszy kolumbijski sędzia w historii. Był związany z FIFA od 1995 do 2011 roku. Sędziował na trzech kolejnych Mistrzostwach Świata (2002, 2006 i 2010).

Frank de Bleeckere: Siedmiokrotnie otrzymał nagrodę dla najlepszego belgijskiego sędziego. Zadebiutował w 1984 roku i sędziował mecze na Mistrzostwach Świata w 2006 i 2010 roku.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974

0

I takiego fajnego zawodnika z młotkiem w nodze jak Dominik Szoboszlai miałoby zabraknąć na mundialu? To będzie duża strata dla futbolu...

1

@Marusek Co do Widzewa to już zdążyłem się dawno do tego przyzwyczaić. Natomiast jeśli Legia spadnie to dla mnie będzie to niekończące się święto...

1

O jes! O jes! Pepito, jakże cie nie kochać!

1

Tak jes! Vamos Obywatele! Vamos!!!
Ps. Widzewa nie oglądam i na razie nie zamierzam...

0

Vamos "the Citizens"! czy jak tam to sie pisze bo ja chińskiego nie uznaju.
Vamos a ganar!!!

12

Zasłużone postacie argentyńskiego futbolu:

8 lutego 1959 r. urodził się Mauricio Macri, argentyński polityk, przedsiębiorca i działacz sportowy. Kiedy w 1995 r. Macri wygrywał wybory na prezesa Boca Juniors, klub ten pogrążony był w kryzysie finansowym. Z zawodu inżynier budownictwa, nowy prezes zarządzał wcześniej koncernem „Sevel”, mającym licencje na produkcje argentyńskich wersji fiatów i peugeotów. W 1991 r. został porwany przez skorumpowaną grupę policjantów, która przetrzymywała go przez 12 dni, do czasu aż jego rodzina zdecydowała się zapłacić okup. To właśnie w czasie uwięzienia Macri miał podjąć decyzje o wejściu do polityki a jego przygodę z Boca można uważać za sprawdzian umiejętności wyborczych i okazje do budowania zaplecza wśród mieszkańców Buenos Aires. Choć wydawałoby się że między kojarzonym z centroprawicą Macrim a wywodzącymi się głównie z klasy robotniczej kibicami Boca powinny istnieć fundamentalne różnice, plan się powiódł. W 20015 r. Macri został następcą Cristiny Kirchner na fotelu prezydenta Argentyny. Po raz pierwszy w dziejach Boca miała jasny biznesplan, pozwalający klubowi wyjść z długów. Wśród wprowadzonych przez Macriego innowacji była infolinia, zdecentralizowany system sprzedaży biletów i wydzielenie na stadionie przestrzeni gdzie korporacje mogły wynajmować loże dla swoich pracowników. Sukcesy pozaboiskowe nie miałyby jednak znaczenia bez zwycięstw na murawie. Macri szybko zdał sobie sprawę że jedynym sposobem na funkcjonowanie argentyńskiego klubu jest pogodzenie się z rolą wylęgarni talentów dla o wiele bogatszych zespołów z Europy. Pod jego rządami Boca postawiła więc na szkolenie młodzieży, rozwijała swoją akademię, wyszukiwała obiecujących juniorów z całego kraju i kupowała zawodników, których w przyszłości mogłaby odsprzedać z zyskiem. Rozkwit Buenos Aires nastąpił w okresie eksportu argentyńskich dóbr na Stary Kontynent. Macri odwołał się do tej tradycji, czyniąc z Boca Juniors wybieg dla piłkarzy myślących o wyjeździe do Europy. Sukcesy jakie przyniosła jego strategia są niekwestionowane. W ciągu 12 lat prezesury zarobił dla klubu 80 milionów funtów na transferach piłkarzy a zarazem mógł się cieszyć z 16 trofeów.

Rzecz jasna na wprowadzenie zmian potrzebował czasu. Gdy w lipcu 1998 roku Carlos Bianchi zostawał trenerem Boca, mijało 6 lat od chwili gdy drużyna pod Oscarem Tabarezem wygrywała Aperture. Krytycy Bianchiego mogliby wprawdzie twierdzić że(podobnie jak w Velez Sarsfield) odziedziczył zespół niemal w pełni uformowany, jednak choć rzeczywiście zawodnicy, których poprowadził do sukcesów, trenowali już w klubie, to potrafił wyciągnąć z nich więcej niż Bilardo i Veira, po części pewnie dlatego że nie miał do czynienia z zamieszaniem wokół Maradony. Nowy trener odsunął od składu Caniggie, który wkrótce zerwał kontrakt z klubem, pozbył się Diego Latorre mówiącego że szatnia Boca przypomina kabaret a także Nestora Fabbriego, Nolberto Solano i Sergio Castillo, po czym zbudował niewielki i lojalny skład, w czym tkwił jego zdaniem klucz do sukcesu. Nie znaczy to, rzecz jasna że wszystko szło jak z płatka. Napastnicy Martin Palermo i Barros Schelotto na przykład szczerze się nie znosili, z czym musiał sobie jakoś poradzić. ,,Zamkną się z nami w jednym pomieszczeniu i powiedział że wie, że się nie lubimy ale teraz to się musi zmienić bo zamierza wystawiać nas przez 19 kolejek w wyjściowej jedenastce”- opowiadał Schelotto. Boca nie przegrała w żadnej z tych 19 kolejek, zwyciężając 13 razy i remisując w sześciu meczach i w efekcie wygrywając Aperture z przewagą 9 punktów! Kiedy w końcu na 3 kolejki przed zamknięciem Clausury ulegli Independiente, seria meczów bez porażki wydłużyła się do 40-tu. W ten sam weekend przegrało zresztą również River, co oznaczało że mistrzostwo kraju pozostaje w rękach Boca. W defensywie zespół Bianchiego grał uważnie i twardo. W tamtym sezonie tracili mniej niż gola na mecz, zarówno w trakcie Apertury, jak i Clausury, za to w ofensywie zachwycał przede wszystkim dzięki cudownej kreatywności Juana Romana Riquelme. Był to zaledwie 20-letni wiecznie zamyślony, sprawiający wrażenie niemal nieobecnego wizjoner a zarazem piłkarz, dzięki któremu(jak powiedział Jorge Valdano) ,,futbol nigdy nie zostanie zapomniany. Piłkarz jakby żywcem przeniesiony z czasów gdy życie było wolniejsze niż dzisiaj a my wynosiliśmy krzesła na ulice i robiliśmy z nich bramki podczas meczów z sąsiadami”. Jak przystało na zawodnika z innej epoki, Riquelme przypominał raczej kogoś pogrążonego w żałobie i z niechęcią wykonywującego normalne czynności życiowe. Brakowało mu szybkości, nie potrafił raptownie przyśpieszyć w stylu, który niegdyś charakteryzował Maradone a później Messiego i wydawał się niemal rozkoszować wolnym tempem. Był mistrzem ,,la pausa”, najwspanialszym interpretatorem owej sztuki nagłego wyciszenia od czasów Ricardo Bochiniego. Co czyniło go jeszcze bardziej atrakcyjnym, wydawało się że jest jej ostatnim wykonawcą…

@Szalik
@Sysia11
@shaun
@Safrani
@patataj
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10

15

„M.S.N.” porządziło na „San Mames”:

8 lutego 2015 r. FC Barcelona pokonała na wyjeździe Athletic Bilbao 2:5 w 22 kolejce Primera Division. Barça miała znakomitą okazję, by zmniejszyć stratę do lidera ligi i nie zmarnowała jej. Pomimo intensywności gry Athleticu, Blaugrana pokazała, jak dobrze naoliwiona jest ich maszyna. Z Xavim, który ponownie prezentował wyjątkowo wysoki poziom, i z „trzema tenorami”, a zwłaszcza Messim, idealnie zgranymi i zjednoczonymi w niszczycielskim trio ofensywnym, Barça była nie do zatrzymania. Podopieczni Luisa Enrique bez trudu objęli prowadzenie na San Mamés, stadionie spragnionym heroicznego występu i liczącym na barki Aduriza, który w poniedziałek będzie mógł pochwalić się zwycięstwem. Jednak napastnik Athleticu, ich najaktywniejszy zawodnik, został powstrzymany przez Bravo w pierwszych próbach, na chwilę przed tym, jak Barça postanowiła zaprezentować piłkarskie mistrzostwo. Katalońska drużyna znalazła sposób na zdobycie bramki po kwadransie gry, kiedy Messi wykonał bezpośredni rzut wolny, piłka po uderzeniu w mur oszukała Iraizoza i wpadła do siatki, ustalając wynik na 0-1. Barcelona prowadziła, ale mecz nadal był zacięty po obu stronach boiska. Iraizoz i Bravo robili wszystko, co mogli, by utrzymać wynik 0:1, który ostatecznie zniknął z upływem minut. Prawie miesiąc po swojej ostatniej bramce Luis Suárez ponownie trafił do siatki po tym, jak Iraizoz popisał się niesamowitą interwencją. W 25. minucie w końcu pokonał bramkarza Athleticu potężnym strzałem zza pola karnego. Athletic Bilbao nie odpuszczał, trafiając w słupek za sprawą Aduriza i ostatecznie zmniejszając stratę po przerwie dzięki dobitce Mikela Rico po strzale samego Aduriza. San Mamés wybuchło a Athletic ruszył do przodu w poszukiwaniu wyrównania, ale udało mu się stworzyć szansę dopiero, gdy ich napastnik upadł w polu karnym po faulu Alvesa. Mateu Lahoz mądrze pozwolił na kontynuowanie gry a Barça natychmiast uwolniła swój potencjał. Odzyskała piłkę i ruszyła do ataku. Brutalna akcja przywróciła dwubramkową stratę po tym, jak ostatni strzał Messiego odbił się od De Marcosa. Dwie minuty później, w spektakularnej akcji zespołowej, padł czwarty gol. Messi rozpoczął grę na własnej połowie, podał do Rakiticia, który ruszył do przodu i oddał piłkę Argentyńczykowi. Messi następnie zszedł do środka, na lewą stronę, gdzie po tym, jak Xavi wybiegł, Neymar wykończył akcję. Fantastycznie.

Barça świetnie się bawiła i całkowicie zdominowała mecz, którego Athletic Bilbao nie poddał się bez walki, nie poddając się po golu Aduriza, potężnym strzałem na bliższy słupek. Błąd Bravo nie miał większych konsekwencji, ponieważ jego drużyna grała wyjątkowo dobrze. Chociaż Neymar zmarnował wiele okazji, Blaugrana ponownie trafiła do siatki za sprawą Pedro, po jednej z tych magicznych chwil Messiego, które wprawiają rywali w osłupienie. Wynik 2-5 zakończył wspaniały mecz Blaugrany, która wciąż traci jeden punkt do Realu Madryt, lecz nastroje są diametralnie różne od tych, jakie panują w przypadku jej największego rywala. Do meczu pozostawał zaledwie miesiąc a odbędzie się „klasyk”, który może zadecydować o losach ligi.

@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@MoralnyKarzel
@Ogorinho1974

3

@Gary Aha, no to mnie pocieszyliście :)
A tyle dobrego zrobił z Messim, echhhh...

2

@Gary Nie no! Jakżeście mogli zapomnieć o moim kochanym murzynku Samuelu!???

14

Duma Katalonii na szóstke!

8 lutego 1953 r. FC Barcelona rozgromiła na ,,Camp de Les Corts” Atletico Madryt 6:1 w 19 kolejce Primera Division. ,,Karetą” w tym meczu popisał się niejaki Tomás Hernández Murillo, zwany Moreno. Jednocześnie zanotował klasycznego hattricka w drugiej połowie spotkania(67, 77 oraz 82 minuta). Pozostałe gole zdobyli genialni napastnicy: Cesar Rodriguez oraz Estanislao Basora. Po 19-tej kolejce Blaugrana zajmowała 4 pozycje z 23 punktami, ze stratą 4 punktów do prowadzącego Espanyolu.

@Szalik
@shaun
@Safrani
@Ogorinho1974
@MoralnyKarzel
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?