1

A skąd to info? Przecież w weekend zagrał w meczu z Deportivo Alaves... :o

2

Myślę, że u Pedro ten problem formy/braku formy to kwestia głowy. Bo czy z formą, czy bez on gra dokładnie tak samo, tylko "z formą" wykorzystuje sytuacje, a bez formy... nie wykorzystuje :) Z Getafe mógł rok temu trzasnąć hat-tricka, z czego chyba ta druga brama to kosmiczny strzał, a teraz widzisz - z Athletikiem rozprowadził piękną akcję z 5. minuty, po czym jak dostał patelnię od Montoyi, to trzasnął prosto w bramkarza :P

2

CD

A cała moja historia sprowadza się do tak zobrazowanej hipotetycznej sytuacji: mamy wehikuł czasu, bierzemy Pelego w jego optymalnej formie i wrzucamy do dzisiejszej piłki - zakładamy, że jest już w pełni ukształtowanym piłkarzem, ma swoje nawyki etc. Z drugiej strony, bierzemy takiego Messiego i przerzucamy to piłki z lat 70. I teraz możemy sobie akademicko gdybać, który bardziej wypali - wiadomo, że to tylko nasze opinie i przewidywania. Ale jak na mój gust, to Messi ma lepszą szybkość, dynamikę, ogładę taktyczną i sprawdziłby się spokojnie (o ile by go nie połamali - ale Messi bardzo ładnie omija brutalne wejścia zwykle), z Pele niewiadomo, może Lucho by mu powiedział, że jest słaby w defensywie i wysłałby go do Sevilli? :)

Nie uważam natomiast, że to powinno być miarodajne przy ocenie, kto jest tym najlepszym piłkarzem w historii - tutaj też każdy będzie miał swoje zdanie i argumenty, z których wszystkie są w jakimś stopniu trafne, ale ocena zawsze pozostanie subiektywna.

Lubię z Tobą dyskutować, trzeba czasem pogimnastykować fałdy i zwoje mózgu :)

2

No ja się zgodzę, że tyle samo się trzeba było napocić i że to kosztowało wtedy tyle samo wysiłku, jak najbardziej! Ale to nie znaczy, że piłka nie była prostsza - bo skoro zgodziliśmy się, że teraz bardziej rozwinięta jest taktyka, to tym samym ta ewolucja taktyczna sprawiła, że piłka stała się mniej... prosta :) Nie prosta w sensie, że piłkarzom było łatwiej się przebić, tylko prostsza do... okiełznania :P

Przykład z muzyką trochę nietrafiony, bo patrząc na to, jak wygląda ta "mainstreamowa" muzyka dzisiaj, to idzie w zupełnie odwrotnym kierunku i się upraszcza, oczywiście są małe i chlubne wyjątki. Ale skoro idziemy tym tropem, to pociągnę to odrobinkę dalej - zobacz, dzisiaj też mamy wirtuozów pianina, małych Japończyków czy Koreańczyków, którzy potrafią machać palcami w zawrotnej dla nas szybkości. I kto wie, może pod względem tej technicznej wirtuozerii przewyższają Mozarta, ale się aż tak nie wybijają i na dobrą sprawę nie są znani. OK, ja wiem, że to nie za dobry przykład, bo powiesz, że to chodzi o umiejętność komponowania, innowacyjność, rewolucyjność i tak dalej, jasne.

1

Dodam jeszcze, że też nie jestem jakimś zwolennikiem teorii o tym, jaka to kiedyś piłka była barbarzyńska - wiesz, kiedyś widziałem wywiad z jakimś zawodnikiem (nie przypomnę sobie, gdzie to było ani z kim, więc mogę trochę pokiełbasić!), który grał w latach 50., kiedy popularne było ustawienie "3-2-5" - po pytaniu o to ustawienie gość skwitował "Naprawdę myślisz, że ktoś byłby tak głupi, żeby grać pięcioma napastnikami na trzech obrońców?" :)

2

Affff, widzę teraz, do czego piłeś :P Wątek czytałem, ale wcześniej!

Nie no, zależy, jak do tego podejdziemy - bo po pierwsze, możemy założyć, że tak, jak futbol ewoluował, tak dzisiaj Pele miałby inne warunki i ze swoim talentem i pracą byłby jeszcze lepszym piłkarzem, więc znowuż robiłby furorę. No i kiedyś topowi piłkarze byli bardziej kopani i nie tak chronieni jak teraz, do tego nie zarabiali takiej kasy jak dziś... Ale przez stwierdzenie, że "piłka była łatwiejsza i mniej rozwinięta" rozumiem właśnie to, że była... prostsza? Mniej taktyczna? Bardziej bezpośrednia? :)

A tam, w Dream Theater - Szopen to by dzisiaj z Ronem Jarzombkiem naparzał! ;)

16

Lucho specjalnie wystawia czasem Mascherano na stoperze, Pedro w pierwszym składzie albo daje Bartrę na trybuny - żeby nakręcić komentarze i ilość odwiedzin na tej stronie! :)

2

Czy ja wiem, czy to bełkot? Kiedyś zupełnie inaczej to wszystko wyglądało, postęp dotyka wszystko z piłką nożną włącznie - teraz myśl taktyczna jest na dużo wyższym poziomie, niż dawniej, zawodnicy są szybsi, bardziej wydolni i do tego cali oprzyrządowani, obrońcy grają zupełnie inaczej - na dobrą sprawę piłkarze w ogóle stają się coraz bardziej uniwersalni i takie etykietowanie ich ma coraz mniejszy szans, najlepszym przykładem niech będzie Bayern Guardioli. I tak Pele mógł się wybijać w latach '70, a dzisiaj pewnie grając na takim samym poziomie jak wtedy, furory by nie zrobił.

Wiesz co, to się nawet dzieje szybciej, niż byśmy się spodziewali. Nie tak dawno (jakoś podczas Mistrzostw w Brazylii) sobie obejrzałem kompilację wszystkich bramek z MŚ '98, na sentymenty mnie wzięło - i naprawdę, widziałem KOLOSALNĄ różnicę pomiędzy tym, jak gra wyglądała wtedy a jak wygląda teraz. Na bieżąco może tego tak nie widać - w końcu ja na przykład wtedy miałem blade pojęcie o czymkolwiek związanym z piłką - ale jak się tak zestawi, to nawet nie trzeba nic analizować.

1

Przecież to Xavi, nie Błaszczykowski! :P

1

"Przyszłość: „Futbol to moje życie. Chciałbym otrzymać karnet, a jeśli będzie on w Barcelonie, klubie mojego życia, którego jestem fanatykiem, tym lepiej”." - o co chodzi z tym "karnetem", coś mi się widzi, że sens tutaj został zatracony w tłumaczeniu, bo to nijak nie pasuje, może "kontrakt"? Endlessie, guru interpretacji o gibkim (i poliglotycznym) języku, poratuj! :)

1

Tylko w pierwszej połowie z Holandią, Xavi był jednym z najlepszych na boisku, w drugiej zgasł jak cała reprezentacja (może poza Iniestą, który ciągnąłby grę nawet jakby został sam na boisku). Z Chile nie zagrał i widzisz, jak to się skończyło :D

1

Afff, no ale przecież teraz tyle ładnych stadionów pobudowali na Mistrzostwa, a grają na tym gargamelu w Cuiabie, do tego na zadupiu Brazylii? :(

2

Ale Carlos wykonywał wolne (i to jak!), więc się równoważy ;)Edit: nieważne, nie zauważyłem odpowiedzi karci0, który to samo napisał :)

5

Też myślę, że Roberto dobrze by zrobiło wypożyczenie i regularna gra, żeby naprawdę pokazał, na co go stać. Najlepiej gdzieś, gdzie nie będzie na nim takiej presji, do klubu, w którym strata piłki nie jest tak piętnowana jak u nas, bo to go chyba trochę zżera.

2

Nagrodę forumowego Pulitzera to Ty byś zgarnął z palcem w uchu, czy jak to się tam mówi, słowotwórstwo i nieszablonowość to na poziomie różnych Białoszewskich i Gombrowiczów masz ;)

14

Ale co rozumiesz przez charyzmę? Przecież od czasów Tito na Xaviego lecą "hejty", że rządzi w szatni i ustala skład. Oczywiście to inny typ niż Lucho, ale zobacz, że wszyscy gracze wypowiadają się o nim wręcz z nabożeństwem, że to ich mentor i nauczyciel. Zresztą, myślisz, że jest nazywany "generałem" bo... ubiera się w moro jak idzie zbierać grzyby? :)

2

A wychowankowie Realu grali też w Getafe... :) Co do Icardiego, to jak dla mnie dobrze, że nie ma go u nas - że tak delikatnie powiem, nie jest to chyba wzór koleżeństwa i wprowadzania dobrej atmosfery do szatni ;)

4

Destro, akurat o kontuzje Suareza bym się nie obawiał - przez całą jego karierę, mecz z Kostaryką na MŚ był pierwszym (!), który opuścił z powodu kontuzji (przynajmniej takie staty kiedyś tu Nazija przytoczyła) - gość jest czołgiem. A i z tamtego urazu kolana (miał operację!) ozdrowiał w bardzo szybkim tempie i jak już wszedł, to załadował Anglikom dwie bramy aż się serce radowało :P

Inna sprawa, że sporo meczy pauzował przez różne zawieszenia i mimo, że wraca w październiku, to i tak obstawiam, że zdąży uzbierać te 5 żółtych kartek w LL ;)

A co do Rafinhy, to jak dla mnie on właśnie idealnie pasuje na zmiennika dla Messiego na tę fałszywą dziewiątkę/ofensywnego pomocnika. Na skrzydle nie ogarniał konkretnie a w środku pola też odstawał i w rozegraniu i w defensywie od choćby Iniesty, a w Celcie z tego co kojarzę, to właśnie najbliżej do takiej pozycji mu było. Zresztą, z Ceskiem ta krytyka też jest przesadzona, bo grając na fałszywej dziewiątce mu całkiem nieźle szło, ładował sporo bramek. O ile wiedział, co ma robić, czyli jak na boisku nie było Messiego, bo inaczej się gubił.

2

Akurat Neymar zadziwiająco dobrze pracuje w defensywie, nawet kartki czasem łapał za agresywne ataki na rywala. A w Brazylii to jeszcze lepiej wygląda, zobacz jakie miał statystyki odbiorów na MŚ - po 3 bezpośrednie odbiory od przeciwnika w meczach fazy pucharowej z Chile i Kolumbią, kosmos jak na gracza, na którym opierała się gra ofensywna zespołu.

1

Żucie gumy przez trenerów to jedno, a pamiętasz tę reakcję Ancelottiego po akcji-marzeniu Rakiticia (koło 16. sekundy):

:)

1

Tamten gol z Interem, to byłby kosmos i nieosiągalna perfekcja w wykańczaniu akcji nawet dla niektórych napastników ;)

2

Z tym się zgodzę, szejkowie dobrze inwestują kasę w infrastrukturę swojego regionu, mimo, że mają tam hardkorowe upały i porypane zasady prawne, to stawiają tam choćby cudowne budynki, na których widok człowiek się aż ślini :P

5

Dokładnie, teraz bardziej gramy z dwoma napastnikami w środku i cofniętym Messim niż ze skrzydłowymi przyklejonymi do bocznej linii i też mam wrażenie, że to zmiana pod Suareza. Zwłaszcza, że na skrzydłach i tak mogą hasać boczni obrońcy. Osobiście mnie to cieszy, bo uważałem, że przyklejanie do linii takich graczy jak Villa czy Neymar było marnowaniem ich potencjału.

4

Póki co, to Krychowiak w ogóle jest jednym z najlepszych transferów "z zewnątrz" do klubu La Liga. Co mecz jeden z najlepszych na boisku w Sevilli.

1

Akurat mi się wydaje, że ani gazety nie do końca na poważnie jechały po Tacie za mniejsze posiadanie (z Rayo np.) jak było 4:0, ani Tata tego nie brał na poważnie jako krytyki. Presja na Tatę chyba bardziej miała związek z jednoczesnym wystawianiem "gwiazd" w każdym meczu, że to któryś się obrazi czy coś - Xavi był wkurzony, Fabregas smutny, Iniesta tracił formę bez ciągłości i weź tu ich wszystkich upchaj na raz.

2

Ale on pisze o Diego Alvesie, bramkarzu Valencii, nie o Danim! :P Zluzuj, Paxiu. W dodatku to chyba nie jest ironia, bo Diego Alves to jednak bardziej uznana marka od randomowych bramkarzy z ligi brazylijskiej.

2

W Premier League jest to dużo ładniej podane niż w La Liga, cała ta oprawa wygląda bardziej zachęcająco, do tego nawet te słabsze kluby mają rzesze oddanych fanów i kibicowanie wygląda zupełnie inaczej, w Hiszpanii jest sporo takich klubów "bez historii" jak Getafe (nazwać stadion imieniem piłkarza, który ma 40? lat i nigdy nawet nie grał w tym klubie, wtf?!), którym tak naprawdę kibicuje garstka osób z okolicy. Poza tym, w Anglii grają bardziej bezpośrednią piłkę, dzida i do przodu. Southampton vs Swansea - ok, to brzmi nieźle, ale np. Stoke vs Sunderland, oglądałbyś? A z drugiej strony, Rayo - Celta - to brzmi chyba bardziej atrakcyjnie, nie? W poprzednim sezonie sam oglądałem meczyk Celty z RSSS, za to przed dwoma sezonami na C+ transmitowali derby Galicji, czyli Celta - Depor.

2

Co do obrony APOEL-u - szczególnie gość z "5" mi imponował, nie pamiętam nazwiska, ale skurczybyk był wszędzie. A ten wślizg przy dobitce Messiego po strzale Neymara (nie pamiętam, czy to też był ten gracz z "5", mniejsza o to) - interwencja meczu, bez jaj, byłem pewien, że to wpadnie. APOEL o dziwo zagrał lepiej niż niektóre ogórasy z La Liga z nami.

2

"Piłka parzy" :D

2

Bardzo mi przypominał Busquetsa, świetnie się ustawiał w defensywie a w rozegraniu dawał większą płynność niż pozostali pomocnicy. Do tego świetnie w odbiorze, szczególnie jego faul taktyczny, który szybko przerwał kontrę w drugiej połowie, świadczy o dojrzałości - na tyle delikatny, że nawet żółtej kartki nie dostał, chociaż parę razy był blisko napomnienia, swoją drogą. Wymarzony debiut, oby tak dalej się prezentował.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?