Ledsbourne
Dołączył/a: grudzień 2010
At the Heart of Winter
59 obserwujących
32 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
A skąd to info? Przecież w weekend zagrał w meczu z Deportivo Alaves... :o
2
Myślę, że u Pedro ten problem formy/braku formy to kwestia głowy. Bo czy z formą, czy bez on gra dokładnie tak samo, tylko "z formą" wykorzystuje sytuacje, a bez formy... nie wykorzystuje :) Z Getafe mógł rok temu trzasnąć hat-tricka, z czego chyba ta druga brama to kosmiczny strzał, a teraz widzisz - z Athletikiem rozprowadził piękną akcję z 5. minuty, po czym jak dostał patelnię od Montoyi, to trzasnął prosto w bramkarza :P
2
CD
A cała moja historia sprowadza się do tak zobrazowanej hipotetycznej sytuacji: mamy wehikuł czasu, bierzemy Pelego w jego optymalnej formie i wrzucamy do dzisiejszej piłki - zakładamy, że jest już w pełni ukształtowanym piłkarzem, ma swoje nawyki etc. Z drugiej strony, bierzemy takiego Messiego i przerzucamy to piłki z lat 70. I teraz możemy sobie akademicko gdybać, który bardziej wypali - wiadomo, że to tylko nasze opinie i przewidywania. Ale jak na mój gust, to Messi ma lepszą szybkość, dynamikę, ogładę taktyczną i sprawdziłby się spokojnie (o ile by go nie połamali - ale Messi bardzo ładnie omija brutalne wejścia zwykle), z Pele niewiadomo, może Lucho by mu powiedział, że jest słaby w defensywie i wysłałby go do Sevilli? :)
Nie uważam natomiast, że to powinno być miarodajne przy ocenie, kto jest tym najlepszym piłkarzem w historii - tutaj też każdy będzie miał swoje zdanie i argumenty, z których wszystkie są w jakimś stopniu trafne, ale ocena zawsze pozostanie subiektywna.
Lubię z Tobą dyskutować, trzeba czasem pogimnastykować fałdy i zwoje mózgu :)
2
No ja się zgodzę, że tyle samo się trzeba było napocić i że to kosztowało wtedy tyle samo wysiłku, jak najbardziej! Ale to nie znaczy, że piłka nie była prostsza - bo skoro zgodziliśmy się, że teraz bardziej rozwinięta jest taktyka, to tym samym ta ewolucja taktyczna sprawiła, że piłka stała się mniej... prosta :) Nie prosta w sensie, że piłkarzom było łatwiej się przebić, tylko prostsza do... okiełznania :P
Przykład z muzyką trochę nietrafiony, bo patrząc na to, jak wygląda ta "mainstreamowa" muzyka dzisiaj, to idzie w zupełnie odwrotnym kierunku i się upraszcza, oczywiście są małe i chlubne wyjątki. Ale skoro idziemy tym tropem, to pociągnę to odrobinkę dalej - zobacz, dzisiaj też mamy wirtuozów pianina, małych Japończyków czy Koreańczyków, którzy potrafią machać palcami w zawrotnej dla nas szybkości. I kto wie, może pod względem tej technicznej wirtuozerii przewyższają Mozarta, ale się aż tak nie wybijają i na dobrą sprawę nie są znani. OK, ja wiem, że to nie za dobry przykład, bo powiesz, że to chodzi o umiejętność komponowania, innowacyjność, rewolucyjność i tak dalej, jasne.
1
Dodam jeszcze, że też nie jestem jakimś zwolennikiem teorii o tym, jaka to kiedyś piłka była barbarzyńska - wiesz, kiedyś widziałem wywiad z jakimś zawodnikiem (nie przypomnę sobie, gdzie to było ani z kim, więc mogę trochę pokiełbasić!), który grał w latach 50., kiedy popularne było ustawienie "3-2-5" - po pytaniu o to ustawienie gość skwitował "Naprawdę myślisz, że ktoś byłby tak głupi, żeby grać pięcioma napastnikami na trzech obrońców?" :)
2
Affff, widzę teraz, do czego piłeś :P Wątek czytałem, ale wcześniej!
Nie no, zależy, jak do tego podejdziemy - bo po pierwsze, możemy założyć, że tak, jak futbol ewoluował, tak dzisiaj Pele miałby inne warunki i ze swoim talentem i pracą byłby jeszcze lepszym piłkarzem, więc znowuż robiłby furorę. No i kiedyś topowi piłkarze byli bardziej kopani i nie tak chronieni jak teraz, do tego nie zarabiali takiej kasy jak dziś... Ale przez stwierdzenie, że "piłka była łatwiejsza i mniej rozwinięta" rozumiem właśnie to, że była... prostsza? Mniej taktyczna? Bardziej bezpośrednia? :)
A tam, w Dream Theater - Szopen to by dzisiaj z Ronem Jarzombkiem naparzał! ;)
16
Lucho specjalnie wystawia czasem Mascherano na stoperze, Pedro w pierwszym składzie albo daje Bartrę na trybuny - żeby nakręcić komentarze i ilość odwiedzin na tej stronie! :)
2
Czy ja wiem, czy to bełkot? Kiedyś zupełnie inaczej to wszystko wyglądało, postęp dotyka wszystko z piłką nożną włącznie - teraz myśl taktyczna jest na dużo wyższym poziomie, niż dawniej, zawodnicy są szybsi, bardziej wydolni i do tego cali oprzyrządowani, obrońcy grają zupełnie inaczej - na dobrą sprawę piłkarze w ogóle stają się coraz bardziej uniwersalni i takie etykietowanie ich ma coraz mniejszy szans, najlepszym przykładem niech będzie Bayern Guardioli. I tak Pele mógł się wybijać w latach '70, a dzisiaj pewnie grając na takim samym poziomie jak wtedy, furory by nie zrobił.
Wiesz co, to się nawet dzieje szybciej, niż byśmy się spodziewali. Nie tak dawno (jakoś podczas Mistrzostw w Brazylii) sobie obejrzałem kompilację wszystkich bramek z MŚ '98, na sentymenty mnie wzięło - i naprawdę, widziałem KOLOSALNĄ różnicę pomiędzy tym, jak gra wyglądała wtedy a jak wygląda teraz. Na bieżąco może tego tak nie widać - w końcu ja na przykład wtedy miałem blade pojęcie o czymkolwiek związanym z piłką - ale jak się tak zestawi, to nawet nie trzeba nic analizować.
1
Przecież to Xavi, nie Błaszczykowski! :P
1
"Przyszłość: „Futbol to moje życie. Chciałbym otrzymać karnet, a jeśli będzie on w Barcelonie, klubie mojego życia, którego jestem fanatykiem, tym lepiej”." - o co chodzi z tym "karnetem", coś mi się widzi, że sens tutaj został zatracony w tłumaczeniu, bo to nijak nie pasuje, może "kontrakt"? Endlessie, guru interpretacji o gibkim (i poliglotycznym) języku, poratuj! :)
1
Tylko w pierwszej połowie z Holandią, Xavi był jednym z najlepszych na boisku, w drugiej zgasł jak cała reprezentacja (może poza Iniestą, który ciągnąłby grę nawet jakby został sam na boisku). Z Chile nie zagrał i widzisz, jak to się skończyło :D
1
Afff, no ale przecież teraz tyle ładnych stadionów pobudowali na Mistrzostwa, a grają na tym gargamelu w Cuiabie, do tego na zadupiu Brazylii? :(
2
Ale Carlos wykonywał wolne (i to jak!), więc się równoważy ;)Edit: nieważne, nie zauważyłem odpowiedzi karci0, który to samo napisał :)
5
Też myślę, że Roberto dobrze by zrobiło wypożyczenie i regularna gra, żeby naprawdę pokazał, na co go stać. Najlepiej gdzieś, gdzie nie będzie na nim takiej presji, do klubu, w którym strata piłki nie jest tak piętnowana jak u nas, bo to go chyba trochę zżera.
2
Nagrodę forumowego Pulitzera to Ty byś zgarnął z palcem w uchu, czy jak to się tam mówi, słowotwórstwo i nieszablonowość to na poziomie różnych Białoszewskich i Gombrowiczów masz ;)
14
Ale co rozumiesz przez charyzmę? Przecież od czasów Tito na Xaviego lecą "hejty", że rządzi w szatni i ustala skład. Oczywiście to inny typ niż Lucho, ale zobacz, że wszyscy gracze wypowiadają się o nim wręcz z nabożeństwem, że to ich mentor i nauczyciel. Zresztą, myślisz, że jest nazywany "generałem" bo... ubiera się w moro jak idzie zbierać grzyby? :)
2
A wychowankowie Realu grali też w Getafe... :) Co do Icardiego, to jak dla mnie dobrze, że nie ma go u nas - że tak delikatnie powiem, nie jest to chyba wzór koleżeństwa i wprowadzania dobrej atmosfery do szatni ;)
4
Destro, akurat o kontuzje Suareza bym się nie obawiał - przez całą jego karierę, mecz z Kostaryką na MŚ był pierwszym (!), który opuścił z powodu kontuzji (przynajmniej takie staty kiedyś tu Nazija przytoczyła) - gość jest czołgiem. A i z tamtego urazu kolana (miał operację!) ozdrowiał w bardzo szybkim tempie i jak już wszedł, to załadował Anglikom dwie bramy aż się serce radowało :P
Inna sprawa, że sporo meczy pauzował przez różne zawieszenia i mimo, że wraca w październiku, to i tak obstawiam, że zdąży uzbierać te 5 żółtych kartek w LL ;)
A co do Rafinhy, to jak dla mnie on właśnie idealnie pasuje na zmiennika dla Messiego na tę fałszywą dziewiątkę/ofensywnego pomocnika. Na skrzydle nie ogarniał konkretnie a w środku pola też odstawał i w rozegraniu i w defensywie od choćby Iniesty, a w Celcie z tego co kojarzę, to właśnie najbliżej do takiej pozycji mu było. Zresztą, z Ceskiem ta krytyka też jest przesadzona, bo grając na fałszywej dziewiątce mu całkiem nieźle szło, ładował sporo bramek. O ile wiedział, co ma robić, czyli jak na boisku nie było Messiego, bo inaczej się gubił.
2
Akurat Neymar zadziwiająco dobrze pracuje w defensywie, nawet kartki czasem łapał za agresywne ataki na rywala. A w Brazylii to jeszcze lepiej wygląda, zobacz jakie miał statystyki odbiorów na MŚ - po 3 bezpośrednie odbiory od przeciwnika w meczach fazy pucharowej z Chile i Kolumbią, kosmos jak na gracza, na którym opierała się gra ofensywna zespołu.
1
Żucie gumy przez trenerów to jedno, a pamiętasz tę reakcję Ancelottiego po akcji-marzeniu Rakiticia (koło 16. sekundy):
1
Tamten gol z Interem, to byłby kosmos i nieosiągalna perfekcja w wykańczaniu akcji nawet dla niektórych napastników ;)
2
Z tym się zgodzę, szejkowie dobrze inwestują kasę w infrastrukturę swojego regionu, mimo, że mają tam hardkorowe upały i porypane zasady prawne, to stawiają tam choćby cudowne budynki, na których widok człowiek się aż ślini :P
5
Dokładnie, teraz bardziej gramy z dwoma napastnikami w środku i cofniętym Messim niż ze skrzydłowymi przyklejonymi do bocznej linii i też mam wrażenie, że to zmiana pod Suareza. Zwłaszcza, że na skrzydłach i tak mogą hasać boczni obrońcy. Osobiście mnie to cieszy, bo uważałem, że przyklejanie do linii takich graczy jak Villa czy Neymar było marnowaniem ich potencjału.
4
Póki co, to Krychowiak w ogóle jest jednym z najlepszych transferów "z zewnątrz" do klubu La Liga. Co mecz jeden z najlepszych na boisku w Sevilli.
1
Akurat mi się wydaje, że ani gazety nie do końca na poważnie jechały po Tacie za mniejsze posiadanie (z Rayo np.) jak było 4:0, ani Tata tego nie brał na poważnie jako krytyki. Presja na Tatę chyba bardziej miała związek z jednoczesnym wystawianiem "gwiazd" w każdym meczu, że to któryś się obrazi czy coś - Xavi był wkurzony, Fabregas smutny, Iniesta tracił formę bez ciągłości i weź tu ich wszystkich upchaj na raz.
2
Ale on pisze o Diego Alvesie, bramkarzu Valencii, nie o Danim! :P Zluzuj, Paxiu. W dodatku to chyba nie jest ironia, bo Diego Alves to jednak bardziej uznana marka od randomowych bramkarzy z ligi brazylijskiej.
2
W Premier League jest to dużo ładniej podane niż w La Liga, cała ta oprawa wygląda bardziej zachęcająco, do tego nawet te słabsze kluby mają rzesze oddanych fanów i kibicowanie wygląda zupełnie inaczej, w Hiszpanii jest sporo takich klubów "bez historii" jak Getafe (nazwać stadion imieniem piłkarza, który ma 40? lat i nigdy nawet nie grał w tym klubie, wtf?!), którym tak naprawdę kibicuje garstka osób z okolicy. Poza tym, w Anglii grają bardziej bezpośrednią piłkę, dzida i do przodu. Southampton vs Swansea - ok, to brzmi nieźle, ale np. Stoke vs Sunderland, oglądałbyś? A z drugiej strony, Rayo - Celta - to brzmi chyba bardziej atrakcyjnie, nie? W poprzednim sezonie sam oglądałem meczyk Celty z RSSS, za to przed dwoma sezonami na C+ transmitowali derby Galicji, czyli Celta - Depor.
2
Co do obrony APOEL-u - szczególnie gość z "5" mi imponował, nie pamiętam nazwiska, ale skurczybyk był wszędzie. A ten wślizg przy dobitce Messiego po strzale Neymara (nie pamiętam, czy to też był ten gracz z "5", mniejsza o to) - interwencja meczu, bez jaj, byłem pewien, że to wpadnie. APOEL o dziwo zagrał lepiej niż niektóre ogórasy z La Liga z nami.
2
"Piłka parzy" :D
2
Bardzo mi przypominał Busquetsa, świetnie się ustawiał w defensywie a w rozegraniu dawał większą płynność niż pozostali pomocnicy. Do tego świetnie w odbiorze, szczególnie jego faul taktyczny, który szybko przerwał kontrę w drugiej połowie, świadczy o dojrzałości - na tyle delikatny, że nawet żółtej kartki nie dostał, chociaż parę razy był blisko napomnienia, swoją drogą. Wymarzony debiut, oby tak dalej się prezentował.